gajowy555 27.12.06, 15:38 No jó, wpsisujta co nowygo, cobyśwa trzymali rangka na pulsie... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
gajowy555 Re: Pomóżcie wydać opowieść o kuchni regionu 28.12.06, 13:08 Joanna Wojciechowska 2006-12-27, ostatnia aktualizacja 2006-12-27 19:02 Kolejna niesamowicie smakowita książka o kuchni Warmii i Mazur. A ściślej: obszerny kulinarny reportaż o poszukiwaniu dawnych smaków, narzędzi kuchennych i ludzi, którzy pamiętają jak kiedyś tutaj było. Jest "tylko" jedno ale... potrzeba 30 tys. zł na wydanie tej opowieści. Małgorzata K. Jankowska-Buttina mówi, że napisała książkę "Niezapomniana kuchnia Warmii i Mazur" z miłości do tego zakątka na ziemi. - Pochodzę z Warszawy, większą część życia przemieszkałam we Włoszech, gdzie zajmowałam się także kulinariami - opowiada. - Ale Mazury kocham od dziecka, gdy byłam mała dziadek zabierał mnie w te strony na ryby i od tej pory wracam tu tak często jak mogę. Jakiś czas temu zdałam sobie sprawę, że poza ładnymi widokami, na Warmii i Mazurach jest pustka jeśli chodzi o tradycję kulinarną. Zaczęłam czytać, zgłębiać dzieje regionu. Tak dowiedziałam się, że winna temu jest historia, która w ogromnym stopniu wykorzeniła te ziemie z jej mieszkańców. Postanowiłam odnaleźć tych, którzy mimo wszystko zostali i dowiedzieć się, jak kiedyś tu jadano i co jadano. miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3816000.html?nltxx=1078250&nltdt=2006-12-28-02-05 Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Pomóżcie wydać opowieść o kuchni regionu 28.12.06, 13:09 "Niezapomniana kuchnia Warmii i Mazur" to opowieść o tym, jak autorka szukała dawnych przepisów, także jej wnioski i przemyślenia z ogromnej liczby lektur, w których pojawiają się choćby krótkie wzmianki o gotowaniu i ucztowaniu (cytuje m.in. hrabinę Marion Dönhoff, Fritza Skowronka, ks. Walentego Barczewskiego - pisarzy żyjących na początku XX wieku w Prusach Wschodnich). Autorka obficie korzysta też z tego, co o gotowaniu pisały ówczesne gazety i kalendarzy dla gospodyń domowych. - Ale to przede wszystkim opowieści ludzi, którzy pamiętają dawne gotowanie - mówi Małgorzata K. Jankowska-Buttina. - Czerpałam głównie ze wspomnień kobiet. Przez lata to one trzymały pieczę nad kuchnią, bo ich mężowie na początku wieku co rusz przebywali na jakiejś wojnie. W książce jest też wiele opisów kuchennych narzędzi, o których dziś mało kto wie i rzadko kto ich używa. Choćby najprostszego kuchennego "urządzenia", o którym opowiedział autorce Johann Gutt z Biskupca. "W jego domu, kiedy rozbierano choinkę, ojciec odcinał szpic z gałązkami, korował, suszył i w ten sposób powstawały "motecki", czyli mieszadełka, którymi, kręcąc w dłoniach, roztrzepywano mąkę na muzę (tj. zupę z mąki na wodzie)" - zapisała Jankowska-Buttina. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Pomóżcie wydać opowieść o kuchni regionu 28.12.06, 13:11 miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3816000.html?nltxx=1078250&nltdt=2006-12-28-02-05 U mnie w domu takie urządzenie nazywa się "mątewką", ale gdy spytałam w redakcji, kto wie, co znaczy to słowo i kto ma w domu "patyczek do mieszania", nikt nie wiedział o czym mówię. - Ocalanie przepisów, opisu narzędzi, tego jak i w czym gotowano zajęło mi dwa lata - opowiada Małgorzata Jankowska-Buttina. - Chciałabym, żeby książka ukazała się drukiem, by jej czytelnicy mogli się delektować opisanymi daniami, marzę, by kuchnia Warmii i Mazur była tak popularna, jak choćby kuchnia śląska, o której mówi się od lat. A wybierać jest w czym. Potencjalnym czytelnikom autorka podaje kilkadziesiąt przepisów - jak ugotować najprostszą mazurską zupę mączną, czyli muzę (wrzucić do wrzątku mąkę, rozmieszać, doprawić solą i masłem), zrobić domowe nalewki, czy słynne niegdyś na całe Prusy Królewskie marcepany. Receptury ułożyła według specjalnego klucza - gdy pisze o żniwach i zbożu pojawiają się opisy dań mącznych, gdy rozdział jest poświęcony jajkom i nabiałowi, pojawia się przepis na zupę twarożkową na zimno lub pierogi z serem (farsz na słodko z rodzynkami, sokiem z cytryny i szafranem). Maszynopis książki Małgorzata K. Jankowska-Buttina złożyła w olsztyńskim wydawnictwie Borussia. - Bardzo nam zależy na jej wydaniu, ale niestety brakuje nam pieniędzy - przyznaje Kamila Gojło z wydawnictwa Borussia. - Potrzebujemy ok. 30 tys. zł, od kilku miesięcy szukamy sponsorów. Liczymy na pomoc m.in. restauratorów, którzy mogliby podawać opisywane dania w swoich lokalach. Możemy oczywiście rozmawiać o tym, jak uwidocznimy w książce ich wsparcie wydania. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Pomóżcie wydać opowieść o kuchni regionu 28.12.06, 13:13 Dobry czas dla naszej historii O historii codzienności na Warmii i Mazur - obyczajach, stopie życiowej dawnych mieszkańców, ich kulturze i tradycjach - pisze się zaledwie od kilku lat. Pisaniem o architekturze i dawnych wschodniopruskich rodach zajęli się Małgorzata i Mirosław Garncowie, krajobrazem kulturowym m.in. Barbara Zalewska, wiejską codziennością czasów wojny - Edward Cyfus, o lasach Mazurów opowiadają powieści Erwina Kruka. Przyszedł też czas na opisywanie historii od kuchni - Waldemar Mierzwa z Dąbrówna w kwietniu wydał "Smak Mazur", Starostwo Powiatowe w Olsztynie chce wydać przetłumaczoną na język polski książkę kucharską, podręcznik, z którego na początku wieku uczyły się przyszłe gospodynie w Królewcu. Dawna kuchnia nie tylko jest opisywana, ale powoli wraca na stoły. Gietrzwałdzka Karczma Warmińska jest dla wielu przyjezdnych obowiązkowym miejscem zjedzenia obiadu, warmińskie jadło serwują też w Borowiku w Butrynach. Kulinarnie przebudziły się też Mazury - w okolicach Ełku powstał szlak regionalnego jadła, w Gołdapi kartacz, czyli ziemniaczana klucha nadziana mielonym mięsem i polana skwarkami z cebulą, urósł do roli symbolu kulinarnego, bez zjedzenia którego turysta nie powinien wyjeżdżać z miasteczka. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Pomóżcie wydać opowieść o kuchni regionu 28.12.06, 13:15 PS. „Smak Mazur” - oprócz kilkunastu przepisów, podanych przez dawnych mieszkańców Mazur, książka zawiera też opowieść o tym, jak biednie, ale smacznie jadano w tych stronach. Jednym z przebojów tej książki są m.in. słodkie rogaliki z ziemniaków, czy tak proste, a zarazem wykwintne danie, jak rosół z kluskami twarogowymi i pietruszką. ** Podręcznik dla gospodyń, który chce wydać Starostwo Powiatowe w Olsztynie, podarowali urzędnikom dawni mieszkańcy powiatu olsztyńskiego. Oprócz receptur kilkudziesięciu dań w podręczniku jest instrukcja jak porcjować wieprza czy cielę. Przeszkodą w opublikowaniu tej książki jest brak pieniędzy. bi.gazeta.pl/im/2/3815/z3815872X.jpg bi.gazeta.pl/im/3/3815/z3815873X.jpg Odpowiedz Link
rita100 Re: Pomóżcie wydać opowieść o kuchni regionu 28.12.06, 21:24 "jak biednie, ale smacznie jadano w tych stronach. Jednym z przebojów tej książki są m.in. słodkie rogaliki z ziemniaków, czy tak proste, a zarazem wykwintne danie, jak rosół z kluskami twarogowymi i pietruszką." Fajna ksiójżka i mom nadzieje co znajdą się pieniązki. Niezapomniana kuchnia Warmii i Mazur. Ciekawe czy pani Małgorzata doczytała się, że co wtorek jak pisze Kirst, Mazur jadał 'zupę wariatów' czyli jest to groch ze słoniną czyli grochówka ? Tak nazwał ta zupe pewnien stary Mazur bo smiał się jak wariat przed jedzeniem ciagle i tego samego we wtorki. Poczestował nią nawet bombardiera Ascha, którem zupa bardzo smakowała. Odpowiedz Link
tralala33 Pałac w Nakomiadach 30.12.06, 20:42 ma szczęście. Zyskał dobrego właściciela i ma szansę odrodzić się do dawnej urody. Napisała o tym Joanna Wojciechowska miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3820588.html Piotr Ciszek od ośmiu lat remontuje swój pałac w Nakomiadach. Chce, by wnętrza odzyskały dawny klimat, dlatego komnaty będą ogrzewać piece kaflowe. A że kafli, z których można by postawić piec jak z czasów Prus Wschodnich, dziś się nie uświadczy, przy pałacu ruszyła manufaktura... W manufakturze przy dawnym pruskim pałacu pracuje sześć osób z Nakomiad i okolic. Między nimi plącze się trzymiesięczny czekoladowy jamnik Herman. Jego pan w małym pomieszczeniu przygotowuje gipsowe formy kafli i miniatur małych pieców do których można włożyć świeczkę albo postawić jako niebanalny bibelot. Nad jednym projektem pracuje często miesiąc i więcej. Właścicielka psa z dwoma koleżankami w innym pomieszczeniu, cienkimi jak włos pędzelkami maluje miniatury pieców, albo ozdabia normalnej wielkości kafle. Jeden mały piec maluje się godzinę-dwie. Czas pomalowania kafla uzależniony jest od tego, ile ma być na nim elementów. W największym pomieszczeniu, tam, gdzie Herman wygrzewa się przy piecu do wypalania ceramiki, pan Zygmunt odlewa piece i kafle (to trwa długie dni), a pan Ryszard czyści z nierówności wyjęte z form elementy. Wszyscy pracują po osiem godzin dziennie, mówią, że praca jest żmudna, ale ciekawa. I daje dużo radości. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Pałac w Nakomiadach 30.12.06, 20:43 Pałaców szukał na mapach w kępach drzew Właściciel pałacu i manufaktury Piotr Ciszek mieszka w Warszawie, pracuje w branży informatycznej. W 1998 roku chciał kupić na Mazurach kamienną oborę. Gdy zaczął jeździć po wsiach, zobaczył, że stoją w nich piękne, ale popadające w ruinę pałace, w których po wojnie często rezydowali dyrektorzy PGR. - Popegeerowskie wsie wyglądały wtedy koszmarnie, bo połacie ziemi leżały odłogiem, rosło na nich zielsko w pas, a ludzie bez sensu snuli się po ulicach albo siedzieli przed blokami - wspomina Ciszek. Szybko go ujął urok wschodniopruskich pałaców. Zrezygnował z obory i postanowił kupić dwór albo pałac. - Chodziłem, pytałem, ale nikt nie miał spisu miejsc, w których takie budynki stoją - opowiada Ciszek Zauważył, że pałace zawsze otoczone są parkami. Dlatego kupił wojskową mapę i namierzał kępy zieleni rosnącej przy wsiach. - Gdy przy nich zaznaczano jeszcze cmentarz, miałem prawie stuprocentową pewność, że w przypałacowym parku są groby jego mieszkańców - wspomina. Po czterech miesiącach jeżdżenia po Mazurach Piotr Ciszek trafił do Nakomiad pod Kętrzynem. - Powiedziałem, że albo ten pałac, albo żaden inny. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Pałac w Nakomiadach 30.12.06, 20:43 A na Forum Olsztyna w opiniach któs podał ten link. W nim wszystko o pałacu w Nakomiadach www.nakomiady.pl/ Odpowiedz Link
tralala33 Zieter łokrutny 31.12.06, 18:32 Patrzjata co tyn zieter w Łostynie narobził wiadomosci.onet.pl/1457410,11,1,0,120,686,item.html Jedna osoba została zraniona w Olsztynie przez złamany przez silną wichurę konar drzewa. Warmińsko-mazurska straż pożarna interweniowała od rana 110 razy - podała rzeczniczka miejscowej straży Małgorzata Szmidt-Jeżewska. Połamane drzewo przewróciło się też na kamienicę przy ulicy Zyndrama z Maszkowic w Olsztynie. Mieszkańcy domu zostali ewakuowani, inspektorzy nadzoru budowlanego sprawdzają, czy dom został mocno uszkodzony. Na ulicy Żołnierskiej wichura porwała dach z prosektorium, a na ulicy Lubelskiej konar zranił mężczyznę. Został przewieziony do szpitala. Strażacy usuwają połamane gałęzie i drzewa z torów kolejowych, linii energetycznych i dróg. Najsilniej wieje w zachodniej części Warmii i Mazur w powiatach olsztyńskim, szczycieńskim i bartoszyckim. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Zieter łokrutny 31.12.06, 23:05 Łu noju ziater duje, jekby mnioł zapłacóne. Tlo patrzeć, jek dachówki bandó furgać. A jutro mo być eszcze ziankszy. Co tam, przeżyjem, bo to już nowy roczek bandzie... Odpowiedz Link
rita100 Re: Zieter łokrutny 01.01.07, 17:02 łu noju cisza, ale ło łolsztynie głośno buł w ziadomościach Polskich. Szczep wywrócił sia na dom, tyle zniszczeń. To buł huragan 120 km na godzine. Mocno ziało ziatrzysko, łoj mocno. Odpowiedz Link
rita100 Re: Pałac w Nakomiadach 01.01.07, 16:59 Dziankuje Tralala, ni nolazłabym tak psianknej stronki ło pałacu sięgającego prawie do czasów Krzyżackich. Te tunele i przejścia podziemne kryją wiele tajemnic. I cikawa je ta woda podziemna, źródełka. A cytaliście tam ło lygendach ? Z kolei zamurowane od wschodniej strony okno, to finał romantycznej miłości. Młoda niewiasta, mieszkająca w pałacu, obdarzyła swoim uczuciem mężczyznę ze zwaśnionego rodu. Siłą rzeczy nie mógł się on podobać ojcu owej panny. Ten ostatni nie pozwalał, by młodzi ludzie się spotykali, a o ślubie w ogóle nie chciał słuchać. Miłość jednak była tak wielka, że pokonywała wszelkie przeszkody. Nocą, kiedy wszyscy mieszkańcy pałacu spali, dziewczyna wyskoczyła przez okno wprost w ramiona ukochanego. Odjechali w siną dal konno, prowadzeni światłem księżyca. Ojciec, odkrywszy co się stało, wyrzekł się córki, a okno, którym uciekła, kazał zamurować. www.nakomiady.pl/legendy.htm Bardzo jich gwołt w tym jydnym mniejscu. A jednak kraina nie tlo zamków krzyżackich ale i pałaców. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Szlachcianka w prezencie dla muzeum 02.01.07, 09:10 Skoro łuż ło szlachciankach godamy, to mowam tu eszcze jednó... Tuż przed końcem roku Muzeum Warmii i Mazur dostało wspaniały XVIII-wieczny obraz przedstawiający młodą szlachciankę. - To jeden z najcenniejszych darów, które do nas trafiły w 2006 roku - cieszy się dyrektor Janusz Cygański Zwiedzający zobaczą go po raz pierwszy 4 lutego na wystawie muzealnych nabytków. Potem zawiśnie w Morągu, gdzie jest kolekcja portretów. Płótno przedstawia młodą kobietę bądź kilkunastoletnią dziewczynę. - Ówczesna maniera malowania nie pozwala nam tego jednoznacznie rozstrzygnąć - wyjaśnia Andrzej Rzempołuch z działu sztuki dawnej olsztyńskiego muzeum. Późnobarokowe dzieło powstało prawdopodobnie w latach dwudziestych bądź trzydziestych XVIII wieku. - Postać namalowana jest według jeszcze XVII-wiecznego sposobu, jednak takie drobiazgi, jak szczegóły koronki wskazują, że to obraz nieco późniejszy - ocenia Rzempołuch. Kobieta przepasana jest kwiatową szarfą, na której rozpoznamy róże, tulipany, chabry. W prawej dłoni kobieta trzyma delikatny wachlarz z kości słoniowej. bi.gazeta.pl/im/5/3822/z3822985X.jpg Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Szlachcianka w prezencie dla muzeum 02.01.07, 09:13 Nie wiemy, kto obraz namalował, kto na nim jest ani gdzie powstał. Można się jednak domyślać, że wykonał go pruski malarz i przedstawia przedstawicielkę któregoś z rodów szlacheckich mieszkających w Prusach Wschodnich. Takie obrazy były malowane, by zawisnąć w pałacach pośród wizerunków przedstawiających członków rodziny. - Rysy portretowanej są dość charakterystyczne i dalekie od sztampy. Obraz będzie badany i zestawiany z innymi. Być może na podstawie porównania tych cech oraz specyfiki pociągnięć pędzla uda się powiedzieć więcej o jego pochodzeniu - mówi Andrzej Rzempołuch. Wielkim atutem dzieła jest to, że zostało wcześniej zakonserwowane. Najważniejsze elementy: głowa, ręce, dekolt są oryginalne i tylko niewielkie fragmenty płótna zostały uzupełnione w latach późniejszych. Darczyńcą jest Tadeusz Kufel, dyrektor skansenu w Olsztynku. - Ochroną zabytków zajmuję się od 40 lat i nie widzę w tym, co zrobiłem, niczego wyjątkowego. Dla mnie to coś zupełnie naturalnego - tłumaczy skromnie ofiarodawca. Obraz podarował także w imieniu zmarłej niespełna rok temu żony Anny, byłej pracowniczki Muzeum Warmii i Mazur, kierowniczki tutejszego działu rzemiosła artystycznego. - Zwykle to przechodzący na emeryturę otrzymują od nas prezenty. Tymczasem pani Anna, idąc na zasłużony odpoczynek, przekazała nam piękną srebrną paterkę z 1566 roku - wspomina Janusz Cygański. Muzealnicy nie kryją wdzięczności, bo obraz jest, obok kolekcji grafik i biblioteki Hieronima Skurpskiego, jednym z najcenniejszych i najpiękniejszych podarunków, jakie dostali od ofiarodawców w 2006 roku. - Nie każdego stać na takie gesty. To niezwykłe, że wśród nas są ciągle ludzie, którzy chcą się dzielić z innymi tak cennymi rzeczami - mówi Janusz Cygański. miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3823061.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-01-01-21-05 Odpowiedz Link
tralala33 Re: Szlachcianka w prezencie dla muzeum 02.01.07, 20:56 Jaka szkoda, że nie wiemy kim jest sportretowana dziewczyna. Może panu Rzempołuchowi uda się zbadać losy obrazu i po nitce do kłębka wyśledzić naszą szlachciankę. Odpowiedz Link
rita100 Re: Szlachcianka w prezencie dla muzeum 02.01.07, 21:19 Zwiedzający zobaczą go po raz pierwszy 4 lutego na wystawie muzealnych nabytków. Potem zawiśnie w Morągu, gdzie jest kolekcja portretów. --- Czyli zawiśnie w Muzeum w Morągu nie na zamku. Piękna ta szlachcianka, a obraz jek nowy. Wspomniano tam o kolekcji MUZEUM w Olsztynie na zamku. Przyznaję , że byłam w błedzie , jeśli chodzi o biblioteke Hieronima Skurpskiego - On miał taka bibliotekę co pozazdrosić. Kolekcja już zabytkowa i jedyna w swoim rodzaju. Widać to było po zamieszaniu pozycji w Bibliografi , ile miał pozycji, a każda pozycja pociągała książke za ksiązkę już prawie dzisiaj zaniknonych. To był wspaniały dar rodziny Skurpskich. Odpowiedz Link
tralala33 'O Warnijo' 02.01.07, 21:00 Program 'O Warnijo' od stycznia nadawany jest o innej godzinie - w każdy wtorek o 18.30. Dziś Edward Cyfus zabrał nas do wsi Nowe Włóki koło Barczewa, gdzie państwo Borkowscy wyremontowali starą kapliczkę stojącą na ich posesji a rzeźbiarz Jerzy Marek Markuszewski przekazał repliki świątków, które ponownie stanęły we wnękach kapliczki. Oryginały zostały skradzione w 2000 roku. na podstawie zdjęć pan Markuszewski wyrzeżbił Świętą Rodzinę (stojącą w dolnej wnęce) i rzeźbę Chrystus Dobry Pasterz (do górnej wnęki). Odpowiedz Link
rita100 Re: 'O Warnijo' 02.01.07, 21:20 To chyba dobra godzina, a tematy są tam okropnie ciekawe Czy Cyfus prowadzi to w gwarze ? Odpowiedz Link
gajowy555 Re: 'O Warnijo' 03.01.07, 14:01 rita100 napisała: > To chyba dobra godzina, a tematy są tam okropnie ciekawe Czy Cyfus prowadzi > to w gwarze ? ww2.tvp.pl/tvppl/images/2006/05/09/422119/img500.jpg Warnijo Magazyn warmiński W programie poznajemy rodowitych mieszkańców Warmii, ich zwyczaje, tradycje i coraz bardziej zanikającą kulturę warmińską. Spotykamy tych, którzy na Warmii mają swoje korzenie. Magazyn "Warnijo" to również okazja do poznania warmińskiej mowy. Odpowiedz Link
tralala33 Re: 'O Warnijo' 03.01.07, 21:04 Magazyn "Warnijo" to również okazja do poznania warmińskiej mowy. To doczemu nie godajo po naszamu? Odpowiedz Link
tralala33 Hans Kloss 03.01.07, 21:07 "Stawka większa niż życie" wraca do telewizji Telewizja Kino Polska za pośrednictwem Studia Filmowego OKO nabyła prawa do emisji sześciu filmów odpowiadających dwunastu odcinkom serialu "Stawka większa niż życie". 3 i 4 lutego br. o godzinie 20.00 telewizja Kino Polska wyemituje pierwsze dwa filmy, pozostałe w kolejne weekendy lutego o tej samej porze. Emisja premierowa odcinków "Stawki większej niż życie": 3.02, godzina 20:00 – odc. 1 i 2 4.02, godzina 20:00 – odc. 3 i 4 10.02, godzina 20:00 – odc. 5 i 6 11.02, godzina 20:00 – odc. 7 i 8 17.02, godzina 20:00 – odc. 9 i 10 18.02, godzina 20:00 – odc. 11 i 12 Powtórki zawsze w poniedziałek i wtorek o godzinie 17.20. Pamiętacie, które odcinki były kręcone w Olsztynie (na Starym Mieście i w Kortowie)? Obejrzałabym sobie. Odpowiedz Link
rita100 Re: Hans Kloss 03.01.07, 21:18 Ja nie pamiętam, trzeba będzie oglądnąć ten hit Odpowiedz Link
rita100 Re: 'O Warnijo' 03.01.07, 21:49 Chto jek ni łón pozinien dawać przykład. Tylywizóry mojó ludzie w chatch i na wsi i bandó mózić - weno to swój człoziek. A tak to jek mózic ło Warniji bez gwary ? Odpowiedz Link
gajowy555 Re: 'O Warnijo' 03.01.07, 21:49 tralala33 napisała: > Magazyn "Warnijo" to również okazja do poznania warmińskiej mowy. > To doczemu nie godajo po naszamu? No jó, ciasam godajó po naszamu... Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Ten architekt był z Olsztyna 04.01.07, 09:47 miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3827284.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-01-04-02-05 Olsztyn doczekał się wystawy dotyczącej Ericha Mendelsohna, wybitnego architekta modernistycznego, urodzonego w Olsztynie, projektanta budynków stojących w miastach na całym świecie. Jutro po raz pierwszy będzie można ją zobaczyć w Centrum Polsko-Francuskim. bi.gazeta.pl/im/8/3827/z3827138X.jpg W tym roku obchodzimy 120 rocznicę urodzin Mendelsohna i z tej okazji - wystawa. Jej pomysł kiełkował już od 1993 roku. Wtedy w Olsztynie gościł Henri Lepesq, architekt z Bretanii. - Kiedy dowiedział się, że właśnie w Olsztynie urodził się i stworzył pierwsze dzieło Mendelsohn, to zapalił się do pomysłu wystawy - opowiada Kazimierz Brakoniecki, dyrektor centrum. Ekspozycja - wspólne dzieło naszego centrum i departamentu architektury i urbanistyki w okręgu Cotes d'Armor we Francji - rodziła się wielkich w bólach, bo współpraca z oddalonymi o tysiące kilometrów ludźmi nie była łatwa. - Był moment, że tylko ja wierzyłem, że pomysł uda się doprowadzić do końca - przyznaje Brakoniecki. Scenariusz wystawy stworzony przez Lepasqa, został uzupełniony i przetłumaczony w Olsztynie. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Ten architekt był z Olsztyna 04.01.07, 09:49 Prezentacja zaznajomi olsztyniaków z życiorysem architekta i kolejnymi etapami jego kariery. Pokaże oczywiście najważniejsze realizacje jego projektów. Będzie więc wieża Einsteina zbudowana w Poczdamie, a także inne niemieckie budynki, m.in. domy towarowe Schockena z lat 20. i 30., fabryka kapeluszy w Luckenwalde. Zobaczymy obiekty wzniesione w USA, Palestynie i Wielkiej Brytanii. Jedna plansza poświęcona jest niezwykłym i nigdy niezrealizowanym wizjom artysty. Zobaczymy też kilka fotografii rodzinnych. Brakoniecki nie ukrywa swojej fascynacji architektem, którego lepiej poznał podczas pracy nad wystawą. - Byłem zaskoczony jego rozległością myśli i zainteresowań. To prawdziwy kreator. Był też dalekowzrocznym intelektualistą, który nie poprzestawał na świecie sztuki, ale również przyglądał się polityce, przemianom społecznym i bardzo szybko dostrzegł niebezpieczeństwa totalitaryzmu. Ani na moment dał się oczarować Hitlerowi. Życie Mendelsohna świetnie pokazuje wzloty i upadki cywilizacji europejskiej - mówi Brakoniecki. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Ten architekt był z Olsztyna 04.01.07, 09:51 Właśnie Kazimierz Brakoniecki był jednym z inicjatorów stworzenia w domu przedpogrzebowym przy ul. Zyndrama z Maszkowic ośrodka kulturalnego, w którym znalazłaby się też ekspozycja o Mendelsohnie. Teraz trwają tam prace remontowe. Także z myślą o tym miejscu powstawała wystawa: za rok Brakoniecki zamierza podarować ją opiekującej się budynkiem Borussi, tak by w przyszłości na stałe zagościła w zabytku. W Olsztynie poza domem przedpogrzebowym pamiątką po pobycie Mendelsohna jest specjalna tablica. Wykonana z inicjatywy Towarzystwa Miłośników Olsztyna upamiętnia kamienicę na rogu ulic Staromiejskiej i św. Barbary, w której urodził się artysta. schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_Obraz%20019%7E15.jpg Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Ten architekt był z Olsztyna 04.01.07, 09:53 Wernisaż wystawy dokonań Ericha Mendelsohna - piątek 5 stycznia 2007 r. o godz. 17, Centrum Polsko-Francuskie, ul. Dąbrowszczaków 39 I piętro. Wiele z pomysłów Mendelsohna powstało w okopach Erich Mendelsohn urodził się 21 marca 1887 roku w Olsztynie. Był jednym z sześciorga dzieci w rodzinie żydowskich kupców. Tutaj ukończył gimnazjum (dzisiaj w tym budynku mieści się I LO). Architekturę studiował w Berlinie i właśnie w czasie nauki, na prośbę gminy żydowskiej, zaprojektował dom przedpogrzebowy zbudowany w 1913 roku. Potem prowadził pracownię w Monachium i zaczął odnosić swoje pierwsze sukcesy. Wiele z jego pomysłów powstało w okopach podczas I wojny światowej. Swoje wizje rysował na skrawkach papieru. Utrzymywał też kontakty z niemieckimi grupami artystycznymi i poznawał ekspresjonistycznych malarzy. Właśnie dziełem ekspresjonistycznym jest słynna wieża Einsteina zbudowana w 1922 r. w Poczdamie. Pracownia Mendelsohna specjalizowała się w projektowaniu budynków użyteczności publicznej. Choć zleceń było dużo, to w 1933 roku na skutek sukcesów politycznych Hitlera twórca zdecydował się wyemigrować do Anglii. Przebywał też i tworzył w Palestynie. Od 1941 roku zamieszkał w USA. Tam wykonywał projekty na zlecenie społeczności żydowskich. Zmarł w 1953 roku. miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3827284.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-01-04-02-05 Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Powstał plan dla Jeziora Krzywego 05.01.07, 12:26 W tym roku powinniśmy już poznać plany zagospodarowania Jeziora Krzywego. Ledwo została przygotowana pierwsza część obejmująca zachodnią część brzegów i już wzbudziła sprzeciw Ośrodka Sportu i Rekreacji, który obawia się likwidacji swojej przystani kosztem bulwarów, które mają powstać na brzegu. bi.gazeta.pl/im/2/3829/z3829772X.jpg Brak szczegółowych planów w praktyce uniemożliwiał inwestowanie w otoczenie jeziora i skazywał nas na wieczną prowizorkę. - Nie znam chyba drugiego tak źle zagospodarowanego akwenu. Wiele obiektów to zlepek bud stawianych jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku - mówi Jerzy Piekarski, zastępca dyrektora wydziału strategii i rozwoju. Bez planów nie można inwestować w najbliższych okolicach jeziora, w tym Plaży Miejskiej - W tej chwili jest tak, że gdybyśmy rozebrali stare toalety, nie moglibyśmy zbudować nowych. Już od dwóch lat walczymy o to, by powstał plan zagospodarowania i żeby można było ruszyć z inwestycjami. Teraz możemy robić tylko rozbiórki - narzeka Jerzy Litwiński, dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Powstał plan dla Jeziora Krzywego 05.01.07, 12:28 Przygotowane przez wydział strategii i rozwoju opracowanie zakłada, że nad brzegami powstanie trakt pieszy i ścieżka rowerowa. Inwestycje nad Krzywym mają być związane z rekreacją, wypoczynkiem i sportem. - Jest szansa otwarcia brzegu i widoku na jezioro. Zakładamy, że powstaną tu bulwary, a dalej leśne ścieżki - mówi Piekarski. "Oddech" mają dać także tereny zielone. - Dlatego nie zgodziliśmy się, żeby nad jeziorem budowano domy jednorodzinne - wyjaśnia urzędnik. Plan przewiduje, że nad wodą powstanie jeszcze jedna przystań. Mogą tu też funkcjonować motele i obiekty usługowe związane z turystyką albo np. spa. Przedstawione przez ratusz rozwiązanie nie spodobało się m.in. sportowcom z klubu OKS i administrującemu ich przystanią OSiR-owi. - Mamy tu niemal hektar ziemi i chcielibyśmy wybudować przystań sportową i tani hotel. Jeśli powstaną tu bulwary, to nie wyobrażam sobie, by sportowcy skakali z kajakami po głowach plażowiczów - denerwuje się Jerzy Litwiński. Nie wiadomo jeszcze, czy plan zostanie zmieniony tak, by bulwar ominął przystań. - Trzeba rozważyć, czy ważniejszy jest interes mieszkańców, czy wygoda grupki sportowców - mówi Piekarski. miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3829737.html sport.gazeta.pl/sport/1,67926,3829612.html Odpowiedz Link
rita100 Re: Powstał plan dla Jeziora Krzywego 05.01.07, 21:36 Oczywiście , że te stare drewniane , jeszcze z lat 60-tych powinni rozebrać. To już przeżytki. Ale tyle jezior jest tak pięknie zagospodarowane , jek te w Mikołajkach i inne, że czas na Olsztyńką Plażę , by opracować plan nowej inwestycji. Zachęcic olsztyniaków do plazy miejskiej i do częstszych tam wizyt. To jednak w takim mieście jak Olsztyn powinno być wyzwaniem na miarę jednej z najważniejszych inwestycji, myśląc o bazach hotelowych i zatrzymaniu turystów w Olsztynie. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Powstał plan dla Jeziora Krzywego 06.01.07, 20:36 Albo wzrok mi szwankuje albo po paru dniach z artykułu znikła najbardziej kontrowersyjna wypowiedź pana Piekarskiego: "Trzeba rozważyć, czy ważniejszy jest interes mieszkańców, czy wygoda grupki sportowców" - mówi Piekarski." I gdybyśmy jeszcze mogli mieć pewność, że chodzi o interes mieszkańców Olsztyna a nie jednego olsztyńskiego przedsiębiorcy Odpowiedz Link
rita100 Re: Powstał plan dla Jeziora Krzywego 06.01.07, 20:52 A nie mogą pogodzić sportowców z przyjemnością spędzenia czasu nad jeziorem. Nie widzę by oba interesy się ze sobą kłóciły. Odpowiedz Link
gietpe Re: Powstał plan dla Jeziora Krzywego 06.01.07, 21:02 Wystarczył by kanalik z przystani a garbaty mostek na promenadzie ale może architekt nie ma cyrkla żeby narysowac garbaty mostek Odpowiedz Link
rita100 Re: Ten architekt był z Olsztyna 05.01.07, 21:28 Ten architekt był z Olsztyna - warto o tym pamietać, świat architektów lepiej się na pewno zna na jego projektach i docenia. Może tez architekci olsztyńscy coś wspólnie pomyślą nad uczczeniem tego światowego człowieka. Odpowiedz Link
rita100 Re: Warmia i Mazury - wojewoda 06.01.07, 20:38 Tralala, czy wojewodą warm-mazurskim jest dalej Supeł ? hoho, to niespodzianka Odpowiedz Link
tralala33 Re: Warmia i Mazury - wojewoda 06.01.07, 20:44 Jest, a dlaczego niespodzianka? Odpowiedz Link
rita100 Re: Warmia i Mazury - wojewoda 06.01.07, 20:50 Bo nie spodziewał się wyboru na następną kadencje Odpowiedz Link
rita100 Re: Warmia i Mazury - wojewoda 06.01.07, 20:53 Tak , czyli powtórnie go mnianowali. To mamy fory u niego. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Warmia i Mazury - wojewoda 06.01.07, 21:16 Jego roz mnianowali. Jek bandzie nowy rzond to może noma nowego wojewode dadzo, co dej Boże bo łon ma sia nie lejduje. Jek jego mnianowali to praził co łon je prazie Łostyniok i chućko z całó famelijó do Łostyna zjydzie, tlo sobzie mniyszkanie spatrzy, a tero kożden psiantek nazod do Warsiawy jedzie i ło naszo ziomecka nie dba. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Warmia i Mazury - wojewoda 06.01.07, 20:54 Gietpe mo prawda. Łon je mnianowany bez rzond z Warsiawy. Jego w teczkach noju przynieśli. Odpowiedz Link
gietpe Re: Warmia i Mazury - wojewoda 06.01.07, 21:00 A nojsnieszniejsze jest ot że Wojewoda z PIS realizuje zamiary rządow PRL i poprzednich aby nie dopuścić Pielgrzymów do Gietrzwałdu i nie poparł rozbudowy Drogi Krajowej 16 bo nie walczył o pieniążki tylko odpuścił.Skończy sie szeroka 16 w Gietku.Boi sie że prócz olsztyniakow jeszcze ktoś dojedzie czy co ? Odpowiedz Link
rita100 Re: Warmia i Mazury - wojewoda 06.01.07, 21:41 Ziam , co do Warszawy cióngnie. I ziam co mianowany z Rządu. Ale jó na to nic ni poradza. Ale tak je w każdym regionie. Nie wybziera sia wojewody. Trza by buło go przekonać. Kożdy na jygo mniejscu bandzie tańczył jek Warszawka każe. Ni ziam jek Woju pomóc. Dzieciuki i bziołke ma w Warszawie. Tak ni powinno być. Jek ziam , to to jest posada niepena i dlatego ni scióngnół na stałe do łolstyna. Może tero ? Odpowiedz Link
rita100 Re: Warmia i Mazury - wojewoda 18.01.07, 21:12 I wojewoda łodwołany. Poziem Woma co na weseli świrka móziła, co to ni pewna posada i w kożdam momencie sia liczy z łodwołaniem. żal co ni buł na weselu rodzinnym , bo doziedzioł by sia ziancej ło Warniji i Mazurach. Ni mnieli ciasu no familiji. Może tero ziancej bandzie mnoł ciasu. Winszuja Warniji takiego wojewode coby mniarkował Warnije i jij problemy. Odpowiedz Link
tralala33 Zamek w Ełku 07.01.07, 20:56 Ełk: Zamek znajdzie właściciela? Oby! I to takiego jak Svolo, który doceni i zechce restaurować zamek, pieknie położony na przesmyku jeziora Ełkiego. Dziś nie zachęca do zwiedzania, ale może już za parę lat ... gazeta.wm.pl/?main=15&c=118,3,15782 Zamek na wyspie już sześć razy był wystawiany na sprzedaż, ale bez skutku - wciąż niszczeje bez inwestora. Czy zmieni się to w lutym po kolejnym przetargu? Kupnem zabytku interesują się cztery firmy. Ostatni przetarg, zaplanowany na 14 września 2006 roku, nie odbył się, ponieważ nikt się na niego nie stawił. Tak działo się prawie przez piętnaście ostatnich lat. Kolejne samorządy ogłaszały przetargi, ale nikt do nich nie przystępował, chociaż o kupnie zabytku na cele turystyczne i rekreacyjne myśleli inwestorzy ełccy, niemieccy i izraelscy. Zamek został wyceniony na 1 mln 780 tys. zł, a cena wywoławcza może jeszcze nieco ulec zmianie. - Pod młotek trafią nie tylko zamek wraz z zabudowaniami, ale i sąsiednie tereny - informuje Tomasz Andrukiewicz, prezydent Ełku. Nieruchomością na wyspie są obecnie zainteresowane aż cztery firmy, z których trzy mają polski kapitał. Czwarty inwestor z Niemiec już czterokrotnie odwiedził Ełk i przedstawił koncepcję na zagospodarowanie zamku, szkice funkcjonowania i architektoniczne. - Po rozmowach z przedstawicielami części inwestorów jestem przekonany, że zamek w ciągu najbliższych lat może stać się wizytówką naszego miasta - dodaje Tomasz Andrukiewicz. - Potencjalnym nabywcom stawiamy pewne wymagania. W zamku musi powstać centrum o charakterze rekreacyjno-turystyczno-sportowym, w którym powstaną nowe miejsca pracy dla ełczan. W zamku prawdopodobnie powstaną: hotel, lokale gastronomiczne i centrum konferencyjne. Część budynku zostanie przeznaczona na małe muzeum ziemi ełckiej i różnego rodzaju wystawy. Niektórzy nabywcy przedstawili pomysł stworzenia na wyspie plaży i przystani żeglarskiej. Anna Gocłowska, GO Odpowiedz Link
fedar Re: Zamek w Ełku 07.01.07, 21:02 Oj, przyda się dobry gospodarz na Ełckim zamku. Byłem tam późną wiosną - zamek wyglądał okropnie. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Zamek w Ełku 08.01.07, 12:17 gazeta.wm.pl/i/n/56603688ba172cc85584255de0daa831elk.jpg Cztery firmy z Polski i Niemiec są zainteresowane przeistoczeniem ruiny zamku krzyżackiego na wyspie Jeziora Ełckiego w nowoczesne centrum hotelowo-konferencyjne. No jó, może co z tygo wyniknie ... Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Na tropie zaginionych twierdz 08.01.07, 12:19 Autorzy książki "Zamki państwa krzyżackiego w dawnych Prusach" wprowadzają czytelnika w tajemniczy świat z czasów, gdy na Warmii, Mazurach i Powiślu władali zakonnicy, a załogi warowni na skraju Wielkiej Puszczy co rusz musiały odpierać najazdy pogan. Dawno temu, w XIII wieku, na tereny od wielu pokoleń zamieszkane przez Warmów, Bartów, Pogezanów czy Galindów, przybyli rycerze-mnisi, by krzewić chrześcijaństwo. Miejscowi nie poddawali się obcym, więc uciekali się do stanowczych metod nawracania. Na podbitych przez Krzyżaków ziemiach powstawało nowoczesne państwo, ze strukturą administracyjną wyprzedzającą swoje czasy i imponującą - na skalę europejską - siecią budowli obronnych. Największe zamki, siedziby komturów, są dobrze znane, ale o stojących niżej w hierarchii zamkach wójtowskich, prokuratorskich i komornickich wiadomo niewiele. Książka Małgorzaty Jackiewicz-Garniec i Mirosława Garnca odkrywa przed nami szczególnie te zapomniane, a ciekawe budowle. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Na tropie zaginionych twierdz 08.01.07, 12:21 Warto zacząć ją czytać od wstępu Mirosława Garnca. Wyjaśnia w nim zasady, którymi kierowali się średniowieczni budowniczowie stawiający zamki w państwie krzyżackim (dociekliwi bardziej szczegółowe informacje o historii zakonu znajdą w artykule Janusza Trupindy, a o warownej architekturze państwa zakonnego w tekście Mariana Arszyńskiego). Tak teoretycznie przygotowani możemy zacząć odkrywać tajemnice 46 zamków przedstawionych w książce. Po niektórych twierdzach nie został dziś żaden ślad, po innych samotna wieża, fragment piwnic czy fundament, na którym stoi nowożytny budynek. W książce Garnców każdy, nawet najmniejszy, nieistniejący już zameczek ilustrowany jest fotografiami miejsca, gdzie kiedyś stał, historycznymi rycinami. Nowością są piękne, malarskie rekonstrukcje niezachowanych lub mocno zmienionych budowli, stylizowane na średniowieczne obrazy. Stworzyły je plastyczki Bożena Januszewska i Katarzyna Wolska. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Na tropie zaginionych twierdz 08.01.07, 12:22 Mnie najbardziej zafascynowały zamki, które trzeba wytropić, bo na przestrzeni dziejów zniknęły z oczu czy zmieniły funkcję. Takim miejscem jest wieża bramna w najstarszym mieście na Warmii - Braniewie, dziś jedyna pozostałość po zamku biskupów warmińskich. Zniszczona, niepozorna budowla, z zamurowanymi oknami i drzwiami, kryje w swoim wnętrzu prawdziwy skarb - kaplicę przykrytą sklepieniem gwiaździstym. Jeszcze trudniej domyślić się, że w lesie, 6 km od Braniewa, w Gronkowie - miejsce to można znaleźć tylko na przedwojennych mapach - była pierwsza siedziba biskupa warmińskiego. Naukowcy nie są nawet pewni, czy stanął tam nowy budynek, czy biskup zamieszkał w przebudowanej twierdzy Warmów. Podobnie z kościołem w Bezławkach koło Kętrzyna - też był kiedyś zamkiem. W 1583 roku zaadaptowano go na ewangelicką świątynię, z czasem dobudowano wieżę, po II wojnie światowej zaopiekowali się nim katolicy. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Na tropie zaginionych twierdz 08.01.07, 12:26 "Zamki państwa krzyżackiego w dawnych Prusach" mają walory rzetelnego naukowego opracowania, ale są napisane przystępnym językiem, a autorzy w historyczne opisy wpletli ciekawostki. Można się z nich dowiedzieć, że w Reszlu ostatnia kobieta została spalona na stosie wcale nie za czary, ale za podpalenie miasta, że Krzyżacy zakładali strażnice w koronach wielkich drzew czy że kilka lat temu w Sątocznie rolnik na kartoflisku znalazł rzadki i cenny relikwiarz z przełomu XII i XIII wieku. Książka jest świetną lekturą na zimowe wieczory, nie tylko dla miłośników historii. No jó, mym łuż na Warniji ło tam wszystkam psisali, jano warto eszcze roz, bo ksiójżka je psianknie naosisano. A chto ksiójżki ni mo, może posłuchoć ło downych zamkach tutaj; www.putfile.com/castle10/media Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Wsiadomy na koło ! 08.01.07, 12:33 Klub R4 Reaktywacja. Burza mózgów na pierwszym spotkaniu klubu rowerowego R4 zaowocowała kilkunastoma pomysłami wycieczek od najbliższych okolic po wyprawę na Bornholm. Klub Turystyki Kolarskiej przy Warmińsko-Mazurskim Oddziale PTTK założył Mirek Arczak. Było to ponad dziesięć lat temu. Potem zaangażował się w Stowarzyszenie Kołodrom, a działalność R4 (rower - ruch - rozrywka - relaks) zawiesił. Do tego roku. Na piątkowe spotkanie miłośników wycieczek rowerowych przyszło dwadzieścia osób w różnym wieku, od studentów po członków PTTK z przeszło trzydziestoletnim stażem. Niektórzy działali w klubie, gdy powstawał. Teraz, zadowoleni, snuli plany związane z reaktywacją. Każdy mógł powiedzieć, jakie wycieczki go interesują, gdzie chciałby pojechać i jaką trasę sam może zaplanować. Mirek Arczak wszystkie pomysły spisywał na tablicy, a na koniec z zadowoleniem podsumował: - Miałem nadzieję, że nie wystarczy krzeseł i miejsca na tablicy. Tak się stało. Iga Mendrzejewska, inicjatorka spotkania i przywrócenia działalności klubu, zaproponowała zorganizowanie wycieczki 6-dniowej do Fromborka szlakiem kopernikowskim z wyprawą do Krynicy Morskiej. Mirek przekonywał, by flagową imprezą klubową był wyjazd do Frączek na powiatowy zlot rowerowy. Tłumaczył, że gmina jest przychylna rowerzystom i już kilka razy gościła ich u siebie. Inni uczestnicy proponowali wycieczkę wokół Jeziora Nidzkiego i Bełdan z Rucianego do Mikołajek, wokół bliżej położonych jezior warmińskich, na inscenizację bitwy grunwaldzkiej. Krystyna Raczkowska zwracała uwagę, by łączyć wycieczki ze zwiedzaniem, np. szlakiem posiadłości rodziny Dohnów, czy cykl jednodniowych wypraw do rezerwatów przyrody. Pojawił się pomysł przejazdu szlakiem nadbałtyckim, ale też i wyjazdu do Kaliningradu. Przychylnie ocenili to rowerzyści, którzy już tam byli. Mirek Arczak dodał, że raz w roku w Kaliningradzie jest wielki przejazd kilku tysięcy rowerzystów, na który mamy zaproszenie. Ogólny entuzjazm wzbudził pomysł, by razem ruszyć na duńską wyspę Bornholm. W planach znalazła się jazda na orientację po mieście, którą do tej pory organizował Mirek Arczak Uczestnicy są optymistami, wierzą, że uda się zdobyć pieniądze na organizację wycieczek, zwłaszcza że wiele instytucji jeszcze nie zaplanowało budżetu. - Zrobić wyprawę z pieniędzy składkowych dawno przestało być sztuką. Chodzi o to, by imprezy były otwarte i bezpłatne. Pieniądze zdobyć można z instytucji, które wspierają turystykę, aktywność, profilaktykę - przekonywał Arczak. Następne spotkanie klubu R4 będzie w piątek 26 stycznia, o godz. 18 w sali Klubu Turysty (ul. Staromiejska 1). Na nim zostaną wybrane władze klubu i imprezy planowane na ten rok, bo propozycje zgłoszone na pierwszym spotkaniu wystarczą na co najmniej dwa lata. Tak mus porzóndne koło kupsić i w rejza wyruszyć, szlakami Rycerzy mnichów... Odpowiedz Link
rita100 Re: Wsiadomy na koło ! 08.01.07, 20:42 To sia lejduje Fedar. Rowerzyści wszystkich mniast łączcie sia )))) Jó tyż mom koło i podpiera ściane, może w tym godzie co bandzie bardziej kolował. Odpowiedz Link
fedar Re: Wsiadomy na koło ! 09.01.07, 16:33 Któż taką inicjatywę moze lepiej przyjąć niż ja Odpowiedz Link
rita100 Re: Na tropie zaginionych twierdz 08.01.07, 20:40 Zauważyłam, że ten temat jest nawet dość modny i jak się to mówi na fali Klimat sprzyja zamkom i twierdzom. Odkrywa się nowe tajemnice, nieznany prawie świat. Odpowiedz Link
rita100 Re: Zamek w Ełku 08.01.07, 20:37 Dobra sprawa. Wreszcie i ten zamek będzie świecił w Ełku. Jeszcze na wyspie to, wspaniała scenografia. Ale widzę , że nie jest tak zrujnowany jak ten w Morągu. Mury są całe. Niech jednak ktoś go kupi, bo ciągle marnieje. To by było dobre jak powstanie nowy obiekt i też turystyczny. A zamek ten dośc sławni , nawet Wańkowicz o nim w swoich podróżach wspominał. Odpowiedz Link
rita100 Re: Szalóny motocyklista w Łolstynie;) 08.01.07, 21:36 Jak donosi 'Angora' z GO 250 km/godz pędził wąską leśną jezdnią motocyklista. Nagrał sam siebie na kamerze internetowej i posłał do inetrnetu opisując swój wyczyn. Po prostu głupota. Teraz Policjanci olsztyńscy namierzają 'głodnego sukcesu' motocyklistę by wymierzyć mu karę 1000 zł. komentarz moj: Za znieważenie Policjanta moja sójsiadka dostała 900 zł i to niepracująca, wychowująca córkę. Wszyscyśmy się składali na tą karę, bo inaczej groziło jej więzienie. Wniosek: Bądźmy grzeczni dla Policmonów Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Propozycje na styczeń 09.01.07, 14:34 No jó, stronka Miejskiygo Łośrodka Kultury we Łolstynie, a na niy propozycje kulturalne. Łobaczta na łostatnio pozycjo z 31 stycznia. Łoj bandzie sia działo... www.mok.olsztyn.pl/wpm/01_2007.html Odpowiedz Link
tralala33 Re: Propozycje na styczeń 09.01.07, 21:14 Coby tlo nie zaboczyć bo to eszcze do końca januara daleko. Odpowiedz Link
tralala33 Zima? Ni ma ;) 09.01.07, 21:15 Zima w pełni, a na jeziorach zamiast bojerów można zobaczyć statki pasażerskie. Pierwszy raz w historii żeglugi na Mazurach w styczniu odbywają się turystyczne rejsy. Armatorzy zastanawiają się, jak długo wody będą wolne od lodu. Zimowe rejsy statkami po Wielkich Jeziorach Mazurskich stały się faktem w ostatnich dniach grudnia. Na Śniardwach pokazały się statki Roberta Śliwińskiego, na Kisajnie i Mamrach pływały jednostki Mirosława Gostomskiego i Piotra Konstantynowicza. Nie brakowało też chętnych do zabaw sylwestrowych na pokładach. Wyjątkowo wysoka temperatura powietrza, jak na tę porę roku, spowodowała, że sezon żeglugowy 2006 roku zakończył się 31 grudnia. Zaś następnego dnia rozpoczął się kolejny. Tego mazurskie jeziora jeszcze nie widziały. Twardzi turyści - Trzykrotnie wypływałem na jezioro w ostatni dzień minionego roku - opowiada Piotr Konstantynowicz, właściciel "Posejdona". - Pływałem aż na jezioro Przystań, obok Kanału Mazurskiego. W czasie powrotu wiatr wiał już z siłą ośmiu stopni w skali Beauforta, ale na pokładzie miałem motocyklistów, którzy przyjechali na sylwestra do Kietlic. To twardzi ludzie i sztorm nie był dla nich straszny. Wysoka fala, zimno i zacinający deszcz nie należą do zjawisk powszechnie uznawanych za przyjemne. Ale w sylwestra okazało się, że turyści są gotowi za takie przygody płacić. Zresztą nie tylko w Giżycku, gdzie rejsy tego rodzaju wykonywał także kolejny armator Mirosław Gostomski. Nawet w sztormową pogodę byli śmiałkowie gotowi wypływać na "mazurskie morze" - jezioro Śniardwy. - Nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek w styczniu można było pływać z turystami - mówi Robert Śliwiński, armator z Mikołajek. - Przez pięć kolejnych dni na przełomie grudnia i stycznia miałem turystów na pokładzie. Były to rejsy sylwestrowe i noworoczne. Teraz mam zamówienie na rejs 15 stycznia. Robert Śliwiński podkreśla, że urodził się na Mazurach, ale takiego stycznia nie pamięta. W Mikołajkach zimowymi rejsami po Śniardwach zainteresowani byli przede wszystkim turyści z Niemiec. Polacy mniej licznie, ale też chętnie wchodzili na pokład zaintrygowani niezwykłością wyprawy. Jeden ze statków Roberta Śliwińskiego wypłynął nawet 31 grudnia na "mazurskie morze", kiedy panowała sztormowa pogoda. - Bujało nieźle - przyznaje Robert Śliwiński - ale to właśnie ludziom podobało się najbardziej. Odpowiedz Link
rita100 Re: Zima? Ni ma ;) 09.01.07, 21:59 No to pozietrze je fejn dla letnich sportowców. Wyobraźcie sobie co i w tenisa można grać przy 7 stopniach, a mamy 10 ,a to jest styczeń 2007 roku. Pewnie to będą sporty całoroczne, a narciarze zbankrutują. ło bojerach to i myśleć nie ma co, bo ziosna tuż tuż.... Odpowiedz Link
rita100 Re: Propozycje na styczeń 09.01.07, 21:55 "Leci kłobuk od Woryt" - warmińskie klimaty w TMO Ta impreza bandzie fejn. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Coś sie zaczyna dziać... 11.01.07, 14:01 miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3841658.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-01-11-02-06 Uczniowie z Warmii i Mazur mogą "adoptować" zabytki Regionalny Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków i Centrum Edukacji Obywatelskiej zaczęły współpracę przy programie ochrony zabytków "Ślady przeszłości". Polega on na tym, że uczniowie "adoptują" i opiekują się konkretnym zabytkiem: zbierają dokumentację na jego temat, sprzątają otoczenie, a czasem odnawiają. Program "Ślady przeszłości" jest prowadzony od kilku lat. W 2001 roku olsztyńscy uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 15 opiekowali się dawnym Samowarem przy ul. Dąbrowszczaków i cmentarzem św. Jakuba, z Gimnazjum nr 11 zaadoptowali kaplicę Jerozolimską, a z Gimnazjum nr 13 tropili historię wioski Jaroty. Jednak w naszym województwie, choć dóbr kultury tu nie brakuje, program jest słabo rozpowszechniony. Dlatego do akcji włączył się Ośrodek Dokumentacji. - Przeprowadzimy warsztaty dla nauczycieli, podczas których zapoznamy ich z programem i opowiemy o kulturowym dziedzictwie regionu - zapowiada Iwona Liżewska, dyrektor ROBiDZ. Nauczyciele mogą nadsyłać zgłoszenia do udziału w warsztatach do końca stycznia na adresy e-mailowe: slady@ceo.org.pl lub robidz.olsztyn@kobidz.pl Odpowiedz Link
rita100 Re: Coś sie zaczyna dziać... 11.01.07, 14:06 Wspaniały pomysł, to mym jim możem porozdzielać prace i nauczycielom pomóc, co trza zrobić. Pamnientacie ta tablice na cmentarzu w której napis trzeba zmienic ? Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Coś sie zaczyna dziać... 11.01.07, 14:09 rita100 napisała: > Wspaniały pomysł, to mym jim możem porozdzielać prace i nauczycielom pomóc, co > trza zrobić. Pamnientacie ta tablice na cmentarzu w której napis trzeba > zmienic ? No jó, to ale szurki ni poradzó zrobzić. To ni je ejnfach. Trza by do nowy Rady Mniasta napsisać, coby sia tym zajeła... Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Kiedy Łyna będzie tak kusząca jak Krutynia? 11.01.07, 14:23 miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3841670.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-01-11-02-06 Kiedy Łyna będzie tak kusząca jak Krutynia? Czy Łyna może stać się - przepraszam za wyrażenie - "produktem turystycznym" na miarę Krutyni? Na razie spływ nią to atrakcja tylko dla miłośników ekstremalnych przygód. Brakuje bazy noclegowej, miejsc, gdzie można wygodnie zejść na ląd, za to dużo jest przenosek i śmieci. Chcą to zmienić - jak i wiele innych niedoskonałości na Warmii i Mazurach - uczestnicy projektu "Turystyka - wspólna sprawa". W naszym regionie jest tylko jedna rzeka, która ma wystarczającą infrastrukturę. Ale liczba kajakarzy spływających Krutynią niebezpiecznie zbliża się do punktu krytycznego. Tymczasem innych, pięknych, spokojnych albo dzikich rzek nie brakuje, trzeba tylko zadbać o to, by turyści mieli przy nich gdzie zjeść i zanocować. Alternatywą dla Krutyni może być np. Łyna, ale na razie spływ nią to prawdziwa wyprawa. bi.gazeta.pl/im/6/3841/z3841106X.jpg - Praktycznie nie organizujemy spływów Łyną poza odcinkiem olsztyńskim, choć ludzie wypożyczają od nas kajaki i ruszają na rzekę. Dajemy im mapę i dalej muszą radzić sobie sami z zakwaterowaniem czy wyżywieniem - opowiada Wojciech Śmieszek, uczestnik projektu i właściciel biura podróży Szarpie Travel. Właśnie projekt "Turystyka - wspólna sprawa" - finansowany z pieniędzy unijnych - ma sprawić, by oferta w naszym regionie była bogatsza. W pięciu miastach ludzie związani z samorządem, lokalnymi stowarzyszeniami, branżą turystyczną oraz agrogospodarze pracują nad pomysłami, które przyciągną więcej letników. W Nidzicy chcą wypromować spływ rzeką Wel, piesze i rowerowe wędrówki między gospodarstwami agroturystycznymi i stworzyć szlak turystyczny w Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej, której tereny jeszcze niedawno należały do wojska. Kętrzyn, Węgorzewo i Giżycko chcą mieć szlak zabytków militarnych. Śladami bunkrów, kwater i twierdz można by też ruszyć kolejką. Propozycję dla miłośników wiosłowania i pociągów przygotowuje też Ełk. Najbardziej zaawansowane prace są w Iławie i Ostródzie - tam już są pieniądze na infrastrukturę turystyczną, potrzebna jest kadra, która zajmie się obsługą gości. W jednym z tych miast powstanie ośrodek szkolący m.in. przewodników i instruktorów turystycznych. Gminy nad Łyną chcą, by na rzece był szlak kajakowy z prawdziwego zdarzenia. Pracują nad tym m.in. ludzie ze stowarzyszenia "Dom Warmiński", "Ożywić rzekę Łynę" z Bartoszyc, hotelarze, właściciele ośrodków wypoczynkowych, biur podróży, agrogospodarze, samorządowcy. - Teraz turysta nie ma nawet skąd się dowiedzieć gdzie będzie mógł zanocować, co go czeka po drodze - tłumaczy Marian Jurak, koordynator projektu. - Dlatego potrzebna jest współpraca stowarzyszeń, gmin, przedsiębiorców, choćby po to, by powstała spójna informacja w internecie. Pierwszy problem, jaki muszą rozwiązać, to porządek nad Łyną. - Gdyby była czystsza, spływ byłby ciekawszy niż Krutynią. O ile stan wody się poprawił, to śmieci ciągle jest dużo - mówi Wojciech Śmieszek z Szarpie Travel. Henryk Mondroch z Campingu Dywity: - Nie wystarczy dwa razy do roku posprzątać i ciężkim sprzętem wyciągnąć lodówki czy opony. Konieczne jest porządkowanie co kilka tygodni. Potrzebny jest też kontakt między gospodarzami znad Łyny, którzy mogliby udzielić gościny kajakarzom. Wiele osób zainteresowanych jest świadczeniem usług turystycznych, trzeba tylko je odnaleźć i namówić do współpracy w sieci. Nie obejdzie się też bez porozumienia z gminami, które powinny wziąć na siebie budowę pomostów i wygodnych przenosek. Dobrym przykładem jest tu Sępopol - w budżecie na ten rok ma już pieniądze na przygotowanie stanicy kajakarskiej. O budowę pomostów dbają też w Bartoszycach. Na tym tle Olsztyn wypada dość blado. Konieczne jest m.in. stworzenie wygodnego wyjścia na brzeg przed jazem koło olsztyńskiego zamku, i zejścia za nim. Trzeba też zmienić wizerunek rzeki. Wciąż ciągnie się za nią opinia, że "Łyna to brudna rzeka Olsztyna". Tymczasem szlak aż po granicę z Rosją jest bardzo ciekawy przyrodniczo i historycznie. Wiedzą o tym tylko nieliczni. Turystyczni zapaleńcy wierzą, że zmiany są możliwe. - Na początku lat 90. niemal 100 procent infrastruktury przy Krutyni należało do PTTK, teraz ok. 90 procent inwestycji to prywatna inicjatywa - mówi Wojciech Śmieszek. Odpowiedz Link
rita100 Re: Kiedy Łyna będzie tak kusząca jak Krutynia? 11.01.07, 21:48 Jo myśla co łyna może mnieć tyż tratwy do przewozu turystów. Flisaków takich jek na Dunajcu w górach. Fejn to przygoda. Odpowiedz Link
rita100 Re: Coś sie zaczyna dziać... 11.01.07, 21:47 No ale pomysł opieki szkolnej nad zabytkowym terenem jest wspaniały. Wiem że terenem nad jyzioram Długim opiekuje sia szkoła nr7. To tyż łuczy i przywiązuje do terenu. Odpowiedz Link
fedar Re: Coś sie zaczyna dziać... 11.01.07, 22:13 Łyna to piękna rzeka, co doskonale widać na fotkach Zbyszka zamieszczonych na FO. Jednak nie życzę Łynie ani Olsztynowi takiego turystycznego tłoku jak na Krutyni. Za Wańkowicza to dopiero były spływy, czyż nie? Odpowiedz Link
rita100 Re: Coś sie zaczyna dziać... 11.01.07, 22:28 U Wańkowicza nie zuważyłam. O łynie nie wspominał. Ja myśle , że o spływach to lepiej nie mowić na terenie Olsztyna tylko taka przystać turystyczna, delikatna, elegancka. No ale nie wiem , mieszkańcy lepiej to widzą. Odpowiedz Link
fedar Re: Coś sie zaczyna dziać... 11.01.07, 22:58 Tak, wiem że Wańkowicz nie wspominał o Łynie. Tak mi się tylko skojarzyło. Teraz turysta na spływie musi się czuć jak u siebie w domu: wygody, ciepłe kwatery, bary z piwem na szlaku, a Wańkowicz z córką spali pod chmurką i bardzo to sobie chwalili. Czy współczesne turysty nie przypominają tych piskich "porcelanowych lal", o których pisał mistrz pióra? Odpowiedz Link
gajowy555 Re: 650-lecie Kętrzyna 12.01.07, 11:21 miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3844074.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-01-12-02-06 Kętrzyn obchodzi 650-lecie. Czym może się pochwalić? O Kętrzynie, który wczoraj zainaugurował obchody 650-lecia, jego zabytkach i unikatowej atmosferze rozmawiamy z Andrzejem Rzempołuchem, historykiem sztuki urodzonym w tym mieście. Tomasz Kurs: Pan pewnie może wskazać miejsca, czy wydarzenia, które nie zwracają wielkiej uwagi historyków, a dla mieszkańców są istotne. Andrzej Rzempołuch: W Kętrzynie mieszkałem do matury. I mogę sobie wyobrazić, że nadal da się w nim mieszkać przyjemnie i zdrowo, na co kładę nacisk. Ma znakomite położenie - z jednej strony bliskość wielkich jezior i możliwość uprawiania sportów wodnych, także na okolicznych jeziorach w pobliżu Gierłoży (najbliżej), w Świętej Lipce i Rynie. Z drugiej strony walory przyrodnicze - bliskość lasów, rezerwaty, Kanał Mazurski, jeziora Rydzówka, Oświn i Dejguny, wspaniałe Jezioro Dobskie, na którym kętrzyniacy zawsze polowali na dużą rybę. Wokół miasta są niezwykle interesujące dwory: Drogosze, Rodele, Nakomiady, zamek w Barcianach i sanktuarium w Świętej Lipce. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: 650-lecie Kętrzyna 12.01.07, 11:22 Czy jest coś, co istotnie różni Kętrzyn od innych miejscowości regionu? - Wskażę znakomite i atrakcyjnie wizualnie zespoły zabudowy przemysłowej. Kętrzyn w XIX i XX w. był czołowym w ówczesnych Prusach Wschodnich ośrodkiem przemysłu spożywczego. Był nim też długo po wojnie. A ja pamiętam czasy, gdy od strony drożdżowni i cukrowni dochodziły zapachy naprawdę przyjemne. Aby nie szafować gołosłownie przymiotnikami, dodam tylko, że takiego zespołu architektury przemysłowej, jak zabudowania browaru w Kętrzynie [niestety od lat zamknięty- red.], nie ma nigdzie w naszym regionie. Pamiętajmy też o państwowym stadzie ogierów - to nie tylko hodowla, możliwość rekreacji i uprawiania sportu. bi.gazeta.pl/im/1/3844/z3844011X.jpg Odpowiedz Link
gajowy555 Re: 650-lecie Kętrzyna 12.01.07, 11:22 Inne powody, dla których warto przejeżdżając przez Kętrzyn zatrzymać się i zwiedzić miasto? - Znany jest z ważnych zabytków architektury gotyckiej: kościoła św. Jerzego i krzyżackiego zamku, w którym mieści się muzeum miasta i regionu. Kościół jest budowlą niezwykle zróżnicowaną i efektowną, ze sklepieniami kryształowymi wybudowanymi przed 1515 r. Zachowały się duże odcinki gotyckich murów miejskich, niestety w niepełnej wysokości, a obok kościoła Świętojerskiego - imponujący rozmiarami budynek szkoły założonej jeszcze przez księcia Albrechta. Które zabytki nie przetrwały do naszych czasów> - Większość zabytków, a na pewno wszystkie ważne, w różnym stanie zachowała się do dziś. Wymieniłem już budowle gotyckie, budynki przemysłowe, jest dużo zabudowy mieszkalnej z XIX w., neorenesansowy nowy ratusz czy neogotycki gmach starostwa. Najbardziej brak mi tego, co znam świetnie z dawnych fotografii: pełnej, wartościowej artystycznie zabudowy starego i nowego miasta. Kamienic, willi, hoteli i restauracji. W swoim czasie było to - przynajmniej z wyglądu - miasto, które można zaliczyć do tej samej grupy co Olsztyn, Malbork, Grudziądz, Kwidzyn bądź Ełk. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: 650-lecie Kętrzyna 12.01.07, 11:23 Pewnie na życie miasta i okolicy wywarł swoje piętno fakt, że w pobliżu powstała kwatera Hitlera. Czy można powiedzieć że miasto żyje trochę w cieniu wydarzeń z II wojny? - Wiele czasu w dzieciństwie spędziłem pośród gierłoskich bunkrów i baraków. W tamtejszym lesie rosły wspaniałe orzechy, w okolicznych jeziorach z kolegami łowiliśmy ryby. Wojna? Dużo się o niej mówiło i w domu, i w szkole; bunkry rozpoznawaliśmy według przeznaczenia i osób, które z nich korzystały. Ale to już wtedy była historia. Nie sądzę, by Kętrzyn kiedykolwiek żył w cieniu tamtych ponurych wydarzeń. Ja pamiętam go jako miasteczko wesołe, tętniące życiem, nastrajające optymizmem. Jest coś takiego, jak atmosfera Kętrzyna? - Atmosfera, duch miejsca wynikają z głębi naszej wrażliwości, gotowości otwarcia się na otoczenie, a choćby nawet nastroju chwili. Nie chcę więc idealizować miasta mego dzieciństwa, które to dzieciństwo - wbrew wszelkim niedobrym przeżyciom - było wspaniałe. Może kiedyś powstanie o tym książka, może film. Zobaczymy... miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3844074.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-01-12-02-06 Odpowiedz Link
gajowy555 Re: 650-lecie Kętrzyna 12.01.07, 11:27 No jó. We wczorajszych Informacjach na TVP 3 Olsztyn, buło ło Kętrzynie d. Rastemborku i ło rozpoczęciu jubileuszu 650-cio lecia. Tu można ło tam łobejrzeć... ww6.tvp.pl/7244,20070112444751.strona Odpowiedz Link
rita100 Re: 650-lecie Kętrzyna 12.01.07, 22:24 Myślę , że w tym roku warto polecić Kętrzyn turystom, bo i bandzie gwałt imprez, a ło tam nie psiszó. Odpowiedz Link
rita100 Re: 650-lecie Kętrzyna 12.01.07, 22:21 Oj, tak Kętrzyn kojarzy mi się z najlepszymi stadninami koni w Polsce. I z leśnictwem ze wspaniałymi gawędziarzami. Odpowiedz Link
rita100 Re: Coś sie zaczyna dziać... 12.01.07, 22:11 Fedar, podoba mi się taka turystyka elegancka , dawna. Oczami widze jak na łynie sa mosteczki , takie piekne drewniane, girlandy, łódeczki i panowie z paniami pod parasoleczką delikatnie sie poruszają. Oglądaja z taką wrażliwościa , z takim podziwem. Delektują się nie tylko sobą ale i krajobrazem. Taka bym chciała widzieć łynę w Olsztynie. A ma ku temu warunki. A na trasie to warunki inne, Wańkowicza, pod zmokniętym namiotem gdzies pod lasem. To sa warunki naturalne, tez piękne, nawet śliczne. Ale w obrębie Olsztyna to elegancja powinna kwitnąc. Odpowiedz Link
fedar Re: Coś sie zaczyna dziać... 12.01.07, 23:42 Zgadzam się. Dla każdego coś innego. Jedni wolą wypoczywać na łonie przyrody, na trochę stać się jej elementem, inni z kolei wolą elegancki wypoczynek. Lubię naturę, ale źle bym zrobił gdybym z klapkami na oczach upierał się że forma turystyki którą lubię, jest tą jedynie słuszną. I to tyle, bo za bardzo odbiegłem od tematu. Odpowiedz Link
rita100 Re: Coś sie zaczyna dziać... 13.01.07, 20:15 Nie , Fedar, każdy wypoczynek jest ekstra. To zależy ile dni mamy wypoczywać. Tak jak Wankowicz planował podróż, wyprawę to piękne, takimi zaułkami Warmii i Mazur, ale kiedy ma się do dyspozycji 2-3 dni to wtenczas warto poświęcic się eleganckiemu wypoczynkowi z namiastką szaleństwa. Wtenczas wszystko się bierze na żywioł. Wszystko połyka sie po trochu, oddycha się tym szybko i w biegu. Odpowiedz Link
tralala33 Wyzwolenie czy okupacja? 14.01.07, 21:00 Kolejna rocznica a pytanie pozostaje niezmienne. Poczytajcie odpowiedzi www.gazetaolsztynska.pl/?main=15&c=118,3,16181,,4707 Odpowiedz Link
rita100 Re: Wyzwolenie czy okupacja? 14.01.07, 21:40 Tralala, błąd serwera, a cikawy tymat Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Wyzwolenie czy okupacja? 15.01.07, 11:22 rita100 napisała: > Tralala, błąd serwera, a cikawy tymat Stronka czasem się zawiesza, ale trzeba próbować. Łu noju chodzi fejn. A komentarze ? No coż, gdzie dwóch Polaków, tam trzy różne zdania... Odpowiedz Link
rita100 Re: Wyzwolenie czy okupacja? 15.01.07, 20:48 Taki komentarz wybrałam , bo mi się najbardziej podobał, dodając jeszcze , że dopóki stoją szubienice dopóki jest pamięć i historia - potem to tylko będzie legenda , którą można na różny sposób przekształcać. No i mlodzież, której nic nie zostawimy , bo wszystko zburzymy. --- Benek z Działdowa, Utworzony: 2007-01-14, 19:53:55 „Kto próbuje rozdzielić rzeczy i dowody któreśmy odziedziczyli, kto chce sprawić sobie czysty rodowód, ten wie, że musi użyć przemocy” – St. Lenz. Cały okres rządów komunistycznych był okresem przeinaczania historii na potrzeby reżimu, nawet historycy tamtego okresu, którym szczególnie powinno zależeć na prawdziwości badań, jakoby w białych rękawiczkach, dbali o subtelny sposób wyrażania spraw i faktów, prostując wiele brudnych życiorysów. Przypomnijmy jednak sobie, że polityka taka była odpowiedzią na ówczesne zapotrzebowanie społeczne, ponieważ wielu ludzi w większości społeczeństwa napływowego na tych terenach zaczęła identyfikować się ze skłamaną i ignorowaną przecież historią tych ziem. Usuwanie pomników, nazw, symboli czyli zewnętrzne usuwanie śladów minionej epoki to już prawie nasza cecha narodowa, towarzysząca nam przy każdym zawirowaniu ustrojowym. Świadczy to o narodowej głupocie, chwiejności i szybkim, łatwym przeniknięciu z tamtego okresu pod skrzydełka nowych trendów politycznych. Swoje burzycielskie zapędy nad martwymi symbolami powinniśmy wykorzystać do pogłębiani wiedzy o historii tych ziem i przekazania jej w prawdziwej postaci następnym pokoleniom. Odpowiedz Link
gietpe Re: Co nowygo na Warniji i Mazurach tyż... 21.01.07, 12:21 Dzisiaj mnielim w parafji gościa z Łolstyna łofiarował bukiet z 80 żywych róż dla Matki Boskiej fejn to wyglondało.Proboszcz poziedził noma to jo mózie Wom.Jo, to je szczyra prawda sam widzionem buł Prezydent Łolstyna z żoną na dziewonto w kościele. Odpowiedz Link
rita100 Re: Co nowygo na Warniji i Mazurach tyż... 21.01.07, 13:15 psiankny gest - psiankny Odpowiedz Link
rita100 Re: Co nowygo na Warniji i Mazurach tyż... 21.01.07, 20:05 Gietpe, a cy tan gość z łolstyna te róże nie łofiarował w intencji obalenia starego wojewody warnijsko-mazurskiego ? )) Odpowiedz Link
tralala33 Re: Co nowygo na Warniji i Mazurach tyż... 21.01.07, 20:22 To już raczej w podziękowaniu Albo w intencji, żeby nowy nie był gorszy od poprzedniego. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Łatwe i smaczne dania z Warmii 24.01.07, 12:26 No jó, w kóńcu sia doczkalim. Już je ksiójżka i to mniandzynarodowo, ło smacznych daniach. I esce psiszó, co chłopy tyż gotować potraszó. Jo bym poziedzioł, co potraszó lepsi. Tak poczytojta... miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3870898.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-01-24-02-06 Potrawy gospodyń z warmińskiej wsi Blanki trafiły do międzynarodowej książki kucharskiej. Sąsiadują tam ze specjałami holenderskimi, litewskimi i niemieckimi, a nawet z przepisem na zupę Angeli Merkel, szefowej rządu RFN. Blanki to niewielka miejscowość koło Lidzbarka Warmińskiego, w której od dwóch lat działa koło gospodyń wiejskich. Rok temu do lidzbarskiego starostwa zgłosiła się niemiecka organizacja Frauen helfen Frauen. Szukała partnera do stworzenia książki kucharskiej. Miały się w niej znaleźć proste przepisy, z którymi poradzi sobie nawet mężczyzna, stąd tytuł książki "Mężczyźni gotują". Urzędnicy od razu pomyśleli o kole w Blankach. Kobiety rozdzieliły między siebie role. Każdy z czterech krajów, które uczestniczyły w projekcie, ma osobny rozdział poświęcony swojej kuchni. W niemieckiej części są m.in. tradycyjne potrawy weselne, a oprócz dań typowo niemieckich są tam także potrawy egzotyczne, np. turecki chleb z mielonym mięsem. Litwini postawili na zupy i przekąski do piwa, Holendrzy na śledzie pod różną postacią. A Polacy? - Część to stare przepisy, zasłyszana jeszcze od prababci - opowiada Elwira Aramowicz z koła w Blankach. - Tu jest dużo ludności napływowej, więc oprócz typowo warmińskich są też potrawy ze Wschodu, które przez lata wrosły w kuchnię, i można je uznać za tutejsze - dodaje Teresa Czernik. Zanim receptury trafiły do książki, gospodynie sprawdzały je w domu. Praca nad zbieraniem przepisów zmobilizowała gospodynie z Blanek. - Byłyśmy na zagranicznych promocjach książki, poznałyśmy ciekawe osoby z Litwy, Niemiec i Holandii - mówi Elwira Aramowicz. - To nam dodało napędu, żeby robić coś jeszcze - dodaje Teresa Czernik. I postawiły sobie nowe zadanie - chcą koło gospodyń z małej wsi przekształcić w zrzeszenie kobiet z całej gminy Lidzbark. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Łatwe i smaczne dania z Warmii 24.01.07, 12:27 I można to ksiójżke kupsić ! W niedzielę współautorki z koła gospodyń zapraszają na spotkanie o godz. 16 do restauracji Zakątki Europy w olsztyńskim hotelu Relaks (ul. Żołnierska 13a). W programie poczęstunek i występ kapeli Rogóżanie. Oczywiście będzie można kupić książkę - kosztuje 36 zł. Wstęp na imprezę wolny. Odpowiedz Link
rita100 Re: Łatwe i smaczne dania z Warmii 25.01.07, 20:34 Tośmy wcześniej słyszeli ło tyj ksiójżce. Koło Gospodyń Wiejskich przygotowało te dawane przepisy. Ale to ksiójżka mniandzynarodowych przepisów. Cikawa am siła noju przepisów tam je ? Odpowiedz Link
gietpe Re:Bal Charytatywny 25.01.07, 16:08 W Gietrzwałdzkim Gimnazjum z udziałem p.Grażyny Bałabańskiej 16,02,07 godz.20 Wstęp-50 zł od pary Impreza koszyczkowa Rezerwacja- 889 716 501 PIENIĄDZE Z IMPREZY przeznaczone dla 3-letniego Mateuszka chorego na nowotwór informuje Gazeta Gietrzwałdzka Odpowiedz Link
rita100 Re:Bal Charytatywny 25.01.07, 20:37 Bałek na szczytny cel. Niech tam fejn bandzie i nichaj ludziska przylezó. Bandziesz tamój Gietpe ? Odpowiedz Link
gajowy555 Re:Zitomy nowy miesięcznik na Warmii i Mazurach 29.01.07, 19:52 wirtualnemedia.pl/document,,2076741,Nowy_miesiecznik_na_Warmii_i_Mazurach.html Prasa / inne W piątek, 26 stycznia ukazał się pierwszy numer nowego miesięcznika Warmii i Mazur - 'Warto!'. Jego wydawcą jest olsztyńska spółka Edytor, wydawca „Gazety Olsztyńskiej/Dziennika Elbląskiego” oraz bezpłatnego tygodnika „Nasz Elbląg”. Miesięcznik jest magazynem o ludziach aktywnych i twórczych: w biznesie, sporcie, nauce, kulturze i sztuce. Będzie w nim miejsce na napisany dobrym piórem reportaż, komentarz literacki, portrety znanych mieszkańców Warmii i Mazur, wywiad a także na kronikę towarzyską. Redaktorem naczelnym miesięcznika została Elżbieta Mierzyńska, która wcześniej redagowała w „Gazecie Olsztyńskiej/Dzienniku Elbląskim” magazynowy dodatek „Reporter”. W pierwszym numerze miesięcznika Czytelnicy znajdą m.in. rozmowę z Michałem Wojciechowskim, profesorem teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego o tym czy moralnym jest bogacenie się, wywiad z aktorką Mileną Gauer, o modzie będzie też opowiadać kierownik literacki olsztyńskiego teatru Elżbieta Lenkiewicz. „Warto!” wydawane jest na kredowym papierze w formacie A4. Czasopismo ma 52 strony objętości. Jego nakład to 3500 egz., a cena 3,99 zł. Odpowiedz Link