Gorónce ziadomości z Warniji i Mazur

29.01.07, 19:56
No jó, mus nowy kóntek wyrychtować, coby w zimowy cias gorónce ziadomości na
Warnijo trasiuły. Jek co nojdzieta, tak podzielta sia z noma, ło czam w śniygu
i nie tlo, piszczy...
    • gajowy555 Re: Co będzie z kinem Kopernik? 29.01.07, 20:01
      miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3882869.html
      Władze Olsztyna nie kwapią się z wydaniem zgody na rozbiórkę byłego kina
      Kopernik. - To budynek czeka stopniowa dewastacja - ostrzega właściciel kina.

      Jesienią 2006 roku właściciel kina, warszawska spółka Capital Park, przedstawił
      projekty zabudowy terenu w miejscu budynku Kopernika przy ul. 1 Maja. Chce
      postawić tam apartamentowce. Planuje też podziemne garaże i siedziby banków.
      Spółka wystąpiła już do ratusza o wydanie tzw. warunków zabudowy - niezbędnych,
      by dostać zezwolenie na budowę.

      Inwestor nie zamierza adaptować istniejącego budynku kina ani stawiać tu np.
      centrum handlowego. - Już za późno na zmianę decyzji. Budynek będzie rozebrany.
      Powstaje właśnie projekt budowlany domów mieszkalnych. Wymówiliśmy też umowy
      wszystkim użytkownikom budynku - mówi Jerzy Kowalski z Capital Park.

      Budynku dawnego kina bronią olsztyńscy architekci. Ale wpisanie Kopernika na
      listę dziedzictwa dóbr kultury współczesnej przez Stowarzyszenie Architektów
      Polskich nie przekonuje właściciela. - To oderwane od realiów sentymenty
      architektów - uważa Jerzy Kowalski.

      Capital Park chciałby ruszyć z budową na wiosnę. Możliwe jednak, że gmach kina
      zbudowanego w 1983 roku postoi dłużej.

      - Najpierw firma musi dostarczyć nam do akceptacji projekt rozbiórki budynku -
      mówi Piotr Grzymowicz, wiceprezydent miasta.

      Kopernik stoi na kilkunastometrowych betonowych słupach, wbitych głęboko w
      grunt. - Dlatego rozbiórka nie będzie prosta ani szybka. Inwestorzy muszą liczyć
      się z wykonaniem bardzo głębokiego i doskonale zabezpieczonego wykopu. Na pewno
      będzie to niezwykle kosztowne i trudne przedsięwzięcie - przewiduje Grzymowicz.

      Miastu nie podoba się też pomysł z projektu, by z garaży pod budynkami można
      było wyjeżdżać na ul 1 Maja. - Na pewno nie zaakceptujemy takiego rozwiązania -
      zapowiada wiceprezydent. Chodzi o to, że na tym odcinku ulicy jest już za
      ciasno, by powstawały kolejny wjazdy.

      - Dziwi nas, że w Olsztynie napotykamy takie trudności. Nigdzie takich problemów
      nie mamy - mówi Jerzy Kowalski. - W przypadku przeciągania decyzji kino będzie
      po prostu stało puste i stopniowo popadało w ruinę.

      Miasto opracowuje właśnie plan zagospodarowania przestrzennego dla terenów przy
      1 Maja. Jego zapisy mogą określić funkcję tego miejsca, a nawet chronić budynek.
      Ale opracowanie i uchwalenie planu może potrwać ponad rok. SARP zwrócił się też
      w połowie stycznia o włączenie ochrony budynku do Studium Zagospodarowania
      Przestrzennego Miasta (dokument, który chroni dany teren nim jeszcze zostanie
      dla niego ustalony plan zagospodarowania przestrzennego).

      W tym tygodniu zmianami w studium będą zajmowali się olsztyńscy radni. Na sesji
      rady miasta ma zostać podjęta uchwała o przystąpieniu do jego sporządzenia.

      Kto wygra w tych zawodach - urzędnicy z planami czy Capital Park z inwestycją?
      Od tego zależy, co olsztyniacy zobaczą w przyszłych miesiącach przy ul. Kopernika.
      • rita100 Re: Co będzie z kinem Kopernik? 29.01.07, 20:20
        Ni moga sia wypoziadać , bo ni czuje tygo. Ale ciasy sia zmnieniajó , nie je to
        zabytek aż tak psiankny coby zaliczyć w trase turystyczna i nadający się do
        zwiedzania. Nie ziam, ale teraz Olsztyniacy ziydzó jek to jest kiedy łumiera coś
        co łostaje w pamnienci , jek trudno sia je rozstać z takim obiektem.
    • tralala33 Re: Gorónce ziadomości z Warniji i Mazur 31.01.07, 22:25
      Gorónce noziny w Warniji o ło tym nie piszeta smile
      lidzbark.wm.pl/?main=17&c=144,3,17014,,4835
      Zarząd województwa przyznał ponad 14 mln euro na budowę "Term Warmińskich".
      Pomysłodawcą tej inwestycji jest Andrzej Koniecko, członek zarządu powiatu
      lidzbarskiego.

      Inwestycja warta 30 milionów euro, kilkaset nowych miejsc pracy, rozwój
      turystyki i handlu. Tak za kilka lat może wyglądać powiat lidzbarski. Wszystko
      za sprawą kompleksu basenów leczniczych, które mają być wybudowane w okolicy
      Lidzbarka bądź Ornety. Pomysł na tego typu inwestycję został w ubiegłym
      tygodniu poparty przez zarząd województwa. Na ten cel, jako działanie
      priorytetowe, ZW przeznaczył ponad 14 mln euro. Pomysłodawcą projektu jest
      Andrzej Koniecko, były wicestarosta, a teraz członek zarządu powiatu
      lidzbarskiego.


      Budowa tzw. "termy", czyli kompleksu basenów, w których wykorzystywana będzie
      lecznicza woda z głębi ziemi to, jak twierdzi Koniecko, sposób na ożywienie nie
      tylko powiatu, ale i całego regionu
      - Przy najlepszym tempie i braku przeciwności losu, budowa ruszy pod koniec tej
      kadencji rady powiatu, czyli za około cztery lata - mówi Koniecko. - Jest
      jednak bardzo dużo pracy organizacyjno-formalno-prawnej dlatego przyznaję, że
      ten termin jest bardzo ambitny, ale możliwy do wykonania.

      GO Radosław Bielecki
      • gajowy555 Re: Termy Warmińskie w Lidzbarku 01.02.07, 10:21
        No jó, pewnie i na jinne cele te psianiondze by sia zdoły, tlo lepsi cóś robzić
        jek nic. Jek godała moja matulka " escse cielak w dupsie, a łuż noże ostrzó".
        Pożyjom, uwidim - jek prazili starzy Jindianie.
        Noju sia tan pomysł lejduje, boć stare gnoty fejn by wygrzoć buło i nie trza na
        Morawy jechać. A Lidzbark pod nosem, na rzut beretem (może być moherowy).
        No jó...
        • gajowy555 Re: Ostatni taki pociąg - 14.35 do Pisza 01.02.07, 13:36
          miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3888714.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-01-02-06
          Koniec "Strzały Północy". Od dzisiaj PKP z Olsztyna dojeżdża tylko do Szczytna.
          Kto chce jechać dalej w stronę Pisza, musi się przesiąść do autobusu

          Pociąg przestaje jeździć ze względu na małą liczbę pasażerów i zły stan torów.
          Mimo to wczorajszy, ostatni pociąg do Pisza wyruszył z Olsztyna wypełniony
          prawie do ostatniego miejsca. Większość podróżnych wysiadła w Szczytnie, do
          końca dojechało ich około 30.
          Wielu pasażerów pewnie nie wiedziałoby nawet, że to ostatni kurs, gdyby nie
          trzech młodych ludzi z Klubu Miłośników Kolei w Olsztynie. Okleili skład
          klepsydrami informującymi o tym, że to ostatni pociąg w 123-letniej historii
          linii ze Szczytna do Pisza. - Przez tę akcję chcemy zwrócić uwagę na zamykanie
          kolejnych linii kolejowych - mówi Tomasz Sokołowski, prezes klubu.

          Pociąg ten pasażerowie nazywali - trochę ironicznie, a trochę pieszczotliwie -
          "Strzałą Północy", bo na odcinku między Szczytnem a Piszem wlókł się
          niemiłosiernie, jechał 30-40 km/godz. Niektórzy śmiali się nawet, że podczas
          jazdy można wyskoczyć na grzyby, a potem dogonić pociąg za najbliższym zakrętem.
          Długą podróż wynagradzały jednak widoki za oknem, bo trasa wiodła przez piękne
          lasy na skraju Mazurskiego Parku Krajobrazowego.

          Pociąg służył głównie ludziom dojeżdżającym do szkół i do pracy, a latem był
          zapchany turystami, którzy ciągnęli nad Wielkie Jeziora. Jeszcze w czasie
          ostatnich wakacji zdarzały się sytuacje, że trzeba było doczepić dodatkowy
          wagon, by pomieściły się tłumy podróżnych i wycieczka z 60 rowerami. - Rowery
          musieliśmy przymocowywać do barierki przy lokomotywie, żeby wszystkie się
          zmieściły - wspomina kierownik pociągu, który przez 30 lat jeździł trasą Olsztyn
          - Pisz.

          Jak teraz turyści dojadą do Puszczy Piskiej, a mieszkańcy Pisza do stolicy
          regionu czy do pracy? - Ta linia nie jest zamknięta, tylko zawieszona.
          Połączenie zostało wstrzymane, bo kolej nie ma pieniędzy na dotowanie
          nierentownej trasy. Jeśli samorząd województwa znajdzie środki na jej
          dofinansowanie, pociąg znowu może wyruszyć - mówi Wojciech Bukowski z Zakładu
          Przewozów Regionalnych w Olsztynie.

          Tomasz Sokołowski: - Wystarczy kilka lat, by już nie było po czym jeździć, bo
          tory po prostu znikną.

          W ten sposób Pisz znika z kolejowej mapy Polski. Siedem lat temu przestały
          jeździć pociągi na trasie z Pisza do Ełku.

          bi.gazeta.pl/im/6/3888/z3888496X.jpg
          bi.gazeta.pl/im/0/3888/z3888440X.jpg
          bi.gazeta.pl/im/2/3887/z3887902X.jpg

          No jó, a politycy bandó noma fundowoć wybory co 3 miesiónce, a dudków na nic ni
          mo. To psiekrwie ...





          • rita100 Re: Ostatni taki pociąg - 14.35 do Pisza 01.02.07, 21:11
            To sia dzieje wszandzie. łuż dawno zlikwidowano pociąg z Krakowa do Wieliczki,
            bo oftobusy wyparły. Ale za to jyździ kolejka retro. Niech tak ni likwidują
            linie , jak tramwaje zliwidowali, bo tera wchodzą fajniste nowoczesne pociagi i
            łuż łod nowa zaczynają jyżdić. Dzieś to mom na łobrazecku - tu łu noju
            przechodzimy na takó kolej nowoczesną. Poszukam.
        • rita100 Re: Termy Warmińskie w Lidzbarku 01.02.07, 21:07
          To bandzieta mnieć jak góronce żródełka nad Balatonem. Nie trza wyjeźdzać
          dalsze, tlo na mniejscu. No jó. Fejn.
          • gajowy555 Re: Rap olsztyńskich policjantów 05.02.07, 11:41
            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3893874.html
            Rap olsztyńskich policjantów

            Mariusz Kowalewski, Tomasz Kurs, Olsztyn
            2007-02-03, ostatnia aktualizacja 2007-02-02 22:58

            Co ja tu, k..., robię, czy ktoś mi odpowie? Czy za te marne grosze warto narażać
            swoje zdrowie? - śpiewa olsztyński policjant.

            Jego "Hymn prewencji" w czwartek trafił na popularną przeglądarkę darmowych
            filmów YouTube. - Na pomysł nagrania wpadli koledzy. Ja napisałem słowa. Lubię
            hip-hop. Muzyka jest z piosenki "Jestem tu" Owala - mówi autor. Chce zostać
            anonimowy. - Obawiam się, że Owal będzie miał do mnie pretensje. Napisałem już
            do nich maila z przeprosinami.

            Pierwsza zwrotka powstała na podstawie opowieści funkcjonariuszy olsztyńskiej
            prewencji. - Zarabiam 1,5 tys. zł na rękę. Chcąc cokolwiek kupić, muszę brać
            kredyty. Ot, całe nasze życie. Wszystko na kredyt - mówi raper w policyjnym moro.

            Druga zwrotka opowiada o zastrzelonym w 2002 r. w Mikołajkach na Mazurach
            olsztyńskim policjancie Marku Cekale.

            "Hymn" był nagrany w tajemnicy przed przełożonymi. - Obawiałem się ich reakcji.
            Teraz wiem, że przyjęli piosenkę spokojnie - twierdzi policjant.

            Komendant Mieczysław Wójcik, szef olsztyńskiej prewencji: - Słuchałem jej razem
            z synem i muszę powiedzieć, że początek, słowa roty przysięgi policyjnej,
            podnosi człowieka na duchu. Gdy padły słowa o zabitym w Mikołajkach, zakręciła
            mi się łza w oku. Gdyby nie było przekleństw, byłoby super. A tak, było mi wstyd
            przed synem, że policjant posługuje się takim językiem.

            Piosenka mu się spodobała. - Niskie zarobki, o których mówi autor, pokazują
            frustrację policjantów. Zrobiło mi się trochę lżej po jej wysłuchaniu. Jeślibym
            spotkał autora, pogratulowałbym mu odwagi.

            Hymn prewencji

            Opanowanie perfekcja profesjonalizm

            Oddział prewencji Olsztyn

            Siła honor biały kask, czarna pała

            Oddział prewencji Olsztyn i wszyscy na kolanach

            Opanowanie perfekcja profesjonalizm

            Jesteśmy najlepsi, tu nie trzeba analiz

            Honor, odwaga, biały kask, czarne moro

            Oddział prewencji Olsztyn i wszystko pod kontrolą


            - i jeszcze drugi link, gdzie można posłuchać tej piosenki

            www.ro.com.pl/viewattach.php/id/bb2c744ad435125f7991293527801342
            • gajowy555 Re: Rap olsztyńskich policjantów 05.02.07, 12:07
              Tu jest pełna wersja Piosenki Policyjnej-Prewencja Olsztyn


              www.youtube.com/watch?v=MH3Yvmztp_E

              albo ze strony www.wm.pl
              informacje.wm.pl/?main=11&c=44,3,17271,,4572
              • rita100 Re: Rap olsztyńskich policjantów 05.02.07, 20:47
                wczytuja sia, ale am cikawa jek to je. To fejn co tak artystycznie podchodzą do
                Policji.
                • rita100 Re: Rap olsztyńskich policjantów 05.02.07, 20:59
                  No jo. Wysłuchała am rapu. łostra psiosenka rapowa. No i tak fejn co takich słów
                  szpetnych je mało. Jinne rapy majó ziancej , aż ni jidzie słuchac. Slowa ło bólu
                  Policjantów i fej co nie zaboczyli ło tyj tragedi w Mikołojkach.
                  To Warnija i Mazury badó sławne we wszyskich policyjnych mniastach Polski.
                  • fedar Re: Rap olsztyńskich policjantów 05.02.07, 21:24
                    Ło jeny, straszna frustracja wsród policmonów musi być.
      • tralala33 Re: Gorónce ziadomości z Warniji i Mazur 05.02.07, 21:41
        wiadomosci.onet.pl/1479968,11,item.html
        Premier zaproponował mi objęcie funkcji ministra obrony narodowej i ja tę
        funkcję przyjąłem - powiedział w "Kropce nad i" w TVN24 Aleksander Szczygło.
        Już wcześniej media spekulowały, że obejmie on tę funkcję.

        No jo, pon Szczygło łuż cołkiem zaboczył co buł naszym posłem.
        • rita100 Re: Gorónce ziadomości z Warniji i Mazur 05.02.07, 22:01
          To je poseł Warmi i Mazur tyn Szczygło ?
          • gajowy555 Re: Obelisk Bismarcka zniknie z placu w Nakomiad 06.02.07, 11:45
            rita100 napisała:
            > To je poseł Warmi i Mazur tyn Szczygło ?

            No jó, mym tyż sia czerwienim, ale szkoda godać.
            Lepsi powrócim do łobeliska Bismarcka we Nakomniadach. Tak Sąd kazał jego usunońć.
            Poczytajta same...

            miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3898571.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-06-02-06

            Wójt gminy Kętrzyn nie odwołał się od decyzji Wojewódzkiego Sądu
            Administracyjnego, który nakazał usunięcie kamienia. Jeszcze w tym tygodniu
            dowiemy się, gdzie pomnik zostanie przeniesiony. Największe szanse ma pałacowy
            park w Nakomiadach.

            Pamiątkowy kamień poświęcony Otto von Bismarckowi stał we wsi już w czasach Prus
            Wschodnich. Ale na przełomie lat 50. i 60. ubiegłego stulecia Polacy zakopali go
            w ziemi. Dopiero latem 2005 roku wydobyli go robotnicy, którzy na skwerku
            odkopywali rury kanalizacyjne.

            Na polecenie Sławomira Jarosika, wójta gminy Kętrzyn, kamień został oczyszczony
            i ustawiony na cementowym postumencie. Zaprotestował wojewoda i Andrzej
            Przewoźnik, przewodniczący Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. - Kanclerz
            prześladował Polaków i Kościół katolicki - tłumaczył Przewoźnik.

            Inspektorzy nadzoru budowlanego - powiatowy z Kętrzyna i wojewódzki z Olsztyna -
            uznali, że ustawienie obelisku było samowolą budowlaną i od maja 2006 r.
            domagali się jego usunięcia. Większość mieszkańców Nakomiad była za
            pozostawieniem pomnika. Wójt Jarosik odwołał się od decyzji nadzoru budowlanego
            do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który 7 grudnia 2006 roku zdecydował,
            że obelisk trzeba rozebrać. Sędzia Bogusław Jażdżyk, uzasadniając taki wyrok,
            powiedział, że według prawa budowlanego obelisk jest pomnikiem, a tym samym budowlą.

            Jedynym sposobem, by pomnik stał dalej w centrum Nakomiad, była kasacja, którą
            można było wnieść do NSA do połowy stycznia. Po grudniowym wyroku wójt Jarosik
            takiej możliwości nie wykluczał. Ostatecznie jednak zrezygnował i nie
            zakwestionował wyroku olsztyńskiego sądu. Co więc stanie się z pomnikiem? Tego
            wójt nie chciał w poniedziałek zdradzić. - Decyzja zapadnie do piątku -
            powiedział tylko.

            Prawdopodobnie zostanie przeniesiony do lapidarium, które w swoim pałacowym
            parku w Nakomiadach zamierza stworzyć Piotr Ciszek, zwolennik pozostawienia
            obelisku we wsi. - Gdyby kamień wywieziono gdzie indziej, straciłby wiele na
            swej wartości historycznej, bo jest mocno związany z Nakomiadami. Szkoda
            niszczyć historię, nawet wtedy, kiedy dla niektórych może okazać się niewygodna.


            No jó, tak teroz cias na krziżackie zamki...???
            • gajowy555 Re:Obrońcy drzew ściągnęli Almodovara do Mikoła 06.02.07, 11:49
              Obrońcy drzew ściągnęli Almodovara do Mikołajek

              Ludzie z Sadyby chcą, by już nikt nie mógł mówić "gdzie kończy się kultura, tam
              spotkasz Mazura". Dlatego założyli klub filmowy.

              Od 2004 roku Stowarzyszenie Sadyba zrzesza tych, którym nie jest obojętne, jak w
              przyszłości będą wyglądały Mazury. Chronią przydrożne aleje, tradycyjną
              architekturę, naturalny krajobraz. Stowarzyszenie tworzą ludzie, którzy wybrali
              życie wśród pięknej mazurskiej przyrody, ale tęsknią za kulturą dostępną w
              dużych miastach. W miarę możliwości starają się więc sami zorganizować życie
              kulturalne. - Na spotkania z poezją i muzyką jeździmy do leśniczówki Pranie, a
              do Mrągowa na koncerty organizowane przez Towarzystwo Jazzowe - opowiada
              Krzysztof Worobiec, prezes stowarzyszenia.

              Ale i tak przyznają, że wielkiego wyboru atrakcji kulturalnych tu nie ma. -
              Powiedzenie "gdzie kończy się kultura, tam spotkasz Mazura", ma w sobie trochę
              prawdy - mówi Worobiec.

              Najgorzej na Mazurach jest z kinem. Salę w Piszu zlikwidowano, w Mrągowie w
              kinie jest teraz drogeria, a filmy od czasu do czasu wyświetlane są w domu
              kultury. Jedynie kino Wojtek w Mikołajkach, które od 12 lat prowadzą Katarzyna i
              Wojciech Malajkatowie, jeszcze się trzyma, tyle że jest czynne tylko w sezonie.
              - Wtedy z kolei my nie mamy czasu na seanse, bo większość nas żyje z turystyki -
              tłumaczy Worobiec.

              Malajkatowie próbowali co prawda ożywiać kino także po sezonie, ale nie było to
              łatwe. - Przychodziły 1-2 osoby, a czasami nikt - opowiada Katarzyna Malajkat.
              Doszło do tego, że by obejrzeć dobry film na dużym ekranie, członkowie Sadyby
              wynajmowali Wojtka na specjalny seans o godz. 23. Ludzie ze stowarzyszenia
              stwierdzili jednak, że tak dłużej być nie może i założyli klub filmowy.
              Przygotowali listę trzydziestu filmów, które chcieliby zobaczyć, i dogadali się
              z Malajkatami, by raz w tygodniu udostępniali im salę. Co środę będą tam
              wyświetlane dwa filmy. Pierwszy seans już jutro. Na początek o godz. 17.30
              "Volver " w reżyserii Pedro Almodovara, a o 19.30 "Diabeł ubiera się u Prady".
              Bilet na dwa filmy kosztuje 32 zł, na jeden 18 zł. - Wpływy muszą pokrywać
              koszty wynajmu sali, transportu filmu oraz jego pokazu. Obliczyliśmy, że przy
              dwudziestu widzach to się zwróci, a jeśli przyjdzie więcej osób, będzie zysk dla
              kina. Zapraszamy wszystkich mieszkańców, którzy lubią dobre filmy. To będą
              seanse nie tylko dla ludzi z Sadyby - mówi Krzysztof Worobiec.

              Cały artykuł:
              miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3898723.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-06-02-06
              • tralala33 Ksiojżka 06.02.07, 20:25
                Łobaczym czy najdo widzów. Oby.

                A ta nozina to sama nie ziam gdzie wrazić, do kóntka ło ksiójżkach, a może ło
                Żydach w Prusach czy ło sławnych łostyniakach. Poczytajta
                miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3901498.html
                • rita100 Re: Ksiojżka 06.02.07, 21:15
                  Joł, to rychtycznie psyrsza ksiójżka taka łolstyńska ło Mendelsohnie ,
                  architekcie łurodzonym w Olsztynie. To je łuż ślad na zieki łoprócz jygo budowli
                  światowych.
            • rita100 Re: Obelisk Bismarcka zniknie z placu w Nakomiad 06.02.07, 20:31
              Nie ziam Gajowy , jek do tego podejść, kiedy Niemcy żadają odszkodowań ?
              Jak tera patrzeć na historie ?
              • gajowy555 Re: Obelisk Bismarcka zniknie z placu w Nakomiad 08.02.07, 19:20
                rita100 napisała:
                > Nie ziam Gajowy , jek do tego podejść, kiedy Niemcy żadają odszkodowań ?
                > Jak tera patrzeć na historie ?

                No jó, nie trza małostkowym być. Jek żądają to jim trza dać (po pysku).
                A że żądają tlo jednostki (na razie), to i z mordobiciem nie bandzie problymu.
                A historia sama sobzie poredzi...
                • tralala33 Łańcuch Prezydenta 09.02.07, 22:06
                  Poczytajta to sia łuśniejeta. Burgenmajter Łostyna chce mnieć łancuch, pewnie
                  ze szczyrnego złota jek zielgi pon.
                  gazeta.wm.pl/?main=15&c=118,3,17932
                  Prezydent Olsztyna powinien mieć łańcuch na ważne uroczystości w mieście -
                  uznali członkowie rad osiedli. - Pomysł wyszedł od Piotra Kowalskiego z rady
                  osiedla Kościuszki, który wpadł na pomysł łańcucha, z którego wszyscy
                  mieszkańcy miasta powinni być zadowoleni i sam prezydent też - mówi Krystyna
                  Flis, dyrektorka biura Rady Miasta. - Każde z ogniw łańcucha ma symbolizować
                  inne osiedle. Nie wszystkie dzielnice mają swoje loga, więc dostały zadanie,
                  żeby popracować nad tym.

                  A nolepsi to ma sia lejduje ten komyntarz smile
                  Ogniwa najbliższe orzełka powinny mieć w sobie podobizny: Jaszczuka, Królaka i
                  Gustka. Wtedy byłby to prawdziwie olsztyński łańcuch powiązań w ratuszu...
                  • rita100 Re: Łańcuch Prezydenta 09.02.07, 23:01
                    hehe, no to igrzyska się zaczęły. Nostampny prezydent zrobzi podgrzewane schody
                    do Ratusza smile
            • gietpe Re: Obelisk Bismarcka zniknie z placu w Nakomiad 09.02.07, 22:52
              Twarde prawo ale burmistrz wystrychnąl je na dudka.Kazał wyjąć podstawę pomnika-
              postument-a kamień pozostanie na tym samym miejscu -bez postumentu nie potrzeba
              zezwoleniasmile))podawało dziś RO
              • rita100 Re: Obelisk Bismarcka zniknie z placu w Nakomiad 09.02.07, 22:58
                Fejn wyjście - czyli zilk syty i łowca cała wink))
        • tralala33 Teatr Węgajty 10.02.07, 21:01
          Jek chtó bandzie jutro noco na Starym Mnieście w Łostynie, łobaczy coś
          niezwykłego.

          miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3906707.html
          Komu nie uda się wcisnąć do zamku może około godz. 21 obejrzeć trzeci dramat -
          "Tres clerici" - na Rynku Starego Miasta. To będzie mrożąca krew w żyłach,
          najbardziej widowiskowa część spektaklu, opowiadająca o trzech studentach
          zamordowanych w gospodzie. Przez rynek przejdzie pochód żonglerzy, aktorzy
          przejadą wozami z pochodniami, zagrają dwumetrowe trąby zrobione na tę okazję
          na wzór włoskich.

          • gajowy555 Re: Ulica targowa w kurniku 12.02.07, 14:48
            miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3910766.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-11-14-51

            Maria Augustynowicz z Jonkowa chce stworzyć pchli targ pod dachem. Zapewnia, że
            już za dwa tygodnie hala, w której niedawno hodowała indyki, wypełni się kramami
            ze starymi meblami i wyrobami rzemieślników, artystów i smakołykami wiejskich
            kucharzy.
            Maria Augustynowicz jest właścicielką farmy Art-Styl pod Jonkowem. W czasie
            weekendu 24 i 25 lutego chce zorganizować w swoim kurniku targ staroci. Budynek
            świetnie się do tego nadaje, bo jest ogrzewany i przestronny - ma ponad 1200
            mkw. powierzchni. Chrzest bojowy przeszedł w grudniu podczas wystawy Ręką Dzieło.

            Teraz w długim na około 100 metrów pomieszczeniu, znowu mają stanąć stragany.
            Augustynowicz chce zamienić pusty kurnik w pchli targ. - Będzie można kupić,
            sprzedać, potargować - zaprasza. - Planuję zaaranżować halę na ulicę targową,
            przy której staną stragany. Na pewno będą wystawione na sprzedaż stare meble, te
            już odnowione, ale i takie przed renowacją, dopiero wyciągnięte ze stodoły. Będą
            także współczesne sprzęty stylizowane na dawne. Wiem już, że przybędzie
            małżeństwo garncarzy, rzeźbiarz - wylicza Augustynowicz.
            Artyści i twórcy, którzy chcą ustawić na pchlim targu swój kram, a także
            posiadacze przedmiotów pozornie bezużytecznych, powinni się zgłaszać do
            organizatorki. - Cena promocyjna to 35 zł za kram - zachęca Augustynowicz .

            Targ staroci ma być imprezą rodzinną. Ci, którzy nie lubią robić zakupów, będą
            tam mogli zjeść placek domowej roboty albo inny swojski specjał. Będzie też
            okazja, by samodzielnie upiec kiełbaskę w ognisku albo pojeździć bryczką. Będą
            występy muzyczne, zagra m.in. zespół grający muzykę folkową po polsku i
            ukraińsku. Wstęp oczywiście wolny.

            Targ ma być imprezą cykliczną organizowaną co miesiąc jesienią i zimą. Maria
            Augustynowicz zapowiada, że dawny kurnik będzie tętnił artystycznym życiem
            częściej. Chce organizować tu wernisaże, spotkania, spektakle. - Zaczynam
            działalność wystawienniczo-rozrywkowo-kulturalną - mówi. - Chodzi mi o
            stworzenie miejsca, w którym ludzie będą mogli realizować swoje pasje, spotykać
            się. Długo do tego pomysłu dojrzewałam - dodaje.

            W 2003 roku Maria Augustynowicz stworzyła w pomieszczeniu gospodarczym Galerię
            Starego Przedmiotu. Znajdowały się tam stare meble, obrazy i przedmioty
            pochodzące z regionu Jonkowa i okolic, używane dawniej w wiejskiej kuchni. Było
            to miejsce spotkań i biesiad w warmińskim klimacie. Potem w części garażu
            otworzyła Galerię Nowego Przedmiotu, w której latem prezentowane były wyroby
            rękodzielnicze mieszkańców okolicznych miejscowości. Ale ciągle brakowało jej
            przestrzeni. - W końcu doszłam do wniosku, że wolę, by moje hale tętniły życiem,
            a nie produkcją przemysłową - mówi Augustynowicz.

            Kontakt z Marią Augustynowicz tel. 089 5129246 oraz www.farmaartstyl.yoyo.pl


            No jó, popieramy w pełni ...
            • rita100 Re: Ulica targowa w kurniku 12.02.07, 20:59
              "Maria Augustynowicz z Jonkowa chce stworzyć pchli targ pod dachem. Zapewnia, że
              już za dwa tygodnie hala, w której niedawno hodowała indyki, wypełni się kramami
              ze starymi meblami i wyrobami rzemieślników, artystów i smakołykami wiejskich
              kucharzy.
              Maria Augustynowicz jest właścicielką farmy Art-Styl pod Jonkowem. W czasie
              weekendu 24 i 25 lutego chce zorganizować w swoim kurniku targ staroci. Budynek
              świetnie się do tego nadaje, bo jest ogrzewany i przestronny - ma ponad 1200
              mkw. powierzchni. Chrzest bojowy przeszedł w grudniu podczas wystawy Ręką Dzieło."


              Poziem co kobzieta ma łeb na karku. Fejn pomysł - to taki specyficzny targ i
              żodna konkurencja dla merketów. I takie staroświeckie. Przypomnina mi to coś w
              rodzaju krakowskich Sukienic. Na pewno wypali ten pomysł. Będą i turyści
              zjeźdzać ja sie bardziej rozsławi.
          • rita100 Re: Teatr Węgajty 12.02.07, 20:55
            No jó ! Fejn, no ale malo mniejsca je na zamku. Jek by to buło w lecie to na
            scenie pod Ratuszem by wystaziali. Ziecie co , jek bułam am w łolstynie to na
            scenie wystaziali legende ło Herkusie Monte i nic ni rozumniałam z tygo.
            Pamnientom co dzieś nowet buły łobrazki z tego zidowiska i mym tam buli. Fejn
            buło, fejn. Myśla dzie ten link z tami łobrazeckami.
            I rychtycznie z tego zidowiska ło św. Mnikołaju tyż bandzie.
            • gajowy555 Re: Kościelne skarby 13.02.07, 09:42
              miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3911527.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-13-02-06

              Księga kościelnych skarbów - kto nie był na zamku, niech zobaczy album.

              Liczące ponad 450 stron wydawnictwo od poniedziałku można kupić w oddziałach
              Muzeum Warmii i Mazur. - To najokazalsza książka-katalog w dotychczasowej
              historii naszego muzeum - mówi dyrektor Janusz Cygański.

              Takie wystawy, jak ta prezentująca złotnictwo sakralne dominium warmińskiego od
              połowy XIV do końca XVIII, zdarzają się raz na wiele lat. W jednym miejscu i
              czasie udało się zgromadzić niemal wszystkie zachowane w świątyniach regionu
              zabytkowe naczynia liturgiczne. Wszystko ma jednak swój koniec. Wystawa na zamku
              trwała do października 2006 roku.

              Teraz ci, którzy jej nie widzieli bądź chcą zobaczyć eksponaty jeszcze raz i
              przy okazji poszerzyć jeszcze swoją wiedzę o historii złotnictwa na Warmii, mają
              taką szansę. Katalog prezentuje zdjęcia i opisy 160 bezcennych krzyży,
              kielichów, relikwiarzy i monstrancji. Wydawnictwo sfinansował olsztyński urząd
              miasta.

              Zbieranie informacji na temat poszczególnych eksponatów, ich pochodzenia i dat
              powstania trwało ponad rok. Teraz wiemy o tych skarbach nawet więcej niż w
              czasie trwania ekspozycji. Na podstawie herbu udało się m.in. ustalić, że
              fundatorem pięknego kielicha z kościoła w Orzechowie z 1379 roku był biskup
              Henryk III Sorbom. Kielich stanowi całość wraz z pateną zdobioną medalionem
              przedstawiającym Chrystusa. - Poszukiwania informacji na temat tego kielicha
              zabrały pięć miesięcy - mówi Małgorzata Okulicz, kierownik działu rzemiosła.
              bi.gazeta.pl/im/3/3911/z3911153X.jpg

              Nie wszystkich muszą jednak obchodzić szczegóły dotyczące fundacji, dat
              powstawania czy pracowni złotniczych, w których powstały eksponaty. - Owszem,
              publikacja spełnia wszystkie wymogi katalogu naukowego, jednak dzięki zdjęciom
              ucieszy oczy każdego, kto odczuwa potrzebę piękna - twierdzi Małgorzata Okulicz.

              Książka opatrzona jest także artykułami ks. Andrzeja Kopiczki, dyrektora
              archiwum archidiecezjalnego i ks. Władysława Nowaka, rektora olsztyńskiego
              seminarium duchownego i specjalisty od liturgiki, o mecenacie i stosowaniu
              naczyń liturgicznych na Warmii. Historia naszego regionu jest bowiem
              nierozerwalnie złączona z działalnością Kościoła.

              Wystawę złotnictwa sakralnego na zamku obejrzało ponad 60 tys. zwiedzających. -
              Teraz mamy szansę poszerzyć jeszcze ten krąg odbiorców. Katalog trafi również do
              wszystkich najważniejszych muzeów w Polsce i za granicą, bo jest także
              anglojęzyczna wersja publikacji. Zapewne dla wielu muzealników będzie odkryciem,
              jak wspaniałe skarby mamy na Warmii - mówi Janusz Cygański, dyrektor muzeum.

              Papież Benedykt XVI uhonorował w połowie 2006 roku Małgorzatę Okulicz medalem i
              tytułem Benemerenti, czyli "Dobrze Zasłużony" za fantastyczne wystawy o historii
              Kościoła w naszym regionie. Poprosił o to ówczesny metropolita warmiński ks. abp
              Edmund Piszcz.

              Katalog
              bi.gazeta.pl/im/2/3911/z3911152X.jpg
              "Złotnictwo sakralne dominium warmińskiego od XIV do końca XVIII wieku". Katalog
              wystawy. Muzeum Warmii i Mazur Olsztyn 2006. Cena 120 zł.
              • rita100 Re: Kościelne skarby 13.02.07, 21:56
                Wystawa na zamku trwała do października 2006 roku.

                To łuż łukończyli tó wystawe. Fejn co skatagowali i bandzie w postaci ksiójżki.
                • gajowy555 Re W zakolu Łyny żyli przodkowie olsztyniaków? 15.02.07, 13:06
                  miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3919525.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-15-02-06

                  W czwartek na olsztyńskim zamku Arkadiusz Koperkiewicz opowie o ostatnich
                  odkryciach archeologów w naszym regionie.
                  Tomasz Kurs: W jakich ciekawych wykopaliskach uczestniczył Pan w 2006 roku?

                  Arkadiusz Koperkiewicz, archeolog: To był rok wyjątkowo udany. Rzadko trafia się
                  tyle cennych odkryć w tak krótkim czasie... Udało się wreszcie zbadać teren w
                  Jemiołowie, gdzie mieszkańcy od kilku lat odnajdywali skorupy naczyń.
                  Potwierdziliśmy też przypuszczenia, że w zakolu Łyny w lesie miejskim było
                  grodzisko pruskie i na dodatek odnaleźliśmy nieznane dotąd skrzydło zamku w
                  Olsztynku.

                  Które odkrycie uznałby Pan za najciekawsze?

                  - Trudno je porównywać. Bardzo ciekawe jest odkrycie w Jemiołowie pod
                  Olsztynkiem. Są tam pozostałości budynku związanego z jakąś administracją
                  krzyżacką. Fundament ma sześć na sześć metrów. Obiekt jest pierwszym tego
                  rodzaju na terenie tej wsi, a jego funkcja nie do końca jest jasna. Odnaleźliśmy
                  tu dużo wyposażenia, m.in. narzędzie żelazne. Wykopaliśmy też strzemię i kuszę.
                  Może w tym miejscu utrzymywano gońca?

                  Badał Pan także dziedziniec zamku w Olsztynku.

                  - Tu spotkała nas niespodzianka. Znaleźliśmy czwarte, nieznane wcześniej
                  skrzydło zamku, a także fragmenty gotyckich piwnic w skrzydle od strony miasta.
                  Na dziedzińcu odkopaliśmy dobrze zachowaną studnię. Prace będą tu kontynuowane.

                  Jaki wnioski z badań w olsztyńskim Lesie Miejskim?

                  - W tym roku udało się potwierdzić, że rzeczywiście była tu osada. W zakolu
                  znaleźliśmy umocnienia i ceramikę. To ślady pruskiego, wczesnośredniowiecznego
                  grodziska, a u i leżącej u jego podnóża osady. Jest hipoteza mówiąca, że na tym
                  skupisku ludzkim oparto się, lokując Olsztyn. Można więc przypuszczać, że tu
                  żyli przodkowie obywateli miasta.


                  * Wykład z cyklu "Warsztaty bałtyjskie". Godz. 18. Sale Kopernikowskie zamku,
                  ul. Zamkowa 2. Wstęp wolny


                  • rita100 Re: Re W zakolu Łyny żyli przodkowie olsztyniaków 15.02.07, 21:19
                    W czwartek na olsztyńskim zamku Arkadiusz Koperkiewicz opowie o ostatnich
                    odkryciach archeologów w naszym regionie.

                    A co z badaniami archeologicznymi po lipie zamkowej ? Tam tyż mnioły być badania
                    archeologiczne , no i na mniejscu Amfiteatru.
                    • tralala33 Re: Re W zakolu Łyny żyli przodkowie olsztyniaków 18.02.07, 21:17
                      Pod amfiteatrem dokopano się murów miejskich. Nawet myslano, żeby je
                      wyeksponować, na przykład pod grubym szkłem, ale chyba na planach się
                      skończyło. Przebadano te mury, opisano i zasypano. Nadal czekamy na
                      odnalezienie przejścia z zamku do starego ratusza smile
                      • rita100 Re: Re W zakolu Łyny żyli przodkowie olsztyniaków 19.02.07, 21:22
                        A eszcze tam siedzó archeolodzy ?
                        • tralala33 Re: Re W zakolu Łyny żyli przodkowie olsztyniaków 19.02.07, 21:26
                          Brok na szpacyr jiść na Stare Mniasto i łobaczyć.
                          • rita100 Re: Re W zakolu Łyny żyli przodkowie olsztyniaków 19.02.07, 21:32
                            No chyba w zimie to łóni ni fedrujó ci archeolodzy. Może na ziosne bandó kopać.
                            A jó łodnalazła łobrazecek zielgiej lipy na dziedzińcu zamku. Eszczem szukała
                            czy aby Baby Pruskiej ni nojde, ale wtanczas buła poezja śpsiewana i łóni
                            musieli tó Babe przenieść. No ale ło tam jek wkleje łobrazecki.
        • tralala33 Był cug 18.02.07, 21:18
          Był cug, były tory, łostałsia most a tero i mostu nie bandzie sad
          gazeta.wm.pl/?main=15&c=118,3,18471
          Złodzieje złomu w miejscowości Grądzkie w gminie Wydminy dobrali się w piątek
          do poniemieckiego wiaduktu kolejowego na nieczynnej linii kolejowej.



          - Ktoś, przy użyciu palników acetylenowych, odciął stalowe elementy
          konstrukcyjne wiaduktu - mówi Jarosław Bereza, naczelnik Ochotniczej Straży
          Pożarnej w Wydminach. - Dwa stalowe teowniki o długości siedmiu i pół metra
          spadły na gminną drogę, tarasując na niej ruch.

          Każdy z nich waży po około 1,5 tony. Prawdopodobnie złodzieje nie byli
          przygotowani na transport tak ciężkich elementów. Pozostawili złom na drodze.
          Zabrali tylko nieco mniejsze kawałki stali. Przeszkody z drogi usunęli strażacy.
          • rita100 Re: Był cug i kominek 19.02.07, 21:26
            Złomiarze wszystko potrafią , szczególnie rozbierać.
            Ale mam ziadomość takó smile

            Jak podaje Angora za Gazetą Olsztyńską:
            "Kominek domowy to dość droga inwestycja. Wystarczy jednak trochę zimnej krwi,
            brak wyrzutów sumienia i z nagrobnej płyty też mozna go zrobić. Za wspomniany
            wyczyn policja z Morąga zatrzymała człowieka winnego, który do gorliwych
            katolików nie należał. W celi prawdopodobnie spędzi 8 lat. Bez kominka.......
            smile
            • gajowy555 Re: Książka o Warmiakach sprzed lat 21.02.07, 12:25
              miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3933754.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-21-02-06

              W "Warmińskich pokoleniach" miejscowi opowiadają o swoim dzieciństwie. Unikają
              tragicznych wspomnień z pierwszych lat powojennych.
              Książka to wspomnienia Warmiaków. - Autorzy napisali to, czego nie zdążyli
              zrobić ich rodzice. Każda historia jest inna, bo każdy inaczej patrzy na swoją
              przeszłość - mówi Jan Chłosta, olsztyński historyk, który opracował publikację.
              - Są więc w książce opowieści o sławnych przodkach, a niekiedy powroty do
              zdarzeń tragicznych związanych z wojną.

              - Piszę o moich pierwszych nauczycielach z Purdy, którzy przyjechali tu zaraz po
              1945 roku i byli bardzo zdziwieni, że mówimy polsku. Mimo gwary posługiwaliśmy
              się w końcu takim samym językiem jak oni - wspomina Teresa Boehm.

              O 1945 roku nie napisała celowo: - Traktowano nas jak Niemców. Wolałam skupić
              się na tym, co dobre.

              W książce znajdziemy kilkanaście tekstów o działaczach walczących o polskość
              regionu, m.in. Marii Zientarze-Malewskiej, Franciszku Barczu, księdzu Walentym
              Barczewskim. Jej wielką wartością są 284 zdjęcia wyjęte z albumów rodzinnych.

              - Według mnie Warmiak to ten, kto urodził się tutaj przed II wojną światową -
              przekonuje Robert Pieczkowski, pochodzący ze Spręcowa, rocznik 1930. - Opisuję
              nasz ród i piszę o księdzu Barczewskim, który był u nas proboszczem i umarł tuż
              przed moimi narodzinami. Moja matka była bratanicą księdza i wiele o nim opowiadała.

              Promocja książki na olsztyńskim zamku połączona była z 90. urodzinami Marii
              Kensbock, działaczki polskiego harcerstwa na Warmii.

              "Warmińskie pokolenia", opracowanie i posłowie Jan Chłosta. Olsztyn 2007


              No jó. I jek myślita, czy mym jesteśwa Warnijokami i Wanijoczkami, czy nie?
              • tralala33 Re: Książka o Warmiakach sprzed lat 21.02.07, 20:28
                'urodzony przed Ii wojną światową' - a jek sia w wojna łurodził to już ni?
                A my sowam Warnijoki - jek nie rychtyczne to przybrane i tyż ta Warnija
                mniłujemy smile
                • tralala33 IPN ło Krzyżokach 21.02.07, 21:17
                  wiadomosci.onet.pl/1489321,11,1,1,item.html
                  "Nasz Dziennik": po trwających kilka miesięcy przygotowaniach Główna Komisja
                  Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN wystąpiła do Prokuratury
                  Krajowej z formalnym wnioskiem o zabezpieczenie dla celów procesowych Archiwum
                  Zakonu Krzyżackiego.
                  Dokumenty zostały zrabowane przez Niemców w czasie ostatniej wojny z Archiwum
                  Głównego Akt Dawnych w Warszawie - informuje "Nasz Dziennik".

                  Wniosek GKŚZpNP IPN o niemiecką pomoc prawną został wysłany 14 lutego br.
                  Dołączono do niego opinie z MSZ i Ministerstwa Kultury. - Pismo nie dotarło
                  jeszcze do kancelarii głównej ministerstwa - poinformowała wczoraj rzecznik
                  ministra sprawiedliwości Edyta Żyła. Dodała, że sprawa jest już znana resortowi.

                  Według gazety, adresatem wniosku Głównej Komisji jest Biuro Obrotu Prawnego z
                  Zagranicą Prokuratury Krajowej, gdyż to ono właśnie występuje formalnie o
                  zagraniczną pomoc prawną i nadzoruje jej realizację.

                  Archiwum Zakonu Krzyżackiego jest przechowywane w Tajnym Archiwum Pruskiej
                  Fundacji Dóbr Kultury w Berlinie-Dahlem. O zwrot tych 74 bezcennych pergaminów,
                  na których spisane są dzieje sadowienia się Zakonu Krzyżackiego na naszych
                  ziemiach, Polska zabiega od końca wojny.

                  Wobec konsekwentnej odmowy zwrotu skradzionych archiwaliów w MSZ powstał pomysł
                  wydostania ich na drodze procesowej. W listopadzie 2005 r. śledztwo w tej
                  sprawie wszczął szczeciński oddział IPN.

                  Pergaminy krzyżackie stanowią dowód rzeczowy w tym procesie, i jako takie
                  podlegają zabezpieczeniu na drodze międzynarodowej pomocy prawnej. Gwarantuje
                  to Konwencja o pomocy prawnej z 1959 r. oraz umowa polsko-niemiecka z 2004 r.
                  wprowadzająca ułatwienia w stosowaniu Konwencji na gruncie prawa karnego.

                  - Oczywiście nie chodzi o przekazanie pergaminów krzyżackich do depozytu, ale o
                  prawne ustanowienie ich dysponenta - wyjaśnia prokurator Antoni Kura, naczelnik
                  wydziału nadzoru nad śledztwami IPN.

                  Archiwum Zakonu pozostanie tam, gdzie się znajduje, ale Pruska Fundacja Dóbr
                  Kultury nie będzie mogła nim dysponować. Co daje stronie polskiej
                  zabezpieczenie skradzionych pergaminów?

                  - Może się okazać, że główni sprawcy kradzieży już nie żyją i IPN nie będzie
                  miał kogo postawić przed sądem. W takim wypadku śledztwo podlega umorzeniu, a
                  zabezpieczone dowody rzeczowe pozostają w dyspozycji polskiego prokuratora -
                  tłumaczy Kura.

                  Z informacji gazety wynika, że strona polska nie sondowała opinii niemieckich
                  organów ścigania co do możliwości zabezpieczenia dokumentów.

                  Prawo europejskie i międzynarodowe przemawia na naszą korzyść, ale na
                  przeszkodzie może stanąć brak woli politycznej po stronie Niemiec i próby
                  powoływania się na niemieckie prawo wewnętrzne - więcej we wtorkowym
                  wydaniu "Naszego Dziennika".


                • rita100 Re: Książka o Warmiakach sprzed lat 21.02.07, 21:27
                  Promocja książki na olsztyńskim zamku połączona była z 90. urodzinami Marii Kensbock

                  Ta Maria Kensbock z Purdy to ta śpsiewacka tyż , łóna tyle noma przekazała.

                  Prowda, mnieszkańcy tyra tyż łuż só Warnijakami. To trza zachować i ziedzieć kim
                  sia je. Jek noma bandó wmawiać , co mym ni jesteśma to rychtycznie ni dobrze,
                  bom musim sia czuć niami.

                  A dzie tó ksiójżke bandzie można kupsić ?
                  • tralala33 Szukajta Talibów ;) 23.02.07, 21:49
                    www.gazetaolsztynska.pl/?&main=15&c=118,3,18852
                    Śladami tajnych więzień CIA - taką ofertą przyciąga turystów jedno z
                    olsztyńskich biur podróży. - Ludzie lubią odkrywać tajemnice, kochają to, co
                    zakazane - mówi Andrzej Kindler, właściciel biura, pomysłodawca wycieczki.


                    Czy w Starych Kiejkutach przebywali talibowie? Czy w Szymanach lądowały
                    samoloty CIA? Na te pytania próbują sobie odpowiedzieć turyści, którzy
                    skorzystają z najnowszej oferty jednego z olsztyńskich biur podróży.

                    Za 97 zł goście spacerują wokół ogrodzenia szkoły wywiadu - miejsca, w którym
                    byli też podobno przetrzymywani terroryści. Czasami są fotografowani przez
                    strażników. Jeśli mają "szczęście" i podejdą za blisko bramy - zostaną
                    przepędzeni przez ochronę.

                    Wieczorem jest biesiada przy ognisku i opowieści, co tak naprawdę znajduje się
                    w Starych Kiejkutach i co tam się wydarzyło. Turyści pełni wrażeń śpią w
                    ośrodku wypoczynkowym położonym o 2 km od ośrodka szkolenia polskiego wywiadu.
                    • rita100 Re: Szukajta Talibów ;) 23.02.07, 21:52
                      hihi, ale geszyft na Talibach. Eszcze powinni sia przebrać za Talibów i
                      łobrazecki z niami robzić. Rychtycznie gwołt ludziów by przyjechało. To tak
                      słynne , że i można z tygo zrobzić biznes smile
                      • tralala33 Psiańć orłów mniej 26.02.07, 20:44
                        olsztyn.wm.pl/?main=15&c=118,3,18966
                        “To był straszny widok. Pięć martwych ptaków leżało na lodzie skuwającym
                        jezioro Dargin, około czterysta metrów od brzegu. Przyrodnicy przypuszczają, że
                        mogły się zatruć.

                        Maria Mellin przyznaje, że pierwszy raz spotkała się z takim przypadkiem, by w
                        jednym miejscu padło aż pięć orłów. Prawdopodobnie zatruły się i - osłabione -
                        nie były w stanie zdobyć pokarmu. Jak mówi, do ich śmierci mogły przyczynić się
                        też wyjątkowo niskie temperatury w ostatnich dniach.

                        Według niedawno prowadzonych badań, nad jeziorami Mamry, Dargin i Kisajno
                        gniazdowało dotychczas 10 par bielików. Pięć z nich nie żyje.”

                        Smutne to, no jenygo nie mniarkuje. Buło 10 par a nie żuje psiańć orłów a nie
                        par (dzisiańć ptoków). Dorachowac ciajżko.


                        • rita100 Re: Psiańć orłów mniej 26.02.07, 21:19
                          No ni ziadomo jek to liczyć. No ale piańć orłów łuż nima. A czam sia mogły
                          zatruć ? Może łóne jek jelenie na rykowisku bziły sia łó orlice ?
                          żal, żal , co coraz mniej ptoków. A jó godała co wróbli łu noju nima.
                          Widzieliśta dzieś wróble ? Sikorki só, ale wróbli .... łod tamtygo roku ciajżko
                          łobaczyć, a buło jich tak gwołt.
                          • tralala33 Re: Psiańć orłów mniej 26.02.07, 21:26
                            Wróbli coraz mniej bo nie mają co jeść. Kiedyś na wsi zawsze jakieś ziarno się
                            osypało, a teraz zbierane kombajnami od razu do silosów. Stodoły porządnie
                            pozamykane, wróblom trudno wlecieć do środka. A w miastach przegrywają
                            konkurecję z większymi ptakami, no i ludzie jeżdżą samochodami a nie dorożkami,
                            nie ma już koni ani owsa. Niedlugo trzeba będzie wpisać wróble na listę ptaków
                            chronionych i dokarmiać. Koniecznie zbożem, bo słoninka ich nie ratuje.
                            Dwa orły to by mogły się pobić, nawet i mocno. Ale pięć? Będą je badać - może
                            dojdą, od czego się zatruły?
                            • rita100 Re: Psiańć orłów mniej 26.02.07, 21:31
                              No łobacz Tralala, a jó myślała co mónż ma szpas mózi - bo tak goda - wróbli ni
                              ma bo ni ma kóńckich cóltów, bo wróble sia tym żywiły. No i rychtycznie tak je.
                              Trzeba by co by buło, aby w piwnicach przedawali zboże, bo i to ni jidzie kupsić.

                              Fejn co badó dochodzić bez co łumarły orły. Trza ziedzieć co sia stało.


                              A cy ziesz, co łodnaleźli Szwedzi w ksiangach krew Kopernika i bandó badać DNA
                              Kapornika.
                              • tralala33 Re: Psiańć orłów mniej 26.02.07, 21:39
                                A cy ziesz, co łodnaleźli Szwedzi w ksiangach krew Kopernika?

                                Tero łuż ziam. A to je cołkiem nowa nozina. No to bandziewam czkać na wyniki.
                            • fedar Re: Psiańć orłów mniej 26.02.07, 22:13
                              tralala33 napisała:

                              > Dwa orły to by mogły się pobić, nawet i mocno. Ale pięć? Będą je badać - może
                              > dojdą, od czego się zatruły?

                              Struły sia tam psiwem z reklamy - toż je żłopią kilka razy dziennie - łożyroki jedne wink
                              No, jo. Czorna lołna. Szkoda ptaków.
                              • rita100 Re: Psiańć orłów mniej 26.02.07, 22:26
                                No to abysma nie przeoczyli kedy poziedzó wyniki. Daczego padły orły ?
                                Orły żywią sia jinnymi ptakami - a może kury pożarły chore.
                                • gajowy555 Re: Stowarzyszenie Borussia proponuje ... 27.02.07, 14:56
                                  Stowarzyszenie Borussia proponuje - pobloguj o regionie.

                                  Joanna Wojciechowska
                                  2007-02-26, ostatnia aktualizacja 2007-02-26 19:09

                                  Czym dla Ciebie jest Warmia? Z czym kojarzą Ci się Mazury? Borussia uruchomiła
                                  blog, na którym czeka na opinie mieszkańców. A przy okazji promuje akcję
                                  przekazywania 1 procenta podatku dochodowego dla organizacji pozarządowych

                                  Blog zaczął działać pod internetowym adresem www.99procent.blox.pl.

                                  Na razie są w nim tylko informacje zachęcające do przekazywania 1 procenta
                                  podatku dochodowego dla Borussii. - Zachęcamy do tego trochę przewrotnie.
                                  bi.gazeta.pl/im/1/3947/z3947801X.jpg
                                  Piszemy, że naszym potencjałem jest 99 procent Warmii i Mazur - mówi Ewa
                                  Romanowska z Borussii. - Brakuje nam tylko 1 procenta. I o ten 1 procent prosimy
                                  mieszkańców. Jeśli te pieniądze dostaniemy, będziemy mogli zrealizować nasze
                                  cele statutowe. W tym roku całą kwotę ofiarowaną przez podatników przekażemy na
                                  remont domu przedpogrzebowego przy ul. Zyndrama z Maszkowic w Olsztynie, w
                                  którym w przyszłości chcemy stworzyć Dom Mendelsohna.

                                  Swoje cele, tj. dbanie o przestrzeń duchową i kulturową regionu, Borussia
                                  promuje na malowniczych widokówkach pokazujących piękno warmińskich kapliczek,
                                  mazurskich łąk, starych chat z podcieniami. Wkrótce w mieście pojawią się
                                  podobne plakaty. - Chcemy w ten sposób uświadomić ludziom, jak wielki potencjał
                                  tkwi w organizacjach pozarządowych, nie tylko w Borussii - mówi Ewa Romanowska.
                                  - Ta akcja ma także szerszy cel. Zależy nam, by ludzie zrozumieli, że
                                  przekazywanie części swojego podatku organizacjom pozarządowym pozwala zmienić
                                  rzeczywistość. Prosimy oczywiście o pieniądze dla Borussii, ale chcemy, by
                                  podatnicy dawali je też hospicjom, organizacjom wspierającym dzieci, młodzież
                                  czy ekologom. Proszę wesprzeć kogo państwo chcecie, ale zróbcie to. Wpłyńcie w
                                  pozytywny sposób na otaczający was świat. Sami zadecydujcie, jak mają być wydane
                                  zarobione przez was pieniądze.

                                  Uruchomiony właśnie blog, na którym są szczegółowe informacje o tym, w jaki
                                  sposób przekazać organizacjom pozarządowym pieniądze z podatku dochodowego, ma
                                  jeszcze jeden cel. - Na razie są na nim zdjęcia, które podarowali nam Jacek
                                  Sztorc i Iwona Liżewska - mówi Ewa Romanowska. - Ale chcemy, by internauci
                                  wrzucali tam swoje myśli, uwagi i zdjęcia dotyczące naszego regionu. Mamy
                                  nadzieję, że ten blog stanie się miejscem wymiany naszych uwag o Warmii i Mazurach.

                                  Dom Mendelsohna
                                  www.borussia.pl/obrazy/kaplica.jpg
                                  To dawny żydowski dom przedpogrzebowy, który na początku XX wieku zaprojektował
                                  urodzony w Olsztynie Erich Mendelsohn, światowej sławy architekt. Budynek, który
                                  stoi przy ul. Zyndrama z Maszkowic, od kilkunastu lat nie jest użytkowany i
                                  wymaga gruntownego remontu. Dzięki pomocy finansowej olsztyńskiego ratusza
                                  Borussii udało się właśnie wyremontować dach budynku. Potrzeba następnych
                                  pieniędzy na przeprowadzenie dalszych etapów remontu. Ponieważ otaczający
                                  budynek teren dawnego cmentarza żydowskiego jest miejscem schadzek okolicznych
                                  pijaków co kilka miesięcy Borussia przeprowadza akcję sprzątania placu.
                                  Najbliższą zaplanowano na czwartek, początek o godz. 14.

                                  • gajowy555 Re: Olsztyn ma swój klimat 27.02.07, 14:59
                                    bi.gazeta.pl/im/4/3947/z3947974X.jpg

                                    Najbardziej klimatycznym miastem w Polsce jest Kraków. To oczywiste. Ale
                                    zdaniem mieszkańców Olsztyna i nasze miasto ma to "coś", co odróżnia je od
                                    innych. Co to jest?

                                    Kraków to miasto ikona: dawna stolica Polski, z Wawelem, starymi kościołami,
                                    galeriami, uniwersytetem i inteligencją, artystami i teatrami. Ale niedaleko za
                                    nim - na szóstym miejscu wśród najbardziej klimatycznych polskich miast - jest
                                    Olsztyn. Tak twierdzą sami olsztynianie. Wyprzedza nas tylko m.in. Toruń czy
                                    Gdańsk, miasta, które w Olsztynie uchodziły dotąd za niedościgniony wzór
                                    specyficznej atmosfery związanej z życiem studenckim czy kulturalnym.

                                    Olsztynianie mają małe, choć ładne Stare Miasto, wcale nie największy zamek i
                                    nie najszerszą Łynę. A i tak to im wystarcza, by miasto miało swój
                                    niepowtarzalny klimat.

                                    źródło: PBS DGA, badanie telefoniczne na reprezentatywnej 300-osobowej próbie
                                    mieszkańców Olsztyna w wieku 25-40 lat, termin realizacji 3-18 lutego 2007

                                    Klimat jest

                                    Łukasz Gajtka, absolwent prawa na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim

                                    Jednych miasto, w którym się wychowali, będzie przytłaczać. Ci potrzebują
                                    odmiany, muszą wyjechać. Inni będą je kochać. Myślę, że Olsztyn ma swój
                                    wyjątkowy klimat. Jest "jakieś", choć jego klimat jest ciężki do zdefiniowania.
                                    Tak naprawdę każde miasto i miasteczko ma swój własny niepowtarzalny klimat.
                                    Wydaje mi się, że Olsztyn jest "klimatyczny" za sprawą jezior. Jeśli już z czymś
                                    nasze miasto się kojarzy warszawiakowi, to właśnie z jeziorami. Uważam, że
                                    jezior sami nie doceniamy. Przypominamy sobie o nich, chociażby jadąc gdzieś na
                                    południe Polski, gdzie dopada nas upał i czujemy ból z powodu ich braku. Ludzie
                                    z innych miast w Polsce, często mylą się, mówiąc, gdzie leży Olsztyn, część
                                    twierdzi, że gdzieś na Mazurach. A my mieszkamy przecież na Warmii, która moim
                                    zdaniem ma bogatszą tradycję i kulturę niż Mazury. To położenie wpływa też na
                                    klimat naszego miasta.

                                    Klimatu nie ma

                                    Jacek Kukliński, współwłaściciel pubu, organizator koncertów muzyki niezależnej

                                    Olsztynowi brakuje klimatu i ludzi, którzy chcieliby coś robić. Wszyscy tylko
                                    siedzą w domach i narzekają. A jak przychodzi co do czego, to nie ma z kim
                                    organizować czegoś ciekawego. Stworzyliśmy pub, żeby swobodnie działać czy robić
                                    koncerty, których dotąd w Olsztynie brakowało. Gdy chcieliśmy je przygotowywać w
                                    innych lokalach, ich właściciele, patrząc na to, jak wyglądamy, nie chcieli w
                                    ogóle z nami rozmawiać albo mówili tylko o zysku dla lokalu. Tutaj ludzie są
                                    pozamykani w sobie. Wyłazi zaściankowość, każdy widzi tylko czubek swojego nosa.
                                    Jak się wchodzi do knajpy we Wrocławiu, czuć inny klimat. Ludzie się
                                    pozdrawiają, czujesz, jakbyś się z nimi znał od 10 lat. Na starówce w Toruniu
                                    człowiek może dostać oczopląsu, widząc knajpy, sklepy czy architekturę. U nas to
                                    wszystko trąci tandetą.


                                    miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3948041.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-27-02-06

                                    • rita100 Re: Olsztyn ma swój klimat 27.02.07, 22:16
                                      Ciekawy temat, no ale co ja mogę powiedzieć , kiedy mnie tam nie ma. Z sercem na
                                      ręku czy odwrotnie powiem , że coś Olsztynowi brakuje ale nie mogę sprecyzować
                                      co ? Mówi się , że Kraków to centusie - ale to stare przezwisko, bo dziś
                                      najpopularniejsze zdanie to - postawić Ci piwo ?
                                      To to łączy, daje swój klimat. No i radość z turystów. Bo cóż Kraków jest wart
                                      bez turystów ? Olsztyn powinien postawić na turystów, a nie narzekać , że tam
                                      dymią , tam piją , tam brudno, a tam tłok i korek. Ogólnie bez względu jaki
                                      jest klimat chciałabym być w Olsztynie i uśmiechnąć się do Baby Pruskiej smile
                                      • gajowy555 Re: Olsztyn ma swój klimat 28.02.07, 09:13
                                        No jó, mosz recht Rita. "Zgoda buduje"- żeby to hasło wprowadzić w czyn, to nie
                                        tlo Łolstyn, jano cało Polska by zaksitła jek cudowny ksiat, a ludzie by
                                        łuśmniechali sia do siebzie, a nie jadozili.
                                        Ech, pomarzyć dobrze jest...
                                        A do Baby Pruskiej to i łuśmniechać sia możesz, a nawet i ćwaknóńć w lepa...

                                        schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/Obraz%20006%7E23.jpg
                                        • gajowy555 Re: Kto zainwestuje w park 28.02.07, 09:17
                                          Kto zainwestuje w park?
                                          miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3950658.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-28-02-06

                                          Park w Dylewie to dowód, że na Mazurach nie brakuje miejsc pięknych. Mógłby
                                          stanowić wspaniałą atrakcję turystyczną. Oczywiście, gdyby od wielu lat nie
                                          popadał w ruinę. W najnowszym biuletynie Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków
                                          pisze o nim Wiktor Knercer.
                                          Na mapie parków regionu Dylewo było do II wojny prawdziwym klejnotem. To
                                          przypałacowy, neoromantyczny park w majątku należącym kiedyś do Doris i Ludwika
                                          von Rose, leży przy drodze łączącej Dąbrówno z Ostródą. Założony w końcu XIX
                                          wieku, był jednym z najwybitniejszych osiągnięć znakomitego projektanta ogrodów
                                          Johanna Larassa. Jego piękno podkreślały nie tylko wyszukane rośliny i staw, ale
                                          także elementy małej architektury: altany, mostki, kamienny wiadukt, rzeźby.
                                          Znajdziemy tu nawet kamienną grotę i tajne przejście. - Przed wojną przyjeżdżano
                                          tu z Polski, żeby podziwiać jego piękno - mówi historyk Wiktor Knercer.

                                          bi.gazeta.pl/im/5/3950/z3950465X.jpg

                                          Niestety, park popada w stopniową ruinę, niektóre rzeźby zniknęły, inne są
                                          uszkodzone. Ukradziono np. pomnik Larassa. Z mostu stalowego pozostały tylko
                                          fragmenty. Podobny los spotkał altanę przed grotą. Mimo dziesiątek lat
                                          zaniedbań, ciągle to wyjątkowo piękny zakątek. - Świadczy to o mistrzostwie
                                          projektanta. Kiedy pokazuję to miejsce studentom, są zachwyceni. Jeśli znalazłby
                                          się tu odpowiedni gospodarz, byłaby znakomita atrakcja turystyczna - mówi Knercer.

                                          Teraz teren gospodarstwa i parku jest dzierżawiony przez Agencję Nieruchomości
                                          Rolnych. - Jeśli zgłosi się inwestor, to nic nie stoi na przeszkodzie, by
                                          wydzielić geodezyjnie i wycenić obszar zajmowany przez park. Jako że to zabytek,
                                          kwotę można obniżyć o połowę - mówi Zygmunt Komar, dyrektor oddziału ANR w
                                          Olsztynie. - To rzeczywiście niezwykle piękny park, ma swój mikroklimat. Gdyby
                                          powstał tu hotel, byłoby to świetne miejsce do wypoczynku.

                                          Jerzy Kamiński, szef Warmińsko-Mazurskiej Izby Turystyki: - Jeśli ktoś włożyłby
                                          trochę inwencji, postawił knajpkę, to jestem przekonany, że znajdą się także
                                          zwiedzający.

                                          Co jeszcze w biuletynie

                                          W najnowszym biuletynie Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków możemy przeczytać
                                          też o: kaflach z "magazynu solnego", konserwacji ołtarza głównego z kościoła św.
                                          Piotra i Pawła w Morągu, wiatrakach w naszym regionie, badaniach na zamku w
                                          Barcianach i potrzebie ratowania architektury współczesnej.


                                          • fedar Re: Kto zainwestuje w park 28.02.07, 10:33
                                            Dylewo to piękne miejsce, na pewno warte zainteresowania i potencjalna duża
                                            atrakcja dla turystów. Ech, gdyby to miejsce znów odżyło... zwłaszcza że na
                                            obszarze Wzgórz Dylewskich jest znacznie więcej atrakcji.
                                            • rita100 Re: Kto zainwestuje w park 28.02.07, 20:56
                                              Nawet Warszawka łakoma spokoju byłaby zadowolona. Ona na weekendy przyjeźdza do
                                              Krakowa do knajp, a jakby ją ściagnąć do parku ? To byłaby konkurencja dla
                                              Krakowa. Ta grota wspaniale wygląda.
                                              No i zaplecze hotelowe najważniejsze.
                                        • rita100 Re: Olsztyn ma swój klimat 28.02.07, 20:52
                                          No , tlo co ta Baba Pruska sia ni śnieje, trza sia łuśniechnóńć do nij, coby
                                          taka samotna ni buła, pogłaskać , poziedzieć ło czam sia marzy i zierzyć co sia
                                          wymarzy. I po to trza tam jychać. Uolsztyn musi wrócić do zieleni i ogródków ,
                                          jek daniej, w tyn klimat wlyź.
                                • gajowy555 Re: Psiańć orłów mniej 28.02.07, 09:20
                                  rita100 napisała:

                                  > No to abysma nie przeoczyli kedy poziedzó wyniki. Daczego padły orły ?
                                  > Orły żywią sia jinnymi ptakami - a może kury pożarły chore.


                                  Orły padły od trucizny!

                                  Znane są wyniki badań próbek pobranych z ciał orłów bielików znalezionych na
                                  jeziorze Dargin - informuje rzecznik wojewody Paweł Lulewicz. - Przyczyną
                                  śmierci ptaków nie była ptasia grypa ani żadna inna choroba zakaźna.
                                  Orły leżały przymarznięte do lodu w odległości 20-40 metrów od siebie. -
                                  Ustaliliśmy, że jest to jeden dorosły ptak mający na pewno ponad 9 lat oraz
                                  cztery młodsze - mówi na stronie Urzędu Wojewódzkiego Maria Mellin, wojewódzki
                                  konserwator przyrody.

                                  Próbki martwych bielików zbadał Państwowy Instytut Weterynarii w Puławach.
                                  Wykluczył obecność wirusa ptasiej grypy H5N1. Orłów nie zabiła też żadna inna
                                  choroba zakaźna. Prawdopodobnie zginęły otrute. Jak zaznacza Maria Mellin, od
                                  początku było mało prawdopodobne, aby przyczyną nagłej śmierci ptaków była
                                  ptasia grypa.- Gdyby tak było, ptaki zostałyby znalezione w różnych miejscach.
                                  Poza tym jeden z nich trzymał w szponach resztki padliny. Te okoliczności
                                  przemawiają za tezą, że przyczyną śmierci było zatrucie silną substancją
                                  toksyczną - wyjaśnia konserwator przyrody.

                                  Na Warmii i Mazurach populacja orła bielika jest bardzo niska - zaledwie 10 par.


                                  miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3950662.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-28-02-06
                                  • gietpe Re: Psiańć orłów mniej 28.02.07, 10:43
                                    Zitajta po przerwzie.Maluski wenetylatorek a bez nigo ani rusz.Tak lece tera do
                                    kontków.smile))Pozdrawziam wszystkich.
                                    • rita100 Re: Psiańć orłów mniej 28.02.07, 21:00
                                      Psiańć orłów wytrutych i Gietpe polecioł chyba łapać tych trucicieli. No dajcie
                                      spokój. Zieta , trza sia doziedzieć daczemu ? Komu łóne przeszkadzały ?
                                      Daczemu, nie mniarkuje ?

                                      • tralala33 Re: Psiańć orłów mniej 01.03.07, 20:33
                                        O martwych orłach koło Węgorzewa piszą też w Rzeczpospolitej (red. Iwona
                                        Trusewicz). Prawdopodobnie przyczyną ich śmierci była trucizna. Nie można
                                        wykluczyć, że mogły zjeść zatrute mięso, które ktoś wyłożył niedaleko jeziora,
                                        by pozbyć się lisów czy innych drapieżników pustoszących kurniki.
                                        - To już po raz trzeci w Polsce bieliki padają po kilka osobników naraz. Dwa
                                        poprzednie takie zdarzenia miały miejsce na Podkarpaciu (tam ktoś celowo
                                        wyłożył ptakom zatrute mięso!) oraz w Wielkopolsce (przypadkowo zatruły się
                                        padliną) – mówi Marian Szymkiewicz, dyrektor Muzeum Przyrody w Olsztynie.

                                        Wyjaśnia się też przedziwna informacja – nieprawdziwa, jak się okazuje – podana
                                        w Gazecie Wyborczej. Na Mazurach jest znacznie więcej (choć nie tak znowu dużo)
                                        orłów bielików niż te 10 par podanych przez GW. Jest ich od 150 do 170 par, a
                                        dziesięć mieszka w okolicach Węgorzewa. Niestety teraz mniej niż dziesięć sad
                                        • rita100 Re: Psiańć orłów mniej 01.03.07, 21:12
                                          O, Tralala, tak się zdarza, zatrute mięso podaje się innym celom jak pewnie
                                          wybicia lisa, a zjada kto inny. Tak mi sójsiad kota kedajś zatruł. A miał gołębie.
                                          Strasznie kot cierpiał. Potem mi powiedział, ze innego kota sąsiada chiał zatruć
                                          , jakiegos bezpańskiego. Ludzie są nie odpowiedzialni.
                                          Może ten rok będzie sprzyjający rozmnażaniu, mimo wszytko.

                                          Szkoda , ze nie kupuje Rzeczpospolitej , może jako namówię na kupowanie regularne.
                                          • rita100 Re: Tanennberg 02.03.07, 20:31
                                            Słyszeliście , jak w wiadomościach podawali , że w Olsztynku mają budować
                                            Tannenberg z funduszy unijnych ? Ponoć mieszkańcy chcą tego ze względu na
                                            turystykę. Był wywiad nawet z nimi.

                                            No i mieszkańcy będą mieć pracę przy budowie olbrzyma Smętkowego
                                            • tralala33 Re: Tanennberg 02.03.07, 21:11
                                              A nie można by tego powstrzymać pod zarzutem niszczenia krajobrazu wink
                                              • rita100 Re: Tanennberg 02.03.07, 21:13
                                                Ja to myślałam , ze dziś 1 kwiecień , ale nie ?
                                                Może to tylko makieta ma powstać ? Tak szybko mówili.
                                                Najpierw makieta , a potem......
                                                Tyle pieniędzy na pomnik pójdzie, nie wierze
                                                • gajowy555 Re: Pamiątki po ciotce Warmiaczce 03.03.07, 18:54
                                                  miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3959785.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-03-03-02-06


                                                  - Brakuje mi tych wspólnych wieczorów, gdy telewizor był wyłączony. Siadałyśmy
                                                  wtedy z Marią Zientarą-Malewską przy drożdżówce i rozmawiałyśmy o ludziach,
                                                  którzy tu mieszkali - opowiada o swojej cioci Maria Surynowicz, która przekazała
                                                  Muzeum Warmii i Mazur pamiątki po regionalnej poetce i działaczce.

                                                  bi.gazeta.pl/im/7/3959/z3959587X.jpg
                                                  Do muzeum trafiły rękopisy, dokumenty i odznaczenia. Są wśród nich
                                                  niepublikowane wiersze i relacje oraz dziesiątki fotografii. Darczyńcą jest
                                                  Maria Surynowicz.

                                                  Maria Zientara-Malewska (1894-1984) zbierała m.in. legendy, powiedzonka i
                                                  zagadki warmińskie. Opisywała zabawy dziecięce, opowieści na temat miejscowości
                                                  regionu. - Teraz ta spuścizna trafi do biblioteki Muzeum Warmii i Mazur. -
                                                  Jestem spadkobierczynią całej twórczości cioci i mogę nią rozporządzać.
                                                  Pomyślałam jednak, żeby nie chować tego na półkach, ale dać tym, którzy będą
                                                  chcieli skorzystać. Myślę, że biblioteka to bardzo godne miejsce - wyjaśnia
                                                  Maria Surynowicz.

                                                  - Z ciocią Marią przemieszkałyśmy wspólnie 38 lat. Zaopiekowała się nami, gdy
                                                  ojciec zginął na wojnie - opowiada pani Maria. Wszystko, co przekazała
                                                  muzealnikom, najpierw przejrzała i opisała. - Dla nas taki uporządkowany zbiór
                                                  jest szczególnie cenny - mówi Janusz Cygański, dyrektor Muzeum Warmii i Mazur.

                                                  To dopiero pierwsza część daru. - Zostało jeszcze mnóstwo rękopisów, nawet nie
                                                  wszystkie potrafię przeczytać. Są jeszcze trzy wielkie półki i szuflady.
                                                  Chciałabym jednak każdą z tych rzeczy przejrzeć osobiście, nim trafi do muzeum.
                                                  Oddaję w końcu rzeczy kogoś najbliższego - wyjaśnia Maria Surynowicz

                                                  O Marii Zientarze-Malewskiej mówi w samych superlatywach: - Ciocia była
                                                  człowiekiem bardzo otwartym, wesołym. Nigdy o nikim nie mówiła źle.

                                                  Wspólnie z ciocią penetrowała w latach 50. warmińskie wsie. - Wyjeżdżaliśmy
                                                  wspólnie z profesorem Władysławem Gębikiem zdezelowaną warszawą i zbieraliśmy
                                                  materiały. Rozmawialiśmy ze starymi dziadkami i babciami. Notowaliśmy nuty
                                                  ludowych piosenek i słowa warmińskich opowieści... - wspomina Surynowicz. Zawsze
                                                  umiała mnie pocieszyć. Pamiętam do dziś jej słowa: Nie rozpaczaj, jeśli będzie
                                                  ci źle w życiu, lecz podejdź do okna i powiedz: "Boże, dziękuję ci za ten
                                                  jeszcze jeden dzień życia, który mi dałeś".
                                                  • gajowy555 Re: Kaziuki-Wilniuki 03.03.07, 18:57
                                                    lidzbark.wm.pl/?&main=17&c=144,3,19288,,
                                                    Kaziuki-Wilniuki mają już 23 lata. W sobotę impreza odbędzie się w Ornecie, a w
                                                    niedzielę w Lidzbarku, gdzie zaplanowano wystawę, minirecital i "Galę Kaziukową".

                                                    Kaziuki-Wilniuki - wielkie święto Kresowiaków zaplanowano w tym roku na 2-4
                                                    marca. Rozpocznie się w Bartoszycach a zakończy w Kętrzynie.

                                                    W Lidzbarku Warmińskim, który jest kolebką tego święta, odbędzie się w niedzielę
                                                    "Gala Kaziukowa".

                                                    lidzbark.wm.pl/i/n/595db14f0ac0abf12682c9ea85206388LID-2.JPG

                                                    W sobotę, w Ornecie

                                                    - Po raz pierwszy w powojennej Polsce przypomnieliśmy święto Kaziuka w Lidzbarku
                                                    Warmińskim, w 1985 roku - wspomina Władysław Strutyński, dyrektor Lidzbarskiego
                                                    Domu Kultury. - Święto Kaziuka jest obchodzone do dziś w wielu polskich i
                                                    litewskich miastach. Początki w naszym kraju nie były łatwe, ale udało się.

                                                    W Bartoszycach Kaziuki odbędą się 2 marca o godz. 17 w Bartoszyckim Domu
                                                    Kultury. Następnego dnia od godz.10 Kresowiacy opanują olsztyńską Halę Urania, a
                                                    następnie o godz. 17 impreza przeniesie się do Miejskiego Domu Kultury w Ornecie.

                                                    W niedzielę, w Lidzbarku

                                                    Lidzbark Warmiński będzie świętował Kaziuki-Wilniuki 4 marca od godz. 11, kiedy
                                                    to uroczyście otworzy wystawę malarstwa Czechunów w Zamku Biskupów Warmińskich.
                                                    Tam też odbędzie się z tej okazji minirecital Luby Nazarenko. "Gala Kaziukowa"
                                                    została zaplanowana na godz. 13 w Lidzbarskim Domu Kultury. Wystąpi w niej
                                                    zespół "Zgoda" z Rudomina.

                                                    - Na tegoroczną edycję zespół przygotował program złożony z tańców narodowych,
                                                    między innymi "Mazura" ze "Strasznego Dworu" oraz "Jarmark Kaziukowy" - mówi
                                                    Władysław Strutyński. - "Zgoda" istnieje od 1988 roku. Była odznaczona przez
                                                    władze polskie i litewskie. W tym roku wystąpi też w Grecji, Chorwacji i Hiszpanii.

                                                    Obok zespołu "Zgoda" na kaziukowej scenie pojawią się: wspomniana Luba Nazarenko
                                                    w pieśniach Ziemi Wileńskiej, Kapela Wileńska oraz tradycyjnie już Wincuk
                                                    Bałbatunszczyk z Pustaszyszek (czyli Dominik Kuziniewicz) oraz Ciotka Franukowa
                                                    (Anna Adamowicz).

                                                    Ostatni koncert kaziukowy odbędzie się 4 marca o godz. 18 w hali
                                                    widowiskowo-sportowej w Kętrzynie.
                                                  • rita100 Re: Kaziuki-Wilniuki 03.03.07, 20:30
                                                    Ni poziem , fejn imprezka. Przyjaźń ksitnie. Tymbardziej , ze sia dogadali do
                                                    dwujęzycznych nazw pomników, grobów wielkich ludzi.
                                                  • rita100 Re: Pamiątki po ciotce Warmiaczce 03.03.07, 20:28
                                                    To znaczy gdzie będziemy je mogli obejrzeć i mieć do wglądu. Bo jak znam życie ,
                                                    pójdą w zapomnienie jak zbiory Polskiego Regionalnego Radia robione przez
                                                    Marynę Okęcka-Bromkową. A może trzeba dojść do bliskich jej rodziny ?
                                  • tralala33 Re: Psiańć orłów mniej 03.03.07, 20:59
                                    gizycko.wm.pl/?&main=17&c=140,3,19091
                                    Pod artykułem o martwych orłach znalezionych na jeziorze Dragin ‘Orły nie miały
                                    ptasiej grypy’ znalazłam taki komentarz
                                    „Pewnie ze nie miały i nie udawajmy głupów że nie wiemy o co biega. Orły miały
                                    uzupełnić kolekcję podobnie jak ich jaja. Preceder skłusowywania cennych okazów
                                    ptaków i zwierzaków od lat praktykowany jest na Mazurach. Mazury
                                    się "zczyszcza" bo chronione prawem gatunki są przeszkodą w dalszej urbanizacji
                                    brzegów jezior i ciekawszych miejsc w naszej krainie.”

                                    Czy to możliwe, że ktoś celowo otruł te orły? A jeśli tak, to dlaczego nie
                                    zabrał martwych już ptaków?

                                    • rita100 Re: Psiańć orłów mniej 03.03.07, 22:28
                                      To jest mozliwe Tralala, bo zabójcy nie wiedzieli gdzie orły spadną i kiedy
                                      zrobią kaput. Trucina działa jakiś czas, a ptak umiera w męczarniach , tak jak
                                      mój kot, żył trzy dni i się męczył, płakał głośno, aż musieliśmy uśpić by nie
                                      cierpiał.
                                      Tak i patki fruwały w bólach przed siebie i w furii , aż gdzies padły.
                                      • gajowy555 Re: TENIS ZIEMNY. Turniej z wielką pompą. 07.03.07, 10:54
                                        Coś dlo Rity !

                                        Dziesięć lat miłośnikom tenisa ziemnego w Olsztynie przyszło czekać na turniej
                                        z prawdziwego zdarzenia. W sierpniu na XV Memoriał im. Marka Włodarczyka
                                        rozgrywany na kortach przy ulicy Radiowej zjadą się "rakiety" z całego świata,
                                        by walczyć o prestiż i dziesięć tysięcy dolarów.

                                        Międzynarodowy turniej kobiet pod nazwą Stomil Cup w 1997 roku był ostatnim o
                                        tej randze, jaki gościł w stolicy Warmii i Mazur. A trzeba przypomnieć, że
                                        Olsztyn prócz dzielnicy Kortowo z tenisem wiąże kawał historii. Sześć imprez
                                        międzynarodowych odbyło się w naszym mieście (1986, 1993, 1994, 1995, 1996,
                                        1997), a na boiskach rywalizowali tak znani zawodnicy jak Boris Becker (jeden z
                                        najbardziej utytułowanych zawodników w dziejach tenisa, który zasłynął tym, że w
                                        wieku 17-lat zwyciężył w Wimbledonie), Magdalena Grzybowska (najwyżej w historii
                                        sklasyfikowana Polka - 30. w WTA, triumfatorka wielkoszlemowego Australian Open
                                        Juniorek) czy Nadia Pietrowa, obecnie 7. w rankingu WTA.

                                        Więcej czytaj tu:
                                        miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3967805.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-03-07-02-06

                                        A tutaj mowam łobrozki tych kortów, gdzie bandzie rozgrywany turniej:

                                        schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/Obraz%20013%7E14.jpg
                                        schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/Obraz%20012%7E15.jpg

                                        A przy łokazyji popatrzta jek psiankno je ta łokolica (Jakubowo, Zatorze)
                                        Łolstyna...

                                        schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=269
                                        • gajowy555 Re: Obwodnica dla Olsztyna 07.03.07, 11:00
                                          Projektanci pokazali, którędy pójdzie obwodnica Olsztyna.


                                          bi.gazeta.pl/im/4/3967/z3967934X.jpg

                                          Jednak wciąż nie ma pewności, czy droga będzie biegła blisko czy daleko od
                                          Jarot i Pieczewa.
                                          Projektanci obwodnicy analizowali przez ostatnie miesiące kilkanaście wariantów
                                          obwodnicy Olsztyna. We wtorek zaprezentowali ten, który - ich zdaniem - jest
                                          najlepszy.

                                          Cały artykuł znajdziewa tutaj:


                                          miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3968137.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-03-07-02-06
                                          • gietpe Pożar 07.03.07, 20:08
                                            W nocy około pierwszej zawyła syrena.Paliło sie zabudowanie dawnej obory obok
                                            Domu Rekolekcyjnego.To budynek przylegający szczytem do alejki.Na szczęście
                                            mamy sprawnych strażaków z OSP Gietrzwałd.Całkowitemu spaleniu uległ dach na
                                            długości 1/5 budunku.Wewnątrz była ściana działowa która powstrzymała
                                            rozprzestrzenienie się ognia na cały dach przed przybyciem straży.
                                            Gorąca noc
                                            • gietpe Re: Pożar 07.03.07, 20:49
                                              schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=117&pos=33
                                              To budynek po lewej stronie alejki patrząc w kierunku kościoła(zasłonięty w
                                              większości przez drzewo)
                                              • rita100 Re: Pożar 07.03.07, 22:14
                                                O pierwszej w nocy ? Toście mieli faktycznie gorąco.
                                                Znacie już przyczynę ?

                                                Ale ta aleja jest piekna i drzewa chyba nie ucierpiały ?
                                                • tralala33 Re: Pożar 07.03.07, 22:56
                                                  Niedarmo Gajowy napsisał 'Goronce ziadomości' - buło goronco no ściajśliwie
                                                  fajermani łuratowali Gietrzwałd.
                                                  • gietpe Re: Pożar 08.03.07, 21:30
                                                    No jo jek dziś ło ty samy porze syrena zawyła tom wnet w ...,mówzia Woma co za
                                                    nerw.Ale paliło sie w Sząbruku.
                                                    Ten pożar w Gietku to najprawdopodobniej podpalenie.Pytanie czy nieumuślne
                                                    czy sia noma piroman ulung.
                                                  • tralala33 Re: Pożar 08.03.07, 21:39
                                                    A co sia w Sząbruku paliło? Nie godajcie - podpalenie? I tyn drugi roz też?
                                        • rita100 Re: TENIS ZIEMNY. Turniej z wielką pompą. 07.03.07, 22:07
                                          Bardzo mi się podoba, że wreszcie w Olsztynem zawładnie Wielki Sport, biały
                                          sport, zaliczany do elitarnych. Nie dziwię się , ze Małkowski też w to wszedł.
                                          To świadczy , że miasto spełnia warunki. Za moich czasów, żadnych turniejów
                                          Olsztyn nie organizował i nie był sławny wśród tenisistów, mimo, że była tam
                                          dzielnica Kortowo.
                                          Ale , ze takie gwiazdy tam grały to jestem zaskoczona, nawet Krakowianka
                                          Grzybowska ? hoho.
                                          To poczekamy do sierpnie, tylko nie wiem na jakich kortach to będzie ?
                                          • gajowy555 Re: TENIS ZIEMNY. Turniej z wielką pompą. 12.03.07, 11:00
                                            rita100 napisała:
                                            > To poczekamy do sierpnie, tylko nie wiem na jakich kortach to będzie ?

                                            No jó, a dyć psisali co na kortach przy ulicy Radiowej, to je na Jakubowie, kole
                                            siedziby radyja i telewizorni łolstyńskiy
                                            (łobacz szpacyr po Zatorzu)...
                                            schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=269
                                            • gajowy555 Re: Ikea otworzy tartak i fabrykę na Mazurach 12.03.07, 11:02
                                              Ikea otworzy tartak i fabrykę na Mazurach

                                              Tartak i fabrykę mebli, w których ma być zatrudnionych 800 osób, a nakłady
                                              inwestycyjne wyniosą 200 mln zł, otworzy w Wielbarku koło Szczytna
                                              (warmińsko-mazurskie) Swedwood, wchodzący w skład grupy IKEA.

                                              Ukończenie całej inwestycji jest planowane na 2009 rok - poinformowała rzecznik
                                              prasowy IKEA Polska Joanna Łozińska.

                                              16 marca ma być otwarty zakład drzewny, będący częścią inwestycji.

                                              W kolejnym etapie realizacji inwestycji powstanie zintegrowana fabryka mebli, w
                                              której będą wykorzystywane deski produkowane w tartaku. Po jej zakończeniu
                                              powierzchnia zabudowy wyniesie ok. 55 tys. m kw.

                                              - no jó, to 800 ludzi nojdzie robota, tlo lasy mazurskie łuż sia trzajsó jek
                                              łosiki...
                                            • rita100 Re: TENIS ZIEMNY. Turniej z wielką pompą. 12.03.07, 21:07
                                              To só korty ziamne ? - to tlo balon na jydan kort.
                                              schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=269&pos=9
                                              łobacz jek korty wyglóndajó. Tamój na nich grołam.
                                              W Wielczce
                                              schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=189
                                              • tralala33 Re: TENIS ZIEMNY. Turniej z wielką pompą. 12.03.07, 21:18
                                                Takie zagubione piłeczki to często przelatywały mi nad głową, jak wracałam ze
                                                szkoły do domu. Przechodziłam wzdłuż takiej drewnianej ściany, o którą z
                                                drugiej strony ćwiczyli odbicia początkujący tenisiści. Co i rusz ... fruuu ...
                                                wylatywała piłeczka znad ściany ... a po chwili wybiegał boroczek z rakietą i
                                                wołał 'Gdzie poleciała?'. No doczemu te psiłeczki robzio zielone mniast
                                                czerwone abo jaskrawożółte?
          • tralala33 Medialny pomnik Hindenburga? 12.03.07, 20:55
            Tak twierdzi autor pomysłu skrytykowanego ostatnio w mediach, Bogumił Kuźniewski
            Prezes Towarzystwa Miłośników Olsztynka.
            Łobaczta noziny łostyńskie z niedzieli 11 marca - psierszy film
            ww6.tvp.pl/7244,20070311470683.strona
            • rita100 Re: Medialny pomnik Hindenburga? 12.03.07, 21:19
              No nie wiem Tralala, co dokładnie mysleć. Towarzystwo Przyjaciół Olsztynka budzi
              Smętka. Chce się pokazać Niemcom, chce zachęcić Niemców do przyjazdu. Rozumię ,
              ale ciekawe w tym , że z pomocą śpieszą natychmiast inne niemieckie
              stowarzyszenia, a do ratowania zabytków istniejących ich nie ma.
              To przecież Niemcy powinni się cieszyć ze zburzenia tego pomnika i znaku
              hitleryzmu. Uważam , że nadgorliwość podobania się Niemcom jest jeszcze gorsza
              niż.... sami dokończcie. Olsztyniaczanie z Olsztynka sprzedają się.

              Dzięki Tralala, za ten fragment. Smętek wcale nie śpi. Dobrze pisał Wańkowicz.
              A ja dodam , czy polak mądry po szkodzie ?
              • fedar Re: Medialny pomnik Hindenburga? 12.03.07, 22:22
                Oj, źle to się skończy. Powinny być wyeksponowane resztki zburzonego pomnika -
                ku przestrodze. Po prostu wyciąć krzaki, uporządkować teren, odnowić mogiły. To
                właśnie pozostaje po każdej wojnie - groby. Zresztą kilka kilometrów dalej,
                wzdłuż trasy nr 7, jest inny pomnik - klikudziesięciu tysięcy ofiar hitleryzmu.
                A co do polskiego rozumu, to ktoś już dawno powiedział, że Polak i przed szkodą
                i po szkodzie głupi. Niestety ...
                • gajowy555 Re: Jak przyciągnąć turystów na Warmię? 13.03.07, 13:49
                  Jak przyciągnąć turystów na Warmię?

                  Spływy kajakowe Łyną, biennale wyrobów z bursztynu i bogato ilustrowany
                  przewodnik - to tylko kilka z wielu sposobów, jakimi Dom Warmiński będzie chciał
                  w tym roku zachęcić do odkrywania Warmii.
                  Dom Warmiński to stowarzyszenie, które od kilku lat zajmuje się wykorzystywaniem
                  dziedzictwa Warmii jako podstawy turystyki. - Tym razem ruszamy z projektem
                  "Turystyczne odkrywanie Warmii", na którego realizację dostaliśmy z Unii ponad
                  400 tys. zł - cieszy się Szymon Drej ze stowarzyszenia. - Nacisk położyliśmy na
                  organizowanie imprez, regaty żeglarskie na Zalewie Wiślanym, spływy kajakowe
                  warmińskimi rzekami, a także regionalne imprezy. Turystów, którzy odwiedzają
                  nasz region, interesują przede wszystkim Mazury z ich jeziorami. Tymczasem naszą
                  ideą jest, by ściągnąć ich też na Warmię i pokazać wszystkie jej atrakcje.

                  Szymon Drej przygotowuje bogato ilustrowany cykl przewodników o regionie. -
                  Będzie to przewodnik po grodach i stanowiskach obronnych, po zabytkach
                  architektury gotyckiej, pałacach i dworach, a także warmińskich kapliczkach -
                  mówi. - Kapliczek na Warmii jest najwięcej. Dlatego z całej tej masy wybiorę
                  prawdopodobnie tylko te barokowe: wyróżniają się one od pozostałych ładniejszym
                  kształtem i wiekiem.

                  No jó, tak bandziea czkać na tan przewodnik, a jekby co to tyż możem pomóc w
                  jygo tworzeniu, abo...
                  • gajowy555 Re: Wypadek autobusu: cud, że nikt nie zginął 14.03.07, 11:00
                    Wypadek autobusu: cud, że nikt nie zginął
                    miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3985302.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-03-14-02-06
                    Karetki pogotowia, helikopter, a nawet jeden ze świadków odwoził do szpitali
                    rannych w wypadku autobusu pod Dobrym Miastem. Świadkowie patrząc na wrak
                    pojazdu dziwili się, że nie było ofiar.

                    Autobus należał do prywatnego przewoźnika. Około godz. 14 wyjechał z Olsztyna. W
                    środku było 40 pasażerów, w większości ludzie dorośli wracający do domu z pracy
                    i paru uczniów. Pół godziny później kilkunastoletni neoplan był już za Dobrym
                    Miastem i jechał w kierunku Ornety. Kilometr za wsią Kunik, na prostym odcinku
                    drogi uderzył w drzewo.

                    Autobus był tak zniszczony, że do wyciągnięcia dwóch zakleszczonych osób
                    strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu. - Ale uwolniliśmy je dosyć
                    szybko - mówi Henryk Grochowiecki z Komendy Miejskiej Straży Pożarnej w
                    Olsztynie. - Część pasażerów trzeba było wyciągać z kłębowiska siedzeń, które po
                    zderzeniu pozrywały się ze swoich mocowań.

                    Na miejsce wypadku zeszło się kilkudziesięciu okolicznych mieszkańców. - Byłem
                    tu chwilę po tym, jak doszło do tej tragedii - mówił nam jeden z nich. -
                    Strażacy i sanitariusze szybko uporali się z wyciągnięciem rannych i
                    przewiezieniem ich do szpitali.

                    Rannych zostało 26 osób, w tym sześć ciężko. - Do szpitali w Olsztynie, Morągu i
                    Lidzbarku Warmińskim przewoziło ich siedem karetek pogotowia, helikopter z
                    lotniska w Olsztynie, a za zgodą lekarza także jeden ze świadków wypadku [stan
                    osób, które zabrał do szpitala nie był na tyle poważny, by musieli jechać
                    karetkami - red.] - mówi Henryk Grochowiecki. - Własnym samochodem przewiózł
                    prawie 12 rannych.

                    Ciężko ranny został także kierowca autobusu. Ale był przytomny, gdy karetka
                    zabierała go do szpitala. Dlaczego uderzył w drzewo? - Przed autobusem jechało
                    audi. Jego kierowca włączył kierunkowskaz, bo chciał skręcić w lewo do
                    pobliskiej posesji - opowiada Jarosław Grochowski, szef olsztyńskiej drogówki. -
                    Po przesłuchaniu kierowcy audi i jednego ze świadków wypadku wiemy, że kierowca
                    autobusu nie dostosował prędkości do warunków jazdy i by uniknąć zderzenia z
                    osobówką odbił w prawo. Próbował zahamować, ale niestety zatrzymał się dopiero
                    na drzewie. Tachometr w autobusie pokazywał, że w chwili zderzenia miał prędkość
                    83 km/godz. Tymczasem kierowca mógł w tym miejscu jechać maksymalnie 70 km/godz.

                    Jarosław Grochowski dodał, że wiele wątpliwości pozostawia też stan techniczny
                    autobusu. - Inspekcja Transportu Drogowego na pewno zwróci uwagę na mocowanie
                    siedzeń w pojeździe. Gdyby wszystko było w porządku, nie powyrywałoby ich
                    wszystkich w czasie zderzenia - mówi. - Ale wszystko wskazuje, że przyczyną
                    wypadku był błąd kierowcy, a nie stan techniczny pojazdu. Patrząc na zniszczenia
                    w neoplanie to aż cud, że nikt nie zginął.

                    Droga z Dobrego Miasta była zamknięta do godz. 18.

                    bi.gazeta.pl/im/0/3985/z3985250X.jpg
                    • gajowy555 Re: Szlak św. Jakuba przez Olsztyn będzie oznakowa 14.03.07, 11:04
                      Szlak św. Jakuba przez Olsztyn będzie oznakowany

                      Prawie rok po uroczystym otwarciu olsztyńskiego odcinka słynnego szlaku św.
                      Jakuba, ratusz go oznakuje. Wcześniej Stowarzyszenie na rzecz Ratowania Zabytków
                      Kultury Europejskiej w Polsce zadba o promocję drogi.

                      W weekend Włodzimierz Antkowiak, prezes Stowarzyszenia na rzecz Ratowania
                      Zabytków Kultury Europejskiej w Polsce, inicjator odtworzenia w Polsce
                      średniowiecznego szlaku św. Jakuba, przeszedł odcinek z Olsztyna do Gietrzwałdu.
                      Musiał jeszcze raz sprawdzić siedemnastokilometrową trasę, nim opisze ją w swoim
                      przewodniku. Chce w nim wskazać, gdzie można przenocować, zjeść, na co zwrócić
                      uwagę, co zwiedzić. - Trasa prowadzi lokalnymi szlakami. W Olsztynie powinna
                      zaczynać się pod katedrą, prowadzić koło zamku i dalej ulicą Konopnickiej do
                      Sielskiej i Łupstycha - mówi Antkowiak.

                      C.d.
                      miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3985292.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-03-14-02-06

                      Włodzimierz Antkowiak (na zdjęciu przy pomniku św. Jakuba) ma jeszcze kilka
                      pomysłów, by rozpropagować szlak Świętego...
                      bi.gazeta.pl/im/9/3985/z3985249X.jpg
            • artwilk szumu za dużo 14.03.07, 18:23
              Czuję się zobowiązany zabrać głos w tej sprawie, bo napisałem niedawno tekst,
              który być może przyczynił się do tej medialnej krytyki. Z mojej rozmowy z panem
              Kuźniewskim wynika, że sprawa nie jest tak jednoznaczna i przerażająca, jak się
              to wydaje. Otóż on nie chce odbudowywać pomnika, ale część jednej z wież. Nie
              chce też czcić Hindenburga (jak to niestety sugerował tytuł mojego tekstu), ale
              upamiętnić żołnierzy poległych w tej bitwie i utworzyć muzeum poświęcone bądź co
              bądź wielkiemu wydarzeniu historycznemu, które miało tam miejsce. Jego argumenty
              są przekonujące. Wedle jego badań pod gruzami wieży Hindenburga wciąż leżą
              szczątki 20 nieznanych żołnierzy, złożonych tam po przebudowie pomnika. I ma
              rację, że nie godzi się, aby ludzkie szczątki leżały na zaśmieconym polu. Jego
              pomysł upamiętnienia żołnierzy też nie jest zły, bo choć w tej bitwie starły się
              wojska Rosji i Prus, to po obu stronach ginęli nasi rodacy, siłą wcieleni do
              tych armii.
              Nie mam powodu, żeby nie wierzyć w to, co mi powiedział. Nie mam powodu, by
              podejrzewać, że stoją za nim Niemcy, ziomkowstwa. To lokalna inicjatywa
              miłośników miasta, które ma swoją historię i oni chcą tę historię pokazać.
              Owszem, ten pomysł niesie ryzyko, że pani Steinbach i jej podobni wykorzystają
              go do swojej propagandy. Dlatego trzeba ten pomysł dobrze przemyśleć i
              realizować z dużą ostrożnością. Ale nie porzucać i potępiać.
              • rita100 Re: szumu za dużo 14.03.07, 21:25
                Artwilk - przeczytałam dużo ksiązek o Prusach, mam prawo się wypowiedzieć.
                Zdobyłam też "Dzieci Jerominów", ale przed tym musze przeczytać Kosserta
                "Mazury. Zapomniane Południe Prus Wschodnich" - bardzo polecam.
                Przeczytaj ten wątek - zastanów się, czy czasmi nie jesteśmy w tej pracy
                nadgorliwi, czy jest ten czas byśmy finansowali takie przedsięwzięcia.
                To jest gra ruletką , na dwoje babka wróżyła, co poruszycie i jakie serca tą
                inicjatywą.
                1)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=57712447&a=58974714
                2)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=57712447&a=58982993
                3)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=57712447&a=59028838
                Artwilk, w jaki sposób możesz nam zagwarantować, że z tego nic nie będzie tylko
                szacunek dla 20 zmarłych osób.

                Przeczytaj uważnie i nie spiesz się - potem się prześpij i wtenczas odpisz.
                Z czystym sumieniem.
                • gajowy555 Re: Niemieckie roszczenia 19.03.07, 12:26
                  Niemieckie roszczenia - chce odzyskać pół miasta.

                  "Rzeczpospolita": 76-letni mieszkaniec Niemiec chce odzyskać działki pod 6
                  ulicami i domami w Lidzbarku Warmińskim. Roszczenia te znalazły się w pozwie 22
                  obywateli Niemiec, złożonym w zeszłym roku przez Powiernictwo Pruskie w
                  Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu.

                  Felix Hoppe chce odzyskać w 17-tysięcznym Lidzbarku Warmińskim działki i domy, w
                  których mieszka kilka tysięcy ludzi. Rodzina Hoppe kupiła te grunty przed 1939
                  rokiem. Burmistrz Lidzbarka Artur Wajs dowiedział się o roszczeniach od
                  "Rzeczpospolitej".

                  - To tak, jakbyśmy my, Polacy, zaczęli się dzisiaj domagać zwrotu połowy Wilna -
                  powiedział burmistrz dodając, że miasto ma założone księgi wieczyste na
                  wymienione w pozwach nieruchomości. Prezes lidzbarskiej spółdzielni
                  mieszkaniowej Andrzej Orzeł dodaje, że "granice państwa, a więc i własności,
                  zostały ustalone raz na zawsze i nikt nie ma dziś prawa ich kwestionować".
                  "Rzeczpospolita" pisze, że inne roszczenia dotyczą domów i działek w Ełku,
                  Olecku, Bielsku-Białej, Wałbrzychu, a także we wsiach na Mazurach, Pomorzu,
                  Opolszczyźnie i Górnym Śląsku. Dziennik przypomina, że kanclerz Niemiec Angela
                  Merkel oświadczyła, iż pozwy Powiernictwa Pruskiego nie mają żadnego
                  uzasadnienia, a niemiecki rząd ich nie poprze.

                  wiadomosci.onet.pl/1504833,11,item.html
                  • gajowy555 Re: Na zabój zakochana w Olsztynie 19.03.07, 12:31
                    Ciekawy artykuł ...

                    Joanna Kobylińska

                    Kiedy w 1984 r. wyprowadzałam się z Olsztyna, zaczęłam tęsknić. Myślałam, że
                    wraz z wrastaniem w inne miasto tęsknota osłabnie, a ja powiem "jestem z
                    Pruszcza, z Gdańska, z Trójmiasta...". Nic z tego. Mieszkam tu 23 lata i nadal
                    "jestem z Olsztyna". Bo Olsztyn mimo upływu czasu jest dla mnie najpiękniejszy i
                    niemal "bezgrzeszny".

                    c.d.
                    miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3990520.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-03-16-02-06
                    • gietpe Re: Na zabój zakochana w Olsztynie 19.03.07, 21:53
                      W/g mnie nic nie ujmując Olsztynowi przychodzi taki czas w życiu że zaczynamy
                      wspominać lata młodości i postrzegamy miejsce pochodzenia przez różowe okulary.
                      • rita100 Re: Na zabój zakochana w Olsztynie 19.03.07, 21:59
                        Też tak myśle. W większych miastach , większa biurokracja i mimo wszytko zawsze
                        porównuje się to z rodzinnym miastem z małym swoim Heimatem.
                • artwilk Re: szumu za dużo 19.03.07, 18:15
                  Przeczytałem uważnie, przespałem się z Waszymi postami nie jedną, ale kilka
                  nocy. Zdania nie zmieniłem - nadal uważam, że pomysł radnego z Olsztynka wart
                  jest rozważenia, a już na pewno nie zasługuje na całkowite potępienie. Pozwól,
                  że najpierw ustosunkuję się do słów Dyzia, które przytoczyłaś, a potem
                  podyskutuję z Twoimi argumentami.
                  Dyzio zacytował słowa, które jego zdaniem okazały się prorocze. <„Tym mężem
                  opatrznościowym okazał się Adolf Hitler, zaś posłuszny naród w Tannenbergu
                  ładować miał potem swe "akumulatory" przed tym wszystkim, co czynił w Polsce i
                  okupowanej Europie. Wiadomo: "wolność" miała być dla nich, kajdany - dla nas.
                  Czy te kajdany mamy sobie teraz sami zakładać?> To prawda. Niemcy traktowali
                  Hitlera jak męża opatrznościowego. Faszyści urządzali swe wiece w Tannenbergu i
                  napawali się tam swoją zbrodniczą potęgą. A potem z lotniska nieopodal Olsztynka
                  wysyłali samoloty siejące śmierć w Polsce. Zabijali, niszczyli, palili,
                  eksterminowali. O tym trzeba pamiętać, trzeba pamiętać, że chcieli uczynić nasz
                  kraj i część Europy swoją przestrzenią życiową, a inne nacje zabić bądź
                  wykorzystywać jako niewolników. Nikt o zdrowych zmysłach temu nie zaprzeczy i
                  nie powie, że o tym można zapomnieć. Ale grubą przesadą jest pytanie retoryczne
                  Dyzia: „Czy te kajdany mamy sobie teraz sami zakładać?” Moim skromnym zdaniem
                  odbudowa fragmentu jednej z wież Tannenbergu nie jest i nie będzie nakładaniem
                  sobie kajdan przez Polaków. Podkreślam, tam miałoby stanąć muzeum pokazujące
                  bitwę, a nie miejsce czci zwycięzkiej armii i jej wodza. To nie ma być pomnik,
                  tylko miejsce dokumentujące wydarzenie historyczne. I wątpię, żeby Niemcy
                  chcieli w tym miejscu urządzać zloty i manifestacje. To nie te czasy.
                  Teraz do Ciebie Ritko. Bardzo cenię Twoje poglądy, ale wydaje mi się, że tym
                  razem przesadziłaś z obawami. Napis, który przytoczył Dyzio, dotyczy
                  przyszłości. Niemcy nie czekają na żaden cud, na żadnego męża opatrznościowego,
                  po pierwsze dlatego, że podobne oczekiwania 60 lat temu skończyły się tragedią,
                  po drugie dlatego, że mają dziś bogaty, świetnie rozwijający się kraj i podobni
                  „zbawcy” już ich nie powiodą. Dlatego też nie powstanie żadna legenda i nie będą
                  tam tłumnie przyjeżdżać młodzi Niemcy. Oni, co już pisałem, mają swoje sprawy,
                  tak jak młodzi Polacy mają swoje. U jednych i drugich znajomość historii jest
                  tak słaba, że nie warto się obawiać tego, że „maszyna ruszy na całego”.
                  Ja rozumiem, że wyczyny Powiernictwa Pruskiego, pozwy Niemców, jak ten dotyczący
                  terenów Lidzbarka Warmińskiego, budzą lęk. Ale nie dajmy się zwariować. Nie
                  dajmy sobie wmówić, że większość Niemców marzy o powrocie do Prus Wschodnich.
                  Tak nie jest. Erika Steinbach i jej podobni to tylko niewielki procent Niemców.
                  Oczywiście trzeba zrobić wszystko, żeby spacyfikować ich działania, ale nie może
                  być tak, że mieszkańcy poniemieckich terytoriów nie będą znać, cenić i promować
                  historii swojej ziemi, bo tam mieszkali Niemcy. A teraz w przypadku Olsztynka
                  właśnie tak jest. Na miejscu, gdzie był pomnik leżą śmieci, ludzi jeżdżący trasą
                  Warszawa - Gdańsk nie wiedzą, że są o krok od miejsca wielkiej bitwy, bo nie ma
                  żadnej informacji. To jest przykre. Warmia, Mazury, Dolny Śląsk, Pomorze są
                  polskie. Nikt i nic tego nie zmieni. I trzeba wreszcie zacząć o to dbać, a nie
                  ukrywać niemieckiej historii tych ziem. Ja nie widzę żadnego zagrożenia w
                  pokazaniu, że tam była bitwa, w pokazaniu makiety pomnika, który tam stał. Co
                  więcej opowiadaniu o historii tego miejsca mogłoby też być lekcją historii
                  faszyzmu, lekcją niebezpieczeństwa jakie rodzi nacjonalizm. Przecież w takim
                  muzeum można by pokazywać, jak rodziła się i umacniała duma narodu, który potem
                  unicestwiał inne narody. Tam trzeba mówić prawdę, ale mówić, a nie udawać, że w
                  tym miejscu od tysiącleci pasły się krowy.
                  Dlatego nie mówmy o głupocie radnych, o budowie pomników ku chwale Niemiec, bo -
                  powtarzam - nie o to chodzi. Więcej odwagi, poczucia, że jesteśmy gospodarzami
                  tych ziem. Jak będziemy znać i cenić swoją historię, to bez obaw będziemy
                  traktować historię innych.
                  • gietpe Re: szumu za dużo 19.03.07, 22:13
                    "a nie ukrywać niemieckiej historii tych ziem"-zbyt mało znamy historię tych
                    ziem a część osób stara się udowodnić że te ziemie są tylko własnością jednego
                    narodu -zgadzam się z Artwilkiem-powinno się pokazywać i Tannenberg i Gierłoż i
                    Mamerki i kamień w Nakomiadach ale i przypominać jak powstawały wyniki
                    plebiscytów i kim byli wcześniejsi mieszkańcy tych ziem
                    • rita100 Re: szumu za dużo 19.03.07, 22:20
                      Gietpe - i to właśnie trzeba pamietać. Jak dobrze , ze jesteś.
                      Artwilk - przeczytaj jak Niemcy wygrali plebiscyt - to jest ważne.
                      Polecam Kosserta "Mazury. Prusy Wschodnie" To był Niemiec, a tak wyłozył prawdę.
                  • rita100 Re: szumu za dużo 19.03.07, 22:16
                    Artwilk - teraz czas , bym i ja przespała się i pomyślała o tym strasznym dla
                    historii pomniku. Pomyśle, bo sęk w tym , żeby dyskutować.
                    I od razu nasuwa mi się problem olsztyńskich 'szubienic' i walka o ich
                    zburzenie. Na szczęście walka toczyła się na Forum i nie brak było chętnych do
                    zburzenia. Teraz Olsztynek proponuje coś w rodzaju czczenia Tannenbergu. Dobrze
                    A czy pomnik 'szubienic' nie jest historią ? Może nie jest, bo nie przyjeźdzają
                    do niego Rosjanie.
                    Wiem Artwilk, że moje pisanie jest energiczne i emocjonalne - czasami, napisze i
                    potem żałuje tego. Ja po prostu głośno myśle - i nie jest wcale tak, że uparta
                    jestem. Zdanie zmieniam , jak zrozumie , że nie mam racji.
                    Muzeum jest też Oświęcim, ale tam to są krzywdy hitlerowców , a nie symbol
                    potęgi niemieckiej.
                    Mówię tak dobitnie , bo boję się , boję się , że cos wyjdzie niekontrolowanego -
                    jak na przykład zwracanie własności Niemcom.
                    Poczekajmy może najpierw jak sądy podejdą do tych roszczeń za czym będziemy
                    remontować pomnik chwały niemieckiej na naszych ziemiach.
                    Pomyśl, jak będa patrzeć ludzie dziś pokrzywdzeni przez Powiernictwo Pruskie ?
                    • rita100 Re: szumu za dużo 19.03.07, 23:00
                      I jeszcze jedno Artwilk pamietaj, że ziomkowstwo niemieckie głosi:
                      "Wy macie Warmię i Mazury , my mamy Warmiaków i Mazurów"
                      Pomyśl ile wyjechało Warmiaków i Mazurów do Niemiec. Podają liczbę i nie wszyscy
                      tęsknią w ten sposób jak byśmy chcieli - większośc jest skupiona w ziomkostwie,
                      nowej maszynie.
                      Zobacz też co robią Zydzi ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja