gajowy555 29.01.07, 19:56 No jó, mus nowy kóntek wyrychtować, coby w zimowy cias gorónce ziadomości na Warnijo trasiuły. Jek co nojdzieta, tak podzielta sia z noma, ło czam w śniygu i nie tlo, piszczy... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
gajowy555 Re: Co będzie z kinem Kopernik? 29.01.07, 20:01 miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3882869.html Władze Olsztyna nie kwapią się z wydaniem zgody na rozbiórkę byłego kina Kopernik. - To budynek czeka stopniowa dewastacja - ostrzega właściciel kina. Jesienią 2006 roku właściciel kina, warszawska spółka Capital Park, przedstawił projekty zabudowy terenu w miejscu budynku Kopernika przy ul. 1 Maja. Chce postawić tam apartamentowce. Planuje też podziemne garaże i siedziby banków. Spółka wystąpiła już do ratusza o wydanie tzw. warunków zabudowy - niezbędnych, by dostać zezwolenie na budowę. Inwestor nie zamierza adaptować istniejącego budynku kina ani stawiać tu np. centrum handlowego. - Już za późno na zmianę decyzji. Budynek będzie rozebrany. Powstaje właśnie projekt budowlany domów mieszkalnych. Wymówiliśmy też umowy wszystkim użytkownikom budynku - mówi Jerzy Kowalski z Capital Park. Budynku dawnego kina bronią olsztyńscy architekci. Ale wpisanie Kopernika na listę dziedzictwa dóbr kultury współczesnej przez Stowarzyszenie Architektów Polskich nie przekonuje właściciela. - To oderwane od realiów sentymenty architektów - uważa Jerzy Kowalski. Capital Park chciałby ruszyć z budową na wiosnę. Możliwe jednak, że gmach kina zbudowanego w 1983 roku postoi dłużej. - Najpierw firma musi dostarczyć nam do akceptacji projekt rozbiórki budynku - mówi Piotr Grzymowicz, wiceprezydent miasta. Kopernik stoi na kilkunastometrowych betonowych słupach, wbitych głęboko w grunt. - Dlatego rozbiórka nie będzie prosta ani szybka. Inwestorzy muszą liczyć się z wykonaniem bardzo głębokiego i doskonale zabezpieczonego wykopu. Na pewno będzie to niezwykle kosztowne i trudne przedsięwzięcie - przewiduje Grzymowicz. Miastu nie podoba się też pomysł z projektu, by z garaży pod budynkami można było wyjeżdżać na ul 1 Maja. - Na pewno nie zaakceptujemy takiego rozwiązania - zapowiada wiceprezydent. Chodzi o to, że na tym odcinku ulicy jest już za ciasno, by powstawały kolejny wjazdy. - Dziwi nas, że w Olsztynie napotykamy takie trudności. Nigdzie takich problemów nie mamy - mówi Jerzy Kowalski. - W przypadku przeciągania decyzji kino będzie po prostu stało puste i stopniowo popadało w ruinę. Miasto opracowuje właśnie plan zagospodarowania przestrzennego dla terenów przy 1 Maja. Jego zapisy mogą określić funkcję tego miejsca, a nawet chronić budynek. Ale opracowanie i uchwalenie planu może potrwać ponad rok. SARP zwrócił się też w połowie stycznia o włączenie ochrony budynku do Studium Zagospodarowania Przestrzennego Miasta (dokument, który chroni dany teren nim jeszcze zostanie dla niego ustalony plan zagospodarowania przestrzennego). W tym tygodniu zmianami w studium będą zajmowali się olsztyńscy radni. Na sesji rady miasta ma zostać podjęta uchwała o przystąpieniu do jego sporządzenia. Kto wygra w tych zawodach - urzędnicy z planami czy Capital Park z inwestycją? Od tego zależy, co olsztyniacy zobaczą w przyszłych miesiącach przy ul. Kopernika. Odpowiedz Link
rita100 Re: Co będzie z kinem Kopernik? 29.01.07, 20:20 Ni moga sia wypoziadać , bo ni czuje tygo. Ale ciasy sia zmnieniajó , nie je to zabytek aż tak psiankny coby zaliczyć w trase turystyczna i nadający się do zwiedzania. Nie ziam, ale teraz Olsztyniacy ziydzó jek to jest kiedy łumiera coś co łostaje w pamnienci , jek trudno sia je rozstać z takim obiektem. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Gorónce ziadomości z Warniji i Mazur 31.01.07, 22:25 Gorónce noziny w Warniji o ło tym nie piszeta lidzbark.wm.pl/?main=17&c=144,3,17014,,4835 Zarząd województwa przyznał ponad 14 mln euro na budowę "Term Warmińskich". Pomysłodawcą tej inwestycji jest Andrzej Koniecko, członek zarządu powiatu lidzbarskiego. Inwestycja warta 30 milionów euro, kilkaset nowych miejsc pracy, rozwój turystyki i handlu. Tak za kilka lat może wyglądać powiat lidzbarski. Wszystko za sprawą kompleksu basenów leczniczych, które mają być wybudowane w okolicy Lidzbarka bądź Ornety. Pomysł na tego typu inwestycję został w ubiegłym tygodniu poparty przez zarząd województwa. Na ten cel, jako działanie priorytetowe, ZW przeznaczył ponad 14 mln euro. Pomysłodawcą projektu jest Andrzej Koniecko, były wicestarosta, a teraz członek zarządu powiatu lidzbarskiego. Budowa tzw. "termy", czyli kompleksu basenów, w których wykorzystywana będzie lecznicza woda z głębi ziemi to, jak twierdzi Koniecko, sposób na ożywienie nie tylko powiatu, ale i całego regionu - Przy najlepszym tempie i braku przeciwności losu, budowa ruszy pod koniec tej kadencji rady powiatu, czyli za około cztery lata - mówi Koniecko. - Jest jednak bardzo dużo pracy organizacyjno-formalno-prawnej dlatego przyznaję, że ten termin jest bardzo ambitny, ale możliwy do wykonania. GO Radosław Bielecki Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Termy Warmińskie w Lidzbarku 01.02.07, 10:21 No jó, pewnie i na jinne cele te psianiondze by sia zdoły, tlo lepsi cóś robzić jek nic. Jek godała moja matulka " escse cielak w dupsie, a łuż noże ostrzó". Pożyjom, uwidim - jek prazili starzy Jindianie. Noju sia tan pomysł lejduje, boć stare gnoty fejn by wygrzoć buło i nie trza na Morawy jechać. A Lidzbark pod nosem, na rzut beretem (może być moherowy). No jó... Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Ostatni taki pociąg - 14.35 do Pisza 01.02.07, 13:36 miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3888714.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-01-02-06 Koniec "Strzały Północy". Od dzisiaj PKP z Olsztyna dojeżdża tylko do Szczytna. Kto chce jechać dalej w stronę Pisza, musi się przesiąść do autobusu Pociąg przestaje jeździć ze względu na małą liczbę pasażerów i zły stan torów. Mimo to wczorajszy, ostatni pociąg do Pisza wyruszył z Olsztyna wypełniony prawie do ostatniego miejsca. Większość podróżnych wysiadła w Szczytnie, do końca dojechało ich około 30. Wielu pasażerów pewnie nie wiedziałoby nawet, że to ostatni kurs, gdyby nie trzech młodych ludzi z Klubu Miłośników Kolei w Olsztynie. Okleili skład klepsydrami informującymi o tym, że to ostatni pociąg w 123-letniej historii linii ze Szczytna do Pisza. - Przez tę akcję chcemy zwrócić uwagę na zamykanie kolejnych linii kolejowych - mówi Tomasz Sokołowski, prezes klubu. Pociąg ten pasażerowie nazywali - trochę ironicznie, a trochę pieszczotliwie - "Strzałą Północy", bo na odcinku między Szczytnem a Piszem wlókł się niemiłosiernie, jechał 30-40 km/godz. Niektórzy śmiali się nawet, że podczas jazdy można wyskoczyć na grzyby, a potem dogonić pociąg za najbliższym zakrętem. Długą podróż wynagradzały jednak widoki za oknem, bo trasa wiodła przez piękne lasy na skraju Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Pociąg służył głównie ludziom dojeżdżającym do szkół i do pracy, a latem był zapchany turystami, którzy ciągnęli nad Wielkie Jeziora. Jeszcze w czasie ostatnich wakacji zdarzały się sytuacje, że trzeba było doczepić dodatkowy wagon, by pomieściły się tłumy podróżnych i wycieczka z 60 rowerami. - Rowery musieliśmy przymocowywać do barierki przy lokomotywie, żeby wszystkie się zmieściły - wspomina kierownik pociągu, który przez 30 lat jeździł trasą Olsztyn - Pisz. Jak teraz turyści dojadą do Puszczy Piskiej, a mieszkańcy Pisza do stolicy regionu czy do pracy? - Ta linia nie jest zamknięta, tylko zawieszona. Połączenie zostało wstrzymane, bo kolej nie ma pieniędzy na dotowanie nierentownej trasy. Jeśli samorząd województwa znajdzie środki na jej dofinansowanie, pociąg znowu może wyruszyć - mówi Wojciech Bukowski z Zakładu Przewozów Regionalnych w Olsztynie. Tomasz Sokołowski: - Wystarczy kilka lat, by już nie było po czym jeździć, bo tory po prostu znikną. W ten sposób Pisz znika z kolejowej mapy Polski. Siedem lat temu przestały jeździć pociągi na trasie z Pisza do Ełku. bi.gazeta.pl/im/6/3888/z3888496X.jpg bi.gazeta.pl/im/0/3888/z3888440X.jpg bi.gazeta.pl/im/2/3887/z3887902X.jpg No jó, a politycy bandó noma fundowoć wybory co 3 miesiónce, a dudków na nic ni mo. To psiekrwie ... Odpowiedz Link
rita100 Re: Ostatni taki pociąg - 14.35 do Pisza 01.02.07, 21:11 To sia dzieje wszandzie. łuż dawno zlikwidowano pociąg z Krakowa do Wieliczki, bo oftobusy wyparły. Ale za to jyździ kolejka retro. Niech tak ni likwidują linie , jak tramwaje zliwidowali, bo tera wchodzą fajniste nowoczesne pociagi i łuż łod nowa zaczynają jyżdić. Dzieś to mom na łobrazecku - tu łu noju przechodzimy na takó kolej nowoczesną. Poszukam. Odpowiedz Link
rita100 Re: Termy Warmińskie w Lidzbarku 01.02.07, 21:07 To bandzieta mnieć jak góronce żródełka nad Balatonem. Nie trza wyjeźdzać dalsze, tlo na mniejscu. No jó. Fejn. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Rap olsztyńskich policjantów 05.02.07, 11:41 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3893874.html Rap olsztyńskich policjantów Mariusz Kowalewski, Tomasz Kurs, Olsztyn 2007-02-03, ostatnia aktualizacja 2007-02-02 22:58 Co ja tu, k..., robię, czy ktoś mi odpowie? Czy za te marne grosze warto narażać swoje zdrowie? - śpiewa olsztyński policjant. Jego "Hymn prewencji" w czwartek trafił na popularną przeglądarkę darmowych filmów YouTube. - Na pomysł nagrania wpadli koledzy. Ja napisałem słowa. Lubię hip-hop. Muzyka jest z piosenki "Jestem tu" Owala - mówi autor. Chce zostać anonimowy. - Obawiam się, że Owal będzie miał do mnie pretensje. Napisałem już do nich maila z przeprosinami. Pierwsza zwrotka powstała na podstawie opowieści funkcjonariuszy olsztyńskiej prewencji. - Zarabiam 1,5 tys. zł na rękę. Chcąc cokolwiek kupić, muszę brać kredyty. Ot, całe nasze życie. Wszystko na kredyt - mówi raper w policyjnym moro. Druga zwrotka opowiada o zastrzelonym w 2002 r. w Mikołajkach na Mazurach olsztyńskim policjancie Marku Cekale. "Hymn" był nagrany w tajemnicy przed przełożonymi. - Obawiałem się ich reakcji. Teraz wiem, że przyjęli piosenkę spokojnie - twierdzi policjant. Komendant Mieczysław Wójcik, szef olsztyńskiej prewencji: - Słuchałem jej razem z synem i muszę powiedzieć, że początek, słowa roty przysięgi policyjnej, podnosi człowieka na duchu. Gdy padły słowa o zabitym w Mikołajkach, zakręciła mi się łza w oku. Gdyby nie było przekleństw, byłoby super. A tak, było mi wstyd przed synem, że policjant posługuje się takim językiem. Piosenka mu się spodobała. - Niskie zarobki, o których mówi autor, pokazują frustrację policjantów. Zrobiło mi się trochę lżej po jej wysłuchaniu. Jeślibym spotkał autora, pogratulowałbym mu odwagi. Hymn prewencji Opanowanie perfekcja profesjonalizm Oddział prewencji Olsztyn Siła honor biały kask, czarna pała Oddział prewencji Olsztyn i wszyscy na kolanach Opanowanie perfekcja profesjonalizm Jesteśmy najlepsi, tu nie trzeba analiz Honor, odwaga, biały kask, czarne moro Oddział prewencji Olsztyn i wszystko pod kontrolą - i jeszcze drugi link, gdzie można posłuchać tej piosenki www.ro.com.pl/viewattach.php/id/bb2c744ad435125f7991293527801342 Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Rap olsztyńskich policjantów 05.02.07, 12:07 Tu jest pełna wersja Piosenki Policyjnej-Prewencja Olsztyn www.youtube.com/watch?v=MH3Yvmztp_E albo ze strony www.wm.pl informacje.wm.pl/?main=11&c=44,3,17271,,4572 Odpowiedz Link
rita100 Re: Rap olsztyńskich policjantów 05.02.07, 20:47 wczytuja sia, ale am cikawa jek to je. To fejn co tak artystycznie podchodzą do Policji. Odpowiedz Link
rita100 Re: Rap olsztyńskich policjantów 05.02.07, 20:59 No jo. Wysłuchała am rapu. łostra psiosenka rapowa. No i tak fejn co takich słów szpetnych je mało. Jinne rapy majó ziancej , aż ni jidzie słuchac. Slowa ło bólu Policjantów i fej co nie zaboczyli ło tyj tragedi w Mikołojkach. To Warnija i Mazury badó sławne we wszyskich policyjnych mniastach Polski. Odpowiedz Link
fedar Re: Rap olsztyńskich policjantów 05.02.07, 21:24 Ło jeny, straszna frustracja wsród policmonów musi być. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Gorónce ziadomości z Warniji i Mazur 05.02.07, 21:41 wiadomosci.onet.pl/1479968,11,item.html Premier zaproponował mi objęcie funkcji ministra obrony narodowej i ja tę funkcję przyjąłem - powiedział w "Kropce nad i" w TVN24 Aleksander Szczygło. Już wcześniej media spekulowały, że obejmie on tę funkcję. No jo, pon Szczygło łuż cołkiem zaboczył co buł naszym posłem. Odpowiedz Link
rita100 Re: Gorónce ziadomości z Warniji i Mazur 05.02.07, 22:01 To je poseł Warmi i Mazur tyn Szczygło ? Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Obelisk Bismarcka zniknie z placu w Nakomiad 06.02.07, 11:45 rita100 napisała: > To je poseł Warmi i Mazur tyn Szczygło ? No jó, mym tyż sia czerwienim, ale szkoda godać. Lepsi powrócim do łobeliska Bismarcka we Nakomniadach. Tak Sąd kazał jego usunońć. Poczytajta same... miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3898571.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-06-02-06 Wójt gminy Kętrzyn nie odwołał się od decyzji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który nakazał usunięcie kamienia. Jeszcze w tym tygodniu dowiemy się, gdzie pomnik zostanie przeniesiony. Największe szanse ma pałacowy park w Nakomiadach. Pamiątkowy kamień poświęcony Otto von Bismarckowi stał we wsi już w czasach Prus Wschodnich. Ale na przełomie lat 50. i 60. ubiegłego stulecia Polacy zakopali go w ziemi. Dopiero latem 2005 roku wydobyli go robotnicy, którzy na skwerku odkopywali rury kanalizacyjne. Na polecenie Sławomira Jarosika, wójta gminy Kętrzyn, kamień został oczyszczony i ustawiony na cementowym postumencie. Zaprotestował wojewoda i Andrzej Przewoźnik, przewodniczący Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. - Kanclerz prześladował Polaków i Kościół katolicki - tłumaczył Przewoźnik. Inspektorzy nadzoru budowlanego - powiatowy z Kętrzyna i wojewódzki z Olsztyna - uznali, że ustawienie obelisku było samowolą budowlaną i od maja 2006 r. domagali się jego usunięcia. Większość mieszkańców Nakomiad była za pozostawieniem pomnika. Wójt Jarosik odwołał się od decyzji nadzoru budowlanego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który 7 grudnia 2006 roku zdecydował, że obelisk trzeba rozebrać. Sędzia Bogusław Jażdżyk, uzasadniając taki wyrok, powiedział, że według prawa budowlanego obelisk jest pomnikiem, a tym samym budowlą. Jedynym sposobem, by pomnik stał dalej w centrum Nakomiad, była kasacja, którą można było wnieść do NSA do połowy stycznia. Po grudniowym wyroku wójt Jarosik takiej możliwości nie wykluczał. Ostatecznie jednak zrezygnował i nie zakwestionował wyroku olsztyńskiego sądu. Co więc stanie się z pomnikiem? Tego wójt nie chciał w poniedziałek zdradzić. - Decyzja zapadnie do piątku - powiedział tylko. Prawdopodobnie zostanie przeniesiony do lapidarium, które w swoim pałacowym parku w Nakomiadach zamierza stworzyć Piotr Ciszek, zwolennik pozostawienia obelisku we wsi. - Gdyby kamień wywieziono gdzie indziej, straciłby wiele na swej wartości historycznej, bo jest mocno związany z Nakomiadami. Szkoda niszczyć historię, nawet wtedy, kiedy dla niektórych może okazać się niewygodna. No jó, tak teroz cias na krziżackie zamki...??? Odpowiedz Link
gajowy555 Re:Obrońcy drzew ściągnęli Almodovara do Mikoła 06.02.07, 11:49 Obrońcy drzew ściągnęli Almodovara do Mikołajek Ludzie z Sadyby chcą, by już nikt nie mógł mówić "gdzie kończy się kultura, tam spotkasz Mazura". Dlatego założyli klub filmowy. Od 2004 roku Stowarzyszenie Sadyba zrzesza tych, którym nie jest obojętne, jak w przyszłości będą wyglądały Mazury. Chronią przydrożne aleje, tradycyjną architekturę, naturalny krajobraz. Stowarzyszenie tworzą ludzie, którzy wybrali życie wśród pięknej mazurskiej przyrody, ale tęsknią za kulturą dostępną w dużych miastach. W miarę możliwości starają się więc sami zorganizować życie kulturalne. - Na spotkania z poezją i muzyką jeździmy do leśniczówki Pranie, a do Mrągowa na koncerty organizowane przez Towarzystwo Jazzowe - opowiada Krzysztof Worobiec, prezes stowarzyszenia. Ale i tak przyznają, że wielkiego wyboru atrakcji kulturalnych tu nie ma. - Powiedzenie "gdzie kończy się kultura, tam spotkasz Mazura", ma w sobie trochę prawdy - mówi Worobiec. Najgorzej na Mazurach jest z kinem. Salę w Piszu zlikwidowano, w Mrągowie w kinie jest teraz drogeria, a filmy od czasu do czasu wyświetlane są w domu kultury. Jedynie kino Wojtek w Mikołajkach, które od 12 lat prowadzą Katarzyna i Wojciech Malajkatowie, jeszcze się trzyma, tyle że jest czynne tylko w sezonie. - Wtedy z kolei my nie mamy czasu na seanse, bo większość nas żyje z turystyki - tłumaczy Worobiec. Malajkatowie próbowali co prawda ożywiać kino także po sezonie, ale nie było to łatwe. - Przychodziły 1-2 osoby, a czasami nikt - opowiada Katarzyna Malajkat. Doszło do tego, że by obejrzeć dobry film na dużym ekranie, członkowie Sadyby wynajmowali Wojtka na specjalny seans o godz. 23. Ludzie ze stowarzyszenia stwierdzili jednak, że tak dłużej być nie może i założyli klub filmowy. Przygotowali listę trzydziestu filmów, które chcieliby zobaczyć, i dogadali się z Malajkatami, by raz w tygodniu udostępniali im salę. Co środę będą tam wyświetlane dwa filmy. Pierwszy seans już jutro. Na początek o godz. 17.30 "Volver " w reżyserii Pedro Almodovara, a o 19.30 "Diabeł ubiera się u Prady". Bilet na dwa filmy kosztuje 32 zł, na jeden 18 zł. - Wpływy muszą pokrywać koszty wynajmu sali, transportu filmu oraz jego pokazu. Obliczyliśmy, że przy dwudziestu widzach to się zwróci, a jeśli przyjdzie więcej osób, będzie zysk dla kina. Zapraszamy wszystkich mieszkańców, którzy lubią dobre filmy. To będą seanse nie tylko dla ludzi z Sadyby - mówi Krzysztof Worobiec. Cały artykuł: miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3898723.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-06-02-06 Odpowiedz Link
tralala33 Ksiojżka 06.02.07, 20:25 Łobaczym czy najdo widzów. Oby. A ta nozina to sama nie ziam gdzie wrazić, do kóntka ło ksiójżkach, a może ło Żydach w Prusach czy ło sławnych łostyniakach. Poczytajta miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3901498.html Odpowiedz Link
rita100 Re: Ksiojżka 06.02.07, 21:15 Joł, to rychtycznie psyrsza ksiójżka taka łolstyńska ło Mendelsohnie , architekcie łurodzonym w Olsztynie. To je łuż ślad na zieki łoprócz jygo budowli światowych. Odpowiedz Link
rita100 Re: Obelisk Bismarcka zniknie z placu w Nakomiad 06.02.07, 20:31 Nie ziam Gajowy , jek do tego podejść, kiedy Niemcy żadają odszkodowań ? Jak tera patrzeć na historie ? Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Obelisk Bismarcka zniknie z placu w Nakomiad 08.02.07, 19:20 rita100 napisała: > Nie ziam Gajowy , jek do tego podejść, kiedy Niemcy żadają odszkodowań ? > Jak tera patrzeć na historie ? No jó, nie trza małostkowym być. Jek żądają to jim trza dać (po pysku). A że żądają tlo jednostki (na razie), to i z mordobiciem nie bandzie problymu. A historia sama sobzie poredzi... Odpowiedz Link
tralala33 Łańcuch Prezydenta 09.02.07, 22:06 Poczytajta to sia łuśniejeta. Burgenmajter Łostyna chce mnieć łancuch, pewnie ze szczyrnego złota jek zielgi pon. gazeta.wm.pl/?main=15&c=118,3,17932 Prezydent Olsztyna powinien mieć łańcuch na ważne uroczystości w mieście - uznali członkowie rad osiedli. - Pomysł wyszedł od Piotra Kowalskiego z rady osiedla Kościuszki, który wpadł na pomysł łańcucha, z którego wszyscy mieszkańcy miasta powinni być zadowoleni i sam prezydent też - mówi Krystyna Flis, dyrektorka biura Rady Miasta. - Każde z ogniw łańcucha ma symbolizować inne osiedle. Nie wszystkie dzielnice mają swoje loga, więc dostały zadanie, żeby popracować nad tym. A nolepsi to ma sia lejduje ten komyntarz Ogniwa najbliższe orzełka powinny mieć w sobie podobizny: Jaszczuka, Królaka i Gustka. Wtedy byłby to prawdziwie olsztyński łańcuch powiązań w ratuszu... Odpowiedz Link
rita100 Re: Łańcuch Prezydenta 09.02.07, 23:01 hehe, no to igrzyska się zaczęły. Nostampny prezydent zrobzi podgrzewane schody do Ratusza Odpowiedz Link
gietpe Re: Obelisk Bismarcka zniknie z placu w Nakomiad 09.02.07, 22:52 Twarde prawo ale burmistrz wystrychnąl je na dudka.Kazał wyjąć podstawę pomnika- postument-a kamień pozostanie na tym samym miejscu -bez postumentu nie potrzeba zezwolenia))podawało dziś RO Odpowiedz Link
rita100 Re: Obelisk Bismarcka zniknie z placu w Nakomiad 09.02.07, 22:58 Fejn wyjście - czyli zilk syty i łowca cała )) Odpowiedz Link
tralala33 Teatr Węgajty 10.02.07, 21:01 Jek chtó bandzie jutro noco na Starym Mnieście w Łostynie, łobaczy coś niezwykłego. miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3906707.html Komu nie uda się wcisnąć do zamku może około godz. 21 obejrzeć trzeci dramat - "Tres clerici" - na Rynku Starego Miasta. To będzie mrożąca krew w żyłach, najbardziej widowiskowa część spektaklu, opowiadająca o trzech studentach zamordowanych w gospodzie. Przez rynek przejdzie pochód żonglerzy, aktorzy przejadą wozami z pochodniami, zagrają dwumetrowe trąby zrobione na tę okazję na wzór włoskich. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Ulica targowa w kurniku 12.02.07, 14:48 miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3910766.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-11-14-51 Maria Augustynowicz z Jonkowa chce stworzyć pchli targ pod dachem. Zapewnia, że już za dwa tygodnie hala, w której niedawno hodowała indyki, wypełni się kramami ze starymi meblami i wyrobami rzemieślników, artystów i smakołykami wiejskich kucharzy. Maria Augustynowicz jest właścicielką farmy Art-Styl pod Jonkowem. W czasie weekendu 24 i 25 lutego chce zorganizować w swoim kurniku targ staroci. Budynek świetnie się do tego nadaje, bo jest ogrzewany i przestronny - ma ponad 1200 mkw. powierzchni. Chrzest bojowy przeszedł w grudniu podczas wystawy Ręką Dzieło. Teraz w długim na około 100 metrów pomieszczeniu, znowu mają stanąć stragany. Augustynowicz chce zamienić pusty kurnik w pchli targ. - Będzie można kupić, sprzedać, potargować - zaprasza. - Planuję zaaranżować halę na ulicę targową, przy której staną stragany. Na pewno będą wystawione na sprzedaż stare meble, te już odnowione, ale i takie przed renowacją, dopiero wyciągnięte ze stodoły. Będą także współczesne sprzęty stylizowane na dawne. Wiem już, że przybędzie małżeństwo garncarzy, rzeźbiarz - wylicza Augustynowicz. Artyści i twórcy, którzy chcą ustawić na pchlim targu swój kram, a także posiadacze przedmiotów pozornie bezużytecznych, powinni się zgłaszać do organizatorki. - Cena promocyjna to 35 zł za kram - zachęca Augustynowicz . Targ staroci ma być imprezą rodzinną. Ci, którzy nie lubią robić zakupów, będą tam mogli zjeść placek domowej roboty albo inny swojski specjał. Będzie też okazja, by samodzielnie upiec kiełbaskę w ognisku albo pojeździć bryczką. Będą występy muzyczne, zagra m.in. zespół grający muzykę folkową po polsku i ukraińsku. Wstęp oczywiście wolny. Targ ma być imprezą cykliczną organizowaną co miesiąc jesienią i zimą. Maria Augustynowicz zapowiada, że dawny kurnik będzie tętnił artystycznym życiem częściej. Chce organizować tu wernisaże, spotkania, spektakle. - Zaczynam działalność wystawienniczo-rozrywkowo-kulturalną - mówi. - Chodzi mi o stworzenie miejsca, w którym ludzie będą mogli realizować swoje pasje, spotykać się. Długo do tego pomysłu dojrzewałam - dodaje. W 2003 roku Maria Augustynowicz stworzyła w pomieszczeniu gospodarczym Galerię Starego Przedmiotu. Znajdowały się tam stare meble, obrazy i przedmioty pochodzące z regionu Jonkowa i okolic, używane dawniej w wiejskiej kuchni. Było to miejsce spotkań i biesiad w warmińskim klimacie. Potem w części garażu otworzyła Galerię Nowego Przedmiotu, w której latem prezentowane były wyroby rękodzielnicze mieszkańców okolicznych miejscowości. Ale ciągle brakowało jej przestrzeni. - W końcu doszłam do wniosku, że wolę, by moje hale tętniły życiem, a nie produkcją przemysłową - mówi Augustynowicz. Kontakt z Marią Augustynowicz tel. 089 5129246 oraz www.farmaartstyl.yoyo.pl No jó, popieramy w pełni ... Odpowiedz Link
rita100 Re: Ulica targowa w kurniku 12.02.07, 20:59 "Maria Augustynowicz z Jonkowa chce stworzyć pchli targ pod dachem. Zapewnia, że już za dwa tygodnie hala, w której niedawno hodowała indyki, wypełni się kramami ze starymi meblami i wyrobami rzemieślników, artystów i smakołykami wiejskich kucharzy. Maria Augustynowicz jest właścicielką farmy Art-Styl pod Jonkowem. W czasie weekendu 24 i 25 lutego chce zorganizować w swoim kurniku targ staroci. Budynek świetnie się do tego nadaje, bo jest ogrzewany i przestronny - ma ponad 1200 mkw. powierzchni. Chrzest bojowy przeszedł w grudniu podczas wystawy Ręką Dzieło." Poziem co kobzieta ma łeb na karku. Fejn pomysł - to taki specyficzny targ i żodna konkurencja dla merketów. I takie staroświeckie. Przypomnina mi to coś w rodzaju krakowskich Sukienic. Na pewno wypali ten pomysł. Będą i turyści zjeźdzać ja sie bardziej rozsławi. Odpowiedz Link
rita100 Re: Teatr Węgajty 12.02.07, 20:55 No jó ! Fejn, no ale malo mniejsca je na zamku. Jek by to buło w lecie to na scenie pod Ratuszem by wystaziali. Ziecie co , jek bułam am w łolstynie to na scenie wystaziali legende ło Herkusie Monte i nic ni rozumniałam z tygo. Pamnientom co dzieś nowet buły łobrazki z tego zidowiska i mym tam buli. Fejn buło, fejn. Myśla dzie ten link z tami łobrazeckami. I rychtycznie z tego zidowiska ło św. Mnikołaju tyż bandzie. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Kościelne skarby 13.02.07, 09:42 miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3911527.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-13-02-06 Księga kościelnych skarbów - kto nie był na zamku, niech zobaczy album. Liczące ponad 450 stron wydawnictwo od poniedziałku można kupić w oddziałach Muzeum Warmii i Mazur. - To najokazalsza książka-katalog w dotychczasowej historii naszego muzeum - mówi dyrektor Janusz Cygański. Takie wystawy, jak ta prezentująca złotnictwo sakralne dominium warmińskiego od połowy XIV do końca XVIII, zdarzają się raz na wiele lat. W jednym miejscu i czasie udało się zgromadzić niemal wszystkie zachowane w świątyniach regionu zabytkowe naczynia liturgiczne. Wszystko ma jednak swój koniec. Wystawa na zamku trwała do października 2006 roku. Teraz ci, którzy jej nie widzieli bądź chcą zobaczyć eksponaty jeszcze raz i przy okazji poszerzyć jeszcze swoją wiedzę o historii złotnictwa na Warmii, mają taką szansę. Katalog prezentuje zdjęcia i opisy 160 bezcennych krzyży, kielichów, relikwiarzy i monstrancji. Wydawnictwo sfinansował olsztyński urząd miasta. Zbieranie informacji na temat poszczególnych eksponatów, ich pochodzenia i dat powstania trwało ponad rok. Teraz wiemy o tych skarbach nawet więcej niż w czasie trwania ekspozycji. Na podstawie herbu udało się m.in. ustalić, że fundatorem pięknego kielicha z kościoła w Orzechowie z 1379 roku był biskup Henryk III Sorbom. Kielich stanowi całość wraz z pateną zdobioną medalionem przedstawiającym Chrystusa. - Poszukiwania informacji na temat tego kielicha zabrały pięć miesięcy - mówi Małgorzata Okulicz, kierownik działu rzemiosła. bi.gazeta.pl/im/3/3911/z3911153X.jpg Nie wszystkich muszą jednak obchodzić szczegóły dotyczące fundacji, dat powstawania czy pracowni złotniczych, w których powstały eksponaty. - Owszem, publikacja spełnia wszystkie wymogi katalogu naukowego, jednak dzięki zdjęciom ucieszy oczy każdego, kto odczuwa potrzebę piękna - twierdzi Małgorzata Okulicz. Książka opatrzona jest także artykułami ks. Andrzeja Kopiczki, dyrektora archiwum archidiecezjalnego i ks. Władysława Nowaka, rektora olsztyńskiego seminarium duchownego i specjalisty od liturgiki, o mecenacie i stosowaniu naczyń liturgicznych na Warmii. Historia naszego regionu jest bowiem nierozerwalnie złączona z działalnością Kościoła. Wystawę złotnictwa sakralnego na zamku obejrzało ponad 60 tys. zwiedzających. - Teraz mamy szansę poszerzyć jeszcze ten krąg odbiorców. Katalog trafi również do wszystkich najważniejszych muzeów w Polsce i za granicą, bo jest także anglojęzyczna wersja publikacji. Zapewne dla wielu muzealników będzie odkryciem, jak wspaniałe skarby mamy na Warmii - mówi Janusz Cygański, dyrektor muzeum. Papież Benedykt XVI uhonorował w połowie 2006 roku Małgorzatę Okulicz medalem i tytułem Benemerenti, czyli "Dobrze Zasłużony" za fantastyczne wystawy o historii Kościoła w naszym regionie. Poprosił o to ówczesny metropolita warmiński ks. abp Edmund Piszcz. Katalog bi.gazeta.pl/im/2/3911/z3911152X.jpg "Złotnictwo sakralne dominium warmińskiego od XIV do końca XVIII wieku". Katalog wystawy. Muzeum Warmii i Mazur Olsztyn 2006. Cena 120 zł. Odpowiedz Link
rita100 Re: Kościelne skarby 13.02.07, 21:56 Wystawa na zamku trwała do października 2006 roku. To łuż łukończyli tó wystawe. Fejn co skatagowali i bandzie w postaci ksiójżki. Odpowiedz Link
gajowy555 Re W zakolu Łyny żyli przodkowie olsztyniaków? 15.02.07, 13:06 miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3919525.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-15-02-06 W czwartek na olsztyńskim zamku Arkadiusz Koperkiewicz opowie o ostatnich odkryciach archeologów w naszym regionie. Tomasz Kurs: W jakich ciekawych wykopaliskach uczestniczył Pan w 2006 roku? Arkadiusz Koperkiewicz, archeolog: To był rok wyjątkowo udany. Rzadko trafia się tyle cennych odkryć w tak krótkim czasie... Udało się wreszcie zbadać teren w Jemiołowie, gdzie mieszkańcy od kilku lat odnajdywali skorupy naczyń. Potwierdziliśmy też przypuszczenia, że w zakolu Łyny w lesie miejskim było grodzisko pruskie i na dodatek odnaleźliśmy nieznane dotąd skrzydło zamku w Olsztynku. Które odkrycie uznałby Pan za najciekawsze? - Trudno je porównywać. Bardzo ciekawe jest odkrycie w Jemiołowie pod Olsztynkiem. Są tam pozostałości budynku związanego z jakąś administracją krzyżacką. Fundament ma sześć na sześć metrów. Obiekt jest pierwszym tego rodzaju na terenie tej wsi, a jego funkcja nie do końca jest jasna. Odnaleźliśmy tu dużo wyposażenia, m.in. narzędzie żelazne. Wykopaliśmy też strzemię i kuszę. Może w tym miejscu utrzymywano gońca? Badał Pan także dziedziniec zamku w Olsztynku. - Tu spotkała nas niespodzianka. Znaleźliśmy czwarte, nieznane wcześniej skrzydło zamku, a także fragmenty gotyckich piwnic w skrzydle od strony miasta. Na dziedzińcu odkopaliśmy dobrze zachowaną studnię. Prace będą tu kontynuowane. Jaki wnioski z badań w olsztyńskim Lesie Miejskim? - W tym roku udało się potwierdzić, że rzeczywiście była tu osada. W zakolu znaleźliśmy umocnienia i ceramikę. To ślady pruskiego, wczesnośredniowiecznego grodziska, a u i leżącej u jego podnóża osady. Jest hipoteza mówiąca, że na tym skupisku ludzkim oparto się, lokując Olsztyn. Można więc przypuszczać, że tu żyli przodkowie obywateli miasta. * Wykład z cyklu "Warsztaty bałtyjskie". Godz. 18. Sale Kopernikowskie zamku, ul. Zamkowa 2. Wstęp wolny Odpowiedz Link
rita100 Re: Re W zakolu Łyny żyli przodkowie olsztyniaków 15.02.07, 21:19 W czwartek na olsztyńskim zamku Arkadiusz Koperkiewicz opowie o ostatnich odkryciach archeologów w naszym regionie. A co z badaniami archeologicznymi po lipie zamkowej ? Tam tyż mnioły być badania archeologiczne , no i na mniejscu Amfiteatru. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Re W zakolu Łyny żyli przodkowie olsztyniaków 18.02.07, 21:17 Pod amfiteatrem dokopano się murów miejskich. Nawet myslano, żeby je wyeksponować, na przykład pod grubym szkłem, ale chyba na planach się skończyło. Przebadano te mury, opisano i zasypano. Nadal czekamy na odnalezienie przejścia z zamku do starego ratusza Odpowiedz Link
rita100 Re: Re W zakolu Łyny żyli przodkowie olsztyniaków 19.02.07, 21:22 A eszcze tam siedzó archeolodzy ? Odpowiedz Link
tralala33 Re: Re W zakolu Łyny żyli przodkowie olsztyniaków 19.02.07, 21:26 Brok na szpacyr jiść na Stare Mniasto i łobaczyć. Odpowiedz Link
rita100 Re: Re W zakolu Łyny żyli przodkowie olsztyniaków 19.02.07, 21:32 No chyba w zimie to łóni ni fedrujó ci archeolodzy. Może na ziosne bandó kopać. A jó łodnalazła łobrazecek zielgiej lipy na dziedzińcu zamku. Eszczem szukała czy aby Baby Pruskiej ni nojde, ale wtanczas buła poezja śpsiewana i łóni musieli tó Babe przenieść. No ale ło tam jek wkleje łobrazecki. Odpowiedz Link
tralala33 Był cug 18.02.07, 21:18 Był cug, były tory, łostałsia most a tero i mostu nie bandzie gazeta.wm.pl/?main=15&c=118,3,18471 Złodzieje złomu w miejscowości Grądzkie w gminie Wydminy dobrali się w piątek do poniemieckiego wiaduktu kolejowego na nieczynnej linii kolejowej. - Ktoś, przy użyciu palników acetylenowych, odciął stalowe elementy konstrukcyjne wiaduktu - mówi Jarosław Bereza, naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Wydminach. - Dwa stalowe teowniki o długości siedmiu i pół metra spadły na gminną drogę, tarasując na niej ruch. Każdy z nich waży po około 1,5 tony. Prawdopodobnie złodzieje nie byli przygotowani na transport tak ciężkich elementów. Pozostawili złom na drodze. Zabrali tylko nieco mniejsze kawałki stali. Przeszkody z drogi usunęli strażacy. Odpowiedz Link
rita100 Re: Był cug i kominek 19.02.07, 21:26 Złomiarze wszystko potrafią , szczególnie rozbierać. Ale mam ziadomość takó Jak podaje Angora za Gazetą Olsztyńską: "Kominek domowy to dość droga inwestycja. Wystarczy jednak trochę zimnej krwi, brak wyrzutów sumienia i z nagrobnej płyty też mozna go zrobić. Za wspomniany wyczyn policja z Morąga zatrzymała człowieka winnego, który do gorliwych katolików nie należał. W celi prawdopodobnie spędzi 8 lat. Bez kominka....... Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Książka o Warmiakach sprzed lat 21.02.07, 12:25 miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3933754.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-21-02-06 W "Warmińskich pokoleniach" miejscowi opowiadają o swoim dzieciństwie. Unikają tragicznych wspomnień z pierwszych lat powojennych. Książka to wspomnienia Warmiaków. - Autorzy napisali to, czego nie zdążyli zrobić ich rodzice. Każda historia jest inna, bo każdy inaczej patrzy na swoją przeszłość - mówi Jan Chłosta, olsztyński historyk, który opracował publikację. - Są więc w książce opowieści o sławnych przodkach, a niekiedy powroty do zdarzeń tragicznych związanych z wojną. - Piszę o moich pierwszych nauczycielach z Purdy, którzy przyjechali tu zaraz po 1945 roku i byli bardzo zdziwieni, że mówimy polsku. Mimo gwary posługiwaliśmy się w końcu takim samym językiem jak oni - wspomina Teresa Boehm. O 1945 roku nie napisała celowo: - Traktowano nas jak Niemców. Wolałam skupić się na tym, co dobre. W książce znajdziemy kilkanaście tekstów o działaczach walczących o polskość regionu, m.in. Marii Zientarze-Malewskiej, Franciszku Barczu, księdzu Walentym Barczewskim. Jej wielką wartością są 284 zdjęcia wyjęte z albumów rodzinnych. - Według mnie Warmiak to ten, kto urodził się tutaj przed II wojną światową - przekonuje Robert Pieczkowski, pochodzący ze Spręcowa, rocznik 1930. - Opisuję nasz ród i piszę o księdzu Barczewskim, który był u nas proboszczem i umarł tuż przed moimi narodzinami. Moja matka była bratanicą księdza i wiele o nim opowiadała. Promocja książki na olsztyńskim zamku połączona była z 90. urodzinami Marii Kensbock, działaczki polskiego harcerstwa na Warmii. "Warmińskie pokolenia", opracowanie i posłowie Jan Chłosta. Olsztyn 2007 No jó. I jek myślita, czy mym jesteśwa Warnijokami i Wanijoczkami, czy nie? Odpowiedz Link
tralala33 Re: Książka o Warmiakach sprzed lat 21.02.07, 20:28 'urodzony przed Ii wojną światową' - a jek sia w wojna łurodził to już ni? A my sowam Warnijoki - jek nie rychtyczne to przybrane i tyż ta Warnija mniłujemy Odpowiedz Link
tralala33 IPN ło Krzyżokach 21.02.07, 21:17 wiadomosci.onet.pl/1489321,11,1,1,item.html "Nasz Dziennik": po trwających kilka miesięcy przygotowaniach Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN wystąpiła do Prokuratury Krajowej z formalnym wnioskiem o zabezpieczenie dla celów procesowych Archiwum Zakonu Krzyżackiego. Dokumenty zostały zrabowane przez Niemców w czasie ostatniej wojny z Archiwum Głównego Akt Dawnych w Warszawie - informuje "Nasz Dziennik". Wniosek GKŚZpNP IPN o niemiecką pomoc prawną został wysłany 14 lutego br. Dołączono do niego opinie z MSZ i Ministerstwa Kultury. - Pismo nie dotarło jeszcze do kancelarii głównej ministerstwa - poinformowała wczoraj rzecznik ministra sprawiedliwości Edyta Żyła. Dodała, że sprawa jest już znana resortowi. Według gazety, adresatem wniosku Głównej Komisji jest Biuro Obrotu Prawnego z Zagranicą Prokuratury Krajowej, gdyż to ono właśnie występuje formalnie o zagraniczną pomoc prawną i nadzoruje jej realizację. Archiwum Zakonu Krzyżackiego jest przechowywane w Tajnym Archiwum Pruskiej Fundacji Dóbr Kultury w Berlinie-Dahlem. O zwrot tych 74 bezcennych pergaminów, na których spisane są dzieje sadowienia się Zakonu Krzyżackiego na naszych ziemiach, Polska zabiega od końca wojny. Wobec konsekwentnej odmowy zwrotu skradzionych archiwaliów w MSZ powstał pomysł wydostania ich na drodze procesowej. W listopadzie 2005 r. śledztwo w tej sprawie wszczął szczeciński oddział IPN. Pergaminy krzyżackie stanowią dowód rzeczowy w tym procesie, i jako takie podlegają zabezpieczeniu na drodze międzynarodowej pomocy prawnej. Gwarantuje to Konwencja o pomocy prawnej z 1959 r. oraz umowa polsko-niemiecka z 2004 r. wprowadzająca ułatwienia w stosowaniu Konwencji na gruncie prawa karnego. - Oczywiście nie chodzi o przekazanie pergaminów krzyżackich do depozytu, ale o prawne ustanowienie ich dysponenta - wyjaśnia prokurator Antoni Kura, naczelnik wydziału nadzoru nad śledztwami IPN. Archiwum Zakonu pozostanie tam, gdzie się znajduje, ale Pruska Fundacja Dóbr Kultury nie będzie mogła nim dysponować. Co daje stronie polskiej zabezpieczenie skradzionych pergaminów? - Może się okazać, że główni sprawcy kradzieży już nie żyją i IPN nie będzie miał kogo postawić przed sądem. W takim wypadku śledztwo podlega umorzeniu, a zabezpieczone dowody rzeczowe pozostają w dyspozycji polskiego prokuratora - tłumaczy Kura. Z informacji gazety wynika, że strona polska nie sondowała opinii niemieckich organów ścigania co do możliwości zabezpieczenia dokumentów. Prawo europejskie i międzynarodowe przemawia na naszą korzyść, ale na przeszkodzie może stanąć brak woli politycznej po stronie Niemiec i próby powoływania się na niemieckie prawo wewnętrzne - więcej we wtorkowym wydaniu "Naszego Dziennika". Odpowiedz Link
rita100 Re: Książka o Warmiakach sprzed lat 21.02.07, 21:27 Promocja książki na olsztyńskim zamku połączona była z 90. urodzinami Marii Kensbock Ta Maria Kensbock z Purdy to ta śpsiewacka tyż , łóna tyle noma przekazała. Prowda, mnieszkańcy tyra tyż łuż só Warnijakami. To trza zachować i ziedzieć kim sia je. Jek noma bandó wmawiać , co mym ni jesteśma to rychtycznie ni dobrze, bom musim sia czuć niami. A dzie tó ksiójżke bandzie można kupsić ? Odpowiedz Link
tralala33 Szukajta Talibów ;) 23.02.07, 21:49 www.gazetaolsztynska.pl/?&main=15&c=118,3,18852 Śladami tajnych więzień CIA - taką ofertą przyciąga turystów jedno z olsztyńskich biur podróży. - Ludzie lubią odkrywać tajemnice, kochają to, co zakazane - mówi Andrzej Kindler, właściciel biura, pomysłodawca wycieczki. Czy w Starych Kiejkutach przebywali talibowie? Czy w Szymanach lądowały samoloty CIA? Na te pytania próbują sobie odpowiedzieć turyści, którzy skorzystają z najnowszej oferty jednego z olsztyńskich biur podróży. Za 97 zł goście spacerują wokół ogrodzenia szkoły wywiadu - miejsca, w którym byli też podobno przetrzymywani terroryści. Czasami są fotografowani przez strażników. Jeśli mają "szczęście" i podejdą za blisko bramy - zostaną przepędzeni przez ochronę. Wieczorem jest biesiada przy ognisku i opowieści, co tak naprawdę znajduje się w Starych Kiejkutach i co tam się wydarzyło. Turyści pełni wrażeń śpią w ośrodku wypoczynkowym położonym o 2 km od ośrodka szkolenia polskiego wywiadu. Odpowiedz Link
rita100 Re: Szukajta Talibów ;) 23.02.07, 21:52 hihi, ale geszyft na Talibach. Eszcze powinni sia przebrać za Talibów i łobrazecki z niami robzić. Rychtycznie gwołt ludziów by przyjechało. To tak słynne , że i można z tygo zrobzić biznes Odpowiedz Link
tralala33 Psiańć orłów mniej 26.02.07, 20:44 olsztyn.wm.pl/?main=15&c=118,3,18966 “To był straszny widok. Pięć martwych ptaków leżało na lodzie skuwającym jezioro Dargin, około czterysta metrów od brzegu. Przyrodnicy przypuszczają, że mogły się zatruć. Maria Mellin przyznaje, że pierwszy raz spotkała się z takim przypadkiem, by w jednym miejscu padło aż pięć orłów. Prawdopodobnie zatruły się i - osłabione - nie były w stanie zdobyć pokarmu. Jak mówi, do ich śmierci mogły przyczynić się też wyjątkowo niskie temperatury w ostatnich dniach. Według niedawno prowadzonych badań, nad jeziorami Mamry, Dargin i Kisajno gniazdowało dotychczas 10 par bielików. Pięć z nich nie żyje.” Smutne to, no jenygo nie mniarkuje. Buło 10 par a nie żuje psiańć orłów a nie par (dzisiańć ptoków). Dorachowac ciajżko. Odpowiedz Link
rita100 Re: Psiańć orłów mniej 26.02.07, 21:19 No ni ziadomo jek to liczyć. No ale piańć orłów łuż nima. A czam sia mogły zatruć ? Może łóne jek jelenie na rykowisku bziły sia łó orlice ? żal, żal , co coraz mniej ptoków. A jó godała co wróbli łu noju nima. Widzieliśta dzieś wróble ? Sikorki só, ale wróbli .... łod tamtygo roku ciajżko łobaczyć, a buło jich tak gwołt. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Psiańć orłów mniej 26.02.07, 21:26 Wróbli coraz mniej bo nie mają co jeść. Kiedyś na wsi zawsze jakieś ziarno się osypało, a teraz zbierane kombajnami od razu do silosów. Stodoły porządnie pozamykane, wróblom trudno wlecieć do środka. A w miastach przegrywają konkurecję z większymi ptakami, no i ludzie jeżdżą samochodami a nie dorożkami, nie ma już koni ani owsa. Niedlugo trzeba będzie wpisać wróble na listę ptaków chronionych i dokarmiać. Koniecznie zbożem, bo słoninka ich nie ratuje. Dwa orły to by mogły się pobić, nawet i mocno. Ale pięć? Będą je badać - może dojdą, od czego się zatruły? Odpowiedz Link
rita100 Re: Psiańć orłów mniej 26.02.07, 21:31 No łobacz Tralala, a jó myślała co mónż ma szpas mózi - bo tak goda - wróbli ni ma bo ni ma kóńckich cóltów, bo wróble sia tym żywiły. No i rychtycznie tak je. Trzeba by co by buło, aby w piwnicach przedawali zboże, bo i to ni jidzie kupsić. Fejn co badó dochodzić bez co łumarły orły. Trza ziedzieć co sia stało. A cy ziesz, co łodnaleźli Szwedzi w ksiangach krew Kopernika i bandó badać DNA Kapornika. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Psiańć orłów mniej 26.02.07, 21:39 A cy ziesz, co łodnaleźli Szwedzi w ksiangach krew Kopernika? Tero łuż ziam. A to je cołkiem nowa nozina. No to bandziewam czkać na wyniki. Odpowiedz Link
fedar Re: Psiańć orłów mniej 26.02.07, 22:13 tralala33 napisała: > Dwa orły to by mogły się pobić, nawet i mocno. Ale pięć? Będą je badać - może > dojdą, od czego się zatruły? Struły sia tam psiwem z reklamy - toż je żłopią kilka razy dziennie - łożyroki jedne No, jo. Czorna lołna. Szkoda ptaków. Odpowiedz Link
rita100 Re: Psiańć orłów mniej 26.02.07, 22:26 No to abysma nie przeoczyli kedy poziedzó wyniki. Daczego padły orły ? Orły żywią sia jinnymi ptakami - a może kury pożarły chore. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Stowarzyszenie Borussia proponuje ... 27.02.07, 14:56 Stowarzyszenie Borussia proponuje - pobloguj o regionie. Joanna Wojciechowska 2007-02-26, ostatnia aktualizacja 2007-02-26 19:09 Czym dla Ciebie jest Warmia? Z czym kojarzą Ci się Mazury? Borussia uruchomiła blog, na którym czeka na opinie mieszkańców. A przy okazji promuje akcję przekazywania 1 procenta podatku dochodowego dla organizacji pozarządowych Blog zaczął działać pod internetowym adresem www.99procent.blox.pl. Na razie są w nim tylko informacje zachęcające do przekazywania 1 procenta podatku dochodowego dla Borussii. - Zachęcamy do tego trochę przewrotnie. bi.gazeta.pl/im/1/3947/z3947801X.jpg Piszemy, że naszym potencjałem jest 99 procent Warmii i Mazur - mówi Ewa Romanowska z Borussii. - Brakuje nam tylko 1 procenta. I o ten 1 procent prosimy mieszkańców. Jeśli te pieniądze dostaniemy, będziemy mogli zrealizować nasze cele statutowe. W tym roku całą kwotę ofiarowaną przez podatników przekażemy na remont domu przedpogrzebowego przy ul. Zyndrama z Maszkowic w Olsztynie, w którym w przyszłości chcemy stworzyć Dom Mendelsohna. Swoje cele, tj. dbanie o przestrzeń duchową i kulturową regionu, Borussia promuje na malowniczych widokówkach pokazujących piękno warmińskich kapliczek, mazurskich łąk, starych chat z podcieniami. Wkrótce w mieście pojawią się podobne plakaty. - Chcemy w ten sposób uświadomić ludziom, jak wielki potencjał tkwi w organizacjach pozarządowych, nie tylko w Borussii - mówi Ewa Romanowska. - Ta akcja ma także szerszy cel. Zależy nam, by ludzie zrozumieli, że przekazywanie części swojego podatku organizacjom pozarządowym pozwala zmienić rzeczywistość. Prosimy oczywiście o pieniądze dla Borussii, ale chcemy, by podatnicy dawali je też hospicjom, organizacjom wspierającym dzieci, młodzież czy ekologom. Proszę wesprzeć kogo państwo chcecie, ale zróbcie to. Wpłyńcie w pozytywny sposób na otaczający was świat. Sami zadecydujcie, jak mają być wydane zarobione przez was pieniądze. Uruchomiony właśnie blog, na którym są szczegółowe informacje o tym, w jaki sposób przekazać organizacjom pozarządowym pieniądze z podatku dochodowego, ma jeszcze jeden cel. - Na razie są na nim zdjęcia, które podarowali nam Jacek Sztorc i Iwona Liżewska - mówi Ewa Romanowska. - Ale chcemy, by internauci wrzucali tam swoje myśli, uwagi i zdjęcia dotyczące naszego regionu. Mamy nadzieję, że ten blog stanie się miejscem wymiany naszych uwag o Warmii i Mazurach. Dom Mendelsohna www.borussia.pl/obrazy/kaplica.jpg To dawny żydowski dom przedpogrzebowy, który na początku XX wieku zaprojektował urodzony w Olsztynie Erich Mendelsohn, światowej sławy architekt. Budynek, który stoi przy ul. Zyndrama z Maszkowic, od kilkunastu lat nie jest użytkowany i wymaga gruntownego remontu. Dzięki pomocy finansowej olsztyńskiego ratusza Borussii udało się właśnie wyremontować dach budynku. Potrzeba następnych pieniędzy na przeprowadzenie dalszych etapów remontu. Ponieważ otaczający budynek teren dawnego cmentarza żydowskiego jest miejscem schadzek okolicznych pijaków co kilka miesięcy Borussia przeprowadza akcję sprzątania placu. Najbliższą zaplanowano na czwartek, początek o godz. 14. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Olsztyn ma swój klimat 27.02.07, 14:59 bi.gazeta.pl/im/4/3947/z3947974X.jpg Najbardziej klimatycznym miastem w Polsce jest Kraków. To oczywiste. Ale zdaniem mieszkańców Olsztyna i nasze miasto ma to "coś", co odróżnia je od innych. Co to jest? Kraków to miasto ikona: dawna stolica Polski, z Wawelem, starymi kościołami, galeriami, uniwersytetem i inteligencją, artystami i teatrami. Ale niedaleko za nim - na szóstym miejscu wśród najbardziej klimatycznych polskich miast - jest Olsztyn. Tak twierdzą sami olsztynianie. Wyprzedza nas tylko m.in. Toruń czy Gdańsk, miasta, które w Olsztynie uchodziły dotąd za niedościgniony wzór specyficznej atmosfery związanej z życiem studenckim czy kulturalnym. Olsztynianie mają małe, choć ładne Stare Miasto, wcale nie największy zamek i nie najszerszą Łynę. A i tak to im wystarcza, by miasto miało swój niepowtarzalny klimat. źródło: PBS DGA, badanie telefoniczne na reprezentatywnej 300-osobowej próbie mieszkańców Olsztyna w wieku 25-40 lat, termin realizacji 3-18 lutego 2007 Klimat jest Łukasz Gajtka, absolwent prawa na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim Jednych miasto, w którym się wychowali, będzie przytłaczać. Ci potrzebują odmiany, muszą wyjechać. Inni będą je kochać. Myślę, że Olsztyn ma swój wyjątkowy klimat. Jest "jakieś", choć jego klimat jest ciężki do zdefiniowania. Tak naprawdę każde miasto i miasteczko ma swój własny niepowtarzalny klimat. Wydaje mi się, że Olsztyn jest "klimatyczny" za sprawą jezior. Jeśli już z czymś nasze miasto się kojarzy warszawiakowi, to właśnie z jeziorami. Uważam, że jezior sami nie doceniamy. Przypominamy sobie o nich, chociażby jadąc gdzieś na południe Polski, gdzie dopada nas upał i czujemy ból z powodu ich braku. Ludzie z innych miast w Polsce, często mylą się, mówiąc, gdzie leży Olsztyn, część twierdzi, że gdzieś na Mazurach. A my mieszkamy przecież na Warmii, która moim zdaniem ma bogatszą tradycję i kulturę niż Mazury. To położenie wpływa też na klimat naszego miasta. Klimatu nie ma Jacek Kukliński, współwłaściciel pubu, organizator koncertów muzyki niezależnej Olsztynowi brakuje klimatu i ludzi, którzy chcieliby coś robić. Wszyscy tylko siedzą w domach i narzekają. A jak przychodzi co do czego, to nie ma z kim organizować czegoś ciekawego. Stworzyliśmy pub, żeby swobodnie działać czy robić koncerty, których dotąd w Olsztynie brakowało. Gdy chcieliśmy je przygotowywać w innych lokalach, ich właściciele, patrząc na to, jak wyglądamy, nie chcieli w ogóle z nami rozmawiać albo mówili tylko o zysku dla lokalu. Tutaj ludzie są pozamykani w sobie. Wyłazi zaściankowość, każdy widzi tylko czubek swojego nosa. Jak się wchodzi do knajpy we Wrocławiu, czuć inny klimat. Ludzie się pozdrawiają, czujesz, jakbyś się z nimi znał od 10 lat. Na starówce w Toruniu człowiek może dostać oczopląsu, widząc knajpy, sklepy czy architekturę. U nas to wszystko trąci tandetą. miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3948041.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-27-02-06 Odpowiedz Link
rita100 Re: Olsztyn ma swój klimat 27.02.07, 22:16 Ciekawy temat, no ale co ja mogę powiedzieć , kiedy mnie tam nie ma. Z sercem na ręku czy odwrotnie powiem , że coś Olsztynowi brakuje ale nie mogę sprecyzować co ? Mówi się , że Kraków to centusie - ale to stare przezwisko, bo dziś najpopularniejsze zdanie to - postawić Ci piwo ? To to łączy, daje swój klimat. No i radość z turystów. Bo cóż Kraków jest wart bez turystów ? Olsztyn powinien postawić na turystów, a nie narzekać , że tam dymią , tam piją , tam brudno, a tam tłok i korek. Ogólnie bez względu jaki jest klimat chciałabym być w Olsztynie i uśmiechnąć się do Baby Pruskiej Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Olsztyn ma swój klimat 28.02.07, 09:13 No jó, mosz recht Rita. "Zgoda buduje"- żeby to hasło wprowadzić w czyn, to nie tlo Łolstyn, jano cało Polska by zaksitła jek cudowny ksiat, a ludzie by łuśmniechali sia do siebzie, a nie jadozili. Ech, pomarzyć dobrze jest... A do Baby Pruskiej to i łuśmniechać sia możesz, a nawet i ćwaknóńć w lepa... schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/Obraz%20006%7E23.jpg Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Kto zainwestuje w park 28.02.07, 09:17 Kto zainwestuje w park? miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3950658.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-28-02-06 Park w Dylewie to dowód, że na Mazurach nie brakuje miejsc pięknych. Mógłby stanowić wspaniałą atrakcję turystyczną. Oczywiście, gdyby od wielu lat nie popadał w ruinę. W najnowszym biuletynie Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków pisze o nim Wiktor Knercer. Na mapie parków regionu Dylewo było do II wojny prawdziwym klejnotem. To przypałacowy, neoromantyczny park w majątku należącym kiedyś do Doris i Ludwika von Rose, leży przy drodze łączącej Dąbrówno z Ostródą. Założony w końcu XIX wieku, był jednym z najwybitniejszych osiągnięć znakomitego projektanta ogrodów Johanna Larassa. Jego piękno podkreślały nie tylko wyszukane rośliny i staw, ale także elementy małej architektury: altany, mostki, kamienny wiadukt, rzeźby. Znajdziemy tu nawet kamienną grotę i tajne przejście. - Przed wojną przyjeżdżano tu z Polski, żeby podziwiać jego piękno - mówi historyk Wiktor Knercer. bi.gazeta.pl/im/5/3950/z3950465X.jpg Niestety, park popada w stopniową ruinę, niektóre rzeźby zniknęły, inne są uszkodzone. Ukradziono np. pomnik Larassa. Z mostu stalowego pozostały tylko fragmenty. Podobny los spotkał altanę przed grotą. Mimo dziesiątek lat zaniedbań, ciągle to wyjątkowo piękny zakątek. - Świadczy to o mistrzostwie projektanta. Kiedy pokazuję to miejsce studentom, są zachwyceni. Jeśli znalazłby się tu odpowiedni gospodarz, byłaby znakomita atrakcja turystyczna - mówi Knercer. Teraz teren gospodarstwa i parku jest dzierżawiony przez Agencję Nieruchomości Rolnych. - Jeśli zgłosi się inwestor, to nic nie stoi na przeszkodzie, by wydzielić geodezyjnie i wycenić obszar zajmowany przez park. Jako że to zabytek, kwotę można obniżyć o połowę - mówi Zygmunt Komar, dyrektor oddziału ANR w Olsztynie. - To rzeczywiście niezwykle piękny park, ma swój mikroklimat. Gdyby powstał tu hotel, byłoby to świetne miejsce do wypoczynku. Jerzy Kamiński, szef Warmińsko-Mazurskiej Izby Turystyki: - Jeśli ktoś włożyłby trochę inwencji, postawił knajpkę, to jestem przekonany, że znajdą się także zwiedzający. Co jeszcze w biuletynie W najnowszym biuletynie Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków możemy przeczytać też o: kaflach z "magazynu solnego", konserwacji ołtarza głównego z kościoła św. Piotra i Pawła w Morągu, wiatrakach w naszym regionie, badaniach na zamku w Barcianach i potrzebie ratowania architektury współczesnej. Odpowiedz Link
fedar Re: Kto zainwestuje w park 28.02.07, 10:33 Dylewo to piękne miejsce, na pewno warte zainteresowania i potencjalna duża atrakcja dla turystów. Ech, gdyby to miejsce znów odżyło... zwłaszcza że na obszarze Wzgórz Dylewskich jest znacznie więcej atrakcji. Odpowiedz Link
rita100 Re: Kto zainwestuje w park 28.02.07, 20:56 Nawet Warszawka łakoma spokoju byłaby zadowolona. Ona na weekendy przyjeźdza do Krakowa do knajp, a jakby ją ściagnąć do parku ? To byłaby konkurencja dla Krakowa. Ta grota wspaniale wygląda. No i zaplecze hotelowe najważniejsze. Odpowiedz Link
rita100 Re: Olsztyn ma swój klimat 28.02.07, 20:52 No , tlo co ta Baba Pruska sia ni śnieje, trza sia łuśniechnóńć do nij, coby taka samotna ni buła, pogłaskać , poziedzieć ło czam sia marzy i zierzyć co sia wymarzy. I po to trza tam jychać. Uolsztyn musi wrócić do zieleni i ogródków , jek daniej, w tyn klimat wlyź. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Psiańć orłów mniej 28.02.07, 09:20 rita100 napisała: > No to abysma nie przeoczyli kedy poziedzó wyniki. Daczego padły orły ? > Orły żywią sia jinnymi ptakami - a może kury pożarły chore. Orły padły od trucizny! Znane są wyniki badań próbek pobranych z ciał orłów bielików znalezionych na jeziorze Dargin - informuje rzecznik wojewody Paweł Lulewicz. - Przyczyną śmierci ptaków nie była ptasia grypa ani żadna inna choroba zakaźna. Orły leżały przymarznięte do lodu w odległości 20-40 metrów od siebie. - Ustaliliśmy, że jest to jeden dorosły ptak mający na pewno ponad 9 lat oraz cztery młodsze - mówi na stronie Urzędu Wojewódzkiego Maria Mellin, wojewódzki konserwator przyrody. Próbki martwych bielików zbadał Państwowy Instytut Weterynarii w Puławach. Wykluczył obecność wirusa ptasiej grypy H5N1. Orłów nie zabiła też żadna inna choroba zakaźna. Prawdopodobnie zginęły otrute. Jak zaznacza Maria Mellin, od początku było mało prawdopodobne, aby przyczyną nagłej śmierci ptaków była ptasia grypa.- Gdyby tak było, ptaki zostałyby znalezione w różnych miejscach. Poza tym jeden z nich trzymał w szponach resztki padliny. Te okoliczności przemawiają za tezą, że przyczyną śmierci było zatrucie silną substancją toksyczną - wyjaśnia konserwator przyrody. Na Warmii i Mazurach populacja orła bielika jest bardzo niska - zaledwie 10 par. miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3950662.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-02-28-02-06 Odpowiedz Link
gietpe Re: Psiańć orłów mniej 28.02.07, 10:43 Zitajta po przerwzie.Maluski wenetylatorek a bez nigo ani rusz.Tak lece tera do kontków.))Pozdrawziam wszystkich. Odpowiedz Link
rita100 Re: Psiańć orłów mniej 28.02.07, 21:00 Psiańć orłów wytrutych i Gietpe polecioł chyba łapać tych trucicieli. No dajcie spokój. Zieta , trza sia doziedzieć daczemu ? Komu łóne przeszkadzały ? Daczemu, nie mniarkuje ? Odpowiedz Link
tralala33 Re: Psiańć orłów mniej 01.03.07, 20:33 O martwych orłach koło Węgorzewa piszą też w Rzeczpospolitej (red. Iwona Trusewicz). Prawdopodobnie przyczyną ich śmierci była trucizna. Nie można wykluczyć, że mogły zjeść zatrute mięso, które ktoś wyłożył niedaleko jeziora, by pozbyć się lisów czy innych drapieżników pustoszących kurniki. - To już po raz trzeci w Polsce bieliki padają po kilka osobników naraz. Dwa poprzednie takie zdarzenia miały miejsce na Podkarpaciu (tam ktoś celowo wyłożył ptakom zatrute mięso!) oraz w Wielkopolsce (przypadkowo zatruły się padliną) – mówi Marian Szymkiewicz, dyrektor Muzeum Przyrody w Olsztynie. Wyjaśnia się też przedziwna informacja – nieprawdziwa, jak się okazuje – podana w Gazecie Wyborczej. Na Mazurach jest znacznie więcej (choć nie tak znowu dużo) orłów bielików niż te 10 par podanych przez GW. Jest ich od 150 do 170 par, a dziesięć mieszka w okolicach Węgorzewa. Niestety teraz mniej niż dziesięć Odpowiedz Link
rita100 Re: Psiańć orłów mniej 01.03.07, 21:12 O, Tralala, tak się zdarza, zatrute mięso podaje się innym celom jak pewnie wybicia lisa, a zjada kto inny. Tak mi sójsiad kota kedajś zatruł. A miał gołębie. Strasznie kot cierpiał. Potem mi powiedział, ze innego kota sąsiada chiał zatruć , jakiegos bezpańskiego. Ludzie są nie odpowiedzialni. Może ten rok będzie sprzyjający rozmnażaniu, mimo wszytko. Szkoda , ze nie kupuje Rzeczpospolitej , może jako namówię na kupowanie regularne. Odpowiedz Link
rita100 Re: Tanennberg 02.03.07, 20:31 Słyszeliście , jak w wiadomościach podawali , że w Olsztynku mają budować Tannenberg z funduszy unijnych ? Ponoć mieszkańcy chcą tego ze względu na turystykę. Był wywiad nawet z nimi. No i mieszkańcy będą mieć pracę przy budowie olbrzyma Smętkowego Odpowiedz Link
tralala33 Re: Tanennberg 02.03.07, 21:11 A nie można by tego powstrzymać pod zarzutem niszczenia krajobrazu Odpowiedz Link
rita100 Re: Tanennberg 02.03.07, 21:13 Ja to myślałam , ze dziś 1 kwiecień , ale nie ? Może to tylko makieta ma powstać ? Tak szybko mówili. Najpierw makieta , a potem...... Tyle pieniędzy na pomnik pójdzie, nie wierze Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Pamiątki po ciotce Warmiaczce 03.03.07, 18:54 miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3959785.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-03-03-02-06 - Brakuje mi tych wspólnych wieczorów, gdy telewizor był wyłączony. Siadałyśmy wtedy z Marią Zientarą-Malewską przy drożdżówce i rozmawiałyśmy o ludziach, którzy tu mieszkali - opowiada o swojej cioci Maria Surynowicz, która przekazała Muzeum Warmii i Mazur pamiątki po regionalnej poetce i działaczce. bi.gazeta.pl/im/7/3959/z3959587X.jpg Do muzeum trafiły rękopisy, dokumenty i odznaczenia. Są wśród nich niepublikowane wiersze i relacje oraz dziesiątki fotografii. Darczyńcą jest Maria Surynowicz. Maria Zientara-Malewska (1894-1984) zbierała m.in. legendy, powiedzonka i zagadki warmińskie. Opisywała zabawy dziecięce, opowieści na temat miejscowości regionu. - Teraz ta spuścizna trafi do biblioteki Muzeum Warmii i Mazur. - Jestem spadkobierczynią całej twórczości cioci i mogę nią rozporządzać. Pomyślałam jednak, żeby nie chować tego na półkach, ale dać tym, którzy będą chcieli skorzystać. Myślę, że biblioteka to bardzo godne miejsce - wyjaśnia Maria Surynowicz. - Z ciocią Marią przemieszkałyśmy wspólnie 38 lat. Zaopiekowała się nami, gdy ojciec zginął na wojnie - opowiada pani Maria. Wszystko, co przekazała muzealnikom, najpierw przejrzała i opisała. - Dla nas taki uporządkowany zbiór jest szczególnie cenny - mówi Janusz Cygański, dyrektor Muzeum Warmii i Mazur. To dopiero pierwsza część daru. - Zostało jeszcze mnóstwo rękopisów, nawet nie wszystkie potrafię przeczytać. Są jeszcze trzy wielkie półki i szuflady. Chciałabym jednak każdą z tych rzeczy przejrzeć osobiście, nim trafi do muzeum. Oddaję w końcu rzeczy kogoś najbliższego - wyjaśnia Maria Surynowicz O Marii Zientarze-Malewskiej mówi w samych superlatywach: - Ciocia była człowiekiem bardzo otwartym, wesołym. Nigdy o nikim nie mówiła źle. Wspólnie z ciocią penetrowała w latach 50. warmińskie wsie. - Wyjeżdżaliśmy wspólnie z profesorem Władysławem Gębikiem zdezelowaną warszawą i zbieraliśmy materiały. Rozmawialiśmy ze starymi dziadkami i babciami. Notowaliśmy nuty ludowych piosenek i słowa warmińskich opowieści... - wspomina Surynowicz. Zawsze umiała mnie pocieszyć. Pamiętam do dziś jej słowa: Nie rozpaczaj, jeśli będzie ci źle w życiu, lecz podejdź do okna i powiedz: "Boże, dziękuję ci za ten jeszcze jeden dzień życia, który mi dałeś". Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Kaziuki-Wilniuki 03.03.07, 18:57 lidzbark.wm.pl/?&main=17&c=144,3,19288,, Kaziuki-Wilniuki mają już 23 lata. W sobotę impreza odbędzie się w Ornecie, a w niedzielę w Lidzbarku, gdzie zaplanowano wystawę, minirecital i "Galę Kaziukową". Kaziuki-Wilniuki - wielkie święto Kresowiaków zaplanowano w tym roku na 2-4 marca. Rozpocznie się w Bartoszycach a zakończy w Kętrzynie. W Lidzbarku Warmińskim, który jest kolebką tego święta, odbędzie się w niedzielę "Gala Kaziukowa". lidzbark.wm.pl/i/n/595db14f0ac0abf12682c9ea85206388LID-2.JPG W sobotę, w Ornecie - Po raz pierwszy w powojennej Polsce przypomnieliśmy święto Kaziuka w Lidzbarku Warmińskim, w 1985 roku - wspomina Władysław Strutyński, dyrektor Lidzbarskiego Domu Kultury. - Święto Kaziuka jest obchodzone do dziś w wielu polskich i litewskich miastach. Początki w naszym kraju nie były łatwe, ale udało się. W Bartoszycach Kaziuki odbędą się 2 marca o godz. 17 w Bartoszyckim Domu Kultury. Następnego dnia od godz.10 Kresowiacy opanują olsztyńską Halę Urania, a następnie o godz. 17 impreza przeniesie się do Miejskiego Domu Kultury w Ornecie. W niedzielę, w Lidzbarku Lidzbark Warmiński będzie świętował Kaziuki-Wilniuki 4 marca od godz. 11, kiedy to uroczyście otworzy wystawę malarstwa Czechunów w Zamku Biskupów Warmińskich. Tam też odbędzie się z tej okazji minirecital Luby Nazarenko. "Gala Kaziukowa" została zaplanowana na godz. 13 w Lidzbarskim Domu Kultury. Wystąpi w niej zespół "Zgoda" z Rudomina. - Na tegoroczną edycję zespół przygotował program złożony z tańców narodowych, między innymi "Mazura" ze "Strasznego Dworu" oraz "Jarmark Kaziukowy" - mówi Władysław Strutyński. - "Zgoda" istnieje od 1988 roku. Była odznaczona przez władze polskie i litewskie. W tym roku wystąpi też w Grecji, Chorwacji i Hiszpanii. Obok zespołu "Zgoda" na kaziukowej scenie pojawią się: wspomniana Luba Nazarenko w pieśniach Ziemi Wileńskiej, Kapela Wileńska oraz tradycyjnie już Wincuk Bałbatunszczyk z Pustaszyszek (czyli Dominik Kuziniewicz) oraz Ciotka Franukowa (Anna Adamowicz). Ostatni koncert kaziukowy odbędzie się 4 marca o godz. 18 w hali widowiskowo-sportowej w Kętrzynie. Odpowiedz Link
rita100 Re: Kaziuki-Wilniuki 03.03.07, 20:30 Ni poziem , fejn imprezka. Przyjaźń ksitnie. Tymbardziej , ze sia dogadali do dwujęzycznych nazw pomników, grobów wielkich ludzi. Odpowiedz Link
rita100 Re: Pamiątki po ciotce Warmiaczce 03.03.07, 20:28 To znaczy gdzie będziemy je mogli obejrzeć i mieć do wglądu. Bo jak znam życie , pójdą w zapomnienie jak zbiory Polskiego Regionalnego Radia robione przez Marynę Okęcka-Bromkową. A może trzeba dojść do bliskich jej rodziny ? Odpowiedz Link
tralala33 Re: Psiańć orłów mniej 03.03.07, 20:59 gizycko.wm.pl/?&main=17&c=140,3,19091 Pod artykułem o martwych orłach znalezionych na jeziorze Dragin ‘Orły nie miały ptasiej grypy’ znalazłam taki komentarz „Pewnie ze nie miały i nie udawajmy głupów że nie wiemy o co biega. Orły miały uzupełnić kolekcję podobnie jak ich jaja. Preceder skłusowywania cennych okazów ptaków i zwierzaków od lat praktykowany jest na Mazurach. Mazury się "zczyszcza" bo chronione prawem gatunki są przeszkodą w dalszej urbanizacji brzegów jezior i ciekawszych miejsc w naszej krainie.” Czy to możliwe, że ktoś celowo otruł te orły? A jeśli tak, to dlaczego nie zabrał martwych już ptaków? Odpowiedz Link
rita100 Re: Psiańć orłów mniej 03.03.07, 22:28 To jest mozliwe Tralala, bo zabójcy nie wiedzieli gdzie orły spadną i kiedy zrobią kaput. Trucina działa jakiś czas, a ptak umiera w męczarniach , tak jak mój kot, żył trzy dni i się męczył, płakał głośno, aż musieliśmy uśpić by nie cierpiał. Tak i patki fruwały w bólach przed siebie i w furii , aż gdzies padły. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: TENIS ZIEMNY. Turniej z wielką pompą. 07.03.07, 10:54 Coś dlo Rity ! Dziesięć lat miłośnikom tenisa ziemnego w Olsztynie przyszło czekać na turniej z prawdziwego zdarzenia. W sierpniu na XV Memoriał im. Marka Włodarczyka rozgrywany na kortach przy ulicy Radiowej zjadą się "rakiety" z całego świata, by walczyć o prestiż i dziesięć tysięcy dolarów. Międzynarodowy turniej kobiet pod nazwą Stomil Cup w 1997 roku był ostatnim o tej randze, jaki gościł w stolicy Warmii i Mazur. A trzeba przypomnieć, że Olsztyn prócz dzielnicy Kortowo z tenisem wiąże kawał historii. Sześć imprez międzynarodowych odbyło się w naszym mieście (1986, 1993, 1994, 1995, 1996, 1997), a na boiskach rywalizowali tak znani zawodnicy jak Boris Becker (jeden z najbardziej utytułowanych zawodników w dziejach tenisa, który zasłynął tym, że w wieku 17-lat zwyciężył w Wimbledonie), Magdalena Grzybowska (najwyżej w historii sklasyfikowana Polka - 30. w WTA, triumfatorka wielkoszlemowego Australian Open Juniorek) czy Nadia Pietrowa, obecnie 7. w rankingu WTA. Więcej czytaj tu: miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3967805.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-03-07-02-06 A tutaj mowam łobrozki tych kortów, gdzie bandzie rozgrywany turniej: schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/Obraz%20013%7E14.jpg schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/Obraz%20012%7E15.jpg A przy łokazyji popatrzta jek psiankno je ta łokolica (Jakubowo, Zatorze) Łolstyna... schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=269 Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Obwodnica dla Olsztyna 07.03.07, 11:00 Projektanci pokazali, którędy pójdzie obwodnica Olsztyna. bi.gazeta.pl/im/4/3967/z3967934X.jpg Jednak wciąż nie ma pewności, czy droga będzie biegła blisko czy daleko od Jarot i Pieczewa. Projektanci obwodnicy analizowali przez ostatnie miesiące kilkanaście wariantów obwodnicy Olsztyna. We wtorek zaprezentowali ten, który - ich zdaniem - jest najlepszy. Cały artykuł znajdziewa tutaj: miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3968137.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-03-07-02-06 Odpowiedz Link
gietpe Pożar 07.03.07, 20:08 W nocy około pierwszej zawyła syrena.Paliło sie zabudowanie dawnej obory obok Domu Rekolekcyjnego.To budynek przylegający szczytem do alejki.Na szczęście mamy sprawnych strażaków z OSP Gietrzwałd.Całkowitemu spaleniu uległ dach na długości 1/5 budunku.Wewnątrz była ściana działowa która powstrzymała rozprzestrzenienie się ognia na cały dach przed przybyciem straży. Gorąca noc Odpowiedz Link
gietpe Re: Pożar 07.03.07, 20:49 schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=117&pos=33 To budynek po lewej stronie alejki patrząc w kierunku kościoła(zasłonięty w większości przez drzewo) Odpowiedz Link
rita100 Re: Pożar 07.03.07, 22:14 O pierwszej w nocy ? Toście mieli faktycznie gorąco. Znacie już przyczynę ? Ale ta aleja jest piekna i drzewa chyba nie ucierpiały ? Odpowiedz Link
tralala33 Re: Pożar 07.03.07, 22:56 Niedarmo Gajowy napsisał 'Goronce ziadomości' - buło goronco no ściajśliwie fajermani łuratowali Gietrzwałd. Odpowiedz Link
gietpe Re: Pożar 08.03.07, 21:30 No jo jek dziś ło ty samy porze syrena zawyła tom wnet w ...,mówzia Woma co za nerw.Ale paliło sie w Sząbruku. Ten pożar w Gietku to najprawdopodobniej podpalenie.Pytanie czy nieumuślne czy sia noma piroman ulung. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Pożar 08.03.07, 21:39 A co sia w Sząbruku paliło? Nie godajcie - podpalenie? I tyn drugi roz też? Odpowiedz Link
rita100 Re: TENIS ZIEMNY. Turniej z wielką pompą. 07.03.07, 22:07 Bardzo mi się podoba, że wreszcie w Olsztynem zawładnie Wielki Sport, biały sport, zaliczany do elitarnych. Nie dziwię się , ze Małkowski też w to wszedł. To świadczy , że miasto spełnia warunki. Za moich czasów, żadnych turniejów Olsztyn nie organizował i nie był sławny wśród tenisistów, mimo, że była tam dzielnica Kortowo. Ale , ze takie gwiazdy tam grały to jestem zaskoczona, nawet Krakowianka Grzybowska ? hoho. To poczekamy do sierpnie, tylko nie wiem na jakich kortach to będzie ? Odpowiedz Link
gajowy555 Re: TENIS ZIEMNY. Turniej z wielką pompą. 12.03.07, 11:00 rita100 napisała: > To poczekamy do sierpnie, tylko nie wiem na jakich kortach to będzie ? No jó, a dyć psisali co na kortach przy ulicy Radiowej, to je na Jakubowie, kole siedziby radyja i telewizorni łolstyńskiy (łobacz szpacyr po Zatorzu)... schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=269 Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Ikea otworzy tartak i fabrykę na Mazurach 12.03.07, 11:02 Ikea otworzy tartak i fabrykę na Mazurach Tartak i fabrykę mebli, w których ma być zatrudnionych 800 osób, a nakłady inwestycyjne wyniosą 200 mln zł, otworzy w Wielbarku koło Szczytna (warmińsko-mazurskie) Swedwood, wchodzący w skład grupy IKEA. Ukończenie całej inwestycji jest planowane na 2009 rok - poinformowała rzecznik prasowy IKEA Polska Joanna Łozińska. 16 marca ma być otwarty zakład drzewny, będący częścią inwestycji. W kolejnym etapie realizacji inwestycji powstanie zintegrowana fabryka mebli, w której będą wykorzystywane deski produkowane w tartaku. Po jej zakończeniu powierzchnia zabudowy wyniesie ok. 55 tys. m kw. - no jó, to 800 ludzi nojdzie robota, tlo lasy mazurskie łuż sia trzajsó jek łosiki... Odpowiedz Link
rita100 Re: TENIS ZIEMNY. Turniej z wielką pompą. 12.03.07, 21:07 To só korty ziamne ? - to tlo balon na jydan kort. schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=269&pos=9 łobacz jek korty wyglóndajó. Tamój na nich grołam. W Wielczce schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=189 Odpowiedz Link
tralala33 Re: TENIS ZIEMNY. Turniej z wielką pompą. 12.03.07, 21:18 Takie zagubione piłeczki to często przelatywały mi nad głową, jak wracałam ze szkoły do domu. Przechodziłam wzdłuż takiej drewnianej ściany, o którą z drugiej strony ćwiczyli odbicia początkujący tenisiści. Co i rusz ... fruuu ... wylatywała piłeczka znad ściany ... a po chwili wybiegał boroczek z rakietą i wołał 'Gdzie poleciała?'. No doczemu te psiłeczki robzio zielone mniast czerwone abo jaskrawożółte? Odpowiedz Link
tralala33 Medialny pomnik Hindenburga? 12.03.07, 20:55 Tak twierdzi autor pomysłu skrytykowanego ostatnio w mediach, Bogumił Kuźniewski Prezes Towarzystwa Miłośników Olsztynka. Łobaczta noziny łostyńskie z niedzieli 11 marca - psierszy film ww6.tvp.pl/7244,20070311470683.strona Odpowiedz Link
rita100 Re: Medialny pomnik Hindenburga? 12.03.07, 21:19 No nie wiem Tralala, co dokładnie mysleć. Towarzystwo Przyjaciół Olsztynka budzi Smętka. Chce się pokazać Niemcom, chce zachęcić Niemców do przyjazdu. Rozumię , ale ciekawe w tym , że z pomocą śpieszą natychmiast inne niemieckie stowarzyszenia, a do ratowania zabytków istniejących ich nie ma. To przecież Niemcy powinni się cieszyć ze zburzenia tego pomnika i znaku hitleryzmu. Uważam , że nadgorliwość podobania się Niemcom jest jeszcze gorsza niż.... sami dokończcie. Olsztyniaczanie z Olsztynka sprzedają się. Dzięki Tralala, za ten fragment. Smętek wcale nie śpi. Dobrze pisał Wańkowicz. A ja dodam , czy polak mądry po szkodzie ? Odpowiedz Link
fedar Re: Medialny pomnik Hindenburga? 12.03.07, 22:22 Oj, źle to się skończy. Powinny być wyeksponowane resztki zburzonego pomnika - ku przestrodze. Po prostu wyciąć krzaki, uporządkować teren, odnowić mogiły. To właśnie pozostaje po każdej wojnie - groby. Zresztą kilka kilometrów dalej, wzdłuż trasy nr 7, jest inny pomnik - klikudziesięciu tysięcy ofiar hitleryzmu. A co do polskiego rozumu, to ktoś już dawno powiedział, że Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi. Niestety ... Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Jak przyciągnąć turystów na Warmię? 13.03.07, 13:49 Jak przyciągnąć turystów na Warmię? Spływy kajakowe Łyną, biennale wyrobów z bursztynu i bogato ilustrowany przewodnik - to tylko kilka z wielu sposobów, jakimi Dom Warmiński będzie chciał w tym roku zachęcić do odkrywania Warmii. Dom Warmiński to stowarzyszenie, które od kilku lat zajmuje się wykorzystywaniem dziedzictwa Warmii jako podstawy turystyki. - Tym razem ruszamy z projektem "Turystyczne odkrywanie Warmii", na którego realizację dostaliśmy z Unii ponad 400 tys. zł - cieszy się Szymon Drej ze stowarzyszenia. - Nacisk położyliśmy na organizowanie imprez, regaty żeglarskie na Zalewie Wiślanym, spływy kajakowe warmińskimi rzekami, a także regionalne imprezy. Turystów, którzy odwiedzają nasz region, interesują przede wszystkim Mazury z ich jeziorami. Tymczasem naszą ideą jest, by ściągnąć ich też na Warmię i pokazać wszystkie jej atrakcje. Szymon Drej przygotowuje bogato ilustrowany cykl przewodników o regionie. - Będzie to przewodnik po grodach i stanowiskach obronnych, po zabytkach architektury gotyckiej, pałacach i dworach, a także warmińskich kapliczkach - mówi. - Kapliczek na Warmii jest najwięcej. Dlatego z całej tej masy wybiorę prawdopodobnie tylko te barokowe: wyróżniają się one od pozostałych ładniejszym kształtem i wiekiem. No jó, tak bandziea czkać na tan przewodnik, a jekby co to tyż możem pomóc w jygo tworzeniu, abo... Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Wypadek autobusu: cud, że nikt nie zginął 14.03.07, 11:00 Wypadek autobusu: cud, że nikt nie zginął miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3985302.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-03-14-02-06 Karetki pogotowia, helikopter, a nawet jeden ze świadków odwoził do szpitali rannych w wypadku autobusu pod Dobrym Miastem. Świadkowie patrząc na wrak pojazdu dziwili się, że nie było ofiar. Autobus należał do prywatnego przewoźnika. Około godz. 14 wyjechał z Olsztyna. W środku było 40 pasażerów, w większości ludzie dorośli wracający do domu z pracy i paru uczniów. Pół godziny później kilkunastoletni neoplan był już za Dobrym Miastem i jechał w kierunku Ornety. Kilometr za wsią Kunik, na prostym odcinku drogi uderzył w drzewo. Autobus był tak zniszczony, że do wyciągnięcia dwóch zakleszczonych osób strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu. - Ale uwolniliśmy je dosyć szybko - mówi Henryk Grochowiecki z Komendy Miejskiej Straży Pożarnej w Olsztynie. - Część pasażerów trzeba było wyciągać z kłębowiska siedzeń, które po zderzeniu pozrywały się ze swoich mocowań. Na miejsce wypadku zeszło się kilkudziesięciu okolicznych mieszkańców. - Byłem tu chwilę po tym, jak doszło do tej tragedii - mówił nam jeden z nich. - Strażacy i sanitariusze szybko uporali się z wyciągnięciem rannych i przewiezieniem ich do szpitali. Rannych zostało 26 osób, w tym sześć ciężko. - Do szpitali w Olsztynie, Morągu i Lidzbarku Warmińskim przewoziło ich siedem karetek pogotowia, helikopter z lotniska w Olsztynie, a za zgodą lekarza także jeden ze świadków wypadku [stan osób, które zabrał do szpitala nie był na tyle poważny, by musieli jechać karetkami - red.] - mówi Henryk Grochowiecki. - Własnym samochodem przewiózł prawie 12 rannych. Ciężko ranny został także kierowca autobusu. Ale był przytomny, gdy karetka zabierała go do szpitala. Dlaczego uderzył w drzewo? - Przed autobusem jechało audi. Jego kierowca włączył kierunkowskaz, bo chciał skręcić w lewo do pobliskiej posesji - opowiada Jarosław Grochowski, szef olsztyńskiej drogówki. - Po przesłuchaniu kierowcy audi i jednego ze świadków wypadku wiemy, że kierowca autobusu nie dostosował prędkości do warunków jazdy i by uniknąć zderzenia z osobówką odbił w prawo. Próbował zahamować, ale niestety zatrzymał się dopiero na drzewie. Tachometr w autobusie pokazywał, że w chwili zderzenia miał prędkość 83 km/godz. Tymczasem kierowca mógł w tym miejscu jechać maksymalnie 70 km/godz. Jarosław Grochowski dodał, że wiele wątpliwości pozostawia też stan techniczny autobusu. - Inspekcja Transportu Drogowego na pewno zwróci uwagę na mocowanie siedzeń w pojeździe. Gdyby wszystko było w porządku, nie powyrywałoby ich wszystkich w czasie zderzenia - mówi. - Ale wszystko wskazuje, że przyczyną wypadku był błąd kierowcy, a nie stan techniczny pojazdu. Patrząc na zniszczenia w neoplanie to aż cud, że nikt nie zginął. Droga z Dobrego Miasta była zamknięta do godz. 18. bi.gazeta.pl/im/0/3985/z3985250X.jpg Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Szlak św. Jakuba przez Olsztyn będzie oznakowa 14.03.07, 11:04 Szlak św. Jakuba przez Olsztyn będzie oznakowany Prawie rok po uroczystym otwarciu olsztyńskiego odcinka słynnego szlaku św. Jakuba, ratusz go oznakuje. Wcześniej Stowarzyszenie na rzecz Ratowania Zabytków Kultury Europejskiej w Polsce zadba o promocję drogi. W weekend Włodzimierz Antkowiak, prezes Stowarzyszenia na rzecz Ratowania Zabytków Kultury Europejskiej w Polsce, inicjator odtworzenia w Polsce średniowiecznego szlaku św. Jakuba, przeszedł odcinek z Olsztyna do Gietrzwałdu. Musiał jeszcze raz sprawdzić siedemnastokilometrową trasę, nim opisze ją w swoim przewodniku. Chce w nim wskazać, gdzie można przenocować, zjeść, na co zwrócić uwagę, co zwiedzić. - Trasa prowadzi lokalnymi szlakami. W Olsztynie powinna zaczynać się pod katedrą, prowadzić koło zamku i dalej ulicą Konopnickiej do Sielskiej i Łupstycha - mówi Antkowiak. C.d. miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3985292.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-03-14-02-06 Włodzimierz Antkowiak (na zdjęciu przy pomniku św. Jakuba) ma jeszcze kilka pomysłów, by rozpropagować szlak Świętego... bi.gazeta.pl/im/9/3985/z3985249X.jpg Odpowiedz Link
artwilk szumu za dużo 14.03.07, 18:23 Czuję się zobowiązany zabrać głos w tej sprawie, bo napisałem niedawno tekst, który być może przyczynił się do tej medialnej krytyki. Z mojej rozmowy z panem Kuźniewskim wynika, że sprawa nie jest tak jednoznaczna i przerażająca, jak się to wydaje. Otóż on nie chce odbudowywać pomnika, ale część jednej z wież. Nie chce też czcić Hindenburga (jak to niestety sugerował tytuł mojego tekstu), ale upamiętnić żołnierzy poległych w tej bitwie i utworzyć muzeum poświęcone bądź co bądź wielkiemu wydarzeniu historycznemu, które miało tam miejsce. Jego argumenty są przekonujące. Wedle jego badań pod gruzami wieży Hindenburga wciąż leżą szczątki 20 nieznanych żołnierzy, złożonych tam po przebudowie pomnika. I ma rację, że nie godzi się, aby ludzkie szczątki leżały na zaśmieconym polu. Jego pomysł upamiętnienia żołnierzy też nie jest zły, bo choć w tej bitwie starły się wojska Rosji i Prus, to po obu stronach ginęli nasi rodacy, siłą wcieleni do tych armii. Nie mam powodu, żeby nie wierzyć w to, co mi powiedział. Nie mam powodu, by podejrzewać, że stoją za nim Niemcy, ziomkowstwa. To lokalna inicjatywa miłośników miasta, które ma swoją historię i oni chcą tę historię pokazać. Owszem, ten pomysł niesie ryzyko, że pani Steinbach i jej podobni wykorzystają go do swojej propagandy. Dlatego trzeba ten pomysł dobrze przemyśleć i realizować z dużą ostrożnością. Ale nie porzucać i potępiać. Odpowiedz Link
rita100 Re: szumu za dużo 14.03.07, 21:25 Artwilk - przeczytałam dużo ksiązek o Prusach, mam prawo się wypowiedzieć. Zdobyłam też "Dzieci Jerominów", ale przed tym musze przeczytać Kosserta "Mazury. Zapomniane Południe Prus Wschodnich" - bardzo polecam. Przeczytaj ten wątek - zastanów się, czy czasmi nie jesteśmy w tej pracy nadgorliwi, czy jest ten czas byśmy finansowali takie przedsięwzięcia. To jest gra ruletką , na dwoje babka wróżyła, co poruszycie i jakie serca tą inicjatywą. 1) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=57712447&a=58974714 2) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=57712447&a=58982993 3) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=57712447&a=59028838 Artwilk, w jaki sposób możesz nam zagwarantować, że z tego nic nie będzie tylko szacunek dla 20 zmarłych osób. Przeczytaj uważnie i nie spiesz się - potem się prześpij i wtenczas odpisz. Z czystym sumieniem. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Niemieckie roszczenia 19.03.07, 12:26 Niemieckie roszczenia - chce odzyskać pół miasta. "Rzeczpospolita": 76-letni mieszkaniec Niemiec chce odzyskać działki pod 6 ulicami i domami w Lidzbarku Warmińskim. Roszczenia te znalazły się w pozwie 22 obywateli Niemiec, złożonym w zeszłym roku przez Powiernictwo Pruskie w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu. Felix Hoppe chce odzyskać w 17-tysięcznym Lidzbarku Warmińskim działki i domy, w których mieszka kilka tysięcy ludzi. Rodzina Hoppe kupiła te grunty przed 1939 rokiem. Burmistrz Lidzbarka Artur Wajs dowiedział się o roszczeniach od "Rzeczpospolitej". - To tak, jakbyśmy my, Polacy, zaczęli się dzisiaj domagać zwrotu połowy Wilna - powiedział burmistrz dodając, że miasto ma założone księgi wieczyste na wymienione w pozwach nieruchomości. Prezes lidzbarskiej spółdzielni mieszkaniowej Andrzej Orzeł dodaje, że "granice państwa, a więc i własności, zostały ustalone raz na zawsze i nikt nie ma dziś prawa ich kwestionować". "Rzeczpospolita" pisze, że inne roszczenia dotyczą domów i działek w Ełku, Olecku, Bielsku-Białej, Wałbrzychu, a także we wsiach na Mazurach, Pomorzu, Opolszczyźnie i Górnym Śląsku. Dziennik przypomina, że kanclerz Niemiec Angela Merkel oświadczyła, iż pozwy Powiernictwa Pruskiego nie mają żadnego uzasadnienia, a niemiecki rząd ich nie poprze. wiadomosci.onet.pl/1504833,11,item.html Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Na zabój zakochana w Olsztynie 19.03.07, 12:31 Ciekawy artykuł ... Joanna Kobylińska Kiedy w 1984 r. wyprowadzałam się z Olsztyna, zaczęłam tęsknić. Myślałam, że wraz z wrastaniem w inne miasto tęsknota osłabnie, a ja powiem "jestem z Pruszcza, z Gdańska, z Trójmiasta...". Nic z tego. Mieszkam tu 23 lata i nadal "jestem z Olsztyna". Bo Olsztyn mimo upływu czasu jest dla mnie najpiękniejszy i niemal "bezgrzeszny". c.d. miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3990520.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-03-16-02-06 Odpowiedz Link
gietpe Re: Na zabój zakochana w Olsztynie 19.03.07, 21:53 W/g mnie nic nie ujmując Olsztynowi przychodzi taki czas w życiu że zaczynamy wspominać lata młodości i postrzegamy miejsce pochodzenia przez różowe okulary. Odpowiedz Link
rita100 Re: Na zabój zakochana w Olsztynie 19.03.07, 21:59 Też tak myśle. W większych miastach , większa biurokracja i mimo wszytko zawsze porównuje się to z rodzinnym miastem z małym swoim Heimatem. Odpowiedz Link
artwilk Re: szumu za dużo 19.03.07, 18:15 Przeczytałem uważnie, przespałem się z Waszymi postami nie jedną, ale kilka nocy. Zdania nie zmieniłem - nadal uważam, że pomysł radnego z Olsztynka wart jest rozważenia, a już na pewno nie zasługuje na całkowite potępienie. Pozwól, że najpierw ustosunkuję się do słów Dyzia, które przytoczyłaś, a potem podyskutuję z Twoimi argumentami. Dyzio zacytował słowa, które jego zdaniem okazały się prorocze. <„Tym mężem opatrznościowym okazał się Adolf Hitler, zaś posłuszny naród w Tannenbergu ładować miał potem swe "akumulatory" przed tym wszystkim, co czynił w Polsce i okupowanej Europie. Wiadomo: "wolność" miała być dla nich, kajdany - dla nas. Czy te kajdany mamy sobie teraz sami zakładać?> To prawda. Niemcy traktowali Hitlera jak męża opatrznościowego. Faszyści urządzali swe wiece w Tannenbergu i napawali się tam swoją zbrodniczą potęgą. A potem z lotniska nieopodal Olsztynka wysyłali samoloty siejące śmierć w Polsce. Zabijali, niszczyli, palili, eksterminowali. O tym trzeba pamiętać, trzeba pamiętać, że chcieli uczynić nasz kraj i część Europy swoją przestrzenią życiową, a inne nacje zabić bądź wykorzystywać jako niewolników. Nikt o zdrowych zmysłach temu nie zaprzeczy i nie powie, że o tym można zapomnieć. Ale grubą przesadą jest pytanie retoryczne Dyzia: „Czy te kajdany mamy sobie teraz sami zakładać?” Moim skromnym zdaniem odbudowa fragmentu jednej z wież Tannenbergu nie jest i nie będzie nakładaniem sobie kajdan przez Polaków. Podkreślam, tam miałoby stanąć muzeum pokazujące bitwę, a nie miejsce czci zwycięzkiej armii i jej wodza. To nie ma być pomnik, tylko miejsce dokumentujące wydarzenie historyczne. I wątpię, żeby Niemcy chcieli w tym miejscu urządzać zloty i manifestacje. To nie te czasy. Teraz do Ciebie Ritko. Bardzo cenię Twoje poglądy, ale wydaje mi się, że tym razem przesadziłaś z obawami. Napis, który przytoczył Dyzio, dotyczy przyszłości. Niemcy nie czekają na żaden cud, na żadnego męża opatrznościowego, po pierwsze dlatego, że podobne oczekiwania 60 lat temu skończyły się tragedią, po drugie dlatego, że mają dziś bogaty, świetnie rozwijający się kraj i podobni „zbawcy” już ich nie powiodą. Dlatego też nie powstanie żadna legenda i nie będą tam tłumnie przyjeżdżać młodzi Niemcy. Oni, co już pisałem, mają swoje sprawy, tak jak młodzi Polacy mają swoje. U jednych i drugich znajomość historii jest tak słaba, że nie warto się obawiać tego, że „maszyna ruszy na całego”. Ja rozumiem, że wyczyny Powiernictwa Pruskiego, pozwy Niemców, jak ten dotyczący terenów Lidzbarka Warmińskiego, budzą lęk. Ale nie dajmy się zwariować. Nie dajmy sobie wmówić, że większość Niemców marzy o powrocie do Prus Wschodnich. Tak nie jest. Erika Steinbach i jej podobni to tylko niewielki procent Niemców. Oczywiście trzeba zrobić wszystko, żeby spacyfikować ich działania, ale nie może być tak, że mieszkańcy poniemieckich terytoriów nie będą znać, cenić i promować historii swojej ziemi, bo tam mieszkali Niemcy. A teraz w przypadku Olsztynka właśnie tak jest. Na miejscu, gdzie był pomnik leżą śmieci, ludzi jeżdżący trasą Warszawa - Gdańsk nie wiedzą, że są o krok od miejsca wielkiej bitwy, bo nie ma żadnej informacji. To jest przykre. Warmia, Mazury, Dolny Śląsk, Pomorze są polskie. Nikt i nic tego nie zmieni. I trzeba wreszcie zacząć o to dbać, a nie ukrywać niemieckiej historii tych ziem. Ja nie widzę żadnego zagrożenia w pokazaniu, że tam była bitwa, w pokazaniu makiety pomnika, który tam stał. Co więcej opowiadaniu o historii tego miejsca mogłoby też być lekcją historii faszyzmu, lekcją niebezpieczeństwa jakie rodzi nacjonalizm. Przecież w takim muzeum można by pokazywać, jak rodziła się i umacniała duma narodu, który potem unicestwiał inne narody. Tam trzeba mówić prawdę, ale mówić, a nie udawać, że w tym miejscu od tysiącleci pasły się krowy. Dlatego nie mówmy o głupocie radnych, o budowie pomników ku chwale Niemiec, bo - powtarzam - nie o to chodzi. Więcej odwagi, poczucia, że jesteśmy gospodarzami tych ziem. Jak będziemy znać i cenić swoją historię, to bez obaw będziemy traktować historię innych. Odpowiedz Link
gietpe Re: szumu za dużo 19.03.07, 22:13 "a nie ukrywać niemieckiej historii tych ziem"-zbyt mało znamy historię tych ziem a część osób stara się udowodnić że te ziemie są tylko własnością jednego narodu -zgadzam się z Artwilkiem-powinno się pokazywać i Tannenberg i Gierłoż i Mamerki i kamień w Nakomiadach ale i przypominać jak powstawały wyniki plebiscytów i kim byli wcześniejsi mieszkańcy tych ziem Odpowiedz Link
rita100 Re: szumu za dużo 19.03.07, 22:20 Gietpe - i to właśnie trzeba pamietać. Jak dobrze , ze jesteś. Artwilk - przeczytaj jak Niemcy wygrali plebiscyt - to jest ważne. Polecam Kosserta "Mazury. Prusy Wschodnie" To był Niemiec, a tak wyłozył prawdę. Odpowiedz Link
rita100 Re: szumu za dużo 19.03.07, 22:16 Artwilk - teraz czas , bym i ja przespała się i pomyślała o tym strasznym dla historii pomniku. Pomyśle, bo sęk w tym , żeby dyskutować. I od razu nasuwa mi się problem olsztyńskich 'szubienic' i walka o ich zburzenie. Na szczęście walka toczyła się na Forum i nie brak było chętnych do zburzenia. Teraz Olsztynek proponuje coś w rodzaju czczenia Tannenbergu. Dobrze A czy pomnik 'szubienic' nie jest historią ? Może nie jest, bo nie przyjeźdzają do niego Rosjanie. Wiem Artwilk, że moje pisanie jest energiczne i emocjonalne - czasami, napisze i potem żałuje tego. Ja po prostu głośno myśle - i nie jest wcale tak, że uparta jestem. Zdanie zmieniam , jak zrozumie , że nie mam racji. Muzeum jest też Oświęcim, ale tam to są krzywdy hitlerowców , a nie symbol potęgi niemieckiej. Mówię tak dobitnie , bo boję się , boję się , że cos wyjdzie niekontrolowanego - jak na przykład zwracanie własności Niemcom. Poczekajmy może najpierw jak sądy podejdą do tych roszczeń za czym będziemy remontować pomnik chwały niemieckiej na naszych ziemiach. Pomyśl, jak będa patrzeć ludzie dziś pokrzywdzeni przez Powiernictwo Pruskie ? Odpowiedz Link
rita100 Re: szumu za dużo 19.03.07, 23:00 I jeszcze jedno Artwilk pamietaj, że ziomkowstwo niemieckie głosi: "Wy macie Warmię i Mazury , my mamy Warmiaków i Mazurów" Pomyśl ile wyjechało Warmiaków i Mazurów do Niemiec. Podają liczbę i nie wszyscy tęsknią w ten sposób jak byśmy chcieli - większośc jest skupiona w ziomkostwie, nowej maszynie. Zobacz też co robią Zydzi ? Odpowiedz Link