rita100 11.07.07, 20:23 To bandzie taki Monolog sekretarki szkólnej. A taki fejn i taki wesolutki co przetuplikujewam na warnijski. Je sekritarka w szkole i łodbziera co siłka tylefóny do pana dyrechtora. I tak to sia dzieje. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
rita100 Re: Szolóne szkólne lata 11.07.07, 20:24 Tylefón zwoni jek szolóny. Podnosi sykretarka słuchowka. Halo! Chto mózi? Pon dyrechtór je zajanty. Słuchom ? Kumpel szkólny ? Jeke woju mniano ? Mniano Zawitowski ? Zara sparwadze. Mom lof wszystke listy kumplów szkólnych pana dyrechtóra. Czworta klasa B ? A je, łowszem... Czworta B, to je recht ! Zawistowski. Pan mnioł zyta(zwyczoj) nazywania pana dyrechtóra "kapuścianym łbem". A pon dyrechtor bardzo tygo ni lejdowoł. Oooo i pon eszcze rzegowki (pokrzywy) wcisnół w buksy pona dyrechtóra na lekcji fikołków, po czam som pan dyrechtor musioł poskarżyć sia nauczycielowi, a pon nazwoł ówczias pona dyrechtóra donosicielem i eszcze z nochola pana dyrechtóra zrobził pon pandzel. Słucham ? Tak do szpasu, no lołne (żart) ? Być może, jenóż pon dyrechtór je łokrutnie zajanty. Potam tyż bandzie zajanty i nie bandzie mnioł cziasu no pana. Do zidzenia panu... i łukłada słuchowke na tylefónie, po czam znowój zwoni jinny tylefón, ale łuż łutro podniesiem ta słuchowka. Na dzisioj noma stanie. Odpowiedz Link
freemason Fejn anegdotka, to z autopsji? 11.07.07, 21:27 Zitaj zieczorkiem na Warniji, Rita... Odpowiedz Link
rita100 Re: Fejn anegdotka, to z autopsji? 11.07.07, 21:32 Nie, to je przetuplikowane z ksójżeczki. Takom kupała na bonófie przypadkiem. Só tam kabarety i tan monolog rychtycznie sia łudoł, bo chto do szkoły ni chadzał ? Chto to nie przeżuł, te przezwiska i zjawiska ))) Jake mniołes przezwisko ? Poziem prowde co jo mnioła 'kurczak' hehehe Odpowiedz Link
freemason Re: Fejn anegdotka, to z autopsji? 11.07.07, 22:17 rita100 napisała: > Poziem prowde co jo mnioła 'kurczak' hehehe Jek bandzie kurczak po warnijsku? Myśla, co łobycznie - bo z mnieckiego "Haenchen" mi nia pasuje. W ogóle - z chęcia bym przeblatował jaki fejn artykulik o kuchni warnijskiej, co sia jadało na co dzień i w świanta, nia mowasz czego pod ręka? Co do pseudonimów: na wierno, co kożden je mioł, je miołem łod nazwiska... Odpowiedz Link
rita100 Re: Fejn anegdotka, to z autopsji? 11.07.07, 22:23 Zaro Tobzie nojde fejn ksiójżke ale ło mazurskiej kuchni. Mym psisali ło niej mocka, ale ło warnijskiej eszcze ni ma. Znona potrawa to ślype ślydź. Tyż nojde tyn kóntek. No i lejduje ma sie woodzonka ślójskie jydło. A tan 'kurczak' to z tygo co am nojmnejsza buła w klasie. Odpowiedz Link
rita100 Re:Szolóne lata szkolne (2) 12.07.07, 20:13 Zwóni tylefón Słuchom ? No jó, tu sykretirka dyrechtóra Kowalskiego... Chto mózi ? Pon Słupczak ? Dyrechtór je zajanty. Z ponam rychtycznie bandzie godoł ? Ach, pon jest kumpel szkólny pona dyrechtóra... Tak, rychtyczne am przybańczuła sobzie, Słupczak, klasa sitam C... W tyj sili coski eszcze sprawdza... No jó ! Pon buł prymusem z rechtungów.. Jasne jek słónce ! To i take zdarzajó sia zdolności.... To pon łodmóziuł panu dyrechtorowi ściągaczki na maturze, bez co pon dyrechtór logarytmy z pierwiastkami pomyliuł i musioł rok powtarzać. Joł, tero po przyzna co pon dyrechtor ni chce wspomninać kedajsze cziasy. Dokomantnie pon dyrechtor nie bandzie z panem godoł, ni ma ło czam. Żegnom pana. I łodkłada słuchowke. Za silke znowój brrr brrr No ale łutro łodbzierzem tan tylefón. Odpowiedz Link
rita100 Re:Szolóne lata szkolne (3) 13.07.07, 22:15 Zwóni tylefón Halo ! Joł, tu sekritariat. Chto mózi ? Pon Glowacz ? Dyrechtór je zajanty. Pon dyrechtór buł łuczniem pana ? Kedy ? W psióntej klasie ? Sileczka..... Czy to pona nazywali uczniowie "Kalafior" ? No jó, mniano jek mniano, jek kożde.... Pon kedajś nazwoł pana dyrechtóra "nierozgarniętym matołkiem" abo "tępą pałą".... Joł, rychtycznie co te kedajsze ciasy... I móziuł pon tyż co pon dyrechtór niepotrzebnie zajmuje mniejsce w klasie. Eszcze pon poziedzioł panu dyrechtoroziu co to je normalna szkóła anie zakład no dzieciuków cofniantych w rozwoju..... Joł, pała na purocze buła ziagim strzónsem no ponha dyrechtóra... Nie, nie , pon dyrechtór je zajanty i bandzie cołyj cias zajanty tak je zapracowany. Prosza sia wyłónczyć, bo mom rozmowe mniandzymniastowó. Do zidzenia.... brrr, brrr zwóni nastampny tylefón..... mniendzymnastowa cdn Odpowiedz Link
rita100 Re:Szolóne lata szkolne (4) 14.07.07, 21:16 Halo ? Mnieandzymniastowa ? Biała Podlaska ? Joł, słucham..... Chto ? Słowikiewicz ? Przecia tyle rozy am móziuła łuż, co pon dyrechtór ni ma cziasu... Wykliuczione ! Że co ? Że to niy pon wepchnół pona dyrechtóra do bagna w cziasie lekcji ło rozmanażaniu żab ? A chto ?... Gąbaczewski ? Jek po może zrzucać łodpoziedzialność na kumpla ? Czi aby tak postampuje porzóndny łuczeń ? Niy, ponie Słowikiewicz, to pon wepchnół, eszcze pon móził, co to sia panu dyrechtoroziu przyda, bo pon dyrechtór nigdy prazie sia nie muje (myje)... Co ? To tyż móziuł Gąbaczewski ? Prosza ?.... Pon dowoł ponu dyrechtóroziu ścióngać na klasówce z polskiego ? Jek pon śmnie! Pon dyrechtór nigdy nie ścióngał ! Bezczelność ! Do zidzenia panu ! I ciska słuchowke na tylefón, a tu brrr, brrr Halo ?.... a tu som pon dyrechtór zwoni i co bandzie to bandziewam podsłuchiwać, ale dzisioj fajrant do poniydziołku.... Odpowiedz Link
rita100 Re:Szolóne lata szkolne (5) 16.07.07, 21:28 Brr, brrr.... Słuchom ?... Tak je ponie dyrechtórze, miarkuje... Mom zadzwónić do prezesa Gąbczawskiego i prosit, coby nolazł silka cziasu i buł łaskow przyjóńć pona dyrechtóra... Mniarkuje... Joł, joł , kumpel szkólny. W ta sile zazwónia i nakranca numer tylefóna. Halo ! Czy mom przyjemność z sekretirkó pon prezesa Gąbczawskiego ? Tylefónuja łod dyrechtóra Kowalskiego... Dyrektór prosi, coby pon prezes buł łaskaw jygo przyjóńć.... Jest bardzo zajanty ? No , ale z rychtycznie nojdzie czias. Dyrechtór je kumpel szkólny prezesa... Słuchom ? Fejn, poczkam.... Tak, tak, klosa szforta A... Joł, joł niduży... "Tępa głowa" ? "Kapuściany łeb" ? Joł, to pon dyrechtór ! Skażypyta ? Joł, Słupczyk zrobził jamu z nosa pandzel po lekcji fikołków... Prosza ? Niebywołe, zianc to pon prezes cisnół pona dyrechtóra, do bagna. Fantasticzna lołna, no szpasu to buło i móziół eszcze co sia przyda, datemu co sia nie muje ? To we wtorek ło łósmej ? A to sia pon dyrechtór bandzie lejdować ! Koniec lołny. Odpowiedz Link