Łolsztyński browar...

17.07.07, 09:23
Pozwola sobzie wtuplikować ciekawy kontek z Jinternetu ło łolsztyńskim
browarze...

Brauerei Waldschlösschen Allenstein

Nie znam dokładnej daty powstania browaru. Został on prawdopodobnie założony
gdzieś w połowie wieku XIX jako „Unionsbrauerei AG“.
W 1880 roku zmieniono nazwę na „Waldschlösschen- Brauerei AG“. Dyrektorem
zakładu został Walter Thilo, jego prokurentami O. Irmler i Max Gerloff.
Przewodniczącym zarządu spółki akcyjnej był Carl Barwinski z Guttstadt (może
ktoś wie co to za miejscowość?), a jego zastępcami mieszkańcy Olsztyna: Carl
Roesch, Mathias Steiner, Joseph Orlowski oraz prawnik Hugo Cohn.
Siedziba spółki do 1898 roku mieściła się w Königsberg (Królewiec?), później
w Olsztynie.
Zakład, w którego skład wchodził browar i słodownia zajmował powierzchnię 23
000 m2. Oprócz tego spółka posiadała rozległe grunty, które były
wydzierżawione okolicznym rolnikom i przedstawicielstwa w Wartenberg i
Hohenstein (znów nie znam powojennych odpowiedników).

Produkcja piwa w latach 1899 – 1908

1899/00 – 19 710 hl
1900/01 – 17 080 hl
1901/02 – 14 700 hl
1902/03 – 15 400 hl
1903/04 – 15 000 hl
1904/05 – 15 400 hl
1905/06 – 16 400 hl
1906/07 – 16 600 hl
1907/08 – 17 000 hl

W połowie lat dwudziestych XX wieku funkcję mistrza piwowarskiego w browarze
sprawował Carl Weidner. Browar produkował piwa dolnej fermentacji „Caramel-
Malzbier“ i „Spezial Bräu“ oraz wody mineralne i lemoniady.
Do rozwożenia swoich produktów zakład, który w tym czasie zatrudniał 21 osób
posiadał jeden samochód ciężarowy oraz cztery zaprzęgi konne.
W 1927 roku wstrzymano produkcję słodu we własnej słodowni. Czy ją w latach
późniejszych ponownie podjęto, tego nie wiem.
W 1931 roku browar przejęli bracia Daum, którzy pozostawali właścicielami aż
do przejęcia zakładu przez nowy rząd w 1945 roku.
www.browar.biz/forum/showthread.php?t=22160
    • rita100 Re: Łolsztyński browar... 17.07.07, 12:13
      A jeje mniano mnioło to psiwo ? Ziysz, musisz szia popytoć na Glywicach, tam só
      psiwosze mniemnieckiygo psiwa i sia bandó lepsi znoc. No chyba rze Gajowy
      wspóknie do noju i bandziem wciórko warzyć tak coby fejn psianka buła.
      A tero siyngna do lodówcki i podam mocno zmrożene, taki Zywiec czy Łokocim abo
      Tyskie.
      • freemason No psiwka to sia brok koniecznie napsić 17.07.07, 15:33
        Bo sia jinaczej łobłędu jaksiego dostanie abo Kłobuk w łobroty waźmie...
        Ja mom gdziejś zmrożonego Hajnekena, zara go łotworza...

        PS. Jek bandziewa mózić na łotwieracz do butelek po warnijsku? Ja proponuja
        flaszenyfner, ale czekam na jinne sugestje...
        • freemason Am wczora czytuł, co najlepsza na frasunek 17.07.07, 15:55
          ... i teki goronc jek dzisioj wschodniopruska "nikolaszka"...
          Wieta, jek sia to rychtuje?
          Podobnie to barzo fejn szmakuje...
          • rita100 Re: Am wczora czytuł, co najlepsza na frasunek 17.07.07, 23:54
            Ni ziam, toć czkam na nikolaszka. Jek sia to robzi, bom ło nij słuchała.
            Zaboczuła - to je czista gorziałecka z soczkami ?
        • rita100 Re: flaszenłodcapowacz 17.07.07, 23:52
          freemason napisał:


          > PS. Jek bandziewa mózić na łotwieracz do butelek po warnijsku? Ja proponuja
          > flaszenyfner, ale czekam na jinne sugestje...
          >

          Tlo jo am na Warniji, a dzie reszita to nie ziam, pewno łurlop.
          To jo mysla co możem łotcapować flaszka flaszen...... a co to nyfer ?
          kaloryfer ?
          Fejn, to łatcapowawa flaszka psiwa flaszenłodcapowaczam wink))))
          Zidzisz, jek psiankny je jajzyk warnijski ?
          • rita100 Re: flaszenłodcapowacz 18.07.07, 12:33
            Lubzita psiwo s bachera ? (puszki)

            Mocka tygo psiwa w bacherach jidzie, mocka, tlo bachery sia walajó po krzi.
            • rita100 Re: flaszenłodcapowacz 18.07.07, 12:35
              Dawni to buły takie becherówki czyli garnuszki metalowe i w łónam sia psiło.
              Take becherówki só jus w muzeach
              • rita100 Re: flaszenłodcapowacz 18.07.07, 12:48
                I znuf poszlo psiwo Tyskie, a zaro po tam zbój Harnaś w bacherach. We
                flaszeckach tyż jidzie ale ni tam gwołt. Chto by curik flaszeczki chcioł ?
                Mauło chto. Tero, zyta mozna somemu projektować bacher na jinternecie i eszcze
                je nagrosa dziasiańć tiśiancy dolorów.
              • freemason Re: flaszenłodcapowacz 18.07.07, 17:20
                rita100 napisała:

                > Dawni to buły takie becherówki czyli garnuszki metalowe i w łónam sia psiło.
                > Take becherówki só jus w muzeach

                No, mosz recht. I stond pochodzi nazwa "becherowka" - co to jo w Ciejskim
                Cieszynie (i w caluśkich Czechach) kupsić można jeko gyszenk dla familii abo
                frojndów...

                A rychtycznie sia móziło "becher" na Warniji? Steffen tak psisze?
          • freemason Re: flaszenłodcapowacz 18.07.07, 17:24
            rita100 napisała:


            > Tlo jo am na Warniji, a dzie reszita to nie ziam, pewno łurlop.
            > To jo mysla co możem łotcapować flaszka flaszen...... a co to nyfer ?
            > kaloryfer ?

            Nie, na kaloryfer to bandziewa mózić hajcung, fejn?

            A "yfnen" (oefnen) po po mniecku łotwierać...
            Po warnijsku tyż sia mózi, że cuś (np. lada abo dźwi) je "ołpen".

            > Fejn, to łatcapowawa flaszka psiwa flaszenłodcapowaczam wink))))
            > Zidzisz, jek psiankny je jajzyk warnijski ?

            Ale mi sia lejduje to słoweczko. Napisza sobzie w hefcie czerwono tinto...
            • rita100 Re: flaszenłodcapowacz 19.07.07, 22:21
              łotcapujma achtelek pśiwa i pśijmy asz do zrenka
              Na zdrozie !

              Mnie sia tyż lejduje to słówecko - flaszenłodcapowacz, poziem prowde.
              A Steffen ło tam nie psisze tlo ło bachyrkach. Take bachyrki przedjó tyż w
              krakowskich Sukienicach. A Cieszyn Slójski to gwołt no Uolstyna zrobziuł - gwołt
              ludzi na Warniji buło z Ciszyna.

              Ołpen to mi przibancza Tenis Oupen czyli otwarte mistrzostwa tenisowe.
              Nie znam niemieckiego i tu mom problem.
              • freemason Re: flaszenłodcapowacz 19.07.07, 22:27
                rita100 napisała:

                > łotcapujma achtelek pśiwa i pśijmy asz do zrenka
                > Na zdrozie !

                Ale by sia napsiło mazurskiego psiwa z kadykiem, co?
                Ale nie łodda: brok psić Żywca abo Hajnekena...

                > Mnie sia tyż lejduje to słówecko - flaszenłodcapowacz, poziem prowde.

                To bandzie chiba najdłuższe słowo w warnijskiej godce...?

                > A Steffen ło tam nie psisze tlo ło bachyrkach. Take bachyrki przedjó tyż w
                > krakowskich Sukienicach. A Cieszyn Slójski to gwołt no Uolstyna zrobziuł -
                gwoł
                > t
                > ludzi na Warniji buło z Ciszyna.

                Recht? Czemu to?

                > Ołpen to mi przibancza Tenis Oupen czyli otwarte mistrzostwa tenisowe.

                No mnia sia to tyż kojarzy z anielskim, bo po mniecku je "offen"...

                > Nie znam niemieckiego i tu mom problem.

                No, mniecki barzo pomaga (chciałem napsisać "helfuje"smile w przyswajaniu gadki -
                tek z 90% nowych słózieczek to so mnieckie, reszta to abo prutenizmy abo
                zabuczone słowa staropolskie...
                Ale ty światnie godosz po warnijsku, nauczyłaś się sama czy łod autochtonów?
                • rita100 Re: flaszenłodcapowacz 19.07.07, 22:40
                  flaszenłodcapowacz - to rychtycznie nodłuższe słóźecko.
                  Citoła am trocha o Warmii i Mzurach i ziam co Slójzacy noma pomogali trzimać tó
                  polskośc, a taki Lanc chiba , to buł naucziciel i łón pomer na Warniji za polskość.

                  Gwołt citoła am Cyfusa, siła razy am jygo citoła. Gajowy mi przysłoł ksiójżeczke
                  jygo i tak sztudiruje jeko samouk. Psettem eszcze kupsiuła am ksiójżke ło
                  folklorze i tamój tyż takie fejn łopoziadania po warnisku. A eszcze wcześniej
                  to mniołam szczajście na googlach noleź ksiójżka bajki i baśnie warnijskie i
                  kupsiła je. Jek am wziuła w rance to patrzie, a tamój w gwarze je psisane. I
                  ziysz co - kośla mi sia ługieły i rance trzansły jek w galarecie i to buł znok
                  co gwara ni pomarła cołkam póki mym żijam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja