* Łolstyn, czyli Wenecja *

09.08.07, 08:55
Taksówką po Łynie.

No jó, we cajtungu napsisali co w Olsztynie jak w Wenecji będą pływały wodne
taksówki. Sen? Nie, całkiem poważny pomysł radnego PO Jana Tandyraka. Trasę
już wymyślił - turyści i mieszkańcy podróżowaliby z Rusi do Wadąga.

Radny widzi to tak. Za dwa lata po Łynie kursowałyby dwie wodne taksówki. Mają
to być łodzie płaskodenne, dzięki czemu - jak przekonuje - mogłyby bez
problemów pływać po rzece. Kurs zaczynałby się w podolsztyńskiej Rusi,
następnie taksówki płynęłyby kolejno przez Bartąg, Brzeziny, Starówkę -
stopień wodny koło zamku ma być w najbliższych latach przebudowany - do
Wadąga. - Turyści zobaczyliby, że Łyna jest bardzo piękną rzeką - przekonuje
Tandyrak.

Jek chceta łobaczyć i ciemne strony tego projektu, tak poczytajta cały artikel...
miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,4372653.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-08-08-02-06

Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn
    • 999s Re: * Łolstyn, czyli Wenecja * 09.08.07, 11:55
      Olsztyn to chyba za cały świat może robić słyszałem jak prezydent miasta nazywał
      Olsztyn Krakowem północy wink

      Jeszcze tylko Paryżewo, New York i Kostantynopol trza wcisnąć wink
      • freemason Re: * Łolstyn, czyli Wenecja * 09.08.07, 14:59
        999s napisał:

        > Jeszcze tylko Paryżewo, New York i Kostantynopol trza wcisnąć wink

        No i Trzyci Rzym by sia przydało - sygnie tlo cybulastych kirchów
        nastawziać... smile
        • rita100 Re: * Łolstyn, czyli Wenecja * 09.08.07, 21:51
          No ciykowa propozycja no łobcych. Ale to tlo na trzi mniesiónce i co dalyj ? No
          jeko prywatna jinicjatywa to nich robzi, jo bym doła ziylone światło. Ale za
          mniejskie psienióndze to raczi nie.
          Może nich nosamprzód drożka sia pokaże na rinku. W Krakozie majó wziancie drożkarze.
          • gajowy555 Re: * Łolstyn, czyli Wenecja * 09.08.07, 21:55
            No jó, drożka fejn rzecz. Tlo jek na FO poczytasz, zaroz sia malkontenci najdó,
            a chto po kóniu posprzónto i take tam pierdziele i bónki.
            Tamój wszyćko sia ni lejduje. Lepsi bandziewa swojygo placu achtować...
            • rita100 Re: A czi w Uolstinie bandó drożki ? 10.08.07, 22:14
              Prazie w kożdam mnieście só drożki. Psiankne, take z kóniami i łodświantnie
              łodzianymi drożkorzami. No łod ciasu do ciasu i cólty kóńskie só, ale zara je
              zbzierajó. Taki szurek bziegnie za kóńmi i zbziero je do wora plastikowygo. I
              tak pozbyli sia w Krakozie bezrobocia wink))
              Fejn to wyglónda.
          • freemason Re: * Łolstyn, czyli Wenecja * 10.08.07, 00:00
            rita100 napisała:

            > No ciykowa propozycja no łobcych. Ale to tlo na trzi mniesiónce i
            co dalyj ? No
            > jeko prywatna jinicjatywa to nich robzi, jo bym doła ziylone
            światło. Ale za
            > mniejskie psienióndze to raczi nie.

            Najlepsiyj to by buło łobaczyć jeksiś kosztorys, tedy możam
            pogodoć...

            > Może nich nosamprzód drożka sia pokaże na rinku. W Krakozie majó
            wziancie drożk
            > arze.

            To już nie mówita w Krakozie "fiakrzy"? smile

            Pzdr.
            • rita100 Re: * Łolstyn, czyli Wenecja * 10.08.07, 22:16
              To już nie mówita w Krakozie "fiakrzy"? smile

              Ni , Kraków je tak łuroczy co jek tamój jide , na tan Rinek to jem jak łobca ,
              tak wszistko podziwiom i kóniki i drożkarzy i kamnienice. Wtenczias mało co
              godam tlo pucham, pucham i ślypsiam smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja