Ziadomości z Warniji i Mazur-september 2007 (cz.2)

17.09.07, 13:11
Łoto druga czańśc ziadomości, bez kompromitujoncygo feleru w stronie
tytułowyjsmile))
Bandziewa łof dalyj zamnieszczać różniste artikle, najczańsciyj z
cajtunków warnijsko-mazurskich.
    • freemason Amtowi szalejo... 17.09.07, 13:18
      Prazie dwa miliony złotych pochłonie darjuncy (trwajoncy) prazie
      remont budinku przy sztrasie Cichej w Łolsztynie. Nowa siedziba
      rychtujo sobzie w nim amtowi Zakładu Lokali i Budynków Komunalnych.
      Za te psieniondzie mniasto mogłoby wyremontować gruntownie aż 45
      mnieszkań komunalnych.

      Prawie 34 tys. złotych - tlo brok bandzie zapłacić z budżetu mniasta
      na wyrychtowanie komfortowego arbajtsplacu (mniejsca pracy) dla
      jednego z 53 amtowych zatrudnionych w Zakładzie Lokali i Budynków
      Komunalnych. W sumie rozpoczynty prazie remont budinku przy str.
      Cichej na Zatorzu, gdzie swój zyc (siadziba) bandzie mioł ZLiBK,
      pochłonie circa 1,8 mln zł.
      - Jek dobrze pójdzie, w marcu lub w aprilu prziszłego roku bandziewa
      sia przeciongać (wyprowadzać) - mózi Zbigniew Karpowicz, dyrektor
      ZLiBK.
      Do momyntu zakończenia remontu ZLiBK bandzie amtował w swojyj staryj
      siadzibie, czyli w budinku przy aleji Psiłsudskiygo 61A. Na
      wyprowadzka ZLiBK z niecierpliwościo czeka Miejski Ośrodek Pomocy
      Społecznej, chtóry mo zajońć łopuszczone bez ZLiBK pomnieszczenia
      przy aleji Psiłsudskiygo. Coby zapewnić komfortowe warunki pracy 53
      amtowim ZLiBK przy str. Cichej, brok bandzie jednak słono zapłacić.

      Zapitaliśwa dyrechtora Karpowicza, ile mnieszkań komunalnych mogłoby
      zostać wyremontowanych za kwota 1,8 mln zł?
      - To zależy ło jekim remoncie móziwa - łodpoziada Zbigniew
      Karpowicz. - Kapitalny remont mnieszkania to koszt zialkości 30 do
      40 tysionców złotych.
      Za suma przeznaczona na rymont przyszłej siadziby ZLiBK można by
      zianc wyremontować kapitalnie aż 45 mnieszkań!
      Jek wynika z danych przesłanych bez Mniyjski Amt, suma psieniendzy
      przeznaczonych w rokach 2006 i 2007 bez ZLiBK na remonty mnieszkań
      (1,58 mln) i tek je mniajsza jek suma przeznaczona na nowy zyc ZLiBK
      (1,8 mln zł).
      • rita100 Re: Amtowi szalejo... 17.09.07, 21:47
        Amtowie bandó mnieć nowy budinek, to może te budyinki w chtórich tero amtujó
        bandó mnieszkaniami komunalnymi i tam przidó mnieszkoć bezdomni ?
        No to psianknie finansami gospodarujó amtomni. Tek jek ZUS mo pałace to tero
        amtowi Zakładu Lokali i Budynków Komunalnych bandó mnieć pałace. Ale chto jam
        zezwolił na to ? Dzie radni mniasta, dzie prezident ?
        A jednak majó gwołt psianiandzy.
    • t.otocki Ciajżkie zaki łuczniów 17.09.07, 13:39
      Nasze zaki (tornistry) so zbit ciajżkie - klagujo łuczniozie.
      Efekty? Co drugi łuczeń grundszuli (podstawówki) w Wartemborku
      (Barczezie) zinian chodzić na gimnastyka korekcyjna. W Gimnazjum nr
      11 w Łolsztynie wady kryngosłupa mo szyściu na dziesięciu łuczniów. -
      Zinian tymu je temu coły tryb życia, nie tlo ciajżkie zaki -
      podkreśla dochtor-łortopeda.

      - Czi wasze rukzaki so za ciajżkie? - zapitaliśwa łuczniów klasy Ib
      z Grundszuli nr 13 w Łolsztynie.
      - Tek! - łodpoziedzieli jek jedan mąż.
      Zważyliśwa zaki wciórkich łuczniów tyj klasy. Pokazało sia, co tygo
      dnia siedmiolatki źwigały na swoich plecach średnio łokoło 2,5
      kilograma (nie liczonc frysztyku, chtóry już do godz. 11.30 zjodły).
      Najciajższy zak ważuł 4 kilogramów.
      A i tak pierwszaki so w najlypszej sytuacji, bo uczo sia tlo z
      jednaj ksiojżki, podzielonyj na czynści (noszo tlo czynść, chtórej
      aktualnie brokujo). Łoprócz tygo majo 16-kartkowy heft (zeszit) do
      kaligrafii i dwa hefty do psisania.
      - Dużo waży psiórnik (??), zwłaszcza jeśli mo pełny rychtunek
      (wyposażenie), chtóry nie zawdy brokujo na codziyń - przyznaje Iwona
      Lemańska, wychowawczyni z klasy Ib. - Pozatim same zaki so ciajżkie.
      A jeszcze szachtla (kista) z frysztykiem i flasza z psiciem. Bez
      tygo szurki w szkole nie wytrzymajo.
      Pani Iwona dodaje, co psierszaki czajsto przynoszo do szkoły
      pluszaki i inne zabawki, z chtórymi im raźniej w nowym mniejscu, a
      także pamientniki. Farbi, buntsztyfty (kredki) i inne przybory
      plastyczne łuczniowie zostaziajo w klasie.

      Pomóżwa łodchudzić zaki!
      Drodzy rodzice! Sprawdźcie waga zaków swoich dzieciów. Psiszcie do
      naju ło swoich idejach, jek łulżyć łuczniowskim kryngosłupom i
      łodchudzić rukzaki. Na zycher so w nich lerbuchy, chtórych nie brok
      codziennie nosić do szkoły. Czekamy na wasze listki i łopinie:
      internet@gazetaolsztynska.pl

      Marek Starowicz, zastympca dyrechtora SP13 w Łolsztynie, dodaje, co
      i tek szurki nie majo tek źle, bo zwykle rodzice przyprowadzajo do
      szkoły, a potem łodprowadzajo doma. Gorzyj je w starszych klasach,
      gdy dochodzi ziancyj ksiojżek i dziecku brok je dźwigać
      samodzielnie. Zwłaszcza, gdy dociera do szkoły psieszo, a na dodatyk
      mo do przejścia kilka kilometrów. - Czasem rodzice nie przypilnujo,
      co dzieci wkładajo do zaków - zauważa zastympca dyrechtora. -
      Nierzadko łuczniowie noszo ze sobo bez coły tydziań ksiojżki do
      wciórkich fachów (przedmiotów). A tedy zak waży naprawda dużo.
      Ciajkżie zaki przekładajo sia na krzywe i robzionce ból kryngosłupy.
      Co drugi łuczeń Grund-Szuli w Wartemborku (Barczezie) zinian chodzić
      na gimnastyka korekcyjna. - Najczajściyj dzieci cierpio na skolioza
      i asymetria łopatek - precyzuje Krystyna Żygadło, dyrechtorka SP w
      Barczezie. - Próbujewa tek rychtować plan zajyńć, coby łuczniowie
      miali jek najlżejsze zaki.
      Dyrechtorka zamierza wyposażyć szkoła w szranki (szafki), w chtórych
      łuczniowie mogliby łostaziać lerbuchy. Ale to chiba nie rozwiojże
      problemu.

      - Tekie szranki nie zdadzo egzaminu, bo dyć doma łuczniom brok sia z
      czygoś łuczyć - zauważa Danuta Horbacz, zastympca dyrechtora
      Gimnazjum nr 2 w Łostródzie.
      Dariusz Kossakowski, łordynator łoddziału łortopedyczno-łurazowego
      kinderśpitala w Łolsztynie, przyznaje, co gwołt dzieciów mo
      skrzywienia kryngosłupa i zzionzane z tim bóle. - Jednak nie
      ziojzołbum tygo tlo z noszeniem ciajżkich zaków - zaznacza. - Cały
      tryb życia nie je rychtyczny. Pozycja siedząca bez ziela godzin w
      szkole i poza nio przeciojża kryngosłup i stond te problemy.
      Łolsztyński sanepid nie potrasi podać, sila kilogramów mogo dźwigać
      łuczniowie, by nie łobciążało to zbytnio ich pleców. - Nie
      kontrolujewa szkół, bo nie łodda norm, na chtórych moglibyśwa
      łoprzeć - rozkłada rynce Jolanta Jabłońska, kierownik łoddziału
      sigieny dzieci i młodzieży łolsztyńskiego sanepidu. - Niechtórzy
      sigieniści podajo, co maksymalny ciajżar wynosi do 10 procentów masy
      ciała dziecka. Ale trudno sia zgodzić, że dziecko ważące 50
      kilogramów może dźwigać na swoich plecach aż 5 kilogramów.
      • rita100 Re: Ciajżkie zaki łuczniów 17.09.07, 21:49
        t.otocki napisał:

        to co psisze Freemason, czi to Ti czi nie Ti ?
      • rita100 Re: Ciajżkie zaki łuczniów 17.09.07, 21:54
        Rychtycznie, łuczniozie majó ciajżkie tornisterki, gwołt za ciajżkie, a mnioła
        być europejsko, a tu ciójgle to samo. W szkóle pozinni łstaziać ksiójżki i jinne
        ciajżari, w szofkach. Tak chiba je w drugich państwach. To powinni rozziózać , a
        nie mundurki. Jek jiść w mundurku z takim ciajzkim plycakiem.
    • freemason Bomba w burdelu (pusie) 19.09.07, 13:21
      Policjanci z Lecu dostali we wtorek anonimowy anruf (telefon) ło
      podłożyniu bomby w domku na łosiedlu Zalesie, w chtórym je agencja
      towarzyska (bordel, puf). Zamniast bomby łodnalyziono tajemnicze
      kisty (skrzynki), prawdopodobnie z wojskowym sprzyntem.

      Łosiedle domków letniskowych Zalesie, przeżuło we wtorek mały najazd
      policji z powodu alarmu ło podłożeniu bomby w budinku agencji
      towarzyskiej. Pojinformował ło tym anonimowy rozmówca, chtóry
      zadzwoniuł do sekretarki Komendy Poziatowyj Policji w Ziżycku.
      Według niygo, wybuch mioł nastąpić ło godz. 10.
      - Telefon łotrzymaliśwa silka minut przed godzino dziewiąto - mózi
      Jarosław Sroka, pres-rzecznik policji w Ziżycku. - Na wskazane
      mniejsce pojechali policjanci i dokonali przeszukania domku. Ładunku
      wybuchowego nie łodnalyźli.
      W czasie przeszukania domu buła w nim tlo jedna łosoba, około 35-
      letnia pracownica bordelu. Przedstaziuła sia jeko Iwona.
      - Łobudziły mnie policjanty - łopoziada. - Mózili coś ło bombie i
      zaczyli jej szukać. Niczego nie naszli. Natrasili jekieś wojskowe
      kisty, ale ja nie ziam, co w nich buło. Jestam tu łod tygodnia i nie
      mowam ło niczym ideji (pojyncia).

      Policja odmazia komentarza w tyj sprazie. Nie ujawnia tyż, co
      zazierały znalezione w agencji kisty. Sojsiedzi agencji, właściciele
      pobliskich domków, so baro łostrożni w wypoziedziach.
      - Chcecie, coby mi domek spalili? - kwituje pytanie ło agencje jedan
      z nich.
      Niechtórzy jednak łodsłaniajo kulisy działania agencji. Łoczyzista
      nie mo mowy ło żadnych nazwiskach.
      - To nie agencja, tlo burdel - dosadniyj łokreśla sojsiadów inszy
      mężczyzna. - Kedajś łof "rzojdziła" Łomża, ale jek zamknyli
      właściciela, to zaczyli sia pojaziać inni. Buła tyż "warszawka".
      Teraz zorguje tym jeden z Ziżycka. Niedawno wyszedł z cuchty
      (gefyngnisu).
      Właścicielem domku je jedan z ziżyckich dochtórów.
      - Ja udostępniam domek do celów wypocznkowych i o niczym nie ziam -
      stsierdziuł. - Prosza mi niczego nie sugerować! - złotrowuł sia, po
      czym łodłożuł słuchawke.

      Za: Gazeta Olsztyńska
      • rita100 Re: Bomba w burdelu (pusie) 24.09.07, 10:24
        Łoj, strach mniszkać przi takam domku dzie wynajmujó na burdel. To
        je wojna gangów i wsistko może sia zdarzić.
    • freemason Landrat ma ziancyj... 19.09.07, 13:31
      Landrat (starosta) łostródzki Włodzimierz Brodiuk może mnieć powody
      do zadowolenia. Na psierszyj po feriach sesji radni zafundowali mu
      sporo podwyżke pensji - prazie 2 tysiące złotych.

      Projekt łuchwały w sprazie podwyżki pensji landrata łostródzkiego
      Włodzimierza Brodiuka podrychtowali radni z klubów Porozumienia
      Samorzondowygo Becyrku (gminy) i Krejsu (poziatu) łoraz Prawa i
      Spraziedliwości. Wniosek poparli tyż radni Placformy Łobywatelskiej,
      z listy chtórej startował Brodiuk. Po głosowaniu starosta Borodiuk
      bandzie zarabział teraz nieco ponad 10 tysięców złotych brutto,
      wcześniej mioł 8147 zł.
      - Wynagrodzenie na tyj szteli (stanozisku) nie zmieniało sia łod
      2003 roku - klaruja Irena Jara, szefowa łobu połonczonych klubów w
      krejsracie (radzie poziatu). I dodaje: - Poza tym łobecny landrat
      dobrze pracuje i podwyżka najzwyczajniej mu sia należała.

      Pensje landratów
      Sprawdziliśwa pensje silku inszych starostów. Wciórkie pokazały sia -
      choć nieznacznie - niższe łod poborów landrata łostródzkiego.
      • starosta łolsztyński Adam Sierzputowski - 9 585 zł brutto
      • landrat w Iłazie Maciej Rygielski - 8 900 zł brutto
      • starosta nowomniejski Stanisław Czajka - 8 900 zł brutto
      • landrat lecki (ziżycki) Wacław Strażewicz - 8 900 zł brutto

      Ze stwiyrdzeniem "jeka praca teka płaca" nie wszyćcy so jednak ajnik
      (zgadzajo sia). Tekie argumenty nie przekonujo łopozycyjnych
      radnych. W trakcie sesji fodrowali szczegółowygo łuzasadnienienia
      potrzeby podwyżki, ale w zamian łusłyszeli same łogólniki. Dlatego
      tyż zaczyli wytykać felery popełnione bez staroste. Powróciuł nazad
      temat zmian personalnych w śpitalu i felunek niezbyndnych
      inwestycji, chtóre zapoziadano. Łoliwy do łognia dolał jeszcze jedan
      fakt. Pokazało sia, co wyższe wynagrodzenie landrata naliczane
      bandzie z dato wsteczno - łod psierszego juli tygo roku. Dlaczego?
      Sam zainteresowany wyklarowuł, że podwyżka jego pensji mo zziojzyk z
      podwyżkami, jekie prazie w julim dostali naczelnicy abtajlunków w
      łostródzkim starostwie poziatowym (krejślandraturze). Dodaje
      jednocześnie, że radni nie mieliby kiedy podjąć decyzji, bo w czasie
      wakacji nie buły zwoływane sesje.

      - Zreszto jestem starosto jednego z najziankszych krejsów nie tlo w
      rezionie, ale i w Polsce - usłyszeliśwa w telefonicznej godce. -
      Dlatego też moje zarobki pozinny tymu łodpoziadać.
      Tymczasem w naszym regirunku - nie móziojc ło Polsce - bez trudu
      można znaleźć poziaty zianksze łod ostródzkiego, choćby szczycieński
      czy jańsborski (psiski). Nie móziojc już ło krejsie łolsztyńskim,
      chtóry je ziankszy aż ło 60 procentów. I jego landrat zarabzia mniyj
      jek Włodzimierz Brodiuk (patrz ramka).

      Za: Gazeta Olsztyńska

      ***

      No, no, no - co za argonacja władzy! Brok mnieć nadzieja, co w
      nastympnym welunku Kłobuk przependzi ich gdzie fefer rośnie...
      • rita100 Re: Landrat ma ziancyj... 24.09.07, 10:28
        No zidzita, jeki psiankny przikład współpracy mniandzy partyjami.
        wink)))
    • freemason Zabziuli sztrausa (strusia) 19.09.07, 18:36
      Z jednyj z ferm w krejsie brunsberskim zniknoł sztraus.
      Stukilogramowego ptaka łukradli w nocy złodzieje. Po silku dniach
      sprawcy wpadli w rynce policjantów.

      - Amatorzy sztrausowygo mniajsa - 21-letni Adrian W. i 28-letni
      Jarosław K., mnieszkańcy wsi pod Wilczętami, przyznali sia do
      kradzieży i zabzicia zwierzyncia - mózi oberkomisarz Anna Kos, pres-
      łosicer brunieśkiyj policji - Łopoziedzieli policjantom, że przyszli
      po sztrausa pod łosłono nocy. Potem go zabzili. Miajso poćwiartowali
      doma, czynść wyzieźli do familji mnieszkajojcyj w Łornecie.

      ***

      Brok achtować na zzierzynta!~ Pamiętacie, ta geszychta (sistorja)
      łod Polaków, chórzy w Zialkiyj Brytanii jadli mniajso szwana
      (łabyndzia)?
      • rita100 Re: Zabziuli sztrausa (strusia) 24.09.07, 10:35
        Pamniantom to z łabóndziami, pono Polacy zjodali mniejsko, ale czi
        to rychtycznie buli Polacy to nie zamy, bo tam to wszistko buło na
        Polaków. A pamnientata, jek dawni to ludzia kradli krowy, kónie,
        świnia , a tero sztrausa. Poczkajmy jek w Polsce bandó pingwiny, tyz
        pono smaczne mniajsko.
        A kele mnie gwołt kotów pogineło, tyż nie ziadomu daczemu ?
    • freemason Łocalmy pamnieńć 19.09.07, 18:41
      Z apelem ło pomoc w gromadzeniu dokumentów życia społecznego, a
      szczególnie ło dary w postaci flugblatów (łulotek), programów,
      plakatów itp., zwraca sia do elblonżan Biblyjoteka Elblonska im.
      Cypriana Norzida.

      Jek mózi Arkadiusz Kowalczyk z Biblyjoteki, każdy dokument
      wzbogacający zbziory biblyjoteki stanozi namacalny ślad życia
      społecznego w danym momencie sistorii, świadczy ło jego kulturze i
      rozwoju, staje sia cennym materiałem źródłowym do badań naukowych.
      Dlatego biblioteka chce łocalić te dokumenty, gdyż dopsiero po
      latach doceniona bandzie ich wertość sistoryczna.

      Do dokumentów życia społecznego zaliczawa m.in. programy różnego
      rodzaju imprez artystycznych, politycznych, naukowych, sportowych
      itp., werbunkowe flugblaty (łulotki reklamowe), rozkłady jazdy
      środków komunikacji, kalyndarze łokolicznościowe, plakaty, afisze,
      łulotki, zaproszenia, cenniki, katalogi i prospekty handlowe, księgi
      adresowe, formularze ankiet, legitymacji i ziala innych podobnych
      dokumentów.

      - Prosiwa zatym posiadaczy tego rodzaju materiałów, zarówno
      spółczesnych, jak i z mninionych roków, ło przekazywanie ich do
      Działu Zbziorów Rezionalnych i Zwiojzku Mniast Polskich im. S.
      Gierszewskiego przy sztr. Św. Ducha 3-7 (I sztok, kam. 200) -
      zachęca Arkadiusz Kowalczyk.

      W tyj sprazie można sia kontaktować z Heleno Dutkiewicz z powyższego
      działu, tel. (0-55) 611-31-71 (e-mail:
      czyt.reg@bibliotekaelblaska.pl).

      Za: Dziennik Elbląski
    • freemason Redni gwołt rejzujo... 19.09.07, 18:50
      Andruja sia cel rajzów zagranicznych. Tera łolsztyńscy radni
      zamniast na francuskie świanto ksiatów, wyciongajo łoglądać łunijne
      inwestycje. Łostatnio buli w Czechach. W raji (kolyjce) so Mniemcy i
      Siszpania.

      To nie buł wyjazd rozrywkowy - zapewnia radny Łukasz Łukaszewski,
      przewodniczący komisji gospodarki komunalnej. -W ciojgu jednygo dnia
      łobejrzeliśwa składowisko łodpadów niebezpsiecznych i dwa wysypsiska
      śmieciów. Zastosowano tam ciekawe technologie.

      W czeskim Libercu samorząd reprezentowali radni Łukasz Łukaszewski
      (PO), Marian Zdunek (klub "Po prostu Olsztyn") i Halina Ciunel (PO).
      Towarzyszyli im dyrechtor abtajlunku umweltszucu (łochrony
      środoziska) mniejskiego amtu i prezes Zakładu Gospodarki Łodpadami
      Komunalnymi.

      Łukaszewski tsierdzi, co Liberec to najbliższe orjopejskie mniasto,
      w chtórym można buło poznać nowoczesne technologie śmieciowe. -
      Rychtujewa sia do ryalizacji łunijnych inwestycji, zianc chcewa sia
      przyjrzeć, jek sia to robzi - klaruja Łukaszewski.

      W łostatni łykend do Mniemiec wybzierali sia jeden z radnych (nicht
      nie chcioł naju poziedzieć jego nazwiska - red.) i wiceprezydent
      Tomasz Głażewski, chtóry je zainteresowany odnazianiem mniast. Do
      wyjazdu łostatecznie nie doszło z powodów politycznych. Na włosku
      wisiał los koalicji PO z "Po prostu Łolsztyn". Przyczyno buła
      dymisja Piotra Grzymowicza ze szteli wiceburnistrza. Kolejna data
      wyjazdu nie została jeszcze łustalona.

      - Dlaczego Mniemcy? - zapytaliśwa wiceprezydenta Głażewskiego.

      - Akurat tam majo dosyć ciekawe efekty rewitalizacji - łodpoziada.

      - A czy byliście w łódzkiej Manufakturze (stara fabryka androwana na
      centrum handlowo-artystyczne - red.) - to nasze kolejne pytanie.

      - Tam też pojedziewa z ekipo radnych - zapewnia Tomasz Głażewski.

      Mniemcy to nie jedyny kraj, do chtórego wybzierajo sia nasi
      samorządowcy. Kolejny to Siszpania. Cel wyjazdu: działające tam
      parki technologiczne. Kto pojedzie? Zbigniew Dąbkowski,
      przewodniczący Rady Mniasta, chtóry wystazia delegacje, na razie
      wskazuje na jedno łosobe.

      - Andrzej Szóstek (PO) - zdradza Dąbkowski.

      - Dlaczego Siszpania? - dopytujewam.

      - Chcewa łobaczyć, jek zrobzili to inni. Radni bando mieli możliwość
      zapoznania sia ze stosowanymi tam rozziojzaniami. Łułatwi im to
      podejmowanie decyzji ło przekazaniu sinansów na nasz projekt -
      klaruja Głażewski.

      Podobne parki działajo już m.in. w Krakozie, Warszazie, Poznaniu,
      Szczecinie, Wrocłaziu i Gdańsku.

      Stanisław Szatkowski, radny opozycyjnej Lezicy i Demokratów: -
      Łoficjalnie zwrócono sia do mnie z propozycjo wyjazdu do Siszpanii.
      Jednak nic, poza lakoniczno informacjo, ło tym nie ziam. Nikt też
      specjalnie nie nalegał, bym pojechał, zianc tego nie planuja.
    • freemason Bandzie lux-hotel w Ziżycku? 20.09.07, 13:12
      Kele krzyżackiego burgu robotnicy budujo drewniany płot. Mo łon
      zatrzymywać nieproszonych gościów i chronić ich przed ewentualnymi
      wypadkami. Stan techniczny łobziektu pozostazia boziem ziela do
      życzenia.

      - Mowam tlo zlecenie na postazienie płota - klaruje naju jeden z
      pracowników staziajoncych łogrodzynie. - Nie bandziewa nic robzić
      przy murach burgu.

      Robotnicy nie ziadzieli tyż, czy jakiekolwiek prace ruszo w samym
      łobziekcie. - W sprazie zamku trasiłem sia z ekspertami Ministerstwa
      Kultury i pełnomocnikiem właścicieli - mózi Jarosław Baciński, szef
      łeckiej Delegatury Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. - Zgodnie z
      wczyśniejszymi łustaleniami zostanie wykonana ekspertyza techniczna
      łobziektu. Bandziewa ziedzieć, jekie prace brok zrobzić, coby
      łuretować burg. Eksperci z Politeśniki Gdańskiej łotrzymali łode
      mnie niezbyndne dokumenty.

      Według łustaleń nozi właściciele zamku mieliby łodbudowywać go
      według projektu łopracowanego silka roków nazad bez siszpańsko sirme
      Porto Balbo, chtóra buła kedajś właścicielem zabytku (to pracownicy
      wynajęci bez te sirme łoczyścili burg z tynków i łusunyli czynść
      ścian wewnątrz budynku).

      - Właściciele podjęli starania ło łuzyskanie zezwolenia na budowę w
      łoparciu ło projekt rychtowany bez Porto Balbo - dodaje Krzysztof
      Korczyk, poziatowy inspektor nadzoru budowlanego w Ziżycku (Lecu).

      Wcześniyj, ło czym informowaliśmy na bieżąco, inspekcja nadzoru
      budowlanego fodrowała zabezpsieczenia łobziektu. Jek wynika z
      rozpoczętych robót akurat ten warunek został spełniony w postaci
      postazienia płotu.

      Za: Gazeta Łolsztyńska
    • freemason Tragedia w Bartoszycach 20.09.07, 13:24
      W śpitalu w Bartoszycach łumarła 50-lat-stara bziołka, chtóra
      przeszła tam łoperacje galynblazy (woreczka żółciowygo). Przyczyno
      śmierci buła sepsa. Na wniosek familji bziołki, sprawe bada
      anwaltura (prokuratura). Kontrole w śpitalu zapoziedział tyż sanepid.

      Emilia Banasiak przeszła w bartoszyckim śpitalu nieskomplikowany
      zabzieg wyciyncia galynblazy. Po silkunastu godzinach zaczyła
      łodczuwać bóle. Puchła w łokolicach brzucha. Po dwóch dobach
      straciuła przytomność. Niestety, lekarze nie zdojżyli jej łuretować.
      Po przeprowadzeniu sekcji zwłoków so zycher, co do przyczyn zgonu.
      To buła sepsa.

      - Pacjentka silka mniesiency wcześniyj leżała łu naju z rozpoznaniem
      łurosepsy - informuje Irena Kierzkowska, dyrechtor Śpitala
      Poziatowego w Bartoszycach. - Wtedy jednak wyszła łod naju zdrowa.

      Familia zmarłej złożyła wniosek do Anwaltury Rejonowyj w
      Bartoszycach ło sprawdzenie przyczyny zgonu.

      - My po prostu pytawa. Dlaczego przed zabziegiem nie zrobziono
      naszyj mamie przesiewowego badania krwi? Skoro ziedziano wcześniyj,
      co je sześć roków po przeszczepie nyrki, to czemu nie skonsultowano
      zabziegu ze specjalisto łod tygo łorganu? I wreszcie to, co nas
      najziancyj bulwersuje - dlaczego w łostatnich godzinach śmierci
      matki dochtory bez półtorej godziny nie potrasili łuruchomić
      respiratora? Pół godziny bziegali po śpitalu i sznupali instrukcji
      do niego - mnoży pytania Rafał Banasiak, syn zmarłej.

      - Zabzieg łoperacyjny został przeprowadzony bez pozikłań, co zostało
      łudokumentowane zapsisem elektronicznym - stwierdza dyrechtor
      śpitala. - W drugiyj dobzie po łoperacji doszło do dramatycznego
      pogorszenia stanu zdrozia pacjentki. Nie można buło wykluczyć
      pozikłań połoperacyjnych, stąd rozważano laparoskopie zziadowczo, na
      co chora nie wyraziuła zgody. Badanie pośmiertne nie wykazało
      powikłań chirurgicznych. Przyczyno zgonu buła sepsa z niewydolnościo
      zielonarzondowo. Pacjentce nie wykonaliśwa przed zabziegiem posiewu
      krwi, ponieważ nie buło wskazań i nie je to standardem postympowania
      w planowych zabziegach. Do zabziegu została zakwalisikowana bez
      nefrologa Akademii Medycznej w Gdańsku, po łocenie funkcji
      przeszczepionej nyrki.

      W czwartek na zlecenie anwaltury bandzie przeprowadzona druga sekcja
      zwłok. - Pierwsza buła sekcjo śpitalno, ta druga posłuży naju do
      zebrania materiału potrzebnego w śledztwie - informuje Mieczysław
      Orzechowski, rzecznik Becyrk-Anwaltury w Łolsztynie. - Materiał
      dowodowy łokreśli, czy popełniono w tym przypadku feler w sztuce
      dochtorskiyj, chtóry doprowadziuł do śmierci pacjentki.

      Informacji ło przypadku sepsy nie zamierza ignorować Wojewódzka
      Stacja Epidemiologiczno-Sanitarna w Łolsztynie. - Zrobziwa kontrol w
      śpitalu w Bartoszycach pod kontym istnienia bakterii sepsy - mózi
      Elżbieta Burzyńska, szprecher (rzecznik) łolsztyńskiego sanepidu.

      ***

      Straszne...
    • freemason Kocie łby nado dalyj na sztrasie 20.09.07, 13:34
      Rozpoczuł sia rymont nazierzchni sztrasy Skłodowskiej-Curie.
      Sierowcy bando mnieli chłopoty z przejazdem. Drogowcy ze sprzyntem
      pojazili sia wczoraj. Roboty rozpoczuły sia łod zrywania flastrowych
      płytek po prawej stronie gasy łod krojcunku ze sztraso Wyzwolenia.

      - Nowy sztajg (chodnik, trotuar) bandzie wyrychtowany z płytów
      betonowych - mózi Wojciech Hilger, właściciel sirmy Prasbet, chtórej
      zlecono wykonanie robót.

      Drogowcy położo też nowo nazierzchnie sztrasy.

      - Na jezdni nadal bando kofsztajnflastry (kocie łby). Przełożywa ten
      sam kamnień jeszcze raz. Zastosujewa technologie kongrelit (??).
      Kamnień bandzie zatopsiony w beton - klaruje Hilger.

      W podobny sposób Prasbet przełożuł nazierzchnie sztr. Łokopowyj.
      Prasbet wykonał tyż nowo nazierzchnie sztr. Lelewela. Z ziankszych
      prac może pochwalić sia tyż wyrychtowaniem nazierzchni Rybnego
      Targu.

      Drogowcy podzielili rymont Skłodowskiej-Curie na dwa etapy. W
      psierszym napraziajo sztreke łod krojcunku z Wyzwolenia do
      Ratuszowej. Druzi łodcinek to Ratuszowa - Małłków.

      - Krojcunk Ratuszowa/Skłodowskiej-Curie bandzie przejezdny w
      łograniczonym zakresie. Planirowane zakończenie psierwszego etapu
      remontu przezidujawa na 21 oktobra - zapoziadajo drogowcy.
    • freemason Buł szpylplac, tera je wichodek dla psów... 20.09.07, 13:39
      Internauta psisze do Gazety Łolsztyńskiej łon-lajn:

      "Proponuja rozpoczuńć debate na temat kedajszego szpylpacu (placu
      zabaw) dla szurków na sztr. Zamenhofa w Łolsztynie. Plac łoficjalnie
      zamkniynto ze względu na larma (hałas), chtóra przeszkadzała
      mnieszkańcom bloku.

      Dodam, że bezpsiecznego szpylplacu dla dzieci. Łof przychodziuły
      setki szurków z muterko i faterkiem, by spyndzić mniło cias, a tyra
      plac stał sia mniejscem "publicznego wichodka dla psów". Gdzie
      staniesz tam "mina". Czy smród i pozostazione fekalia psów łoraz
      coraz liczniejsze "menelstwo" nie sztyruja (przeszkadza)
      mnieszkańcowm bloku przy Zamenhofa? Na zycher nie, bo strach zwrócić
      acht "łobuzerii" czy sojsiadowi z psem. Za to nie je strach złożyć
      petycja do administratora na baziojce sia dzieci..."
      Darek Gajewski, internauta
      gazetaolsztynska.wm.pl/Byl-plac-zabaw--teraz-to-wychodek-dla-psow,30866
    • freemason Cajtunek robzi kontrol na sztrasie 20.09.07, 14:05
      Z dzisiejszyj Gazety Łolsztyńskiyj (20 sept. 2007):

      "Przekroczenie chutkości, wyprzedzanie na podwójnej ciojgłej, dzieci
      przewożone bez zesli (fotelików) i w... koferrałmie (bagażniku) -
      tek buło na sztrasie Łolsztyn-Łostróda, chtóro patrolowaliśwa
      cuzamyn z policajem.

      Wyjeżdżamy niełoznakowanym ałtem z komendy przy gasie Pstrowskiego
      ło 6.30 rano. Jedziewa sztr. Łobrońców Tobruku i już po silkunastu
      sekundach zidać, co kierowca, jadojcy Siatem Punto, zawraca na
      czyrwonym lychcie (śsietle) na krojcunku z sztr. Iwaszkiewicza.
      - Panie sierowco, a gdzie sia tek spieszyta - dopytuje sierżant
      Robert Rachubka. - Zieta, jeki je powód zatrzymania?
      Sierowca potakuja głowo. Pokazuja sia, co jechuł do roboty przy
      Łobrońców Tobruku. Z dokumentów wynika, co mnieszka dosłownie 500
      metrów łod pracy.
      Interwencja kończy sia mandatym 400 zł i sześcioma sztrafpunktami
      dla sierowcy.

      Silka minut później wyjeżdżawa za Łolsztyn. Policjanci nie brekujo
      gwołt czekać. Wyraźnie zidać bez szajby i na zideorejestratorze, co
      sierowca Toyoty Corolli wyprzedza, przejeżdżajojc bez linie
      jednostronnie ciojgło. Krótki gyszprech z sierowco i 200 zł
      sztrafmandatu.

      Dojeżdżawa do grency Łostródy i wracawa nazad w strona Łolsztyna. Na
      wysokości Starych Jabłonek wyprzedza naju dostawczy Renault.
      Posterunkowy Dariusz Grunwald włoncza pomiar chutkości. Ślipsiawa na
      monitorze poczynania sierowcy. Chutkość szwenkuja (waha sia) miajdzy
      112 a 128 km/h. Robert Rachubka podejmuje decyzję, coby zatrzymać
      ałto.
      - Panie władzo 200 zł mandatu i szyść sztrafpunktów? Sierszy raz w
      te strony przyjechałem, choroba jasna - wzdycho sierowca. - Mało
      zarabziam, człoziek nie mo z czego żyć.
      Taryfikator przeziduja 200 zł i sześć punktów karnych. Sierowca
      przysiada przy radiowozie i prosi policjantów ło mniejszy wymiar
      kary.
      - Przepisy so przepisami, a wysokość mandatu nie zależy łode mnie -
      łucina Robert Rachubka. - Nie moga dowolnie łokreślać zialkości
      sztrafy.

      Silka silometrów dalyj kolejny kontrol. Na warszawskich
      numerszyldach (rejetracjach) wyprzedza naju Skoda Łoktazia. Sunie
      śmiało do przodu. Przy łograniczeniu do 90 km/h sierowca łosiojga
      118 km/h. Zjeżdżawa na banket (pobocze).
      - A gdzie sia pan tek śpsieszy - pytajo policjanci sierowce.
      Do rozmowy wtrojca sia pasażyrka siedzojca na zadnim zeslu.
      - Panie władzo, wracawa z jakiegoś kucznego szulunku, tera jedziewa
      na jekiegoś kłobukowygo golfa. Prosza naju nie sztrafować - bytuje
      bziołka. - Sierowca nie jadzie jek wariat, nie wyprzedza na
      podwójnej ciojgłej, a my sia śpsieszywa.
      Przy przekraczaniu chutkości policjanci so niełubłagani. Bandzie
      sztrafa i cztery punkty.

      Po godzinie patrolowania w mniejscowości Podlejki haltujewa
      (zatrzymujewa) Suzuki Grand Zitare. Sierowca wyprzedzuł na podwójnej
      ciojgłyj, zianc czeka go 200 zł sztrafy. Pokazuja sia jednak, że nie
      mo przy sobzie plychtowygo ferzycherunku (łobozionzkowygo
      łubezpsieczenia).
      - Niestety, nie może pan dalyj fyrować (prowadzić) i brok łodholowuć
      ałto na policaj-parsing - decyduja Robert Rachubka.
      Kierowca jest zdziwiony i próbuje znaleźć rozwiązanie z sytuacji.
      - Zadzwonia do agenta od ferzychrunku, wyśla waju dokumenty faksem -
      bytuja sierowca. - Abo dojada do Łolsztyna i poprosza, żeby chtoś mi
      przefaksował.
      - Panie sierowco - wzdycha sierżant. - (Forszryfty) Przepsisy so
      klarowne. Dokument brok mnieć wczas kontrola.
      Po trzydziestu minutach przyjeżdżo lafeta i frojnd sierowcy. Po
      dostarczeniu dokumyntu i calunku (zapłacyniu) sirmie holujojcyj ałto
      wróci nazad do właściciela.

      Już przed samymi Dajtkami policjanci zbliżajo sia radiowozem do
      Volkswagena Passata. W autokofrze (bagażniku) siedzi... szurek.
      Macha w strona radiowozu, wyciojgajonc środkowy palec w strona
      policjantów. Funkcjonariusze haltujo ałto. Rachujo pasażyrów.
      Łośmioro.
      - Panie sierowco, dlaczego dzieci nie so w zeslach (fotelikach)?
      Dlaczego ten szurek jedzie w kofrze? - dzizi sia Robert Rachubka. -
      Dyć kiejby doszło do unfalu, to bułaby katastrofa!
      Sierowca krynci głowo i potakuje. Klaruja, że ziezie znajomych do
      Łolsztyna. Godzi sia na przyjyncie 250 zł sztrafy za przewóz
      niedopuszczalnej liczby łosób i felunk zesli (fotelików)".

      gazetaolsztynska.wm.pl/Jedziemy-do-miasta-z-dzieckiem-w-bagazniku,30937
    • freemason Przetorg na śpital w Barczezie 20.09.07, 17:36
      Prazie sto tysiąców złotych rocznie kosztuje samorząd regirunku
      łutrzymanie łobziektów po kedajszym śpitalu zakaźnym w Barczezie.
      Kolyjny przetorg, 10 septembra, znów sia nie poziudł.

      Śpital zakaźny w Barczezie, chtóry zajmuje ponad 3 tys. kubikmytrów
      (m. kwadratowych) pozierzchni, je już nieczynny łod 10 roków.
      Kedajś, łobok zianzienia (cuchthałzu) i domu socjalnyj pomocy, buł
      jednym z trzech najziankszych zakładów pracy w Barczezie. W połozie
      lat 90. postanoziono śpital wyremontować i łodnozić.

      Powstały miajdzy innymi nowe zale z badami (łazienkami), androwano
      łokna, stolarkę drzwiową (??) i hajcungi (grzejniki). Jednak
      wprowadzane bez Ministerium Zdrozia łoszczyndności dotknyły tyż
      wartemborski śpital. Nierozsądnie zdecydowano ło jygo abszafowaniu
      (abszafunku, liksidacji) i przekazaniu łoddziałów do krejsowygo
      śpitala w Łostródzie. W fybruarze 2000 roku łobziekty przejuł łod
      Skarbu Państwa samorząd regirunku. Cena wywoławcza budinków, 4,8 mln
      złotych, łodszpukowała (łodstraszyłasmile jednak potencjalnych
      inwestorów. Samorząd łodrzucił z kolyi angebot
      (łoferte) "Niebieskiego Parasola" ("Niebzieskiyj Szyrmy"), chtóry
      dował 1 mln złotych. Radni nie zaakceptowali tyż wniosku
      Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych w Bziskupcu ło przejęcie
      łobziektów fraj (niełodpłatnie). Z ksitkiem łodpraziono tyż łoferte
      kupna nieruchomościów bez amt poziatu łolsztyńskiego, chtóry chcioł
      kedajszy śpital przeznaczyć na dom łopsieki społecznej (społycznej
      zorgi?) dla łosób chorych duchowo (psychicznie).

      Dzisiaj aż 100 tys. zł rocznie kosztuje samorząd rezionu łochrona i
      zorga nad łobziektami, chtórych sztand techniczny sia pogarsza. W
      przetargu w dniu 10 septembra cena budinków wynosiuła 3,2 mln
      złotych. I w tym falu chętnych nie buło. Kolejny przetarg bandzie za
      trzy miasionce. Samorząd rezionu musi podjojć łuchwałe ło dalszym
      łobniżeniu ceny.

      Śród tych, chtórzy chcieliby kupsić łobziekty, je sirma z Barczewa.
      Według burnistrza realna cena za budynki pośpitalne i teren to 1
      milion złotych. Ze swojyj strony becyrk mo również pomysł na
      zagospodarowanie łobziektów. Miołby sia tu mnieścić Mniejski
      Łośrodek Kultury, Szportu, Turystyki i Promocji Mniasta, informacja
      turystyczna i insze dinsty (łusługi).

      Becyrk, chtórymu feluja psieniendzy, chce kupsić budinki za
      symboliczno kwote. - Za siuła? - zastanazia sia burnistrz
      Nitkowski. - Za 2 tysiące złotych!

      Za: Gazeta Łolsztyńska (20 septembra 2007)
    • freemason Jek żyjo warnijscy bezdomni? 22.09.07, 12:00
      Nadchodzo chłodne noce - najgorszy cias dla bezdomnych. Ziankszość z
      nich mogłoby zamnieszkać w hajmie (schronisku), ale nie robzi tygo.
      Dlaczego? - Bo tam nie wolno psić. I brok sia myć - mózi Grażyna
      Śnitko z Mniejskiego Łośrodka Pomocy Socjalnej w Łolsztynie.

      Razem z patrolem straży mniejskiej docieramy do blech-garażu przy
      sztr. Kościuszki. Zita naju pan Andrzej, byzdomny łod dwóch roków.
      Strażnicy zwracajo acht na nieporządek: flasze, papsiery, glasy
      (słoiki), kawałki sprzyntu AGD wyciojgniyntygo ze śmietników.

      - Już trocha posprzontaliśwa - zapewnia pan Andrzej.

      Przed garażem na ziemi śpsi chłop. Pan Andrzej wzrusza ramionami.
      Zapewnia, że nie zia, skojd sia wzioł. Godowa bez sile i poznajewa
      dwóch kolyjnych bezdomnych. Rozglondawa sia po garażu. Blech-ściany
      łobite so deskami i styropsianem. Wewnątrz dwa legoziska, tej-kesel
      (czajnik), talerze... W nos kłuje nieprzyjemny zapach.

      - Jekoś sobzie radziwa - wzdycha pan Andrzej. - Wcześniyj
      mnieszkałem w Barczezie, ale rozziodłem sia z bziołkom. Am robziuł
      kedajś jeko sierowca tira, ale poziam szczerze, co zabrano mi prawo
      jazdy sześć roków nazad, bo jek am mioł w korunie, to am walnoł w
      drzewo ałtym łosobowym.

      Bezdomny na pytanie, czy chciołby coś andrować w swoim życiu,
      łodpoziada, co klar, że już wkrótce. Na pytanie, czy w hajmie nie
      bułoby mu lepsiyj, nie łodpoziada nic.

      - Czajsto bezdomni mózio, że winna ich sytuacji je familja - mózi
      Grażyna Śnitko z MOPS, chtóra zorguje nad bezdomnymi. - A tek
      rychtycznie ciajsto powodem ich bezdomności je alkohol abo sądowy
      nakaz eksmisji za przemoc w rodzinie. Z hajmu nie korzystajo, bo tam
      nie wolno psić i brok sia myć.

      Gdy rozmaziawa z panem Andrzejem, jedan z bezdomnych dostaje ataku
      padaczki. Strażnicy przytrzymujo mężczyznę, a pozostali bezdomni
      łusterowujo, co to normalne.

      - To padaczka alkoholowa - komentuje Jan Sobczyk. - Kedajś mieliśwa
      podobno sytuacje na banosie. Przyjechało retunk-ałto (pogotozie) i
      dochtr stsierdziuł, co jeśli delikwent przestanie psić, to i
      padaczka przejdzie.

      Kolejne koczozisko je przy sztrasie Tuzima (Tuwima). Trzy celty
      (namnioty) rozbzite na silkudziysiynciu kubikmetrach. Przy jednym z
      celtów tafla (tabliczka): Rezydencja Papy Smerfa. Łobok leży złożony
      namniot z całym łoprzyrządowaniem. Bezdomni dostali go łod
      sztudentów z Kortowa. Wkrótce go rozbzijo. Piotr, bezdomny,
      łoprowadza naju bez celty, bzierze na rynce kota Leppera.

      - Mnieszka z naju inżynier magister - klaruje mężczyzna. - Kedajś
      behapowiec w Gdańskiej Wersie (werfa - stocznia), a tera bezdomny.

      Pan Piotr rozkłada rynce, pokazując rzeczy, w jekie je klejdowany.
      Narzeka, co wszyćko, co trasia do instytucji charytatywnych, je
      przybrane i dla bezdomnych zostajo tlo lumpy (szmaty).

      - Ale dajemy rada - ksituje. - Mowam 200 złotych renty, a ludzie
      ciasem wyciepujo na śnietnik tekie rzeczy, chtóre jeszcze mogo sia
      przydać. Łostatnio trasiły sia wasyrmelony (arbuzy) i jogurty.

      Mniejscy strażnicy i pracownicy Miejskiego Łośrodka Pomocy Socjalnyj
      dobrze znajo mniejscowych bezdomnych.

      - Ciajsto so nimi z wyboru. Majo szanse wyjść na prosto, ale nie
      chco - uważa Jan Sobczyk, strażnik mniejski. - W jednym z koczowisk
      mnieszka mężczyzna, chtórego rodzice so za granico i przysyłają mu
      psieniondze. Mo mnieszkanie na Dworcowyj, ale woli mnieszkać z
      bezdomnymi.

      Kwela (źródło): Gazeta Łolsztyńska
Pełna wersja