KONTEK DLA SZURKÓW...

27.09.07, 00:14
Tu bandziewa wtuplikowywać zierszyki dla dzieciaków: Tuzima,
Brzechwi i inszych poetów. To tek na dobru poczontek, potem możewa
andrować repertuarsmile)))
Ideja doła Rita: namóziła mnie do dolmaczenia ziersza ło panu
Hilarym na warnijski, a potem to jekoś poszło dalij...
Tek łotsieram nowy kontek!
    • freemason Inzle Bergamuty... 27.09.07, 00:16
      Na inzlach Bergamutach
      Podobno je kot w butach,
      Zidziano takoż esla,
      Chtórego mrówka niesła,
      Je kura samograjka
      Co kładzie złote jajka,
      Na dymbach rosno jabłka
      W hermelinowych czapkach,
      Starych walfiszów tyle
      I noszo waserbryle,
      So bildowane łososie
      W fejn tołmatowym sołsie

      I dresowane raty
      Na szczycie szklanyj chaty,
      Je słoń z ryslami dziemo
      I tlo ... tich inzlów nie mo.

      Mały słowniczek:

      rysle - trąby u słonia
      walfisz, walfysz - zieloryb
      inzle - wyspy
      bildowane - kształcone
      dresowane raty - tresowane szczury
      waserbryle - okulary wodne
      • szwager_z_laband Re: Inzle Bergamuty... 27.09.07, 11:17
        Na inzlach Bergamutach
        W szczewikach je kot w butach
        Tam ktosik widziou yjzla
        Co go roz mrowca niyjsua
        Tam cipka samograjka
        Nom lyngnie z goldu jajka
        Na ajchlach apfle wiszom
        Co sie w pelcmantlach kiszom
        Walfiszow tam je tela
        A kozdy puywo w brelach.

        Jo wiyncyj juz niy powia
        I zas pod piec sie schowia

        smile

        • rita100 Re: Inzle Bergamuty... 27.09.07, 11:33
          Zitoj Laband, łokrutnie mnilo smile
          hehe, można te ziersze przerabziać na rózniste gwary i strony. Tak
          só popularne, ze nawet warto. Dziankujewam, ale tero mowam zielgie
          wyzwanie - przrobzić je na gware typowo ludowo warnijskó i mazurskó.

          Możem zrobzić wspólną kolekcje gwarową tych wierszyków.

          Tero, chciałabym zaproponować, abyśma sia wzieli do roboty i po
          swojemu, dzianki Freemasenowi , przetuplikowali te zierszyki.
          Gajowy, Ti tyż. Cosik z gwary łuż łumniemy to możem spróbować.
          Bandzie fejnista zabazia. A potem może wybzierzem nosmniejszi.
          I jek ?
          Ciskam rankawicu wink
          • rita100 Re: Inzle Bergamuty... 1 27.09.07, 20:38
            Na inzlach Bergamutach
            Pono je kotek w butach,
            Zidziano takoż łosła,
            Chtórego brumka niosła,
            Je kluka samogrojka
            Co nisie złote jojka.
            Na dambach rosnó jepka,
            W gronostajozi czepkach,
            Je i zielorib stari
            co nosi łokulari
            Só bildowane łososie
            W fejn tołmatozim zołsie.
            I dresowane szcziuri
            Na cipecku szczklónei góri,
            Je elefant z trómbani dwiemo
            I tilo.... inzlów nie mo.

            -----
            Tak am przetuplikowała, troszeczka ze zmniakczieniami.
            słoźniczek:
            inzle - wyspa
            brumka - mucha
            bildowane - kształcone
            tołmatozim zołsie - pomidorowym sosie
            Na cipecku szczklónei góri - na szczycie szklanej góry

            Jek myślita ? Możeta zrobzić poraweczki.
            • freemason Re: Inzle Bergamuty... 1 27.09.07, 23:02
              rita100 napisała:

              > Na inzlach Bergamutach
              > Pono je kotek w butach,
              > Zidziano takoż łosła,
              > Chtórego brumka niosła,
              > Je kluka samogrojka
              > Co nisie złote jojka.
              > Na dambach rosnó jepka,
              > W gronostajozi czepkach,
              > Je i zielorib stari
              > co nosi łokulari
              > Só bildowane łososie
              > W fejn tołmatozim zołsie.
              > I dresowane szcziuri
              > Na cipecku szczklónei góri,
              > Je elefant z trómbani dwiemo
              > I tilo.... inzlów nie mo.

              Fejn. Mowam wojtpliwości (am chcioł napsisać "cwajfle"smile, czy
              Mazurzy/Warnijoki zrozumielibi co to za zzierze "zieloryb". No,
              ale "walfysz/walfisz" też nie ziam, czy bułoby jasne...

              Ja bym "szczury" andrował jednak na "raty" (tek je w słowniku
              Steffena, że to sia móziło ciajściej). No i gronostaje. Jek to
              poziedzieć po warnijsku? Po mniecku je "hermelin". Szwager psisze z
              kolyi ło "pelcmantlach". Może zapożyczywa słóweczko z gwary
              ślojskiej?
              • szwager_z_laband Re: Inzle Bergamuty... 1 28.09.07, 00:26
                mozno lepiyj by pasowauy pelckragle abo pelcmycki?

                smile
                • rita100 Re: Inzle Bergamuty... 1 28.09.07, 21:18
                  Mowacie recht. Musim wziójśc achtung co warnijacy gwołt słóziek ni znoli : jek
                  słoń czi wielorib abo szczury. Brok to poprazić. To poprawiam, a łobaczta czy
                  tero bandzie fejniście po warnijsku.

                  peltać - przebierać nózkami jek psisze Steffen.
                  To może sia kojarzyć z biegającym zwierzęciem z pieknnym płaszu. I dobrze Lanand
                  goda, możem gronostaje nazywać:
                  pelcmamtle. To bi buło fejn. Prowda ?
                  Recht, co jekby sia łobudzili Warnijocy to bi nie ziydzieli co to je tan
                  zielorib smile)) Musiwa tyż to znienić.
                  Tlo jo eszcze cołygo słozniczka Steffena nie znom, to mi ciajżko. To co robim z
                  zielorybam ? Napsiszewa po niemniecku. A jek je po ślójsku wieloryb ? Poziesz
                  Laband ? A osły - czy to znoli Warnijacy ?
                  No i 'kluka' zamnieniom na 'kokosz', bo kluka to kwoka siedząca na jojkach, a
                  kokosz to kura. Tyż 'kot' możem zamnienić na psijka (kot). No i nie ziam jek je
                  mrówka, a mucha to brumka, lepsi chiba pasuje.
                  • rita100 Re: Inzle Bergamuty... 2 28.09.07, 21:24
                    Na inzlach Bergamutach
                    Snadź je kot w butach,
                    Zidziano takoż łosła,
                    Chtórego brumka niosła,
                    Je kokosz samogrojka
                    Co nisie złote jojka.
                    Na dambach rosnó jepka,
                    W pelcmatlowych czepkach,
                    Je i walfisz stari
                    co nosi łokulari
                    Só bildowane łososie
                    W fejn tołmatozim zołsie.
                    I dresowane raty
                    Na cipecku szczklónei góri,
                    Je elefant z trómbani dwiemo
                    I tilo.... inzlów nie mo.

                    pelcmantowych czopkach - gronostajowych czpkach
                    peltać (przebierać nóżkami) + mantle (płaszcze) = gronostaj. Mozem nozwać tyż je
                    - palcmyski smile

                    snadź - podobno
                    raty - szczury
                    walfisz, walfysz - wieloryb, fisz-ryba
                    inzle - wyspy
                    bildowane - kształcone
                    dresowane raty - tresowane szczury
                    elefant - słoń
                    inzle - wyspy
                    • freemason Re: Inzle Bergamuty... 2 28.09.07, 23:55
                      rita100 napisała:

                      > Na inzlach Bergamutach
                      > Snadź je kot w butach,
                      > Zidziano takoż łosła,
                      > Chtórego brumka niosła,

                      "Snadź" to jest słówko warmińskie czy śląskie?

                      > Je kokosz samogrojka
                      > Co nisie złote jojka.

                      No właśnie. Wiesz dlaczego napisałem "kładzie"? Bo po niemiecku
                      jest "Eier legen (kłaść jajka)" i tak mogli właśnie mówić Warmiacy.
                      Ale trzeba jeszcze pogadać (Gajowy, odezwij się!).

                      > Na dambach rosnó jepka,
                      > W pelcmatlowych czepkach,
                      > Je i walfisz stari
                      > co nosi łokulari

                      No jo: łokulari. A nie bryle czasam? Problem w tym, że bry-le mają
                      dwie sylaby, o-ku-la-ry cztery. Będzie to trzeba jakoś wyrównać.

                      > Só bildowane łososie
                      > W fejn tołmatozim zołsie.
                      > I dresowane raty
                      > Na cipecku szczklónei góri,

                      No jo, musi się rymować. Zianc abo raty/chaty, abo szczury/góry.

                      Pzdr.
                      • rita100 Re: Inzle Bergamuty... 2 29.09.07, 22:08
                        > "Snadź" to jest słówko warmińskie czy śląskie?

                        Snadź - to je słózieczko z Kiermasów Barczewskiego, a tam i goście ze Slójska
                        byli, to może Barczewski podcióngnół do gwary.

                        > > Je kokosz samogrojka
                        > > Co niysie złote jojka.
                        >
                        > No właśnie. Wiesz dlaczego napisałem "kładzie"? Bo po niemiecku
                        > jest "Eier legen (kłaść jajka)" i tak mogli właśnie mówić Warmiacy.

                        No ale , może lepsi bandzie szurkom citoć niysie złoty jojka, coby mogli sia
                        nuczić lżej.

                        > > Na cipecku szczklónei góri,
                        >
                        > No jo, musi się rymować. Zianc abo raty/chaty, abo szczury/góry.

                        Mosz recht - pozinno być chaty.
                        A Gajowego poprosim by doł te ziersze do sprwadzenia Cyfusowi i do
                        łopublikowania w cyjtungach. Takie ziyrsze w gwarze to nie byle co.
                        • freemason Re: Inzle Bergamuty... 2 29.09.07, 23:35
                          rita100 napisała:

                          > No ale , może lepsi bandzie szurkom citoć niysie złoty jojka, coby
                          mogli sia
                          > nuczić lżej.

                          Ziesz, co mowasz prawda? Am nie pomysloł ło tim.

                          > Mosz recht - pozinno być chaty.
                          > A Gajowego poprosim by doł te ziersze do sprwadzenia Cyfusowi i do
                          > łopublikowania w cyjtungach. Takie ziyrsze w gwarze to nie byle co.

                          Uuu, to Gajowy ma dojścia do Cyfusa?
                    • rita100 Re: Inzle Bergamuty... 3 29.09.07, 22:11
                      Na inzlach Bergamutach
                      Pono je kot w butach,
                      Zidziano takoż łosła,
                      Chtórego mrówko niosła,
                      Je kokosz samogrojka
                      Co niysie złote jojka.
                      Na dambach rosnó jepka,
                      W pelcmatlowych czepkach,
                      Je i walfisz stari
                      co nosi łokulari
                      Só bildowane łososie
                      W fejn tołmatozim zołsie.
                      I dresowane raty
                      Na cipecku śćklónej chaty,
                      Je elefant z trómbani dwiemo
                      I tilo.... inzlów nie mo.

                      pelcmantowych czopkach - gronostajowych czpkach
                      peltać (przebierać nóżkami) + mantle (płaszcze) = gronostaj. Mozem nozwać tyż je
                      - palcmyski smile

                      raty - szczury
                      walfisz, walfysz - wieloryb, fisz-ryba
                      inzle - wyspy
                      bildowane - kształcone
                      dresowane raty - tresowane szczury
                      elefant - słoń
                      inzle - wyspy

                      Czy tero bandzie fejn ?
                  • freemason Re: Inzle Bergamuty... 1 28.09.07, 23:50
                    rita100 napisała:

                    > Mowacie recht. Musim wziójśc achtung co warnijacy gwołt słóziek ni
                    znoli : jek
                    > słoń czi wielorib abo szczury.

                    Słoń na zycher je w słowniku Steffena i to je z mniecka elefant.
                    Szczur tyż je znany, bo to zzierzojtko nasze, środkowo-ojropskiesmile
                    I sia mózi abo szczur, abo rat (rata?). Am wtuplikowuł kiedajś
                    mniona zzierzont, i tam chiba buł prazie tan szczur.

                    No i prazie najzienksze waontpliwości mowam co do tygo walfysza
                    (zieloryba). Na zycher polskiego słowa Warnijoki nie znali. Zianc
                    brok chiba wziojść słoweczko mnieckie, tym ziancyj, co je łono i w
                    gwarze ślojskiej...

                    Brok to poprazić. To poprawiam, a łobaczta czy
                    > tero bandzie fejniście po warnijsku.

                    Ok, w tan sposób najlepsiej pracować.

                    > peltać - przebierać nózkami jek psisze Steffen.
                    > To może sia kojarzyć z biegającym zwierzęciem z pieknnym płaszu. I
                    dobrze Lanan
                    > d
                    > goda, możem gronostaje nazywać:
                    > pelcmamtle. To bi buło fejn. Prowda ?

                    No jo. Am myśluł tyż ło hermelinowych czapkach (brok sia łodróżniać
                    łod Ślojzakówsmile, ale możewa zrobzić absztymunk.

                    > Recht, co jekby sia łobudzili Warnijocy to bi nie ziydzieli co to
                    je tan
                    > zielorib smile)) Musiwa tyż to znienić.

                    "Łuuu, to musi być jekaś zielka riba. Jekiś rychtycznie, zielki
                    sandacz. To tam kele Łolsztyna tekie sitajo (łowio)..."

                    Tek mogłby chtoś poziedziećsmile)))))

                    > Tlo jo eszcze cołygo słozniczka Steffena nie znom, to mi ciajżko.
                    To co robim z
                    > zielorybam ? Napsiszewa po niemniecku. A jek je po ślójsku
                    wieloryb ? Poziesz
                    > Laband ?

                    No już łon napsisał. Tek samo jek w psierszyj warnijskiej wersji:
                    walfysz (walfisz).

                    >A osły - czy to znoli Warnijacy ?

                    Ja łobstaziam esle.

                    > No i 'kluka' zamnieniom na 'kokosz', bo kluka to kwoka siedząca na
                    jojkach, a
                    > kokosz to kura. Tyż 'kot' możem zamnienić na psijka (kot). No i
                    nie ziam jek je
                    > mrówka, a mucha to brumka, lepsi chiba pasuje.

                    Tutej sia nie wypoziadam...
                    • rita100 Re: Inzle Bergamuty... 1 29.09.07, 22:00
                      No jo myśla co starzi Warnijacy ni mnieli by fyler jekby zielorib buł
                      wielorybam, łóni pewno nie znoli takej ryby.
                      Ach, ciykawe to rozgryzanie słózieczek. Peno eszcze gwołt poznam przi Steffenie.
                      Ale pomaluśku smile

                      I tak fejniście noma to wyłazi. Peniokiem je co tlo mym bandziem citoć take
                      ziersze po warnijsku, bo nawet jek znomy warnijski to ni mowam Warnijaków. Ale
                      by sia z noju łuśnioł Karol Małłek wink)))
                      • rita100 Re: Inzle Bergamuty... 1 03.10.07, 22:39
                        A może to inzle zastómpim jynnym słózieczkam - przecia wyspa nozywali Warnijacy
                        po swojemu - nie bandzie to cypelek, a może jinsze ?
    • freemason Entliczek-pentliczek (J. Brzechwa) 27.09.07, 01:40
      Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek,
      A na tym stoliczku pleciony koszyczek,

      W koszyczku jabłuszko, w jabłuszku robaczek,
      A na tym robaczku zielony kubraczek.

      Poziada robaczek: "I grosek, i babka,
      I fater, i matka jadali wciojż jabłka,

      A ja już nie mogę! Już zat! Już basta!
      Mam chynć na frysztyczek!" I poszedł do mniasta.

      Szedł tydzień, a jednak nie zmieniuł zamiaru,
      Gdy znalazł sia w mnieście, poleciał do baru.

      So w barach - ziadomo - te zyty łutarte:
      Podchodzi doń ober, podaje mu karte,

      A w karcie - łokropność! - przyznata to sami:
      Je apfelzupa i knedle z jabłkami,

      Duszone so jabłka, psieczone so jabłka
      I z apfelkucha, i kompot, i babka!

      No, zidzisz, robaczku! I gdzie twój frysztyczek?
      Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek...
      • rita100 Re: Antliczek-pantliczek...1 28.09.07, 21:27
        Antliczek-pantliczek, czyrwony stolicek,
        A na tam stolicku plycióny koszycek,

        W koszycku jebusko, w jebusku roboczek,
        A na tam robaczku ziylony kubroczek.

        Goda robaczek: I grózek, i grózka,
        I fater, i muterka ćpali wciójż jepka,

        A jó łuż mom dosić ! Łuż zat ! Łuż basta !
        Mom chańć na frysztyczek! I polozł do mniasta.

        Lazł tydziań, a jenóż ni zmnieniuł zamniaru,
        Keni nolazł sia w mnieście, polozł do baru.

        Só w barach - ziadomo - te zyty łutarte:
        Podłazi doń ober, daje łónamu karte,

        A w karcie - łokropność! - przyznata to sami:
        Je apfelmuza i knadle z jepkami,

        Duszone só jepka, psieczóne só jepka
        I z apfelkucha, i kómpot, i babka!

        Toć zidzisz, robaczku! I dzie twój frysztyczek ?
        Antlicek-pantlicek, czyrwony stolicek.... smile

        To tero prosza o poprawki smile
        słoźniczek:
        grózek, grózka - starzy ludzie żyjący na deputatach po zdaniu gospodarstwa (
        dziadek, babcia)
        ćpali - żarłocznie jedli
        łuż zat - już się zatkał
        frysztyk - śniadanie
        zyty - tradycje

        Tu mowam frasunej czi mo być antlicek czi entliczek, pantliczek czi pantlicek ?
        • freemason Re: Antliczek-pantliczek...1 28.09.07, 23:58
          rita100 napisała:

          > Antliczek-pantliczek, czyrwony stolicek,
          > A na tam stolicku plycióny koszycek,
          >
          > W koszycku jebusko, w jebusku roboczek,
          > A na tam robaczku ziylony kubroczek.
          >
          > Goda robaczek: I grózek, i grózka,
          > I fater, i muterka ćpali wciójż jepka,

          A nie "groska"? Grozka to chiba bandzie co inszygo...

          No i rym: grozka/jepka? Nie baro.

          > A jó łuż mom dosić ! Łuż zat ! Łuż basta !
          > Mom chańć na frysztyczek! I polozł do mniasta.
          >
          > Lazł tydziań, a jenóż ni zmnieniuł zamniaru,
          > Keni nolazł sia w mnieście, polozł do baru.
          >
          > Só w barach - ziadomo - te zyty łutarte:
          > Podłazi doń ober, daje łónamu karte,
          >
          > A w karcie - łokropność! - przyznata to sami:
          > Je apfelmuza i knadle z jepkami,
          >
          > Duszone só jepka, psieczóne só jepka
          > I z apfelkucha, i kómpot, i babka!
          >
          > Toć zidzisz, robaczku! I dzie twój frysztyczek ?
          > Antlicek-pantlicek, czyrwony stolicek.... smile

          Reszta - moim zdaniem - OK.
          • rita100 Re: Antliczek-pantliczek...1 29.09.07, 22:16
            > > Goda robaczek: I grózek, i grózka,
            > > I fater, i muterka ćpali wciójż jepka,
            >
            > A nie "groska"? Grozka to chiba bandzie co inszygo...
            >
            > No i rym: grozka/jepka? Nie baro.

            Dzianki, rychtycznie, znowój mosz recht , popraziam na babka.

            To ćpali to nie zaim czi moze być ? Cpali i cpali i ni mogli sia naćpoć wink))
          • rita100 Re: Antliczek-pantliczek...2 29.09.07, 22:18
            Antliczek-pantliczek, czyrwony stolicek,
            A na tam stolicku plycióny koszycek,

            W koszycku jebusko, w jebusku roboczek,
            A na tam robaczku ziylony kubroczek.

            Goda robaczek: I grózek, i babka,
            I fater, i muterka ćpali wciójż jepka,

            A jó łuż mom dosić ! Łuż zat ! Łuż basta !
            Mom chańć na frysztyczek! I polozł do mniasta.

            Lazł tydziań, a jenóż ni zmnieniuł zamniaru,
            Keni nolazł sia w mnieście, polozł do baru.

            Só w barach - ziadomo - te zyty łutarte:
            Podłazi doń ober, daje łónamu karte,

            A w karcie - łokropność! - przyznata to sami:
            Je apfelmuza i knadle z jepkami,

            Duszone só jepka, psieczóne só jepka
            I z apfelkucha, i kómpot, i babka!

            Toć zidzisz, robaczku! I dzie twój frysztyczek ?
            Antlicek-pantlicek, czyrwony stolicek.... smile


            słoźniczek:
            grózek, grózka - starzy ludzie żyjący na deputatach po zdaniu gospodarstwa (
            dziadek, babcia)
            ćpali - żarłocznie jedli
            łuż zat - już się zatkał
            frysztyk - śniadanie
            zyty - tradycje
            • freemason Re: Antliczek-pantliczek...2 29.09.07, 23:28
              rita100 napisała:

              > Antliczek-pantliczek, czyrwony stolicek,
              > A na tam stolicku plycióny koszycek,
              >
              > W koszycku jebusko, w jebusku roboczek, 12
              > A na tam robaczku ziylony kubroczek. 12
              >
              > Goda robaczek: I grózek, i babka, 11
              > I fater, i muterka ćpali wciójż jepka, 12

              Brok coś zrobzić z rytmem ziersza. Musi buć wszandzie 12 silab.

              > A jó łuż mom dosić ! Łuż zat ! Łuż basta ! 11
              > Mom chańć na frysztyczek! I polozł do mniasta. 12
              >
              > Lazł tydziań, a jenóż ni zmnieniuł zamniaru,
              > Keni nolazł sia w mnieście, polozł do baru.
              >
              > Só w barach - ziadomo - te zyty łutarte:
              > Podłazi doń ober, daje łónamu karte, 13

              Tu z kolei jest za dużo sylab - przez to burzy się rytm.

              Moja propozycja:

              > Só w barach - ziadomo - te zyty łutarte:
              > Podłazi herr ober, podaje mu karte

              abo "i daje mu karte".

              > A w karcie - łokropność! - przyznata to sami:
              > Je apfelmuza i knadle z jepkami, 11

              + jedna sylaba (do 12)

              > Duszone só jepka, psieczóne só jepka
              > I z apfelkucha, i kómpot, i babka!

              OK.
              >
              > Toć zidzisz, robaczku! I dzie twój frysztyczek ?
              > Antlicek-pantlicek, czyrwony stolicek.... smile
              >
              >
              > słoźniczek:
              > grózek, grózka - starzy ludzie żyjący na deputatach po zdaniu
              gospodarstwa (
              > dziadek, babcia)
              > ćpali - żarłocznie jedli
              > łuż zat - już się zatkał

              "Ich bin satt" - "mam już dość".

              > frysztyk - śniadanie
              > zyty - tradycje
              • freemason Brok doć acht... 29.09.07, 23:33
                freemason napisał:

                > > Goda robaczek: I grózek, i babka, 11
                > > I fater, i muterka ćpali wciójż jepka, 12

                Lepiej dać "muter" abo "matka" zamiast "mu-ter-ki". U wszystkich
                członków rodziny są tylko dwie sylaby, niech tak pozostanie dla
                zachowania rytmu.

                Aha: no i "grosek" zamiast "grozka".

                Moja propozycja:

                > > Goda robaczek: I grósek, i babka, 11
                > > I fater, i muter, DYĆ ćpali wciójż jepka, 12

                Jak masz inną propozycję zamiast "dyć", to napisz.

                Co do ćpania. To jest wulgarne tylko w ogólnej polszczyźnie, myślę,
                że w gwarze nie ma takiego negatywnego wydźwięku. Może być.
                • rita100 Re: Brok doć acht... 30.09.07, 21:41
                  poprazim, mosz recht smile
                  A w mniare poznawania słózieczek bandziem eszcze doskonalić
            • rita100 Re: Antliczek-pantliczek...3 30.09.07, 21:43
              Antliczek-pantliczek, czyrwony stolicek,
              A na tam stolicku plycióny koszycek,

              W koszycku jebusko, w jebusku roboczek,
              A na tam robaczku ziylony kubroczek.

              Goda robaczek: I grósek, i babka,
              I fater, i muter ćpali wciójż jepka,

              A jó łuż mom dosić ! Łuż zat ! Łuż basta !
              Mom chańć na frysztyczek! I polozł do mniasta.

              Lazł tydziań, a jenóż ni zmnieniuł zamniaru,
              Keni nolazł sia w mnieście, polozł do baru.

              Só w barach - ziadomo - te zyty łutarte:
              Podłazi doń ober, daje łónamu karte,

              A w karcie - łokropność! - przyznata to sami:
              Je apfelmuza i knadle z jepkami,

              Duszone só jepka, psieczóne só jepka
              I z apfelkucha, i kómpot, i babka!

              Toć zidzisz, robaczku! I dzie twój frysztyczek ?
              Antlicek-pantlicek, czyrwony stolicek.... smile


              słoźniczek:
              grósek, gróska - starzy ludzie żyjący na deputatach po zdaniu gospodarstwa (
              dziadek, babcia)
              ćpali - żarłocznie jedli
              łuż zat - już się zatkał
              frysztyk - śniadanie
              zyty - tradycje
    • freemason Kotek (J. Tuwim) 27.09.07, 01:43
      Miauczy kotek: miao!
      - Coś ty, kotku, mioł?
      - Mioł am ja taseczke mleczka,
      Teraz pusta już taseczka,
      A jeszcze bym chcioł.

      Wzdycha kotek: o!
      - Co ci, kotku, co?
      - Śniła mi sia zielka rzeka,
      Zielka rzeka pełna mleka
      Aż po samo dno.

      Psisnoł kotek: psiii...
      - Psij, koteczku, psij!
      ...Skulił łogon, zmrużył ślipsie,
      Śpsi - i we śnie mleczko chlipsie,
      Bo znów mu się śni.
      • rita100 Re: Kotek (J. Tuwim) 1 warm. 01.10.07, 22:02
        Mniauczy psijka: mniao!
        - Coś ty, kotku, mnioł?
        - Mnioł am jo taseczke mlyczka,
        Tero pusta łuż taseczka,
        A eszcze bym chcioł.

        Wzdycho kotek: ło!
        - Co ci, kotku, co?
        - Śniło mi sia zielga rzeka,
        Zielga rzeka pełna mlyka
        Aż po samo dno.

        Psisnoł kotek: psiii...
        - Psij, koteczku, psij!
        ...Skulił łogon, zmrużył ślipsie,
        Śpsi - i w śpsiczku mlyczko chlipsie,
        Bo znów mu sia śni.

        psijka - kotek
        śpsik - sen
        Trocha am popraziuła. Só jek fylery (błędy) czy felerki ? smile Napsisoła am
        'psijko' aby nie zaboczyć jek sia jinsze tyż kotem mnianiuje po warnijsku. Moze
        tak być ?
        • rita100 Re: Kotek (J. Tuwim) 1 mazu. 01.10.07, 22:05
          Mniołczi psijka po mazur...
          A ci nie tak bandzie po maziursku ?

          Mniołczi psijka: mniau !
          - Cóś ti kotku chcioł ?
          - Mnioł am jo mnisecke mliczka,
          Tero pusta je misecka,
          A jesce bim chioł.

          Wzdicho psijka: ło !
          - Co ci kotku, co ?
          - Śniła mi sia zielga rzieczka,
          Zielga rzieczka pełna mliczka
          Aż po samo dno.

          Psisnoł kotek: psiii...
          - Psij, kotecku, psij!
          ...Skulił łogon, zmrużił ślipsie,
          Śpsi - i w śpsiczku mleczko chlipsie,
          Bo znowój mu sia śni.

          śpsicek - senek (od snu)
    • freemason Joerg Pitalski... 27.09.07, 10:14
      A na sztrasie Trybunalskiej
      Mnieszka sobzie Joerg Pitalski,
      Co, gdy tylko sia łobudzi,
      Fragami kweluje ludzi.

      W chtórym mniejscu zaczyna sia kula?
      I co na szpajze warzo dla króla?
      Ile kroków je stond do Łolsztyna?
      Ło czym myślołby stół abo lina?
      Czy zgniłka na łokcie sia mnierzy?
      Skond ziadomo, że Georg to Jerzy?
      Kto poziedział, co kury so głupsie?
      Ile much może zmnieścić sia w zupsie?
      Na co łysym potrzebna łysina?
      Kto indykom guziki zapsina?
      Skojd sia bzioro bruneci na śsiecie?
      Ile ważo dwa kleksy w kajecie?
      Czy sia zierzy niemozie na słowo?
      Czy jaskółka potrasi buć krowo?

      Grosek już łod roku siedzi
      I łobmyśla łodpoziedzi,
      Groska jakiś czas myślała,
      Ale wkrótce łosiziała,
      Muter wpadła w stan nerwowy
      I musiała zażyć bromu,
      Fater zaś poszedł po rozum do głowy
      I kiedy powróci - nie ziadomo. .
      • rita100 Re: Joerg Pitalski... 1 29.09.07, 22:21
        A na sztrasie Trybunalski
        Mnieszko sobzie Joerg Psitolski,
        Co, gdy tilo sia łobudzi,
        Fragami ksiluje ludzi.

        W chtórnim mniejscu moczina sia kula?
        I co na szpajze warzo no króla?
        Siuła kroków je stónd do Łolsztyna?
        Ło czam myślołby stół abo lina?
        Czy zgniłka na łokcie sia mnierzy?
        Skónd ziadomo, że Georg to Jerzy?
        Chto poziedzioł, co kury so głupsie?
        Suła much może zmnieścić sia w zupsie?
        Na co glacom potrzebna łysina?
        Chto gulonom knaflo zapsina?
        Skónd sia bzioró bruneci na śwecie?
        Siuła ważo dwa kleksy w kajecie?
        Czy sia zierzy niemozie na słowo?
        Czy jeskółka potrasi być krowo?

        Grósek łuż łod roku siydzi
        I łobmyśla łodpoziydzi,
        Gróska jekiś cias myślała,
        Ale potam łosiziała,
        Muter wpadła w stan nerwowy
        I musiała zażyć bromu,
        Fater zaś polozł po rozum do głowy
        I kedy curik - nie ziadomo. .

        Fragami ksiluje - nie ziam co to może być ?
        kwilic - draznic - ksiluje
        knaflo - guzik
        gulon - indyk

        No i jek, może być tak, czi eszcze popraziawam ?
        • freemason Re: Joerg Pitalski... 1 29.09.07, 23:45
          rita100 napisała:

          > A na sztrasie Trybunalski
          > Mnieszko sobzie Joerg Psitolski,
          > Co, gdy tilo sia łobudzi,
          > Fragami ksiluje ludzi.

          "Kwelować" to jest od niemieckiego "quelen" (męczyć). Powinno być u
          Steffena. No tak, Psitolski...

          Dlaczego wstawiłaś nazwę ulicy w mianowniku?

          > A na sztrasie Trybunalskiej
          > Mnieszko sobzie Joerg Psitolski,
          > Co, gdy tilo sia łobudzi,
          > Kweluje fragami ludzi.

          To moja propozycja. W ostatnim wersie zmieniłem kolejność, tak dla
          rytmu. Chyba jest lepiej.

          > W chtórnim mniejscu moczina sia kula?
          > I co na szpajze warzo no króla?
          > Siuła kroków je stónd do Łolsztyna?
          > Ło czam myślołby stół abo lina?
          > Czy zgniłka na łokcie sia mnierzy?
          > Skónd ziadomo, że Georg to Jerzy?

          Baro fejn!

          > Chto poziedzioł, co kury so głupsie?
          > Suła much może zmnieścić sia w zupsie?

          A może tak:

          > Czi kury so głupsie jek ludzie? 9
          > Siuła much może zmnieścić sia w muzie? 10

          W pierwszym wersie + jedna sylaba (Gajowy, do dzieła!).

          > Na co glacom potrzebna łysina?
          > Chto gulonom knaflo zapsina?
          > Skónd sia bzioró bruneci na śwecie?
          > Siuła ważo dwa kleksy w kajecie?
          > Czy sia zierzy niemozie na słowo?
          > Czy jeskółka potrasi buć krowo?

          Świetnie.

          > Grósek łuż łod roku siydzi
          > I łobmyśla łodpoziydzi,
          > Gróska jekiś cias myślała,
          > Ale potam łosiziała,
          > Muter wpadła w stan nerwowy
          > I musiała zażyć bromu,
          > Fater zaś polozł po rozum do głowy
          > I kedy je curik - nie ziadomo.

          W ostatnim wersie dodałem sylabę, coby się wyrównało.

          > No i jek, może być tak, czi eszcze popraziawam ?

          Mam takie wrażenie, że ten wiersz przetłumaczyliśmy najlepiej. Jak
          zaakceptujesz poprawki możemy publikowaćsmile
          • rita100 Re: Joerg Pitalski... 1 30.09.07, 21:49
            > Dlaczego wstawiłaś nazwę ulicy w mianowniku?

            Datemu, co ludzia prości mózili prosto to jo sia wcula i tyż tak poziedzioła,
            skrótowo - łóni tak godali

            A reszta musze poprazic tak jek godasz.
    • freemason Tyrgart (Jan Brzechwa) 27.09.07, 12:45
      Wersja jeszcze robocza, zachęcam do przeróbek!!!

      Jan Brzechwa
      Tyrgart

      Matołek tyrgart roz zziedzoł
      (Czyli zoo)
      I wołał co śila: aj!
      Jeka brzidka papagaj!
      Żyrafa je za długa!
      Elefant teki coś chudi...
      A co tu robzio zehundy?
      Zebra mo farbowane żebra!

      Tygrys
      Chętnie by mnie stond wygryzł!
      Na, a ślipnijmy pod daszek:
      Szyldkret - ałs, bratku, ałs!
      A to? Ptaszek.
      Niezły ptaszek -
      Sztraus!
      Wreszcie zbliża sia do kamela
      Przyglonda mu sia ziela
      I poziada wskazując na niego bez gitry:
      Owszem, fejn. Rychtycznie. Ale teki chitry...

      TYGRYS

      Co słychać, tigrisie Omi?
      A nic. Komudno mi.
      Czy chciołbyś wyjść zza tych krat?
      Jo. Na zycher bym Waju zjadł!

      SZTRAUS

      Sztraus w tekim strachu
      Ciojgle głowe chowa w psiachu,
      Zianc mo łopinie mazgaja.
      A nadto kładzie jaja zialkości sztraus-aja.

      PAPAGAJ

      Papużko, papużko,
      Poziedz mi coś na uszko.
      Nic nie poziam, boś ty (--)
      Powtórzysz każdemu, kogo trasisz.

      LIS

      Rudy fater, rudy grosek,
      Rudy ogon - to mój spadek,
      A ja jestem rudy lis.
      Ruszaj stąd, bo bande gryzł.

      ZILK

      Poziem ci w słowach silku,
      Co myśla ło tym wilku:
      Gdyby nie buł na bildzie,
      Zaraz by cia zjodł.

      SZYLDKRET

      Chciał raz bano pojechać,
      Lecz bany gwołt kosztujo
      Kretowi szkoda psieniendzy:
      Pójdzie psieszo, bandzie prendzyj.

      ZEBRA

      Czy ta zebra je rychtyczna?
      Czy je tek rychtycznie śliczna?
      Czy też malarz z bożej łaski
      Pomalował esla w paski?

      KANGUR

      Jekie macie stopy duże,
      Panie kangurze!
      Ziadomo, dlatego kangury
      W swoich zokach robzio dziury.

      ŻUBR

      Pozwólcie przedstazić sobzie:
      Pan żubr we własnej łosobzie.
      No, pokaż sia, żubrze. Zróbże
      Minę uprzejmą, żubrze.

      DZIKA ŚSINIA

      Dzik je dziki, dzik je szczwany,
      Dzik mo baro łostre cany.
      A chto trasia w lesie dzika,
      Tan na drzewo chutko zmyka.

      RENTYR (RENIFER)

      Przyszły dzie bziołki do rentyra.
      A rentyr na nie spoziyra
      I mózi z galanterio: Baro mi przyjemnie,
      Że bando panie mioły handszuły ze mnie.

      AFA

      Afy skaczo niedościgle,
      Afry robzio afie sigle,
      Niech pan kuknie na paziana:
      Co za afa, prosza pana!

      KROKODIL

      Skond ty jesteś, krokodilu?
      Ja? Znad Nilu.
      Wypuść mnie na silka śil,
      To zazioza cia nad Nil.

      ŻYRAFA

      Żyrafa tym głównie żyje,
      Że w górę wyciojga szyje.
      A ja zazdroszcza żyrasie,
      Bo ja nie potrasie.

      LEW

      Lew ma, ziadomo, zielkie krale
      Lew sia kłobukiem nie martsi wcale
      Bo jek lew tlo riknie,
      To kłobuk zaraz zniknie.

      NIEDŹWIEDŹ

      Proszę państwa, oto miś.
      Miś je baro grzeczny dziś,
      Chantnie państwu fote poda.
      Nie chce podać? A to szkoda...

      PANTERA

      Pantera je cała w tupfle,
      A przy tem bziego chutciyj
      Że choć tego nie lejduje,
      Biegnąc własne typfle gubzi?.

      ELEFANT

      Elefant nazywa sia Bombzi.
      Mo rysle, lecz na niej nie trombi.
      Dlaczego? Nie bądź ciekawy -
      To jego prywatne sprawy.

      KAMEL

      Kamel dźziga swe dwa pukle
      Niczym dwa najzienksze skarby?
      I je w baro złym humorze,
      Co trzyciego miać nie może.
      • freemason "kamela" 27.09.07, 19:07
        Wg Steffena to jest rodzaj żeński. Czyli tak jak po śląsku...

        Trochę nam się rym przez to rozejdzie, ale jakoś sobzie poradzimy:

        > Kamela dźziga swe garby
        > Niczym dwa najzienksze skarby
        > I je w baro złym humorze,
        > Co trzyciego miać nie może.
      • freemason Re: Tyrgart (Jan Brzechwa) 30.09.07, 00:06
        freemason napisał:

        Matołek tyrgart roz zziedzoł
        (Czyli zoo)
        I wołał co śila: o!
        Jeka brzidka papagaj!
        Żyrafa je za długa!
        Elefant teki coś chudi...
        A co tu robzio zehundy?
        Cebra mo farbowane żebra!

        No jo. Zehundy to niby po warnijsku foki. Ale czy na pewno? Jak
        mówią na Śląsku?

        Tygrys
        Chętnie by mnie stond wygryzł!
        Na, a ślipnijmy pod daszek:
        Szyldkret - ałs, bratku, ałs!
        A to? Ptaszek.
        Niezły ptaszek -
        Sztraus!
        Zbliża sia tam dzie kamela
        Przyglonda jej sia ziela
        I poziada wskazując na nio bez gitry:
        No jo, fejn. Rychtycznie. To je zźierz chitry...

        TYGRYS

        Co słychać, tigrisie Omi?
        A nic. Komudno mi.
        Czy chciołbyś wyjść zza tych krat?
        Jo. Na zycher bym Waju zjadł!

        SZTRAUS

        Sztraus w tekim strachu
        Ciojgle głowe chowa w psiachu,
        Zianc mo łopinie mazgaja.
        A nadto kładzie jaja zialkości sztraus-aja.

        PAPAGAJ

        Papużko, papużko,
        Poziedz mi coś na uszko.
        Nic nie poziam, boś jek asisz (afisz)
        Powtórzysz każdemu, kogo trasisz.

        Może być? A może wrócić do "plotkarz/spotkasz"?

        LIS

        Rudy fater, rudy grosek,
        Rudy ogon - łoto wniosek,
        A ja jestem rudy lis.
        Ruszaj stąd, bo bande grizł.

        ???

        ZILK

        Poziem ci w słowach silku,
        Co myśla ło herr zilku:
        Gdyby nie buł na tim bzildzie,
        Zaraz by cia zjodł (---)

        SZYLDKRET

        Chciał raz bano pojechać,
        Lecz bany gwołt kosztujo
        Kretowi szkoda psieniendzy:
        Pójdzie psieszo, bandzie prendzyj.

        Szyldkret to żółw.

        CEBRA

        Czy ta cebra je rychtyczna?
        Czy je tek rychtycznie śliczna?
        Czy też malarz z ciepłyj Hajfy
        Pomalował esla (??) w sztrajfy?

        KANGUR

        Jekie macie stopy duże,
        Panie kangurze!
        Ziadomo, dlatego kangury
        W swoich zokach robzio dziury.

        ŻUBR

        Pozwólcie przedstazić żonie:
        Herr żubr we własnyj perzonie.
        No, pokaż sia, żubrze. Zróbże
        Blik łuprzejmy, mój żubrze!

        DZIKA ŚSINIA

        Dzik je dziki, dzik je szczwany,
        Dzik mo baro łostre cany.
        A chto trasia w lesie dzika,
        Tan na drzewo chutko zmika.

        RENTYR (RENIFER)

        Przyszły dzie bziołki do rentyra.
        A rentyr na nie spoziyra
        I mózi z galanterio: Baro mi przyjemnie,
        Że bando panie mioły handszuły ze mnie.

        AFA

        Afy skaczo niedościgle,
        Afy robzio afensigle (asie sigle),
        Niech pan kuknie na paziana:
        Co za afa, prosza pana!

        KROKODIL

        Skond ty jesteś, krokodilu?
        Ja? Znad Nilu.
        Wypuść mnie na silka śil,
        To zazioza cia nad Nil.

        ŻYRAFA

        Żyrafa tym głównie żyje,
        Że w górę wyciojga szyje.
        A ja zazdroszcza żyrasie,
        Bo ja nie potrasie.

        LEW

        Lew mo, ziadomo, zielkie krale
        Lew kłobukiem nie martsi sia wcale
        Bo jek lew tlo riknie,
        To kłobuk zaraz zniknie.

        NIEDŹWIEDŹ

        Proszę państwa, to je miś.
        Miś je baro grzeczny dziś,
        Chantnie państwu fote poda.
        Nie chce podać? A to szkoda...

        PANTERA

        >Pantera je cała w tupfle,
        A przy tem bziego chutciyj
        Że choć tego nie lejduje,
        >Biegnąc własne typfle gubzi?.

        (To jest na razie bez sensu.)

        ELEFANT

        Elefant nazywa sia Bombzi.
        Mo rysle, lecz na niej nie trombi.
        Dlaczego? Nie bądź ciekawy -
        To jego prywatne sprawy.

        KAMELA

        > Kamela dźziga dwa garby
        > Niczym swe najzienksze skarby
        > I je w baro złym humorze,
        > Co trzyciego miać nie może.
      • rita100 Re: Tyrgart (Jan Brzechwa) 30.09.07, 21:57
        Za czijżke, poczkam eszcze, jinsze sobzie wybziore
    • freemason Lokomotywa (J. Tuwim) 27.09.07, 13:05
      Stoi na banie lokomotywa,
      Ciajżka, łogromna i pot z niyj spłiwa -
      Tłusta łoliwa.
      Stoi i sapsie, dyszy i dmucha,
      Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
      Buch - jek goronco!
      Uch - jek goronco!
      Puff - jek goronco!
      Uff - jek goronco!
      Już ledwo sapsie, już ledwo zipsie,
      A jeszcze palacz kole w nio sypsie.
      Wagony do niej podoczepsiali
      Zialkie i ciajżkie, z żelaza, sztali,
      I gwołt ludziów w każdym wagonie,
      A w jednym krowy, a w drugim konie,
      A w trzecim siedzo same grubasy,
      Siedzo i jedzo tłuste kiełbasy.
      A czwarty wagon pełen bananów,
      A w psiontym stoi sześć fortepsianów,
      W szóstym kanona, o! jaka zielka!
      Pod każdym kołem żelazna belka!
      W siódmym dębowe stoły i szafy,
      W ósmym elefant, niedźziedź, żyrafy,
      W dziewiątym - same tuczone śsinie,
      W dziesiątym - kufry, paki i skrzynie,
      A tych wagonów jest ze czterdzieści,
      Sam nie ziem, co sia w nich jeszcze mnieści.

      Lecz choćby przyszło tysiojc Giertychów
      I sfutrowało tysiojc maltychów,
      I każdy nie wiem jak się natężał,
      To nie łudźzigno - teki to ciężar!

      ...
      ...
      ...
      • gajowy555 Re: Murzinek Bambo 27.09.07, 14:50
        No jó, Freemasonie, zidzam co mowasz talent, tak mosz tu ziersz ło Murzinku
        Bambo. Tan ziersz je w gwarze ślójskiej, myślam co ze Slójskiygo Elementorza
        napsisanygo bez póna Marka Szołtyska.
        Tak teroz mowasz sprawka przetuplikowac to na gwara warnijsko. No to bzierzem
        sia za robota i Freemason tuplikuje smile

        Murzynek Bambo

        W Africe miyszko Bambo, Murzynek,
        Blank czorny, mały lokaty synek.
        Czorno mo matka, łojca czornego,
        Ujka i ciotka, dziadka i ... kożdego.
        Mo piykno chałpa - by ją zbudować
        trza mieć patyki, deski i trowa.
        Bo przeca lepszyj chałpy nie trzeba
        Jak sie rok caly hyc leje z nieba.
        Bestoż to sagie są Afrykony
        I mało kery je łobleczony.
        Bestoż fest dużo se uszporują
        Bo czopek, mantli...nic niy kupują.

        Bambo Murzinek to mądry synek....
        I niy mo w szkole samych jedynek.
        Bo sie mądrości wkłodo do gowy
        W swyj afrykońskij szkole ze trowy.
        W szkole tyj niy ma ławek, tablicy
        I gimnastycznyj sali - by ćwiczyć.
        Tam wszyscy afrykońscy szkolorze
        Mają sie od nos troszyczka gorzyj,
        Bo brak im heftów, taszy z książkami,
        Bestoż po piosku piszą palcami.
        Lecz skuli tego tyż fajnie mają,
        Bo im nic do dom niy zadowają!

        Jak już Murzinki w szkole głód mają
        To przerwa robią i se śniodają.
        Ale niy mają tasz ze sznitami,
        Ani sklepiku ze kołoczkami.
        Głodny Murzinek se w las zaleci,
        By se na drzewie fest pomaszkecić.
        Może se urwać figi, daktyle
        Lub po banany na drzewo wylyźć.
        A jak go suszy to zamiast Coli
        Na fest sie wielko palma wgramoli,
        Kaj sie napije bardzo zdrowego,
        Mlyczka z łorzecha kokosowego.

        My tu na Śląsku, czy tam daleko,
        Za siódmom górą, za siódmom rzeką...
        Mieszkają ludzie - kożdy w swym domu
        I to niy wadzi przeca nikomu,
        Że jedyn jy kołocz a inny daktyle.
        Porozmyślej o tym choćby przez chwilę!
        • rita100 Re: Murzinek Bambo 27.09.07, 20:35
          Gajowy , bzierzmy sia za Bergamuty nosamprzód. Am psiyrszy szlift zrobziuła, po
          Freemasonie. Bo łó to sia rozłazi, a musza woma wyklarować, coby ziarsz mnioł
          gwołt słówek typowo warnijskich i zdania warnijskie.
          • rita100 Re: Murzinek Bambo Freemasonie 05.10.07, 21:12
            Bandzie Murzinek Bambo ? Tak byśma chcieli tyż. Barzo prosza smile
            • freemason No dobrze... 06.10.07, 00:35
              Ale obiecaj, że poprawiszsmile

              Negr Bambo mnieszka, kaj Czarni Lond
              Czarno mo skóre, nasz mniły frojnd.
              Łuczy sia psilnie, lekcje powtarza
              Z warnijskiego fejn lamentarza
              A gdy do domu łon nazad wraca,
              Psoci, sigluje - to jego praca.
              Aż muter krziczi: "Bambo, kłobuku!",
              A Bambo strzela do afy z łuku
              Muter poziada: "Zjedz trocha muzy!",
              A łon psieskozi nabzija guzy.
              Muter poziada: "Chodź do kompsieli",
              A łon mo angsta, co sia wybzieli
              Lecz muter swego sinka lejduje
              Bo dobry szurek z niego, tek czuje
              Szkoda, co Bambo mniły czernasy
              Nie chodzi z naju do klasy.
      • rita100 Re: Lokomotywa (J. Tuwim) 1 01.10.07, 22:14
        Stoi na banie lokomotywa,
        Ciajżka, łogromna i pot z niyj spłiwa -
        Tłusta łoliwa.
        Stoi i sapsie, dyszy i dmucha,
        Żar z psieksielnego jej brziucha bucha:
        Buch - jek gorónco !
        Uch - jek gorónco!
        Puff - jek gorónco!
        Uff - jek gorónco!
        Łuż ledwo sapsie, już ledwo zipsie,
        A eszcze palacz wangiel w nió sypsie.
        Wagony do niyj podoczepsiali
        Zialgie i ciajżkie, z żielaza, sztali,
        I gwołt ludziów w kożdam wagonie,
        A w jenam krozi, a w drugam kónie,
        A w trzeciam siydzo same grubasy,
        Siydzo i jydzó tłuste kiełbasy.
        A szworty wagon pełen bananów,
        A w psióntym stoi sześć fortepsianów,
        W szóstam kanóna, ło! jaka zielga!
        Pod kożdam kołam żelazna belka!
        W sitom - dambowe stoły i szafy,
        W ósmam elefant, niedźwydz, żyrafy,
        W dziewiantam - some tuczone śfinie,
        W dziesiantam - kufry, paki i skrzynie,
        A tych wagonów je ze sztyrdzieści,
        Sam nie ziam, co sia w niych eszcze mnieści.

        Ano choćby przyszło tysiónc Giertychów wink
        I sfutrowało tysiónc maltychów,
        I kożdy nie ziam jek sia natanżoł,
        To nie łudźzigno - teki to ciajżar!

        kanóna - armata
        sfutrowało - zjadło (nakarmiło się)
        maltychów - posiłków
        • rita100 Re: Lokomotywa (J. Tuwim) 1 03.10.07, 21:50
          dampfmaszina - lokomotywa
          Ziymy co Warnijacy nie mogli mózic lokomotywa
          bełchacze - grubasy

          > A w trzeciam siydzo same bełchacze,
          > Siydzo i jydzó tłuste kiełbasy ?

          Może sia za damfmaszine weźmniem ? smile
          • freemason Re: Lokomotywa (J. Tuwim) 1 10.10.07, 17:37

            > Może sia za damfmaszine weźmniem ? smile

            No jo, rychtycznie, już cias...
    • freemason Dla ziancyj starszych szurków... 27.09.07, 19:00
      Litwo! Łojczyzno moja! Ty jesteś jek zdrozie.
      Ile cia brok szecować, tan tlo sia dozie
      Chto cia straciuł. Dziś psiankno twe w całyj łozdobzie
      Zidza i łopisuja, bo kuczno po Tobzie.

      Panno Świanta, co Jasnej bronisz Częstochowy
      I w Łostrej śsiecisz Bramnie! Ty, co gród zamkowy
      Nowogródzki łochraniasz z jego ziernym ludam!
      Jek mnie szurka do zdrozia powróciłaś cudam

      (Gdy łod płaczącej matki pod Twojo łopsieke
      Łosiarowany, martwo am podniósł pozieke
      I zaraz am mogł psieszo do Twych śśiojtyń progu
      Iść za wrócone życie podziajkować Bogu),

      Tek naju wrócisz cudem na Łojczyzny łono.
      Tymczasem przenoś mojo dusze łutenskniono
      Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych,
      Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciojgnionych;

      Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,
      Wyzłacanych pszenico, posrebrzanych żytem;
      Gdzie bersztynowy świerzop, gryka jek śnieg bziała,
      Gdzie panieńskim rumnieńcem dzięcielina pała,
      A wszyćko przepasane, jakby wstęgą, miedzą
      Zielono, na niej z rzadka ciche krusze siedzo.

      Śród tekich pól przed roki, nad brzegiem ruczaju,
      Na pagórku niezialkim, we brzozowym gaju,
      Stoł dwór ślachecki, z drzewa, lecz podmurowany;
      Śsieciły sia z daleka pobzielane ściany,

      Tym bzielsze, bo łodbzite łod ciemnej zieleni
      Papeli, co go bronio łod ziatrów jesieni.
      Dóm mnieszkalny niezielki, lecz zewsząd chędogi,
      I stodołe mioł zielko, i przy niej trzy stogi

      Użątku, co pod strzecho zmnieścić sia nie moża
      Zidać, co w łokolicy gwołt je zboża

      I zidać z liczby kopsic, co wzdłuż i wszerz smugów
      Śsieco gęsto jek gziazdy, zidać z liczby pługów
      Łorzących wcześnie łany łogromne ugoru,
      Czarnoziemne, zapewne należne do dworu,

      Uprawne dobrze na kształt łogrodowych grządek:
      Że w tym domu dostatek mnieszka i porządek.
    • freemason Landrat Miller (pan Hilary) 27.09.07, 19:16
      Juljan Tuzim (pol. Julian Tuwim)

      Bziega, krziczy landrat Miller
      "Kaj so moje zonenbryle?"
      Sznupa w buksach, w czarnej weście
      W prawym bucie: "bryle, gdzieście?"
      Wciórko w kistach poprzewrocuł,
      Maca zoki, ancug maca.
      "Schande!" - krziczy. "Jakem Miller!
      Chtoś mi zabroł moje bryle!"
      Ślipsia wszandzie: za gardino,
      Tam gdzie kuchy, tem gdzie zino
      Sznupa w psiecu i w kaminie,
      W mysiej dziurze i w psianinie.
      Nawet dyle chce łobrywać,
      Już policaj zaczoł wziwać.
      Nagle - zerknoł do szpygelka...
      Nie chce zierzyć... Znowu zerka.
      Znalazł! So! Pokazało sia,
      Co je mioł na własnym nosie…"

      No jo, pana Hilarego am androwuł na Millera, coby sia lepsiyj
      rimowało...
      • rita100 Re: Landrat Miller (pan Hilary) 27.09.07, 20:32
        Poczkajta, jo bande po jednam ziyrszyku tuplikować i poprawiać na warnijski, a
        Wy godajta czi tak może buć, coby ziersz mnioł dusza warnijskó. Fremasonie, ni
        gniewaj sia ciasem, co bandziem poraziać, dzianki Tobzie, bo nociajższó robote
        yś zrobziuł.
        • freemason Nie ma sprawy! 27.09.07, 23:06
          Ja prazie czekam na korekty, bo przecież godki warnijskiej tek
          rychtycznie nie mowam łopanowanyj...
          • rita100 Re: Nie ma sprawy! 28.09.07, 21:29
            Tak po jenam zierszyku bande psisoć, choć eszcze cołi słoźniczek Steefena ni
            łopanowała am. W mniare poznania bandó może eszcze jake poprawki. Felery zawdy
            sia nojdó, ale może Cyfus je kedy porazi na rychtyczny warnijski z krzió
            warnijskó ? smile
    • freemason Kaczka z Łolsztyna 28.09.07, 08:48
      Rychtyczna to buła Warnijaczka
      Z Łolsztyna kaczka-dziwaczka
      Lecz zamiast siedzieć w swyj chacie
      Bumlować chodziuła po sztacie

      Raz poszła do lody z kołami
      By kupsić dwie cołty z jankami
      Za sztraso znalazła apteka:
      "Dajcie mi mleka psiańć deka"

      Z apteki poszła do konditora
      "Bryfmarki mi kupsić pora!"

      Jadoziły sia kaczki łokropnie
      A niech jo Kłobuk w zadek kopnie!

      Szpacyry robziuła se długie
      I jeździuła do Ełku cugiem.

      Na przekór łolsztyńskim paniom
      Nad Łyno sie myła giskano

      Kupsiła raz maczku paczke,
      By psisać list drobnym maczkiem.

      Zjadajonc dzie lenty brudne
      Wmaziała, że to so nudle

      Gdy sfutrowała dwa złote,
      Godoła, co łodda potym.

      Kumrowały sia wciórkie kaczki:
      "Styd bandzie z tekiej Warnijaczki?"

      Aż wreszcie znalazł sia kupsiec:
      "Na łobziad brok chiba jo upsiec!"

      Herr Koch zianc kaczke ślicznie
      Psiekł w psiekarniku rychtycznie

      Zdymbiał, gdy maltych podoł z zinem
      Bo z kaczki zrobziuł sia zielki szymel
      W dodatku cały w buraczkach.
      Teka to buła dziwaczka!
      • rita100 Re: Kaczka Warnijaczka 1 02.10.07, 20:38
        Rychtyczna to buła Warnijaczka
        Z Łolstina kaczka-dziwaczka
        Lecz zamniast siydzieć w swyj chacie
        Bumlować chodziuła po sztacie

        Roz poszła do lody z kołami
        By kupsić dwie cółty z jonkami
        Za sztraso nalazła apteka:
        "Dojta mi mlyka psiańć deka"

        Z apteki poszła do konditora
        "Bryfmarki mi kupsić pora!"

        Jadoziły sia kaczki łokropnie
        A niech jó Kłobuk w zadek kopnie!

        Szpacyry robziuła se długie
        I jeździuła do Ełku cugiem.

        Na przekór łolsztyńskim paniam
        Nad Łyno sia muła giskonam

        Kupsiła roz maczku paczke,
        By psisać list drobnym maczkiem.

        Zjadajónc dzie lychy brudne
        Poziadała, że to só nudle

        Gdy buchtowała dwa złote,
        Godoła, co łodda potam.

        Kumrowały sia wciórkie kaczki:
        "Styd bandzie z tekej Warnijaczki?"

        Aż wreście znalazł sia kupsiec:
        "Na łobziad brok chiba jó upsiec!"

        Herr Koch zianc kaczke ślicznie
        Psiekł w psiekarniku rychtycznie

        Zdambział, gdy maltych podoł z zinem
        Bo z kaczki zrobziuł sia zielgi szymel
        W dodatku całi w burackach.
        Teka to buła dziwacka!

        Ale fajowski zirsz przerobzuł yś Freemasonie. Psianknie yś to wyrychtowoł.

        Bumlować chodziuła po sztacie
        Wałęsać chodziła po ....... (ni ma tygo w słoźniczku)

        janki (jonki) - porzeczki
        A niech jo Kłobuk w zadek kopnie! smile smile
        giskon - polewaczka, konewka

        'Zjadajónc dzie lenty brudne' lendy ?
        może lechy - grządka, rabata, zagonik - moze to ?


        buchtować - napychać się
        maltych - posiłek
        szymel - koń
        • tauron10 Re: Kaczka Warnijaczka 1 03.10.07, 10:45
          Suuuuuuuuuuper!
        • freemason Re: Kaczka Warnijaczka 1 03.10.07, 14:17
          rita100 napisała:

          > Rychtyczna to buła Warnijaczka
          > Z Łolstina kaczka-dziwaczka
          > Lecz zamniast siydzieć w swyj chacie
          > Bumlować chodziuła po sztacie
          >
          > Roz poszła do lody z kołami
          > By kupsić dwie cółty z jonkami
          > Za sztraso nalazła apteka:
          > "Dojta mi mlyka psiańć deka"
          >
          > Z apteki poszła do konditora
          > "Bryfmarki mi kupsić pora!"
          >
          > Jadoziły sia kaczki łokropnie
          > A niech jó Kłobuk w zadek kopnie!
          >
          > Szpacyry robziuła se długie
          > I jeździuła do Ełku cugiem.
          >
          > Na przekór łolsztyńskim paniam
          > Nad Łyno sia muła giskonam
          >
          > Kupsiła roz maczku paczke,
          > By psisać list drobnym maczkiem.
          >
          > Zjadajónc dzie lychy brudne
          > Poziadała, że to só nudle
          >
          > Gdy buchtowała dwa złote,
          > Godoła, co łodda potam.
          >
          > Kumrowały sia wciórkie kaczki:
          > "Styd bandzie z tekej Warnijaczki?"
          >
          > Aż wreście znalazł sia kupsiec:
          > "Na łobziad brok chiba jó upsiec!"
          >
          > Herr Koch zianc kaczke ślicznie
          > Psiekł w psiekarniku rychtycznie
          >
          > Zdambział, gdy maltych podoł z zinem
          > Bo z kaczki zrobziuł sia zielgi szymel
          > W dodatku całi w burackach.
          > Teka to buła dziwacka!
          >
          > Ale fajowski zirsz przerobzuł yś Freemasonie. Psianknie yś to
          wyrychtowoł.

          > Bumlować chodziuła po sztacie
          > Wałęsać chodziła po ....... (ni ma tygo w słoźniczku)

          No jo, to teki lingzisticzni faks (żart). Ja nie ziam, czi sia
          móziło na Warniji "po sztacie", na zycher "po mnieście" (bo to je to
          samo), ale to je chiba zrozumiałe. No i mowam rym!

          > janki (jonki) - porzeczki
          > A niech jo Kłobuk w zadek kopnie! smile smile
          > giskon - polewaczka, konewka

          Giskon czi giskana? Aś sprawdzoła łu Steffena jeki to je rodzaj?
          Mnia sia wydaje, co żeński (giskana - ziskana), ale moga sia mylić.

          > 'Zjadajónc dzie lenty brudne' lendy ?

          No jo, lenty to bando tasiemki, tek jek je w łoryginale łu Brzechwi.
          Je jeszcze jedno słoweczko na wstążeczke, tasiemke po warnijsku (ze
          Steffena), ale am zaboczuł...

          > może lechy - grządka, rabata, zagonik - moze to ?

          Nie, nie, nie. Ale Twoje "łychy"? też je dobre, można też
          napsisać "lefle" (mnieckie Loeffel), bo tek sia chiba też móziło na
          łyżki, co?

          > buchtować - napychać się
          > maltych - posiłek
          > szymel - koń

          Fejnie, żeś to przerobziuła, tekie korekty so baro potrzebne. Brok
          tlo doć acht na rytm ziersza, coby sia liczba silab zgadzoła...

          Pozdr.
          • gajowy555 Re: Kaczka Warnijaczka 1 03.10.07, 14:38
            "I jeździuła do Ełku cugiem."

            Można napsisać, co "jeździuła do Lycka cugiem"
          • gajowy555 Re: Kaczka Warnijaczka 1 03.10.07, 14:41
            > Zjadajónc dzie lychy brudne
            > Poziadała, że to só nudle

            Możne lepsi by buło:
            Futrójonc dwie lychy (?) brudne
            Godała, co to só nudle
            • freemason Re: Kaczka Warnijaczka 1 03.10.07, 16:47
              gajowy555 napisał:

              > Futrójonc dwie lychy (?) brudne
              > Godała, co to só nudle

              Rychtycznie je lepsiej, Gajowy, bo zgadza sia liczba sylab w łobu
              wersach (8 do 8).

              I nie chodzi o lychy, tlo lenty, czili tasiemki. Brok jednak
              sprawdzić, jek sia móziło na nie rychtycznie na Warniji.
              • rita100 Re: Kaczka Warnijaczka 1 03.10.07, 21:13
                Eszcze sprawdze w słóźniczku, to potam poprazim gdybi co. Ale kaczka Warnijaczka
                nolepsi wyszła. Prazie mowam jó gotowo.
                Jek przerobzim cołi sloźniczek Steffena bandziem móndrzi, znoczy jo ! smile
                A tero mom pomysł
                Ponieważ trocha sia gubzia w tam wszistkam to założe nowyj kóntek no jydnego
                ziersza i mym bandziem popraziać i doprowadzać do doskonałości gwarowej. Potam
                wyrychtujewam nowyj kóntek no tych łuż poprazionych zierszy.
    • freemason "Afa w kompsieli" Fredry. 28.09.07, 09:33
      Na razie "wersja robocza"...

      Aleksander Fredro

      Rada afa, co sia śmieli,
      Kiedy mogła łudać człeka,
      Zidzonc panio raz w kompsieli,
      Wlazła pod stół - cicho czeka.
      Pani wyszła, drzwi zamknęła;
      Afa - kłobuk, nuż do dzieła!
      Wziąwszy pańsko badekape,
      I betlake
      I szpygelek.

      Szust! Do badewanny.
      Dalyj hany kręcić chutko!
      Długo, krótko
      Z dołu, z góry,
      Aż się ukrop puścił z rury.
      Ciepło - mniło - niebo - hej!
      Afa myśli: "Łoj, jek fejn!"
      Hajże! - kozły, nurki, zwroty,
      Sigle, psoty,
      Aż się wody pod nio monco!
      Ale ciepła coś za ziele!
      Kłobukowo już gorąco!...
      Fraszka! - Afa nie cielę,
      Sobzie poradzi:
      Skąd łukrop ciecze,
      Tam palec wsadzi.
      "Aj! Gwałtu! Psiecze!"
      Nie ma co czekać,
      Brok zianc łuciekać!
      Afa w nogi
      Łukrop za nio - tuż, tuż w tropy,
      Aż po szwele.
      Tu nie faksy - parzy stopy...
      Dalyj w łokno... Brzęk! Łuciekła!
      Że tlo palce popsiekła,
      Nader szczęśliwa. -
      Tak to zwykle w życiu bywa
      • freemason 2 wersja 28.09.07, 09:40
        Rada afa, co sia śmieli,
        Kiedy mogła łudać człeka,
        Zidzonc panio raz w kompsieli,
        Wlazła pod stół - cicho czeka.
        Pani wyszła, drzwi zamknęła;
        Afa - kłobuk, nuż do dzieła!
        Wziąwszy pańsko badekape,
        I szpygelek. I betlake.

        Szust! Do badewanny.
        Dalyj hany kręcić chutko!
        Długo, krótko
        Z dołu, z góry,
        Aż sia łukrop puścił z rury.
        Ciepło - mniło - niebo - hej!
        Afa myśli: "O, jek fejn!"
        Hajże! - kozły, nurki, zwroty,
        Sigle, psoty,
        Aż sia wody pod nio monco!
        Ale ciepła coś za ziele!
        Kłobukowo już gorąco!...
        Fraszka! - Afa nie ciele,
        Sobzie poradzi:
        Skąd łukrop ciecze,
        Tam palec wsadzi.
        "Aj! Gwałtu! Psiecze!"
        Nie ma co czekać,
        Brok zianc łuciekać!
        Afa w nogi śmiele
        Łukrop za nio - tuż, tuż w tropy,
        Aż po szwele!
        To nie faksy - parzi stopy...
        Dalyj w łokno... Brzęk!
        Już je weg! Łuciekła!
        Nader szczęśliwa.
        Że tlo palce popsiekła.
        Tak to zwykle w życiu bywa!
    • freemason S. Jachowicz, "Chori kotek" 28.09.07, 09:54
      Pan kotek buł chory
      i leżoł w łóżeczku.
      I przyszedł kot dochtor.
      - Wie geht's, koteczku?
      - Źle baro - i łapkę
      wyciojgnoł do niego.
      Wziął za puls herr dochtor
      poważnie chorego
      I dziwy mu prazi:
      - Zuviel gegessen,
      co gorsza, nie miszki,
      Fett, Schinken gefressen
      Sehr schlecht! Fieber!
      Źle baro, koteczku!
      Oj długo ty, długo
      poleżisz w łóżeczku
      I nic jeść nie bandziesz,
      kleiczek i kluchy.
      Broń Boże woszty,
      szpeku lub kuchy!
      - A myszki nie można? -
      zapita koteczek –
      lub ptaszka małego
      choć parę łudeczek?
      - Broń Boże! Blutegle
      i dieta ścisła!
      Łod tygo pomyślność
      Kuracji zazisła.
      I leżał koteczek;
      I woszty, i kiszki
      nietknięte; z daleka
      pachniały mu myszki.
      Wejta, jek złe łakomstwo!
      Kotek przebroł mniare,
      musiał zianc bziedaczek
      srogą ponieść kare!
      Tek sia i z waju,
      dziateczki, stać może:
      łod naszowania
      strzeż waju Boże!
      • rita100 Re: S. Jachowicz, "Chori kotek" 03.10.07, 22:41
        Tero sia za tan zierszyk weźmiem:

        Pon kotech zachorzoł
        i lyżol w wyreczku wink))
        I przyloz ko dochtór wink))

        pomysla eszcze
        • rita100 Re: S. Jachowicz, "Chori kotek" 05.10.07, 21:04
          Pon kotek zachorzoł
          i lygnół w łóżecku.
          I przylozł kot dochtór.
          Jek sia mosz, kotecku ?
          - Szpetnie - i łapke
          wyciójgnół do niygo.
          Wziół za puls herr dochtór
          rychtycznie chorygo
          i dziwy mu prazi:
          - Zanadto sia żarło
          co gorsza, nie miszki
          lecz szynki i sadło,
          Barzo szpetnie! Fiyber !
          Źle barzo, koteczku !
          Łoj, długaso, długaso
          poleżisz ti w wyreczku
          I nic żryć nie bandziesz,
          kleiczek i basta.
          Broń Boże woszty,
          szpeku abo kuchta!
          - A myszki nie można? -
          psito sia koteczek –
          abo ptoszka małego
          boć pora łudeczek?
          - Broń Boże! Blumba!
          i dieta ścisła!
          Łod tygo pomyślność
          Kuracji zazisła.
          I lyżoł koteczek;
          I woszty, i kiszki
          nietkniante; z dalyka
          puchałi mu myszki.
          Wejta, jek złe łobżarstwo!
          Kotek przebroł mniare,
          musioł zianc bziedaczek
          mocka ponieść kare!
          I tak sia i z waju,
          dziateczki, stać może:
          łod łobżorstwa (naszowania, naćpania)
          strzeż waju Boże!

          fiyber - gorączka
          puchałi - pachniały
          naszowania ? (ni ma w Steffenie)
          naćpania - żarłostwa
          blumba - plomba
          • freemason Barzo mi sia lejduje Twoje tłumaczenie! 06.10.07, 00:00
            Może co nieco jutro poprazie, trocha pokonsultujewa, i możewa
            publicyrować w cajtunku...
      • rita100 Re: S. Jachowicz, "Chori kotek" 05.10.07, 21:05
        A co to je Blutegle - ?
        • freemason Re: S. Jachowicz, "Chori kotek" 05.10.07, 23:58
          rita100 napisała:

          > A co to je Blutegle - ?

          Psijawki. Nie ziam czi to je rychtycznie po warnijskusmile
    • freemason Kamela i hyjena (J. Brzechwa) 30.09.07, 01:17
      Jek robziuła ziele razy,
      Szła kamela do łoazy,
      A na grzbiecie niosła skarbi:
      Dwa łogromne, psienkne garbi.

      Łobaczuła jo hyjena:
      "To dopsiero śmieszna scena!
      Inny już ze stidu zmarłby,
      Gdyby dźwigoł aż dwa garby.
      Toż pokraka czworonożna,
      Pęknąć wprost ze śmiechu można!"

      Kamela spuściuła łoczy,
      A hyjena za nio kroczy
      I wyśmiewa sia bez przerwy,
      Wciojż kameli szarpiąc nerwy.

      To jo wreszcie zjadoziło,
      Zianc zebrawszy cało siło
      Na hijene wpadła, przy tym
      Zadnim kopionc jo kopitem,
      Na pustynie dając susa.

      - Nie wyśmiewaj sia z garbusa!
    • freemason "Chto z kim..." J. Brzechwy 30.09.07, 01:30
      Chto z kim przestaje, tekim sia staje -
      Na zycher znata te łobiczaje?

      Bocian po deszczu człopoł psiechoto,
      Bo lubzi nogi zanurzoć w błoto.

      Śsinia podobne miewa słabostki
      I chętnie w błoto włazi po kostki.

      Bocian łodziedzoł śsinie z łochoto.
      Plaskał i mlaskał: - Błoto jek złoto!

      Łona do niego szła przy sobocie,
      Żeby jej pomógł nurzać sia w błocie.

      Ksiczoł: - Dziajki, dziajki stokrotne,
      Baro mi służo te bady błotne!

      Tek trasiali sia wciojż na zmianę
      Bocian ze śsinio, śsinia z bocianem.

      Lecz minoł łokres psierszych łuniesień,
      Poziało chłodem i prziszła jesień

      I bocian starym swoim zwyczajem
      Prazie zamierzoł rozstać sia z krajem.

      Wtem wpadła śsinia zirytowana.
      - To w błocie bułam dobra dla pana?

      W błocie, w kałuży i nawet w bagnie,
      A teraz pan mnie porzucić pragnie?

      Niech pan pomyśli, co pan wyczynia?
      Łodrzecze bocian: - Ziem, jestem śsinia!

      "Chto z kim przestaje, tekim sia staje."
      Rzekł. I łodlecioł w dalekie kraje.
    • freemason W owocarni arbuz leży (J. Brzechwa) 30.09.07, 16:19
      Tłumaczonko z dzisiejszego ranka. Oceńcie i poprawcie.

      W lodzie wasermelon leżi
      Jadozicie pestki szczerzi;
      Tu przygani, tam zaczepsi.
      "Już byś przestoł godoć lepsiej,
      Bo Cie weźniam w swoje dłonie,
      Wodni melonie!!"

      Wasermelon nic nie czuje
      Dalij sobzie łon faksuje
      Aprikozie godo śmiele:
      "Jeszcześwa sia nie zidzieli,
      Pani skond je?"
      "Ja? Z Łolsztyna..."
      "Tek, z Łolsztyna! Jeka mina!"

      Wciórkich drażnio jego drziny,
      A on mózi do citriny:
      "Pani skond je?"
      "Ja? Z Mrongowa..."
      "Choć z Mrongowa, to morowa!”

      Szum sia podniósł na wystazie:
      "To frechowstwo! To bezprazie!
      Weźniam my Cie w swoje dłonie,
      Wodni melonie!!”

      Lecz łon za nic mo łowoce,
      Szczerzi pestki, frech chichoce.
      Bania zat mioła melona,
      Krzikła: "Głupsiś! Nim ja skonam
      Bandziesz mioł za swoje sprawki!"
      I runęła wprost ze szafki,
      Dalij w pościg za tim szurkiem
      Połączyli sia z łogórkiem
      By zrobzić z melona muze.
      Tek to buło z tim arbuzem…
      • freemason Dwie uwagi. 30.09.07, 16:22
        1. "Morowy" to oczywiście nie jest słówko warmińskie. Więc trzeba
        będzie zmienić (trzy sylaby).
        2. Niekonsekwencja. Przez cały czas jest mowa o "wodnim melonie"
        (die Wassermelone), a na końcu pojawia się arbuz. To może być trochę
        niezrozumiałe.

        Pzdr.
        • rita100 Re: Dwie uwagi. 30.09.07, 17:44
          Nie trapś sia Freemasonie, bande mysleć, jeno nolepsi mi sia myśli w pracy, mom
          tam ksiójżki i bande mysleć jek bi to popraziac, a jek Gajowy eszcze pomoże to
          bandzie fejn.
      • freemason Oryginał. 30.09.07, 16:24
        W owocarni arbuz leży
        I złośliwie pestki szczerzy;
        Tu przygani, tam zaczepi.
        - Już byś przestał gadać lepiej,
        Zamknij buzię,
        Arbuzie!

        Ale arbuz jest uparty,
        Dalej sobie stroi żarty
        I tak rzecze do moreli:
        - Jeszcześmy się nie widzieli.
        Pani skąd jest?
        - Jestem Serbka...
        - Chociaż Serbka, ale cierpka!

        Wszystkich drażnią jego drwiny,
        A on mówi do cytryny:
        - Pani skąd jest?
        - Jestem Włoszka...
        - Chociaż Włoszka, ale gorzka!

        Gwałt się podniósł na wystawie:
        - To zuchwalstwo! To bezprawie!
        Zamknij buzię,
        Arbuzie!

        Lecz on za nic ma owoce,
        Szczerzy pestki i chichoce.
        Melon dość już miał arbuza,
        Krzyknął: - Głupiś! Szukasz guza!
        Będziesz miał za swoje sprawki!
        Runął wprost na niego z szafki,
        Potem stoczył go za ladę
        I tam zbił na marmoladę.
      • freemason a może "wasermelon"... 06.10.07, 16:40
        ... to bandzie po warnijsku "kawon", jek sia dawniej w Polsce godoło?

        Brok by sia kogoś rade spitać, Herr Gajowy, jek sia godo na Ślojsku
        na arbuza?
    • freemason Psiosenk ło łogórku (zespół "Fasola") 30.09.07, 17:20
      Jesienio w łogródku zabawa szalona
      Tu ruda marchewka, a tam szabelbona,
      Tu bania jek słońce, tam kopka (główka) sałati,
      A w koncie łogórek tańcuje wonsati.

      Ref.:
      Łogórek, łogórek, łogórek, 9
      Zielony mo ancug tan szurek, 9
      I buksy (micke) i sandały, 8
      Zielony, zielony je cały. 9

      Czasami jesienio na grzondke w łogrodzie,
      Deszczowe pozietrze przichodzi,
      I szyrme mo w ręku, giskane (ziskane) mo z chmurki,
      Deszczikiem podlewa łogórki.

      Warszawa, 30 septembra 2007
      • rita100 Re: Na ślómbaku siydzi gnojek 30.09.07, 22:03
        Na ślómbaku siydzi gnojek
        Nic nie robzi cołij dzionek wink))))

        gnojek - leń
        To z pamnieńci psisze wink
        • freemason Re: Na ślómbaku siydzi gnojek 30.09.07, 22:16
          rita100 napisała:


          > gnojek - leń

          A nie zgniłek?

          > To z pamnieńci psisze wink
          • rita100 Re: Na ślómbaku siydzi gnojek 30.09.07, 23:12
            freemason napisał:

            > rita100 napisała:
            >
            >
            > > gnojek - leń
            >
            > A nie zgniłek?
            >
            > > To z pamnieńci psisze wink

            Ni, jek dojdziem do literki 'g', to lobaczysz co gnojek to je leń - tak psisze
            Steffen
    • freemason Mucha w badzie (J. Brzechwa) 30.09.07, 22:16
      Z kompsieli każdy korzista,
      A mucha chcioła buć czista.
      W niedziele kompała sia w dżemie
      A w poniedziałek w kremie
      Znów we wtorek, w szokoladzie,
      Za to w środe - w mlecznim badzie
      A potem w czwartek - w soku jankowim,
      A w psiontek - w apfelzinowim
      W sobotę - w psiwie łu sojsiadów
      Lecz co mioła z tekich badów?
      Co mioła? Ano sia kumrowała,
      Bo z brudu lepsi sia cała,
      A na myśl jej nie przichodzi,
      Cobi wykompać sia w wodzie.
      • gajowy555 Re: Fejn robota 02.10.07, 11:27
        No jó, czytom sobzie i czytom, a tak myślam...
        Fejn, co sia zabaziata warnijskó gwaró, jano "łod pomysłu do przemysłu" dalyko
        droga. To ni je ajnfach tak przetuplikowoć, coby buło fejn. A łuż do druku
        zapodać, to eszcze daly. Zaboczyliśta tyż ło czamś. A keni 'prawa autorskie'?
        Mym łuż to na forum przerabzialiśwa.
        Tak możem sia fejn zabaziać, tlo nie planujta zielgich sukcesów wydawniczych.
        Noju sia lejdujó te ziersze we warnijskiy gwarze i sam pomysł tyż. Z chańció sia
        do Waju przyłóncza. Na razie Edwarda nie budźmy, łón mo gwółt roboty. Jek
        bandziewam gotowi, tak wtenczas łónemu głoziczka zawrócim.
        A nie jadoźta sia na noju za szczyrość...
        • freemason Pewnie, co to tlo zabawa... 02.10.07, 19:28
          Nicht z naju nie mózi rychtycznie, z łurodzenia gwaro warnijsko,
          zianc publikować bułoby to baro trudno. Warnijoki i Mazurzi, co żyjo
          jeszcze w Polsce abo RFN, jekoś dziwnie by sia musieli na to
          ślipsiać, i nie ziam cobi buli redzi.
          Ale można sia zabazić w tekie tłumaczenie, tu na forum, bo bez to
          sia łutrwala nasza znajomość gadki, a pozatim można sobzie
          przyboczyć ziersze z dzieiicństwa. A Brzechwa i Tuzim so rychtycznie
          śsietnimi poetami...

          Ło Cifusa, am pytoł tek tlo z ciekawości, czi tu go w ogóle znosz,
          czi z nim godołeś po warnijsku itp. Fejn je chiba poznać tekiego
          człozieka, bo ze znanych w Łolsztyńskiem łosób po mazursku mózi tlo
          Erwin Kruk (łur. w Dobrzyniu kele Działdowa)...
          • rita100 Re: Pewnie, co to tlo zabawa... 02.10.07, 20:34
            Gajowy, nic nie szkodzi, co tero nic nie gmyrosz przi tych zierszach. Jo ziam co
            nie łod rozu Kraków zbudowano i to bandzie dotrowało pewno siuła lot. Ale mowam
            łuż z Freemasónam psiyrsze kroczki zrobzione.
            Mózisz prawa autorskie ?
            No jó, prawa autorskie to sobzie możem zastrzec, bo mym psirszi to robzim, a
            wydaje mi sia co Tuwim i Brzechwa mojó wolne łod praw autorskich , a to datemu
            co łóni dawno pomerli. Tak godali bez tylewizór.

            Na slómbanku siydzi gmyrek
            Nic nie robzi tan pyrek wink)))(lołna)

            Pewnie co to tlo zabazia, ale tyż bystrzimy i łożywiamy gware w tam sposób.
            • rita100 Re: Pewnie, co to tlo zabawa... 02.10.07, 20:39
              Jo sia trocha gubzie w tych zierszach, może po jednam przerabziać ?
      • rita100 Re: Mucha w badzie (J. Brzechwa) 1 06.10.07, 20:38
        Brumka w badzie
        Mucha w kąpieli
        Z kómpsieli kożdan korzysto
        A brumko chcioła być czysto
        W niydziela kómpoła sia w dżemnie
        A w ponydziołek w kramnie
        Znów we wtorek, w szukoladzie,
        Za to w środa w mlycznam badzie
        A potam w szwortek - w soku jonkowim
        A w psióntek - w apfelzinozim,
        W sobota - w psiwie łu sójsiadów
        Acz co mnioła z takich badów ?
        Co mnioła? Ano sia kumrowała, (zabaziała)
        Bo z łuciorania lepsi sia cała,
        A na myśl ji ni przichodzi,
        Coby wykómpać sia w wodzie.
    • freemason Szneka (J. Brzechwa) 06.10.07, 16:28
      SZNEKA

      "Szneko, szneko, pokaż rożki,
      Dom ci sera na psierożki."

      Ale szneka sia łopsiera:
      "Nie chce sera, nie jem sera!"

      "Pokaż rożki, moja szneko,
      To ci smaczni kuch łupsieke

      Szneka chowa sia w skorupsie.
      "Głupsie faksy, barzo głupsie."

      "Pokaż rożki, ma kochana,
      Zidzisz? Łoto je śmietana!”

      Szneka gniewa sia, jadozi
      "Z Tobo chiba coraz gorzyj!”

      Ale mężuś, to nie żona
      Nic go nigdy nie przekono,

      Zianc kweluje: "Pokaż rożki,
      Dam Ci geld na buksy w groszki."

      Szneka całkiem już znudzona
      "Dość ja Ciebzie mom, koślona,

      Życie z tobą sia sznekuje,
      Niech coś wreszcie sia andruje!

      I nie mózionc nic nikomu,
      Po kryjomu wyszła z domu.

      Lecz wyjść z domu dla tej szneki
      To jest rzecz nie byle jaka.

      Szneka pełznie środkiem gasy,
      A na karku - dom zielgasy,

      A z łokienka ślipsia ślimak
      I wciojż woła, i wciojż wziwa

      "Pokaż rożki, pokaż rożki,
      Dam ci janek na psierożki!"

      Szneka jękła, łoniemniała
      Tupła nogo (choć nie mioła),

      Po czim chowa sia w skorupsie
      I do dziś ze złości tupsie.

      (6 oktobra 2007, 16:28)
      • freemason Brok poprawić: 06.10.07, 16:32
        1. Lecz wyjść z domu dla tej szneki
        To jest rzecz nie byle jaka.

        Nie ma rymu.

        Lecz wyjść z domu dla tej szneki
        To jek bziegać (tańczyć) dla kaleki

        Może być?

        No jo, słowo "kaleka" je tera nie baro ładne...

        2. Kuch. Raczyj je rodzaj żeński, "kucha". Ale wtedy sia zabuży ritm
        ziersza. Brok pomyśleć...

        3. > Zianc kweluje: "Pokaż rożki,
        > Dam Ci geld na buksy w groszki."

        Je rym, ale chiba nie łodda ritmu...

        ***

        No jo, brok bandzie jeszcze myśleć!
        • rita100 Re: Brok poprawić: 06.10.07, 17:47
          Pomaluśku Fereemasonie, dopiero am je przi brumce w badi (mucha)
          • freemason Re: Brok poprawić: 08.10.07, 19:02
            rita100 napisała:

            > Pomaluśku Fereemasonie, dopiero am je przi brumce w badi (mucha)

            Ok, am przyszperowuł na śilke. smile
    • freemason Tinta i kreda... (J. Brzechwa) 10.10.07, 17:03
      Tinta i kreda (pol. Atrament i kreda)

      Wzdychała kreda: "A ja wciojż bziała,
      Nie chce buć bziała!..." No i - szczyrniała.

      Jęczała tinta: "O, dolo marna,
      Wciojż am je czarna, rychtycznie czarna,

      Jek gdyby pani pech* we mnie przeloła.
      Nie chce buć czarna! I w mig zbzieloła.

      W szkole zrobziuła sia rychtyk jojta
      Łof! Bziała tinta! Weno wejta!

      Chtóż jo na bziałym dojrzy papsierze?
      Nikno litery i śsinki** śsieże,

      Nie nic sia zda wypracowanie,
      Gdy szryftu na nim ślad nie łostanie.

      Zbladł nam herr lehrer (-----)
      Bez śile stoł przi tej tafli z kredo

      Lecz nic napsisać na niej sia nie da
      Wej, czarna tafla i czarna kreda!

      Chociaż rozziojzać brok je zadanie,
      To cyfr łodróżnić nicht nie je w sztanie.

      Rzekł naju lehrer, bo mioł frasunek:
      "Dziwny to, baro dziwny andrunek!"

      Dlaczego kolor kredy czernasy?
      "Ziewa, chto robzi nam teksie faksy!"

      Mózionc to palec przytknoł do czoła,
      Groźnym ślipśnienciem poziódł dokoła

      I mnie, choć ja sia zinnym nie czuje,
      Ze sprawowania postaził dwóje.

      (10 łoktobra 2007)

      * pech (smoła)
      ** śsinia, śsinka - kleks (niem. Schwein)
    • freemason Prima Aprilis (J. Brzechwa) 10.10.07, 17:14
      Depesza z tyrgartu w mnieście Ł.

      Zieta, co buło psierszego apryla?
      Kokoszce wyrósł kameli garbś,
      W niebzie fruwoła krowa we brylach,
      A na papeli śsiergotoł karpś.

      Żirafa mioła krutkaso szyje,
      Lzio grzywo groźnie potrzonsoł pfau,
      Zilk do łozieczki wołoł: "Niech żyje!",
      A trusik przebył łocean wpław.

      Tigris przed myszo łuciekoł z trwogi,
      Broł elefanta walfisz za czub,
      Kotu łurosły jelonka rogi,
      A baranowi - bociani dziób.

      Miedźwiedź mioł ptasie skrzidła po bokach,
      Krokodil stłukł sia i krziknoł: "Brzdęk!"
      "Prima aprilis!" - wołała foka,
      A sipopotam wnet z lałny pękł.

      (10 łoktobra 2007)

      trusik - królik
      pfau (?) - paw
    • freemason Tyrgart z lałno 10.10.07, 17:24
      TYRGART Z LAŁNO (ZOO NA WESOŁO)
      (J. Brzechwa z Borisa Zachodera)

      AFY
      - Niech każde z waju, dziatki, sia dozie,
      Co wasi przodkozie
      I nasi przodkozie
      Cuzamyn chowali sia
      I na jednej gałęzi bujali sia.
      Teraz naju pcha sia do klatki.
      Czy tak sia robzi, moje dziatki?

      PANTERA
      - Po co pan ryczy
      Na zidok zdobyczy? -
      Rzekła do lwa pantera.
      - Jedynie głupsi,
      Gdy kogoś łupsi,
      Z teko larmo sia wydziera.

      ŻUBR
      Nie radze Ci bracie
      Trzymać żubra w chacie,
      Bo żubry so nudne
      I rychtyk komudne.

      WĄŻ
      No, ziadomo: chto je wąż,
      Temu brok sia czołgać wciojż.
      Ale to nas nie kumruje,
      Bo stwierdzono zielokrotnie,
      Że kto czołga się jak płaz,
      Ten przynajmniej się nie potknie.


      DZIK
      Dzika
      Każdy z nas łunika,
      Bo to bestia zła i dzika.
      Lecz przyznajta, eleganty
      Co je z dzika pyszny maltych.
      A zianc nawet teka śsinia
      Też do czegoś sia przyczynia.


      ŻMIJA
      Od dawna mnie omija
      Żmija.
      A choć i ja omijam żmiję -
      Jakoś żyję.


      WIELORYB
      Moje dziecko, dobrze wiesz chyba,
      Że wieloryb - choć to nie ryba -
      Śpi w oceanie,
      Je w oceanie,
      Więc złóż mu za to podziękowanie.
      Bo niech no wieloryb na ląd się wygrzebie,
      To wtedy zabraknie miejsca dla ciebie.

      NOSOROŻEC
      Nosorożec - gbur wrogasy,
      Nikomu nie zejdzie z gasy.
      Całe szczęście, że przechodzień
      Takich nie spotka co dzień.


      ***

      Brok bandzie dokończyć...
    • freemason Kamela i hiena (J. Brzechwa) 10.10.07, 17:32
      KAMELA I HIENA

      Jek robziuła ziela razy
      Szła kamela do łoazy,
      A na grzbiecie niosła skarbi:
      Dwa łogromne, psiankne garbi.

      Łobaczyła jo hiena:
      "To dopsiero śmieszna scena!
      Inszy już ze stidu zmarłby,
      Gdyby nosiuł aż dwa garby.
      Łof luterka (koślonka) czworonożna,
      Pęknąć wprost ze śmiechu można!"

      Kamela spuściła łoczy,
      A hiena za nio kroczi
      I wyśmiewa sia bez pauza
      Szarpiąc nerwy ta filclałza

      To kamele zjadoziło,
      Przemyślawszi, cało siło
      Myk na hiene, a przi tim
      Zadnim kopła jo kopytem,
      Na pustynie dając susa.

      - Nie rób lałny se z garbusa!

      (10.10.07)
    • freemason Herr Pomidorr... 10.10.07, 18:03
      POMIDOR

      Herr Pomidor wlozł na ticzke
      I przedrzeźnia łogrodniczke.
      "Broń waju Boże,
      Herr Pomidorze!"

      Łoburziło to fasole:
      "A ja waju nie pozwole!
      Broń waju Boże,
      Herr Pomidorze!"

      Groch zzieleniał aż ze złości:
      "Że też nie wstyd je waszmości,
      Broń waju Boże,
      Herr Pomidorze!"

      Znów kolraba go zagadnie:
      "Fe! Niedobrze! Fe! Nieładnie!
      Broń waju Boże,
      Herr Pomidorze!"

      Zjadoziuły sia warzywa:
      Pan frechostwa nadużiwo
      Broń waju Boże,
      Herr Pomidorze!"

      Herr pomidor zastidzony,
      Cały zrobziuł sia czerwony
      I spadł wprost ze swojej ticzki
      Do kosziczka łogrodniczki.

      (10.10.07)
    • freemason Zgniłek (J. Brzechwa) 11.10.07, 13:52
      A na zosie zgniłek siedzi
      Cała sia familia bziedzi
      "O, wypraszam to sobzie!
      Jek to? Ja nic nie robzie?
      A chto napsisoł list rychtig?
      A chto sfutrowoł już frysztyk?
      A chto dzisioj pluł i sitoł?
      A chto sia z zieziórko zitoł?
      A chto dziś zgubziuł kalosze?
      O - o! Prosze!"
      Na kanapsie siedzi zgniłek,
      Wszyćcy chco mu dać zianc w tiłek
      "Przepraszam! A tyju nie psiłem?
      Szpilcojgiem sia nie baziłem?
      Czi am nie łurwoł knafelki?
      Czi nie przestaziuł belki?
      Czy nie poszedłem na psiwo?
      To wciórko nic sia naziwo?
      Na kanapsie zgniłek siedzi
      Cała sia familia bziedzi

      Nie poszedł do szuli, bo mu sia nie chciało,
      Nie łodrobił lekcji, bo ciasu mioł za mało,
      Nie zasznurował butów, bo nie mioł łochoty,
      Nie poziedział "Gut morgen!", bo z tim za dużo roboty,
      Nie napoił psieska, bo za daleko je woda,
      Nie futrowoł papagai, bo ciasu mu buło szkoda.
      Mioł zjeść ziecerze - łustami tlo mlasnął,
      Mioł położyć sia - nie zdojżył - zasnoł.
      Śniło mu sia, co nad czimś zielgasym sia trudziuł.
      Tek sia tim snem kwelowoł, co sia łobudziuł.

      (11.10.07)
    • freemason Dziura w moście (J. Brzechwa) 11.10.07, 15:40
      DZIURA W MOŚCIE

      Na łobziad jado goście.
      - Acht dajta! Dziura w moście!

      Pod mostem płynie rzeka,
      Ziadomo, co z daleka.

      Do morza wpada rada,
      Inaczej nie wypada.

      - Acht dajta! Dziura w moście!
      Lecz goście, jek to goście,

      Czy dziura, czy też woda -
      To dla nich nie przeszkoda.

      Zianc psierszy wpodł do wody
      Apoteker niemłody,

      A za nim w ślad herr anwalt
      I dochtor z Rychwałda.

      Następnie z mostu leci
      Konditor z trojgiem dzieci,

      Bryftreger, psisarz gminny
      Amtowy niezbyt zwinny,

      I burnistrz, smakosz zielki,
      I dzie nauczycielki.

      Płynęli, jek łumieli,
      Łod środy do niedzieli,

      Do Reszla dopłynęli,
      Zat mnieli tyj kompsieli.

      Zianc psierszy wyszedł z wody,
      Apoteker niemłody,

      A za nim w ślad herr anwalt,
      Kondytor jek tan wariat

      Familia spod Grunwaldu
      I dochtor z Rychwałdu

      Bryftreger cały drżący
      Amtowy kichający,

      I burnistrz, smakosz zielki,
      I dzie nauczycielki,

      I w końcu psisarz gminny,
      A łobziad zjodł chto inny.

      Bo czyż potrzebni goście?
      No, jo. Jek dziura w moście!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja