Dodaj do ulubionych

Jek fejrowano kedajś Gody na Warniji

24.12.07, 22:05
Podaje za PAP z 24.12.2006

Bez postu na Warmii
Tradycyjna warmińska Wigilia nie była postna, ale wprost przeciwnie -
mięsna i tłusta. Na wigilijnym stole pojawiała się pieczona gęś i
drobiowe kiełbasy, a oprócz nich różnego rodzaju ciasta.
Jak powiedziała Elżbieta Kaczmarek, etnograf z Muzeum Warmii i Mazur
w Olsztynie, w wigilijną noc na Warmii do dzieci przychodzi orszak
Szemela czyli biały koń przypominający krakowskiego lajkonika, ze
sługami.
Szemel, wcielając się w świętego Mikołaja, rozdaje prezenty tylko
najmłodszym. Dorośli dostają słodycze. Pierniki, cukierki i orzechy
znajdują się na stole wigilijnym albo pod choinką.
Podczas tradycyjnej warmińskiej Wigilii nie było zwyczaju dzielenia
się opłatkiem ani sianka pod obrusem.
Resztkami z kolacji wigilijnej częstowano zwierzęta domowe oraz
dusze zmarłych. Zostawiano im, oprócz jedzenia, także ogień w piecu,
by mogły się ogrzać. Na posypanych piaskiem ławach stojących obok
pieca podobno znajdowano potem ślady odpoczywających dusz...
Do 1910 roku w warmińskim domu nie było choinki. Rolę drzewka pełnił
snop zboża ustawiony w kącie izby.
Po kolacji Warmiacy szli do kościoła na pasterkę, która rozpoczynała
się nie o północy, ale o 5 rano pierwszego dnia świąt Bożego
Narodzenia. Drugiego dnia - zgodnie ze zwyczajem - w kościele
święcono wino przyniesione przez wiernych. Posłużyło ono w wigilię
Nowego Roku jako dodatek do ciasta zwanego nowolatkiem.
Czas poprzedzający Boże Narodzenie czyli adwent był witany przez
Warmiaków poprzez powieszenie wieńca adwentowego, plecionego z
gałęzi świerkowych, w który zatykano 4 czerwone świeczki - jedną na
każdą niedzielę adwentu. Wieniec zdobiony był wstążkami w czterech
kolorach: czerwonym, żółtym, srebrnym i złotym.
Na Warmii przez cały okres świąt Bożego Narodzenia trzeba było
powstrzymać się od ciężkich prac, a już absolutnie nie wolno było
wykonywać prac związanych z ruchami okrężnymi. Np. szycie na okrętkę
przez gospodynie mogło wróżyć rychłe urodzenie się cieląt z
zaszytymi mordami; prace związane z przędzeniem miały
oznaczać "pokręcenie się spraw w gospodarstwie" albo "przywłóczenie
się wilków"; smażenie skwarków mogło spowodować zagnieżdżenie się
wszy, a gotowanie grochu - rychłe pojawienie się wrzodów u
domowników.
Warmińskie wróżby
Gody czyli święta Bożego Narodzenia oraz czas do święta Trzech
Króli, obfitował przed laty na Warmii we wróżby.
- Wróżyły panny, które spodziewały się szybkiego zamążpójścia,
gospodynie, które wypatrywały dobrej pogody, oraz gospodarze
czekający na obfite plony - powiedziała Elżbieta Kaczmarek, etnograf
z Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie.
Warmińskie panny swą "matrymonialną przyszłość" przepowiadały z
ciasta zwanego nowolatkiem. Lepiono z niego figurki o kształtach
człowieka, krzyża, różańca i pierścionka, które następnie ukrywano
pod odwróconymi miseczkami. Dziewczyna, która wylosowała figurę
człowieka, miała wkrótce spodziewać się dziecka, pierścionek
oznaczał szybkie zamążpójście, różaniec - życie w klasztorze, a
krzyżyk - rychłą śmierć.
Nowolatek gospodarzom z kolei miał przynieść obfitość w polu i w
sadzie. Gospodarz zanosił okruchy ciasta do sadu i rozrzucając je
mówił: "Ja ci daję nowe lato, a ty daj mi owoc za to".
Dużym powodzeniem cieszyła się także zabawa zwana "chwytanie
szczęścia", polegająca na wyłowieniu ustami pieniążka, który został
wrzucony do miski z wodą.
Wieszczono też ze snopka zboża. Wyciągnięcie prostej słomki miało
oznaczać proste życie bez komplikacji, a krzywa słomka
przepowiadała "życiowe zakręty".
Bardzo popularne były "wróżby na pogodę". Gospodynie wypatrywały,
jaka jest pogoda w ciągu 12 kolejnych nocy pomiędzy Wigilią Bożego
Narodzenia a świętem Trzech Króli. Pogodne noce zwiastowały urodzaj
w zbliżającym się roku. Mówiło się: "Jasne dwunastki oznaczają
ciemne czyli pełne, dostatnie stodoły, a ciemne dwunastki - jasne
czyli puste stodoły".
Poza tym z pogody w ciągu kolejnych 12 dni można było wywróżyć aurę,
jakiej możemy spodziewać się w ciągu 12 przyszłych miesięcy.
W święta Bożego Narodzenia obowiązywały też szczególne zakazy. Nie
wolno było rozwieszać prania, bo "dusze zmarłych mogły się
powiesić", a to nie wróżyło dobrze gospodyni. Nie wolno było wylewać
bez uprzedzenia wody za próg, bo można było przy okazji oblać duszę,
a wówczas czekałoby nas suszenie jej koszuli do końca naszego życia.
Gospodynie uprzedzały więc wszystkich zmarłych słowami: "Uciekajcie
wszystkie dusze, bo ja wodę wylać muszę".
Warmińskich gospodarzy odwiedzali przebierańcy zwani Rogalami. Nazwę
zawdzięczają od rogatych pączków - racuchów, jakie dostawali za
życzenia i przyśpiewki od gospodyń.
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka