Dodaj do ulubionych

Koniec fenomenu Irlandii?

27.03.08, 12:15
Wczesniej czy pozniej boom gospodarczy sie konczy - to prawda. Ale nawet 1% wzrostu PKB Irlandii nie ma co porownywac z 5% wzrostu PKB Polski.
Obserwuj wątek
    • dublin24 Koniec fenomenu Irlandii? 27.03.08, 12:17
      Zycze polsce takiej "zadyszki" jakiej dostal celtycki tygrys .
      Najwyzsze w europie zarobki (netto)
      Jeden z najnizszych wskaznikow bezrobocia.

      Te typowe dla polskiej prasy tendencyjne artykuly o rzekomej zlej sytuacji
      gospodarczej na wyspach i polakach wracajacych do PL mozna wlozyc miedzy bajki.
      Nieco nizsze wskazniki rozwoju i odrobine wyzsze bezrobocie w Irlandii jest
      spowodowane koncem boomu budowlanego (tak jak i na calym wiecie) , trudno zeby
      boom trwal w nieskonczonosc.
      Firmy budowlane napewno beda mialy sie czym zajac bo wlasnie startuje budowa
      metra , rozbudowa obwodnicy M50 , Luasa .
      • stanislaw32 Re: Koniec fenomenu Irlandii? 27.03.08, 16:00
        Moze i zarobki sa jedne z najwyzszch ale malo gdzie w starej EU sa takie wysokie
        koszty zycia przy jednoczesnie tak niskiej jakosci zycia.
        Sila nabywcza ich wyplaty jest zatem o wiele nizsza niz w innych krajach starej EU.

        W praktyce np coraz mniej Irlandczykow stac na kupno przyzwoitego mieszkania.
      • pieniacz_sadowy Re: Koniec fenomenu Irlandii? 01.04.08, 06:25
        dublin24 napisał:

        > Zycze polsce takiej "zadyszki" jakiej dostal celtycki tygrys .
        > Najwyzsze w europie zarobki (netto)
        > Jeden z najnizszych wskaznikow bezrobocia.

        I co zrobisz z tymi najwyzszymi zarobkami? Kupisz 3-sypialniana
        chate w prowincjonalnym miasteczku za 350 000, samochod jakies 30%
        drozszy niz na kontynencie po to, zeby stac w nieustannych korkach,
        bo infrastruktura drogowa oraz transport publiczny zarowno w
        stolicy, jak i w reszcie kraju to smiech na sali, i zadna jak
        najbardziej potrzebna rozbudowa obwodnicy, czy dolozenie trzeciej
        (!) linii tramwajowej, albo pociagniecie istniejacych na lotnisko
        (najwyzszy czas!) niewiele tutaj zmienia. O najgorszym kolejnictwie
        w Europie Zachodniej nawet nie ma co mowic: czasem nawet 5 godzin
        kula sie EC z Galway do Dublina, a to tylko 200 km z obkladem.

        Oswiata na poziomie podstawowym to porazka. W dalszym ciagu piecze
        sprawuje nad nia KK, wiec wiekszosc podstawowek to przykoscielne
        szkolki, w ktorych dzieciarnia bezstresowo sobie spiewa nabozne
        piosenki o Jezusie i owieczkach, z ktorych cieplutkiej welenki
        udzierga sie kocyk dla Malenkiego. Acha, z koedukacja tez sa na
        bakier. Z uniwersytetami nie jest juz tak zle, choc uczelnie innych
        krajow europejskich bija IE na glowe.

        Sluzba zdrowia kuleje nie lepiej niz nasza. Szpitali jak na
        lekarstwo, te co sa juz sa przepelnione, a ich personel to
        konowalowie drugiego sortu, najczesciej spoza Europy. Bezplatnej
        opieki medycznej w zasadzie nie ma.

        Uslugi i zywnosc. Jeszcze wieeeeeeele do nadrobienia, szczegolnie
        jesli chodzi o swiadczenie uslug o charakterze technicznym. Tutejszy
        fachowiec to, z calym szacunkiem, becwal, a wine ponosi za to
        absolutny brak szkolnictwa zawodowego na poziomie nieinzynieryjnym.
        Zarelko malo zroznicowane i gdyby nie import to byloby cinko.

        Mozliwosci spedzania wolnego czasu tez jakies takie po wyspiarsku
        ograniczone. Glowna rozrywka to schlanie mordy w pubie, gdzie drogo
        i niewyszukanie. Typowy irlandzki pub emanuje urokiem wiejskiej
        karczmy - odrapana stolarka, swadek zatechlych pomieszczen i srednio
        rozgarniety barman, ktory poza polaniem Guinnessa czy whiskey do
        niezawsze czystej szklanki niewiele potrafi. Restauracji ostatnio
        troche powstalo, ale jakosc serwowanej tam zywnosci nie zawsze jest
        najwyzszych lotow. Ceny za to jak w wytwornej paryskiej brasserii.
        Kina wyparte przez dvd plus plage internetowego piractwa wymieraja.
        Teatry maja sie dobrze, ze wzgledu na tradycje.

        Sport: hurling, rugby, gaelic football plus racing, czyli dosc
        hermetyczne rozrywki. Zakwitlo ostatnio troche fitness centres, ale
        zdecydowanie za malo wzgledem restauracji i fast-foodow, o czym
        swiadczy z roku na rok rosnaca przecietna waga Irlandczykow.

        Krotko mowiac, jak na rzekomego Tygrysa Europy Irlandia dosc
        spartanskie oferuje warunki zycia. Niby sa pieniadze, ale to co
        mozna za nie miec tam a na Starym Kontynencie to jest jakies
        nieporozumienie.
    • dklepaczek Re: Koniec fenomenu Irlandii? 27.03.08, 15:50
      Statystki niestety nie tlumacza sie co do codziennego zycia
      wiekszosci Polakow. Jasne, jest to powod do optymizmu na
      przyszlosc, ale ile ekonomicznych plusow jest odczuwane przez
      wiekszosc spoleczenstwa? Jesli pensja nie trzymaja sie co do
      wzrostu cen, szczegolnei zywnosci i nieruchomosci. Ekonomiczne
      sukcesy w Polsce wzbogacaja nielicznych, niestety.
    • zeberdee24 Re: Koniec fenomenu Irlandii? 27.03.08, 16:44
      Oczywiście że nie ma czego porównywać. 1% wzrostu Irlandii oznacza 440$ wzrostu
      per capita, 5% Polski oznacza 850$ wzrostu per capita, poza tym koniec boomu
      charakteryzuje wzrost bezrobocia - co z tego że płace będą wysokie skoro nie
      dostaniesz roboty ? A na pierwszy ogień zawsze idzie budownictwo, bo w
      niepewnych czasach rośnie awersja do ryzyka, czyli zaciągania kredytów
      hipotecznych. Sytuację w Irlandii zapewne uratują programy rozwoju stosunkowo
      jak na kraj rozwinięty zacofanej infrastruktury, ale i tak im się oberwie,
      Irlandia ma bardzo ścisłe związki gospodarcze z USA.
    • hel14 Koniec fenomenu Irlandii? 27.03.08, 18:36
      No popatrzcie! Wyjechało tam tysiące Polaków to znaczy, że wśród nich jest
      statystyczne 20-25% zwolenników PIS czyli moherów, krętaczy, kombinatorów,
      pijaków, złodziei i kłótliwych (na podobieństwo swojego szefa) warchołów. Czyli
      nic dziwnego, że Irlandia idzie na dno. PISdzielce potrafią.
      • nel.a Re: Koniec fenomenu Irlandii? 04.09.08, 19:27
        A kto ci powiedział ,że Irlandia idzie na dno i kim jesteś ,że
        ubliżasz ludziom odważnym ,silnym psychicznie ,walczącym o swój
        godny byt którzy nie podwijają ogon pod siebie i piszczą ,szkalują
        i opluwają innych za swoje niepowodzenia .Oceń swoja pozycję w
        życiu a ciekawe co z tego wyjdzie .Wogóle to szkoda czasu dla
        takich wypowiedzi .
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka