Czym pachniały lata 90-te? :)

23.09.10, 13:27
Nie wiem jak wy, ale ja pamiętam nosemsmile
I tak, dla mnie lata 90-te pachniały:
- nową kasetą magnetofonową, świeżo rozwiniętą z folijki - opakowania;
- jagodową gumą Hubba-Bubba;
- świeżym chlebem, najlepszym na świecie, z piekarni niedaleko domu;
- pierwszymi papierosami Camel i Mewa palonymi u koleżanki na balkonie, lub w krzakach - napawałyśmy się zakazanym smrodem (dziś nie palę);
- perfumami Tresor Lancome, które siostra dostała w prezencie od dewizowej koleżanki, traktowanymi z nabożną czcią - pachniały wielkim światem (do dziś je kocham);
- dezodorantami: Blase, Rexona;
- specyficznym smrodem sklepu sieci Społem - mieszanka mokrej ścierki, rozlanego mleka i wafli;
- roztopionym asfaltem, w który wbijaliśmy kapsle (latem oczywiście);
- zaduchem szkolnych korytarzy.
    • gazeta_mi_placi Re: Czym pachniały lata 90-te? :) 03.10.10, 20:46
      Dezodorantem Impuls i Pret a porter.
      Vanilla Fieldsem (bardzo chciałam mieć te perfumy).
      I papierki z autami z gum Turbo też miały taki charakterystyczny zapaszek.
      • arcadios1987 Re: Czym pachniały lata 90-te? :) 18.10.10, 14:46
        - Zdecydowanie papierkami z gum "Turbo" (krążyła nawet urban legend, że to zapach jakichś narkotyków, a więc wąchanie jest potwornie groźnesmile)
        - Proszkami do prania: OMO, Ariel, Vizir
        - Zapachem jaki wydzielał pracujący odkurzacz Zelmer
        - Spalinami Ikarusa odjeżdżającego z przystanku smile
        - Nadal nadużywanym we wszelkiego rodzaju placówkach zdrowia lizolem (był to raczej smród niż zapach, ale mi jakoś nie przeszkadzał)
        - Wodą po goleniu "Konsul", której (nad)używał mój ojciec
        - Nowymi szkolnymi podręcznikami i plecakiem (marka PASO - kto pamięta?smile)
        - Smarem z maszyny klasy Wigry-3 lub Jubilat-2
        - Oponami górala z 26 przerzutkami
        - Piwnicą bloku/wieżowca
        - Cukiernią. To zastanawiające, że dziś kiedy przechodzi się obok cukierni nie da się wyczuć żadnego zapachu, kiedyś cukiernie pachniały na kilometr smile
        - Chlebem i kajzerkami, które były pieczywem, a nie produktem który po kilku godzinach staje się gumowatą masą
        - Spalonym zasilaczem Pegasusa
Pełna wersja