Tradycja, światopogląd, religia

27.04.06, 17:45
Co zmieniło się w latach 90-tych w dziedzinie tradycji, przekonań, poglądów
na świat, religii. Świat idei w latach 90-tych.
    • jetpilot1 Re: Tradycja, światopogląd, religia 03.05.06, 23:00
      w latach 90-tych jeszcze czasami zaglądali do mnie świadkowie jehowy, teraz już
      nawet oni do mnie nie przychodzą tongue_outtongue_out
    • chomsky Re: Tradycja, światopogląd, religia 30.05.06, 03:07
      - religia wkroczyla do szkol

      - a z drugiej strony afirmacja Stevena z "Dynastii" uzmyslowila licznym Polakom,
      ze na swiecie zyja geje...
      • ppo Re: Tradycja, światopogląd, religia 13.10.06, 00:20
        Nie używało sie wtedy określenia "geje". Steven był "pederastą"- tak czytał
        polski lektor smile
    • a_weasley Zimna wojna religijna 20.03.07, 16:20
      Kończyłem wtedy studia. Sam właśnie odchodząc od katolicyzmu, ale nie od
      chrześcijaństwa, szukając swojego miejsca, które w końcu znalazłem jako metodysta.
      Z jednej strony na całym świecie studenci muszą mieć jakiegoś wroga do walczenia
      o swobody. Zwłaszcza niekomfortowo czuli się ci, którzy zaczęli studia w roku
      1989 i później i nie zdązyli na wojnę z komuną. Zastępczego wroga znaleźli go w
      Kościele. W rzeczach dość zwyczajnych dopatrywano się niemalże zbierania drewna
      na stosy, umiejętnie podsycała tę panikę Wyborcza.
      Z drugiej strony akcja wywołuje reakcję, więc i duchowni reagowali psychozą
      oblężonej twierdzy.
      Doszła do tego neoficka gorliwość panów generałów, panów pułkowników i panów
      komisarzy.
      Sam wtedy stanąłem po stronie antykościelnej i wygadywałem na temat zagrożeń z
      katolickiej strony takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd.
      Po latach przeczytałem "Listy starego diabła do młodego" Lewisa (tego od Narnii)
      i miałem wrażenie, że to o mnie z roku 1992 czy 93 stary diabeł pisze do swojego
      bratanka:
      "Użyteczność Modnych Prądów Umysłowych polega na tym, że odwracają one uwagę
      społeczeństw od tego, co im rzeczywiście grozi. Modną wrzawę każdego pokolenia
      kierujemy przeciwko temu, co mu najmniej zagraża, a aprobatę kierujemy na cnotę
      najbliższą temu występkowi, który chcemy najbardziej rozpowszechnić".
Pełna wersja