jedzoslaw 27.04.06, 17:54 Kabarety, satyrycy, komicy w latach 90-tych. Głownie krajowi, ale zagraniczni też mogą być. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ewengarda Re: Humor i satyra 31.05.06, 19:21 Koszmarny Benny Hill, w kazdym odcinku klepie lysego po glowie, przypadkiem lapie panienke za cycki lub tylek, stada skromnie ubranych dziewczat i oczywiscie w finale zawsze go gonia... No ale w tym czasie TV puszczala tez "Latajacy Cyrk Monthy Pytona", wiec honor brytolskiego poczucia humoru zostal oszczedzony. Wtedy tez, zupelnym przypadkiem , jako 14-15 latka trafilam na moj pozniejszy wydzial na UAM na przeglad filmopw fabularnych nakreconych przez ekipe MP - duze przezycie, mocno mnie uksztaltowalo) Odpowiedz Link
chomsky Re: Humor i satyra 31.05.06, 23:00 E, nie przesadzaj, Benny Hill byl w porzadku;P Zwlaszcza gierki slowne, ktore niestety przepadaly w tlumaczeniu. No i lysy byl fajny... Odpowiedz Link
konstant1 Benny Hill był koncertowo wulgarny, ale... 23.09.06, 01:07 z czasem, kiedy obejrzało się wiele odcinków, zaczynał się wyłaniać jakiś w tym sens; i wtedy najśmieszniejsze bylo , kiedy po "grze wstępnej" NIE wystąpił spodziewany gag, a B.Hill zastąpil go tylko rozszerzeniem oczu... Odpowiedz Link
chomsky Re: Humor i satyra 31.05.06, 23:06 Natomiast straszny byl wysyp programow typu "ukryta kamera". Dzisiaj juz chyba kazdy w dziwnej sytuacji zastanawia sie, czy to nie prowokacja... Powyzsza kategoria obejmuje rowniez np. "Smiechu warte" - kuzynka szwagra potknela sie o welon i wyrznela glowa w oltarz, piesek wlecial do kubla i nie mogl wyjsc itp. A programem satyrycznym, ktory naprawde lubilam, byla "Ale plama" z Rewinskim i Piaseckim. Odpowiedz Link
internetauta Re: Humor i satyra 01.06.06, 13:06 Co do Jasia Fasoli: potrafi(ł) rozbawić każdego z niewyszukanym poczuciem humoru. Przyznam się, że ja jestem chyba też takim prymitywem, bo to jedye odcinki komediowe, przy których pokładam się ze śmiechu (dosłownie) i mógłbym oglądać je dzień w dzień. Dla zaintereowanych Jasiem Fasolą podaję niżej link to mojego starego wątku o nim: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15&w=36694692&a=36694692 Odpowiedz Link
ewengarda Re: Humor i satyra 10.06.06, 10:02 Pamietacie "Polskie Zoo" i szopki noworoczne? Caly narod ogladal i komentowal - trzeba przyznac, ze poziom byl wysoki (albo ja bylam mniej wyrobiona Pamietam tez, ze w kazdym odcinku "Smiechu warte" Drozda mial inny garnitur - im bardziej papuzi, tym lepiej - do dzis pamietam taki ze zlotego brokatu, na jego pekatej sylwetce wygladal kuriozalnie. Odpowiedz Link
iveta2 Re: Humor i satyra 23.08.06, 17:27 bardzolubilam ogladac kabarecik Olgi Lipinskiej swietna satyra obyczjowosci,zascianka i naszj polityki Odpowiedz Link
ballbreaker Re: Humor i satyra 03.10.06, 16:22 Lata 90-te to glownie kabaret polityczny, co ciekawe, wydaje mi sie ze rozniez opiniotworczy, co nie jest chyba normalne w kabarecie, mozna by sie pokusic o stwierdzenie ze powstalo cos w rodzaju kabaretu publicystycznego. Polskie Zoo, Szopki Noworoczne, Kabaret Olgi Lipinskiej to byla niejako stala reprezentacja telewizyjna tegoz nurtu kabaretowego, ale chyba wszyscy pamietamy wszelakie kabaretony (Kabaretony na festiwalu opolskim trwajace do godzin niemal rannych! - to se nevrati ) gdzie dominowal Kryszak, Pietrzak, Daukszewicz czy kabaret Elita, potem pojawil sie rowniez Piasecki i Rewinski (nie tylko w swoim programie tv, a moze ja ich jakos wczesniej nie dostrzeglem). Ehh, lezka sie w oku kreci. Koniec lat 90 to schylek tego typu satyry, nie wiem dlaczego, mnie akurat tego wlasnie strasznie brakuje, ale moze byla to wina znudzenia ludzi wlasnie takim podejsciem do kabaretu, moze odejscie troche w cien starej gwardii, ktora wymienilem wyzej (przez odejscie w cien mam na mysli ustapienie troszke miejsca nowym, mlodym, utalentowanym itd. a nie znikniecie oczywiscie, bo przeciez wszyscy w/w maja sie swietnie i mozna ich wciaz zobaczyc przy roznych okazjach, niemniej znacznie rzadziej niz w tamtych czasach), pierwsza "jaskolka" ze tak powiem tej zmiany byl Daniec, potem zaczeli pojawiac sie kolejni, coraz mlodsi i utalentowani, najpierw szydzili z czego popadlo, kontestowali niemal kazde slowo , zachowanie, wpadki osob publicznych. Z czasem przeszli to tworczosci bardziej autorskiej a nie tylko kontestacji otaczajacej rzeczywistosci, jednak pojawil sie tez inny znak czasu: gagi robia sie z czasem coraz glupsze, poziom szybuje mocno w dol, byc moze z powodu samych satyrykow, byc moze z powodu publicznosci, ciezko okreslic. Smiesznosci w kazdym badz razie odmowic nikomu nie mozna, gagi im glupsze tym smieszniejsze, publicznosc sie smieje (nie twierdze tutaj ze ja nie, bardzo lubie glupkowate skecze ), satyrycy czuja sie spelnieni, ogolnie wszyscy szczesliwi. Jednak, momo ze z przyjemnoscia ogladam rowniez wspolczesne (jak to brzmi ) kabarety, to brakuje mi bardzo tej politycznej stayry. Mysle, ze w obecnym zyciu politycznym baaaardzo brakuje czujnego oka i cietego jezyka satyrykow. Natomiast co do zmiany nurtow kabaretowych, to upatruje tutaj 2 przyczyn: 1. Dojscie do glosu mlodego pokolenia, ktore nie startowalo za czasow PRL i wlazacej wszedzie cenzury. Nie musieli ukrywac tego co chcieli powiedziec, mowili bez ogrodek i dosadnie. Natomiast starsi satyrycy, wychowani jeszcze za czasow cenzury, mimo jej zniesienia, nadal stosowali, jakze kunsztownie, polslowka, urwane zdania, niedomowienia. Zmiana dotyczy rowniez publicznosci, trzeba bylo zaczac pisac rowniez dla pokolenia wychowanego juz po upadku PRL, ktore chyba jednak oczekiwalo czegos innego niz ukryte przeslania i niedomowienia. 2. Bombardujaca nas swoimi, nomen omen, smiechu wartymi programami telewizja, czyli glupawe seriale, ukryte kamery i inne telewizyjne bzdety. Po upowszechnieniu sie fast foodow przyszedl czas na szybki humor. Tu ktos wyrznal orla, tam kogos pies sasiada ugryzl w tylek, gdzies indziej niemowlak nasikal wujkowi na twarz... Nie bylo juz czasu ani ochoty na wplatanie w ramowke kabaretow politycznych z dlugasnymi monologami i niedopowiedzianymi puentami. Musze powiedziec ze strasznie brakuje mi Polskiego Zoo, Noworocznych Szopek z lat 90 i Kryszaka pol godziny stojacego na scenie i nawijajcego glosami wszystkich z aktualnej sceny politycznej po kolei Alem sie rozpisal Wiecej chyba juz nie bede Pzdr. P.S. Pamitacie jeszcze kawaly o Wachocku? :o))) Odpowiedz Link
ja27-09 Re: Humor i satyra 10.10.06, 13:44 Nieśmiertelny kabaret Tey oraz Kabaret Potem - prekursor i mecenas całej rzeszy dzisiejszych kabaretów z tradycjami zielonogórskimi. Odpowiedz Link
le_szek Re: Humor i satyra 11.10.06, 20:28 No, kabaret Tey startował w latach 80-tych, a to, co prezentował w 90-tych było zdecydowanie słabsze Odpowiedz Link
masandra6 Re: Humor i satyra 22.06.07, 17:44 książeczki "najlrpsze polskie dowcipy",było kilka części.Asortyment bogaty,min rysunki Mleczki.Płakałam przy niektórych ze śmiechu Odpowiedz Link