ewajer
20.02.08, 20:50
nie pamiętam który był dokładnie rok, może 90 może 91, a może odrobinę wcześniej. Poszłam z moim tatą na spacer na Zdrowie w Łodzi. W okolicach zoo i lunaparku zawsze było pełno straganów z watą cukrową, obwarzankami, jakimiś odpustowymi zabawkami. I wtedy zobaczyłam że każda mijana dziewczyna zjada banana a każdy mijany chłopak pije piwo z puszki. Na miejscu budek z watą, stały stragany z tymi bananami i piwem. Wcześniej banany były egzotycznym przysmakiem i w 86 roku mój siedmioletni kuzyn nie wiedział co to jest. Banany oczywiście kupiliśmy, piwa nie bo tata nie lubił.
I pamiętam że zaczęło się dla mnie coś nowego, coś innego