Dodaj do ulubionych

Ile mają lat wspominający lata 90?

21.07.09, 22:51
Ja mam 22 lata. Lata 90 to czas mojego dzieciństwa. Może w tych latach było
więcej dóbr niż wcześniej, może łatwo można było się dorobić, ale dla mnie to
lata straszliwe. Przesiąkałam wtedy tandetną pseudokulturą - słuchałam popu,
zbierałam naklejki, kartki, kapsle i wszystko co się da, miałam zabawkę
tamagotchi, która budziła mnie w nocy... Nie umiałam wtedy wybierać więc
chłonęłam co fala niosła.
Obserwuj wątek
    • riki_i Re: 22.07.09, 09:14
      Jeżeli dla Ciebie lata 90-te są tandetne, to co sądzisz np. o wczesnych latach
      80-tych? Ówczesnej modzie, muzyce pop etc.? Chyba kojarzysz co nieco z you tuba
      i starych programów tv jak to wtedy wyglądało?

      Śmieszą mnie młodzi ludzie, którzy czas odległy o jedną dekadę traktują jako
      prehistorię. W okresie dojrzewania zawsze chłonie się głownie tandetę, a
      dzisiejsze małolaty będą obecne lata wspominać przez pryzmat fascynacji Dodą i
      Gochą Andrzejewicz...

      Riki - bardzo stary zgred
      • pizza_adoloran Re: 22.07.09, 10:25
        riki_i napisał:

        > Jeżeli dla Ciebie lata 90-te są tandetne

        Przecież autorka postu wcale tego nie napisała. Napisała, że przesiąkła tandetą.
        Ale to oznaczać też może, że wybrała jako nastolatka najmniej wartościowe
        elementy lat 90 a ominęła te, które tandetne nie były.

        Pozdrawiam


        Stary zgred pizza.
      • aga.pwr Przepraszam 22.07.09, 15:51
        Nie traktuję lat 90. jako odległych, po prostu buntuję się w tym miejscu bo lata
        90 trudno zakwalifikować w jakaś ramę kulturową, nie obrażając ich. Były lata
        20., lata 60., lata 80., te głównie kojarzą się z czymś przełomowym i
        wyjątkowym. 30., 40., itd. też oczywiście były, i 90 też. Ale ludzie na siłę
        próbują nadać im (90.) jakieś znaczenie. Macie 30-40 lat, na lata 90. przypadała
        Wasza młodość, studia. Dlatego tak lubicie te czasy. Ja lubię czasy obecne,
        teraz studiuję i czuję się fantastycznie. Ale słucham starej muzyki. Wolę muzykę
        z lat 80. i starszą niż z lat 90 (lubię np. Marię Koterbską). To prawda, że
        ubierano się wtedy nieco egzotycznie, ale to miało swój klimat. A o dekadę
        później - jaki był klimat? Taki, że wszyscy chcieli mieć jak najwięcej -
        samochodów, sprzętu, rowerów, płyt, komputerów, wczasów zagranicznych - np. na
        Majorce. Lata 90. ometkowałabym: "nachapać się jak najwięcej". Przepraszam,
        jeśli kogoś urażę. W latach 60. narzekało się na Beatles'ów, bo psuli młodzież,
        ale to był przełom, narodziny rocka, teraz uważa się ich muzykę za klasykę. A w
        latach 90. co się narodziło? Pamiętam jak Vanessa May jednoczyła techno i Bacha.
        Ale to w pamięci na długo nie pozostanie. Skłamałabym oczywiście, gdybym
        powiedziała, że były to lata bez znaczenia - owszem ogromny postęp techniczny.
        Ale kulturowo wypadają bardzo blado. Stąd we mnie bunt, by lata 90. stanowiły
        jakąś epokę. Epoki nie muszą trwać równie długo.
        • jedzoslaw Re: Przepraszam 22.07.09, 16:51
          Jestem z rocznika 1980, lata 90-te to czas mojego dorastania i początku
          dorosłego życia. Istotnie, wiele zależy od naszych indywidualnych przeżyć, jakie
          przypadały na tę dekadę oraz od naszego wówczas sposobu odbioru świata. Jako
          wtedy bardzo młody człowiek, a nawet dziecko miałem odbiór z pewnością inny niż
          obecnie. Czułem, że oto na moich oczach dzieje się historia, jednak tę
          świadomość zdobyłem m.in. dzięki tzw. starszym i bardziej świadomym. Miałem już
          swój ogląd świata, jednak z pewnością był on niedojrzały. Dopiero mając lat
          18-19 zacząłem głębiej rozumieć to, czego byłem i jestem świadkiem. Teraz zaś,
          gdy lata 90-te stały się historia potrafię wytworzyć sobie na ich temat o wiele
          bardziej niezależne zdanie.
          Czy wypadają blado? Tak się może wydawać, gdy porównamy z nimi dorobek innych
          dekad. Z pewnością przeżywaliśmy wtedy pewien kryzys. Nie wiadomo było, jaki
          przybrać kierunek- czy oddać się globalizacji cz też szukać własnej tożsamości,
          przez pół wieku gnębionej. Rezultaty były różne. Obok kosmopolityzmu w rodzaju
          tandetnych kolorowych przedruków z Zachodu oraz nieudolnie podrabianej muzyki
          pop czy disco odkryliśmy też na nowo naszą "swojskość"- boom na folk czy szeroko
          rozumianą ludową tradycję (np. filmy Kolskiego). Z jednej strony potrzeba
          usilnego kopiowania zachodnich stylów czy zachowań społecznych, z drugiej-
          przywiązanie do tradycji i rozrachunek z reżimem. Lata 90-te to po prostu czas
          wielkiej przebudowy, dziwaczna i sprzeczna sama w sobie epoka kontrastów.
          Pewnego rodzaju "barok" smile A obok tych skrajności- świetne efekty w tych sferach
          kultury, które nie są polskim wynalazkiem, ale też i nie poddają się
          globalizacji. Mam tu na myśli polską muzykę rockową. Po kryzysie w muzyce pod
          koniec lat 80-tych nastąpił wysyp nowych wokalistów, zwłaszcza wokalistek. Silny
          wpływ modnego grunge'u Polacy potrafili dobrze zaadoptować do warunków
          lokalnych. Także- nieszczególnie często spotykana "muzyka środka"- ambitny
          pop-rock, w tym także ciekawe eksperymenty na granicy popu i innych gatunków.
          Obok tego dalszy rozwój innych gatunków, w tym i hip-hopu. Nie tylko rock, ale i
          jazz miał się dobrze, muzyka klasyczna także trafiła do szerszych kręgów
          odbiorców. Rynek muzyczny, choć wciąż słabszy od zachodniego polepszył
          dystrybucję dobrej muzyki. Film- owszem, spadek produkcji wskutek braku dotacji
          państwowych, ale wśród tandety znaleźć można było wtedy i kilka perełek.
          Ponadto, nie da się ukryć, że media promowały wtedy dobrą muzykę. Dziś, gdyby
          oceniać polską kulturę przez pryzmat tego, co nadaje się w TVP to można by dojść
          do wniosków bardzo pesymistycznych smile Zatem, opinie są zależne od naszej
          dojrzałości w chwili przebiegu zjawiska i po tym czasie. Zależą też od tego, na
          jaką sferę damy największy nacisk.
        • riki_i Re: Przepraszam 25.07.09, 16:17
          Aga.pwr zupełnie się nie zgodzę. Kolejne czasy są po prostu coraz bardziej
          heterogeniczne. O ile jedna sztanca dobrze pasuje do lat 60.tych, 70.tych i
          80.tych, o tyle potem robi się już coraz bardziej różnorodnie. Jak ocenisz
          obecną dekadę? Przecież można ją widzieć równie dobrze poprzez pryzmat Dody
          Elektrody, jak i rozmaitych nisz kulturowych, które sobie całkiem nieźle
          funkcjonują. A i teraz nie brakuje młodych osób zaczerpniętych wg Ciebie z lat
          90.tych, czyli z życiowym podejściem "nachapać się jak najwięcej". Skąd np.
          tyle ofert sponsoringu, związków z wielgachną różnicą wieku itp....?! W czasach,
          kiedy były dwa programy państwowej telewizji i jedno radio do słuchania
          ("Trójka"), uniformizacja pokoleniowa była czymś naturalnym, bo być musiała. Od
          lat 90.tych jest kompletnie inaczej, choć do połowy owej dekady ja bym pewną
          stabilną ramę kulturową jeszcze wykreślił. pzdr.
        • aiczka Re: Przepraszam 29.07.09, 16:34
          Ja jestem z rocznika 1981, lata dziewięćdziesiąte to większość mojej podstawówki
          i całe liceum. Jak widać, w podobnym wieku jest kilka osób na forum. Dziwi mnie
          zarzut, że ktoś próbuje nadać latom dziewięćdziesiątym jakieś szczególne
          znaczenie (chociaż jak się człowiek zacznie zastanawiać, to zdecydowanie można
          to robić - jednak był to okres dużych przemian, dotarło do nas wiele zjawisk,
          które wcześniej już był zadomowione na zachodzie - choćby reklamy, komercyjne
          telewizje i stacje radiowe, supermarkety itd.).
          Przyjęło się charakteryzować, omawiać ostatnie pół wieku z podziałem na dekady i
          jako dla młodej jeszcze osoby zabawne jest dla mnie, że lata dziewięćdziesiąte
          zakończyły się już i udaje się wyodrębnić jakieś charakterystyczne zjawiska - i
          jest to pierwsza dekada o której mogę cokolwiek powiedzieć z własnego
          doświadczenia (w latach osiemdziesiątych byłam dzieckiem i mój świat ograniczał
          się do domu, rodziny, sąsiedztwa, przedszkola, dobranocki itd.).
        • bertrada Re: Przepraszam 23.08.09, 21:30
          > W latach 60. narzekało się na Beatles'ów, bo psuli młodzież,
          > ale to był przełom, narodziny rocka, teraz uważa się ich muzykę za klasykę. A
          w latach 90. co się narodziło? Pamiętam jak Vanessa May jednoczyła techno i Bacha.
          > Ale to w pamięci na długo nie pozostanie. Skłamałabym oczywiście, gdybym
          powiedziała, że były to lata bez znaczenia - owszem ogromny postęp techniczny.
          > Ale kulturowo wypadają bardzo blado. Stąd we mnie bunt, by lata 90. stanowiły
          jakąś epokę. Epoki nie muszą trwać równie długo.

          Na przykład trip hop się narodził. Tarantino i Rodriguez rozpoczynali swoją
          karierę. Kino niszowe było bardzo popularne. Jak w każdej jednej epoce, są
          obciachowe i kiczowate rzeczy, są i dzieła wybitne.
          Nie mniej jednak, zgadzam się, że lata 90 nie są jakimś przełomowym cudem w
          porównaniu np do lat 60. Rozpoznawalne są ze względu na postęp technologiczny,
          początki internetu i upadek megagwiazd showbusinessu np Michaela Jacksona na
          rzecz sezonowych gwiazdek w stylu Britney Spears.

          Lata 90 są szczególne dla krajów bloku wschodniego. Nie tyle pod względem
          kulturalnym co gospodarczym. To był okres przejściowy między PRL a gospodarką
          wolnorynkową. Stąd te wspomnienia drobnych sklepików, bazarów i zalewu polskiego
          rynku zachodnimi śmieciami, których zapewne tam już nikt nie kupował. Powstawały
          pierwsze hipermarkety, banki inne niż PKO, pierwsze reklamy, np szamponu wash&go ;D
          Dla ludzi, którzy spędzili całe życie w PRL, nadejście lat 90 to była istna
          rewolucja. Niektórzy mieli duże trudności z odnalezieniem się w tym wszystkim.

          Dla mnie jak i pewnie dla większości tutaj piszących osób, lata 90, zwłaszcza
          ich druga połowa, to przede wszystkim okres wczesnej młodości. Koniec liceum
          początek studiów. Maturę zdałam w 96.
          • shiva772 Re: Co Ty wiesz o muzyce lat 90-ch :) 17.10.09, 21:09
            Lata 90-e w muzyce były ŚWIETNE!!! Koterbska czy The Beatles
            hahah smile))
            A co powiesz na Nirvanę, PEarl Jam, Faith no more, Smashing
            Pumpkins, Soundgarden, PAradise Lost, Sepulturę, Offspring,
            Morcheebę, Massive attack ? Obecna dekada jedynie odcina kupony od
            lat 90-ch.
    • zwierze_futerkowe Re: Ile mają lat wspominający lata 90? 24.07.09, 23:23
      Ja w 1990 zdałam maturę. Na lata 90. przypadły więc początki mojej
      samodzielności. I chyba nie mogłam trafić lepiej. Był to czas wielu możliwości,
      ale nie narodził się jeszcze polski wyścig szczurów. Nie chciałabym teraz
      studiować; pewnie zamiast koleżeństwa i imprezek byłaby bezpardonowa walka i
      podgryzanie się nawzajem.
      No i życie stało się łatwiejsze, pamiętam jak się cieszyłam, że nie muszę
      wystawać w tasiemcowych kolejkach po wszystko. Jak to było fajnie wpaść w
      przerwie wykładów do kiosku w przejściu podziemnym przed UW i kupić sobie dwa
      banany - kto pamięta lata 80, ten zrozumie.
      • riki_i Re: Ile mają lat wspominający lata 90? 25.07.09, 16:03
        zwierze_futerkowe napisała:

        > Ja w 1990 zdałam maturę. Na lata 90. przypadły więc początki mojej
        > samodzielności. I chyba nie mogłam trafić lepiej. Był to czas
        > wielu możliwości, ale nie narodził się jeszcze polski wyścig
        > szczurów.

        No, mniej więcej do 1995-96r. to na pewno tak. Potem to chyba wręcz odwrotnie...

        W ogóle, uważam dziś, że do połowy lat 90.tych w zasadzie tkwiliśmy jeszcze w
        wielu wymiarach w silnej postkomunie. Mam np. swoje zdjęcia z nocy sylwestrowej
        w 1994r. na Nowym Świecie w Warszawie - o rany, jak ta ulica wówczas wyglądała!
        Jak z planu zdjęciowego "07 zgłoś się"... obdrapane liszajowate kamienice,
        krzywe chodniki, wszechobecna szarość...
        • jedzoslaw Re: Ile mają lat wspominający lata 90? 27.07.09, 10:06
          > W ogóle, uważam dziś, że do połowy lat 90.tych w zasadzie tkwiliśmy jeszcze w
          > wielu wymiarach w silnej postkomunie. Mam np. swoje zdjęcia z nocy sylwestrowej
          > w 1994r. na Nowym Świecie w Warszawie - o rany, jak ta ulica wówczas wyglądała!
          > Jak z planu zdjęciowego "07 zgłoś się"... obdrapane liszajowate kamienice,
          > krzywe chodniki, wszechobecna szarość..

          Wystarczy obejrzeć jakiś film z połowy lat 90-tych: dobre samochody mieszają się
          z fiatami 126p, ludzie, choć kolorowo ubrani spacerują syfiastymi szarymi
          ulicami... Pamiętam choćby obraz Łodzi z roku 1996, uwieczniony w filmie "Nic
          śmiesznego" Koterskiego, albo "Biały" Kieślowskiego, gdzie Z.Zamachowski gra
          Polaka powracającego z Francji do Polski i dziwi się, jak ten kraj się zmienił,
          choć nowe sklepy kontrastują z betonowym krajobrazem...
          • riki_i Re: Ile mają lat wspominający lata 90? 02.08.09, 17:48
            jedzoslaw napisał:

            > Wystarczy obejrzeć jakiś film z połowy lat 90-tych: dobre
            > samochody mieszają się z fiatami 126p, ludzie, choć kolorowo
            > ubrani spacerują syfiastymi szarymi ulicami... Pamiętam choćby
            > obraz Łodzi z roku 1996, uwieczniony w filmie "Nic śmiesznego"
            > Koterskiego, albo "Biały" Kieślowskiego,

            Masz 100% racji. Warto obejrzeć te filmy właśnie z tej perspektywy -
            mimochodem pokazują wielkie pokłady ówczesnej postkomuny.

            IMO ostatnim polskim filmem tkwiącym CAŁKOWICIE w komunie (stroje,
            plenery, relacje międzyludzkie) jest moim zdaniem telenowela TVP "W
            labiryncie" z przełomu 1989/90 roku. Co ciekawe, fakt ten czyni
            to 'dzieło' niesłychanie wciągającym, czego dowodem nieustanne
            powtórki (teraz na TVP polonia) i liczone w tysiącach postów wątki
            na telewizyjnych forach.
      • jedzoslaw Re: Ile mają lat wspominający lata 90? 27.07.09, 10:02
        Nie chciałabym teraz
        > studiować; pewnie zamiast koleżeństwa i imprezek byłaby bezpardonowa walka i
        > podgryzanie się nawzajem.

        Ja właśnie niedawno jeszcze, w tej dekadzie studiowałem i stwierdzam, że
        koleżeństwo i imprezki to nadal standard studiowania smile Bezpardonowa walka i
        płacenie za możliwość pożyczenia notatek to jednak zjawiska dotyczące
        wypasionych, elitarnych szkół prywatnych oraz kierunków typu prawo na UW czy UJ.
        W pozostałych uczelniach jest po staremu, jednak zmienił się na pewno sposób
        studiowania. Dziś standardem jest używanie xero, a większość bibliotek
        uczelnianych ma komputerowe katalogi, co bardzo ułatwia szukanie ksiąg. W latach
        90-tych, z tego co słyszałem było czasem jedno xero na uczelnię i zawsze stały
        przed nim kolejki, a godziny spędzane na żmudnym przepisywaniu w czytelniach
        były normą.
        • donmari-2 Re: Ile mają lat wspominający lata 90? 28.07.09, 14:52
          jestem rocznik 1991 czyli lata 90-te to moje dziecinstwo. W 1998
          roku poszlam do szkoly, zalapalam sie na reforme oswiatowa. Lata 90
          to rewaloryzacja, ktora pamietam, to era mleka w woreczkach, to
          poczatek internetu- niewiele osob mialo wtedy lacze,to czasy
          przeszkola-pamietam w wieku 3 lat mialam na balu karnawalowym
          bombowe jak na tamte czasy przebranie motylka, koniec lat 90-tych to
          poczatek imteraktywnych zabawek-wspomniane tamagotchi tez mialam.
    • bajka92 Re: Ile mają lat wspominający lata 90? 16.08.09, 18:26
      Ja urodziłam się w latach 90, konkretnie w 92. To moje wczesne dzieciństwo, w
      1998 rozpoczęłam "zerówkę". Pewnie jestem tutaj najmłodsza big_grin Raczej moje
      wspomnienia są mgliste, ale pamiętam np. styl ubierania (chocby poduszki na
      ramionach) programy z muzyką disco-polo, seriale... Albo jak mówili o końcu świata.
    • dariafox Re: Ile mają lat wspominający lata 90? 28.08.09, 17:48
      1981,ale ja w ogóle nie lubiłam lat 90.,lubiłam 80. zwłaszcza dlatego, że nie
      cierpiałam ówczesnej mody - jak sobie przypomnę te poduchy w ramionach, te
      spodnie z talią pod pachami, szerokie u góry i wąskie ma dole, te grzywki na
      alfa, gietrysmile lycry, buty gumki, tajwańskie dżinsowe spódniczki, to aż mnie
      wzdryga...nie wspominam tego okresu dobrze, czułam się średnio sama ze sobą -
      masa kompleksów, te okropne stroje brrrr. zdecydowanie dopiero w 2000 się
      rozkręciłam, nadszedł mój czassmile
      • chomiczkami Re: Ile mają lat wspominający lata 90? 31.08.10, 14:04
        A teraz te lycry, gietry, dżinsowe spódniczki, spodnie z dziwnie wysokimi
        taliami i wąskimi nogawkami i wiele innych wynalazków wraca. Buty "alidasy"
        ("didasa", "adidans") w kolorze białym i z jaskrawymi sznurówkami na nogach
        gimnazjalistów. Nawet - brrr! - fioletowo-zielony ortalion (gdy go zobaczyłam w
        sklepie, przypomniało mi się przedszkole).
    • wybierz_albo_wpisz_nowy Re: Ile mają lat wspominający lata 90? 03.09.09, 10:02
      Jestem z rocznika 1978, no więc teraz mam 31 latwink

      Lata 90 teraz, z perspektywy niemal całej kolejnej dekady (hej
      ludzie, mamy 2009, zaraz będziemy pisać o latach 00? 10? wink jawią mi
      się dość niespójnie, podobnie jak jednej z osób piszących przede
      mną. Upadek komuny zaowocował dość oryginalnymi zmianami, które
      następowały w mentalności ludzi i w zwyczajach, w codziennym życiu.
      Pamiętam z tamtych czasów ogromną popularność miejskiego targowiska,
      na którym kupowało się pirackie płyty z muzyką, pierwsze
      supermarkety (u nas było to Makro, do którego trzeba było miec
      specjalną kartę wstępu), pierwsze prywatne stacje radiowe - RMF,
      Zetka. Powoli pojawiały się u nas zagraniczne gwiazdy na koncertach,
      wielkie firmy otwierały swoje siedziby, pierwsze makdonaldsy
      stawiały swoje blaszane rudery itp. Ludzie zakładali firmy, nastąpił
      wręcz boom, moda na własną firmę. Pokazały się komórki, zaczęły
      upowszechniać kompy (to już późne 90).

      Lata 90 to dla mnie okres "ucywilizowania", dociągania przez nasz
      kraik do poziomu europejskiego (to nadal trwa), z konieczności więc
      proces ten obfitujący w wielkie kontrasty, wszystkie wielkie afery
      gospodarczo-polityczne, egzystowanie w jednej rzeczywistości
      wypasionego salonu wielkiej firmy i obdrapanej ulicy. To taki czas
      przejściowy między PRLem a "Europą".

      Dla mnie osobiście to czasy rozciągające się aż od kończenia
      podstawówki, ogólniak, i początek studiów. ech, zazdroszczę tym,
      którzy edukację mają teraz (ale nie chciałabym ponownie przechodzić
      tego procesu).. kompy, internet, ksera. Aż chce się uczyć.
    • aro333 Re: Ile mają lat wspominający lata 90? 13.09.09, 22:09
      Rocznik 71 wiec praktycznie w latach 90 wchodzilem w dorosłość.
      Pierwsze wyjazdy pod namioty na Mazury brygadą 20 osobową, pierwszy
      mały interes typu "szczęka", no i świat stał otworem. Bardzo byłem
      zadowol;ony ze zmian jakie zaszły , wszak moje pokolenie pamięta
      stan wojenny (mieliśmy wtedy 10 lat) , wszechobecny brak
      wszystkiego. Wtedy też zasmakowałem tzw zachodu - wyjazdy na
      wystawki do Niemiec . Qrcze stary jestem hahahaha
    • grenzoid Re: Ile mają lat wspominający lata 90? 18.10.09, 16:23
      Rozrzut jest spory jak widać. Mam 29 lat.

      A z tą charakterystyką lat dziewięćdziesiątych to ciekawe. Myślę, że jednak coś
      takiego jak ostatnia dekada ubiegłego stulecia to bardzo specyficzny okres.
      Oczywiście dla Europy wschodniej. Nagle napłynęło do nas mnóstwo dóbr z zachodu,
      zwiększył się dostęp do sprzętu AV, AGD, do mediów, dokonał się dla wielu
      niezwykły skok w jakości życia. A na zachodzie też się działo. Np. rap. Ice
      Cube, Ice T, Public Enemy, Naughty by Nature i mnóstwo innych prekursorów
      gatunku w jego obecnym kształcie, to właśnie lata '90. Rodzima scena też wtedy
      właśnie powstała. Z drugiej strony grunge, czy brit pop wracały do korzeni
      gitarowego grania i to z pozycji nowego pokolenia muzyków. Właściwie początki
      muzyki klubowej, to też lata '90 (nie piszę tu o prekursorach elektronicznego
      grania, tylko o tym, co słyszymy dzisiaj). Fatboy Slim, Sinclar, Chemical
      Brothers, Prodigy, Basoski. Można wymieniać długo. I o ile lata '80 z całą
      charakterystyczną otoczką uznajemy już jakoś za retro, to 90te chyba rozpoczęły
      nową epokę, której jeszcze nie możemy ze swojej perspektywy zamknąć i
      jednoznacznie ocenić.
    • klawiatura_zablokowana rocznik 86 25.08.10, 15:39
      Ja mam 24. Na przełomie 1999/2000 szłam do liceum, matura 2004.
      Kocham lata 90, kocham też wczesne dwutysięczne, bo wtedy tak wiele
      się zmieniało. Jak wspomnę, że pierwszą komórkę miałam w wieku 16
      lat, a wcześniej biegało się z kartami do budki... albo pierwsza
      podróż zagraniczna z 1998 r. z kolejką na granicy polsko-niemieckiej.
      Przejść przez kontrolę celną w UK w czasach przedunijnych to był
      wyczyn, legendy krążyły o celnikach zawracających całe wycieczki.
      Pamiętam narodziny Polsatu i TVNu, pierwsze odcinki Klanu i rozkwit
      polskiego, siermiężnego wtedy jeszcze kapitalizmu. Ten świat zmieniał
      się błyskawicznie na moich oczach i to jest to, co właśnie wyciska
      łezkę z oka, jak się wspomina lata 90. Zachwycaliśmy się tandetą, z
      drugiej strony była taka muzyka, że jak się dzisiaj porówna ramówkę
      radiową to żal dupę ściska. A pamiętacie, jak wchodził Jurassic Park
      i zapanował szał na archeologię i dinozaury?
      Lata 90 to była moja młodość. A młodość jest tylko jedna i jakie by
      nie były następne dekady - obciachowe czy nie, nie będzie już takich
      emocji.
    • kenia83 Re: Ile mają lat wspominający lata 90? 10.10.10, 19:01
      ja jestem z rocznika 9183. Lata 90-to okres mojegodoratsania. Czasem jak patrzę wstecz to widzę jak czasem ówczesna tandeta wplatała się w moje zycie. Chociaż nie słuchałąm takiej muzyki to np. Aqua, Celine Dion to hity pierwszych imprez i wpsomnienia pierwszych m8iłości. Tandeta miesza się czasem ze sprawami ważnymi. Chyba wszyscy sie zgodzimy że nigdy niepowiemy,że "tamta" tyandeta była gorsza od obencego plastiku...
      • arcadios1987 Re: Ile mają lat wspominający lata 90? 23.10.10, 16:03
        Rocznik '87 - lata 90 to całe moje dzieciństwo. Czy tą dekadę można nazwać tandetą? Nie. Każdy okres ma swoje "zady i walety". Okres PRL to były zmiany stopniowe, szło ku lepszemu ale szło powoli, opornie. Tu na przestrzeni kilku lat nastąpiły radykalne zmiany - zakwitł biznes, w sklepach pojawiły się dobra, które w porównaniu z tymi dostępnymi w PRL można było nazwać luksusowymi, poczuło się mocny i świeży powiew z zachodu. Oczywiście w erze kieszonkowych komputerów, formatu HD i powszechnej niemalże internetyzacji jakość zapewniana przez odtwarzacz VHS woła o pomstę do nieba, ale tak jest dziś. Wtedy, kiedy człowiek nie śnił nawet o dzisiejszych cudach techniki wciągający taśmę odtwarzacz czy konsolę "Pegasus" można było rozpatrywać w kategoriach cudu smile
        • chiefexecutiveofficer inne pokolenie 09.08.11, 18:14
          kicior99 napisał:

          > 47 i prawdę mówiąc bardziej powspominałbym 70 i 80...

          Ja mam 67.
          Chec wspominania spraw sprzed lat jest dla mnie doskonale zrozumiala.
          Z poczatkiem lat 80 tych wyjechalem ponadto na stale za granice (za ocean).
          W sumie byly wiec to lata w ktorych skumulowalo sie dla mnie mase wydarzen i obserwacji.
          Zagladanie na "polskie" forum wytlumaczyc mozna i tym,ze "polska" rzeczywistosc (tak jak ona wyglada obecnie , na dystans) staje sie coraz mniej zrozumiala. Bo to nie tylko uplywajace lata na to wplywaja, ale i "technologiczny" dystans (istniejacy od poczatku) powoduje, ze popatrzenie wstecz, na lata ktore minely, daje znakomite doswiadczenie intelektualne.

          Lata 70 i 80 te,spedzone w POlsce, wspominam jako fascynujace ...

          Pozdrawiam wszystkich

          CEO
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka