Pierwsi akwizytorzy.

13.08.09, 14:14
Czyli odkurzacz Rainbow,chłopcy sprzedający badziewne płyty CD ze składankami lub encyklopedie.
Pseudo ankiety (chyba niestety są do tej pory uncertain ) polegające,że pukasz do domu i mówisz,że jesteś ankieterem i ile by Pan dał za takie lub inne badziewie-niby tylko badanie rynku (przeważnie zestaw długopisów, ruskie perfumy Gabriel z tego co pamiętam bądź mini-masażer).Bez względu ile powiedziałeś okazywało się,że teraz jest super promocja i kosztuje to tylko połowę ceny (chyba,że faktycznie dużo zaniżyłeś tongue_out),w dodatku zestaw plastikowych noży (bo jesteś setnym respondentem) gratis!!!! I dwa papierowe kubki smile
A kiedyś do mojej mamy przyszła bezczelna babka,która powiedziała,że mama wygrała.....do wyboru czajnik,toster lub jeszcze inną trzecią rzecz (nie pamiętam mimo,że byłem wtedy w domu).
Babka mówiła,że w losowaniu brali udział wszyscy ci co płacą abonament radiowo-telewizyjny.
Mama na to(zgodnie z prawdą):

-Ale my nie płacimy.Mamy za darmo,bo abonament jest na mają mamę-inwalidkę,która mieszka z nami

ROTFL......

P.s.Oczywiście wygrana polegała na tym,że mama mogła kupić rzeczony czajnik za jedyne xxxx złotych tongue_out

    • anahella Re: Pierwsi akwizytorzy. 21.08.09, 03:05
      gazeta.mi.placi napisał:

      >
      > P.s.Oczywiście wygrana polegała na tym,że mama mogła kupić
      > rzeczony czajnik za
      > jedyne xxxx złotych tongue_out
      >
      To nie tak: wygrany czajnik dostawało się za darmo ale akwizytor, by wydać
      nagrodę, musiał pobrać "podatek".

      Gdy już pobrał - znikał i wtedy okazywało się, że sprzęt kupiony na Stadionie za
      25 złotych był "opodatkowany" na 50 złotych.

      A w temacie akwizycji:

      Kupiłam w początkach lat 90. komplet noży (drugi dostałam za darmo). Zapłaciłam
      za przeciętny towar dość dużo kasy, ale przyznam, że noże mam w domu do dziś i
      cały czas dobrze kroją. Nie ostrzyłam ich ani razu.

      Po biurowcach zaczęły krążyć panie z kosmetykami Oriflame i przyznam, że bardzo
      lubiłam ich odwiedziny: zawsze wyszłam z tego interesu z nową szmineczką albo
      innym pachnidłem.

      Mój pierwszy peeling kupiłam właśnie od akwizytorki Oriflame - do dziś trzymam w
      pudełku po nim spinaczesmile
Pełna wersja