Ostatnia dekada popularności campingu / namiotu

07.09.09, 10:59
Wyjazdy na camping z namiotem, czy też własną przyczepą są już moim
zdaniem passe. Pojawiły się co prawda wypożyczalnie camperów
(kamperów), ale to hobby dla nielicznych i wcale nie takie tanie
(kilkaset złotych za dobę). Na kupno nowego kampera nie stać nikogo,
bo to koszt porównywalny do zakupu małego jachtu.

Lata 90.te to moim zdaniem ostatnia dekada masowych wyjazdów na
campingi. Pamiętam Dębki z tamtych czasów - jedno wielkie pole
namiotowe, tłumy młodzieży ale i starszych ludzi też. Podobnie było
na Zachodzie. Na początku lat 90.tych byłem na wyspach greckich,
zapamiętałem subsydiowane przez rząd grecki tanie promy i masę
campingów okupowanych przez młodzież. Dziś w tych miejscach stoją
resorty hotelowe znanych sieci....

Camping w całej Europie odchodzi w niepamięć, a tam gdzie jeszcze
funkcjonuje zmienia się w osady budowanych z pietyzmem quasi-domków,
tworzone przez ludzi którzy co roku przyjeżdżają dokładnie w to samo
miejsce.

    • jedzoslaw Re: Ostatnia dekada popularności campingu / namio 07.09.09, 22:13
      Mnie z kolei wydaje się, że o ile przyczepy kempingowe istotnie przestały być już w modzie to jednak namioty wciąż są dzisiaj popularne. Właśnie chyba w poprzedniej dekadzie pojawiły się przestrzenne, wielosobowe, a przy tym znakomitej jakości i w ogromnym wyborze namioty znanych firm (jak choćby Alpinusa), które dzięki temu mogły z powodzeniem zastąpić przyczepy. Były po prostu o wiele wygodniejsze w transporcie i użytkowaniu niż drogi wagon na dwóch kółkach. Pamiętam zresztą, że bardzo wiele spotykanych wtedy na ulicach samochodów miało zamontowane haki holownicze do przyczep. Często były to haki montowane amatorsko, zaś dla zamaskowania okrywano je czasem jakimiś ozdobnymi nakładkami (raz widziałem nakładkę w postaci rozciętej piłki tenisowej).
    • maciejka_04 Re: Ostatnia dekada popularności campingu / namio 08.09.09, 08:24
      Mylisz się, ale i poniekąd odpowiedziałeś sobie sam na pytanie.

      > Dziś w tych miejscach stoją
      > resorty hotelowe znanych sieci....

      W Polsce po 89 r. nic nie było, a przez lata 90 się budowało. Tym samym
      zaistniał i staniał wypoczynek w hotelach, pensjonatach, bungalowach, etc.
      Mieszkam na Mazurach i tu gdzie są pola namiotowe, są one latem wypełnione po
      brzegi.
    • anahella Re: Ostatnia dekada popularności campingu / namio 08.09.09, 23:38
      riki_i napisał:

      >
      >
      > Camping w całej Europie odchodzi w niepamięć

      Eh... to już nie będzie nocy nad jeziorem z tekstem: "ej, wy w zielonym
      namiocie, możecie kochać się ciszej?" suspicious
      • aro333 Re: Ostatnia dekada popularności campingu / namio 13.09.09, 21:55
        Eeeee no0 camping wiecznie żywy i tyle. W tym roku w Starych
        Jabłonkach nabity po brzegi camping camperami , przyczepami i
        namiotami. Nad jeziorem Narty w miejscowości Warchały , na polu
        campingowym ok 200 namiotów i przyczep nonstop,ale to już spęd nie
        camping, 13 hektarów w namiotach i budach , nocne hulanki ,
        interwencje ochrony, jednym słowem bajzel. Campingi jeszcze długo
        będą funkcjonować co nie znaczy że tzw pola biwakowe będą. Te
        odchodzą w zapomnienie, szukamy wygód.
    • miss_paradox Re: Ostatnia dekada popularności campingu / namio 13.09.09, 22:45
      ..ech ostatni raz byłam pod namiotem w 1996
      • aro333 Re: Ostatnia dekada popularności campingu / namio 13.09.09, 23:04
        Żałuj, nadal jest fajnie. No może nie na tak długo jak kiedyś ale
        warto nadal.
    • pizza_adoloran Re: Ostatnia dekada popularności campingu / namio 14.09.09, 22:40
      Nawiązując do tego, co napisał Jedzosław: właśnie moim zdaniem turystyka
      namiotowa uległa w latach 90 profesjonalnemu przekształceniu. Z prowizorki i
      stukilowych namiotów, których rozstawianie zajmowało pół dnia, można było
      przejść płynnie do sklepów dla turystów i lekkich namiotów o różnych
      pojemnościach i kształtach, rozstawianych w kwadrans. Sam zwolennikiem tej formy
      turystyki nigdy nie byłem, ale jeżdżąc na Półwysep Helski do dziś zauważam
      szczelnie wypełnione pola namiotowe, więc o upadku popularności tej formy
      turystyki raczej mówić nie można.

      Przyczep campingowych jest istotnie trochę mniej, ale są nadal i nie zginęły.
      • drzejms-buond Re: Ostatnia dekada popularności campingu / namio 18.09.09, 13:50
        UPADEK! zgadzam się
        ale nie w kwestii samych namiotów tylko tzw. KULTURY CAMPINGU.
        W ub. roku z powodu polskich campingów campingowałem po raz ostatni w zyciu.
        Kiedys gwiazdki świadczyły o jakosci campingu, wiekszosc była zrzeszona w
        Federacji a co za tym idzie miała określony standard

        Wszystkie miały ( różnej jakości ale jednak):
        dostęp do łazienek, kuchni, gniazdek AC/DC
        również określona była dopuszczona odległość jednego namiotu od drugiego.

        a teraz, gdy większosc campinów jest prywatna, każdy właściciel robi co chce i
        jak chce, byle więcej zarobić.
        -namiot NA namiocie
        -pijaństwo, hałasy
        - o dostępie do elektryczności mozna jedynie pomarzyć
        - większość nie ma też kuchni.
        a wszelkie skargi mozna jedynie kierowac do właściciela, który moze jedynie
        przyjać skargę i uprzejmie cię wyprosić.
        NOŁŁŁ ŁEEEJ.

        właśnie na Helu, po raz pierwszy widziałem sklep monopolowy
        otwarty przy wejsciu na jeden z campingów.Sklep całodobowy.
        I nikt nie sprawdzał ile kto ma lat.

        Tamtej nocy , po całodziennej podróży,udało mi się pospać całe półtorej godziny
        dzięki pijanej młodzieżowce z Zoliborza.
        (jakies 14-16 lat)
        Najfajniejsze campingi jakie w Polsce widziałem to
        w Jeleniej Górze
        www.camping.karkonosz.pl/
        i przy zalewie czorsztyńskim- wypasiony na maksa!
        www.niedzica.pl/content/view/71/128/


    • a_weasley Trudno powiedzieć 30.11.10, 23:04
      Niedawno odwiedziłem z żoną pole biwakowe, na które jeździłem z rodzicami w latach późnych 70-tych i wczesnych 80-tych. Zdekapitalizowane trochę, widać że nadleśnictwo nie dba o urządzenia tak jak kiedyś, ludzi mniej niż wtedy, ale nie jakoś rażąco.
      Mniej namiotów, więcej przyczep.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja