Gość: Zosia
IP: *.zgora.dialog.net.pl
13.08.02, 13:30
Jesteśmy od roku małżeństwem.Współżycie rozpocz. 1.5 roku temu.Problem polega
na tym,że m. męża wystarczy dotkąć i już ma wytrysk.Prawie zawsze po lekkich
pieszczotach,kiedy wchodzi we mnie natychmiast musi uciekać, gdyż dochodzi do
wytrysku.Nie ma mowy o jakichkolwiek ruchach gdy jest we mnie.Nie mogę w
jakikolwiek sposób okazać mu,że jestem podniecona, gdyż to pogarsza tylko
syt.Był już u dwóch seksuologów, z mojej inicjatywy.Dostał wskazówki,o
których rozmawialiśmy, długo, często. Problem w tym,że on nie stosuje się do
tych wskazówek, zapomina o nich,nie stara się.O wszystkim muszę pam. ja i
ciagle mu o tym przypominać.Brak mu inicjatywy,mam wrażenie,że nie ma
postępów, bo tak naprawdę nie zależy mu na tym. Ja już nie mam siły.Jestem
sfrystrowana całą syt.stałam się nerwowa, mam wrażenie, że tylko mi na tym
zależy, on ma to na czym mu zależy,ale nigdy nie myśli o mnie!!!Jego wytrysk
jest końcem zbliżenia!!!Obiecuje drugie "podejście",ale nigdy jeszcze do
niego nie doszło!!!Rozmawiam z nim jak ja lubię być pieszczona,podsyłam
artykuły,pokazuję.On zapomina szybko o czym była mowa, nie stosuje
się.Leki,które dostał od lekarza nie umie stosować,tak aby były
skuteczne...Nie wiem co robić,przerasta mnie to.Dodam tylko, że mój mąż jest
człowiekiem zawsze wiedzącym wszystko lepiej, zarozumiałym,żle znosi krytykę,
to jeszcze utrudnia sprawę. Poradzcie kochani, może macie podobne
doświadczenia, może wiecie co z tym zrobić?