pi_s
20.08.02, 05:05
Chciałbym poznać Waszą opinie w następującej kwestii:
w czerwcu po 3,5 roku wspólnego związku moja "druga połowa" postanowiła, że
lepiej będzie jej z innym, że spotkała być może tego wymarzonego...
Rozstaliśmy się. Pogodziłem się już z faktem, że nie będziemy razem, ból
powoli zaczął mijać, gdy w niecały miesiąc po tym jak się rozstaliśmy, a ona
była z tym wymarzonym, spotkaliśmy się dwukrotnie i kochaliśmy się. Drugie
spotkanie zostało utrwalone na kasecie video, którą obiecałem zniszczyć.
Kilka dni temu dowiedziałem się, że za moimi plecami spotykała się z innymi
facetami już mniej więcej od lutego; puszczała mnie w trąbę około pół roku i
to wcale nie z wymarzonymi facetami. Nie twierdzę, że sypiała z nimi, bo tego
nie wiem, ale te zdrady zabolały mnie bardziej niż zerwanie... Zakipiało we
mnie, jestem na nią cholernie wściekły. Coraz częściej zastanawiam się, czy
nie przekazać kopii kasety (której jednak nie zniszczyłem) jej obecnemu
wybrankowi (poznaliśmy sie niedawno). Wiem, że coś takiego nie poprawi mi
humoru, a z pewnością będzie wręcz przeciwnie, ale takie myśli nachodza mnie
ostatnio bardzo często. Decyzji jeszcze nie podjąłem: zniszczyć kasetę i
puścić to płazem, czy też ...
Co o tym wszystkim sądzicie?