big, a raczej small problem ale big a moze small

26.08.02, 18:07
hehe, co za temat topica.
jestem eks sportowcem, ekstrema itp. po bardzo ciezkim wypadku. fart, ze
zyje, ale apetyt rosnie w miare jedzenia.
jeszcze pare lat, moze rok i dojde do poprzedniej sprawdonosci ruchowej, no
moz bede w stanie przebiec 15km i niewypluc pluc.
minelo juz sporo czasu od mojego wypadku a mozg ciagle zapomina ze mialem 13
cm na biegu jałowym, niepompuje tyle krwi ile moze, moglby i jak robil do tej
pory.
lezac w klinice dostawalem obsesji, miliony razy sprawdzalem co i jak, kiedy
mialem na to sile. potwornie lubie sex, a teraz ? kiedy sie maksymalnei
naprezam nad moja pania to osiagam na oko ze 14cm, moze 12 niewiem, pewnie
mniej,,, niemam zamiaru sie dolowac.
przez caly moj tam pobyt nikt mnie niepocieszal z presonelu, dobrze ze zyje
itp., ale z dnia na dzien coraz lepiej, typowa kuracja byla dla mnie za
slaba, zdecydowalem sie na mocniejsza, szybciej dojsc do zdrowia, itp.
do 25 roku zycia niepowinienem nic ruszac(to jeszccze 5!!! lat), niewiadomo,
czy cokolwiek to da, itp.
czasem jak sobie siedze, ale nie po duzym wysilku( to takze meczace chce sie
ruszac ale im wicej tym gorzej dla podwozia) mam 8cm, czasem mneij, duzo
mniej, same skarjnosci...
do tego moja asia jest taka gleboka, zawsze sie na mnie opierala, unosilem ja
na sobie, a teraz...
lezalem przez pewien czas nie w polsce, na raty mozna powiedziec. uslyszalem
od najlepszych, hm w swym fachu ze srednia dla mnie, podczas wzwodu to
11cm!!!, tego mam sie trzymac, moze byc wiecej moze byc mniej, ale
prawdopodobnie do 16;18cm niedobije bez zabiegu, a ten wiecie kiedy.(czy,
gdy, itp...)
depresji niemam, bylem na paru sesjach, rozmawialem w ten weekend bardzo duzo
z 1/2.mowi, ze teraz jestem bardziej czuly, korzystam z calego ciala,
bardziej niz dotychczas.heh, jestem zmyslowy.(pasuje to okreslenie
do 'goscia'takiego jak ja?, ech) ostatnio dostalem erekcji gdy drapala mnie
po plecach!!! chyba sie rozpadam panowie, nierzycze tego najwiekszemu wrogowi.
tak chcialbym ja wziasc od tylu we drzwiach, ale niemam jak:(. w ten wlasnei
ten weekend zauwazyla, ze tego pragne, wypiela sie ale niewyszlo, skonczylo
siepodejscie na tyleczku. bylo milo, hm wasko ale pewnie plytko. niewiem co
naprawde czula. jest niezalezna jak ja, nawet bardziej(jest starsza o pare
latek), mysle ze niejst ze mna na sile.
ostatnio sex'ujemy:) dluzej, o wiele dluzej. na pierwszy ogien ida moje usta
potem konkretniej, trzeba sobie radzic, eh. dostaje praktycznie wzwodu na sam
jej widok, jakbym mial 13 lat! moge przez cala noc sobie chasac w jej
ogrodku. dlugo ale slabo, chcialbym raz a mocno, by odplynela kiedy bede w
niej.
rozmawialismy, czesto ale to nie jest lanie wody. konkretnie. coraz
czesciej "kocha" mnie ustami, bardzo czesto, piescimy sie ciagle. przestalem
nosic nawet bokserki:), ale niewiem czy to nie stanie sie mechaniczne, jak to
odbierac.
pisze bo niewiem, poradzcie mi. co robic?zmienic partnerke, czy trzymac sie
jej. moze cos ze mna jest nietak-niepisac o cm. a zreszta, wiem co to znaczy
over 20 hehe, ale to se nevrati(tak mawiala moja babcia, albo ciocia
niepamietam)
do tej pory nasza znajomosc utrzymywala sie na moim sprzecie, tak myslalem.
moze boje sie zaangazowania? jestem jeszcze przeciez kuwa mlody, ech. niewiem
co robic(mialem ostatnio sporo przejsc, a do ani "wrocilem" a raczej
wrocilismy razem w teen weekend. niby mysle ciagle o kims innym, moze jak
zapomne. neeee, to przeciez medycyna nie psychika:( )
moze ta "przerwa", hm ale swego czasu dzielismy sobie dzionek. mamy znajomych
bardzo spokojnych, ale raczej w lozku niejadamy posilkow sztuccami. raczej
walczylismy, bardzo milo, agresywnie. teraz zaczynamy w srodku dnia na siebie
wplywac takze bardzo mocno:( jak tu sie skupic, siedzisz sobie spokojnie.
podchodzi i kuca przed toba, usmiecha sie, chwyta sie za uda bosh, lubie sex
ale to mnie przerasata, jak jeszcze pomysle o moim kutasie(co za okreslenie,
teraz inaczej staram sie nazywac hehe, niedlugo pewnie zaczne pisac wiersze)
myslalem, ze jestem erotomanem ale chyba tak neijest, z nia nic niewiadomo,
zaczynamy coraz bardziej sie wyglupiac, he.
tak mialo byc smutno, a pewnie to zabawne,
ostatnio "dobila" mnie tym, ze chciala bym ja masowal jenoczesnie z
wibratorem, do tej opry niebylo to dla mnie nic dziwnego, ale teraz,
zastanawiam sie czy niezastapi mnie tym gumiakiem. takie ma problemy chlopak
z przedmiescia, he.
nieopisalem pewnie wiele, moze cos mi poradzicie? myslalem by pochodzic za
jakis czas na silownie nabrac masy itp, ale tobyloby bez sensu co? co to da,
nic. jakos niemoge sie pogodzic.
a moze poszukac drobniejszej babki, tak do 180cm, wezszej w biodrach,
hm.generalnie wezszej bo tutaj mozna sie utopic, hm. pewnie teraz tratuje ja
przedmiotowo, ale za jakis czas jak tak dalej pojdzie to bede ja ranil, he.
tak, niewiedzialem ze kiedys spojrzę na to z tej strony.

dzieki za te 2 minuty, odpisz cos. bluzgi , cokolwiek. okolo 21 znowu lecimy
razem :). eh:(
sorasy za bledy niechcialo mi sie w wordzie pisac pozatym jestem zmeczony

    • iwusia Re: big, a raczej small problem ale big a moze sm 26.08.02, 18:21
      a pytałes ja jak ona to wszystko widzi? moze całkiem niepotrzebnie się
      zamartwiasz?
      • shawn Re: big, a raczej small problem ale big a moze sm 26.08.02, 18:27
        iwusia napisała:

        > a pytałes ja jak ona to wszystko widzi? moze całkiem niepotrzebnie się
        > zamartwiasz?
        >
        • iwusia Re: big, a raczej small problem ale big a moze sm 26.08.02, 18:35
          tak naprawde nie znam temperamentu twojej dziewczyny więc trudno mi cokolwiek
          doradzić.....jeśli się nie zgrywasz i chcesz o tym naprawde pogadać napisz
          maila na moją skrzyneczke to może razem coś wymyślimy.
          • shawn Re: big, a raczej small problem ale big a moze sm 26.08.02, 18:41
            iwusia napisała:

            > tak naprawde nie znam temperamentu twojej dziewczyny więc trudno mi cokolwiek
            > doradzić.....jeśli się nie zgrywasz i chcesz o tym naprawde pogadać napisz
            > maila na moją skrzyneczke to może razem coś wymyślimy.
            >
            • iwusia Re: big, a raczej small problem ale big a moze sm 26.08.02, 18:45
              być moze nie zdąże ci dzisiaj odpisać ale jutro napewno.
              • shawn Re: big, a raczej small problem ale big a moze sm 26.08.02, 18:50
                :)
                pospiech wskazany jest tylko przy lapaniu pchel i biegunce:), powiedzonka mojej
                babci,
                dzisiaj siedze do 20, maksymalnie, takze do zobaczyska
                • iwusia Shawn 27.08.02, 16:51
                  zajrzyj na @.
                  pzdr
                  • shawn iwusia 27.08.02, 20:52
                    lusterko:)
                    looknij na swoja poczte

                    hey
                    • iwusia Re: shawn 27.08.02, 22:07
                      i wiadomość zwrotna w twojej@:))
    • sonyaa Re: big, a raczej small problem ale big a moze sm 28.08.02, 18:38
      cudna ta twoja bezposredniosc!!! ;) mialam jakies madre mysli po przeczytaniu
      twoich bazgrolkow, ale teraz jakos kurde no zapomnialam!!!! bleeeee
      jak mi pamiec wroci, to cos skrobne...
      a tymczasem wracaj do formy chopaku! zycie czeka!!!1
      pzdr
Pełna wersja