Niesmialy ksiegowy.....

26.09.02, 10:18
to platoniczna milosc Meduzy jeszcze
z czasow podstawowki.....
Mieszka w poblizu, na parterze od strony
podworka...
Meduza wieczorami pod pretekstem
wyrzucania smieci wychodzi z domu
i patrzy w jego okno......
On pracuje przy swietle lampki ponad
stosem papierow. Rozpieta koszula
odslania skromny skrawek jego ciala,
grzywka jasnych wlosow opada na czolo
i na okulary...
Widok ten napelnia Meduze czuloscia
i wzruszeniem -chcialaby wejsc do
iego mieszkania, wsunac dlonie pod
koszule, zedrzec z niego ubranie,
rzucic go na lozko...
Lecz od wielu lat nieodmiennie wraca
do siebie ze spuszczona glowa,
nie wiedzac co powiedzialby na to
niewysoki, szczuply, jasnowlosy...
niesmialy ksiegowy...
:))))))))))))))))))))))))))))
    • iwusia Re: Niesmialy ksiegowy..... 26.09.02, 10:22
      a księgowy by krzyknał zrzucając papiery z biurka...."come to me
      BABE!!!!!!!!" :))))))) I RZUCIŁ NA BIURKO W WIADOMYM CELU:)
      • meduza4 Re: Niesmialy ksiegowy..... 26.09.02, 10:26
        iwusia napisała:

        > a księgowy by krzyknał zrzucając papiery z
        biurka...."come to me
        > BABE!!!!!!!!" :))))))) I RZUCIŁ NA BIURKO W WIADOMYM
        CELU:)
        >
        • iwusia Re: Niesmialy ksiegowy..... 26.09.02, 10:33
          ok ok.....
          niesmiały księgowy widząc dziewcze oglądające go z podwórka pomyślał
          sobie....co taka piękna dziewczyna widzi we mnie? że codziennie przechodząc
          obok mego okna pusza spojrzenie ku mnie pełne tęsknoty. Przeciez nie jestem
          arnoldem jesli chodzi o figure a i z twarzy tom cruise bije mnie na głowe. Więc
          co takie piękne i powabne dziewcze moze we mnie widzieć? Ech pewnie cos mi sie
          przywidziało że spogląda akurat w moje okno......-pomyślał nieśmiały księgowy i
          wrócił do swojej sterty papierów.......
    • Gość: Drwilec Re: Niesmialy ksiegowy..... IP: *.tele2.pl 26.09.02, 10:31
      Księgowi to ciotki bez jaj, nie ma to jak hydraulik albo kominiarz...napisz
      lepiej że to hydraulik, który dorabia po nocach "na lewo" jako księgowy..
      • edward401 Re: Niesmialy ksiegowy..... 26.09.02, 10:32
        Nie widzisz, że ona pragnie księgowego ???? A nie jakiejś podróbki
        • iwusia Re: Niesmialy ksiegowy..... 26.09.02, 10:34
          Drwilec a może gazownik?:)
          Edziu a Ty co? księgowy?:)
          • edward401 Re: Niesmialy ksiegowy..... 26.09.02, 10:36
            przełożony księgowego ;-)))

            Już nie kawaler, Edward ;-)
            • Gość: Drwilec Re: Niesmialy ksiegowy..... IP: *.tele2.pl 26.09.02, 10:38
              A może siostra przełożona...przez kolano...kuzynka księgowego...
    • meduza4 Re: Niesmialy ksiegowy..... 26.09.02, 10:38
      Kurrrrde ludzie!
      Ma byc ksiegowy i koniec!!!!
      Uroczy, subtelny, wrazliwy, itd,itp...
      Zadnych hydraulikow, elektrykow,
      gazownikow....
      • edward401 Re: Niesmialy ksiegowy..... 26.09.02, 10:39
        no przecież mówię.....
        • iwusia Re: Niesmialy ksiegowy..... 26.09.02, 10:41
          Edward to na co czekasz?!!!!!!.....na awans?he he he
          • edward401 Re: Niesmialy ksiegowy..... 26.09.02, 10:49
            Już na nic nie czekam ;-)
      • _pablo_21 Re: Niesmialy ksiegowy..... 26.09.02, 10:49
        ...a moze byc informatyk ? ;)
        • meduza4 Re: Niesmialy ksiegowy..... 26.09.02, 10:54
          _pablo_21 napisał:

          > ...a moze byc informatyk ? ;)

          Dobrze -moze byc: informatyk, ksiegowy,
          nauczyciel, pracownik naukowy i tym
          podobne zawody...
          I koniecznie niesmialy -chociaz tak troszeczke!
          :))))))))))))))))))))))))))
          • edward401 Re: Niesmialy ksiegowy..... 26.09.02, 10:56
            a np. dzwonnik z okazji stuletnich rocznic ?
            • meduza4 Re: Niesmialy ksiegowy..... 26.09.02, 10:59
              edward401 napisał:

              > a np. dzwonnik z okazji stuletnich rocznic ?

              Nieeee
              To odpada :))))
              • Gość: Drwilec Re: Niesmialy ksiegowy..... IP: *.tele2.pl 26.09.02, 11:06
                Informatyk, koniecznie nieśmiały = np. pryszczaty forumowicz, z zamiłowania
                onanista, z wykształcenia informatyk...jakich tu wielu ha, ha
                Siedzi za stertą papierów przy oknie, żebyś nie widziała jak mu prawa rączka
                pracuje...i taki z niego romantyczny księgowy...aj meduza, meduza...
                • meduza4 Re: Niesmialy ksiegowy..... 26.09.02, 11:11
                  Gość portalu: Drwilec napisał(a):

                  > Informatyk, koniecznie nieśmiały = np. pryszczaty
                  forumowicz, z zamiłowania
                  > onanista, z wykształcenia informatyk...jakich tu wielu
                  ha, ha
                  > Siedzi za stertą papierów przy oknie, żebyś nie
                  widziała jak mu prawa rączka
                  > pracuje...i taki z niego romantyczny księgowy...aj
                  meduza, meduza...


                  O sobie to mowisz????
                  • Gość: Drwilec Re: Niesmialy ksiegowy..... IP: *.tele2.pl 26.09.02, 11:17
                    mówię to o 90% Twoich amantów na forum...na szczęście ja mieszczę się w tych
                    zamierających 10%, którzy cieszą się pełnią szcześcia w realu.....i tam
                    realizują sowje fantazje...
                    • meduza4 Re: Niesmialy ksiegowy..... 26.09.02, 11:22
                      Gość portalu: Drwilec napisał(a):

                      > mówię to o 90% Twoich amantów na forum...na szczęście
                      ja mieszczę się w tych
                      > zamierających 10%, którzy cieszą się pełnią szcześcia w
                      realu.....i tam
                      > realizują sowje fantazje...

                      A widziales chociaz 10% z tych 90% moich
                      amantow ?????
    • Gość: robsonick Re: Niesmialy ksiegowy..... IP: *.net 26.09.02, 11:23
      To cos jakby o mnie meduzko znowu mam wrazenie jakbysmy sie znali.

      PRzeprasam ze tak pozna ole mi net nie stawal :))) ale teraz jezdem

      Twoj ksiegowy :)
      rob@ :)
      • iwusia Re: Niesmialy ksiegowy..... 26.09.02, 11:27
        ooooooo a kto to do nas wrócił?!!!:)))
        Buxka:)
        • Gość: robsonick Re: Niesmialy ksiegowy..... IP: *.net 26.09.02, 11:33
          iwusia napisała:

          > ooooooo a kto to do nas wrócił?!!!:)))
          > Buxka:)
          >
      • meduza4 Re: Niesmialy ksiegowy..... 26.09.02, 11:35
        Gość portalu: robsonick napisał(a):

        > To cos jakby o mnie meduzko znowu mam wrazenie jakbysmy
        sie znali.
        >
        > PRzeprasam ze tak pozna ole mi net nie stawal :))) ale
        teraz jezdem
        >
        > Twoj ksiegowy :)
        > rob@ :)

        No przeciez wiesz, ze to byla czysta
        prowokacja i ze chodzilo o twoja osobe :))))
        I co bys zrobil, gdyby taka Meduza weszla
        nagle do twojego domu, wsunela reke pod
        twoja rozpieta koszule, itd...
        :))))))))))))))))))))))))))))))))
        • Gość: robsonick Re: Niesmialy ksiegowy..... IP: *.net 26.09.02, 11:42
          meduza4 napisała:

          > >
          > No przeciez wiesz, ze to byla czysta
          > prowokacja i ze chodzilo o twoja osobe :))))
          > I co bys zrobil, gdyby taka Meduza weszla
          > nagle do twojego domu, wsunela reke pod
          > twoja rozpieta koszule, itd...
          > :))))))))))))))))))))))))))))))))

          hymmm no coz przelozylbym kartke z obliczeniami na druga strone
          zabierajac sie za dalsze obliczenia i wstydliwie udawalbym ze nic sie nie
          dzieje wystukujac nerwowo cyferki na kalkulatorze okrywalbym skwapliwie
          rumieniec na mojim bladym obliczu i twardniejace grubienie w okolicy rozporka :)

          rob@ :)
          twoj ksiegowy ;)
          • meduza4 do Robsonicka 26.09.02, 11:49
            W takim razie, ja wyrwalabym ci
            z reki zarowno te kartki jak i kalkulator,
            spojrzalabym prosto w twoje oczy
            -odwaznie i zaczepnie...
            :)))))
            I co dalej?
            • robsonick Księgowy 26.09.02, 12:03
              Spuscilem niesmialo wzrok
              na zarumienionych policzkach pociekly krople potu
              delikatnie zdejmuje okulary i nerwowym ruchem wycieram wilgotne czolo i
              zmeczone oczy, wzrok nerwowo szuka jakiegos punktu zaczepienia na dokumentach,
              segregatorach, regalach bladzaca po caylm pokoju unikajac spotkania z twoim
              spojrzeniem. To jest koszmarne - Jak z tego wybrnąć, Co robić przeciez ja nie
              potrafie ... - przebiegaja rozpedzone mysli perzez rozgrzana glowe opadajaca od
              czola reka niechcacy ociera sie o twoja pier- wstrzas - jest jeszcze gorzej
              mysli galopuja coraz szybciej - Jak uciec, uciec, dokad ????- ......
              • meduza4 Re: Księgowy 26.09.02, 12:13

                > mysli galopuja coraz szybciej - Jak uciec, uciec, dokad
                ????- ......

                No coz -zrywasz sie z krzesla, cofasz sie
                pod sciane... We mnie budzi sie instynkt
                drapieznego zwierzecia -zastawiam ci
                droge, nie pozwalam zrobic ani kroku...
                Podchodze blizej -od twojej rozpietej
                koszuli dzieli mnie tylko milimetr.....
                :)))))))))))))))))
                • robsonick Re: Księgowy 26.09.02, 12:33
                  meduza4 napisała:


                  > koszuli dzieli mnie tylko milimetr.....
                  > :)))))))))))))))))

                  Strach i pozadanie wypalaja moje policzki czyje gotujacy sie w rozpalonej
                  glowie mozg nogi traca oparcie mieko osuwam sie na podloge przez moment nie
                  wiem co sie dzieje nagle zmysly powracaja czuje jak cos a raczej ktos szarpie
                  sie z moimi spodniami dostrzegam ze to ty probujesz wyjac zesztywnialy pal na
                  swiatlo dzienne, ze prubujesz dobrac sie do niego obrzmialymi wargami czuje jak
                  strach gdzies odplywa przestaje sie bronic przez chwlie jest mi wszystko jedno
                  ale po chwili chce tylko jednego chce tylko ciebie ....
                  • meduza4 Re: Księgowy 26.09.02, 13:06
                    No, co ty...
                    Tak krotko sie broniles???
                    Nie pozostaje nic innego jak skorzystac
                    z okazji, tak wiec zdzieram z ciebie
                    ubranie i po prostu korzystam :)))))
                    • robsonick Re: Księgowy 26.09.02, 13:14
                      moment to byl lizak dal mojego dziecka wystajacy mi z kieszenie STOJ CO TY
                      ROBISZ STOOOOOOOJ !!!!....................


                      :)
                      • meduza4 Re: Księgowy 26.09.02, 13:50
                        robsonick napisał:

                        > moment to byl lizak dal mojego dziecka wystajacy mi z
                        kieszenie STOJ CO TY
                        > ROBISZ STOOOOOOOJ !!!!...............

                        Dla jakiego dziecka???????
                        W jaki sposob taki niesmialy ksiegowy
                        mogl splodzic dziecko?????
                        Jak, z kim, gdzie?????
                        Czyzbys zostal zgwalcony przez kobiete?????
                        • meduza4 co sie stalo? 26.09.02, 16:10
                          zdaje sie, ze zemdlal, zanim do
                          czegokolwiek miedzy nami doszlo...
                          :)))))))))))))))
                          • Gość: robsonick Re: co sie stalo? IP: *.net 26.09.02, 17:32
                            meduza4 napisała:

                            > zdaje sie, ze zemdlal, zanim do
                            > czegokolwiek miedzy nami doszlo...
                            > :)))))))))))))))
                            ocknal sie z poczatku nie wiedzial co sie dzieje rozejrzaj sie po
                            pokoju...rozrzucone kartki, kalkulator pod stolem, walajace sie segregatory
                            przykryte jego koszula obok czyjas damska bielizna - Nie to nie byl sen, a moze
                            ja dalej snie ? - zastanawial sie podniusl sie powoli zauwazyl ze ma zsuniete
                            do kolan spodnie. na szczescie nikogo nie bylo. - Na kiedy mialem zrobic to
                            zestawienie?- zmienil mysli i powoli zbierajac kartki sam przed soba udawal ze
                            sie nic nie stalo.

                            rob@ :)
                            • iwusia Re: co sie stalo? 26.09.02, 17:36
                              ale wścibska sąsiadka z domu na przeciwko wszystko widziała przez lornetke.
                              Widziała jak jakaś kobieta rzuca się na niego zrywając koszule z niego, gdy on
                              przerażony osunął się na ziemie omdlony.....szybko ściągnęła mu spodnie
                              i........a teraz zapraszamy na przerwe reklamową:))))))
                              • Gość: Tika Re: co sie stalo? IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.02, 08:09
                                Wiesz co Iwusia.Moze sie bardzo starasz, ale talentu do pisania to ty nie masz
                                za nic.Jak ty chcesz napisac ta ksiazke?
                                Nie jestem nauczycielka Polskiego, ale styl pisania jest beeee.Az przykro
                                czytac, ale nie bierz do serca, pisz poprostu na innym watku.
                                Licze sie zy tym, ze mnie teraz pozresz jak dzika lwica..Uuuuuuuuuu.......
                                • iwusia Re: co sie stalo? 27.09.02, 09:49
                                  mlaska,mlask......mniam.......beeeeee........no śniadanko już za mną:)))))))

                                  ps. pisze sobie dla zabawy, i Twój problem jeśli tego w ten sposób nie
                                  odbierasz. Ale dzięki za rade pzdr.:)))))))
                            • meduza4 Re: co sie stalo? 27.09.02, 09:53
                              Gość portalu: robsonick napisał(a):

                              > zmienil mysli i powoli zbierajac kartki sam przed soba
                              udawal ze
                              > sie nic nie stalo.
                              >

                              Boze -czemu ja zawsze biore sie za facetow,
                              ktorzy udaja, ze nic sie nie stalo?????
                              A potem sie dziwie, ze jestem samotna,
                              spragniona, sfrustrowana :))))))))
                              • edward401 Re: co sie stalo? 27.09.02, 09:59

                                > Boze -czemu ja zawsze biore sie za facetow,
                                > ktorzy udaja, ze nic sie nie stalo?????
                                > A potem sie dziwie, ze jestem samotna,
                                > spragniona, sfrustrowana :))))))))

                                Spoko, spoko. Chłopak chce, aby na zewnątrz wyglądało na to, że nic się nie
                                stało. Ale wyobrażasz sobie, co dzieje sie w jego głowie ? To burza, co ja
                                mówię, prawdziwy huragan. Jego myśli : ci się stało po moim zemdleniu ? czy nie
                                dałem plamy, czy byłem dobry, czy ona będzie zadowolona, czy pójść do niej dzis
                                wieczorem z goździkami, czy mamusia niczego się nie domyśli ? mam nadzieję, że
                                ta wspaniała dziewczyna nie zapomniała się zabezpieczyć.......

                                BOŻE !!!!!!!!!!!!!!!! JESTEM MĘŻCZYZNĄ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                • meduza4 Re: co sie stalo? 27.09.02, 10:32
                                  No dobra, Edward.... Poradz mi co trzeba
                                  robic, zeby z tym ksiegowym teraz tak
                                  co wieczor odkrywac tajniki zmyslowosci...
                                  Bo na razie stoje w martwym punkcie
                                  -on zemdlal i nic nie pamieta, ja bym
                                  chciala wiecej.....
                                  No i co dalej???????
                                  • edward401 Re: co sie stalo? 27.09.02, 10:46
                                    No moja miła. tydzień bez sexu, co najmniej. Musisz znów do niego przyjść
                                    wieczorem skromnie ubrana (spódniczka za kolana, bluzka zapięta pod szyją,
                                    majtki), skromnie spuścić wzrok i nieśmiałym głosem opowiedzieć, że nie wiesz
                                    co się wczoraj stało, że ty go tak bardzo pożądałaś, obserwowałaś go już rok i
                                    nie wytrzymałaś. Ważne : mówisz, że to twój pierwszy raz !. I tak obrabiasz go
                                    przez kilka dni, aż w końcu on rzuci się na ciebie
                                    • meduza4 Re: co sie stalo? 27.09.02, 10:51
                                      Boze, moj Boze, czemus mnie opuscil?
                                      Przeciez ja nie umiem klamac, a tygodnia
                                      bez seksu to ja naprawde nie wytrzymam
                                      :)))))))
                                      Co robic, Edward, co robic?????
                                      Moze poszukac innego faceta??????
                                      • edward401 Re: co sie stalo? 27.09.02, 10:54
                                        Nie proponuję ci kłamstwa, a jedynie spokojną pracę nad nieśmiałym księgowym.
                                        Zobaczysz, będzie jeszcze z niego demon sexu. Tydzień bez sexu, to stanowczo za
                                        długo, masz rację. Ale co stoi na przeszkodzie, aby w drodze do NIEGO zaliczyć
                                        jakiegoś sexownego, znającego się na rzeczy faceta ?
                                        • meduza4 Re: co sie stalo? 27.09.02, 11:01
                                          edward401 napisał:

                                          > Nie proponuję ci kłamstwa, a jedynie spokojną pracę nad
                                          nieśmiałym księgowym.
                                          > Zobaczysz, będzie jeszcze z niego demon sexu. Tydzień
                                          bez sexu, to stanowczo za
                                          >
                                          > długo, masz rację. Ale co stoi na przeszkodzie, aby w
                                          drodze do NIEGO zaliczyć
                                          > jakiegoś sexownego, znającego się na rzeczy faceta ?


                                          No bo widzisz -po pierwsze, to raczej
                                          jestem monogamistka... W kazdym badz razie
                                          -jak juz sie zakocham, to swiata poza tym
                                          jednym jedynym nie widze :))))))
                                          Po drugie -a nawet gdybym nie byla...
                                          to skad ja wezme tego seksownego, znajacego
                                          sie na rzeczy???? Krecil sie tutaj Robsonick,
                                          no ale on wolal byc ksiegowym.....
                                          Chyba, ze to ty chcesz zagrac role tego
                                          seksownego??????
                                          • edward401 Re: co sie stalo? 27.09.02, 11:04

                                            > No bo widzisz -po pierwsze, to raczej
                                            > jestem monogamistka... W kazdym badz razie
                                            > -jak juz sie zakocham, to swiata poza tym
                                            > jednym jedynym nie widze :))))))
                                            > Po drugie -a nawet gdybym nie byla...
                                            > to skad ja wezme tego seksownego, znajacego
                                            > sie na rzeczy???? Krecil sie tutaj Robsonick,
                                            > no ale on wolal byc ksiegowym.....
                                            > Chyba, ze to ty chcesz zagrac role tego
                                            > seksownego??????

                                            Hm, nie musiałbym grać tej roli ;-)
                                            A swoją monogamią nie przejmu się, możesz kochać księgowego, a swoje instynkty
                                            zaspokajać bez uczuć typu miłość ;-)
                                            • meduza4 Re: co sie stalo? 27.09.02, 11:08
                                              Nie moge....
                                              Kocham i pragne tylko ksiegowego :))))))
                                              • edward401 Re: co sie stalo? 27.09.02, 11:25
                                                cóż, pozostaje mi się odsunąć i ukradkiem obetrzeć łezkę..........
                                              • robsonick Ksiegowy tymczasem... 27.09.02, 12:21
                                                ...przytloczony ogromem obowiazkow i liczb staral sie zapomniec. W biurze wzial
                                                jeszcze w dodatkowe zlecenia aby moc zapomniec sie w pracy. Jednak w jego
                                                myslach kolatalo sie na przemian niedowierzanie strach i pozadanie. Co wygra w
                                                jego myslach jaka droge obierze czy stanie sie erotycznym zwierzeciem czy
                                                spokojnym uczciwym obywatelem katolikiem przestrzegajacym przykazan i nakazow?
                                                Sam nie byl w stanie wybrac drogi jedynie jakis impuls mogl sprawic ze
                                                zdecyduje sie na krok w ktoras ze stron a zycie plata figle bo po powrocie do
                                                domu zastal niedomkniete drzwi. Stanal przed nimi zaskoczony ... jak to byl
                                                pewien ze je zamykal !! uchylil je ostroznie spojrzal na szafke z zapasowymi
                                                kluczami brakowalo tam klucza do drzwi, bezszelestnie wslizgnal sie do
                                                mieszkania strach przed wlamywaczami byl ogromny, zajrzal do kuchni , wszystko
                                                na miejscu, w salonie nawet sprzet grajacy stal tam gdzie powinien, w gabinecie
                                                balagan taki jak i zostawil nad ranem po ....nocy, brakowalo jedynie porzuconej
                                                damskeij bielizny. Pozostala juz tylo sypialnia, po cichutku udal sie w tamtym
                                                kierunku zostawiajac na korytarzu torbe z dokumentami uchylil drzwi ..... (czas
                                                na reklame:)
                                                • meduza4 Re: Ksiegowy tymczasem... 27.09.02, 12:25
                                                  Na lozku, w czystej poscieli, lezala
                                                  Meduza ubrana w czerwona bielizne
                                                  z koronki......
                                                  Wokol niej rozrzucone byly platki
                                                  rownie czerwonych roz, w powietrzu
                                                  unosil sie subtelny zapach perfum,
                                                  a nastrojowa muzyka dobywala sie
                                                  cichutko ze starego gramofonu.......
                                                  • Gość: ksiegowy Re: Ksiegowy tymczasem... IP: *.net 27.09.02, 12:45
                                                    meduza4 napisała:

                                                    > Na lozku, w czystej poscieli, lezala
                                                    > Meduza ubrana w czerwona bielizne
                                                    > z koronki......
                                                    > Wokol niej rozrzucone byly platki
                                                    > rownie czerwonych roz, w powietrzu
                                                    > unosil sie subtelny zapach perfum,
                                                    > a nastrojowa muzyka dobywala sie
                                                    > cichutko ze starego gramofonu.......

                                                    ksiegowy oniemial z durnie wygladajaca mina z otwartymi ustami wpatrywal sie w
                                                    nieoczekiwany widok nerwowym ruchem zdjal okulary i przetarl oczy zalozyj je
                                                    spowrotem ale czar nie prysnal. Poczul unoszacy sie w powietrzy oszalamiajacy
                                                    zapach zmyslowych perfym i platkow roz. "A pani ...." - zajaknol sie niesmialo -
                                                    "..c co tutaj robi?" nie wiedzac co zrobic oparl sie plecami o futryne drzwi
                                                    ale nie mial juz ochoty uciekac jak wczoraj. nie bal sie juz czekal co bedzie
                                                    dalej....
                                                  • edward401 mówiłem przecież !! 27.09.02, 12:46
                                                    No i masz, nie słuchałaś moich rad, aby udawać nieśmiałą, by się chłoak nie
                                                    spłoszył. Zobaczył Cię w tej sypualni i uciekł. Wiesz co on teraz przeżywa ?
                                                  • meduza4 Re: mówiłem przecież !! 27.09.02, 12:49
                                                    Co on teraz przezywa????
                                                    On po prostu marzy o tym, zebym do
                                                    niego podeszla, zarzucila mu rece na szyje,
                                                    przywarla do jego ciala, calowala jego usta....
                                                    Ale taki typ faceta, ze czeka na pierwszy
                                                    ruch z mojej strony :))))))
                                                  • edward401 Re: mówiłem przecież !! 27.09.02, 12:52
                                                    I ma chłopak rację, ja też czasem lubię jak przejmujesz inicjatywę ;-)
                                                  • meduza4 Re: mówiłem przecież !! 27.09.02, 12:54
                                                    Bo ja lubie gdy inicjatywa pozostaje
                                                    w moich rekach :)))))
                                                  • edward401 Re: mówiłem przecież !! 27.09.02, 12:57
                                                    W Twoich rękach też może być ;-)))))))))))))
                                                  • meduza4 Re: mówiłem przecież !! 27.09.02, 12:59
                                                    edward401 napisał:

                                                    > W Twoich rękach też może być ;-)))))))))))))

                                                    Oczywiscie.... bo mezczyzna powinien
                                                    czasem swoj najlepszy interes powierzac
                                                    kobiecym rekom :))))))))))))))))))))))))))))
                                                  • edward401 Re: mówiłem przecież !! 27.09.02, 13:02
                                                    pod warunkiem, że wiedzą, jak go doglądać ;-)
                                                  • meduza4 Re: mówiłem przecież !! 27.09.02, 13:05
                                                    edward401 napisał:

                                                    > pod warunkiem, że wiedzą, jak go doglądać ;-)

                                                    Przeciez o interesach spokojnie mozna
                                                    rozmawiac ze swoja kobieta :))))))))
                                                  • edward401 Re: mówiłem przecież !! 27.09.02, 13:13
                                                    rozmawiać też można .... ;-)))
                                                  • meduza4 Re: mówiłem przecież !! 27.09.02, 13:15
                                                    Na razie nic nie mowmy, niech wypowie
                                                    sie ksiegowy :)))))))))))))))))))
                                                  • edward401 Re: mówiłem przecież !! 27.09.02, 13:20
                                                    masz rację, nic nie mówmy, tylko do roboty ;-)
                                                    A księgowym się nie przejmuj, to w końcu nój podwładny
                                                  • Gość: ksiegowy Re: mówiłem przecież !! IP: *.net 27.09.02, 13:54
                                                    edward401 napisał:

                                                    > masz rację, nic nie mówmy, tylko do roboty ;-)
                                                    > A księgowym się nie przejmuj, to w końcu nój podwładny
                                                    hej hola ja jestem glowny ksiegowy !!!! :)))
                                                  • edward401 Re: mówiłem przecież !! 27.09.02, 13:59
                                                    A kto jest twoim przełożonym ?
                                                    Już wiesz ?
                                                  • Gość: bilans Re: mówiłem przecież !! IP: *.proxy.aol.com 30.09.02, 06:12
                                                    zrobilbym ci bilans kwartalny pani meduzo
Pełna wersja