meduza4
26.09.02, 10:18
to platoniczna milosc Meduzy jeszcze
z czasow podstawowki.....
Mieszka w poblizu, na parterze od strony
podworka...
Meduza wieczorami pod pretekstem
wyrzucania smieci wychodzi z domu
i patrzy w jego okno......
On pracuje przy swietle lampki ponad
stosem papierow. Rozpieta koszula
odslania skromny skrawek jego ciala,
grzywka jasnych wlosow opada na czolo
i na okulary...
Widok ten napelnia Meduze czuloscia
i wzruszeniem -chcialaby wejsc do
iego mieszkania, wsunac dlonie pod
koszule, zedrzec z niego ubranie,
rzucic go na lozko...
Lecz od wielu lat nieodmiennie wraca
do siebie ze spuszczona glowa,
nie wiedzac co powiedzialby na to
niewysoki, szczuply, jasnowlosy...
niesmialy ksiegowy...
:))))))))))))))))))))))))))))