Gość: Kostuch
IP: 217.96.21.*
26.09.02, 13:38
Z pisemka "Bravo":
Mam na imię Aneta i mam 14 lat. Ostatnio miałam urodziny. Wróciłam do domu po
południu i okazało się że nikogo nie było. Zrobiło mi się smutno – wszyscy
zapomnieli o moich urodzinach, zostałam sama. Poszłam do kuchni i aby się
pocieszyć wyjęłam z lodówki słoik miodu, zdjęłam majtki, posmarowałam sobie
łechtaczkę miodem i dałam do lizania mojemu psu (owczarek niemiecki). Było mi
tak dobrze...Gdy ostawałam orgazmu, nagle z sąsiedniego zamkniętego do tej
pory pokoju wyskoczyli moi rodzice, dziadkowie, wujek z ciocią, 4-letnia
kuzynka i kilkoro przyjaciół ze szkoły. Mieli wielki tort ze świeczkami i
zaczęli śpiewać „sto lat”. Okazało się że chcieli mi zrobić niespodziankę i
znudziło im się czekanie aż wejdę do pokoju.
Gdy mnie zobaczyli zamurowało ich, a ja chciałam się zapaść pod ziemię. Teraz
muszę chodzić do psychologa. POMOCY! Jak im wszystkim wytłumaczyć że nie
robiłam nic złego i że to normalne w moim wieku?