Gość: cute
IP: *.pl
15.10.02, 21:44
Pewnie temat wałkowany już wiele razy na forum. Jednak zainspirowały nie inne
wątki które przeczytałem na forum w których kobiety chwalą się ilu to miały
partnerów z różnych stron świata.
pyt. Czy chcielibyście ożenić się z kobietą która miała tak wielu partnerów,
tak bogate doświadczenia skesualne? Czy nie zbudziły by się w was wątpliwości
że taka laszczka bez żadnych zahamowań nawet po ślubie chętnie w imię
"swobody" i "nowych doświadczeń seksualnych" da dupy na prawo i lewo.
Nie mówię już o dziewicach bo absolutnie sam liczę się z tym że cnotę dawno
mogła stracić (bo będąc młoda i głupia) dała się wykorzystać albo
nieszczęśliwie się zakochała....tak bywa
Chodzi mi o zwykłą uczciwość i metkę jaką posiada "produkt"(nikogo nie
lekceważę tą prznośnią) bo czyż nie wstyd jeśli ożenisz się z kobietą którą
miało całe podwórko, każdy obcokrajowiec z bazaru, każdy "brud" z Berlina.
Zastanawiające jest że takie wartości jakich szukają kobiety u partnera z
Polski zupełnie nie mają znaczenia jeśli tylko "brudas" z za granicy pomacha
kaską.(nie istotne czy ma wykształcenie, czy potrafi się wysłowić) Niestety
taki obraz to codzienność i jakkolwiek jestem w stanie zrozumieć taki tok
rozumawania u "głupiej cipy z dyskoteki" która ma siano w głowie, jej
codzienność to solarium i ploty ORAZ szukanie MĘŻA!(frajera który taką dziwkę
utrzyma).
Kompletnie natomiast nie rozumiem wydawać by się mogło madrych,
inteligentnych, wykształconych dziewczyn...które w myśl obowiązujących
obecnie stereotypów robią kariery(przynajmniej powinny) a dzieci rodzą przed
albo po trzydziestce. Wsród tej grupy nie rozumiem właśnie tych które się
kompletnie nie szanują i po wyjściu z pracy czy uczelni UPODOBNIAJĄ SIĘ DO
TYCH "GŁUPICH CIP Z DYSKOTEKI".
Tak więc drodzy moi mimo iż znam powiedzenie że lepiej sie "tortem podzielić,
niż gówno jeść samemu"...opowiadam się za samotnym skonsumowaniem(jeśli tylko
możliwe) najlepszego ciastka i nie ma bata każda "doświadczona" może jedynie
moją znajomą zostać.
Jeśli ja nie musze zaliczać każdej która mi w oko wpadnie to tym bardziej
dziewczyna, która ma psychę (jak to się mówi) zupełnie inaczej skonstruowaną
i PODOBNO nie myśli (analogicznie jak większość facetów fiutem) cipką, nie
musi dawać dupy komu się tylko spodoba.
A wyglądam tak że kobiety(większość) krępują się patrzeć mi w oczy a gdy ze
mną rozmawiają, opowiadają coś od rzeczy bez składu ni ładu bo myśli nie
potrafią zebrać. To informacja dla tych którzy nie wierzą we wstrzemięźliwość
by darowali sobie niepotrzebne komentarze.
pozdrawiam
p.s. nikogo nie zamierzałem tym postem urazić a jedynie podzielić się z wami
pewnymi uwagami
niestety pewnych słów nie dało się zastąpić ponieważ zmieniły by charakter i
ekspresje wypowiedzi