Dla nienasyconych panow na dzieńdobry (na wesoło)

28.10.02, 10:18
TO JEST OPOWIADANIE FIKCYJNE, WSZELKIE PODOBIENSTWO OSOB W NIM WYSTEPUJACYCH
JEST JAK ZWYKLE PRZYPADKOWE !!!

Wyobraź sobie ze jestem teraz w tropikalnej dżungli, ze skały spływa cudowny
wodospad, ja stoję na brzegu, woda spadająca z tej wysokości rozpryskuje się
ochlapując tym samym moja osobę. W tej chwili jestem już cala mokra, moja
biała sukienka pod wpływem wilgoci lekko przylgnęła do mojego ciała,
przedostające się przez korony drzew promienie słoneczne sprawiają ze moje
nagie piersi pod sukienka są wyjątkowo widoczne, moje sutki sterczą a każdy
delikatny podmuch wiatru sprawia ze przechodzą mnie dreszcze. Postanawiam
ściągnąć sukienkę i wskoczyć do jeziorka, rozpinam kolejno guziczki, najpierw
jeden potem drugi i trzeci... Sukienka powoli zsuwa się na dół., Ukazują się
moje nagie piersi, jędrne i pełne, powoli ściągam białe majteczki... Teraz
jestem już całkiem naga... Powoli wchodzę do zimnej a jednocześnie cudownie
przejrzystej wody... Zanurzam się i zaczynam płynąc w stronę skały, z której
spływa wodospad, jest tam polka skalna, podpływam do niej i siadam na jej
brzegu, woda spadająca na moje ciało sprawia ze raz po raz przechodzą mnie
dreszcze, a kropelki przejrzystej jak kryształ wody spływającej po moim nagim
ciele sprawiają ze staje się coraz bardziej podniecona, pomimo zimnej wody
jest mi coraz goręcej, jestem wręcz rozpalona, wstaje, wodospad sprawia ze
czuje się jak pod cudownym prysznicem...........................
....Delikatnie a jednocześnie namiętnie dotykam swoich piersi, gładzę je
leciutko opuszkami palców... Teraz troszkę niżej, mój brzuszek leciutko drży,
jestem coraz bardziej podniecona... Moje dłonie wędrują jeszcze niżej,
wyczuwam miękka skore swoich ud, jest bardzo wrażliwa po wewnętrznej
stronie... Dotyk sprawia ze staje się napięta, moje palce wędrują teraz
troszeczkę wyżej, czuje ze jestem już teraz wyjątkowo podniecona, opuszkami
delikatnie zaczynam smyrać swoja myszkę, jest rozpalona i wilgotna, ale nie
od wody... Jest taka mięciutka i przyjemna w dotyku... Pełna moich miłosnych
soków... Wciąż ja smyram... To jest takie przyjemne... Podniecające...
hmmm.... Chciałabym żeby to uczucie trwało wiecznie... aaaaah.... Pieszczę
jeszcze teraz cale swoje ciało... Piersi nabrzmiałe z rozkoszy... gładką
szyje... dotykam ust gorących.... mój języczek zaczyna namiętny taniec z
moimi palcami... Są teraz niewiarygodnie słodkie... Czuje się wspaniale.....
Wodospad nadal płynie a promienie słońca padające przez kropelki pryskającej
wody tworzą piękna, cudownie kolorowa tęczę.............. Mam nadzieje ze Ci
się podobało, nie komentuj jesli myslisz ze to o mnie!
    • szkodnik1 Re: Dla nienasyconych panow na dzieńdobry (na wes 28.10.02, 10:38
      cze verka...
      Jeżeli tego nie przepisywałaś żywcem to przyznaję - masz talent literacki...
      Zacząłem czytać jedząc jabłuszko - a gdy kończyłem czytać, spostrzegłem że
      dalej trzymam jabłko hehehehe i nawet go nie ugryzłem.... to było dobre...
      pzdrw
      • verka.w Re: Dla nienasyconych panow na dzieńdobry (na wes 28.10.02, 10:54
        szkodniku, to nie jest z nikad przepisane (tzn. z mojego archiwum opowiadan), w
        podobnym charakterze mam jeszcze dwa ale to moze innym razem.
        Pozatym ostatnio nie mam czasu pisywac, bo jestem w trakcie pisania pracy
        licencjackiej.
        Pozdrowionka i milego zjadania jabluszka - Verka
        • tygrysek_ Re: Dla nienasyconych panow na dzieńdobry (na wes 28.10.02, 13:11
          o matko boska vera!!!!, a ja myślałem żeś Ty taka niewinna jezd!!!!:))
          • verka.w Re: Dla nienasyconych panow na dzieńdobry (na wes 28.10.02, 13:43
            Tygrysku! to opowiadanko jest z czasow jak bylam z moim poprzednim facetem, on
            mieszkal odemnie 200 km wiec jakos musialam mu o sobie przypominac. A co do
            niewinnosci to nie rozumiem? chyba ze chodzi o fakt ze bylam tylko z dwoma
            facetami? Tylko ze to niewyklucza mozliwosci fantazjowania na rozne sposoby.
            Pozdrowionka - Verka
            • tygrysek_ Re: Dla nienasyconych panow na dzieńdobry (na wes 28.10.02, 14:04
              miałem na myśli Twoją wypowiedz że seks z miłości itp...:))
              ..myślałem że tyś tak płochliwa i niewinna jak motyl księżycowy jezd!!:)
              ..a tutaj nagle takie opowiadanko!! wstrząs psychiczny!!!!!:)))
              ..ale nie powiem... całkiem , całkiem...podziałało i to mocno!!:))
              ..jak bym cie mial gdzieś w pobliżu to nie wiem jak bym zareagował!:))


              tygrysek...
              • verka.w Re: Dla nienasyconych panow na dzieńdobry (na wes 28.10.02, 14:25
                tygrysek_ napisał:

                > miałem na myśli Twoją wypowiedz że seks z miłości itp...:))
                > ..myślałem że tyś tak płochliwa i niewinna jak motyl księżycowy jezd!!:)
                > ..a tutaj nagle takie opowiadanko!! wstrząs psychiczny!!!!!:)))
                > ..ale nie powiem... całkiem , całkiem...podziałało i to mocno!!:))
                > ..jak bym cie mial gdzieś w pobliżu to nie wiem jak bym zareagował!:))
                >
                >
                > tygrysek...

                Nadal twierdze ze seks tylko z milosci, w tej kwestii nic sie nie zmienilo i
                prawdopodobnie nie zmieni. Ja poprostu mam bujna wyobraznie :))) i tez czasami
                mam jakies fantazje ale to nieznaczy ze jak tylko mam mozliwosc to musze zaraz
                je realizowac (czyt. z kazdym przystojniejszym ktory sie napatoczy)
                Pozatym pomyslalam ze takie opowiadanko bardzo tu pasuje a zachowywanie ich
                tylko dla jednego (mojego ex) tych opowiadan byloby marnotrawstwem. dodam ze
                moj obecny facet nie lubi takich tekstow itp. wiec nikt wiecej nie moglby ich
                poczytac. A tu sa takie osoby ktore chyba lubia.
                Pozdrowionka - Verka
                • tygrysek_ Re: Dla nienasyconych panow na dzieńdobry (na wes 28.10.02, 14:30
                  nie lubi???,.. phi... to on wyobrażni nie ma w ogóle!:)
                  ..ja po takim opowiadaniu to z 5 godzin bym cie z łóżka nie wypuścił!!:))


                  tygrysek...
                  • verka.w Re: Dla nienasyconych panow na dzieńdobry (na wes 28.10.02, 14:41
                    Mnie sie wydaje ze on poprostu nie potrzebuje koniecznie fikcyjnej stymulacji.
                    Wkoncu ma mnie i nie musi miec tych opowiadan. Pozatym mnie chyba bylo by
                    przykro jesli moj facet potrzebowalby tego, moglabym sie wtedy czuc niepewnie
                    poniewaz w tych opowiadaniach to tak naprawde nie jestem ja. Owszem chcialabym
                    gdzies w marzeniach moze i przezyc cos podobnego ale ja taka nie jestem tak
                    naprawde.
                    Pozdrowionka - Verka
                    • tygrysek_ Re: Dla nienasyconych panow na dzieńdobry (na wes 28.10.02, 14:53
                      źle zrozumiałaś moje słowa vera... nie chodzi o to żeby życ tymi opowiadaniami!
                      ..tylko o to że nie wyobrażam sobie aby to na czyjąś wyobrażnie mogło nie
                      podziałać...
                      ..a tym bardziej że ktoś nawet nie lubi czytac tego...

                      tygrysek...
                      • verka.w Re: Dla nienasyconych panow na dzieńdobry (na wes 28.10.02, 15:03
                        powiem moze inaczej. Moj obecny facet dostal odemnie rowniez inne opowiadanko i
                        po przeczytaniu go stwierdzil ze on nie chce czytac takich rzeczy bo wolalby na
                        zywo. (bylo to na kilka dni przed tym wieczorem o ktorym Ci juz pisalam dlatego
                        nie moglam sie zdecydowac) A dlaczego wolalby na żywo? To moze jutro umieszcze
                        na forum.
                        Pozdrowionka - Verka
                        • tygrysek_ Re: Dla nienasyconych panow na dzieńdobry (na wes 29.10.02, 07:25
                          no wiadomo że każdy woli "na żywo"!!!, tylko że poczytać twórczość swojej
                          dziewczyny czasem tez nie zaszkodzi!:)), rozumiesz co chce powiedzieć??


                          tygrysek...
    • Gość: siteczko Re: Dla nienasyconych panow na dzieńdobry (na wes IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 28.10.02, 20:15
      Komentuję jako polonistka.
      Więc - "słyszę" tu jeden zgrzyt. Całość pisana jest stylem zmysłowym, bardzo
      obrazowym, a wręcz chwilami nieco poetyckim. Więc te dwa słowa - "myszka"
      i "smyrać" - dość wyraźnie tu nie pasują. Jeżeli coś mogę radzić - dobre
      substytuty to oczywiście nie są dosłowności, ale wyrazy tylko zmysłowe i
      kuszące, ale pozbawione wymiaru figlarności czy żartobliwości.
      I już zupełne drobiazgi.
      "ochlapując tym samym moja osobę" - "tym samym" zbyt podniosłe, "osoba" raczej
      nie odnosi się do czysto fizycznie rozumianej sylwetki.
      "Sukienka powoli zsuwa się na dół" - raczej: "w dół".
      • verka.w Re: Dla nienasyconych panow na dzieńdobry (na wes 29.10.02, 08:53
        Vitam Siteczko,
        dziekuje za kilka uwag polonistycznych wprowadzonych do mojej opowiastki.
        Niedociaglosci wynikaja prawdopodobnie z faktu mojego wyksztalcenia - jestem
        ekonomista. Pozatym napewno teraz bede bardziej zwracala uwage na stylistyke,
        zwlaszcza ze zaczelam pisac prace dyplomowa i jak do tej pory jeszcze nie
        zwrocil mojej uwagi na bledy a wolalabym zeby recenzent nie odsylal mi pray
        kilka razy do poprawy.
        Pozdrowionka - Verka
    • jo-ke Re: Dla nienasyconych pań i panow 28.10.02, 21:14
      verka.w napisała:

      > TO JEST OPOWIADANIE FIKCYJNE, WSZELKIE PODOBIENSTWO OSOB W NIM WYSTEPUJACYCH
      > JEST JAK ZWYKLE PRZYPADKOWE !!!
      >
      > Wyobraź sobie ze jestem teraz w tropikalnej dżungli, ze skały spływa cudowny
      > wodospad, ja stoję na brzegu, woda spadająca z tej wysokości rozpryskuje się
      > ochlapując tym samym moja osobę. W tej chwili jestem już cala mokra, moja
      > biała sukienka pod wpływem wilgoci lekko przylgnęła do mojego ciała,
      > przedostające się przez korony drzew promienie słoneczne sprawiają ze moje
      > nagie piersi pod sukienka są wyjątkowo widoczne, moje sutki sterczą a każdy
      > delikatny podmuch wiatru sprawia ze przechodzą mnie dreszcze. Postanawiam
      > ściągnąć sukienkę i wskoczyć do jeziorka, rozpinam kolejno guziczki, najpierw
      > jeden potem drugi i trzeci... Sukienka powoli zsuwa się na dół., Ukazują się
      > moje nagie piersi, jędrne i pełne, powoli ściągam białe majteczki... Teraz
      > jestem już całkiem naga... Powoli wchodzę do zimnej a jednocześnie cudownie
      > przejrzystej wody... Zanurzam się i zaczynam płynąc w stronę skały, z której
      > spływa wodospad, jest tam polka skalna, podpływam do niej i siadam na jej
      > brzegu, woda spadająca na moje ciało sprawia ze raz po raz przechodzą mnie
      > dreszcze, a kropelki przejrzystej jak kryształ wody spływającej po moim nagim
      > ciele sprawiają ze staje się coraz bardziej podniecona, pomimo zimnej wody
      > jest mi coraz goręcej, jestem wręcz rozpalona, wstaje, wodospad sprawia ze
      > czuje się jak pod cudownym prysznicem...........................
      > ....Delikatnie a jednocześnie namiętnie dotykam swoich piersi, gładzę je
      > leciutko opuszkami palców... Teraz troszkę niżej, mój brzuszek leciutko drży,
      > jestem coraz bardziej podniecona... Moje dłonie wędrują jeszcze niżej,
      > wyczuwam miękka skore swoich ud, jest bardzo wrażliwa po wewnętrznej
      > stronie... Dotyk sprawia ze staje się napięta, moje palce wędrują teraz
      > troszeczkę wyżej, czuje ze jestem już teraz wyjątkowo podniecona, opuszkami
      > delikatnie zaczynam smyrać swoja myszkę, jest rozpalona i wilgotna, ale nie
      > od wody... Jest taka mięciutka i przyjemna w dotyku... Pełna moich miłosnych
      > soków... Wciąż ja smyram... To jest takie przyjemne... Podniecające...
      > hmmm.... Chciałabym żeby to uczucie trwało wiecznie... aaaaah.... Pieszczę
      > jeszcze teraz cale swoje ciało... Piersi nabrzmiałe z rozkoszy... gładką
      > szyje... dotykam ust gorących.... mój języczek zaczyna namiętny taniec z
      > moimi palcami... Są teraz niewiarygodnie słodkie... Czuje się wspaniale.....

      Pomimo szumu wodospadu i podniecenia ogarniającego mnie coraz bardziej słyszę,
      a może czuję że mam towarzystwo na mojej półce. Nie muszę sprawdzać. Wiem, że
      to on. Czekałam tu na niego. Nie otwierając oczu wyciągam rękę i trafiam na
      jego nagi twardy brzuch. Domyślam się, że nie ma już nic na sobie. Naciskam
      mocniej i przesuwam delikatnie palcami w kierunku piersi. Ma pięknie
      ukształtowaną klatkę piersiową, taką męską i silną. Czuję jak pochyla się nade
      mną i muska językiem moje sutki. Najpierw prawy długo pieści go omiatając
      koniuszkiem języka, potem lewy ten bardziej wrażliwy. Przestaje kiedy nie mogę
      już niemal wytrzymać. Teraz jestem już cała gorąca. Kropelki wody niemal
      natychmiast odparowują na moim nagim ciele. On drażni się za mną i nie
      dotykając mnie jeszcze przesuwa na przemian językiem i ustami wzdłuż mojego
      brzucha w kierunku mojej różyczki. Uda same zaczynają się rozchylać niemal bez
      mojego udziału.

      Zapraszam do wspólnego pisania dalszego ciągu. ;-))))) Może pani polonistka?

      • jo-ke Re: Dla nienasyconych pań i panow 28.10.02, 22:26
        Jeśli oczywiście verka nie będzie miała nic przeciwko temu :)
        • verka.w Re: Dla nienasyconych pań i panow 29.10.02, 08:57
          Nie mam nic przeciwko temu, przynajmniej na forum bedzie mozna poczytac cos
          ciekawego a moze nawet nie wulgarnego. Ponadto proponuje zamiescic ogloszenie
          na forum zeby chetni szufladowi pisarze dolaczali sie do histori nie z zycia
          wzietych. Mogloby to byc ciekawe doswiadczenie.
          Pozdrowionka - Verka
      • Gość: siteczko Re: Dla nienasyconych pań i panow IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 29.10.02, 20:41
        jo-ke napisał:

        > Zapraszam do wspólnego pisania dalszego ciągu. ;-))))) Może pani polonistka?
        >
        Ni, ni, to nie moja działka. Opowiadanie erotyczne też mi się zdarzyło
        napisać, niemniej czy można pisać o czymś, czego się nigdy ani w ćwierci nie
        przeżyło?
        Wiem, w takim razie całe to opowiadanie jest do niczego, bo cała fabuła jest
        niemożliwa, surrealistyczna. Ale jednak żywię nadzieję, że jakąś ma ono
        wartość... Choćby jako eksperyment, czy można utkać utwór z materii tak
        ulotnej, jak fantazje, wyobrażenia...
        Ale jednak to NIE JEST to, co sobie wyobrażacie. Są w tym utworze urywki
        śmielsze niż ten, który zacytuję, ale ten utwór nie ma tylko podniecać, tylko
        ma być utworem literackim. Jestem poetką.

        "(...) Leżeliśmy tak wiele razy, złączeni tak blisko, że niemal nie sposób
        było odszukać granicy. Za którymś razem, gdy jego ciało poruszało się jak
        fala, podnosząc się, a potem opadając na mnie, poczułam, jakby zaraz wewnątrz
        mnie miał wytrysnąć gejzer i rozbić mnie jak naczynie, ale nie pozbawiając
        mnie odczuwania; czułam, że zaraz ulecę i będę unosić się ponad wodami, wolna
        i przedwieczna.
        Nieraz leżałam wyczekująca, a on zbliżał się powoli. Podchodził wolnym
        krokiem; nagi, smukły, wspaniały, silny jak prąd wody. Czekałam, oddychając
        głęboko piersią unoszącą się rytmicznie jak fale. (...)"

        Kiedyś to zostanie wydane.
Pełna wersja