Podglądanie innych to coś dla mnie ...

IP: *.point / localhost 04.11.02, 17:22
No właśnie ... chciałbym aby w wątku tym wypowiedzieli sie wszyscy, dla
których podglądnie innych osób jest frajdą, podnieetą etc. Dla smaczku każda
Wasza wypowiedź powinna być okraszona przykładem, zdarzeniem, z którym sie
zetknęliście ... :)

O wypowioedź proszę wszystkich zainteresownych (tylko bez kłótni ! :)

Fill
    • Gość: Kalina To mnie podnieca!!! IP: 212.160.182.* 04.11.02, 20:16
      Odkryłam w sobie niewielkie ślady ekshibicjonizmu... Podnieca mnie sex w
      miejscach, gdzie istnieje ryzyko, że ktoś mnie zobaczy, jak uprawiam sex. Tak
      naprawde nie chciałabym , żeby mnie ktos nakrył, ale kochajac sie np. na
      wydmach, albo w lesie czuje podniecenie, bo jakiś przypadkowy turysta może się
      przytrafić. Czyli, że lubię być podgladana?
      • jo-ke Re: To mnie podnieca!!! 04.11.02, 22:03
        Gość portalu: Kalina napisał(a):

        > Odkryłam w sobie niewielkie ślady ekshibicjonizmu... Podnieca mnie sex w
        > miejscach, gdzie istnieje ryzyko, że ktoś mnie zobaczy, jak uprawiam sex. Tak
        > naprawde nie chciałabym , żeby mnie ktos nakrył, ale kochajac sie np. na
        > wydmach, albo w lesie czuje podniecenie, bo jakiś przypadkowy turysta może
        się
        > przytrafić.
        a kochając się gdzie indziej nie czujesz podniecenia? ;-))
        A poważnie to coś w tym jest. Kiedyś z kolegą mieliśmy przyjemność w 2 pary w 1
        pokoju (na osobnych łóżkach i z dziewczynami oczywiście hi hi). Było fajnie i
        zupełnie inaczej. Szkoda, że tak dawno.
        • Gość: Kalina to mnie podnieca nie tylko w plenerze IP: 212.160.182.* 04.11.02, 23:19
          Hi hi! Byłabym biedna, gdybym mogła sie podniecac tylko uprawiając sex w lesie
          czy ogolnie na lonie natury. Tyle zimowych miesiecy bez seksu. :(
          Na szczęscie podniecam sie bez klopotow takze w domu a czasem w innych
          miejscach... nie wiadomo, co nagle poczuję w ciągu dnia. Czasem jak cos sobie
          przypomne (jakaś goracą scenkę z mojego zycia) czuję kisielek idąc ulicą. No i
          wtedy na pewno nie szukam ulgi wśród tłumów, raczej w zaciszu własnych
          pieleszy.
Pełna wersja