Pornosy, które zapadły Wam w pamięć

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 08:03
Wiem, wiem, wielu traktuje filmy xxx jako bezcharakterną rąbankę, której
oglądanie od czasu do urozmaica domową monotonię. Czy nie zdarzyło się Wam
jednak, drodzy Forumowi Erotomaniacy, natrafić przy którymś seansie na
prawdziwą porno-perełkę, od której wzroku nie mogliście oderwać i która długo
jeszcze prześladowała Was w erotycznych marzeniach. Nie wiem, co Was
zafascynowało: doskonały montaż, nietypowe ujęcia, interesująca intryga,
aktorów/aktorek przekonująca gra, ich płciowe atrybuty, czy po prostu
niecodzienne zachowania seksualne. Dlatego zapraszam Was, kochaniutcy, do
podzielenia się swoimi pornofascynacjami!

Na początek opowiem Wam o dwóch filmach, które wstrząsneły mną do
transcendentnego orgazmu. Pierwszy to mój pierwszy "film przyrodniczy" (nigdy
nie zapomina się tego pierwszego razu, prawda?), zatytułowany
bodajże "Szwedki w Saint Tropez". Znakomita niemiecka produkcja z lat
siedemdziesiątych: filmowa kamera, cudownie słoneczne plenery, wytworne
wnętrza, profesjonalna charakteryzacja, fabuła, no i zapożyczona z teatru
koncepcja "pornosa w pornosie". Najbardziej utkwiła mi w pamięci pierwsza
scena filmu, w której zakopana w plażowym piachu aż po szyję ślicznotka
obsługuje ustami młodą roznamiętnioną parę damsko-męską. Ten pomysł
totalnego, choć tymczasowego przecież, zredukowania możliwości sprawienia
rozkoszy drugiej osobie do ust i języka, wydał mi się, wtedy zaledwie
kilkunastoletniemu szkrabowi, tak genialny w swej prostocie, że długo jeszcze
po tym był głównym tematem moich masturbacyjnych fantazji. No i jeszcze tak
rzadko spotykana w dzisiejszych "filmach o miłości" fetyszyzacja nasienia,
czy może ściślej pisząc, spermatofagia. Po obfitym wytrysku swojego kochanka
na twarz uwięzionej w piasku mineciary, druga z kobiet zlizała ochoczo całą
śmietankę z jej lica - żadnych cięć, żadnego udawania, zdecydowane liźnięcia
i niewymuszona, radosna atmosfera. Oczywiście scena ta okazała sie być
nagraniem pornosa (film w filmie), i po jej zakończeniu dryblasty operator
kamery, imieniem Eddy, nie mógł się powstrzymać i uraczył nieodkopaną jeszcze
damę swoim pokaźnych rozmiarów berłem, dosłownie wypychając jej policzki.
Biały, lepki dowód jego rozkoszy złożony został tym razem na wyciągniętym
języku ślicznej główki, a ta po upojnej chwili przełknęła wszystko.
Dziś "cumeating flicks" stanowią odrębną, koneserską kategorię, a wtedy to
było takie naturalne, słoneczne, roześmiane...

A drugi film to fracusko-niemiecka produkcja z początku lat 90, "French
Baby". Na polski rynek to dziełko trafiło dzięki o ile się nie mylę
dystrybutorni "Omega", więc może ktoś z Was miał okazję to obejrzeć. Bez
przedostaniej sceny film byłby typowym hardcore'owym pornosem: oral, anal,
vaginal, DP - czyli dzisiejszy standardzik. Ale ta właśnie przedostatnia
scena: rosły Francuz namawia taką nieco myszowatą księgową na numerek. Jak
ludowa mądrość głosi, takie skromne kobietki o wyglądzie zasuszonych
bibliotekarek potrafią w okamgnieniu przeobrazić się w perwersyjne diablice,
gotowe na wszystko. I szybko gorący seks analny z tą damą przemienia się w
przepyszną (naprawdę przepyszną, choć możliwe, że niestrawną dla osób o nieco
odmiennych gustach) długą scenę analnego fistingu. Zaprawdę powiadam Wam,
widok dłoni potężnego mężczyzny bezceremonialnie penetrującej rozciągniętą do
granic możliwości odbytnicę wcale nie otyłej pani, ten kontrast pomiędzy
użylonymi, kanciastymi muskułami męskiego przedramienia a gładkością
kobiecych ud i pośladków był niesamowity, wprost zwalający z nóg! Widziałem
scenkę z tego filmiku nieco wcześniej na moim komputerze w postaci zapętlonej
półsekundowej animacyjki, ale myślałem, że to pic na wodę fotomontaż.
Tymczasem na kasecie scena została utrwalona od początku do końca - od
jednego paluszka aż poza nadgarstek.

Pewnie ten drugi film nieco Was zszokował, ale ja z chęcią posłucham Waszych
opowieści o ulubionych różowych filmach.

Zapraszam serdecznie,

Szalony kucharz
    • szarywilk Re: Pornosy, które zapadły Wam w pamięć 07.11.02, 08:39
      "Dzieci z bulerbyn' to był hicior:)))
      • Gość: Temudżyn Wilczku-szaraczku, marnujesz swój wielki talent... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 10:09
        ... komiczny. Z tak zabójczym dowcipem raz dwa zawojujesz Forum Humorum.

        Temudżyn, Czyngis Chan
        • szarywilk Re: Wilczku-szaraczku, marnujesz swój wielki tale 08.11.02, 07:52
          Nie, dzięki tu mi dobrze:)))
          A o to drugie sie nie martwie gdyż nie ekscytuje mnie taki rodzaj perwersji;)
          • Gość: Temudżyn To zmień chociaż swoją sygnaturkę... IP: 213.77.27.* 08.11.02, 21:31
            ... bo ta, którą się podpisujesz trąci chłopcem.


            Prawdziwy Szary Wilk,

            Temudżyn
            • szarywilk Re: To zmień chociaż swoją sygnaturkę... 12.11.02, 07:59
              Każdy jest w części chłopcem tylko nie każdy sie potrafi do tego przyznać...a
              temudżyn to brzmi jak timur tylko gdzxie twoja drużyna? Jesteś kolejnym
              ignorantem który nie mając pojęcia skąd sie wzięła taka sygnaturka wzięła
              przypieprza się do niej, zajmij się się swoją niezwykle dorosłą a innym daj
              żyć. pzdrw.
              Mogę mieć inną na moment niezwykle męską...
      • Gość: Temudżyn Acha, i jeszcze jedno! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 10:11
        Uważaj, wilusiu, na myśliwych polujących na miłośników dziecięcej pornografii!

        Życzliwy Temudżyn
    • Gość: siteczko A ja na złość... ;))) IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 07.11.02, 12:42
      ...napiszę nie o pornusie, tylko o łagodnych filmach erotycznych. Pornusów nie
      lubię, uważam je za nieestetyczne.
      Natomiast przy całym swym wstręcie do tych filmów uczciwie przyznam, że autor
      wątku umie ładnie, z lekką ironią i żartobliwością opisać.
      Najpierw rozczaruję: nie pamiętam tytułu pierwszego z dzieł. :(

      Ściślej mówiąc z pierwszego chodzi mi o jedną scenę, opisywałam to kiedyś w
      wątku "Filmy 'tylko' erotyczne, który na tym forum oczywiście nie miał szans
      przetrwania... ;))
      Do pokoju wchodzą kobieta i mężczyzna. Ona z elegancko upiętymi jasnymi
      włosami, wymykającymi się jednak delikatnymi loczkami, w długiej, wąskiej
      sukni wieczorowej. On w stylu wyelegantowanego Bonda. Pokój w stylu salonu
      mniej więcej z 2. poł. XIX w. (historia sztuki to nie moja działka ;)), na
      jednej linii widać stolik szachowy, włochaty biały dywanik i kominek.
      Kobieta i mężczyzna zasiadają przy stoliku i zaczynają grać. Ale genialne w
      tej scenie jest to, że nie wiadomo, gdzie się kończą realne wydarzenia, a
      zaczynają fantazje bohaterów.
      Prawodopodobnie to ta kobieta wyobraża sobie, że on się rozbiera, potem
      kłądzie ją na dywaniku, zdejmuje jej suknię i pieści ją, a potem kochają się
      przy blasku płomieni z kominka. Prawdopodobnie to w "realnym" świecie zmysłowo
      oblizuje wargi, patrzy partnerowi w oczy i "aluzyjnie" pieści wieżę szachową.
      Być może więc poza obrazem te fantazje się w rzeczywistość przemieniły...

      Drugi film emitowany był z półtora miesiąca temu na Polsacie. Całość nazywała
      się bodaj "Tajniki seksu" i miała być częściowo poradnikiem erotycznym.
      Nowelka, która niesamowicie mnie - tak! - wzruszyła, nazywała się "Erotic
      Communication".
      Chłopak i dziewczyna wybrali się na wystawę. Stoją przed abstrakcyjnym dziełem
      o wyraźnych motywach erotycznych, pokazują coś sobie na ekranie, zaczynają się
      całować, przytulać, podpieszczać... Ciąg dalszy w ich mieszkaniu. Jako, że
      filmik ma podkreślać potrzebę rozmawiania z partnerem o swoich potrzebach,
      kiedy się kochają, dziewczyna mówi do chłopaka zmysłowym głosem: "Lubię czuć
      go w sobie... całego.....". Rano on prosi ją, żeby mówiła mu, jak ma ją
      pieścić. Zgodnie z jej instrukcjami najpierw całuje ją, potem liże i
      delikatnie przygryza jej ucho, muska ustami jej piersi, później zaczyna
      pieścić ją ustami w najintymniejszym miejscu... Oczwiście widać wszystko od
      góry, jej twarz, piersi, kawałek brzucha, głowa chłopaka... Ale nie lubię
      pokazywania wszystkiego na wierzchu i za to można się przypatrzeć wyrazowi jej
      twarzy... Później ona mówi, że chce mu zrobić to samo; niestety - ukochany
      wychodzi do pracy, coś wspomina, że wieczorem... Było w tym filmiku poza
      zmysłowością ogromnie dużo zwykłego ludzkiego ciepła. Przyznam bez bicia, że
      przez własne niespełnienie płakałam po obejrzeniu go.
      • Gość: Szalony kucharz Nie ma obawy, mogą być soft-erotyki... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 16:04
        A nawet main-streamowe filmy, które rozbudziły w jakiś sposób Wasze zmysły - no
        chyba, że kogoś do szczytu doprowadziły sceny batalistyczne z "Szeregowca
        Ryana" ;) Chociaż...? A niech też napisze!

        Szalony kucharz
    • Gość: messalina Re: Pornosy, które zapadły Wam w pamięć IP: *.rginternet.pl 07.11.02, 14:07
      Drogi Szalony Kucharzu,
      Czytam juz ktoras z kolei Twoja wypowiedz.
      Twoj styl mnie zniewala.
      Nawet o pornosach potrafisz pisac fascynujaco i z wdziekiem...
      Zastanawiales sie kiedys nad pisaniem...tak na serio (no wiesz..ksiazki i te sprawy)???
      Twoja nowa wielbicielka.
      • Gość: Szalony kucharz Coś tam próbuję... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 15:57
        Gość portalu: messalina napisał(a):

        > Zastanawiales sie kiedys nad pisaniem...tak na serio (no wiesz..ksiazki i te
        > sprawy)???
        > Twoja nowa wielbicielka.

        Dziękuję Ci, cesarzowo, za tak przychylną ocenę moich wypocin.

        Coś tam od czasu do czasu próbuję skrobnąć... Literatura jednak, nawet (a może
        przede wszystkim)ta "lekkich" obyczajów, wymaga, poza oczywiście darem
        składania słów w poprawne logicznie, syntaktycznie i stylistycznie zdania,
        niesamowitej dyscypliny, której mi niestety często nie stawa.

        Wdrażam się do pisarstwa, może jeszcze nie na poważnie, poprzez przekłady. Mam
        już całkiem sporą kolekcję internetowej erotyki anglojęzycznej i co
        wartościowsze dzieła staram się jak najlepiej przetłumaczyć, choć nigdy nie
        mogę skończyć.

        Spolszczyłem już prawie calutką historię Barbary - "Barbara. The Making of a
        Slut" autorstwa Zombie Nights lub Nite Writera (jakieś 300 kilo czystego
        tekstu - to naprawdę sporo). Znacie może? Nie? To naciskajcie mnie, a może
        wreszcie przetłumaczę i podrzucę zainteresowanym. Ostrzegam jednak, internetowa
        literatura erotyczna zawstydzić niekiedy potrafiłaby samego Markiza. Bywa
        często kiepsko napisana (choć zdarzają się, szczególnie w przypadku starszych
        tekstów, prawdziwe perełki), ale posiada niekiedy zabójczy wręcz ładunek
        seksualnej wyobraźni.

        A "nie-erotyczne" pisarstwo? Nie wiem, może kiedyś. Na razie brakuje mi tematu
        i przede wszystkim warsztatu. Książki dla dorosłych to może być niezły poligon.

        Nadworny Szalony Kucharz Waszej Cesarskiej Mości
        • Gość: Tedi Re: Coś tam próbuję... IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 07.11.02, 16:14
          O Szalony Kucharzu w kuchni intymności wszelakich, ciekaw jestem bardzo tych
          przekładów, bo zapewne sporo w nich ingrediencji Twojego poczucia humoru i
          swobody w używaniu języka. A zatem tłumacz i powiedz, jak Cie nakłonić byś
          uchylił pokrywkę rondelka, a tam 300 kilo wyskoczy ku uciesze zmysłów.
          Namawiacz Tedi
        • Gość: siteczko Re: Coś tam próbuję... IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 07.11.02, 19:41
          Jestem pisarką (choć jeszcze przed debiutem) i przyszłą tłumaczką, angielski
          znam bardzo dobrze, więc czy mógłbyś mi podrzucić linki do jakichś opowiadanek
          analogicznych do opisów filmów, które wpisałam - tj. erotyka, a nie porno?
          • Gość: Szalony kucharz Krótko i węzłowato IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 08:17
            Polecam na początek jeden, za to trafny, adres www.asstr.org, czy Alt Sex
            Stories Text Repository, największy chyba na świecie zbiór elektronicznej
            tekstowej erotyki. Znajdzie tam Pani dosłownie wszystko, jednak pewnie trochę
            czasu upłynie zanim trafi na to, co Ją interesuje. I nie obejdzie się zapewne
            bez paru nieprzyjemnych wpadek, gdyż teksty łagodne, czułe, rozsciełające
            zwiewną mgłę erotyzmu potrafią sąsiadować z treściami pedofilsko-
            kanibalistyczno-nekrofilskimi. Cóż, taka literacka demokracja (zgodna z
            kowencją Berne'a) i trzeba uszanować czyjeś odmienne gusta, o ile pozostają
            oczywiście w sferze czystej (a może brudnej) fantazji. Lecz pomocne przy
            wyszukiwaniu odpowiednich dziełek mogą okazać się, tzw. "story codes", czyli
            skrótowy kodowy opis zawartości danego opowiadanka, umieszczany zazwyczaj przy
            tytule lub w nagłówku. Wystarczy po prostu zagłebiać się w lekturę tekstów
            opatrzonych kodem "slow", "rom", "hetero", "mild" a szerokim łukiem
            omijać "rape", "pedo", "pain", "canib", "snuff", "bond" itp. Pełne (prawie)
            zestawienie skrótów znajduje się w tekscie "Story Codes for Readers".

            Ponadto serwis zaopatrzony jest w dwie wyszukiwarki: tematyczną i tekstową
            (która wyszuka dane słowo, frazę we wszystkich (!) tekstach archiwum), indeks
            co aktywniejszych autorów, zbiorki czytelnicze, indeks chronologiczny, listę
            nowości, skarbonkę oraz odsyłacze do innych ciekawych "bibliotek".

            Gorąco polecam tę absolutnie darmową witrynę każdemu, kto chce poczytać sobie
            po angielsku najrozmaitszą erotykę, od harlekinowskiego romansu po "120 dni
            Sodomy" i dalej.

            Wasz Szalony kucharz

            PS. Wcale nie wyszło tak krótko (moja dusza długodystansowca), ale za to
            węzłowato.
            • Gość: siteczko Re: Krótko i węzłowato IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 09.11.02, 11:31
              Dzięęęękiii!!!
              Na razie sobie poczytałam jedno miłe opowiadanko. Kombinując kody udaje mi się
              trafić na to, czego szukam, choć mam wrażenie, że nie rozgryzłam tego do końca
              i że gdy wpisuję np. MF (= mężczyzna + kobieta), rom (=romantic), -nc
              (wykluczenie nieobopólnej zgody) itd., to program szuka tych słów w tekście,
              nie jako oznaczeń kodowych. Ale pogrzebię sobie w tym. Na razie trafiłam na
              opowiadanko przemiłe. Oczywiście dość dosłowne w porównaniu z "Erotic
              Communication", ale w wersji słownej i do tego w obcym języku bezpośrednie
              pokazanie zbliżenia nie mierzi tak, jak na obrazku.
              • Gość: Szalony kucharz Bo są tam dwie wyszukiwarki... IP: 213.77.27.* 09.11.02, 14:12
                Ta widoczna na stronie głównej to wyszukiwarka tekstów. Wyszukiwarkę tematów
                znajdziesz wchodząc do A.S.S.M (trzeci link od góry po lewej). Masz tam wstęp
                i "Zawartość". Na pierwszym miejscu w zawartości jest odsyłacz do "Subject line
                search engine". I tam możesz poszukać interesujących opowiadań wpisując story
                codes.

                Miłego czytania,

                Szalony kucharz
                • Gość: siteczko Raz jeszcze dzięęęęękiiii IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 09.11.02, 15:38
                  Heh, poza tym, że sama nie jestem pewna, czy wpisywać elementy kodu z
                  nawiasami czy bez, z przecinkami czy bez etc., to działa genialnie. Sprytne.
                  Nawet do nich napisałam z uwagą, że w sumie to w tych story codes jest troszkę
                  bałagan.
                  A poza tym to szczerze mówiąc graficznie kiepściutkie, no ale to jest coś w
                  rodzaju bazy danych (nie używam tego terminologicznie, bo nie znam się na
                  komputerach tak dobrze), a nie ładnej stronki. Też trudno byłoby tysiące
                  opowiadanek przerabiać na ładną czcionkę i dodawać tło...
                  W każdym razie dla każdego coś miłego - oby te treści obmierzłe pozostawały
                  tylko wyobrażeniami, tylko wentylem bezpieczeństwa. Opowiadanek łagodnych, bez
                  przemocy itp., też ci tam dostatek... ;)
      • szaruga Re: Pornosy, które zapadły Wam w pamięć 07.11.02, 16:15
        Gość portalu: messalina napisał(a):

        > Drogi Szalony Kucharzu,
        > Czytam juz ktoras z kolei Twoja wypowiedz.
        > Twoj styl mnie zniewala.
        > Nawet o pornosach potrafisz pisac fascynujaco i z wdziekiem...
        > Zastanawiales sie kiedys nad pisaniem...tak na serio (no wiesz..ksiazki i te
        sp
        > rawy)???
        > Twoja nowa wielbicielka.

        dołączam do grona fanek...
        no i ten nick...
        doskonałe :)))))))))))
        pozdrawiam Szalony Kucharzu...
    • Gość: Tedi Re: Pornosy, które zapadły Wam w pamięć IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 07.11.02, 15:28
      O pornosach, które pamiętam i które zrobiły na mnie wrażenie napiszę Tobie
      wieczorem. Teraz tylko chciałbym przyłączyć się do wypowiedzi Messaliny. Masz
      bardzo wdzięczne poczucie humoru, a na tym forum to naprawdę wyjątek.
      Pozdrawiam
      Tedi
    • Gość: Szalony kucharz Widzę, że powstaje mały fanklubik! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 09:07
      I nie macie pojęcia, jak się Cieszę, że ktoś czyta moje posty i nawet mu/jej
      się podobają. To jakiej wysokości proponujecie stawkę członkowską? ;)

      Temat przekładów: owszem staram się, aby tłumaczenia moje były swobodne i
      dowcipne, jednak ogranicza mnie materiał wyjściowy. Dziejsze historyjki są
      coraz bardziej ponure (taka moda na gotyzm, albo zwykłe zbrodniczo-obsesyjne
      grafomaństwo). Niestety minęły już prehistoryczne złote lata bbs-ów, kiedy
      dostęp do sieci nie był aż tak powszechny, i królowali światli, dobrze
      wykształceni i literacko kompetentni pornografowie. Tłumaczenia ich dzieł to
      była naprawdę duża przyjemność, lecz na nieszczęście moje i Wasze dokonywałem
      ich na mojej ukochanej Amidze, która niestety w końcu padła, zanim zdołałem je
      przenieść na peceta, a teksty źródłowe, które mieściły się na shareware'owych
      kompaktach pochopnie wyrzuciłem do kosza (kosz oczywiście opróżnili w końcu
      nasi dzielni śmieciarze).

      A było tam na przykład "New au'pair training", zabawna, pogodna historyjka z
      pogranicza bdsm (spanking właściwie) o nowozatrudnionej gosposi, której
      knąbrność i niewywiązywanie się z obowiązków wynikało z jej upodobania do
      surowszego traktowania, a którego to traktowania jej nowy chlebodawca z
      początku szczędził. Owa dyscyplina, która jest dziewczynie niezbędna do dobrego
      prowadzenia się, sprowadza się do ojcowskiego lania na kolanie, ręka i kuchenną
      łopatką. Lanie oczywiście doprowadza naszą rudziutką gosposię na szczyt. Całość
      lekka, wesoła i przyjemna w czytaniu. Duże brawa dla autora za oszczędność
      opisu, gradację napięcia i sympatię wobec swoich postaci.

      Była jeszcze tym razem zdecydowanie sadomasochistyczna powiastka "Bruised ego",
      błyskotliwie (naprawdę, kontrola słowa godna literackiego Noblisty) napisana z
      perspektywy sex-niewolnicy, która musi ciężko, naprawdę ciężko, odpokutować
      swój mizerny oralny występ podczas spotkania klubu SM. Choć tortury, jakie
      przygotował dla niej Pan stanowią naprawdę duże wyzwanie dla ludzkiej
      wytrzymałości (lecz w porównaniu z dzisiejszymi bazgrołami niektórych sado-
      fantastów to doprawdy małe piwko), to dowcipny, bardzo plastyczny ich opis
      słowami "ofiary", zakneblowanej, z klapkami na oczach, od początku sugeruje
      nam, że to jedynie fantazja i że mamy się przy tym bezstresowo bawić. Pełno tam
      autentycznej miłości dla surowego Nauczyciela, trochę opisów przyrody (kobiety,
      która z racji swojego położenia dostrzega ją jedynie słuchem i skórą - Żeromski
      i Reymont mogą się ze swoimi nudnawymi kilkustronicowymi świtaniami i
      zmierzchaniami schować), tak więc i paniom mogłoby się to opowiadanie spodobać,
      nawet jeżeli praktyki bdsm budzą w nich odrazę.

      No ale dość o sadomoasochizmie - gotowiście jeszcze pomyśleć, że jakiś pomylony
      ze mnie Krwawy Pan, czy co... "Barbara" nad którą pracuję, to dość prosto, by
      nie rzec prostacko, napisana powieść. Jednak był to świadomy zabieg formalny
      autora - inne jego prace prezentują zdecydowanie wyższy poziom. Chodziło o
      stworzenie komiksowej wręcz, nierealnej kobiecej postaci i postawienie jej w
      najrozmaitszych komiksowo przerysowanych sytuacjach. Tak więc długość penisów
      kochanków tej młodej kobiety nie schodzi poniżej 9 cali, obfitość ejakulatu
      kilkakrotnie przekracza normy nawet dla koni (a propos koni, dość dużo tam
      nieskrępowanej zoofilii), w orgiach z udziałem Barbary uczestniczy co
      najczęściej kilkudziesięciu facetów, najlepiej Murzynów (ten amerykański fetysz
      skóry), a nasza bohaterka to posągowo zbudowana blondynka o niebieskich oczach
      (wtedy jeszcze nie było kawałów o blondynkach), która z początkującej
      fotomodelki przeradza się szybko w wesołą mewkę, która z radością oddaje się
      wszelkim perwersjom, do których nakłonią ją napotkani w czasie jej przygód
      mężczyźni. Perwesje te oczywiście w rzeczywistości mogłyby niekiedy przyprawić
      niejedną osobę o mdłości, jednak w tym karykaturalnym, pogodnym świecie
      wszystko smakuje wybornie.

      A piszę o tym, abyście wiedzieli, jakimi przekładami się mniej więcej zajmuję.
      Ciekawe czy wpłynie to na liczebność mojego fanklubu? Ujemnie chyba...

      No dobra, a teraz powróćmy do głównego tematu wątku. Czy komuś wrył się w
      pamięć jakiś różowy film? A może właśnie opowiadanie, książka albo fotografia
      czy obraz?

      Szalony kucharz
    • penisy Re: Pornosy- to podstawa zdrowych mężczyzn... 09.11.02, 01:07
      Tylko chorzy ludzie nie oglądają pornosów :)
      Zobaczcie tutaj:

      www.penisy.glt.pl
    • Gość: Kobalt Re: Pornosy, które zapadły Wam w pamięć IP: *.acn.waw.pl 09.11.02, 19:12
      W moim wypadku to zależy tylko od tego z kim pornosa obejrzałem
    • Gość: Tedi Re: Pornosy, które zapadły Wam w pamięć IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 09.11.02, 22:25
      Witam Szalony Kucharzu oraz pozostałych fanów widoków budzących moce wyobraźni.
      A zatem w pamięci mej utkwił obraz filmowy "Noce Pani Prezydent". Film
      klasyczny w swym gatunku, bez specjalnych ekstrawagancji. Tytułowa bohaterka,
      czując wieczne niezaspokojenie, nocami wymyka się z pałcu i świadczy usługi
      jako uliczna córa Koryntu (np. przyjmuje soki jednego pana na dłonie). Jednak
      zaczyna być szantarzowana przez "obrzydliwego typa". Zmusza on ją i jej
      sekretarke do świadczenia usług. Oczywiście naszej bohaterce, to nie
      przeszkadza. Ów typ każe się raz położyć na brzuchu i onanizować, sam zaś ją
      lży i zarazem tym podnieca. Każe jej również odwiedzić dziwne miejsce uciech. I
      tutaj może tylko patrzeć na pochłoniętą w uniesieniach parę, lecz nie może ich
      nawet dotykać. Później obserwuje panią, której służą dwaj panowie, a grono
      ubranych obserwatorów tylko ją czasami dotyka. Oczywiście następuje też czas
      spełnienia dla naszej bohaterki - najpierw z jej przewodniczką, a następnie do
      pań dołączają dwaj panowie.
      Film jest nakręcony ze smakiem, ale intryga nie należy do zbytzawiłych, lecz
      sam film utkwił mi w pamięci z innego powodu. Otóż jest to w sumie opowieść o
      poszukiwaniu, o dążenieu do zaspokojenia. Myślę, że dotyczy to większości z nas
      i to nie tylko kobiet. Można ten film odebrać jako obraz podświadomości,
      skrywanych pragnień, które w każdym z nas tkwią i z różnych powodów nie
      dochodzą do głosu i spełnienia.
      Jeżeli ktoś z Was obejrzał ową produkcję, to proszę o podzielenie się
      wrażeniami.
      Pozdrawiam
      Tedi
      • Gość: killer Re: Pornosy, które zapadły Wam w pamięć IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.11.02, 12:57
        Brawo Tedi widze,znasz produkcje Marc-a Dorcela :) Ja polecam Józefine cz. I,
        Tatiana (wszystkie trzy części), Zapach Matyldy, Edukacja Anny. Polecam także
        wszystkie części FOX LADY z Teresą Orlowski oraz filmy z Dolly Buster (kiedy
        jeszcze wystepowała w nich). Godne polecenia są filmy Marca Dorcela, Private
        (szczególnie seria CASTING) oraz amerykańska VIVID. Jesli ktoś byłby
        zainteresowany tego typu filmami to podaje obok adresy najwiekszych polskich
        dystrybutorów Porno filmów - www.crossfilm.com.pl oraz www.crazycat.pl
        Szczególnie polecam strone crossfilm-u. Pod obydwoma adresami znajdziecie
        streszczenia filmów oraz fotki z tych produkcji. Niestety zadna zachodnia
        strona z porno filmoteka nie zawiera fotek z produkcji x. Czyzby kolejna rzecz
        w której jesteśmy lepsi od Zachodu? ;))))))))))))))))) Miłego ogladania!
        Pozdro!!!
        • Gość: Szalony kucharz Re: Pornosy, które zapadły Wam w pamięć IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.02, 14:31
          Gość portalu: killer napisał(a):

          > podaje obok adresy najwiekszych polskich
          > dystrybutorów Porno filmów - www.crossfilm.com.pl oraz www.crazycat.pl

          A co z VPD, Mefisto i Omega Films?
        • Gość: Tedi Re: Pornosy, które zapadły Wam w pamięć IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 16.11.02, 23:03
          Generalnie to ta firma wydawnicza mi najbardziej mi przypadła do gustu. Choć
          czasem nie gardzę inymi produkcjami.
    • crazy_fan pornosy nie - ale album fotografii Jana Saudka TAK 31.12.02, 14:22
      sprawdźcie sami: www.saudek.com (np. "Gospodyni domowa" z 1984 r.)
      ...chociaż pamiętam jeden pornos z ładną panią (tak! PANIĄ!)z fiutkiem - to
      robiło wrażenie (jestem zdecydowanym hetero, ale Jej chyba zrobiłbym loda...)
    • weronika74 Re: Pornosy, które zapadły Wam w pamięć 01.01.03, 18:02
      pornos zdecywanie żadne nie zapadł mi w pamieć. Zawsze tandetna fabuła, ewntualnie jakas nowa
      fanaberia i pełno wokół fruwającej spermy. Zupełnie inaczej ma sie rzecz z erotykami.
      Sa sceny erotyzne które zapadają głeboko w pamięc. Musi byc koiecznie dobra muzyka, jakiś dramacik
      psychologiczny typu ostani seks agentów obcego wywiaiadu albo kochankowie którzy odnajdują się po
      30 latach i wtedy nawet bardzo ostre dymanko wygląda słodko i kusząco
      • Gość: brzoskiwnka Re: Pornosy, które zapadły Wam w pamięć IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 01.01.03, 23:15
        rowniez nie jestem specem w pornosach, ale jezeli chodzi o erotyke to jest
        kilka scen ktore zapadly mi w pamieci:
        - striptiz w "9 i pol tygodnia" - moze nie do konca erotyczny, raczej bardziej
        zabawa i smiech, no i piekne cialo i ruchy Kim, ale przede wszytkim jest to
        scena zaufania patrnerow do siebie i ze wszystko jest wcale nie takie powazne
        i wszystko jest dla ludzi
        kolejna scena - kiedy karmi ja roznymi smakolykami na podlodze w kuchni - dlugi
        jezyk Kim bawiacy sie wisienka, galaretka delikatnie drgajaca, no i ten miod
        rozsmarowany na calym ciele - istna przyjemnosc zlizywanie go :-)
        kolejna scena - kiedy kim oglada zdjecia prac artysty i zaczyna sie piescic,
        jej piekne lydki, ponczochy, palec w ustach, zdjecia coraz szybciej
        przewijajace sie w rytmie rozkoszy
        kolejna scena - kiedy On piesci ja kostka lodu, a ona z zakrytymi oczyma
        poczatkowo nie wie co sie dzieje - cudo!

        Inny film - niestety nie jestem pewna tytulu - chyba "niewinnosc" - z
        Harrisonem Fordem w roli zdradzanego meza ktory pod wplywem impulsu zabija
        kochanka znudzonej zyciem zony (film kilka miesiecy temu pokazywany w kimach) -
        scena kiedy Zona jedzie kolejka i wrecz z zawstydzeniem i wielka satysfakcja
        przypomina sobie jak kochala sie z kochankiem - jej polusmiech, minka po prostu
        sa milutkie - no i strasznie piekne jest to kiedy ona dygoce z podniecienia i z
        przyjemnosci bedac z nim, kochajac sie...

        Inny film (swoja droga jako calosc - wyjatkowo beznadziejny!) - "Femme Fatale"
        R.Altmana - scena scena striptizu glownej bohaterki w piwnicy jakiejsc knajpy -
        boskie cialo, piekna bielizna, zajebiste jej ruchy - no naprawde cudo
        elektryzujace!
    • Gość: ewa Re: Pornosy, które zapadły Wam w pamięć IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.01.03, 19:04
Pełna wersja