stres i sex

12.11.02, 19:56
Słowa te kieruję głównie do panów, i to tych, którzy mają za sobą już dłuższy
staż w stałym związku.......może coś mi poradzicie, bo ja już nie wiem co mam
robić i jak postępować..... .
Otóż: małżeństwem jesteśmy od 20 lat..... kawał czasu, wiem.Bywało w tym
związku róznie, ale ogólnie nie mogę narzekać. Aż do pewnego momentu.... .
Jakiś czas temu (kilka miesięcy...)mąż przestał się mną interesować jako
kobietą. Unika jakichkolwiek zbliżeń.... gdy ja czekam wieczorem na
niego .... szybciutko zaszywa sie pod koldra i przynajmniej udaje, ze śpi....
gdy ja ide do sypialni i tam na niego czekam, on usypia przed telewizorem.
Gdy próbuję stworzyć jakąś sytuację, w której mogło by do czegoś dojść, do
jakiegoś zbliżenia, dotyku, wywija się z niej jak piskorz.... .Już nie mam
siły być tak ciągle odrzucaną, bo z jego stony nie ma żadnej inicjatywy,
natomiast na moje ..... niestety ,ale ja odczuwam to jak żebranie... odzew
jest bardzo rzadki. Nie jestem jakimś zaniedbanym koczkodanem, wprost
przeciwnie.... staram sie dbac o siebie, o dom, męża i dzieci. Wiem, ... na
200%, ze mąż nie ma kochanki. Wiem też, że wiek mężą robi swoje (46lat,
przez co może potrzebować dłuższej rozgrzewki) i wiem , że sytuacja w jakiej
teraz się znajdujemy (ogromny stres wynikający z sytuacji ekonomicznej) może
również mieć wpływ na jego zaiteresowanie ... a właściwie na brak
zainteresowania sexem...... . Tak ... to wszystko wiem...... Tylko, że ja
potrzebuje dotyku, bliskości, po prostu sexu. Gdy czasami uda mi się
sprowokować męża do zbliżenia nie ma on problemów z osiagnieciem i
utrzymaniem erekcji , natomias widzę, że "nie stara się".... mam
wrażenie ,że "odwala pańszczyznę", że chce jak najszybciej mnie zaspokoic
tak "na odczepnego". Sam zawsze dochodzi razem ze mną lub dobrą chwilę
póżniej...... . Panowie... pomóżcie... poradżcie coś, może są jakieś sposoby
na zmobilizowanie męża do działania. Ja mam 41 lat... naprawde , nie chce
czuć , że tą sfere życia mam za sobą. Poza tym.... przecież wiecie, jakie
potrzeby sexualne ma kobieta w tym wieku. Tylko prosze... nie piszcie
mi "znajdż sobie kochanka". Gdyby nie ten sex, którego mi brakuje nasze
małżeństwo było by naprawde udane. Mąż dba o dzieci, o mnie, o dom. Czesto
wyręcza mnie w codziennych, domowych zajęciach i jest naprawde dobrym mężem.
Domyślam się, że podstawą problemu jest stres. Czy jest jakiś środek, sposób,
aby z tym sobie poradzić??????? Czy ktoś jest w stanie mi pomóc?????
Proszę!!!!! Hmmm..... zwracałam się do mężczyzn, ale to chyba błąd....
przecież kobiety też coś na ten temat mogą wiedzieć..... .W kazdym razie
proszę o radę!!!!
Na forum "mężczyzna" nikt mi nie odpowiedział, wic może tu znajde jakieś
lekarstwo na mój problem......




    • Gość: ISLAM_HATER PORADŹ SIĘ PSYCHOLOGA I SEKSUOLOGA, CZYLI EKSPERTÓ IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.02, 20:42
    • Gość: AdamM Jedna z prostszych rad IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 12.11.02, 22:43
      ale jakże trudnych do zrealizowania, ktora przychodzi mi do glowy, to potrzeba
      jakiegoś sukcesu u męża. Zarobienie ladnych pieniedzy, dobra praca (to brzmi
      glupio, wiem, ale mam na mysli coś w rodzaju sukcesu zawodowego, choćby
      doraźnego), więcej aktywności fizycznej. Gdyby tak trafil mu sie szybki interes
      za np. 20 000 PLN netto + parę dni w ciekawym plenerze + troche ruchu wiele
      mogloby sie zmienic. Ale przyczyny mogą być też głębsze. Moze to najprawdziwsza
      depresja, ktora moze wymagac konsultacji z psych. i leczenia. A moze po prostu
      naprawde na razie zajmują go inne sprawy i ty zeszlas na plan troche dalszy?
      Moze innego seksu by troche chcial? Niewiele pewnie wynika z moich rad, ale
      twoj list też jest bardzo ogolnikowy. A gdyby by go [męża] tak spytać wprost?
      • szkodnik1 Hmmmmmmmm.... 13.11.02, 07:37
        ....a czy próbowałaś z nim rozmawiać - najlepiej tak szczerze...
        Jeśli to nie pomoże to proponuję jakiś wspólny wyjazd, kilka dni wolnego, we
        dwoje, najlepiej w górach, odstresujcie sie od szarej, codziennej
        rzeczywistości...
        Jeśli to nie pomoże to rada trzecia i ostatnia - idźcie do sexuologa...
        pozdrawiam i życzę powodzenia....
    • meduza4 Re: stres i sex 13.11.02, 10:20
      No wiesz -trudno cos poradzic kobiecie
      w twojej sytuacji... Moje malzenstwo rozpadlo
      sie z dokladnie takiego samego powodu
      ale... jestem znacznie mlodsza i nie mam
      dzieci no wiec co ja mialam do stracenia...
      Po za tym malzenstwo od poczatku bylo
      niezbyt udane i nie rokowalo nadziei na
      przyszlosc... Z wlasnego doswiadczenia wiem,
      ze czasami nie da sie dojsc w tej sprawie
      do porozumienia z facetem i zadne rozmowy
      nie daja rezultatu. Ja to zostawilam tak jak
      jest i poszlam dalej wlasna droga...
      Juz nie szukam odpowiedzi...
    • Gość: Kobalt Re: stres i sex (sama sobie odpowiedziałaś) IP: *.acn.waw.pl 13.11.02, 11:32
      Słuchaj, Twój mąż nie ma Ciebie dośc tylko ma dość wszystkiego (z powodu stresu
      spowodowanego tarapatami finansowymi - jak piszesz). Porady niektóre (do
      seksuologa iść) to jakiś absurd w tej sytuacji. Problem nie jest natury
      seksualnej. A leczenie depresji - patrz temat o depresji tez na forum.
      • Gość: Kobalt Re: stres i sex (sama sobie odpowiedziałaś) IP: *.acn.waw.pl 13.11.02, 11:33
        ps. wizyta u seksuologa byłaby w opisanej sytuacji typową próbą leczenia
        objawów a nie przyczyn, czyli zawracaniem głowy
        • szkodnik1 Re: stres i sex (sama sobie odpowiedziałaś) 13.11.02, 11:59
          Kobalt - ty niczego konkretnego jej nie poradziłeś - a jak zapewne
          przeczytałeś - ona szuka pomocy...więc skoncentruj sie na tym....a nie krytykuj
          rad innych...
          ....to może spróbuj moja droga najpierw z nim o tym szczerze porozmawiać, potem
          iść do psychologa, a na końcu do sexuologa jak wszystkie inne sposoby
          zawiodą....i zrób to w takiej właśnie kolejności...
          • Gość: Kobalt Re: stres i sex (sama sobie odpowiedziałaś) IP: *.acn.waw.pl 13.11.02, 12:02
            O przepraszam kol. Szkodniku. Zdiagnozowałem depresyjne podłoże problemu, a
            ponieważ nie jestem specjalistą, poradziłem konkretnie by dalej szukała porad w
            zakresie depresji zamfoiast wysłuchiwała pseudo rad erotycznych na forum
            erotycznym, gdy potrzeba rad nt. leczenia depresji.

            Twoja porada zresztą pokrywa się z moją, więc nie wiem o po co tokujesz ?
            • meduza4 Re: stres i sex (sama sobie odpowiedziałaś) 13.11.02, 12:14
              Gość portalu: Kobalt napisał(a):

              > O przepraszam kol. Szkodniku. Zdiagnozowałem depresyjne
              podłoże problemu, a
              > ponieważ nie jestem specjalistą, poradziłem konkretnie
              by dalej szukała porad w
              >
              > zakresie depresji zamfoiast wysłuchiwała pseudo rad
              erotycznych na forum
              > erotycznym, gdy potrzeba rad nt. leczenia depresji.
              >
              > Twoja porada zresztą pokrywa się z moją, więc nie wiem
              o po co tokujesz ?

              Bo on zawsze musi miec ostatnie slowo i chce
              byc najmadrzejszy... Ale to chyba temat na forum
              psychologia :))))
    • bardzo_smutna Re: stres i sex 13.11.02, 19:05
      bardzo dziekuje wszystkim za listy..... chyba jednak poczytam sobie teraz o
      depresji..... na pewno poczytam....pa....
      • jo-ke Re: stres i sex 14.11.02, 09:10
        Niewiele pomoże ci czytanie o depresji. Nie jestem specjalistą ale spróbuję.
        Najlepiej by było usunąć powód depresji czyli sytuację, która to powoduje.
        Zastępczym środkiem może być znalezienie czegoś co pozwoli wam zapomnieć o
        bieżących problemach. Wspólne zainteresowania, piesza turystyka, brydż z
        przyjaciółmi lub coś w tym stylu. I nie dręcz się bo to nie twoja wina. Choć
        wiem, że ci ciężko. Pozdrawiam.
    • ssij Re: stres i sex 14.11.02, 11:46
      a moze tylko ci sie zdaje ze nie jestes koczkodanem
      moga byc rozne czesto blahe powody np:
      koza na nosie, smrod z japy czy kupa rozmazana na plecach...

      mehehe
    • seksuolog Re: stres i sex 14.11.02, 12:37

      Pierwszym zadaniem jest przywrocenie otwartej komunikacji z mezem.

      Przyczyny jego braku zainteresowania moga byc bardzo rozne, bez
      ich wyswietlenia nic sie nie da zrobic.

      Postaraj sie zorientowac czy maz np. nie obrazil sie na ciebie za cos
      lub czy nie przezywa jakiegos kryzysu (praca, wiek sredni, depresja itd.)

      Najwazniejsze jednak to nie dac sie wpedzic w pulapke narastajacego
      konfliktu. Staraj sie byc bardzo wyrozumiala, bez wymowek, pelna zrozumienia.
      Po 20 latach moga zdrzac sie rozne rzeczy i trzeba miec zawsze duzo
      optymizmu ze wszystko to przeminie

      Krotki urlop czy pobyt we dwoje moglby byc bardzo korzystny.
    • bardzo_smutna Re: stres i sex 14.11.02, 13:06
      jeszcze raz dziękuję wszystkim za odpowedzi na mój post....

      Wiem i jestem tego pewna, ze wszystkiemu "winien" jest stres. Należało by się
      od niego w jakiś sposób odizolować, i moze było by lepiej, ale ... jak tu nie
      myśleć o sytuacji w jakiej się znaleźliśmy......?????? sytuacji, która u mnie
      wywołuje większe "zapotrzebowanie" na czułość, u męża zaś odwrotnie...... .

      No cóż ... chyba pozostaje tylko przeczekać ten kryzys.....

      pozdrawiam wszystkich ,którzy mi dobrze życzą ....a, niech Wam będzie .....
      i całą resztę forumowiczów również... :))
      pa!!!
    • Gość: JakisFacet Re: stres i sex IP: *.dialup.optusnet.com.au 14.11.02, 15:17
      Wydaje mi sie, ze to jest zwiazane z "utrata kontaktu" z Toba, raczej niz z
      problemami seksualnymi Was obojga. Cos sie zerwalo miedzy Wami, jakas
      dotychczas czula wiez osobista. Nie wiem jakie to ma podstawy. Te wiez jednak
      trzeba jakos odbudowac. Moze to jest wiek meza (wiek meski - wiek kleski)?
      Mnie sie tez zdarzalo, ale nie dopuszczalem zeby taki negatywny stan trwal
      dlugo. Po kilku dniach przerwy jednak trudno jest wrocic do normalnych ukladow.
      Cos gdzies w glowie tkwi.....

      Pozdrowienia
    • Gość: JakisFacet Re: stres i sex IP: *.dialup.optusnet.com.au 14.11.02, 15:19
      Wydaje mi sie, ze to jest zwiazane z "utrata kontaktu" z Toba, raczej niz z
      problemami seksualnymi Was obojga. Cos sie zerwalo miedzy Wami, jakas
      dotychczas czula wiez osobista. Nie wiem jakie to ma podstawy. Te wiez jednak
      trzeba jakos odbudowac. Moze to jest wiek meza (wiek meski - wiek kleski)?
      Mnie sie tez zdarzalo, ale nie dopuszczalem zeby taki negatywny stan trwal
      dlugo. Po kilku dniach przerwy jednak trudno jest wrocic do normalnych ukladow.
      Cos gdzies w glowie tkwi.....

      Pozdrowienia
Pełna wersja