Gość: klarysa
IP: 195.117.144.*
14.11.02, 11:03
Czytam to forum od kilku miesięcy jednak zwykle jako obserwator, rzadziej
jako osoba biorąca udział w dyskusji. Potrzebuję jednak pewnej porady i tu
liczę na opinię forumowiczów. Liczę się z tym, że prócz sensownych wypowiedzi
posypią się rady typu: rzuć go, znajdź sobie kogoś, kup wibrator, jesteś taka
i taka itp. ale mimo to zaryzykuję:-)
A więc problem polega na tym,że kochając się z moim partnerem nie czuje go w
sobie. Moja ulubiona pozycja na jeźdźca stała się udręką gdyż jak tylko
podniosę się zbytnio to członek zaraz "wypada".. w innych pozycjach też nie
jest najlepiej a właściwie to jest beznadziejnie. Czytałam wypowiedzi, że
wielkość członka nie gra roli itp. ale może faktycznie członek może być za
mały?? Fakt- natura nie obdarzyła zbytnio mojego partnera ale liczyłam, że
jakoś to dopracujemy, jednak im dłużej to trwa tym ja mam w sobie mniej
zapału. Nie należę do osób, które udają, że przeżywają rozkosz jeśli tak nie
jest dlatego mój partner zauważa że coś jest nie tak. Sama nie wiem co dalej
robić wcześniej nie miałam jakichkolwiek problemów w tej dziedzinie.
Przyznam, że jak przeczytałam wątek gruchy o jego imponującym członku to
trochę mnie żal ścisnął ;-)