problem...brak...

IP: *.alcatel.pl 20.11.02, 15:35
Od dawna biore pigułki. Jakiś czas temu zmieniłam na najbardziej korzystne
dla mojego zdrowia jednak znacznie spadło mi libido.
Zawsze seks był dla mnie bardzo ważny. Teraz źle się czuję bez tego, ale
zupełnie nie mam ochoty! W ogóle mnie to nie interesuje! Jeśli próbuję się
przekonać do tego to w trakcie myślę o głupotach, co już zupełnie odbiera mi
przyjemność! To jest straszne! Mam 23 lata. Poszłabym do seksuologa, ale mój
facet raczej się nie zdecyduje na to. A samej nie ma sensu... z resztą nie
mam na tyle odwagi.
Pigułki brać muszę nie tylko ze względu na antykoncepcję więc odstawienie nie
wchodzi w grę.
Wiem że inne kobiety też mają z tym problemy.

Może ktoś coś mądrego wymyśli?
Mnie to bardzo przeszkadza! Czuję niedowartościowana, nieatrakcyjna i sama
jestem sobie winna!
    • meduza4 Re: problem...brak... 20.11.02, 15:40
      Jesli to wina pigulek to powinnas powiedziec
      o tym ginekologowi, ktory je przepisal -niech
      jeszcze raz zmieni ci preparat, albo przepisze
      dodatkowo estrogeny i po sprawie...
      • Gość: Maxi Re: problem...brak... IP: *.alcatel.pl 20.11.02, 15:45
        Mówiłam, ale stwierdziła żebym sobie muchę zafundowała.
        Estrogeny??? No właśnie jak miałam za dużo testosteronu byłam demonem... :-)
        • meduza4 Re: problem...brak... 20.11.02, 15:53
          Wiesz, co -jakby mnie lekarz cos takiego
          odpowiedzial to bym sobie z miejsca lekarza
          zmienila. Bo jesli uwazasz, ze cos jest nie tak,
          to jest to obowiazek pani doktor zrobic ci wszystkie
          potrzebne badania i przepisac taki srodek z jakiego
          bedziesz zadowolona... Za co my placimy tym lekarzom?
          • Gość: Maxi Re: problem...brak... IP: *.alcatel.pl 20.11.02, 16:03
            konflikt: zdrowie/seks
            na prawdę nie mogę tego zakwestionować bo rok temu zmieniłam lekarza i leczenie
            wreszcie okazało się skuteczne! Jak brałam inne leki chcieli mnie wysyłać na
            operację! Zostawmy ten temat. Co robić?
            • meduza4 Re: problem...brak... 20.11.02, 16:10
              Co robic to nie wiem... Ale ja bym az do skutku
              meczyla tych lekarzy...A swoja droga -nie bardzo
              wiem co to za problem, zeby od brania pigulek byla
              potrzebna operacja??? Moze naprawde warto
              zainwestowac troche pieniedzy w super dobrego
              specjaliste, bo jesli chodzi o hormony to przeciez
              zadne domowe metody nic tu nie pomoga...
              • Gość: Maxi Re: problem...brak... IP: *.alcatel.pl 20.11.02, 16:40
                meduza4 napisała:

                > Co robic to nie wiem... Ale ja bym az do skutku
                > meczyla tych lekarzy...A swoja droga -nie bardzo
                > wiem co to za problem, zeby od brania pigulek byla
                > potrzebna operacja??? Moze naprawde warto
                > zainwestowac troche pieniedzy w super dobrego
                > specjaliste, bo jesli chodzi o hormony to przeciez
                > zadne domowe metody nic tu nie pomoga...

                Nie od brania tylko od niebrania. Leki hormonalne leczą różne choroby.
                Jeśli te mnie z czegoś wyleczyły nie mogę ich teraz odstawić.
                • kalina79 Re: problem...z libido 20.11.02, 21:54
                  Gość portalu: Maxi napisał(a):


                  >
                  > Nie od brania tylko od niebrania. Leki hormonalne leczą różne choroby.
                  > Jeśli te mnie z czegoś wyleczyły nie mogę ich teraz odstawić.

                  Po pierwsze.. jesli juz WYLECZYŁY to chyba jesteś zdrowa, a skoro zdrowa, to
                  poco brać?

                  Po drugie... sama to mam. Od maja na pigułkach w imię antykoncepcji, dla
                  spokojnej głowy. Wszystko jest dobrze, ale na początku szczególnie czułam się
                  wyschnięta i rzeczywiście spadło mi libido. W lipcu dodatkowo zaczęła mnie
                  boleć głowa przy dochodzeniu do orgazmu. Czuję, że już , juz za chwilę
                  oszaleję, aż tu nagle chwyta mnie taki ból, że tylko ściskam głowę i proszę
                  partnera, by skończył sam. Kiedy podniecenie mija, mija też ból głowy. Byłam
                  załamana, cierpiałam dwa tygodnie. Dyszałam z pożądania i nie mogłam dojść.
                  Poszłam do lekarza i musiałam mu wytłumaczyć, że mnie głowa boli, tuz przed
                  orgazmem w wyniku czego nie mogę dojść. Chyba będę tematem anegdot ;-) Lekarz
                  powiedział, że to nic, bo niektóre kobiety, to nawet mdleja od orgazmu i na
                  wszelki wypadek kazał odstawić pigułki. Nie zrobiłam tego, a ból sam zniknął w
                  czasie okresu.

                  To, że się teraz podniecam jest głównie zasługą mojego chłopaka. To on tak na
                  mnie działa. Ale to nie to co kiedyś. Tęsknie do tych miesięcy, gdy mój popęd
                  falował wraz z cyklem miesięcznym. Na tydzień przed okresem byłam napalona jak
                  kociołek :)))) I onanizowałam się kilka razy dziennie. Teraz już sama tego nie
                  robię. Zasypiam grzecznie z łapkami na kołderce, ożywiam sie tylko, gdy mój
                  facet jest w pobliżu... Powinien się cieszyć, przynajmniej nie bedę miała
                  ochoty szukać innego, gdy on wyjedzie. :)))

                  Ale w sumie jestem z pigułek zadowolona bo nie muszę się martwić o ciążę, która
                  bardzo by skomplikowała teraz moje zycie.
                  • Gość: INS Re: problem...z libido IP: *.ci.seattle.wa.us 20.11.02, 23:17
                    Jakis czas temu gdzies tam przeczytalam o przyczynach bolu glowy przy stosunku
                    ale juz troche zapomnialam wiec moge byc troche niedokladna:). Wioze sie to z
                    wydzielaniem hormonu ktory powoduje z kolei zwezanie i kurczenie sie naczyn
                    krwionosnych w mozgu, co z kolei powoduje cos tam, co z kolei powoduje okropny
                    bol glowy (sama tego doswiadczylam). Podobno jest to calkiem czesty przypadek.
                    • kalina79 Re: problem...z libido 20.11.02, 23:33
                      Gość portalu: INS napisał(a):

                      > Jakis czas temu gdzies tam przeczytalam o przyczynach bolu glowy przy
                      stosunku
                      > ale juz troche zapomnialam wiec moge byc troche niedokladna:). Wioze sie to
                      z
                      > wydzielaniem hormonu ktory powoduje z kolei zwezanie i kurczenie sie naczyn
                      > krwionosnych w mozgu, co z kolei powoduje cos tam, co z kolei powoduje
                      okropny
                      > bol glowy (sama tego doswiadczylam). Podobno jest to calkiem czesty
                      przypadek.


                      A jaka jest na to rada? U mnie samo przeszło, ale boje się, że to sie może
                      powtórzyc :( A moze powiesz mi, gdzie to wyczytalas? A czy Tobie przeszlo? W
                      jaki sposob pozbylas sie tego?
                  • mysia25 Re: problem...z libido 17.01.03, 19:37
                    kalina79 napisała:

                    Tęsknie do tych miesięcy, gdy mój popęd
                    > falował wraz z cyklem miesięcznym. Na tydzień przed okresem byłam napalona
                    jak
                    > kociołek :)))) I onanizowałam się kilka razy dziennie. Teraz już sama tego
                    nie
                    > robię. Zasypiam grzecznie z łapkami na kołderce

                    ;-((( ja tez tak mam ale juz nie chce tak dłużej...
                  • kicia.kocia Re: problem...z libido 17.01.03, 20:29
                    kalina79 napisała:


                    >
                    > Po drugie... sama to mam. Od maja na pigułkach w imię antykoncepcji, dla
                    > spokojnej głowy. Wszystko jest dobrze, ale na początku szczególnie czułam
                    się
                    > wyschnięta i rzeczywiście spadło mi libido.

                    ze mna tez bylo podobnie. w pierszym miesiacu- nie dzialo sie NIC. tzn zero
                    ochoty, zero reakcji. hmm z mojego punktu widzenia antykoncepcja doskonala :)
                    w drugim cos zaczelo sie dziac podobnie w trzecim.
                    ale to nie to. daleko nie to. jesli cos sie dzialo, to takie tepe, puste, i
                    tylko tam, w srodku.
                    czwartego miesiaca nie wytrzymalam :)

                    podejsc robilam kilka, ale juz od dluzszego czasu dalam se spokoj.
                    dlaczego mam sie truc (bo nie wierzcie ze tabletki nie szkodza!), i jeszcze
                    nic z tego nie miec:)

                    >W lipcu dodatkowo zaczęła mnie
                    > boleć głowa przy dochodzeniu do orgazmu. Czuję, że już , juz za chwilę

                    wiesz, mnie tez bolala glowa.
                    najczesciej wtedy gdy orgazm bedzie bardzo silny a mezczyzna moj konczy zbyt
                    szybko (ha! mam nawet swoja teorie, skad te anegdoty o zonach, ktore boli
                    glowa!).
                    teraz do tego juz nie dochodzi- najczesciej- mam kika orgazmow,
                    lub/i moj maz glaszcze mnie przez jakas chwile swym najpiekniejszym tam w
                    srodku, gdy ja juz leze odprezona.
                    cudownie pomaga!


                    pozdrawiam

    • Gość: Maxi Re: problem...brak... IP: *.alcatel.pl 22.11.02, 10:43
      ...więc może zapytam inaczej: jak zachęcić się do seksu?
      • olivvka Re: problem...brak... 22.11.02, 11:17
        Gość portalu: Maxi napisał(a):

        > ...więc może zapytam inaczej: jak zachęcić się do seksu?

        Witaj,
        Nie udziele Ci jednoznacznej odpowiedzi, bo jej nie ma. Sa tysiace sposobow,
        ktore powoduje wzrost popedu seksualnego (afrodyzjaki, wlasciwy partner, nowy
        partner, nowa technika seksualna, filmy erotyczne, porno, obrazki porno w
        sieci, czasopisma, erotyczna pogawedka itd.itd.)

        Chcialam tylko zwrocic uwage na jeden fakt: im czesciej bedziesz wspolzyla
        (oczywiscie do pewnych rozsądnych granic), tym wieksza ochote bedziesz
        odczuwala na każde następne zbliżenie. Organizm po prostu przyzwyczaja się do
        pewnych częstotliwości wspołżycia i poźniej niejako ochota na wspołżycie
        przychodzi sama, nieświadomie.

        pozdrawiam
        olivvka
        • Gość: Maxi Re: problem...brak... IP: *.alcatel.pl 22.11.02, 12:54
          No właśnie! Chyba właśnie na to czekałam.
          Sama do tego doszłam tylko dorzuciłam jeszcze "więcej czasu na seks".
          Czekałam aż ktoś to potwierdzi... będę się starała!

          Dzięki! Możesz mi podsunąć jakiś pomysł? Może film? Może coś na co sama bym nie
          wpadła?

          Hmmm tylko faceta nie zmienię :-)))
Pełna wersja