ponczochy

27.11.02, 01:59
jak zasugerowac dyskretnie dziewczynie zeby nalozyla ponczochy i szpilki
zamim zaczniemy sie kochac? Nie chcem zeby mnie wysmiala. Bardzo mnie to
pobudza i podnieca do tego stopnia ze ostatnio nawet nie chce mi sie juz
kochac z moja przyjaciolka bo tego nie nigdy nie naklada a ja uwielbiam jak
kobiety sie tak ubieraja.
Musialem zrobic ostatnio pare razy "skok w bok" zeby otrzymac to co
potrzebuje. (mezatki sa bardziej "pojetne" - nie musialem nic mowic)
Podpowiedzcie mi Panie co mam zrobic -
    • _roxy_ Re: ponczochy 27.11.02, 02:12
      1975pl napisała:

      > jak zasugerowac dyskretnie dziewczynie zeby nalozyla ponczochy i szpilki
      > zamim zaczniemy sie kochac? Nie chcem zeby mnie wysmiala. Bardzo mnie to
      > pobudza i podnieca do tego stopnia ze ostatnio nawet nie chce mi sie juz
      > kochac z moja przyjaciolka bo tego nie nigdy nie naklada a ja uwielbiam jak
      > kobiety sie tak ubieraja.
      > Musialem zrobic ostatnio pare razy "skok w bok" zeby otrzymac to co
      > potrzebuje. (mezatki sa bardziej "pojetne" - nie musialem nic mowic)
      > Podpowiedzcie mi Panie co mam zrobic -

      Hmmm. Osobiście sama lubię sie tak ubierać nie tylko uprawiając miłość...
      Ja bym powiedziała normalnie, że sądzisz, iż jest bardzo seksowna, a jeszcze
      lepiej wyglądałaby w pończochach i szpilkach. Zapytaj z miłym usmiechem -
      zrobisz to dla mnie, kochanie ? Może zaproponuj, byście razem poszli do sklepu
      wybrać pończochy...?
      roxy
      • 1975pl Re: ponczochy 27.11.02, 02:40
        ponczoch bielizny roznego rodzaju ma bardzo duzo poza tym
        juz dla niej duzo naprzynosilem ladnych szpileczek -
        ( wraz z kolega mamy firme (narazie zawiesilismy dzialalnosc) i zajmowalsmy sie
        handlem obuwiem,glownie damskim)
        -wiec ona mowi ze sa ladne ale ubiera je bardzo rzadko -
        mowilem jej ze ladnie wyglada i wogole.
        Chcem zeby wreszcie pojela ze mnie to tak bardzo kreci i nie moge sie bez tego
        obyc.
      • 1975pl Re: ponczochy 27.11.02, 02:43
        _roxy_ napisała:

        .... Hmmm. Osobiście sama lubię sie tak ubierać nie tylko uprawiając miłość...

        raczej malo jest takich kobiet. Szkoda ze moja przyjaciolka nie mysli tak jak ty
    • olivvka Re: ponczochy 27.11.02, 09:12
      Drogi 1975pl,
      Pozwól że odpiszę ustosunkowując się do treści przedstawionej przez Ciebie:


      1975pl napisała:

      > jak zasugerowac dyskretnie dziewczynie zeby nalozyla ponczochy i szpilki
      > zamim zaczniemy sie kochac? Nie chcem zeby mnie wysmiala.

      Najwłaściwszym sposobem wydaje się rzeczowe przedstawienie swojej prośby w
      formie ustnej :-))) Tak, naprawde, szczera rozmowa wydaje się być tutaj kluczem
      do sukcesu. Martwi natomiast co innego, ale o tym poniżej.

      >Bardzo mnie to
      > pobudza i podnieca do tego stopnia ze ostatnio nawet nie chce mi sie juz
      > kochac z moja przyjaciolka bo tego nie nigdy nie naklada a ja uwielbiam jak
      > kobiety sie tak ubieraja.

      Martwi właśnie to co napisałeś teraz. Świadczy to o dość silnie uwarunkowanym w
      Twoim przypadku schemacie odbywania aktu seksualnego, który nastawiony jest na
      fetyszyzację związaną z pończochami, szpilkami. W zasadzie nie jest to nic
      nagannego (bo czyż szpilki i pończochy mogą wywoływać z moralnego punktu
      widzenia negatywne emocje?) gdyby nie fakt, że utrwala się u Ciebie pewien
      schemat osiągania satysfakcji seksualnej, w którym nieodzownym elementem jest
      fetysz w postaci owych szpilek i pończoch. Może to w konsekwencji doprowadzić
      do takiego stanu, w którym okaże się, iż niemożliwym będzie osiągnięcie przez
      Ciebie satysfakcji seksualnej o ile podczas aktu seksualnego nie wystąpi dany
      fetysz. To w końcu doprowadzić może do całkowitej niemożności podejmowania
      współżycia bez fetyszu. Gdyby Twoje pragnienia były okazjonalne, lub gdybyś tak
      radykalnie nie przedstawiał swojego problemu (cyt.: ostatnio nawet nie chce mi
      się kochac....) nic by mnie w Twoim zachowaniu nie martwilo. Widzę jednak
      pewien problem. Tego typu uwarunkowania na bezwzględną fetyszyzację współżycia
      często wymagają porad seksuologicznych. Mam jednak nadzieję, że poradzisz sobie
      z tym sam, czego z całego serca Ci życzę.

      > Musialem zrobic ostatnio pare razy "skok w bok" zeby otrzymac to co
      > potrzebuje. (mezatki sa bardziej "pojetne" - nie musialem nic mowic)
      > Podpowiedzcie mi Panie co mam zrobic -

      No właśnie. Musisz już "skakać w bok" by otrzymać podnietę, czyniącą Cię
      zdolnym do podjęcia satysfakcjonującego Cię współżycia. Nie napisałeś
      wprawdzie, czy brak fetyszu powoduje u Ciebie brak erekcji i całkowitą
      niemożność odbycia stosunku, ale zakładam że tak jest, lub że tak w najbliższej
      przyszłości może się stać. Może więc już teraz należałoby zasięgnąć porady
      seksuologa? Albo znaleźć taką partnerkę, dla której fetysz pończoch i szpilek
      będzie równie silny co u Ciebie?

      pozdrawiam
      olivvka
      • Gość: nie znosze oliwki Czy ty sie musisz wtracac? IP: 143.26.83.* 27.05.03, 16:16
        Czy ty jestes chora jak sie nie wtracisz ze swoim pseudonaukowym belkotem?
        Zalozylas swoje forum niby to erotyczne, wiec tam sie madrzyj. Jak widze twoja
        ksywke to mi sie chce rzygac. Bredz sobie te swoje belkoty gdzie indziej.
    • Gość: yourslave Re: ponczochy IP: *.echostar.pl 27.05.03, 02:02
      Stary nie przejmuj sie !
      To jak najbardziej normalne -u mnie to samo od kilku lat i jakos sie kreci co
      prawda skokow w bok niet ale wiem o co chodzi. Jak to sie zaczelo ? Po prostu
      powiedziałem jej o tym . Nic bardziej prostszego - za pierwszym razem zrobi to
      uwierz mi ale musisz dac jej wyrazny sygnal ze to jest wlasnie to !!! Potem w
      zaleznosci czy jej sie spodoba czy nie bedziesz sie musial albo bardziej starac
      albo bardziej wykosztowac :)
      pzdrv
      • Gość: 1978 Re: ponczochy IP: *.medicomp.com.pl 27.05.03, 11:11
        Ja rozumiem Twoj problem. Moja zona przed slubem byla pelna
        temperamentu i wigoru. Teraz tez tak jest, ale... Wlasnie.
        Jest to ale. Wspolne mieszkanie, praca, dom... Jakos juz jej
        nie tak czesto w glowie zabawy.

        Ona ma bardzo cherakterystyczne podejscie do sprawy. Ponczochy,
        szpilki, spodnice... Zgrabna dziewczyna, ladna a nie chce nosic
        takich rzeczy bo... I tu wszystkich zaszkouje. Bo to podnieca
        wielu facetow. A facet to swina. A ponczochy to nosza prostytutki...
        Zasypuje mnie takimi zdaniami... I nawet juz nie staram sie
        jej nic tlumaczyc. Ona i tak tego nie zrozumie.

        pozdrawiam
Pełna wersja