Najsmaczniejszy afrodyzjak świata: sernik tygrysi!

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.02, 18:10
Zniesmaczeni Eroto-forumowicze!

Tak mi się smutno zrobiło, że z mojego powodu co niektórzy z Was muszą
odchodzić od komputera z objawami rozstroju żołądka, iż postanowiłem
rozpogodzić nieco Wasze kwaśne miny proponując Wam, moi drodzy, przepis na
niezawodny lubczyk dla Pań i Panów, czyli sernik tygrysi z morelami!

Ten biało-brązowy puszysty afrodyzjak działa na wszystkich bez wyjątku: na
muskularnych zdobywców niewieścich serc, starsze damy, bibliotekarki-
ladacznice, misiowatych mechaników z wąsem, znudzone urzędniczki państwowe,
kibiców żużlowych, forumowe weteranki, małoletnie internetowe jętki,
mizoginów, orchiektomiczne feministki, arcykobiecych transów, bezpłciowych
smutasów, netowe flirciarki, przechwalające się koguty, zakompleksionych
licealistów, kasjerki w supermarketach, nałogowych hazardzistów, romantyczne
kinomanki, oraz całą resztę ludzkości we wszelkich możliwych układach i
konfiguracjach!

Potrzebne będą:

- tabliczka czekolady z masą orzechową
- 200 g masy nugatowej (lub kremu orzechowego)
- 450 g mąki
- 40 g kakao
- 4 łyżeczki cukru waniliowego (lub wanilinowego)
- 500 g cukru
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- 8 jaj
- 400 g masła
- 3 puszki (450ml) moreli w syropie
- 1,5 kg twarogu
- 1,5 torebki budyniu waniliowego

Dzierżąc w dłoni berło (nie to, kochani, nie to!) na kolana sadzamy sobie
makutrę. Wrzucamy doń 300 g masła, 200 g (szklanka) cukru, 2 vejce i ucieramy
na gładko. Uwielbiam ucierać ciasto w makutrze, a Wy? Dosypujemy mąkę
zmieszaną z proszkiem, 2 łyżeczki cukru waniliowego (wanilinowego) i kakao.
Ucieramy dalej - ciężko, co? Dodajemy zmiażdzoną czekoladę i 100 g nugatu.
Warto przemóc naturalne dla większości osób obrzydzenie konsystencją oraz
kolorem ciasta, i pomóc sobie rękoma. Po dokładnym wyrobieniu odłożyć ciasto
na bok, najlepiej do lodówy.

Teraz tak: bierzemy następną makutrę (jak to, nie macie w domu dwóch?),
wbijamy doń 6 jaj, wsypujemy 300 g cukru (1,5 szkl.), pozostały cukier
waniliowy czy jak mu tam oraz budyń. Ucieramy na gładką błoniastą masę,
wywołującą nieodparte skojarzenia z "Obcym". Wrzucamy ser, a także stopione
(i wystudzone) 100 g masła. Ucieramy. Jeżeli komuś sprawia kłopot ucieranie
masy twarogowej berłem, to może uciec się do najnowszych zdobyczy techniki
AGD.

Bierzemy dużą blachę do serników. 3/4 ciasta wykładamy uprzednio
nasmarowaną/wyłożoną papierem blachę. Na cieście układamy (pewnie już o nich
zapomnieliście) odsączone połówki moreli (tylko nie podżerać, bo są strasznie
drogie!). Wylewamy masę. Do reszty ciasta dodajemy 100 g nugatu, kręcimy w
dłoniach wałeczki (obrzydlistwo!) i dekorujemy nimi wierzch ciasta, tak aby
imitowały one pręgi tygrysa syberyjskiego.

Pieczemy ok. 50' w 175 st. C. Zapach roznoszący się w czasie pieczenia
rozmiękczy nawet najbardziej zatwardziałe charaktery i sprowadzi na ziemię
niewiarygodne cuda. Skąpcy oddadzą swoją ostatnią koszulę, rozgadane
psiupsiapsióły zamilkną, gburowate milczki błysną sympatycznym dowcipem, żona
ucałuje męża tam, gdzie się zawsze brzydziła, nieszczęsną frygidę wreszcie
wyniesie na szczyt, w telewizji pokażą wreszcie o dwudziestej dobry film,
wredny pies sąsiada posprząta po sobie naszą wycieraczkę i poczujecie, jak
Wasze serca, dłonie, oczy, usta, uszka, alabastrowe piersi ze sterczącymi
brodawkami, smukłe uda, twarde jak skała pośladki, posągowe penisy z
ciemnopurpurowymi główkami - słowem całe Wasze ciało uśmiecha się do Was
wiosennie.

No, i tyle. Tylko nie mówcie mi, błagam, że znaliście wcześniej ten przepis i
że wcale nie jest rewelacyjny.

Szalony Kucharz
    • Gość: owca Re: Najsmaczniejszy afrodyzjak świata: sernik tyg IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.11.02, 18:17
      Szalony Kucharzu:)
      Jestem wielbicielką Twoich erotycznych wywodów. Przepisem na sernik mnie
      rozłożyłeś całkowicie... Czy nie myślałeś na poważnie o pisaniu książek,
      opowiadań, felietonów na tematy związane ogólnie z życiem i pięknem?
      Najprostrza rzecz jaką opisujesz zmienia się w curiosum. Jesteś niezwykłym
      człowiekiem:)
      Pozdrawiam Cię serdecznie:)
      OWCA.
      • Gość: Szalony Kucharz Re: Najsmaczniejszy afrodyzjak świata: sernik tyg IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.02, 20:07
        Droga Warszawska Developerko,

        Kiedy już Pani zasmakuje tego cuda, to zrozumie, że słowa moje splugawiły
        jedynie doniosłość tego kulinarnego fenomenu. Moje nędzne pióro przenigdy nie
        opisze właściwie całego tego wirującego ponuroradośnie chaosu świata, wciąż
        plamom inkaustu umykać będą te mniej i te bardziej istotne zdarzenia, a gorycz
        niespełnienia do końca moich nocy targać będzie mą diabelską duszą. Tym
        bardziej jednak doceniam Pani i wszystkich innych moich Fanek i Fanów
        czytelnicze oddanie.


        Szalony Kucharz

        PS. I proszę się tak nie rozkładać całkowicie - jest już zimno, przeziębi się
        Pani :-)))
        • Gość: owca Re: Najsmaczniejszy afrodyzjak świata: sernik tyg IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 28.11.02, 17:26
          Drogi Kucharzu:)
          czy czytasz wszystko co pojawia się na forum Gazety? Nazwałeś mnie
          Deweloperką... czuję się zakłopotana...
          Pozdrawiam Cię serdecznie:) Owca
          • Gość: Szalony Kucharz Bo jestem internetowym demonem!!! ;-))) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.02, 18:09
            Tylko proszę się niczego nie obawiać, moja zakłopotana Owieczko - istnieję
            tylko w sieci (na razie)...

            Po prostu zawsze staram się dojrzeć za miniej lub bardziej wymyślnymi nickami
            ludzkie istoty, bo nie ma w całym Wszechświecie studni tak głębokiej, aby na
            jej dnie nie można było dostrzec ludzkiej twarzy.

            Pozdrawiam cieplutko rozłożoną budowaczkę ze stolicy (okryła się chociaż Pani?),

            Szalony Kucharz
            • Gość: owca Re: Bo jestem internetowym demonem!!! ;-))) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 28.11.02, 18:28
              Bardzo mnie ucieszyły twoje wyjaśnienia. Na forum bywam od niedawna i wydawało
              mi się, że wszystko to jest wirtualne i ludzi tu radzej nie spotkam... A
              jednak:)

              Podrawiam:)

              ps. okryłam się cieplutkim czarnym kotem..., ale pewnie na chwilę, bo baranek
              już wrócił:)
              • Gość: Szalony Kucharz Tutaj są tylko ludzie... IP: *.visp.energis.pl 28.11.02, 20:27
                Poskramiaczko czarnych kocurów, wilczyco w owczej skórze

                Nikt inny ponad ludzi nie stworzył tego świata. To nie automaty generują
                rozmówców, wypowiedzi, tematy. I nawet te pozbawione sensu bazgroły, których
                tutaj pełno, niczym prostackie napisy na ścianach kolejowych stacji, czy
                krzesłach tramwajów, wydrapali ludzie. I jeśli wypowiedzi ich pełne są
                łgarstwa, nienawiści, małostkowości i kompleksów, to w człowieczeństwie swoim
                szczere są do bólu, tak samo, jak słodkie flirty znudzonych urzędniczek i
                pracowników biurowych nie mających akurat nic do roboty.

                Wiem, że to straszne, kiedy niczym mroczna epifania zstępuje na nas świadomość,
                że ludzie zaklęci są wszędzie, w każdym geście, w każdym słowie i przedmiocie,
                i że nie da się od nich uciec, że stanowią nieodzowny element naszego habitusu.
                Ale czy ta męczarnia jednoczesnej bliskości i obcości drugiego człowieka nie
                jest tym uwznioślającym nas uczuciem, dzięki któremu choć na chwilę zapominamy
                o pustce istnienia wszelakiego, bo wiemy wreszcie, że w samotności swojej nie
                jesteśmy osamotnieni?

                Szalony Kucharz

                PS. Tylko niech baranek za mocno nie bodzie! ;-)
                • Gość: owca Ludzie może tu bywają... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.11.02, 06:37
                  Szalony Kucharzu o duszy poety...
                  Nie chodziło mi o to, że rozmowy generowane są przez wyspecjalizowany sprzęt
                  informatyczny, raczej o całkowitą anonimowość doprowadzającą do nieprawdziwości
                  ludzi tu zaglądających... tym bardziej, że dużo łatwiej jest w temacie
                  erotycznym pokazać twarz (oby tylko;)!)kogoś, kim się nie jest, niż siebie...
                  Na forum piszę raczej mało. Wolę patrzeć i obserwować niż być uczestnikiem.
                  Może mam do powiedzenia jeszcze niewiele....
                  Mimo, że jesteśmy z barankiem w stadzie już ładnych kilka lat, dopiero teraz
                  uczymy się swojej erotycznej duszy. Ciała poznaliśmy już dogłębnie (!), ale
                  poznać erotyczne pragnienia pochodzące nie tylko z potrzeb fizyczności jest
                  dużo trudniej! Jesteś dobrym nauczycielem. Dlatego pozwól, że od czasu do czasu
                  zabiorę Ci chwilkę.
                  Owca.
                  • Gość: Szalony Kucharz Załganie jest takie szczere... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.02, 08:11
                    Owieczko,

                    To tylko takie złudne przekonanie o anonimowości wypowiedzi, dające poczucie
                    bezpiecznej maski, szczelnie zakrywającej twarz, czyli tożsamość psującego
                    sobie przed ekranem oczęta. Od siebie uciec się nie da - najdoskonalszemu nawet
                    pozerowi i kokietce wychodzi w końcu szydło z worka. A erotyka to naprawdę
                    najmniej dogodna kryjówka dla zagubionych dusz, bo to tutaj właśnie drzemią
                    najpotężniejsze ludzkie pragnienia, żądze i popędy. Wszelkie męskie pasje i
                    tematy, jak motoryzacja, militaria, modelarstwo, sporty ekstremalne, komputery,
                    itp. oraz wszystkie babskie pogaduszki o ciuchach, kosmetykach, pichceniu i
                    wychowaniu dzieci, choćby nie wiem jak interesujące, stanowią jedynie zastępcze
                    opakowania osobowości.

                    I ja przez wiele lat indoktrynacji ze strony najbliższych dałem sobie w końcu
                    wmówić, że są w życiu o wiele ważniejsze rzeczy od "dup", że pozostanę do końca
                    życia niespełniony i nieszczęśliwy, że żadna kobieta (o mężczyznach nawet
                    lepiej nie wspominać) mnie nie zadowoli. Tak, znajdowałem więc sobie
                    pożyteczniejsze fascynacje, aby zabić w sobie to, co siedziało we mnie na długo
                    przed pierwszą ejakulacją - nauczyłem się gotować i piec, nauczyłem się kleić
                    modele samolotów, przekonałem się w końcu do futbolu, skończyłem studia,
                    poszedłem do wojska... Lecz wciąż nieustannie zastanawiałem się, co ja tutaj
                    robię? Czy naprawdę chcę skończyć, jak większość tutejszych facetów -
                    ześniedzieć przed telewizorem, w pubie z kolegami, czy z wędką na ryczce nad
                    rzeczką? Albo w wieku czterdziestu paru lat złamać swoje życie na pół, zostawić
                    to, co dotychczas było i rozpocząć wreszcie życie u boku nowej kobiety?

                    Aż pewnego dnia natrafiłem na niezwykłą osobę, której nieprzejednana postawa
                    uświadomiła mi w końcu, że można inaczej, że można żyć nie obciążonym, lecz
                    uwznioślonym "teoretyczną" (to taki w przypadku erotyki pejoratyw, prawda?)
                    wiedzą na tematy związane z seksulanością, że z miłosnej swobody można uczynić
                    nawet styl życia i wieść je szczęśliwie. Pewnie persona ta udawać będzie, że
                    tego, co napisałem nie widzi, ale co mi tam, i tak ją lubię :-)



                    Zabieraj mi więc jak najwięcej czasu - po to tu jestem,

                    Szalony Kucharz
    • kalina79 a ile to ma kalorii? i parę pytan jeszcze... 27.11.02, 18:52
      PRZEPIS BRZMI SWIETNIE! I MAM OCHOTĘ GO WYPRÓBOWAĆ, ALE PARU RZECZY NIE
      ROZUMIEM.
      1.TABLICZKA CZEKOLADY Z MASĄ ORZECHOWĄ, CZYLI CZEKOLADA NADZIEWANA? CZY Z
      ORZECHAMI TWARDYMI?

      2.JAKI KREM ORZECHOWY? TAKI JAK NUTELLA? CZY MASLO ORZECHOWE Z FISTASZKÓW?
      MOZESZ PRZYBLIZYC? JAKIEJ FIRMY NA PRZYKLAD.

      3.NAPISALES "Wrzucamy doń 300 g masła, 200 g (szklanka) cukru, 2 vejce i
      ucieramy na gładko" JAKIE TO "VEJCE"? CO TO SĄ VEJCE?

      4.GDY JUZ MAMY CIASTO PRZYGOTOWANE W OBU MAKUTRACH, TO CO NAJPIERW WYKLADAMY NA
      BLACHE I W JAKIEJ KOLEJNOSCI? 3/4 KTOREGO CIASTA? TEGO Z LODÓWY (PIERWSZA
      MAKUTRA) CZY TEGO Z TWAROGIEM?

      5.CZY CIASTO Z OBU MAKURT ŁĄCZYMY?

      6.NAPISAŁEŚ, ZE WYKLADAMY TYLKO CIASTO Z SEREM W ILOSCI 3/4 OBJETOSCI, A 1/4 MA
      Z DODATKIEM 100 POZOSTALEGO NUGATU UTWORZYC PASY NA GORZE, CO CO W TAKIM RAZIE
      Z PIERWSZĄ MASĄ Z PIERSZEJ MAKUTRY? ZOSTAJE W LODOWCE NA WIELKI WIEKOW?

      7.CZY ZAMIAST MORELI MOGĄ BYC BRZOSKWINIE?

      JAK MAM UPIEC TO CIASTO, TO POPRAW PRZEPIS. Z GÓRY DZIĘKUJĘ!
      KALINA

      > Dzierżąc w dłoni berło (nie to, kochani, nie to!) na kolana sadzamy sobie
      > makutrę. Wrzucamy doń 300 g masła, 200 g (szklanka) cukru, 2 vejce i ucieramy
      > na gładko. Uwielbiam ucierać ciasto w makutrze, a Wy? Dosypujemy mąkę
      > zmieszaną z proszkiem, 2 łyżeczki cukru waniliowego (wanilinowego) i kakao.
      > Ucieramy dalej - ciężko, co? Dodajemy zmiażdzoną czekoladę i 100 g nugatu.
      > Warto przemóc naturalne dla większości osób obrzydzenie konsystencją oraz
      > kolorem ciasta, i pomóc sobie rękoma. Po dokładnym wyrobieniu odłożyć ciasto
      > na bok, najlepiej do lodówy.
      >
      > Teraz tak: bierzemy następną makutrę (jak to, nie macie w domu dwóch?),
      > wbijamy doń 6 jaj, wsypujemy 300 g cukru (1,5 szkl.), pozostały cukier
      > waniliowy czy jak mu tam oraz budyń. Ucieramy na gładką błoniastą masę,
      > wywołującą nieodparte skojarzenia z "Obcym". Wrzucamy ser, a także stopione
      > (i wystudzone) 100 g masła. Ucieramy. Jeżeli komuś sprawia kłopot ucieranie
      > masy twarogowej berłem, to może uciec się do najnowszych zdobyczy techniki
      > AGD.
      >
      > Bierzemy dużą blachę do serników. 3/4 ciasta wykładamy uprzednio
      > nasmarowaną/wyłożoną papierem blachę. Na cieście układamy (pewnie już o nich
      > zapomnieliście) odsączone połówki moreli (tylko nie podżerać, bo są strasznie
      > drogie!). Wylewamy masę. Do reszty ciasta dodajemy 100 g nugatu, kręcimy w
      > dłoniach wałeczki (obrzydlistwo!) i dekorujemy nimi wierzch ciasta, tak aby
      > imitowały one pręgi tygrysa syberyjskiego.
      • Gość: Szalony Kucharz Kalina - słodka udręka :-))) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.02, 19:41
        Moja droga 23-letnia Uszkowa Erotmanko,

        Już spieszę z wyjaśnieniami dla Ciebie, proszę tylko nie krzycz na mnie, bo
        pomyślę sobie, że mnie nie lubisz. ;-)

        Kalorie: za dużo. Jak już pewnie wiesz, najprzyjemniejsze w życiu rzeczy są
        niezdrowe. Ale naprawdę warto za tę chwilę podniebiennej rozkoszy oddać trochę
        kobiecego piękna. Z tym większą ochotą będziesz figlować ze swoim ukochanym,
        starając się spalić grzeszne kilogramy :-))) Na tym między innymi polega
        miłosna moc tego cukierniczego arcydzieła.

        Ad. 1. Czekolada nadziewana! Gdybym miał na myśli całe orzechy, nie użyłbym
        słowa "masa".

        Ad. 2. Może być NUTELLA, może być TERRAVITA. Masło orzechowe bywa słone, więc
        mogłoby być nie w smak.

        Ad. 3. Vejce to po czesku "jaja". Chciałem trochę zaszpanować czeszczyzną, ale
        nie na wątku "Czeskie porno".

        Ad. 4. Z tymi dwiema makutrami to był żart! No, chyba, że masz w kuchni dwie
        makutry, to wtedy przepraszam. Pisząc "ciasto" mam na myśli masę z utartego
        masła, jaj, cukru, mąki, kremu i czekolady. Pisząc "masa" mam na myśli masę
        twarogową. Kolejność jest taka: brązowe (3/4), żółte (morele), białawe
        (całość), brązowe paski. Narysować? ;-)))

        Ad. 5. Dopiero w jamie ustnej. ;-)

        Ad. 6. Wyjaśnienia dot. terminów "ciasto", "masa" patrz p. 4. A jeżeli zostanie
        ci trochę ciasta to się przemóż i je dyskretnie podjedz. Jak to mówią w
        Pyrlandii: "lepiej trzy dni odchorować, niż by miało się zepsować!"

        Ad. 7. Mogą. Morele są niesamowicie drogie, ale szlachetniej smakują.

        Teraz lepiej?



        Zawsze do usług,

        Szalony Kucharz
        • kalina79 Re: Kalina - słodka udręka :-))) 27.11.02, 20:06
          Teraz wszytsko zrozumiałam :-) Dziękuję Kucharzu- Ciastkarzu!... mam naprawdę
          WIELKĄ ochotę zażyć mojego chłopaka takim extra ciastem! Na samą myśl ślinka
          cieknie. Tylko mała prośba... czy to ciasto kryje w sobie jakieś pułapki? Na co
          trzeba uważać? Ja makutry nie mam, więc za wszystko zabieram się mikserem. A co
          z twarogiem? Czy nie trzeba go najpierw przekręcić przez maszynkę?
          • Gość: Szalony Kucharz Słodkie pułapki IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.02, 20:39
            Kalinko,

            Zażyj chłopca tym serniczkiem, najlepiej w jakąś luźną sobotę - świece, wino,
            nastojowa muzyka - a napewno otworzy przed Twoimi kochanymi paluszkami (a może
            nawet i języczkiem, kto wie?) zakamarki swojego kakaowego oczka, w którym
            schronienie znalazł męski punkt G. :-)))

            Pamiętać musisz jednak o kilku prostych zasadach:

            1. W mikserze używaj końcówek do ucierania. Produkty powinny mieć mniej więcej
            tę samą, pokojową temperaturę, dlatego najlepiej wyjąć je na jakieś 30 min.
            przed robotą z lodówki. Ucieramy najpierw jaja z cukrem i odstawiamy na chwilę,
            aby cukier się dobrze rozpuścił. Masło powinno być wystarczająco miękkie,
            szczególnie kiedy brak nam makutry, albo brutalnej męskiej siły.

            2. Jeżeli nie zakupiłaś zmielonego twarogu (a takich jest pełno w sklepach,
            nawet sprzedawane są w kilogramowych i półkilogramowych pojemnikach, w sam raz
            na sernik), to należy go zemleć 2- 3-krotnie. Im bardziej będzie zmielony, tym
            gładsza będzie masa. Zawartość tłuszczu zależy już od upodobań. Twaróg
            śmietankowy jest mniej kwaśny i bardziej wilgotny, ale też dużo kaloryczniejszy.

            3. Pieczenie sernika polega w zasadzie na równomiernym go odparowaniu w nieco
            niższej niż w przypadku innych ciast temperaturze. Dlatego jeżeli ktoś
            dysponuje nierówno piekącym piekarnikiem, to powinien pilnować bacznie procesu
            wypieku. Sernik w czasie pieczenia mocno urośnie. Nie należy się tym
            przejmować, po wystygnięciu siada. Brzegi pozostaną co prawda wzniesione, ale
            tym przejmują się tylko cukiernicy - odkrawają i już.

            4. Nie powinno się spożywać sernika, dopóki dobrze nie ostygnie. Można się
            nieźle oparzyć! A poparzony język traci wiele na swojej seksualnej
            sprawności. :-)))

            Życzę gorącego sobotniego wieczora,

            Szalony Kucharz
    • Gość: ófka Re: Najsmaczniejszy afrodyzjak świata: sernik tyg IP: *.rzeczpospolita.pl 27.11.02, 19:13
      zjadłabym Cię całego...
      • Gość: Szalony Kucharz Odsyłam do wątku "Głębokie gardło" ;-))) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.02, 19:46
        • Gość: ófka Re: Odsyłam do wątku 'Głębokie gardło' ;-))) IP: *.rzeczpospolita.pl 27.11.02, 20:06
          byłam, polecam wszystkim smakoszom
    • kalina79 Skusiłam się i zaryzykuję juz dziś... 28.11.02, 15:00
      O wynikach pieczenia i rezultatach spożycia przeze mnie i mojego chłopaka
      opowiem niebawem... o ile ciasto się uda.
      • Gość: Szalony Kucharz That's my girl! :-))) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.02, 15:16
        Tylko pamiętaj o dość dużej formie do pieczenia!

        Szalony Kucharz
        • kalina79 udało się :)) 28.11.02, 19:17
          Napracowałam się... nie będę dużo kryć. Do niedawna myślałam o
          sobie "antytalent piekarniczo- ciastkarski", a to dla tego, ze w moim rodzinnym
          domu niewiele się piekło. Moja niedoszła "teściowa" piecze jednak wspaniałe
          ciasta i tak jakoś postanowiłam nie być gorsza od niej. Tym bardziej, że dość
          miałam już drogich sklepowych ciast, które są wręcz niejadalne. Zaczęłam od
          przepisów "teściowej"- takich najłatwiejszych, ale ten sernik to było dla mnie
          jak wyzwanie! I naprawdę się udał. Stygnie jeszcze... ale ciutkę spróbowałam
          i... mniam :)))) Ciekawe, co na to mój luby... spodziewam się go za około 2
          godziny.
          Dziękuję Kucharzu!
          A little kiss 4 U :-***
          • kalina79 sernik- ciąg dalszy wrażen z procesu pieczenia :) 28.11.02, 19:48
            Muszę dodać, że sernik wyrósł pięknie i nie opadł zanadto. Jest równy z górną
            krawędzią blachy. Włożyłam w to ciasto całą swoją fantazję i serce, jednak nie
            udało mi się zrobic tygrysich pasów. Ciasto sie mnie nie słuchało. Ale ja nie
            mam tendencji do dominowania, jeśli chodzi o sex, a raczej do ulegania, więc
            uległam woli afrodyzjaku i jakieś paski wyszły, ale to raczej wolna abstrakcja
            niż "tygrys syberyjski. Na talerzu i tak nie będzie widać. :)
            • Gość: Szalony Kucharz Nie przesadzadzaj z tylko tymi całuskami! :-) IP: *.visp.energis.pl 28.11.02, 20:33
              Zachowaj je dla swojego niedźwiadka, Kalineczko...

              Może Cię jeszcze kiedyś czegoś nauczę,

              Szalony Kucharz
Pełna wersja