Gość: Szalony Kucharz IP: 213.77.27.* 01.12.02, 13:24 Został chociaż kawałek? :-))) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Kalinka Re: Smakowało, Kalinko? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 00:21 Gość portalu: Szalony Kucharz napisał(a): > Został chociaż kawałek? :-))) Nie. Pożarłam całego i on teraz nie ma czym siurać. Ale co Cię to w ogóle obchodzi, kmiotku ?!T o sprawa moja, jego i mojejgo kanmibalizmu. Spad od nas !!! Odpowiedz Link Zgłoś
kalina79 Re: Smakowało, Kalinko? 02.12.02, 06:28 Witaj Kucharzu i ty... moja nieudolna kopio! Ciasto udalo sie nadzwyczaj dobrze. Obdzielilam nim babcię i rodzinę chłopaka. Wszyscy zachwalali:) Sernik ma walory afrodyzujące, o ile nie zje się go za dużo. :) Wieczór czwartkowy spędzliśmy przy świecach i muzyce na delektowaniu się serniczkiem i wzajemnych pieszczotach. Delektowaliśmy się też naszymi ciałami tak długo, że myślałam, że nigdy nie zaczniemy się kochać. Ale to dobrze... temperatura długi czas utrzymywała się w okolicach wrzenia. Żadne z nas nie przechodziło dalej w poczynaniach, mimo, że pipusia pływała mi w kisielku, a w spodniach chłopaka umiejscowił się jakiś kamień. Aż w końcu dobraliśmy się do siebie i nic już nas nie mogło powstrzymać. Ze smakiem skonsumowaliśmy siebie nawzajem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szalony Kucharz Ale w przepisie nie było żadnego kisielku! :-) n/t IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 07:25 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pilonms Re: Smakowało, Kalinko? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 22:27 Alez z Ciebie zdzisiejsza czyli k...... Szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Basia Re: Smakowało, Kalinko? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.02, 01:13 kalina79 napisała: > Witaj Kucharzu i ty... moja nieudolna kopio! > > Ciasto udalo sie nadzwyczaj dobrze. Obdzielilam nim babcię i rodzinę chłopaka. > Wszyscy zachwalali:) Sernik ma walory afrodyzujące, o ile nie zje się go za > dużo. :) Wieczór czwartkowy spędzliśmy przy świecach i muzyce na delektowaniu > się serniczkiem i wzajemnych pieszczotach. Delektowaliśmy się też naszymi > ciałami tak długo, że myślałam, że nigdy nie zaczniemy się kochać. Ale to > dobrze... temperatura długi czas utrzymywała się w okolicach wrzenia. Żadne z > nas nie przechodziło dalej w poczynaniach, mimo, że pipusia pływała mi w > kisielku, a w spodniach chłopaka umiejscowił się jakiś kamień. Aż w końcu > dobraliśmy się do siebie i nic już nas nie mogło powstrzymać. Ze smakiem > skonsumowaliśmy siebie nawzajem. Ale z ciebie k.....a ostatnia. Masz zero kobiecości w kobiecie. Fuj. Odpowiedz Link Zgłoś