Ptaszek z kolczykiem

IP: 217.11.144.* / 192.168.100.* 06.12.02, 11:19
Czy kochalyscie sie kiedys z facetem, ktory mial kolczyka na ptaszku? Jestem ciekawa,
jakie sa wrazenia? A moze to panowie maja niezwykle doznania?
    • olivvka Re: Ptaszek z kolczykiem 06.12.02, 11:26
      Gość portalu: Ciekawa napisał(a):

      > Czy kochalyscie sie kiedys z facetem, ktory mial kolczyka na ptaszku? Jestem
      ci
      > ekawa,
      > jakie sa wrazenia? A moze to panowie maja niezwykle doznania?

      Witaj,
      Nie uprawiałam nigdy seksu z mężczyzną, który ma kolczyk w penisie, ale
      chciałabym zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Kolczyk kolczykowi w penisie nie jest
      równy. Może przecież to być np. Prince Albert, może być kolczyk pomiędzy
      penisem a workiem mosznowym, może być kolczyk na kołnierzu żołądzi, każdy
      kolczyk jest inny i każdy daje pewnie inne doznania. Oczywiście możliwości
      kolczykowania penisa jest jeszcze wiele, podobnie zresztą jak łechtaczki u
      kobiet.

      Mężczyni niestety są w pozycji nieuprzywilejowanej jeśli o kolczykowanie ich
      penisów. Z moich informacji sprzed roku wynikało, że w Warszawie nie było
      nikogo, absolutnie nikogo, kto bawiłby się męskim piercingiem. Ani na Okopowej
      ani na Chmielnej, ani gdziekolwiek indziej nie chciano wykonać tego typu
      usługi. Jedyna osoba, która posiadała certyfikat łódzkiej szkoły kolczykowania
      i potrafiła kolczykować penisy była w Piasecznie.

      A wszystkich miłośników kolczyków odsyłam na stronę www.kolczyki.pl

      Niestety znowu uprzywilejowanie kobiet, gdyż o męskim kolczykowaniu nie ma
      prawie nic.

      pozdrawiam
      olivvka
      • Gość: kabotyn Re: Ptaszek z kolczykiem IP: waprx* / 192.168.229.* 06.12.02, 11:31
        Oliwko

        zadziwia mnie Twoja wszechstronna wiedza ( anal, kolczyk ). Co jeszcze wiesz
        ciekawego?
        • Gość: smyk Re: Nie wiesz ? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 06.12.02, 11:33
          Gość portalu: kabotyn napisał(a):

          > Oliwko
          >
          > zadziwia mnie Twoja wszechstronna wiedza ( anal, kolczyk ). Co jeszcze wiesz
          > ciekawego?


          Praktyka czyni mistrza !
    • Gość: Szalony Kucharz Ozdabianie męskich genitaliów IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.02, 09:11
      Widzę, że wiedza na ten temat jest wśród Eroto-Forumowiczów znikoma, dlatego
      postanowiłem podzielić się wiadomościami o body-piercingu z tymi, którzy są
      ciekawi i nieobciążeni niezrozumiałymi dla mnie kompleksami, które każą widzieć
      Sodomę i Gomorę w każdym przejawie ludzkiej seksualności nie dającym się
      zaszufladkować w ich rozumkach jako normalny. A że szufladki te osoby, które
      nawet trudu nie zadają sobie aby aktywnie uczestniczyć w wymianie poglądów,
      mają ciasne, to w tej samej przegródce znajdują się u nich przekłuwanie ciała,
      swinging, seks analny i... zoofilia. Nie mam do nich o to żalu, tylko szczerze
      im współczuję. Dlatego lojalnie odradzam im psucia sobie oczków i czytania
      tego, co napiszę – są inne wątki i inne Fora, kochani, wyżyjcie się tam.

      No, po tym przydługim wstępie myślę, że możemy zaczynać.

      Możemy dokonać podziału męskiej intymnej biżuterii ze względu na miejsce
      założenia na tę dotyczącą bezpośrednio penisa (trzonu, żołędzi, napletka, cewki
      moczowej) oraz tę zakładaną na pozostałych genitaliach (moszna, szew krokowy,
      wzgórek łonowy oraz, uwaga! uwaga!.... odbyt). Tytuł wątku dotyczy kolczyków na
      penisie, tak więc skupimy się na tym, pobieżnie tylko traktując resztę.

      Wyróżniamy następujące podstawowe rodzaje intymnej biżuterii penisa:

      - Ampallang – oględnie mówiąc jest to sztanga (barbell) przekłuwająca żołądź w
      poziomie;

      - Apadravya – sztanga przekłuwająca żołądź w pionie centralnie, przekłuwając
      tym samym cewkę;

      - Książe Albert – kolczyk (pełny lub półotwarty), przekłuwający penis u ujścia
      cewki moczowej. Występuje jeszcze odmiana odwróconego Księcia Alberta (reverse
      PA), kiedy to kolczyk „wychodzi” od góry żołędzi;

      - Delfin – to najczęściej seria sztang (albo kolczyków) przekłuwających trzon
      penisa symetrycznie po bokach oraz od spodu i wierzchu. Wypustki, jakie tworzą
      kulki sztang oraz krzywizny kolczyków sprawiają wrażenie „płetw” delfina, stąd
      nazwa;

      - „Dydoe” – sztangi (rzadziej kółka), przekłuwające koronę żołędzi;

      - biżuteria zakładana na napletku;

      - piercing wędzidełka;

      - drabinki – czyli seria sztang rozpoczynająca się od wędzidełka, biegnąca
      wzdłuż spodniej części trzonu penisa i kończąca się zazwyczaj na mosznie.

      Wracając do Księcia Alberta (PA): wiecie skąd się wzięła nazwa? Nie? To
      poczytajcie!
      Ten urodzony w 1819 roku w Schloss Rosenau i zmarły przedwcześnie na tyfus w
      1861 roku mąż królowej Victorii (to ta straszna, smutna babcia ubrana na
      czarno – żałoba po ukochanym mężu) był najsłynniejszym chyba nosicielem takiej
      ozdoby. Ale bynajmniej nie jedynym – ozdabianie ciała (kolczyki, tatuaże) było
      niezwykle popularne wśród XIX-wiecznych wyższych sfer Imperium Brytyjskiego. A
      powodem zakładania kolczyków w cewce moczowej nie było wcale przekonanie o
      niezwykłych wrażeniach, jakich dostarcza PA kochankom, lecz... ciasne spodnie i
      konie! Noszono podówczas do jazdy konnej niezwykle ciasne spodnie i za pomocą
      łańcuszka łączącego kolczyk ze specjalnymi szlufkami układano mocno
      przyciśniętego penisa na boku podbrzusza, tak aby można było w ogóle wskoczyć w
      te cholerne pantalony. O niezwykłych doznaniach płynących z pobudzania w czasie
      stosunku szyjki macicy dowiedziano się „tak przy okazji”.

      A na koniec chciałbym sprostować wypowiedź Lady Olivvki dotyczącą kolczykowania
      łechtaczki. W zasadzie istnieje jeden prawidłowy sposób przekłucia łechtaczki,
      mianowicie w poziomie. Owszem, można wykonać to w pionie, ale ryzykuje się
      wtedy uszkodzeniem nerwu i poważnym osłabieniem czucia w tym „wyzwalaczu
      orgazmu”. A chyba nie o to chodzi. Biżuteria w napletku łechtaczki, czy
      tzw. „trójkąt” nie liczą się, ponieważ nie przekłuwa się wtedy samej
      łechtaczki, tylko jej okolice.

      Dla chcących zgłębić temat ozdabiania ciała polecam witrynę www.bmezine.com
      To najpoważniejsza internetowa publikacja poświęcona modyfikacjom ciała,
      niestety prowadzona po angielsku i niestety płatna, ale za to niedrogo.


      Szalony Kucharz
      • olivvka Re: A więc sprostowanie 09.12.02, 09:23
        > A na koniec chciałbym sprostować wypowiedź Lady Olivvki dotyczącą
        kolczykowania
        >
        > łechtaczki. W zasadzie istnieje jeden prawidłowy sposób przekłucia
        łechtaczki,
        > mianowicie w poziomie. Owszem, można wykonać to w pionie, ale ryzykuje się
        > wtedy uszkodzeniem nerwu i poważnym osłabieniem czucia w tym „wyzwalaczu
        > orgazmu”. A chyba nie o to chodzi. Biżuteria w napletku łechtaczki, czy
        > tzw. „trójkąt” nie liczą się, ponieważ nie przekłuwa się wtedy same
        > j
        > łechtaczki, tylko jej okolice.
        >
        > Dla chcących zgłębić temat ozdabiania ciała polecam witrynę www.bmezine.com
        > To najpoważniejsza internetowa publikacja poświęcona modyfikacjom ciała,
        > niestety prowadzona po angielsku i niestety płatna, ale za to niedrogo.
        >
        >
        > Szalony Kucharz

        Pisząc o przekłuwaniu łechtaczki, miałam także na myśli przekłuwanie napletka
        łechtaczki, a więc VCH, HCH i Triangle.
        Przepraszam za nieprecyzyjność, którą jak zwykle Kucharz wychwycił w mig :-)))

        pozdrawiam
        olivvka
        • jo-ke Re: Mam pomysł !!!!1 09.12.02, 17:44
          Jeśli się nie myle to nikt jeszcze nie wpadł na pomysł zakolczykowania
          prostaty. No, mistrzu patelni nie chciałbyś trafić do historii, Panteonu
          Chwały. Przy twojej pracowitości i oddaniu sprawie....
          Życzę powodzenia. Nie dziękuj nie trzeba. Pozdrawiam
      • Gość: Eseista Re: Ozdabianie męskich genitaliów IP: 80.72.193.* 09.12.02, 18:59
        Podziwiam fachową wiedzę. Coż, nie każdy ma tak solidne podstawy jeśli chodzi o
        studiowanie wiedzy fachowej na ten temat. Pragnę zauważyć, że samo
        kolczywkowani nie budzi aż takich emocji jak pisanie o tym. A przecież to
        pświęcenie. Taki dajmy na to kolczyk może się zawiruszyć gdzieś w czeluściach
        męskiej garderowy, gdy jego szczęśliwy posiadacz nieopatrznie wstanie zbyt
        gwałtownie, kolczyk urwie mu członka z jajami włącznie, ale czego się nie robi
        dla mody. Dajmy na to zdarzenie to może mieć miejsce w jakiejś ekskluzywnej
        restauracji, gdzie pan zaprosi panią i przy świecach wszystko razem zakończy
        się na konsumpcji kulinarnej.

        Może też się zdarzyć, że atrakcyjny kolczyk, a już zapewne a osadzonym jakimś
        drogim kamieniem szlachetnym, stanie się atrakcyjny dla jakiegoś kolekcjonera.
        W takim wypadku można stracić nawet życie. A jaja z kolczykiem niczym wobec
        zachowania tego co najcenniejsze. Moi mili - jeśli by tak zebrać wszystkie
        kolczyki z miejsc powiedzmy to cennych, zarówno w odniesieniu do Pań jak i
        Panów - to śmiało można by stwierdzić, że nasz naród w sposób wręcz mistrzowski
        ucieka przed fiskusem inwestując w to co ma najcennijesze - w przyszłośc narodu
        bo przecież te elementy budują nowe pokolenia.


    • Gość: Ciekawa Re: Ptaszek z kolczykiem IP: 217.11.144.* / 192.168.100.* 09.12.02, 18:16
      Wciaz nie wiem, jakie to jest uczucie...
      • jo-ke Re: Ptaszek z kolczykiem 09.12.02, 18:34
        Gość portalu: Ciekawa napisał(a):

        > Wciaz nie wiem, jakie to jest uczucie...

        I pewnie nie dowiesz się. Co innego teoretyzować a co innego dać sobie ptaszka
        kłuć. Prawdziwych zboczeńców az tak wielu nie ma he, he,he
      • Gość: Eseista Re: Ptaszek z kolczykiem IP: 80.72.193.* 09.12.02, 19:01
        Gość portalu: Ciekawa napisał(a):

        > Wciaz nie wiem, jakie to jest uczucie...

        Sądzę, że można wytrzymać....ten ból

        • jo-ke Re: Historia jednego stosunku 10.12.02, 10:03
          Chcąc ulżyć nieco ciekawej( nikt jej nie chciał pomóc) uruchomiłem w wolnej
          chwili wyobraźnię i oto rezultat:

          Pięknie miły mówiłeś o swym ptaku pięknym
          o trzech w nim kolczykach, o smaku ponętnym
          Nie mogę już wytrzymać, to są wręcz katusze
          ja już cała płonę, już mieć ciebie muszę.

          Dosyć miły tych wstępów mi czasu już szkoda
          chodż rozepnę twe spodnie i zrobię ci loda (robi loda)
          Wybacz miły że skończę, nie jestem oziębła
          lecz kolczyk był zbyt gruby i wybił mi zęba.

          Więc wejdź już we mnie kochanie
          bo mocniej ci już nie stanie
          I niech ma cipka zobaczy
          co Megaorgazm znaczy.

          Nareszcie w środku. Poezja, muzyka
          lecz cóż tak boli, łechtaczka wpadła w pętelkę kolczyka.
          Łechtaczka szarpana, ach cóż za rozkosze
          do nieba bez windy miły się unoszę.

          A teraz mój miły czuję w sobie ognik
          - Cicho, to luźny kolczyk wbił się w ściankę pochwy.
          Jestem już blisko kochanie, już dochodze prawie
          marzenie się spełniło. Śnię mój sen na jawie.

          Łechtaczka w pętelce, kolec w pochwę wbity
          jesteśmy złączeni na zawsze mój miły.
          - Przestań pieprzyć głupoty, ty kiełbie masz w głowie
          bierz zaraz telefon, dzwoń po pogotowie.

          Ponieważ wiem, że daleko mi do perfekcji więc nie żałujcie sobie uwag ;-)

          "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi"
          • Gość: Ciekawa Re: Historia jednego stosunku IP: 217.11.144.* / 192.168.100.* 10.12.02, 11:45
            Wiec to tak bylo
            Milo czy nie milo?

            Komus serce mocniej zabilo
            Szkoda, ze sie skonczylo.

            I jeszcze raz sie okazalo,
            ze slowo wiecej moze niz cialo.


            To tak... w ramach podzieki....
            Poezji to sie tutaj nie spodziewalam!

            Dzieki!!!!
          • mersalia_one Re: Historia jednego stosunku 10.12.02, 11:52
            jo-ke napisał:

            > Chcąc ulżyć nieco ciekawej( nikt jej nie chciał pomóc) uruchomiłem w wolnej
            > chwili wyobraźnię i oto rezultat:
            >
            > Pięknie miły mówiłeś o swym ptaku pięknym
            > o trzech w nim kolczykach, o smaku ponętnym
            > Nie mogę już wytrzymać, to są wręcz katusze
            > ja już cała płonę, już mieć ciebie muszę.
            >
            > Dosyć miły tych wstępów mi czasu już szkoda
            > chodż rozepnę twe spodnie i zrobię ci loda (robi loda)
            > Wybacz miły że skończę, nie jestem oziębła
            > lecz kolczyk był zbyt gruby i wybił mi zęba.
            >
            > Więc wejdź już we mnie kochanie
            > bo mocniej ci już nie stanie
            > I niech ma cipka zobaczy
            > co Megaorgazm znaczy.
            >
            > Nareszcie w środku. Poezja, muzyka
            > lecz cóż tak boli, łechtaczka wpadła w pętelkę kolczyka.
            > Łechtaczka szarpana, ach cóż za rozkosze
            > do nieba bez windy miły się unoszę.
            >
            > A teraz mój miły czuję w sobie ognik
            > - Cicho, to luźny kolczyk wbił się w ściankę pochwy.
            > Jestem już blisko kochanie, już dochodze prawie
            > marzenie się spełniło. Śnię mój sen na jawie.
            >
            > Łechtaczka w pętelce, kolec w pochwę wbity
            > jesteśmy złączeni na zawsze mój miły.
            > - Przestań pieprzyć głupoty, ty kiełbie masz w głowie
            > bierz zaraz telefon, dzwoń po pogotowie.
            >
            > Ponieważ wiem, że daleko mi do perfekcji więc nie żałujcie sobie uwag ;-)
            >
            > "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi"

            Jo-ke!!! Toś Ty kurde poeta! hihi
            nie spodziewałam się... ;-))))))
            Uśmiałam się w szczególności z tego wybitego ząbka hahahh
            oj,Joke Joke cmook....
            Pozdr. M
Pełna wersja