Kobalt & company....

09.12.02, 09:27
Narzekaliscie na zbyt male zainteresowanie sfera ducha
:)
No to macie:

Zobaczysz we mnie zwykla dziewczyne,
kiedy sie zjawie okryta wiosna;
jak labedzica biala przyplyne
nim pierwsze kwiaty wsrod traw wyrosna!

Ty mowiac do mnie o swych marzeniach,
o nieodkrytych glebinach duszy
i o zrodzonych we snie pragnieniach
-staniesz sie wierszem, ktory mnie wzruszy...

Przyjde do ciebie, niczym kochanka,
po zlotej sciezce utkanej z blaskow;
przyjde okryta mglami poranka
i obsypana puchem dmuchawcow!

Ja bede mowic o swej milosci,
o lzach wylanych, o niespelnieniu,
zlamanym sercu... o bezsennosci,
o gorejacym we mnie plomieniu!
    • Gość: Kobalt Re: Kobalt & company.... IP: *.acn.waw.pl 09.12.02, 10:10
      Powiało nadzieją w mroźny poranek
      Szaty wieczorem zrzucone zostaną
      Przygrzeje laska nebeska
      Co serca stapia w jedno

      Ach Pani, tak trafiasz w sedno
      Skąd przybywasz duchu ?

      :)
      • meduza4 Re: Kobalt & company.... 09.12.02, 10:30
        Moze to prawda -jestem z daleka:
        za horyzontem, posrod chaosu
        rodzi sie w bolach dusza czlowieka....
        .............................................................
    • Gość: dr Roamer Re: Kobalt & company.... IP: w3cachem:* / 195.117.96.* 09.12.02, 10:15
      Widze ,ze pacjetka zdradza pierwsze objawy powrotu do zdrowia. Bravo !
      • meduza4 Re: Kobalt & company.... 09.12.02, 10:28
        Gość portalu: dr Roamer napisał(a):

        > Widze ,ze pacjetka zdradza pierwsze objawy powrotu do
        zdrowia. Bravo !

        A mozesz jasniej ?????
        Wiersz napisalam juz dawno, wiec chyba wtedy bylam
        troche zdrowsza niz dzisiaj :))))
    • nieznany_poeta O, konkurs poetycki! 09.12.02, 11:40
      Widzieliście? Oto gdzieś w leśnym zacieniu
      z rozpostartych miękko ramion dziewczyny
      wyrastają gałązki i puszczają liście --
      i w tejże chwili przemieniła się w drzewo...
      Czy widzieliście? Oto młodzieniec obok tego drzewa,
      gdy tylko zrzucił z siebie granatową kurtkę,
      natychmiast zmienił się w gołębia...

      (Telefon rozdzwonił się, rozbrzęczał;
      nikt nie podejdzie, nie ma tu nikogo: dziś niedziela)

      Kiedy w tramwaju na przedmieściu zapala się światło,
      ludzie w pośpiechu przybierają z powrotem ludzkie kształty
      i wracają do dzielnic biznesu...
      Ale czy słyszeliście? Ostatnio na pobliskich pastwiskach
      w poświąteczne dni stale wzrasta
      o parę sztuk pogłowie nieznanych koni...

      (Telefon rozdzwonił się, rozbrzęczał;
      nikt nie podejdzie, nie ma tu nikogo, mimo że to poniedziałek)


      ----
      Shinkawa Kazue
      "Wydarzenia, o których nie napiszą w gazetach"
      • meduza4 Re: O, konkurs poetycki! 09.12.02, 12:33
        To nie konkurs -to tylko powiew uduchowienia na tym
        lez padole :)))))))))
    • Gość: Kobalt Re: Kobalt & company.... IP: *.acn.waw.pl 09.12.02, 11:47
      Kiedy spalasz się w ekstazie
      Krzyczę jak schwytany ptak


      Potem rankiem pijąc kawę
      Czuję jak zakpiła z nas
      Tylko chemia naszych ciał

      Gdy dotykam twoich warg
      Opętanie w oczach masz
      Nie mów zatem że to miłość

      Kiedy pieszczę twoją pierś
      Gdy całuję końce rzęs
      Nie okłamuj że to miłość

      Discl: nie jestem autorem tego tekstu, ale bardzo mi się podoba i pasuje do
      moich poglądów - Kobalt
      • meduza4 Re: Kobalt & company.... 09.12.02, 12:05
        No Kobalt -nie o pogladach tylko o odczuwaniu
        pewnych spraw zwiazanych ze sfera erotyczna
        tu mowimy :)))))
        No wiec teraz ja:

        Przed czym uciekam? Przed wlasnym wnetrzem,
        bo jestem burza i blyskawica...
        Jak zwierz w potrzasku tak ja sie mecze,
        naglych pozadan mych nawalnica

        tylez porwana, co przygnieciona...
        Nawet w miod kapie gorycz istnienia!
        Z kobiecym cialem dusza spleciona
        moze nie zazna nigdy spelnienia...
        ...........................................

        Czules kiedys cos takiego? Bol tesknoty za spelnieniem
        ale jednoczesnie w sferze fizycznej i duchowej?
        Glod czegos czego nie zaspokoi ani przelotny romans
        ani platoniczne zakochanie?
        • Gość: Kobalt Re: Kobalt & company.... IP: *.acn.waw.pl 09.12.02, 12:24
          Ad. Czules kiedys cos takiego? Bol tesknoty za spelnieniem
          ale jednoczesnie w sferze fizycznej i duchowej?
          Glod czegos czego nie zaspokoi ani przelotny romans
          ani platoniczne zakochanie?

          Jasne że tak czułem ! Ale czy "to",ten głód spełnienia, w ogóle można
          zaspokoić ? Chyba nie. Chyba nie ma takiego spełnienia które byłoby pełne ? A
          jeszcze do tego trwałe ?? Można się tylko czasem otrzeć o nie, jak w tym moim
          wierszu:

          Ciało to tak wiele
          Gdy posiada duszę
          Która dotknąć cię pragnie
          Na skraju orgazmu

          • meduza4 Re: Kobalt & company.... 09.12.02, 12:31
            Nie ma takiego spelnienia, czy tylko nie ma ludzi
            ktorzy potrafia milosc i seks polaczyc w jedno tworzac
            z tego cos oryginalnego? Bo czytajac niektore posty
            dochodze do wniosku, ze dla pewnych osob liczy sie tylko
            kopulacja, kopulacja i jeszcze raz kopulacja dla samego
            faktu pokopulowania z osobnikiem plci przeciwnej...
    • Gość: dr Roamer Re: Kobalt & company.... IP: w3cachem:* / 195.117.96.* 09.12.02, 12:38
      Podtrzymuje diagnozę .Wygląda że najgorsze juz minęło. Teraz czeka Panią długa
      rekonwalescencja ,ale rokowania są pozytywne. Oczym między innymi świadczą
      Pani słowa tu cytuje
      "Przyjdę do ciebie, niczym kochanka,
      po złotej scieżce utkanej z blasków;
      przyjdę okryta mgłami poranka
      i obsypana puchem dmuchawców!"
      Wyrokuję ,że na wiosnę będzie Pani w pełni zdrowia. Ktoś Pani pomógł w
      leczeniu ,bo otrzymalismy dość szybkie efekty powrotu do zdrowia?
      • meduza4 Doktorku... 09.12.02, 13:24
        Ja ten wiersz osiem lat temu napisalam!!!
        Znaczy sie -wtedy bylam zdrowa!!!!
    • Gość: Kobalt Re: Kobalt & company.... IP: *.acn.waw.pl 09.12.02, 14:18
      Meduza, a Ty właściwie bardziej chiałabyś kochać czy być kochana ?
      • meduza4 Re: Kobalt & company.... 09.12.02, 14:28
        Co to znaczy kochac to ja wiem...
        Co to znaczy kochac bez wzajemnosci tez wiem...
        Co to znaczy kochac kogos kto udaje milosc tez wiem...
        Ale co to znaczy byc kochanym???
        Mysle, ze lepiej byc kochanym niz kochac.
        Bo jesli kochasz bez wzajemnosci to tylko ty na tym
        tracisz... Jesli ktos cie kocha nawet jesli tego nie
        odwzajemniasz to w najgorszym razie i tak nic nie
        zyskujesz...
        Co bym wolala? Pewnie wolalabym byc kochana...
        • Gość: Kobalt Re: Kobalt & company.... IP: *.acn.waw.pl 09.12.02, 14:54
          Momentem decydującym dla rozwoju miłości jest chwila, kiedy człowiek więcej
          zaczyna cenić piękność ukrytą w duszach niż tę, która w ciele mieszka (Uczta,
          XXVIII). Ktoś taki pragnie "zapładniać" duszę drugiej osoby przez budzenie w
          niej tęsknoty do rozumnego życia.

          Czyż nie jest tak ?:)
          • meduza4 Re: Kobalt & company.... 09.12.02, 16:02
            Jest tak jak piszesz, ale ile osob zdolnych jest
            do milosci? W sensie emocjonalnym...
            Nie twierdze, ze caly swiat jest popaprany, ale
            widze wokol siebie bardzo malo woli kochania
            a mysle, ze milosc jest jednak sprawa woli a nie
            tylko strzaly Amora.
            Nie kocham, bo nie chce...
            Nie kocham, bo sie boje...
            Ale to nie znaczy, ze nie moge...
            • Gość: Kobalt Re: Kobalt & company.... IP: *.acn.waw.pl 09.12.02, 16:14
              Olśniewająco trafna wypowiedź Meduzo. Miłość zależy mniej od walorów obiektu
              niż od zdolności kochania, od czułości serca podmiotu. A jeszcze gdy mówisz -
              miłość i wola, otóż wczoraj czytałem "Miłość i wola" Rollo Maya (niewiele z
              tego zrozumiałem, pisze zbyt pokrętnie jak dla mnie).
              • meduza4 Re: Kobalt & company.... 09.12.02, 16:50
                Oooo... Ja mam jakas inna jego ksiazke -chyba sie to
                "odwaga tworzenia" czy jakos tak nazywa... Ale kupilam
                pare lat temu i odlozylam w kat, bo rzeczywiscie jakos
                ciezko sie go czyta... wiec nawet nie pamietam jak brzmi
                dokladnie tytul.
                Moim skromnym zdaniem ludzie nie chca kochac wiec
                nie kochaja. Moze boja sie, ze zostana zranieni...
                Moze maja w tym jakis interes (latwiej zwiazac sie z kims
                dla pieniedzy gdy nie kocha sie innej, mniej zamoznej
                osoby) -nie wiem jak to jest... ale milosc to rzecz
                bardzo
                rzadko spotykana -wbrew temu co glosza zacne matrony
                i bratnie forum Romantica :))))))
                • Gość: Kobalt Re: Kobalt & company.... IP: *.acn.waw.pl 09.12.02, 16:58
                  Ad. Moim skromnym zdaniem ludzie nie chca kochac wiec
                  nie kochaja. Moze boja sie, ze zostana zranieni...
                  Moze maja w tym jakis interes


                  Absolutnie się zgadzam. Myślę że Rollo May (tak, jest taka jego książka jak
                  piszesz - o tworzeniu, nie czytałem) ma rację pisząc, że miłość stwarza
                  poczucie zagrożenia dla "ja". Aby naprawdę kochać trzeba transcendentować swoje
                  ego, a ono wtedy robi w portki (patrz temat - Gdybyś musiał wybrać:) i odwodzi
                  osobę od miłości. I tak to się najczęściej kończy. Na usprawiedliwienie (także
                  swoje) muszę dodać, że doprawdy trudno się przekonać że ta/ten zasługuje na
                  poświęcenie siebie, że to nie jest tylko jakaś omama i opętanie. Więc nie wiem
                  w końcu - czy dobrze czy źle, że zerwałem z nią, de facto chroniąc swoje "ja"
                  przed nieznanymi niebezpieczeństwami.
                  • meduza4 Re: Kobalt & company.... 09.12.02, 17:03
                    Wiesz co -moje ego nie robilo w portki dopoki ladnych
                    kilka razy sie na tejze "milosci" nie przejechalam.
                    Widocznie nie jest to strach wrodzony -moze jedni
                    zaczynaja czuc to w dziecinstwie w wyniku dorastania
                    w takiej a nie innej rodzinie, a inni -dopiero w wieku
                    doroslym. Ale moim zdaniem -czlowiek nie rodzi sie
                    z tym strachem. Czlowiek sie go uczy!
                    • Gość: Kobalt Re: Kobalt & company.... IP: *.acn.waw.pl 09.12.02, 17:11
                      I znów masz rację + im bardziej ktoś jest z natury ambitny, tym mu trudniej się
                      przełamać. Kobietom z natury łatwiej.
                      • meduza4 Re: Kobalt & company.... 09.12.02, 17:16
                        Gość portalu: Kobalt napisał(a):

                        > I znów masz rację + im bardziej ktoś jest z natury
                        ambitny, tym mu trudniej się
                        >
                        > przełamać. Kobietom z natury łatwiej.

                        Czy ja wiem? Ja jestem ambitna kobieta wiec trudno
                        powiedziec czy powinno byc mi latwiej czy trudniej :))))
                        Rzecz w tym jak zdobyc pewnosc, ze ta inwestycja
                        (czyli milosc) sie oplaci? Bo strach o ktorym mowimy,
                        to strach przed ulokowaniem "siebie" w niewlasciwym
                        miejscu. Latwiej jest sie przelamac, kiedy wiesz, ze
                        twoja
                        milosc zostanie odwzajemniona, to znaczy -za twoj
                        poswiecony czas, uwage, pieniadze ktos ci kiedys poswieci
                        cos podobnej wartosci... Najgorsza rzecza jest kochac
                        nie wiedzac, czy nie zostanie sie "wyeksploatowanym"
                        i porzuconym jak znoszony kapec :(((((((((
                        • Gość: Kobalt Re: Kobalt & company.... IP: *.acn.waw.pl 09.12.02, 17:19
                          Tak.
                          • Gość: Kobalt Re: Kobalt & company.... IP: *.acn.waw.pl 09.12.02, 17:28
                            PS. Tak i dlatego lokujemy swoje uczuciowe inwestycje z myślą o zwrocie. Jak
                            zawsze przy inwestycjach, bierze się pod uwagę dwa parametry: wielkość możliwej
                            wygranej (zwrotu) i prawdopodobieństwo (ryzyko). Fromm pisząc o miłości pisał o
                            rynku na którym on i ona szukają najlepszej transakcji z punktu widzenia swojej
                            wartości na tym rynku i wartości tego kogo można za siebie (swoją miłość) nabyć
                            jako partnera. Po prawdzie tak jest, choć te procesy myślowe są oczywiście nie
                            z kartką i ołówkiem w ręku przeprowadzane.
                            • meduza4 Re: Kobalt & company.... 10.12.02, 12:44
                              Fromma akurat lubie czytac i w wielu kwestiach sie
                              z nim zgadzam :) Ja ze swojej strony postanowilam
                              byc jednak bardziej "interesowna" w stosunkach
                              miedzyludzkich (nie tylko damsko-meskich) bo jakkolwiek
                              bezinteresownosc jest bardzo szlachetna to w naszym
                              spoleczenstwie jest co najmniej nierozsadna i do
                              szczescia nie prowadzi...
                              • Gość: Kobalt Re: Kobalt & company.... IP: *.acn.waw.pl 10.12.02, 13:50
                                Aczkolwiek trzeba by najpierw zdefiniować to szczęście, no nie ?:)
                                • meduza4 Re: Kobalt & company.... 10.12.02, 14:04
                                  A myslisz, ze szczescie da sie zdefiniowac?
                                  Najprosciej powiem tak, ze dla mnie szczesciem jest
                                  juz sam fakt nie czucia sie osoba nieszczesliwa :)))))))
                                  Wiem, wiem... ze ujelam to w taki sposob.....
    • brys13 Re: Kobalt & company.... 09.12.02, 16:17
      To przeczytaj " Miłość i odpowiedzialność" Karola Wojtyły.
Pełna wersja