..........

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.02, 08:42
W sumie powinienem zbyć te wszystkie chamskie i prymitywne wypowiedzi na mój
temat milczeniem, ale jak mawiają za Oceanem „silence is consent”, a ja
zgodzić się na to, co wypisują tutaj o mnie co niektórzy chłoptysie po prostu
nie mogę.

Wątek gigerowskiej kreatury ze mną w tytule świadczy dobitnie o tym, że
dziecko to w swoim psychoseksualnym rozwoju nie wyrosło jeszcze z etapu
zaglądania innym do majtek. W sumie dziwna i przykra sprawa.

Zarzuca mi jeszcze to, a pewien jestem, że nie zapoznało się ze w s z y s t
k i m i moimi na tym Forum wypowiedziami, że sprowadzam wszystko
do „zbioru, gruczolow, kanalikow, przewodow..” (interpunkcja oryginalna),
podczas gdy to ceni w seksie przede wszystkim mistykę i ezoterykę. No cóż, to
co dla jednych w ich egotycznej ignorancji stanowi mistykę i ezoterykę, dla
ich partnerek okazać się może tak przyziemną sprawą, jak infekcja dróg
moczowych czy inne „dobrodziejstwa”.

Nikt obcemu nie kazał czytać porad związanych z klizmą – pytanie zadała
osoba, która prosiła o poważne potraktowanie sprawy, a nie o głupie żarty,
wyrazy obrzydzenia i tym podobne przejawy infantylności. Do dyskusji włączył
się Kobalt, który chciał najwyraźniej dowiedzieć się czegoś więcej o „kanale
pupnym”, dotychczas stanowiącym dla niego najwyraźniej czarną dziurę i
fragment tajemnicy stworzenia. Myślę, że oboje otrzymali w miarę wyczerpujące
odpowiedzi.

Jeżeli komuś nie pasuje to, co robię, to niech po prostu nie czyta moich
postów – nikogo do nich nie zachęcam. Tylko doprawdy nie rozumiem targających
niektórymi wątpliwości co do mojej osoby. Nie uprawiam tutaj wcale
gawędziarstwa ani seksualnej agitacji i dziwi mnie pokrętna logika kierująca
tymi, którzy z wypowiedzi moich orzekają cokolwiek o mojej płci czy
orientacji. A niezbyt intelektualnie wyrafinowane metody, jakimi się przy tym
posługują pozostawiam bez komentarza – sami wystawiają sobie świadectwo.

Na koniec do jo-ke: dziwne to jest twoje kulawe poczucie humoru, a przykra
jest twoja kompletna ignorancja w kwestii własnej anatomii. Kolczyk w
sterczu, hłe hłe hłe...


Szalony Kucharz
    • Gość: Bat Re: ..........///Kucharko!!! IP: 24.84.37.* 10.12.02, 09:12
      Kuchareczko, wez sie lepiej do roboty, krazysz tylko po
      tej Gazecie i mielesz jezykiem. Chyba nie za mielenie
      jezykiem ci placi szef, ale za mielenie maszynka w
      kuchni.
      Jezeli nie masz sily sie wyciszyc, to ci poradze jak
      sobie pomoc. Pojdz na pierwsza zmiane raniutko do kuchni,
      i wlacz kuchenke elektryczna, po paru minutach sprawdz
      jezykiem czy zaczela juz grzac, mysle, ze to ci pomoze
      uspokoic sie na jakis czas.
    • Gość: Kobalt Re: Kanał Pupny IP: *.acn.waw.pl 10.12.02, 10:41
      Ad.Do dyskusji włączył się Kobalt, który chciał najwyraźniej dowiedzieć się
      czegoś więcej o „kanale pupnym”, dotychczas stanowiącym dla niego najwyraźniej
      czarną dziurę i fragment tajemnicy stworzenia. Myślę, że oboje otrzymali w
      miarę wyczerpujące odpowiedzi.


      Eeee nie. Odpowiedzi które otrzymałem od Szalonego i Oliwki aż skrzyły się od
      erudycji inżynieryjnej - każdy skrawek kanału otrzymał w nich dawkę wnikliwej
      uwagi. Ta erudycja mi zaimponowała. Ale - nie doczekałem się żadnej, a co
      dopiero imponującej, odpowiedzi na moje pytania dociekające nie konstrukcyjnych
      lecz funkcjonalnych właściwości kanału pupnego i stosunku analnego w nim się
      rozgrywającego. A mnie właściwie konstrukcja kanału nie interesuje, tylko
      aspekt funkcjonalny.
      • Gość: Szalony Kucharz A o jaki aspekt funkcjonalny Tobie chodzi? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.02, 11:07
        Kobalcie!

        Chyba Lady Olivvka napisała co nieco o technice analnego współżycia. Chcesz
        dowiedzieć się czegoś więcej na temat mechanizmu defekacji? Nie, nie wydaje mi
        się - zresztą z medycznego punktu widzenia jest to jeszcze dość dziewicze
        zagadnienie, niczym kobiecy orgazm.

        Jeżeli władasz dość dobrze językiem angielskim, czy niemieckim, to zapewniam
        Ciebie, że znajdziesz w Internecie nieprzebrane zasoby dotyczące zagadnień
        analnej erotyki, zupełnie pozbawione tak charakterystycznych dla tego Forum
        pruderii, zakłamania i homofobii.

        Miałem zamiar przygotować coś poważnego na ten temat, ale wroga reakcja
        nowych "znawców" i bywalców Erotyki powoli odwodzi mnie od tego, a osoba, na
        której wsparcie szczerze liczyłem też pewnie rozczarowała się po raz kolejny -
        no, co tu będę owijał w piękne słowa - chamstwem i prymitywizmem niektórych
        użytkowników Forum. I chamstwo to oraz prymitywizm nie zasadza się na ich
        niewiedzy (broń Boże, ignorancja to nie grzech), tylko na zamknięciu na siłę
        umysłu na inne poglądy i agresywna reakcja na nie. Nawet nie wiesz, jak bardzo
        mi z tego powodu przykro.

        Dlatego na razie nie będę zgłębiać się w temat, bowiem znudziły mnie już posty
        mentalnych dresiarzy ze mną w roli głównej. Ograniczę się w najbliższym czasie
        do obszernej recenzji książki Susan C. Bakos "Kobiety. Czego naprawdę
        potrzebują?"



        Szalony Kucharz
        • Gość: Kobalt Re: A o jaki aspekt funkcjonalny Tobie chodzi? IP: *.acn.waw.pl 10.12.02, 12:00
          Przede wszystkim pragnąłem usłyszeć na czym polega Waszym zdaniem funkcjonalna,
          podkreślam - funkcjonalna, różnica między randevous analnym a pochwowym.
          Różnica o której wy piszecie, aspekt inżynieryjny, sprowadza się po prostu do
          tego że prącie wędruje nie do pochwy lecz do kanału pupnego. Mało, mało.
          I jeszcze raz to samo - chcę od Ciebie i Oliwki usłyszeć o korzyściach jakie
          daje eksploracja kanału pupnego, a nie tylko o budowie kanału pupnego,
          czopkach, podwójnych lewatywach etc etc. Dlaczego jest ważniejsze od jak.
          Zaznaczam że odpowiedź - spróbuj a zobaczysz nie dostarczyłaby mi przyjemności:)
          • olivvka Re:Odpowiem niebawem 10.12.02, 12:38
            Kobalcie,
            Otrzymasz ode mnie, mam nadzieję, w pełni satysfakcjonującą odpowiedź niebawem.
            W tej chwili brakuje mi czasu na zagłębienie się w temat. A chciałabym
            przedstawić Ci zarówno naukowe spojrzenie na korzyści płynące z uprawiania
            analizmu, jak i na moje własne, praktyczne doświadczenia z tym związane.


            pozdrawiam
            olivvka
          • Gość: Szalony Kucharz A ja odpowiem już teraz... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.02, 13:29
            ... i mam nadzieję, że Szanowna Olivvka wybaczy mi kiedyś to wybiegnięcie przed
            szereg :-)))

            Kobalt napisał:

            > Przede wszystkim pragnąłem usłyszeć na czym polega Waszym zdaniem
            funkcjonalna,
            >
            > podkreślam - funkcjonalna, różnica między randevous analnym a pochwowym.

            Zaraz, niech sobie przypomnę na czym polega funkcjonalizm strukturalny... A!
            Już wiem!

            > o korzyściach jakie
            > daje eksploracja kanału pupnego

            Najpoważniejsza praca poświęcona korzyściom płynącym z eksploracji kanału
            pupnego to Jacka Morina "Anal Pleasure and Health", napisana już kilkanaście
            lat temu. Jej autor wyszedł po prostu z założenia, że odbyt oraz odbytnica
            stanowią naturalną strefę erogenną ludzkiego ciała i zaniedbywanie jej w tym
            aspekcie jest po prostu pozbawianiem siebie zmysłowych rozkoszy. Argumenty za
            erogennością anusa są następujące:

            - niezwykle bogato unerwiona anoderma, której połączenia nerwowe splatają się w
            jedną całość z receptorami czuciowymi genitaliów;

            - zespół zwieraczy odbytu również tworzy wspólnotę z pozostałym systemem
            mięśniowym miednicy mniejszej. Każdemu orgazmowi, zarówno u mężczyzn, jak i
            kobiet towarzyszą rytmiczne skurcze i rozkurcze odbytu, współgrające
            z "melodią" pozostałych mięśni uczestniczących w szczytowaniu. Stwierdzić więc
            można, że każdy orgazm jest po części orgazmem "analnym";

            - zarówno kształt, jak i rozmiary odbytnicy wydają się jakoby "stworzone" do
            penetracji. Jeżeli więc za normalne uznamy, że usta są w stanie pomieścić
            członka, albo że dłoń jest w stanie jego objąć i odpowiednim drażnieniem
            doprowadzić do orgazmu, to dlaczegóż (po odpowiednim do tego przygotowaniu) nie
            mogła by tego uczynić odbytnica, tym bardziej, że jak już wyżej wspomniałem,
            odbytnica w dużo większym stopniu od ust czy dłoni reaguje erotycznie na bodźce.

            Poza tym, nikt nie mówi, że nie można wieść udanego życia seksualnego bez
            jakiejkolwiek formy analnych igraszek. Można! Tylko czemu nie spróbować wpierw
            (nie raz i nie dwa) - może rzeczywiście coś w tym jest...

            Acha, o korzyściach: w swojej książce Morin przedstawił dość intrygującą tezę
            odtyczącą schorzeń anorektalnych, przede wszystkim zapaleń hemoroidów,
            szczelin, czy chronicznych konstypacji . Otóż twierdzi on, że jednym z
            dobrodziejstw naszej cywilizacji (siedzący tryb życia i stres) jest stan
            hipertoniczności zwieracza, czyli jego nadmiernego napięcia, prowadzący w
            najprostrzej, jego zdaniem, drodze do owych nieprzyjemnych dolegliwości, które
            według najnowszych raportów dotyczą aż 70% dorosłej populacji (to o
            hemoroidach). Umiejętnie uprawiany seks analny pomaga w osiągnięciu stanu
            relaksacji zespołu zwieraczy, niczym masaż. Przecież zarówno zwieracz
            zewnętrzny, jak i m. dźwigacz odbytu to mięśnie szkieletowe, tak samo jak
            bicepsy, m. trójgłowy uda, czy m. kapturowy i należy się im od czasu do czasu
            zmysłowy masaż :-)

            Seks analny nie jest uprawiany przecież od wczoraj, ani wyłącznie przez męskich
            homoseksualistów - już o tym dzisiaj pisałem. Coś więc musi w tym być skoro od
            tylu lat uprawiają go zarówno mężczyźni, jak i kobiety.



            Szalony Kucharz
            • Gość: Kobalt Daj Pan spokój IP: *.acn.waw.pl 10.12.02, 13:37
              Odpowiedź jest bardziej obszerna niż przekonywająca. W szczególności nie
              skontrastowano walorów pożycia analnego vs. pochwowe. Zawód.
              • Gość: Szalony Kucharz Vagina vs Anus - tego Tobie nie skontrastuję... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.02, 13:53
                Nie mam niestety własnej pochwy ;-)

                Może któraś z Pań Ci opowie...

                A poza tym, dlaczego antagonizujesz te dwie sprawy - przecież jedno wcale nie
                wyklucza drugiego???



                Szalony Kucharz
                • Gość: Kobalt Re: Vagina vs Anus - tego Tobie nie skontrastuję. IP: *.acn.waw.pl 10.12.02, 14:02
                  Gość portalu: Szalony Kucharz napisał(a):

                  > Nie mam niestety własnej pochwy ;-)
                  >
                  > Może któraś z Pań Ci opowie...
                  >
                  > A poza tym, dlaczego antagonizujesz te dwie sprawy - przecież jedno wcale nie
                  > wyklucza drugiego???
                  >
                  >
                  >
                  > Szalony Kucharz


                  No nieee. Oczywiście, że tylko Pani może powiedzieć jak to jest jej z penisem w
                  kanale pupnym vs. z penisem w pochwie, ale tylko mężczyzna może powiedzieć jak
                  to jest jemu. Eeee, kręcisz albo błądzisz.

                  Secundo, nie antagonizuję jeszcze, w tej fazie rozważań szukam zalet jedej z
                  tych dwóch form pożycia których brak drugiej, a to jest szukanie pozytywów, bez
                  wskazywania negatywów (czyż nie pisałem o korzyściach??? gdzie tu antagonizm?)
                  • Gość: Szalony Kucharz Re-re: Vagina vs Anus IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.02, 15:50
                    Kobalt napisał:

                    > No nieee. Oczywiście, że tylko Pani może powiedzieć jak to jest jej z penisem
                    w
                    >
                    > kanale pupnym vs. z penisem w pochwie, ale tylko mężczyzna może powiedzieć
                    jak
                    > to jest jemu.

                    W obu przypadkach jest rozkosznie, chociaż orgazm "analny" kobiety to wyjątkowo
                    porywające widowisko, szczególnie gdy jest ich kilka krótko po sobie
                    następujących.

                    >
                    > Secundo, nie antagonizuję jeszcze, w tej fazie rozważań szukam zalet jedej z
                    > tych dwóch form pożycia których brak drugiej, a to jest szukanie pozytywów,
                    bez
                    >
                    > gdzie tu antagonizm?

                    W zwrocie "vs"
              • olivvka Re: Daj Pan spokój 10.12.02, 14:55
                test
                • Gość: Szalony Kucharz Re-re: Daj Pan spokój IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.02, 15:53
                  testis :-)))
              • olivvka Re: Daj Pan spokój 10.12.02, 14:55
                Gość portalu: Kobalt napisał(a):

                > Odpowiedź jest bardziej obszerna niż przekonywająca. W szczególności nie
                > skontrastowano walorów pożycia analnego vs. pochwowe. Zawód.

                Kobalcie,
                Przedstawię więc walory seksu analnego, które dostrzegłam przez lata uprawiania
                seksu analnego oraz analnego masturbowania się.

                Samo wejscie do odbytu, jest równie bogato unerwione co inne erogenne strefy
                znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie genitaliów, zarówno żeńskich co i
                męskich. (wiązki nerwowe, biegnące w okolicach odbytu, to te same wiązki, które
                znajdują swoje zakończenie w okolicach łechtaczki). Wspominam, że męskich
                także, gdyż wielu mężczyzn ceni sobie także pieszczoty wejścia do odbytu, choć
                i także samego wnętrza odbytu również. Pieszczoty związane z lizaniem odbytu
                znalazły nawet ujście w odpowiedniej terminologii fachowej, która nazywa tego
                typu zachowania rimmingiem. Pobudzanie językiem wejścia do odbytu jest
                niezwykle przyjemne, elektryzujące i dające odczuć porównywalnych z
                pieszczeniem sromu, lub nawet przewyższających je.

                Sama immisja penisa do odbytnicy powodować może leciutki ból, ale przecież ból
                w połączeniu z seksem tylko potęguje doznania płynące z jego uprawiania. Nie
                jest to ból w pełnym tego słowa znaczeniu. Porównałabym go do bólu, który
                towarzyszyć może średnio-ostrym pchnięciom penisa w pochwie, a więc ból
                sprawiający raczej przyjemność niż dający przykre odczucia.

                Penetrowania odbytnicy nie da się opisać słowami. Należy spróbować. Nie jest to
                odczucie, które pozwala niechybnie zbliżyć się na skraj orgazmu, choć mnie raz
                jedyny w życiu się zdarzyło, że wspięłam się podczas tylko i wyłącznie analnego
                pobudzania niemalże na skraj szczytowania. Zabrakło dosłownie odrobinki, by
                wyzwolony został tą drogą orgazm. Wiem natomiast, że niektórzy ludzie ( i
                kobiety i mężczyzni) takie zdoloności posiadają i umieja osiągać orgazm na
                drodze tylko analnego stymulowania.

                Mnie osobiście penetrowanie "kanału pupnego" dostarcza dużo więcej przyjemności
                niż penetrowanie mojej pochwy. Nie dlatego, że mam słabo unerwioną pochwę, bo
                wcale tak nie jest, poza tym potrafię dość silnie kurczyć mieśnie pochwy i
                zaciskać je na penisie (podczas pierwszego fistingu, który uprawiałam z moim
                mężem, tak ścisnęłam jego dłoń - na szczęście lewą rekę - że miał problemy z
                jej pełną sprawnością przez kilka dni - wspominam tak na marginesie), lecz
                doznania płynące z analnej penetracji są diametralnie różne i nie dające się
                porównać z doznaniami płynącymi z eksplorowania pochwy.

                Orgazm osiągany na drodze pobudzania analnego i jednoczesnego pobudzania
                łechtaczki jest o wiele silniejszy niż ten, który osiągnąć mozna na drodze
                pobudzania łechtaczki i penetracji waginalnej. Nie bez kozery seksuologia
                posługuje się terminem "platforma orgazmowa", który odnosi się do pobudzania
                wielu stref erogennych, okołogenitalnych, w celu wyzwolenia spotęgowanego
                orgazmu. Słowniki traktują raczej o "orgazmie stapianym", w którym jednocześnie
                pobudzane są dwie lub więcej stref erogennych w celu wyzwolenia skurczów
                orgazmicznych.

                Na przykładzie mojego męża: twierdzi on, że podczas penetracji analnej (podczas
                gdy jest on penetrowany) orgazm jest nieporównywalny do orgazmu wyzwolonego li
                jedynie poprzez pobudzanie członka. Sam czas trwania orgazmu określa on na 2-3
                razy dłuższy. Orgazm jest intensywniejszy poprzez obkurczanie się mięśni
                zwieracza i okrężnicy na tym, co wprowadzone zostało do odbytu. Niebagatelną
                rolę odgrywa także ucisk na gruczoł krokowy i płynące doznania z jego
                pobudzania.

                Na moim przykładzie: twierdzę, że orgazm wyzwalany tą drogą jest zdecydowanie
                bardziej intensywny, jest dłuższy w czasie trwania, a samo odczucie juz po
                zakonczeniu uprawiania seksu analnego daje większe poczucie zaspokojenia,
                zadowolenia czy nawet brzydziej określając "wyżycia się".

                Mity krążące na temat seksu analnego (zwłaszcza te o jego bolesności i
                niehigieniczności) powodują, że uprzedzamy się niepotrzebnie do tego rodzaju
                współżycia. Z pewnością pewne zahamowania wynikają także z wychowania i życia w
                przeświadczeniu, że odbyt to nieczyste miejsce, gorsza część naszego ciała,
                przeznaczona tylko do wydalania tego co w naszym organizmie jest niepotrzebne.
                Że to część ciała brudna i śmierdząca (przepraszam za dosadność). A tak
                naprawdę to taka sama część ciała jak każda inna. Część ciała, która z racji
                swojej bliskosci z genitaliami wyposażona została w dość silne unerwienie, w
                sploty nerwowe, które połączone są ze splotami genitalnymi i które biorą za
                każdym razem udział podczas stosunku seksualnego.

                Dla niedowierzających Pan proste cwiczenie pozwalające się przekonać, że
                naprawdę są to te same nerwy: bierzemy lustereczko między nóżki i oglądamy
                (sprawdzamy stan napięcia mięśni odbytu) przed dotknięciem łechtaczki.
                Następnie dotykamy łechtaczki i przekonujemy się, że mięsnie odbytu obkurczają
                się wtedy. Dlaczego? Dlatego, że to te same nerwy przewodzą bodźce z łechtaczki
                i które nakazują mięśniom zwieracza odbytu obkurczyć się.

                w razie wątpliwości, służe pomocą i wyjaśnieniami na miarę swoich możliwości

                pozdrawiam
                olivvka
    • _owca Drogi Kucharzu:) 10.12.02, 11:34
      Witam Cię serdecznie:)
      Kiedy jakieś miesiąc temu wchodziłam na to forum po raz pierwszy, spodziewałam
      się standardowego obleśnego forum ludzi zakompleksionych, którzy wulgarnie
      fantazjując spędzają wolny czas. Wydawało mi się, że ludzie o sprawach seksu
      nie mówią wcale, lub mówią tylko wulgarnie. I mocno się zdziwiłam. Poziom
      wiedzy o przyjemnościach cielesnych i sposób ich przedstawiania na tym forum,
      za sprawą kilku osób, jest zaskakujący. Zdziwiłam się również, że mogę tu
      spotkać "prawdziwych ludzi". (o tym już zresztą rozmawialiśmy)
      Oczywiście można być zdziwionym, czy zakłopotanym po lekturze Twoich czy Oliwki
      postów, szczególnie jeśli wcześniej nie miało się z tą tematyką nic do
      czynienia.... ale myślę, że nikt nie ma prawa Was oceniać. Proszę, nie dajcie
      się zniechęcić ludziom bez wyobraźni! Mam nadzieję, że brak tolerancji ze
      strony zakompleksionych ludzi, którzy wchodzą tu po to, by się dowartościować
      krytykując upodobania i praktyki seksualne innych, nie osłabią waszej
      aktywnośći w niesieniu innym "kaganka" wiedzy.
      Pozdrawiam serdecznie Ciebie Kucharzu i Szanowną Olivvkę.
      OWCA.
      • jo-ke Re: Drogi Mistrzu 10.12.02, 11:47
        Popieram Owcę. Nie ustawaj drogi Misrzu w niesieniu kaganka oświaty (kurde,
        kojarzy się z Kaganem)zakompleksionym burakom. Szkoda tylko, że zabrakło ci
        odwagi żeby zrobić krok dalej i poważnie podjąć temat kolczykowania stercza,
        sięgnąć w "dziewicze obszary" i rozwiewać "chmury niewiedzy i zacofania".
        Jestem pewiem , że możesz temu sprostać.
        Co do chamstwa rzucającego ci kłody pod nogi to taki jest los prekursorów.
        Musisz być cierpliwy. Jesteśmy z tobą. Też (jak Owca) pod wrażeniem
        Jo-ke
        • Gość: Szalony Kucharz Żarty sobie stroisz, jo-ke? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.02, 12:44
          Takie są dosyć nieśmieszne...
    • Gość: Konczitka Re: .......... IP: *.u.mcnet.pl 10.12.02, 13:00
      Kucharzu!


      Zwykle nie wypowiadam się na forum, chociaż dosyć często je odwiedzam,
      szczególnie ze względu na twoje posty, jednak tym razem zrobię wyjątek.
      Nie przejmuj się ludźmi, którzy zieją agresją i brakiem tolerancji. Ja
      uwielbiam czytać to co piszesz, większość twoich tekstów to małe literackie
      arcydziełka :-) Myślę, że takich jak ja jest więcej. I jeśli ktoś nie rozumie
      tego że forum publiczne jest właśnie po to, żeby każdy mógł wypowiedzieć
      swobodnie swoje poglądy, podyskutować a nie po to aby obrzucać inwektywami
      ludzi o innych niż własne przekonaniach, to doprawdy nie wiem po co tu zagląda.
      I na reagowanie na takie wypowiedzi na prawdę szkoda twojego czasu, bo to i tak
      niczego nie zmieni.

      Pozdrawiam serdecznie ciebie oraz wszystkich innych gnębionych na tym forum
      (Olivvkę, Czarną & co) przez nietolerancyjnych, nudzących się i nie mających
      nic ciekawego do powiedzenia.

      Konczitka
      • kosmita77 Re: .......... 11.12.02, 09:53
        Kucharzu !

        nie daj się sprowokować, nie porzucaj forum !

        Twój aseksualny wielbiciel :)
        Kosmita
Pełna wersja