czy to normalne

10.12.02, 12:59
nie wiem co jest grane
mam 32 lata i wydaje się, że powinno mi już przejść, ale nic z tego...
pomimo odbywanych regularnie stosunków ze swoją żoną - 1–2 i nie rzadko 3
razy dziennie, ciągle mi się chce...
latam całymi dniami z chcicą, to już zakrawa na zboczenie... mam tego już
dość!
może ktoś zna jakiś sposób na takiego nienasyconego gościa jak ja

Pzdr

h7
    • Gość: wisla Re: czy to normalne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.02, 22:15
      Przede wszystkim gratujuję wyboru żony szczęściarzu...mam podobne zachcianki
      jak Ty a podejście mojej żony najczęściej wpycha mnie w uściski konika.

      skorzystaj z marketingu zawycieraczkowego...
      • h7 Re: czy to normalne 11.12.02, 08:48
        Gość portalu: wisla napisał(a):

        > Przede wszystkim gratujuję wyboru żony szczęściarzu...mam podobne zachcianki
        > jak Ty a podejście mojej żony najczęściej wpycha mnie w uściski konika.
        >
        > skorzystaj z marketingu zawycieraczkowego...


        dziękuję bardzo
        ... nie zawsze tak było a ujeżdżanie konika było codziennością
        ze swojej strony życzę Ci aby szybko zmieniło się podejście Twojej żony do sexu
        bo wiem jak człowiek się męczy z żonką którą ciągle boli... głowa:)
        PS
        kiedyś słyszałem takie powiedzenie: "najlepsza baba to własna graba, a
        najlepsza dziewica to własna prawica"
        a i jeszcze jedno – co to takiego ten marketing zawycieraczkowy ???:)
        pzdr

        h7

        • olivvka Re: Marketing zawycieraczkowy :-))) 11.12.02, 09:03
          > a i jeszcze jedno – co to takiego ten marketing zawycieraczkowy ???:)
          > pzdr
          >
          > h7


          Ładnie nazwane "marketing zawycieraczkowy" :-))))) . To nic innego h7 jak
          ogłoszenia agencji towarzyskich w formie kolorowych ulotek, wpychane za
          wycieraczkę do każdego jeżdzącego po Warszawie samochodu. Kiedyś miałam wraz z
          mężem hobby zbieractwa takich ulotek. Ale znudziło nam się po zebraniu 250
          różnych wzorków. Codziennie powstają nowe i nowe. Nie nadążaliśmy z wyciąganiem
          tego zza szyb :-)))

          pozdrawiam
          olivvka
          • h7 Re: Marketing zawycieraczkowy :-))) 11.12.02, 09:14
            mieszkam w miejscowości w której wg statystyk na jednego mieszkańca - wliczając
            w to kobiety starców i dzieci przypada największa liczba panienek – agentek,
            ale nie spotkałem się z taką nachalną reklamom...:)

            pzdr

            h7
            • Gość: Szalony Kucharz Re: Marketing zawycieraczkowy :-))) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.02, 09:27
              Bo to raczej stołeczny obyczaj... Swego czasu dowiedziałem się o tym od moich
              warszawskich kolegów. Są nawet kolekcjonerzy takich wizytówek - fajne hobby. :-)
              • h7 Re: Marketing zawycieraczkowy :-))) 11.12.02, 09:40
                skoro tak agresywnie się reklamują, to muszą mieć liche obroty a za tym powinny
                iść niskie ceny...:)
                u mnie ten biznes kwitnie i póki co wystarczą agentką czy też całym agencją
                drobne anonse prasowe i jakiś tam szyld:)

                h7
                • olivvka Re: Marketing zawycieraczkowy :-))) 11.12.02, 09:52
                  h7 napisał:

                  > skoro tak agresywnie się reklamują, to muszą mieć liche obroty a za tym
                  powinny
                  >
                  > iść niskie ceny...:)
                  > u mnie ten biznes kwitnie i póki co wystarczą agentką czy też całym agencją
                  > drobne anonse prasowe i jakiś tam szyld:)
                  >
                  > h7

                  Liche obroty? Chyba nie. W jednym tylko bloku przy Al. Jerozolimskich
                  (niedaleko Sobieskiego) jest 5 agencji. Kolejny blok i następne dwie. W sumie
                  więc 7 w odległości 200 metrów. To prostu konkurencja wymusza chyba na nich tak
                  agresywna politykę reklamową.
                  Szacuje się, że w Warszawie jest ok. 250-300 agencji towarzyskich (nie
                  wliczając w to prywatnie, domowo przyjmujących prostytutek). Nie dziwię się
                  więc, że wszelkimi możliwymi sposobami zabiegają o klienta. A to co sama
                  zauważyłam: powstają całe sieci agencji towarzyskich w Warszawie. Np. Studio
                  Relaks. Na Al. Jerozolimskich ktorymi codziennie jeżdzę do pracy jest i Studio
                  Relaks I i Studio Relaks II. W Peep Show ogłaszaja się jeszcze inne Studia
                  Relaks zlokalizowane w innych częściach Warszawy. A więc firmy sieciowe :-)))

                  Tak na marginesie (na podstawie doświadczeń ze zbieractwa ulotkowego):
                  większość ulotek jest nędzna. Zawierają fotki lalek barbie. Nie wątpliwą
                  atrakcją było zawsze zbieranie ulotek należących do "burdelu" S-Studio, które
                  drukowało ponoć autentyczne zdjęcia pracujących tam dziewczyn. I chyba
                  rzeczywiście tak bylo, bo widać było różnicę pomiędzy tymi ulotkami a ulotkami
                  z innych agencji. Zdjęcia bez specjalnego retuszu itd. Kiedys oddając swój
                  samochód do naprawy wchodzę do warsztatu i.......... cała ściana oblepiona
                  ulotkami reklamowymi agencji towarzyskich. Wtedy postanowiłam sobie, że też
                  sobie pokolekcjonuję, zwlaszcza że codziennie tego zza swojej szyby wyciągam
                  sporo. Nawet mnie i mojego męża to wciągnęło. Daliśmy sobie jednak spokój po
                  250 sztuce. Ale do dzisiaj mamy naszą kolekcję.

                  pozdrawiam
                  olivvka
Pełna wersja