O szczupłych

13.12.02, 11:38
Tydzień temu usłyszałem kawał:
- Jaka jest różnica pomiędzy żoną a kochanką?
- 40-u kilo.
Wszyscy uśmiali się do łez, tylko ja pozostałem niewzruszony.
- Nie zrozumiałeś? - ze zdziwieniem zapytali.
- Zrozumiałem, tylko moja luba waży odrobinę ponad 40-i.
    • meduza4 Re: O szczupłych 13.12.02, 11:44
      No tak :))))))))))))))))))))))
      • ptic_a Re: O szczupłych 13.12.02, 12:25
        Nie oznacza to wcale, że moje upodobania ograniczają się wyłacznie do tego typu
        kobiecej sylwetki. Zupełnie by mi nie przeszkadzało, gdyby ta sylwetka była
        obszerniejsza. Też bym ją lubił, bo tak naprawdę to działa tu jakieś
        uzależnienie sięgające jeszcze czasów ogólniaka. A figura... tak na prawdę nie
        jest aż taka ważna. Też kiedyś miałem lepszą :)
        • meduza4 Re: O szczupłych 13.12.02, 15:36
          Ja sie smieje tylko dlatego, ze skoro kochanka jest
          lzejsza od zony o jakies 40 kilo... to nie masz szans
          na kochanke :))))))))))))
          • ptic_a Re: O szczupłych 13.12.02, 15:56
            A czemuż to kochanka nie miałaby mieć więcej ciałka niż żona? Może nie tylko
            Kobalt nie miałby nic przeciwko temu... :)
            • meduza4 Re: O szczupłych 13.12.02, 16:13
              Mysle jednak, ze autor dowcipu mial na mysli
              sytuacje w ktorej to zona jest grubsza od kochanki.
              Przy dzisiejszej modzie na chudosc nie slyszalam
              zeby maz chudej zony szukal grubej kochanki!
              Na odwrot sie zdarza ;)))
    • rb13 Re: O szczupłych 13.12.02, 16:35
      A fe nie mówi się gruba - tylko puszysta.
      • meduza4 Re: O szczupłych 13.12.02, 16:42
        A do mnie wszyscy mowia, ze jestem "za gruba"
        a nie ze "za puszysta" :(
Pełna wersja