Gość: Szalony Kucharz
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
17.12.02, 11:24
Moje Drogie!
To już mój ostatni autorski wątek w tym roku, przeto składając Wam wszystkim
bez wyjątku oklepane życzenia Szczęśliwych Świąt i Wesołego Nowego Roku
załączam dość prosty przepis na techniczne (wybaczcie, miłe, słaby jestem w
temacie uczuć, chociaż wiersze swego czasu też pisałem) usprawnienie swojego
zmysłowego życia, mianowicie ćwiczenia Kegela.
Pewnie spora część z Was (w szególności szczęśliwe matki) słyszała już o tych
ćwiczeniach wzmacniających mięsień łonowo-guziczny, a opracowanych w 1946
roku przez kalifornijskiego ginekologa i położnika Arnolda Kegela, jako
sposób na poradzenie sobie z problemem inkontynecji u starszych kobiet oraz
na odzyskanie właściwego tonusa mięśni dna miednicy po porodzie.
Dość szybko okazało się, że ćwiczenia te mogą przynieść także damom czysto
seksualne korzyści. Dlatego proszę te Panie, którym na ich własnym seksualnym
rozwoju nie zależy o powstrzymanie się od dalszej lektury i ewentualnych
komentarzy.
A co mam dla Panów? W zasadzie nic... Już wiem! Ćwiczcie barowe nawijki! ;-)))