Czym jest seks dla faceta a czym dla kobiety?

18.12.02, 16:17
Upraszczajc tak bym to porownal:
Dla kobiety - wielkim puchar lodow i slodyczy.
Dla faceta - wentyl w dentce zeby nie pekla.

z lodow od biedy mozna zrezygnowac ale jak w dentce za duze cisnienie to nic
nie pomoze:)
    • olivvka Re: Czym jest seks dla faceta a czym dla kobiety? 18.12.02, 17:02
      niuniek6 napisał:

      > Upraszczajc tak bym to porownal:
      > Dla kobiety - wielkim puchar lodow i slodyczy.
      > Dla faceta - wentyl w dentce zeby nie pekla.
      >
      > z lodow od biedy mozna zrezygnowac ale jak w dentce za duze cisnienie to nic
      > nie pomoze:)

      Niuniek,
      Podkreślę to po raz kolejny: seks dla kobiety jest tak samo wielką
      przyjemnością jak dla mężczyzny. Niejednokrotnie przewyższamy płeć męską swoimi
      temperamentami. Spójrz na dysproporcje w libido u kobiet i mężczyzn 35-letnich.
      My jesteśmy wówczas u szczytu swych możliwości, panowie natomiast powolutku po
      prostej pochyłej zmierzają ku krańcowi swojej świetności (choć oczywiście nie
      wszyscy, ale wyjątki potwierdzają tylko regułę).

      Tak więc kobiety także mają dętki i seks często jest dla nich wentylem.

      pozdrawiam
      olivvka
      • niuniek6 Re: Czym jest seks dla faceta a czym dla kobiety? 19.12.02, 08:32
        olivvka napisała:

        > niuniek6 napisał:
        >
        > > Upraszczajc tak bym to porownal:
        > > Dla kobiety - wielkim puchar lodow i slodyczy.
        > > Dla faceta - wentyl w dentce zeby nie pekla.
        > >
        > > z lodow od biedy mozna zrezygnowac ale jak w dentce za duze cisnienie to n
        > ic
        > > nie pomoze:)
        >
        > Niuniek,
        > Podkreślę to po raz kolejny: seks dla kobiety jest tak samo wielką
        > przyjemnością jak dla mężczyzny. Niejednokrotnie przewyższamy płeć męską
        swoimi
        >
        > temperamentami. Spójrz na dysproporcje w libido u kobiet i mężczyzn 35-
        letnich.
        >
        > My jesteśmy wówczas u szczytu swych możliwości, panowie natomiast powolutku
        po
        > prostej pochyłej zmierzają ku krańcowi swojej świetności (choć oczywiście
        nie
        > wszyscy, ale wyjątki potwierdzają tylko regułę).
        >
        > Tak więc kobiety także mają dętki i seks często jest dla nich wentylem.
        >
        > pozdrawiam
        > olivvka
      • niuniek6 Nieprawda 19.12.02, 08:32
        > Podkreślę to po raz kolejny: seks dla kobiety jest tak samo wielką
        > przyjemnością jak dla mężczyzny. Niejednokrotnie przewyższamy płeć męską
        swoimi

        nieprawda- seks dla kobiety jest o wiele wieksza przyjemnoscia niz dla
        mezczyzny (tzn moze byc). A mimo to kobiety bardziej potrafia z niego
        zrezygnowac - czy slyszal ktos o sytuacji w ktorej facet po rozstaniu nie chce
        z nikim byc przez pare miesiecy? A u kobiet jest to czeste.
        Orgazmy mezczyzn to mikroorgazmiki w porownaniu do kobiecych.
        Zreszta jak wyglada facet i kobieta po? Kobieta rozanielona, czuje sie
        cudownie i tulac sie chce, a mezczyzna wyglada jakby uszly z niego jakies zle
        jady i w koncu moze sobie spokojnie odpoczac bez cisnienia.
        • Gość: Szalony Kucharz Ja słyszałem! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 11:00
          niuniek6 napisał:

          > czy slyszal ktos o sytuacji w ktorej facet po rozstaniu nie chce
          > z nikim byc przez pare miesiecy?

          Mój kolega woli skoncentrować się na doktoracie, niż wdawać się w kolejne
          miłosne związki czy przygody...


          Poważnie,

          Szalony Kucharz
        • c.kowalska Re: Nieprawda 31.12.02, 14:34
          niuniek6 napisał:

          > > Podkreślę to po raz kolejny: seks dla kobiety jest tak samo wielką
          > > przyjemnością jak dla mężczyzny. Niejednokrotnie przewyższamy płeć męską
          > swoimi
          >
          > nieprawda- seks dla kobiety jest o wiele wieksza przyjemnoscia niz dla
          > mezczyzny (tzn moze byc). A mimo to kobiety bardziej potrafia z niego
          > zrezygnowac - czy slyszal ktos o sytuacji w ktorej facet po rozstaniu nie
          chce
          > z nikim byc przez pare miesiecy? A u kobiet jest to czeste.
          > Orgazmy mezczyzn to mikroorgazmiki w porownaniu do kobiecych.
          > Zreszta jak wyglada facet i kobieta po? Kobieta rozanielona, czuje sie
          > cudownie i tulac sie chce, a mezczyzna wyglada jakby uszly z niego jakies zle
          > jady i w koncu moze sobie spokojnie odpoczac bez cisnienia.

          Oznacza to jedynie, że z takiego faceta marny kochanek. Mistrz sztuki miłosnej
          po stosunku wcale nie jest wypompowany! Wiele też zależy od partnerki - jeżeli
          przeżywa ona autentyczny orgazm i chce oraz potrafi podzielić się nim z
          partnerem, to po stosunku mężczyzna też czuje się zupełnie inaczej.
          Polecam do przeczytania ksiażkę dr F. Dunas "Wspaniały seks a zdrowie" i
          wypróbowanie zawartych w niej wskazówek - sam sie zdziwisz, jak może wyglądać
          wspaniały seks i jak się będziesz czuł "po".
          Pozdrawiam i życzę wiele szczęścia i miłości w Nowym Roku.
          Cecylka
      • arentina Re: Czym jest seks dla faceta a czym dla kobiety? 19.12.02, 09:12

        >
        > Niuniek,
        > Podkreślę to po raz kolejny: seks dla kobiety jest tak
        samo wielką
        > przyjemnością jak dla mężczyzny. Niejednokrotnie
        przewyższamy płeć męską swoimi
        >
        > temperamentami. Spójrz na dysproporcje w libido u
        kobiet i mężczyzn 35-letnich.
        >
        > My jesteśmy wówczas u szczytu swych możliwości, panowie
        natomiast powolutku po
        > prostej pochyłej zmierzają ku krańcowi swojej
        świetności (choć oczywiście nie
        > wszyscy, ale wyjątki potwierdzają tylko regułę).
        >
        > Tak więc kobiety także mają dętki i seks często jest
        dla nich wentylem.

        Olivka skonczysz jak caryca Katarzyna. Racz nie
        wypowiadac sie w imieniu wszystkich kobiet, to ze jestes
        nimfomanka, ktora nie potrafi panowac nad swoim popedem,
        nie czyni takimi wszystkich kobiet.
        • olivvka Re: Do Arentiny 19.12.02, 09:30
          arentina napisał:

          >
          > >
          > > Niuniek,
          > > Podkreślę to po raz kolejny: seks dla kobiety jest tak
          > samo wielką
          > > przyjemnością jak dla mężczyzny. Niejednokrotnie
          > przewyższamy płeć męską swoimi
          > >
          > > temperamentami. Spójrz na dysproporcje w libido u
          > kobiet i mężczyzn 35-letnich.
          > >
          > > My jesteśmy wówczas u szczytu swych możliwości, panowie
          > natomiast powolutku po
          > > prostej pochyłej zmierzają ku krańcowi swojej
          > świetności (choć oczywiście nie
          > > wszyscy, ale wyjątki potwierdzają tylko regułę).
          > >
          > > Tak więc kobiety także mają dętki i seks często jest
          > dla nich wentylem.
          >
          > Olivka skonczysz jak caryca Katarzyna. Racz nie
          > wypowiadac sie w imieniu wszystkich kobiet, to ze jestes
          > nimfomanka, ktora nie potrafi panowac nad swoim popedem,
          > nie czyni takimi wszystkich kobiet.

          Arentino,
          Nie wiem co powiedzieć. Twoja niczym nie uzasadniona agresja w stosunku do
          mojej osoby czego jest przejawem? Jak myślisz?

          pozdrawiam
          olivvka
          • arentina Re: Do Arentiny 19.12.02, 09:44
            olivvka napisała:

            > arentina napisał:
            >
            > >
            > > >
            > > > Niuniek,
            > > > Podkreślę to po raz kolejny: seks dla kobiety jest tak
            > > samo wielką
            > > > przyjemnością jak dla mężczyzny. Niejednokrotnie
            > > przewyższamy płeć męską swoimi
            > > >
            > > > temperamentami. Spójrz na dysproporcje w libido u
            > > kobiet i mężczyzn 35-letnich.
            > > >
            > > > My jesteśmy wówczas u szczytu swych możliwości, panowie
            > > natomiast powolutku po
            > > > prostej pochyłej zmierzają ku krańcowi swojej
            > > świetności (choć oczywiście nie
            > > > wszyscy, ale wyjątki potwierdzają tylko regułę).
            > > >
            > > > Tak więc kobiety także mają dętki i seks często jest
            > > dla nich wentylem.
            > >
            > > Olivka skonczysz jak caryca Katarzyna. Racz nie
            > > wypowiadac sie w imieniu wszystkich kobiet, to ze jestes
            > > nimfomanka, ktora nie potrafi panowac nad swoim popedem,
            > > nie czyni takimi wszystkich kobiet.
            >
            > Arentino,
            > Nie wiem co powiedzieć. Twoja niczym nie uzasadniona
            agresja w stosunku do
            > mojej osoby czego jest przejawem? Jak myślisz?

            Jak myslisz jak myslisz? duzo masz takich dennych pytan?
            Po prostu twoje wypowiedzi obrazaja mnie jako kobiete i
            wstydze sie ze sa takie kobiety ja ty. Nie chcialabym,
            zeby jakis facet na podstawie twoich wypowiedzi, myslal o
            wszystkich kobietach tak jak o tobie.


            • olivvka Re: Do Arentiny 19.12.02, 10:28
              arentina napisał:

              > >
              > > Arentino,
              > > Nie wiem co powiedzieć. Twoja niczym nie uzasadniona
              > agresja w stosunku do
              > > mojej osoby czego jest przejawem? Jak myślisz?
              >
              > Jak myslisz jak myslisz? duzo masz takich dennych pytan?
              > Po prostu twoje wypowiedzi obrazaja mnie jako kobiete i
              > wstydze sie ze sa takie kobiety ja ty. Nie chcialabym,
              > zeby jakis facet na podstawie twoich wypowiedzi, myslal o
              > wszystkich kobietach tak jak o tobie.
              >

              Arentino,
              Świat przez to jest piękny, że jest zróżnicowany. Przez to jest piękny, że są
              kobiety takie jak ja i takie jak Ty. Uśmiechnij się, życie może być piękne,
              naprawdę. Nie bądź zgorzkniała.

              W moim miejscu pracy o osobach, które wiecznie się przyczepiają do innych (tak
              jak niestety Ty Arentinko do mnie) mówią: brakuje im witaminki H. Ten brak,
              cechuje zazwyczaj stare panny.

              Wybacz mi, ale nierozumiem pewnych Twoich zachowań. Piętnujesz mnie tutaj na
              tym forum podkreślając jednocześnie swoje dość konserwatywne zasady i wskazując
              na moją niemoralną rozwiązłość (w Twoim mniemaniu). Masz może i nawet do tego
              prawo, w końcu swoboda myśli i wypowiedzi w tym kraju już obowiązuje. Ale jaki
              przyświeca Ci cel w tym moralizowaniu? Chciałabyś mnie nawrócić ze "złej"
              drogi? Zbawić mnie? A może innych przestrzec przed czytaniem tych brudów i
              oszczerstw, które tutaj piszę? Tak off-topic: dlaczego nie jestes dumna z
              kobiecej seksualności, tylko starasz się z dumą przedstawić kobiecą cnotliwość?

              Forum Erotica stworzone zostało z myślą o swobodnej wymianie poglądów i nie
              powinno chyba dziwić, że trafiają na nie takie osoby jak ja i mnie podobne.
              Jeśli prezentowane przeze mnie poglądy nie są zbieżne z Twoimi, nie neguj ich
              nie podając żadnych kontrargumentów, tylko włącz się w dialog uzbrojona w swoje
              i przedstaw swój punkt widzenia na dany problem. To jest konstruktywny dialog,
              a nie napadanie na adwersarza. To jest także kultura dialogu.
              W innym przypadku przeradza się on bowiem w nierozumiały, także po pewnym
              czasie dla samych oponentów, bełkot.
              Jeśli chciałabyś przedstawić więc swoje zdanie na temat będący przedmiotem tej
              dyskusji, z miłą chęcią przeczytam to co napiszesz.
              W każdym innym przypadku pozostanę niewzruszona na kolejne zaczepki z Twojej
              strony.

              pozdrawiam
              olivvka
              • arentina Re: Do Arentiny 19.12.02, 11:07
                > >
                > > Jak myslisz jak myslisz? duzo masz takich dennych pytan?
                > > Po prostu twoje wypowiedzi obrazaja mnie jako kobiete i
                > > wstydze sie ze sa takie kobiety ja ty. Nie chcialabym,
                > > zeby jakis facet na podstawie twoich wypowiedzi, myslal o
                > > wszystkich kobietach tak jak o tobie.
                > >
                >
                >,
                ,>Nie bądź zgorzkniała.>
                To ze nie jestem wyuzdana i rozpustna nie oznacza, ze
                jestem zgorzkniala, wrecz przeciwnie jestem pogodna
                dziewczyna. Ale weldug ciebie musialbym byc rownie
                rozwiazla jak ty zeby nie byc zgorzkniala. Coz niech wiec
                bedzie ze jestem zgorzkniala.
                >
                > W moim miejscu pracy o osobach, które wiecznie się
                przyczepiają do innych (tak
                > jak niestety Ty Arentinko do mnie) mówią: brakuje im
                witaminki H. Ten brak,
                > cechuje zazwyczaj stare panny.
                Jestem mezatka. wiec ten streotyp jest nie trafiony.


                > Wybacz mi, ale nierozumiem pewnych Twoich zachowań.
                Piętnujesz mnie tutaj na
                > tym forum podkreślając jednocześnie swoje dość
                konserwatywne zasady i wskazując
                >
                > na moją niemoralną rozwiązłość (w Twoim mniemaniu).
                Wiesz brzydze sie takimi kobietami. A z drugiej strony to
                jestes dla mnie taka ciekawostka przyrodnicza. Ciekawi
                czy sa jakies granice twojej rozwiazlosci. I bardzo
                jestem ciekawa twoich dalszych losow, a takze i tego
                skad takie osoby jak ty sie biora, z czego taka
                rozwiazlosc wyplywa, czy to cechy dziedziczne, takie
                wychowanie. Ciekawy przypadek do badan psychologicznych i
                seksualnych. Czy zastanwialas sie nad tym kiedy bedziesz
                sie starzec i nie bedzie juz tak wielu amatorow do
                zaspokjania cie czy bedziesz sie leczyc z nimfomnii, bo
                to sie chyba leczy.

                Masz może i nawet do tego
                > prawo, w końcu swoboda myśli i wypowiedzi w tym kraju
                już obowiązuje. Ale jaki
                > przyświeca Ci cel w tym moralizowaniu?
                To niemoralizowanie, raczej cos w rodzaju przeciwwagi,
                dla takich kobiet jak ty.Chciałabyś mnie nawrócić ze "złej"
                > drogi? Zbawić mnie?
                Nie sadze ze takie nawrocenie jest mozliwe, do tego
                trzeba specjalisty z dziedziny medycyny.A może innych
                przestrzec przed czytaniem tych brudów i
                > oszczerstw, które tutaj piszę? Tak off-topic: dlaczego
                nie jestes dumna z
                > kobiecej seksualności, tylko starasz się z dumą
                przedstawić kobiecą cnotliwość?
                Seksualnosc a rozwiazlosc to dwie rozne rzeczy.A ty widze
                mylisz te pojecia lub w ogole ich nie rozrozniasz.

                > Forum Erotica stworzone zostało z myślą o swobodnej
                wymianie poglądów i nie
                > powinno chyba dziwić, że trafiają na nie takie osoby
                jak ja i mnie podobne.
                > Jeśli prezentowane przeze mnie poglądy nie są zbieżne z
                Twoimi, nie neguj ich
                > nie podając żadnych kontrargumentów, tylko włącz się w
                dialog uzbrojona w swoje
                >
                > i przedstaw swój punkt widzenia na dany problem. To
                jest konstruktywny dialog,
                > a nie napadanie na adwersarza. To jest także kultura
                dialogu.
                > W innym przypadku przeradza się on bowiem w
                nierozumiały, także po pewnym
                > czasie dla samych oponentów, bełkot.
                > Jeśli chciałabyś przedstawić więc swoje zdanie na temat
                będący przedmiotem tej
                > dyskusji, z miłą chęcią przeczytam to co napiszesz.
                Jesli cokolwiek pisze na twoj temat to nie po to zeby z
                toba dyskutowac, bo nie jestes dla mnie zadna partnerka
                do rozmowy, nie potrafisz racjonalnie myslec, twoj umysl
                i cialo odbiera tylko bodzce seksualne. A argumenty jakie
                moga do ciebie trafiac to moga byc tylko natury seksualnej
                A wypowiadam sie, bo mam ochote na wyrazenie swojej
                dezaprobaty i bede to robic jesli tylko bede miala ku
                temu powody i czas.

                Natomiast co do tematu watku. To zgadzam sie niunikiem.
                seks to dla mnie takie lody, ogromna przyjemnosc, ale
                jesli nie zjem tych lodow, to przezyje.
                • olivvka Re: Do Arentiny 19.12.02, 11:30
                  > Jesli cokolwiek pisze na twoj temat to nie po to zeby z
                  > toba dyskutowac, bo nie jestes dla mnie zadna partnerka
                  > do rozmowy,

                  Wybacz, lecz nie dam się wciągnąć w tą bezproduktywną dyskusję z Tobą. Skwituje
                  jedynie zdanie zaprezentowane przez Ciebie powyżej słowami: i vice versa.

                  Jeśli bawi Ci jednak to moralizowanie to czyń to nadal. Ja z tego mam wspaniałą
                  rozrywkę.

                  pozdrawiam
                  olivvka
              • arentina Re: Do Arentiny 19.12.02, 11:08
                > >
                > > Jak myslisz jak myslisz? duzo masz takich dennych pytan?
                > > Po prostu twoje wypowiedzi obrazaja mnie jako kobiete i
                > > wstydze sie ze sa takie kobiety ja ty. Nie chcialabym,
                > > zeby jakis facet na podstawie twoich wypowiedzi, myslal o
                > > wszystkich kobietach tak jak o tobie.
                > >
                >
                >,
                ,>Nie bądź zgorzkniała.>
                To ze nie jestem wyuzdana i rozpustna nie oznacza, ze
                jestem zgorzkniala, wrecz przeciwnie jestem pogodna
                dziewczyna. Ale weldug ciebie musialbym byc rownie
                rozwiazla jak ty zeby nie byc zgorzkniala. Coz niech wiec
                bedzie ze jestem zgorzkniala.
                >
                > W moim miejscu pracy o osobach, które wiecznie się
                przyczepiają do innych (tak
                > jak niestety Ty Arentinko do mnie) mówią: brakuje im
                witaminki H. Ten brak,
                > cechuje zazwyczaj stare panny.
                Jestem mezatka. wiec ten streotyp jest nie trafiony.


                > Wybacz mi, ale nierozumiem pewnych Twoich zachowań.
                Piętnujesz mnie tutaj na
                > tym forum podkreślając jednocześnie swoje dość
                konserwatywne zasady i wskazując
                >
                > na moją niemoralną rozwiązłość (w Twoim mniemaniu).
                Wiesz brzydze sie takimi kobietami. A z drugiej strony to
                jestes dla mnie taka ciekawostka przyrodnicza. Ciekawi
                czy sa jakies granice twojej rozwiazlosci. I bardzo
                jestem ciekawa twoich dalszych losow, a takze i tego
                skad takie osoby jak ty sie biora, z czego taka
                rozwiazlosc wyplywa, czy to cechy dziedziczne, takie
                wychowanie. Ciekawy przypadek do badan psychologicznych i
                seksualnych. Czy zastanwialas sie nad tym kiedy bedziesz
                sie starzec i nie bedzie juz tak wielu amatorow do
                zaspokjania cie czy bedziesz sie leczyc z nimfomnii, bo
                to sie chyba leczy.

                Masz może i nawet do tego
                > prawo, w końcu swoboda myśli i wypowiedzi w tym kraju
                już obowiązuje. Ale jaki
                > przyświeca Ci cel w tym moralizowaniu?
                To niemoralizowanie, raczej cos w rodzaju przeciwwagi,
                dla takich kobiet jak ty.Chciałabyś mnie nawrócić ze "złej"
                > drogi? Zbawić mnie?
                Nie sadze ze takie nawrocenie jest mozliwe, do tego
                trzeba specjalisty z dziedziny medycyny.A może innych
                przestrzec przed czytaniem tych brudów i
                > oszczerstw, które tutaj piszę? Tak off-topic: dlaczego
                nie jestes dumna z
                > kobiecej seksualności, tylko starasz się z dumą
                przedstawić kobiecą cnotliwość?
                Seksualnosc a rozwiazlosc to dwie rozne rzeczy.A ty widze
                mylisz te pojecia lub w ogole ich nie rozrozniasz.

                > Forum Erotica stworzone zostało z myślą o swobodnej
                wymianie poglądów i nie
                > powinno chyba dziwić, że trafiają na nie takie osoby
                jak ja i mnie podobne.
                > Jeśli prezentowane przeze mnie poglądy nie są zbieżne z
                Twoimi, nie neguj ich
                > nie podając żadnych kontrargumentów, tylko włącz się w
                dialog uzbrojona w swoje
                >
                > i przedstaw swój punkt widzenia na dany problem. To
                jest konstruktywny dialog,
                > a nie napadanie na adwersarza. To jest także kultura
                dialogu.
                > W innym przypadku przeradza się on bowiem w
                nierozumiały, także po pewnym
                > czasie dla samych oponentów, bełkot.
                > Jeśli chciałabyś przedstawić więc swoje zdanie na temat
                będący przedmiotem tej
                > dyskusji, z miłą chęcią przeczytam to co napiszesz.
                Jesli cokolwiek pisze na twoj temat to nie po to zeby z
                toba dyskutowac, bo nie jestes dla mnie zadna partnerka
                do rozmowy, nie potrafisz racjonalnie myslec, twoj umysl
                i cialo odbiera tylko bodzce seksualne. A argumenty jakie
                moga do ciebie trafiac to moga byc tylko natury seksualnej
                A wypowiadam sie, bo mam ochote na wyrazenie swojej
                dezaprobaty i bede to robic jesli tylko bede miala ku
                temu powody i czas.

                Natomiast co do tematu watku. To zgadzam sie niunikiem.
                seks to dla mnie takie lody, ogromna przyjemnosc, ale
                jesli nie zjem tych lodow, to przezyje.
                • Gość: Szalony Kucharz Boże, chroń mnie przed taką teściową... :-))) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 12:07
                  arentina:

                  > Wiesz brzydze sie takimi kobietami. A z drugiej strony to
                  > jestes dla mnie taka ciekawostka przyrodnicza. Ciekawi
                  > czy sa jakies granice twojej rozwiazlosci. I bardzo
                  > jestem ciekawa twoich dalszych losow, a takze i tego
                  > skad takie osoby jak ty sie biora, z czego taka
                  > rozwiazlosc wyplywa, czy to cechy dziedziczne, takie
                  > wychowanie. Ciekawy przypadek do badan psychologicznych i
                  > seksualnych. Czy zastanwialas sie nad tym kiedy bedziesz
                  > sie starzec i nie bedzie juz tak wielu amatorow do
                  > zaspokjania cie czy bedziesz sie leczyc z nimfomnii, bo
                  > to sie chyba leczy.

                  Ale trafiłem z tą siecią klinik korekcyjnych! Chcesz stworzyć kolekcję
                  łechtaczek usuniętych rozwiązłym nieszczęśnicom, ku zaspokojeniu ciekawości i
                  ku przestrodze innych???

                  A tak na poważnie: strasznie nieludzko okrutna z ciebie osoba, arentino, skoro
                  gardzisz wyciąganą ku sobie dłoń nie mieszczącą się w twoich standardach
                  kobiecości. Z całego serca ubolewam nad takimi ludźmi, którzy nie potrafią
                  zaakceptować innej niż ich własna obyczajowości, przez zaciśnięte zęby syczący,
                  co o takich mores myślą.

                  Tak czytając twoje moralnie słuszne posty przypomina mi się "Malena" Giuseppe
                  Tornatorre i straszliwa scena "naprostowywania" przez porządne żony głównej
                  bohaterki. O rany, znowu nie będę mógł w nocy zasnąć! ;-)

                  > nie jestes dla mnie zadna partnerka
                  > do rozmowy,

                  Błogosławieni ci, którzy wiedzą, kto jest, a kto nie jest właściwym ich
                  rozmówcą.

                  I na koniec cytacik z wymęczonej już tutaj przeze mnie Susan Crain
                  Bakos: "Piekła nie znają takiego gniewu, jaki wstrząsa 'cnotliwą' niewiastą,
                  kiedy staje przeciwko mniej niż ona cnotliwej kobiecie".



                  Szalony Kucharz
                  • arentina Re: Boże, chroń mnie przed taką teściową... :-))) 19.12.02, 12:29
                    Gość portalu: Szalony Kucharz napisał(a):


                    >
                    > > Wiesz brzydze sie takimi kobietami. A z drugiej strony to
                    > > jestes dla mnie taka ciekawostka przyrodnicza. Ciekawi
                    > > czy sa jakies granice twojej rozwiazlosci. I bardzo
                    > > jestem ciekawa twoich dalszych losow, a takze i tego
                    > > skad takie osoby jak ty sie biora, z czego taka
                    > > rozwiazlosc wyplywa, czy to cechy dziedziczne, takie
                    > > wychowanie. Ciekawy przypadek do badan psychologicznych i
                    > > seksualnych. Czy zastanwialas sie nad tym kiedy bedziesz
                    > > sie starzec i nie bedzie juz tak wielu amatorow do
                    > > zaspokjania cie czy bedziesz sie leczyc z nimfomnii, bo
                    > > to sie chyba leczy.
                    >
                    Chcesz stworzyć kolekcję
                    > łechtaczek usuniętych rozwiązłym nieszczęśnicom, ku
                    zaspokojeniu ciekawości i
                    > ku przestrodze innych???
                    E, raczej poprzestałabym na opisywaniu takch przypadków i
                    dokumentacji, ale nie az tak drastycznej jak proponujesz.
                    W celu badan naukowych, miedzy innymi.
                    > A tak na poważnie: strasznie nieludzko okrutna z ciebie
                    osoba, arentino, skoro
                    > gardzisz wyciąganą ku sobie dłoń nie mieszczącą się w
                    twoich standardach
                    > kobiecości. Z całego serca ubolewam nad takimi ludźmi,
                    którzy nie potrafią
                    > zaakceptować innej niż ich własna obyczajowości, przez
                    zaciśnięte zęby syczący,
                    Kazdy ma jakies standardy moralnosci, a tolerancja to
                    inna forma obojetnosci. Daleka jest od tego zeby takie
                    osoby pietnowac w jakis szczegolny sposob, po prostu,
                    zachowanie olivki brzydzi mnie i o tym mowie. Zreszta
                    olivka pozwala mi poczuc sie lepsza osoba, bo potrafie
                    wywazyc w odpowiednich proprcjach seks i inne sfery
                    zycia. Ale troche mi jej szkoda jest taka niewolnica seksu.
                    > Tak czytając twoje moralnie słuszne posty przypomina mi
                    się "Malena" Giuseppe
                    > Tornatorre i straszliwa scena "naprostowywania" przez
                    porządne żony głównej
                    > bohaterki. O rany, znowu nie będę mógł w nocy zasnąć! ;-)
                    Jestes uroczy, ale daleko mi do postawy tych pan.

                    > Błogosławieni ci, którzy wiedzą, kto jest, a kto nie
                    jest właściwym ich
                    > rozmówcą.
                    O, tak.!
                    > I na koniec cytacik z wymęczonej już tutaj przeze mnie
                    Susan Crain
                    > Bakos: "Piekła nie znają takiego gniewu, jaki wstrząsa
                    'cnotliwą' niewiastą,
                    > kiedy staje przeciwko mniej niż ona cnotliwej kobiecie".
                    >
                    Piekne, ale sie wzruszylam .

                    Pozdrowienia dla Szalonego Kuchcika
            • olivvka Re: I jeszcze drobne uzupełnienie 19.12.02, 10:39
              arentina napisał:

              > Jak myslisz jak myslisz? duzo masz takich dennych pytan?
              > Po prostu twoje wypowiedzi obrazaja mnie jako kobiete i
              > wstydze sie ze sa takie kobiety ja ty. Nie chcialabym,
              > zeby jakis facet na podstawie twoich wypowiedzi, myslal o
              > wszystkich kobietach tak jak o tobie.

              Różnimy się Arentino także tym, że jedynym mężczyzną, na którego opinii mi
              zależy to mój mąż. Bo to z nim wiąże mnie miłość i on jest dla mnie ważną
              osobą. Opinia na mój temat innnych mężczyzn i kobiet, zwłaszcza jeśli jest
              krytyczna i ta krytyka jest niczym nieuzasadniona, zupełnie mnie nie
              interesuje. Miłym jest jedynie, gdy znajduje się wsród forumowiczów osoby,
              których poglądy są podobne, bądź które wykazują zrozumienie dla potrzeb innych.

              Tak więc i sąsiedzi i moi współpracownicy i inni mężczyzni i kobiety z tego
              forum, którzy stoją w opozycji do mnie, a więc także Ty Arentino, mogą sobie o
              mnie myśleć co tylko chcą. Opinia publiczna jest ważna w małomiasteczkowych
              środowiskach. Tu gdzie żyję nie muszę się z nią liczyć. A krzywdy nikomu nie
              wyrządzam. Racz być więc powściągliwa w swoich sądach. Będę zobowiązana i myśle
              że inni forumowicze też, bo nie będziemy zaśmiecali tego forum wpisami
              moralizatorskimi.

              pozdrawiam
              olivvka
              • arentina Re: I jeszcze drobne uzupełnienie 19.12.02, 11:16

                Racz być więc powściągliwa w swoich sądach. Będę
                zobowiązana

                Niestety, ale musze odrzucic twoja prosbe.
        • Gość: Szalony Kucharz Arentina - strażniczka kobiecości IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 10:55
          arentina napisał:

          > Olivka skonczysz jak caryca Katarzyna. Racz nie
          > wypowiadac sie w imieniu wszystkich kobiet, to ze jestes
          > nimfomanka, ktora nie potrafi panowac nad swoim popedem,
          > nie czyni takimi wszystkich kobiet.

          Ależ caryca Katarzyna zeszła w iście cesarskim stylu. Bo czyż to nie pięknie
          umrzeć starszą damą, władczynią największego państwa świata w okresie jego
          największego rozkwitu, zasypiając cichutko na złotym bidecie wykonanym z tronu
          polskich królów? Przecież śmierci jak ta ustalają kanony godnego umierania! Sam
          chciałbym kopnąć w kalendarz z takim dyskretnym patosem, jak ta urodzona w
          Szczecinie niemiecka arystokratka.

          Ale ciszej na tym grobem...

          Widzę, że powołany został jakiś tajny urząd do spraw kontroli kobiecości i
          męskości z arentiną na czele, który na podstawie sobie tylko znanych kryteriów
          wyrokuje, kto jest prawidłową kobietą/porządnym mężczyzną, a kto nie. I co
          dalej? Rozbudowa sieci klinik korekcyjnych, w których za pomocą łagodnej
          perswazji, hipnozy, elektrowstrząsów, prób ognia i wody oraz drastycznych
          zabiegów chirurgicznych wypędzać się będzie demona rozpusty z dusz kobiet
          upadłych i mężów rogatych, i przywracać ich z powrotem społeczeństwu,
          oczywiście po uprzednio zaliczonym okresie pokutnych robót w kopalniach uranu,
          którymi odpłacić trzeba za łaskę Lewiatana im okazaną. Ale fajnie!!! Chyba się
          zgłoszę na ochotnika: poproszę o sumiasty wąs, kałdun prezesa, rozchełstaną
          koszulę, cyfrowy Polsat wraz z sześciopakiem piwa "Kiepskie" w promocji i jakąś
          niewymagającą robotę. Wiecznie psującego się ukraińskiego samochodu, dresu i
          laczków nie trzeba - już mam! :-)))

          Wiem, że dokonałem nieuprawnionego skontrastowania i karykaturalnie
          przerysowałem, ale zbliża się karnawał, kochani...



          Szalony Kucharz
    • Gość: Kobalt Re: Czym jest seks dla faceta a czym dla kobiety? IP: *.acn.waw.pl 18.12.02, 18:27
      Interesujący temat.
      Niestety nie znam odpowiedzi.
      • Gość: t Re: Czym jest seks dla faceta a czym dla kobiety? IP: proxy / *.bydgoska.krakow.pl 19.12.02, 00:51
        pokłóciłam się z mężem cztery dni temu i ciśnienie moich lodów jest już
        niebezpiecznie wysokie.......(co ja tu robię o tej porze????)
    • Gość: Direct-Zygmunt Re: Czym jest seks dla faceta a czym dla kobiety? IP: *.tele2.pl 19.12.02, 11:16
      Moja baba jeczy, wzdycha, mowi o milosci, a ja po prostu oprozniam jaja.
      • niuniek6 Re: Czym jest seks dla faceta a czym dla kobiety? 19.12.02, 11:39
        > Moja baba jeczy, wzdycha, mowi o milosci, a ja po prostu oprozniam jaja.

        .........ZE ZLYCH JADOW :)))))))
    • mis_uszateq Re: Czym jest seks dla faceta a czym dla kobiety? 19.12.02, 12:31
      > Upraszczajc tak bym to porownal:
      > Dla kobiety - wielkim puchar lodow i slodyczy.
      > Dla faceta - wentyl w dentce zeby nie pekla.
      >
      > z lodow od biedy mozna zrezygnowac ale jak w dentce za duze cisnienie to nic
      > nie pomoze:)

      Myślę że to jest bardzo trafne porównanie!
      Kiedy moja dziewczyna nie ma ochoty, bądź nastroju, albo "boli ją głowa" ;) to
      po prostu mówi nie i przychodzi jej to bardzo lekko, podczas gdy ja czuję jakby
      mi ktoś w pysk dał, w dużym uproszczeniu.

      Zawsze jej zazdrościłem takiej wolności i panowania nad sobą. Też bym tak
      chciał, żyło by mi się wtedy łatwiej.
      • olivvka Re: A jak może być w późniejszym wieku? 19.12.02, 13:19
        Moja ulubiona bajeczko :-)))


        mis_uszateq napisał:

        > > Upraszczajc tak bym to porownal:
        > > Dla kobiety - wielkim puchar lodow i slodyczy.
        > > Dla faceta - wentyl w dentce zeby nie pekla.
        > >
        > > z lodow od biedy mozna zrezygnowac ale jak w dentce za duze cisnienie to n
        > ic
        > > nie pomoze:)
        >
        > Myślę że to jest bardzo trafne porównanie!
        > Kiedy moja dziewczyna nie ma ochoty, bądź nastroju, albo "boli ją głowa" ;)
        to
        > po prostu mówi nie i przychodzi jej to bardzo lekko, podczas gdy ja czuję
        jakby
        >
        > mi ktoś w pysk dał, w dużym uproszczeniu.
        >
        > Zawsze jej zazdrościłem takiej wolności i panowania nad sobą. Też bym tak
        > chciał, żyło by mi się wtedy łatwiej.

        Myślę, że wraz z upływem lat (o ile będziecie razem) zachowanie i Twoje i
        Twojej może już wtedy żony zacznie się zmieniać. Ona, będąc po 30-tce zacznie
        odczuwać potrzeby takie jakie posiadasz Ty teraz. Twoje być może również będą
        wysokie, ale czy w parze z nimi będzie szła cały czas równie duża sprawność co
        dzisiaj? Myśle, że niestety nie. Ale natura jest nieubłagana.

        Podpierając się naukowymi publikacjami dotyczącymi seksualności ludzi,
        prowadzonymi badaniami i własnymi w końcu obserwacjami stwierdzić należy, że z
        wiekiem sprawność seksualna u mężczyzn wyraźnie spada. Statystyczny: 17-letni
        młody mężczyzna nie ma jakichkolwiek problemów z erekcją. Odczuwa popęd
        seksualny niemalże przez cały czas. Jeszcze przed właściwą inicjacją osiąga
        wzwód. W zasadzie przez większą część dnia czuje się pobudzony. 25-latek także
        mieć problemów z erekcją nie powinien, jednak zdarza się już, że do osiągnięcia
        wzwodu nie wystarcza już sam widok nagiej partnerki, a potrzeba choćby bodźców
        dotykowych. Możność odbycia kilku stosunków pod rząd jest zdecydowanie niższa
        niż u młodszego o 5-7 lat przedstawiciela tej samej płci. 35-latek wciąż ma
        duży apetyt seksualny, lecz do osiągnięcia erekcji potrzeba niejednokrotnie już
        nie sekund, a minut zaangażowania ze strony parnterki. Kilka erekcji pod rząd
        przytrafia się już coraz rzadziej lub czasami wcale. 45-latek bardzo chciałby,
        lecz często jego penis odmawia już posłuszeństwa, niestety. Próbuje sobie
        udowodnić sprawnośc seksualną u boku innej atrakcyjniejszej fizycznie kobiety.
        To tak w skrócie i w dużym uproszczeniu. Teraz o kobietach:

        Statystyczna 17-latka: powoduje nią ciekawość. Chciałaby, lecz boi się, ma
        opory. Często podejmuje pierwsze próby współżycia, jednak bardziej są one z
        ciekawości niż z rzeczywistych biologicznych potrzeb. 22-latka: zazwyczaj
        uprawia już seks, ale jej seksualność dopiero się budzi. Niejednokrotnie
        potrzebuje bardzo długiej gry wstępnej dla właściwego rozbudzenia. Często nie
        potrafi odczuwać jeszcze pełni rozkoszy płynącej z seksu. Seks nieco
        wyrafinowany stanowi jeszcze temat tabu. 28-30 latka: potrzeby się zwiększają.
        Częściej myśli o seksie niż jeszcze 5 lat temu. Często z pozoru niewinne
        zdarzenie kojarzy jej się z seksem. Ma dużo mniejsze kłopoty niż nastolatka z
        lubrykacją pochwy. Umie w pełni przeżywać już orgazm, zaczyna naprawdę rozumieć
        o co w seksie chodzi. 35-latka, jest u szczytu swych seksualnych możliwości.
        Ten wiek kobiety można śmiało porównać do przedziału 17-25 u mężczyzny. Udane
        życie seksualne niejednokrotnie stanowi dla niej o sensie trwania w danym
        związku. Dzieci są już nieco odchowane i zaczyna myśleć o własnych seksualnych
        potrzebach. To chyba okres najwspanialszych seksualnych uniesień dla kobiety.
        Okres wielkiego seksualnego apetytu i wielkich możliwości. 45-lat, pierwsze
        oznaki menopauzy. Zainteresowanie seksem wciąż jest bardzo duże, jednak burza
        hormonalna nie sprzyja prowadzeniu tak aktywnego życia płciowego jak wcześniej.
        Niektóre kobiety odczuwają, że stają się gorsze poprzez niemożność dalszego
        rozrodu. 52-55 lat, zazwyczaj klimakterium kobieta ma już za sobą. Odkrywa na
        nowo przyjemności płynące z uprawiania niczym nieskrepowanego seksu. Bywają
        jednak kłopoty z właściwym nawilżeniem pochwy. Czesto jednak po menopauzie
        kobieca aktywność seksualna zamiera zupełnie.

        Tak więc jak widzisz, to co dzisiaj jest dla Ciebie dętką, a dla kobiety
        lodami, za 10-20 lat może okazać się zupelnie czymś odwrotnym. Tak to sobie
        natura skonstruowała, by regulować ilość urodzeń. Życzę wszystkim panom, by z
        wiekiem caly czas ich libido przypominało wyrób gumowy, a nie cukierniczy.

        pozdrawiam
        olivvka
        • arentina Re: A jak może być w późniejszym wieku? 19.12.02, 13:36
          To co napisala olivka opiera sie na przstarzalych
          nieaktualnych badanich. teraz seksuolodzy raczej
          sklaniaja sie do opinii ze temparament jest w znacznym
          stopniu cecha osobnicza, indwidualna i raczej w taki
          sposb nalezaloby podchodzic do seksualnosci czlowieka.

          P.S. Ciekawe, jak bedzie wygladal temperament olivki,
          jesli prawda jest to co napisala. Czy mozna byc jeszcze
          bardziej opetanym przez seks i napalonym niz jest teraz.
          mam nadzieje, ze bedzie nadal sie udzielac i bedzie mozna
          obserwowac jeszcze bujniejsze zycie seksualne(czy to
          mzoliwe).
          • Gość: brzoskwinka Re: A jak może być w późniejszym wieku? IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 29.12.02, 15:12
            arentina napisał:

            > To co napisala olivka opiera sie na przstarzalych
            > nieaktualnych badanich. teraz seksuolodzy raczej
            > sklaniaja sie do opinii ze temparament jest w znacznym
            > stopniu cecha osobnicza, indwidualna i raczej w taki
            > sposb nalezaloby podchodzic do seksualnosci czlowieka.
            >
            > P.S. Ciekawe, jak bedzie wygladal temperament olivki,
            > jesli prawda jest to co napisala. Czy mozna byc jeszcze
            > bardziej opetanym przez seks i napalonym niz jest teraz.
            > mam nadzieje, ze bedzie nadal sie udzielac i bedzie mozna
            > obserwowac jeszcze bujniejsze zycie seksualne(czy to
            > mzoliwe).

            obawiam sie arentino, ze to Ty niestety masz nieaktualne informacje. Poza tym
            jestes pelna konserwatyzmu i absolutnie nie akceptujesz innosci innych. To w
            dzisiejszych liberalnyc czasach naprawde niespotykane!
            Zrozumiale ze kazdy jest indywidualnoscia, nie ma dwoch takich samych osoba na
            swiecie, a rozwoj ludzkosci doprowadzil do tego ze nie ma juz powszechnie
            przyjetych kanonow zachowan charakterystycznych dla danej zbiorowosci. Dlatego
            kazdy moze byc dla samego siebie wilekim indywiduum.
            Ale - zwroc uwage ze Olivka pisze o biologicznych cechach kobiet - to jest
            instynkt samozachowawczy, ze na danym etapie rozwoju odczuwa taki a nie inny
            poped. Wszyscy jestesmy zwierzetami (mam nadzieje ze tym slowem nie obrazilam
            Cie :-) i natura tak to wszystko stworzyla, ze istnienie danego gatunku musi
            byc przedluzane.
            - od tego sie wszystko zaczyna.
            A dopiero na tym wszystkim opiera sie indywidualnosc emocjonalna, psychiczna
            kazdego czlowieka.

            Jeszcze jedna kwestia mnie bardzo nurtuje - jakim prawdem i kto to prawo dal Ci
            ze tak negatywnie oceniasz Oliwke??Ona lubi sex i to jest jej absolutne prawo
            jezeli tylko nikomu tym nie wadzi.
            I dlatego wlasnie to forum nazywa sie "Erotica"
            Jezeli Ty wyznajesz delikatna romantyczna milosci, bez wszelkich zblizen, tylko
            wpartywanie sie slodko w oczy partnera/partnerki - znajdz inne forum. To ze to
            napisalam absolutnie nie oznacza ze nei masz prawa tu pisac. Jest to po prostu
            stweirdzenie faktu, ze inne miejsca maja wiekszy sens.
            Pozdrawiam - Lubiaca sexsss..
            :-)
            • Gość: Nika Re: A jak może być w późniejszym wieku? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 15:34
              Gość portalu: brzoskwinka napisał(a):

              (...)

              Bravo Brzoskwinko:)!
            • arentina Re: A jak może być w późniejszym wieku? 30.12.02, 09:14
              Sama sobie dalam takie prawo oceniania innych, nie
              potrzebuje do tego pozwolenia od ciebei ani od nikogo
              innego. A jestem na tym forum zeby przypatrywac sie
              zwyrodnieniu, i do czego moze doprowadzic wyuzdanie
              seksualne. Jest to dla mnie ciekawe miejsce do czynienia
              takich obserwacji, do czego nimfomania moze doprowadzic.
              A ty mozesz sobie mnie odsylac na inne fora, bede tam
              gdzie mam na to ochote i ty nie masz na to zadnego
              wplywu. Lepiej zajmij sie orgazmami, tylko to ci wychodzi
              Poza tym seks jest tez czescia mojego zycia, tylko ze w
              moim zyciu jego rola jest bardziej wywazona, nie ejstem
              niewolnica seksu. Tak jak olivka i inne .
          • Gość: Taka sobie Re: A jak może być w późniejszym wieku? IP: 157.25.92.* 30.12.02, 10:22
            Arentino!
            Czytam tak te Twoje wywody i przychodzą mi do głowy tylko dwa wnioski:
            1. jesteś jakąś starą babą spod Kościoła, która zielonego pojęcia nie ma o sexie
            2. jesteś młoda, niepewna siebie i w skrytości ducha pragniesz sexu o każdej
            porze dnia i nocy.
            Poza tym jesli jesteś tak zbulwersowana postawa olivki (ukłony dla niej) to
            czemu w ogóle siedzisz na tym formu???
            • arentina Re: A jak może być w późniejszym wieku? 30.12.02, 10:34


              > Arentino! > Czytam tak te Twoje wywody i przychodzą mi
              do głowy tylko dwa wnioski:
              > 1. jesteś jakąś starą babą spod Kościoła, która
              zielonego pojęcia nie ma o sexi
              > e
              > 2. jesteś młoda, niepewna siebie i w skrytości ducha
              pragniesz sexu o każdej
              > porze dnia i nocy.
              Wnioski twoje sa jak najbardziej bledne, ale czegoz mozna
              wymagac od osoby, ktora o niczym innym nie mysli jak
              tylko o seksie. Co najwyzej moze kierowac sie obiegowymi
              opiniami. Jesli nie jest wyuzdana, to na pewno wedlug
              ciebie muis byc dewotka, lub mloda, wstydliwa
              zakompleksiona dziewczyna.
              > Poza tym jesli jesteś tak zbulwersowana postawa olivki
              (ukłony dla niej) to
              > czemu w ogóle siedzisz na tym formu???
              Juz o tym pisalam , jest ona dla mnie wybrykiem natury,
              ciekawostka przyrodnicza, jestem ciekawa, jak mozna nisko
              upasc kierujac sie w zyciu nieopanowanym instynktem. A
              przy tym mam prawo wyrazac sowje oburzenie tak samo jak
              ona opisywac swoje przygody.
              • iwusia Arentino 30.12.02, 15:15
                kobieto! czytam Cię i nie wierze własnym oczom. Ty naprawde masz wielki
                problem, jak mniemam nie zaznałas w życiu dobrego seksu a jak się czegos nie
                zna to się zazwyczaj to zwalcza. Otwarte mówienie, ale ze smakiem zaznaczam, o
                seksie to nie jest objaw wyuzdania, a jesli nawet to kazda kobieta powinna byc
                troszke wuzdana w swojej alkowie by móc czerpać ze wszystkiego przyjemność.
                Więc Arentino proponuje dzisiejszej nocy zapal świeczkę przy łózku, zdejmij
                wreszcie koszule nocną i pozwól swojemu mężczyźnie dać Ci rozkosz. Tak
                zostaliśmy stwoerzeni, twój opór jest wbrew naturze:)

                Oliwko pisz dalej i nie przejmuj się, pozdrawiam:)))
                • arentina Re: Arentino 31.12.02, 08:14


                  > kobieto! czytam Cię i nie wierze własnym oczom. Ty
                  naprawde masz wielki
                  > problem, jak mniemam nie zaznałas w życiu dobrego seksu
                  a jak się czegos nie
                  > zna to się zazwyczaj to zwalcza.
                  Jezeli rozpuste nazywasz dobrym seksem, to fakt nie
                  zaznalam go. Brzydze sie takim zachowaniem i byloby dla
                  mnie wielkim upokorzeniem do takiego stanu sie
                  doprowadzic Otwarte mówienie, ale ze smakiem zaznaczam, o
                  > seksie to nie jest objaw wyuzdania, a jesli nawet to
                  kazda kobieta powinna byc
                  > troszke wuzdana w swojej alkowie by móc czerpać ze
                  wszystkiego przyjemność.
                  > Więc Arentino proponuje dzisiejszej nocy zapal świeczkę
                  przy łózku, zdejmij
                  > wreszcie koszule nocną i pozwól swojemu mężczyźnie dać
                  Ci rozkosz. Tak
                  > zostaliśmy stwoerzeni, twój opór jest wbrew
                  naturze:)Wiesz co chyba seks zupelnie ci rozum odebral.
                  To ze ty jestes wyuzdana nie oznacza ze wszystkie kobiety
                  sa takie same i maja identyczne potrzeby do twoich, nie
                  zgadzam sie na to , zeby przez pryzmat waszych opisow,
                  kobiety byly postrzegane jako rozwiazle, nienasycone
                  istoty, bo ja taka nie jestem i wiele innych kobiet tez.
                  A swojemu mezczyznie daje rozkosz, jemu i wlacznie jemu,
                  nieuciekajac sie do takich wyuzdanych metod. Nie jestem w
                  zadnym wypadku przeciwniczka seksu, jestem jedynie za
                  umiarem, szacunkiem dla siebie i partnera takze w
                  alkowie. A wyuzdanie i rozwiazlosc jest ochydna tak jak i
                  ludzie, ktorzy sie temu oddaja.
                  • Gość: Szalony Kucharz Z ciekawostek przyrodniczych... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.02, 11:21
                    Ale się burza rozpętała nad głową naszej Wielkiej Chwilowo Nieobecnej. Tylko
                    lawiny na nią nie sprowadźcie! ;-)))

                    A wracając do kwestii przyrodniczych ciekawostek: pewna Pani obrzydzona całym
                    tym seksualnym zgiełkiem atakującym zewsząd jej skromną, cnotliwą osobę ma
                    wielki problem z molestującym ją dotykaniem jej smukłych dłoni
                    współpracownikiem. Problem ów jest niebagatelny i zdaje się naszą dzielną,
                    normalną kobietę przerastać, bowiem nie wie ona jak sobie z tak zdecydowaną
                    seksualną nachalnością obcego przecież człowieka poradzić. A samiec ów, nie
                    odczuwając żadnego oporu z jej strony, posuwa się już nawet do obejmowania jej
                    krągłego biodra! O zgrozo!!!

                    Przepraszam arentinę za tak chamski prztyczek w jej zadarty nosek, ale powoli
                    zaczynam tracić do niej sympatię, puste miejsce po niej wypełniając żalem.
                    Pamiętaj: ta pogardzana przez ciebie świadomość własnych seksualnych potrzeb to
                    także umiejętność powiedzenia "nie!" Trzeba przy tym jeszcze umieć swój
                    sprzeciw skierować do odpowiedniego adresata.


                    Szalony Kucharz
                    • Gość: weronika Re: Z ciekawostek przyrodniczych... IP: *.kopernik.gliwice.pl 31.12.02, 19:22
                      Szalony Kucharzy czy tez Kochanku:-))
                      Artenina ze swoim mężem czerpią przyjemność z seksu który razem uprawiają i nie musza uciekać się do perwersji i
                      chyba to usiłuje wam przekazać. Nie każdy musi popierać trójkąty, anal i rózne takie.
                      Mnie osobiście nie rażą twoje teksty choć piszesz że jestes mocno rozwiązły. Olivvka zaś każdą kobietę która nie
                      traktuje seksu jak ona usiłuje przekonać że jak czegos tam nie zrobi to facet pewnikiem od niej odejdzie(odsyłam do
                      postów o połykaniu spermy na forum seksuologia). Strasznie mnie to razi. Jej mężowi i jej odpowiada to co robią i
                      może niech Olivvka zaakceptuje fakt że są mężczyźni którzy nie byliby w stanie zaakceptować tak rozwiązłej kobiety
                      jak ona. Dlaczego mam męczyć się i łykać sperme swojego prtnera skoro tego nie lubię. i dlaczego ma mi ktoś
                      wmawiac że to skrajny egoizm i że facet pewnie znajdzie jakaś kobietę która to zrobi. Czy naprawde tak trudno pojac
                      że są też faceci nie majacy wyuzdanych potrzeb i że każdy związek jest idywidulany i co innego ich bawi.
                      • Gość: Szalony Kucharz Weroniko! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.03, 15:15
                        Raczyłaś napisać:

                        > Artenina ze swoim mężem czerpią przyjemność z seksu który razem uprawiają i
                        nie
                        > musza uciekać się do perwersji i
                        > chyba to usiłuje wam przekazać.

                        Mam co do powyższego poważne wątpliwości, Weroniko, ponieważ poza robieniem
                        dziwowiska z Szanownej Olivvki, niczym nieuzasadnionym Jej ubliżaniem (zauważ
                        proszę, że w niejakim przeciwieństwie do niektórych wcześniejszych postów z
                        Forum Seksuologia Madame O. wyjątkowo kurtuazyjnie traktuje nawet najbardziej
                        nieprzychylne Jej osobie postaci) oraz wyrażaniem poważnego
                        zaniepokojenia "nagłą seksualizacją" życia społecznego (te
                        wszystkie "szatańskie" porady jak zrobić sobie i innym dobrze w łożku i poza
                        nim, te wyzwolone seksualnie dziewki trajkotające w kółko o wielokrotnych
                        orgazmach - zgroza!) arentina nie wniosła na Fora Gazety Wyborczej nic.

                        Dobrze rozumiem, że można seksu nie uprawiać w takiej postaci w jakiej
                        uprawiają go inni - to przecież intymna sprawa. Ale z drugiej strony płciowość
                        człowieka wcale aż tak osobistą sprawą nie jest - przysłowiowa "dupa Maryni" to
                        od wieków wdzięczny temat rozmów. Ludzie o seksie i jego najprzeróżniejszych
                        aspektach rozprawiali od zawsze i rozprawiać będą, nawet jeżeli uznamy, że
                        każdy może wieść własny prywatny zmysłowy żywot i nikt od nikogo nie jest ani
                        gorszy ani lepszy. Tylko wydaje mi się, że wytykanie kogoś palcem i jego
                        rozwiązłym przykładem dowodzenie własnej moralnej wyższości nie jest dobrym
                        pomysłem na rozmawianie o seksie. Doprawdy nie rozumiem, jak można wypowiadać
                        się na Forum, bądź co bądź, Erotica tylko po to, aby czyjąś seksualność
                        zbesztać. Arentina niczego innego tutaj nie pokazała.

                        > Olivvka zaś każdą kobietę która nie
                        > traktuje seksu jak ona usiłuje przekonać że jak czegos tam nie zrobi to facet
                        > pewnikiem od niej odejdzie (odsyłam do
                        > postów o połykaniu spermy na forum seksuologia).

                        Dość nieżyczliwie zinterpretowałaś Jej wypowiedź. A było w niej poruszone wiele
                        kwestii, których nie da się skwitować prostym wnioskiem "Ty nie łykasz - On
                        znajdzie sobie taką, co łyka". A próbować przekonać do czegoś można zawsze. To
                        chyba istota każdej dyskusji: wynegocjować jakieś stanowisko odmienne od
                        poszczególnych stanowisk wyjściowych. Dlaczegóżby nie miała osoba, która na
                        własnej skórze doświadczyła wielu rzeczy do nich nie przekonywać, skoro nie są
                        dla niej aż tak straszne? Czy wszystkie Polaków rozmowy mają być wzajemnym
                        dołowaniem się własnymi rozterkami? Czy dominować mają na tym akurat Forum
                        wątki: "Mój straszny pierwszy raz", "Mąż mnie zdradza", "Okropieństwa
                        pornografii" itp.?

                        > Dlaczego mam męczyć się i łykać sperme swojego prtnera skoro tego nie
                        > lubię.

                        Nie musisz się męczyć. W sumie nic nie musisz - jesteś wolna. Ale pamiętaj o
                        tym, że inni są tak samo wolni, jak Ty...

                        > Czy naprawde tak trudno pojac
                        > że są też faceci nie majacy wyuzdanych potrzeb i że każdy związek jest
                        > indywidualny i co innego ich bawi.

                        Ależ to jest zupełnie zrozumiałe! I ani ja, ani Madame Olivvka nigdy nie
                        napisaliśmy, że każdy seks oralny wykonywany na mężczyźnie musi obowiązkowo
                        kończyć się połknięciem nasienia; że w każdej sypialni królować ma seks analny;
                        że to czy tamto. Nie! Można znaleźć partnera/partnerkę, który nie będzie mieć
                        wyuzdanych potrzeb i który szczęśliwy będzie zaspokojony seksualnie w całkiem
                        tradycyjny sposób. Można wieść udane życie seksualne nie uprawiając seksu w
                        ogóle! Tylko... nie możemy być nigdy do końca pewni. Niczego i nikogo. To dość
                        poważny błąd popełniany przez wiele osób, zakładać że zna się swoją najbliższą
                        osobę i siebie samego nawet do końca i nic już między wami się nie zmieni.

                        A z tymi facetami nie mającymi wyuzdanych potrzeb: osobiście nie znam takich.
                        Tak samo jak nie znam takowych kobiet.



                        Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku,

                        Szalony Kucharz
                        • Gość: weronika Re: Do Kucharza ponoć Szalonego IP: *.kopernik.gliwice.pl 01.01.03, 17:50
                          Ja również życzę Ci wszystkiego najlepszego w Nowym Roku i innym forumowiczom też:-)

                          Widzisz pomiędzy tradycyjnym seksem w pozycji horyzontalnej i parami które eksperymentują we
                          wszystkim jest jeszcze tzw. srodek. Pary które robią wiele ale np. nie zabawia się w trójkącie. Owszem
                          wyuzdane fantazje ma każdy. Ja np, wyobrażam sobie seks grupowy z dwumetrowymi murzynami
                          hehehe, ale niekoniecznie mam ochotę to wprowadzać w życie. Takie żcyie seksualne jakie mam w
                          zupełności mnie zaspokaja. Moge obejrzeć filmik porno żeby rozgrzać atmosfere ale niekoniecznie mam
                          ochote seksualnie zachowywać się jak gwiada porno. Poza tym Szalony Kucharzu nie uważasz że
                          podsycanie w sobie seksualności i rozgrzewanie się coraz wiekszymi perwersjami prowadzi wprost do
                          seksu grupowego? Wiesz jesli to komus odpowiada to jego sprawa, ale ja mam inne zasady i wiekszość
                          społeczeństwa też. Masz rację że rozmowa o seksie ma byc radosna a nie ciężka i przytłaczająca. Tylko
                          jesli ktoś np. nie połknie spermy i nie dlatego że to ohyda ale po prostu tego nie lubi to znaczy że już nie
                          ma nic do powiedzenia na forum erotica?
                          • Gość: Szalony Kucharz Uczepiłaś się tej spermofagii... :-) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.03, 20:01
                            Weronika napisała:

                            > Poza tym Szalony Kucharzu nie uważasz że
                            > podsycanie w sobie seksualności i rozgrzewanie się coraz wiekszymi
                            > perwersjami prowadzi wprost do
                            > seksu grupowego?

                            Doprawdy nie widzę związku. Równie dobrze mógłbym twierdzić, że rozgrzewanie
                            się coraz większymi perwersjami prowadzi do jeszcze większej intymności doznań
                            i zachowań, ponieważ im coraz bardziej osobliwe seksualne pragnienia, tym coraz
                            mniej chętnych je podzielających i gotowych wprowadzić w życie.

                            Poza tym, czy seks grupowy stanowi dla Ciebie ostateczny szczyt seksualnego
                            wyrafinowania, czy jak kto woli rozpasania? W ogóle jakaś skala perwersyjności
                            istnieje?

                            Człowieczeństwo polega chyba na tym, że jest się panem samego siebie, swoich
                            wszelkich potrzeb, nawet tych najbardziej fizjologicznie przyziemnych. Pisząc o
                            prowadzeniu wprost tam czy siam sugerujesz jakoby żądze bezwiednie wiodły nas w
                            coraz to dziksze odstępy. A przecież tak nie jest! Sama napisałaś przecież o
                            swoich... "hehehe", a nie oznacza to przecież, że za chwilę rozum stracisz i
                            Cię gdzieś, hen daleko na równinę Serengetii, poniesie. ;-)))

                            > Wiesz jesli to komus odpowiada to jego sprawa, ale ja mam inne
                            > zasady i wiekszość społeczeństwa też.

                            Prosiłbym Ciebie o powstrzymanie się od wydawania rzekomych opinii większości
                            społeczeństwa. Vox populi, vox Dei. Mienisz się pomazańcem Bożym, Weroniko?

                            Wiesz, poza tym nie wszystko co dzieje się w społeczeństwie ma ogólnospołeczny
                            charakter. To tylko w tzw. kulturach pierwotnych całość społecznego życia toczy
                            się w jednym miejscu, naraz, z udziałęm wszystkich bez wyjątku jego członków.
                            Twoje, czy czyjekolwiek zasady niekoniecznie muszą obowiązywać kogokolwiek
                            innego. Zgadza się, że ten straszliwy wybryk seksualny, jakim jest seks
                            grupowy ;-) nie stanowi dominanty płciowych zachowań ludzi. Lecz czy z tego
                            powodu jest swinging, czy też inne przejawy poliamorii, dysfunkcjonalny dla
                            ogółu?

                            W ogóle mnie to zastanawia: tyle jest w naszym społeczeństwie, mimo wszystko,
                            tolerancji dla homoseksualizmu, ale seks grupowy większości (z tego co
                            przynajmniej zauważyłem na tym Forum) kojarzy się straszliwie. A niech jeszcze,
                            nie daj Boże, rozprawia o tej zbrodni kobieta! Hmmmm!

                            > Masz rację że rozmowa o seksie ma byc radosna a nie ciężka i
                            > przytłaczająca. Tylko
                            > jesli ktoś np. nie połknie spermy i nie dlatego że to ohyda ale po prostu
                            tego
                            > nie lubi to znaczy że już nie
                            > ma nic do powiedzenia na forum erotica?

                            Po pierwsze: wracając do tego nieszczęsnego wątku z F.S. Niemało było w nim
                            wypowiedzi o wymiotnych odruchach. Czy to było radosne?

                            Po drugie: owszem, można (nawet trzeba) pisać o tym, czego się w seksie nie
                            lubi. Był swego czasu wątek niejakiego Small Town Boya, który stwierdził nawet,
                            że woli po stokroć szybką jazdę samochodem od najbardziej namiętnego miłosnego
                            starcia. Nikogo jednak przy tym nie obrażał i nie uważał siebie wcale za
                            lepszego/przyzwoitszego gościa. A nieszczęsna arentina poza wstrętnymi uwagami
                            na temat przyrodniczych ciekawostek, okazywaniem swojej cnoty wyższego rzędu
                            oraz zaniepokojenia (co tam zaniepokojenia - panicznej trwogi!) atakującym ją
                            zza każdego winkla seksem nie napisała n i c .

                            I żal mi osób, które po to t y l k o wypowiadają się na jakimkolwiek Forum,
                            żeby kogoś zrugać jak przysłowiową burą sukę...



                            Zaapeluję za Kwasem - różnijmy się mądrze!

                            Szalony Kucharz
                            • _owca zaskakujące.... 01.01.03, 23:50
                              Myślę, że piękno tego świata polega na jego różnorodności, nikt nie ma
                              niezawodnego, uniwersalnego dla wszystkich przepisu na udane życie.
                              Różnimy się pod względem temperamentu, kultury, upodobań kulinarnych, przekonań
                              religijnych, przynależności politycznej, zdolności rozumienia i "czucia" innych
                              ludzi. Mamy prawo patrzeć i mniej lub bardziej rozumiejąc to, co się wokół nas
                              dzieje, budować swoje przekonania na temat wszystkiego, co nas otacza. Nie mamy
                              jednak prawa oceniać postępowania i wyborów życiowych inych ludzi! Dopóki
                              działają w granicach swojej wolności nic nam do tego.
                              Być może niektórych mogą szokować wyrafinowane praktyki seksualne Olivvki, czy
                              upodobanie Szlonego Kucharza do dzielenia się wiedzą na temat ludzkiej (czasem
                              i nadludzkiej) rozkoszy. Czy krzywdzą Oni kogoś swoimi wypowiedziami na tym
                              forum? Myślę, że nie!
                              Co więcej wydaje mi się, że postępowanie ich (poza światem wirtualnym) również
                              dla nikogo nie jest krzywdzące. Jeśli robią coś, co w pojęciu "ogółu" nie jest
                              do zaakceptowania, nie sadze, aby było to wbrew osobom, które w tym
                              uczestniczą... na tym właśnie polega wolność. I oby tylko taka "perwersja"
                              i "demoralizacja" była na tym świecie!
                              I mimo, iż nie podzielam w pełni ich fascynacji "seksem ekstremalnym" (bo
                              pewnie niektórzy takim go właśnie odczytują) czytam i uczę się. Niekoniecznie
                              technik i możliwości jakie niesie ludzki umysł i ciało w temacie rozkoszy (choć
                              nie ukrywam, że dzięki otwartości jakiej się tu nauczyłam na własne i partnera
                              potrzeby, moje małżeństwo przeżywa odrodzenie), lecz innych ludzi. Sposobu
                              pojmowania przez nich świata, kultury dyskusji i pełnej otwartości na drugiego
                              człowieka...

                              Zaskakujące jest to, że z takim spokojem i cierpliwością znoszą obelgi i
                              szyderstwa ludzi, którzy nie nauczyli się jeszcze w sposób kulturalny a zarazem
                              asertywny przedstawiać swoich poglądów...

                              Mija pierwszy dzień Nowego Roku. Na ten rok życzę wszystkim forumkowiczkom i
                              forumkowiczom otwartości i zrozumienia dla poglądów i wyborów życiowych innych
                              ludzi... tak naprawdę wszyscy przecież staramy przeżyć to życie najlepiej jak
                              potrafimy. Odrobinę dobrej woli....
                              Pozdrawiam Was serdecznie
                              owca.
                        • Gość: weronika Re: jeszcze coś IP: *.kopernik.gliwice.pl 01.01.03, 18:58
                          zadałam sobie trud powrotu do tamtej dyskusji która mnie zbulwersowała
                          i wycinam jedną z wielu wypowiedzi Olivvki w tym stylu:

                          "Osobiscie uwazam, ze smak i zapach ludzkiej sliny jest o niebo gorszy
                          od spermy, ktora tak naprawde nie budzi u
                          mnie zadnych odruchow wymiotnych czy tym
                          podobnych. Wprost przeciwnie, uwazam sperme za wyjatkowy afrodyzjak i
                          sama mysl o tym, ze moj mezczyzna zakonczy w moich
                          ustach, powoduje ze fala orgazmu ogarnia mnie duzo szybciej.

                          Wszystkim kolezankom, francuskim pieskom, ktore
                          mowia bleee swoim mezom i partnerom podczas ich szczytowania i
                          ktore z panicznym strachem wyjmuja ich penisy ze
                          swoich ust tuz przed wytryskiem przypominam, ze sa na swiecie
                          takie kobiety jak ja, Bona, Maritsa, ktore chetnie
                          spelniaja oczekiwania mezczyzn w tym zakresie i co wiecej,
                          lubia to, wiec owi mezczyzni ktoregos pieknego
                          dnia moga zechciec uciec od tych francuskich pieskow, dla ktorych
                          sperma to wydzielina na rowni traktowana z kałem.
                          Oj biedne, biedne jeszcze bedziecie powiadam.

                          Pozdrawiam"

                          Osobiście zdaje sobie sprawee drogi Kucharzu i droga Olivvko że wszystko może
                          sie zmienic i że na przykład moj partner ode mnie odejdzie, ale czy wy
                          dopuszczacie do siebie myśl że mimo bardzo perwersyjnego seksu może was opuścic
                          parter bądź partnerka? Przecież może się ktos zakochac i nagle okaże się że
                          wasz partner może z kims zyc i np. nie uprawiać seksu grupowego bo przedkłada
                          swój nowy związek i potrzeby partnerki nad tego rodzaju potrzeby.
                          Tego rodzaju wypowiedzi tak sugerują że posiadacie monopol na związek z drugim
                          człowiekiem a jest nim seks.
                          • Gość: Szalony Kucharz Nie mogłaś się powstrzymać, widzę... :-) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.03, 21:13
                            Weroniko!

                            Z wypowiedzi Signory Olivvki tłumaczyć się nie będę - wróci z gór, wygrzeje się
                            trochę, to się się sama jakoś ustosunkuje do Twoich zarzutów. Jednak zgodzę się
                            z Nią, że "smak i zapach ludzkiej śliny jest o niebo gorszy od spermy" :-) "O
                            niebo gorszy" - interesujący zwrot!

                            > Osobiście zdaje sobie sprawee drogi Kucharzu i droga Olivvko że wszystko może
                            > sie zmienic i że na przykład moj partner ode mnie odejdzie, ale czy wy
                            > dopuszczacie do siebie myśl że mimo bardzo perwersyjnego seksu może was
                            opuścic
                            >
                            > parter bądź partnerka? Przecież może się ktos zakochac i nagle okaże się że
                            > wasz partner może z kims zyc i np. nie uprawiać seksu grupowego bo przedkłada
                            > swój nowy związek i potrzeby partnerki nad tego rodzaju potrzeby.

                            Wszystko jest możliwe, nawet śmierci nie należy wykluczać, jednak najczęstszą
                            przyczyną rozwodów jest tzw. rozkład małżeńskiego pożycia, co bynajmniej nie
                            oznacza przesolonych obiadów, kłótni o ulubiony serial, tylko... No właśnie, co?

                            Zakochać się... Tak nagle a niespodziewanie, ugodzeni strzałą Kupidyna z
                            chmurki, tak?

                            > Tego rodzaju wypowiedzi tak sugerują że posiadacie monopol na związek z
                            > drugim człowiekiem a jest nim seks.

                            No cóż, chyba nie będę zbyt brutalny, jeżeli napiszę, że dwoje dorosłych ludzi
                            do związku miłosnego przyciąga raczej wzajemna seksualna fascynacja, niż
                            cokolwiek innego, dajmy na to wspólne muzyczne zamiłowania czy zbieżne
                            polityczne poglądy. I to raczej seks niż cokolwiek innego ów związek buduje,
                            cementuje i karmi. Lecz oczywiście nie z samego seksu życie się składa i nawet
                            najbardziej namiętni kochankowie coś jeszcze poza tymi "śmiesznymi ruchami
                            niegodnymi filozofa" robią. Jest przecież jeszcze...... żużel! :-))))))))



                            Pozdrawiam,

                            Szalony Kucharz
                            • Gość: weronika Re: nie wierzysz w Kupidyna?!?!?! :-)))) IP: *.kopernik.gliwice.pl 01.01.03, 21:18
                              to widzę że pod jednym względem sie zgadzamy, zycie z samego seksu sie nie składa i jest zapewne
                              bardzo ważną sferą naszego życia. Kupidyn a może tak jak u sycylijczyków rażenie piorunem, cóż takie
                              rzeczy sie zdarzają...
                              pozdrawiam
                    • arentina Re: Z ciekawostek przyrodniczych... 02.01.03, 16:17


                      > A wracając do kwestii przyrodniczych ciekawostek: pewna
                      Pani obrzydzona całym
                      > tym seksualnym zgiełkiem atakującym zewsząd jej
                      skromną, cnotliwą osobę ma
                      > wielki problem z molestującym ją dotykaniem jej
                      smukłych dłoni
                      > współpracownikiem. Problem ów jest niebagatelny i zdaje
                      się naszą dzielną,
                      > normalną kobietę przerastać, bowiem nie wie ona jak
                      sobie z tak zdecydowaną
                      > seksualną nachalnością obcego przecież człowieka
                      poradzić. A samiec ów, nie
                      > odczuwając żadnego oporu z jej strony, posuwa się już
                      nawet do obejmowania jej
                      > krągłego biodra! O zgrozo!!!
                      O, widze ze tak cie zaintrygowalam, ze zadales sobie
                      troche trudu w odszukaniu innych moich wypowiedzi.
                      Zaspokoje twoja ciekawosc, ztym samcem juz sobie
                      poradzilam, juz mnie nie molestuje. Cnotliwa nie jestem,
                      jestem normalna kobieta.
                      > Przepraszam arentinę za tak chamski prztyczek w jej
                      zadarty nosek, ale powoli
                      > zaczynam tracić do niej sympatię, puste miejsce po niej
                      wypełniając żalem.
                      > Pamiętaj: ta pogardzana przez ciebie świadomość
                      własnych seksualnych potrzeb to
                      >
                      > także umiejętność powiedzenia "nie!"
                      Co do swiadomosci, to ja posiadam tyle ze moje potrzeby
                      sa w granicach normy. A ten brak sympatii z twojej strony
                      przezyje.



                      • Gość: Szalony Kucharz Bardzo się cieszę... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 20:01
                        ... że poradziłaś sobie z tym nachalnym współpracownikiem, normalna kobieto.


                        Szalony Kucharz
                  • iwusia Re: Arentino 02.01.03, 16:51
                    hmmm z tego co widze tylko ty postrzegasz w ten sposób kobiety, więc problem
                    jednak chyba tkwi w tobie samej. a poza tym ktos cie wybrał na rzeczniczke
                    kobiet? mów za siebie ok?
                • iwusia_pierdusia Re: Arentino 01.01.03, 15:38
                  iwusia napisała:

                  > kobieto! czytam Cię i nie wierze własnym oczom. Ty naprawde masz wielki
                  > problem, jak mniemam nie zaznałas w życiu dobrego seksu a jak się czegos nie
                  > zna to się zazwyczaj to zwalcza. Otwarte mówienie, ale ze smakiem zaznaczam,
                  o
                  > seksie to nie jest objaw wyuzdania, a jesli nawet to kazda kobieta powinna
                  byc
                  > troszke wuzdana w swojej alkowie by móc czerpać ze wszystkiego przyjemność.
                  > Więc Arentino proponuje dzisiejszej nocy zapal świeczkę przy łózku, zdejmij
                  > wreszcie koszule nocną i pozwól swojemu mężczyźnie dać Ci rozkosz. Tak
                  > zostaliśmy stwoerzeni, twój opór jest wbrew naturze:)
                  >
                  > Oliwko pisz dalej i nie przejmuj się, pozdrawiam:)))


                  No wlasnie, Arentino! A jesli jestes cienka w lozku to przynajmniej udawaj
                  mocną w gębie i puszczaj sie na forum z każdym, tak jak ja to robie!
                  Oliwko pisz dalej i nie przejmuj się, przy tobie przynajmniej teoretycznie sie
                  podciągnę... Pozdrawiam! :)))
    • ptic_a Re: Czym jest seks dla faceta a czym dla kobiety? 19.12.02, 13:43
      Z kobietami też różnie bywa...
      Związałem się kiedyś z dziewczyną o nieposkromionym apetycie. Cieszyło mnie to,
      że nie muszę jej do niczego namawiać, że nie „boli ją głowa”. Po jakimś czasie
      ona zaczęła namawiać mnie!
      Niby dziwne, tym bardziej, że moje ochoty i możliwości też były niczego sobie.
      Ale ona musiała! Bez przerwy! Zawsze! W każdym miejscu i konfiguracji! Zamiast
      rozmowy, jedzenia, spania, kina, czy innych głupot!
      To ja miałem już dość tego przysłowiowego pucharu lodów. I dość bycia jej
      wentylem!
      Nie myślałem, że coś takiego może się w ogóle zdarzyć.

      A Wam się zdarzyło?
      • olivvka Re: Odpowiem w imieniu swojego męża 19.12.02, 13:59
        ptic_a napisał:

        > Z kobietami też różnie bywa...
        > Związałem się kiedyś z dziewczyną o nieposkromionym apetycie. Cieszyło mnie
        to,
        >
        > że nie muszę jej do niczego namawiać, że nie „boli ją głowa”. Po ja
        > kimś czasie
        > ona zaczęła namawiać mnie!
        > Niby dziwne, tym bardziej, że moje ochoty i możliwości też były niczego
        sobie.
        > Ale ona musiała! Bez przerwy! Zawsze! W każdym miejscu i konfiguracji!
        Zamiast
        > rozmowy, jedzenia, spania, kina, czy innych głupot!
        > To ja miałem już dość tego przysłowiowego pucharu lodów. I dość bycia jej
        > wentylem!
        > Nie myślałem, że coś takiego może się w ogóle zdarzyć.
        >
        > A Wam się zdarzyło?

        Witaj ptic_a,
        Jeśli pozwolisz to odpowiem w imieniu swojego męża.

        Przed poznaniem mnie trwał on przez lat wiele w zwiazku, który stracił na swym
        seksualnym kolorycie bardzo szybko. Potrzeby jego poprzedniej partnerki zanikły
        tak szybko jak zdołała ona go zdobyć dla siebie i wspólnie z nim stworzyć
        gniazdko domowe (choć nigdy się nie pobrali). Potrzeby mojego męża zdecydowania
        górowały nad jego potrzebami. Bolał nad tym, iż wiecznie musiał dopraszać się o
        zbliżenie, a jeśli w ogóle ono następowało to odbywało się wedle utartego
        schematu. Stracił przez to wiarę, iż kobiety potafią prowadzić naprawdę aktywne
        życie seksualne. Do momentu, aż.......

        poznał mnie. Tu przyznał, iż nie spodziewał się iż kobieta może przewyższać
        mężczyznę poziomem libido (on sam ma naprawdę bardzo duży temperament).
        Zapytałam go jednak, co jest lepsze: czy być namawianym do seksu, czy też
        namawiać (oczywiście idealnym byłoby gdyby oboje partnerzy mieli takie same
        temperamenty) i odpowiedział mi, że...... zdecydowanie lepiej być namawianym.

        Tak więc odpowiadając na Twoje pytanie w imieniu męża informuję, że jemu się
        przydarzyło spotkać na swej drodze kobietę o nieco większym apetycie
        seksualnym:-)))

        pozdrawiam
        olivvka
        • ptic_a Re: Odpowiem w imieniu swojego męża 19.12.02, 15:35
          A potrafisz sobie wyobrazić, że po trwającej pół roku znajomości nie potrafię
          sobie przypomnieć niczego, co nie byłoby związane z seksem. :)

          Wyjazd na 2 tyg nad morze skończył się tym, że JEDEN RAZ wyszliśmy na plażę, a
          co drugi dzień schodziliśmy na obiad do knajpki na dole. Zgadnij co zajęło nam
          całą resztę czasu?

          Nigdy nie słyszałem o kimkolwiek, kto aż tak bardzo "musiał". Nawet Ty,
          Szanowna Olivko, znajdujesz czas, aby pisać do nas. Ona nie miała na takie
          drobiazgi czasu.
    • Gość: weronika popieram cie Artenino!! IP: *.kopernik.gliwice.pl 28.12.02, 18:24
      Olivvka rzeczywiscie jest ciekawym przypadkiem a nie normą. O ile w tej
      wypowiedzi zachowuje umiar godny burdel mamy o tyle na forum seksuologia
      wmawiała kobietom że nie połykajać spermy faceta skazujemy sie na zdrade i
      odrzucenie-koszmaaar. Prawdziwa chorobliwa nimfomanka.
      • ekstremistka Artenino i Weroniko - na drzewo! 28.12.02, 19:25
        Jeśli czujecie sie zniesmaczone wypowiedziami Oliwki to PO CO sie tak
        umartwiacie czytaniem obrzydliwości????
        Poza erotiką jest wiele ciekawych forów, gdzie nikt nie zachęca do połykania
        spermy i innych strasznych rzeczy. Szkoda miejsca na bezsensowne przegadywanki.
        • Gość: weronika Re: Artenino i Weroniko - na drzewo! IP: *.kopernik.gliwice.pl 28.12.02, 19:53
          zyję w wolnym kraju i będę sobie siedzieć na jakim mi sie rzewnie forum podoba
          i będę robic w łóżku to co mi sie podoba i nikt nie będzie mi mówił co ma mi
          sprawić przyjemność
          • ekstremistka Re: Artenino i Weroniko - na drzewo! 28.12.02, 19:58
            Życzę wszystkiego najlepszego w realizacji swoich pragnień:)
            • Gość: Szalony Kucharz Nie kłóćcie się! IP: 213.77.27.* 28.12.02, 20:09
              Proszę Ekstremistkę o większe opanowanie i powstrzymanie się od wypowiedzi
              odsyłających adwersarza na drzewo.

              A Weronikę o zaniechanie osobistych wycieczek...


              Sz. K.
              • ekstremistka Re: Nie kłóćcie się! 28.12.02, 21:02
                > Proszę Ekstremistkę o większe opanowanie i powstrzymanie się od wypowiedzi
                > odsyłających adwersarza na drzewo.

                ok
              • Gość: lalleah Re: Nie kłóćcie się! IP: *.acn.waw.pl 30.12.02, 15:36
                Oj oj oj...a ja myslalam, ze to ja jaks klutliwa jestem....uuuuu...myslalm, ze
                to ja jestem wredna potworna, straszna...NO OD RAZU MI LEPIEJ jak to
                poczytalam...
                Szczeze mowiac nie bardzo rozumiem czy jest tu o co się kłucić??? Fajnie jedna
                dziewczyna wychodzi z zalozenia, ze inaczej niz pod pierzyna i z wlasnym mezem
                sie kochac nie bedzie, inna ma ochote kocgac sie na plazy o zachodzie slonca,
                inna jak wariatka kocha sex i jak sie pojawi na horyzoncie jakis
                kawalek "miesa" plci przeciwnej to goni za nim, az do upadlgo, a jest taka
                ktora czeka na tego kogo pokocha i gotowa sie bedzie z nim kochac...znam po
                kilka dziewczyn kazda jest inna...znam tez takie co maja faceta ale z drogiej
                strony wychodza z alozenia "żeby życie miało smaczek..." Nie ma sensu nikgo
                moralizowac....lub de... Kazdy ma swoje podejscie do tego ale jak widze
                niektorzy sie zachowuja jak ksieza ktorzy chce nas na siel jakos ustawic...
    • Gość: weronika Re: Czym jest seks dla faceta a czym dla kobiety? IP: *.kopernik.gliwice.pl 30.12.02, 22:26
      no i o to chodzi niech kazdy robi to co lubie i nikt nie musi narzycac swojego
      punktu widzenia, niech kazdy robi to co lubi i nie jestem ksiedzem no chyba ze
      olivvka jest wysłannkiem szatana
    • pomyslowy.dobromir bez podpierania się naukowymi publikacjami 31.12.02, 06:24
      i oliwkową (pozdrowienia) statystyką, muszę powiedzieć,
      że całą tę naukowość i statystykę można sobie wsadzić ..
      no sami wiecie gdzie ... gdy skonfrontować ją wypadnie z
      naszym własnym 'przypadkiem'
      gdyby mojej kobiecie wzrosło, a mnie opadło, to
      spotkalibyśmy się gdzieś w połowie drogi - i byłoby tak
      pięknie; a muszę dodać, że ona generalnie wcale nie jest
      niechętna - górna strefa stanów średnich

      Dobromir

      PS. nigdy mi się nie chce spać 'po' - i do diaska nie
      wiem czemu
    • rb13 Re: Czym jest seks dla faceta a czym dla kobiety? 31.12.02, 14:47
      Ach róbcie to zawsze i wszędzie ,bo potem jest smutno jest umierać jak się
      wylicza co się straciło...przez własna głupote czy wychowanie ...
      A tak na marginesie i kobieta po 50 jest super sexi .Tylko trzeba dużo "serca"
      włożyć, aby uwierzyła ,że klimaterium to nie koniec kobiecości tylko inny jej
      rodzaj . I tak aż do ... śmierci bądżmy szczęśliwi i pełni życia czego i Wam z
      Nowym Rokiem życzę!
Pełna wersja