SEKS W MOIM ŻYCIU

23.12.02, 09:47

Onanizuję się od ok. 11 roku życia. Odkryłam „to” podczas podmywania się.
Drażnienie łechtaczki sprawiało mi dziwną przyjemność, nie wiedziałam co to
jest, nie wiedziałam nawet wtedy że łechtaczka jest łechtaczką.
Nazywałam „to” podniebieniem. W końcu na spokojnie postanowiłam sprawdzić co
się stanie jak będę drażniła „to” cały czas. Nagła rozkosz zaskoczyła mnie i
przestraszyła. Nie wiedziałam co to jest, dopiero w jakiejś encyklopedii
wyczytałam że to co robię to samogwałt, lub onanizm i drażnienie doprowadza
mnie do orgazmu, uczucia podobnego jak podczas stosunku. W jakiejś gazecie
przeczytałam że to grzech i że rośnie od tego garb i psuje się pamięć. Bardzo
się wtedy bałam, ale nadal to robiłam. Podniecała mnie perspektywa że ktoś
mnie może zobaczyć. I raz na pewno ktoś widział. Przykucnęłam wtedy koło
stawu, miałam zamknięte oczy i drażniłam się a gdy otworzyłam oczy z
przerażeniem zauważyłam że ktoś jadący na traktorze już od jakiegoś czasu mi
się przygląda. Do dziś dręczy mnie myśl kto to mógł być, co sobie pomyślał i
czy komuś powiedział. Onanizuję się do dzisiaj. Sprawia mi to lepszą
przyjemność niż seks z moim facetem. On tylko mnie zgniata.
Mój pierwszy raz był nieudany. Najpierw próbowałam w wieku 18 lat z byle kim
byle gdzie, ale nie wyszło – byłam za bardzo spięta. Krzyczałam. Potem był z
konieczności – w burdelu. Straciłam cnotę z którymś tam z kolei klientem
którego nie chce już pamiętać – tak jak żadnego z nich. Jak na ironię losu
mój obecny facet też jest byłym klientem. Czyż los nie jest dla mnie łaskawy?
Co myślę na temat seksu? Na pewno może być przyjemny, jeśli potrafisz się
wyluzować. Nie musi to być seks z miłości, chociaż lepiej gdyby był. Swoje
lepsze razy miałam też w burdelu i to najczęściej z gościem z którym
straciłam dziewictwo. Z niesmakiem wspominam że byłam w nim strasznie
zakochana. Przykleiłam się do niego jak mucha do gówna. Swoją drogą byłam
wtedy strasznie samotna i nieszczęśliwa – więc tym bardziej podatna na takie
uczucia.
Seks i miłość od początku nie zawsze chodziły u mnie w parze, czego strasznie
żałuję ale nie proszę o rozgrzeszenie. Uważam że byłam albo zmuszona
sytuacją, albo na tyle słaba głupia i naiwna że musiałam tak postąpić.
Z moim facetem nie jest rewelacyjnie w łóżku, dlatego kochamy się rzadko. Ja
lubię seks, ale mogę bez niego wytrzymać jak ma być byle jaki. W końcu zawsze
mogę to zrobić sobie sama i nie potrzebuję faceta.
Jestem często zbyt skrępowana i to mi przeszkadza. Ale przeszkadza mi też
fakt że mój facet nie jest moim mężem i nie czuję się bezpiecznie. Mam
nerwicę podejrzewam. Zbyt często płaczę po tym jak on np. za szybko skończy i
zaraz ze mnie złazi. Czuję się wtedy wykorzystana, służąca tylko do jego
przyjemności – zwykła dziwka. Zawsze chyba już tak się będę czuła z taką
przeszłością. Wspomnienia nie dają wrócić do równowagi. Stare dziady z
którymi musiałam uprawiać seks i to nieraz za grosze, upokorzenia ze strony
najgorszych świń jakie w życiu widziałam – od tych kurew i od klientów.
Czasami jakiś tekst na ulicy, ciągły strach przed tym, że się wyda...
Chciałabym z jednej strony być już mężatką i nie martwić się o to, że
zostanę sama na starość. Seks nie jest najważniejszy.
    • Gość: Kobalt Re: SEKS W MOIM ŻYCIU IP: *.acn.waw.pl 23.12.02, 10:09
      Życzę Ci wszystkiego najlepszego w 2003r. I wszystkim na forum !
      • samotnawyspa Re: SEKS W MOIM ŻYCIU 23.12.02, 10:35
        Dziękuję bardzo i wzajemnie wszystkiego dobrego! Pozdrawiam
    • seksuolog Re: SEKS W MOIM ŻYCIU 23.12.02, 11:03

      Ten list jest ciekawy nawet jesli jest od a do z wymyslem wyobrazni.

      Odkrycie seksualnosci i onanizm so oczywiscie normalne ale poczucie
      winy i napiecia z tego powodu raczej u gory skali. Jakby w konsekwencji
      nagle w zyciorysie autorki pojawia sie burdel. Nie ma zadnego
      wyjasnienia jak do tego doszlo. I do tego jest dziewica w burdelu.
      Pozniej jest juz zwykle zycie ze sfer agencji towarzyskich z prosto
      wyrazona tesknota za normalnoscia. Jesli to literatura to ciekawa
      krotka opowiesc. Jesli zycie to pare dziwnych znakow zapytania.
      • kalina79 Urzekła mnie Twoja historia... 23.12.02, 11:29
        Powodzenia! Zasługujesz na miłość!
        • zdzichu-nr1 Re: Urzekła mnie Twoja historia... 23.12.02, 17:58
          Pachnie to odgrzewaną Fanny Hill. Choć z drugiej strony Polska przypomina XIX-
          wieczny Londyn, wiec wszystko pasuje!
          • Gość: on_z_łodzi Re: SEX W MOIM ŻYCIU IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 23.12.02, 18:19
            no Powodzenia w Znalezieniu Tej MIlosci jesli nia nie jest ten Obecny Twoj
            facet.a jelsi chcesz wyjsc za maz to mu to powiedz i zobacz jak zareaguje i
            moze spelni to Twoje "marzenie"?! warto sprobowac:)

            no a teraz Zdrowych Pogodnych a przed wszystkim RADOSNYCH Świat Bozego
            NArodzenia i Szampanskiego Sylwka SamotnaWysepko :)

            Pozdrawiam
            • samotnawyspa Pozdrawiam i dziękuję... 23.12.02, 19:01
              Dziękuję Wam wszystkim za miłe słowa. Niestety to co pisałam jest prawdą którą
              mogłam wyznać tylko anonimowo, tym bardziej cieszy mnie to że nie zostałam
              potępiona i odrzucona. Mam nadzieję że ten nowy rok przyniesie więcej radości i
              wreszcie będę taką, jaką chcę być. Czego również Wam kochani życzę. Wszystkiego
              dobrego i Wesołych Świąt!
              • Gość: on_z_łodzi Alez nie ma za co :) IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 23.12.02, 19:10
                no ja mowie ze nie masz za co dziekowac ale dziekuje slicnzie za pozdrowionka i
                zyczonka swiateczne :) no badz Soba taka jaka chcesz byc i nie ogladaj sie na
                innych...moze pisze zle ale pisze to o czym mysle i szczerze...

                Pozdrawiam
              • seksuolog Re: Pozdrawiam i dziękuję... 23.12.02, 20:38
                samotnawyspa napisała:

                > Dziękuję Wam wszystkim za miłe słowa. Niestety to co pisałam jest prawdą
                którą
                > mogłam wyznać tylko anonimowo, tym bardziej cieszy mnie to że nie zostałam
                > potępiona i odrzucona.

                Historia jest prawie niewiarygodna: Dziewica w burdelu???

                Czy moglabys wyjasnic jak znalazlas sie w burdelu?
                • Gość: Kobalt Re: Pozdrawiam i dziękuję... IP: *.acn.waw.pl 23.12.02, 21:59
                  seksuolog napisała:
                  >
                  > Historia jest prawie niewiarygodna: Dziewica w burdelu???
                  >
                  > Czy moglabys wyjasnic jak znalazlas sie w burdelu?


                  A dajże Ty już spokój tej dziewicy !
                  • Gość: r3 Samotnawyspa to facet IP: *.as16.nwbl1.wi.voyager.net 24.12.02, 06:31
                    Jakis jebniety pedal wypisuje bzdury a wy sie dajecie nabierac.
    • Gość: hawk Re: SEKS W MOIM ŻYCIU/ bo jestes dziwka IP: *.marketscore.com / *.vc.shawcable.net 24.12.02, 10:27
      Feeee, i to jeszcze jaka dziwka. Do tego bezwstydna dziwka, bo gdybys miala
      troche wstydu to bys nie pisala tych glupot szmato!
    • nikt23 Re: SEKS W MOIM ŻYCIU 24.12.02, 13:06
      samotnawyspa napisała:

      >
      > Onanizuję się od ok. 11 roku życia. Odkryłam „to” podczas podmywani
      > a się.
      > Drażnienie łechtaczki sprawiało mi dziwną przyjemność, nie wiedziałam co to
      > jest, nie wiedziałam nawet wtedy że łechtaczka jest łechtaczką.
      > Nazywałam „to” podniebieniem. W końcu na spokojnie postanowiłam spr
      > awdzić co
      > się stanie jak będę drażniła „to” cały czas. Nagła rozkosz zaskoczy
      > ła mnie i
      > przestraszyła. Nie wiedziałam co to jest, dopiero w jakiejś encyklopedii
      > wyczytałam że to co robię to samogwałt, lub onanizm i drażnienie doprowadza
      > mnie do orgazmu, uczucia podobnego jak podczas stosunku. W jakiejś gazecie
      > przeczytałam że to grzech i że rośnie od tego garb i psuje się pamięć. Bardzo
      > się wtedy bałam, ale nadal to robiłam. Podniecała mnie perspektywa że ktoś
      > mnie może zobaczyć. I raz na pewno ktoś widział. Przykucnęłam wtedy koło
      > stawu, miałam zamknięte oczy i drażniłam się a gdy otworzyłam oczy z
      > przerażeniem zauważyłam że ktoś jadący na traktorze już od jakiegoś czasu mi
      > się przygląda. Do dziś dręczy mnie myśl kto to mógł być, co sobie pomyślał i
      > czy komuś powiedział. Onanizuję się do dzisiaj. Sprawia mi to lepszą
      > przyjemność niż seks z moim facetem. On tylko mnie zgniata.
      > Mój pierwszy raz był nieudany. Najpierw próbowałam w wieku 18 lat z byle kim
      > byle gdzie, ale nie wyszło – byłam za bardzo spięta. Krzyczałam. Potem by
      > ł z
      > konieczności – w burdelu. Straciłam cnotę z którymś tam z kolei klientem
      > którego nie chce już pamiętać – tak jak żadnego z nich. Jak na ironię los
      > u
      > mój obecny facet też jest byłym klientem. Czyż los nie jest dla mnie łaskawy?
      > Co myślę na temat seksu? Na pewno może być przyjemny, jeśli potrafisz się
      > wyluzować. Nie musi to być seks z miłości, chociaż lepiej gdyby był. Swoje
      > lepsze razy miałam też w burdelu i to najczęściej z gościem z którym
      > straciłam dziewictwo. Z niesmakiem wspominam że byłam w nim strasznie
      > zakochana. Przykleiłam się do niego jak mucha do gówna. Swoją drogą byłam
      > wtedy strasznie samotna i nieszczęśliwa – więc tym bardziej podatna na ta
      > kie
      > uczucia.
      > Seks i miłość od początku nie zawsze chodziły u mnie w parze, czego strasznie
      > żałuję ale nie proszę o rozgrzeszenie. Uważam że byłam albo zmuszona
      > sytuacją, albo na tyle słaba głupia i naiwna że musiałam tak postąpić.
      > Z moim facetem nie jest rewelacyjnie w łóżku, dlatego kochamy się rzadko. Ja
      > lubię seks, ale mogę bez niego wytrzymać jak ma być byle jaki. W końcu zawsze
      > mogę to zrobić sobie sama i nie potrzebuję faceta.
      > Jestem często zbyt skrępowana i to mi przeszkadza. Ale przeszkadza mi też
      > fakt że mój facet nie jest moim mężem i nie czuję się bezpiecznie. Mam
      > nerwicę podejrzewam. Zbyt często płaczę po tym jak on np. za szybko skończy i
      > zaraz ze mnie złazi. Czuję się wtedy wykorzystana, służąca tylko do jego
      > przyjemności – zwykła dziwka. Zawsze chyba już tak się będę czuła z taką
      > przeszłością. Wspomnienia nie dają wrócić do równowagi. Stare dziady z
      > którymi musiałam uprawiać seks i to nieraz za grosze, upokorzenia ze strony
      > najgorszych świń jakie w życiu widziałam – od tych kurew i od klientów.
      > Czasami jakiś tekst na ulicy, ciągły strach przed tym, że się wyda...
      > Chciałabym z jednej strony być już mężatką i nie martwić się o to, że
      > zostanę sama na starość. Seks nie jest najważniejszy.



      a ja Ci życzę..,abyś w końcu zrozumiała o co chodzi w życiu i w relacji
      pomiedzy kobietą i mężczyzną i rozpoczęła nowe życie ,wolne od przeszłości i od
      osób z nią związanych. Masz teraz dobrą okazję,spróbuj poszukać miłości a nie
      kogoś kto da Ci namiastkę bliskości i opieki,bo chyba najgorzej jest zrozumieć
      po jakimś czasie,że żyło się namiastką życia

      Powodzienia Samotna Wyspo
Pełna wersja