Paranoja

IP: *.max.pl 23.12.02, 20:31
Dowiedzałam się, że facet z którym jestem ma żonę... Podobno jej nie kocha i
między nimi jest źle. JAkby mu na mnie nie zależało myślę, że nie zadałby
sobie trudu, żeby mi o tym powidzieć. Co mam robić. Ludzie pomóżcie.Tak
włąściwie, to wiem co powinnam zrobić, ale zakochałąm sięw tym facecie i mi
na nim zależy...
    • Gość: Kobalt Re: Paranoja IP: *.acn.waw.pl 23.12.02, 20:39
      Odpowiadam: to co ten facet mówi (i to czego wcześniej nie powiedział) to
      stara, zgrana płyta takich łgarzy. I tyle, nic ciekawego. Ciekawsze było to, że
      najpierw wydało mi się że post od Ciebie jest wynurzeniem faceta którego
      ukochany wyznaje po niewczasie że ma żonę, co powoduje kryzys w waszym męskim
      związku ! - historia na film !.
    • Gość: Anyaw73 Re: Paranoja IP: 208.10.47.* 23.12.02, 20:40
      No wiec tak, na poczatek pare pytan.
      1. Jak dlugo jestescie razem?
      2. Czy on ma dzieci?
      3. Jaka jeste miedzy wami roznica wieku?
      Niestety te informacje sa bardzo wazne w poradzeniu ci co robic dalej?
      • Gość: ? Re: Paranoja IP: *.max.pl 23.12.02, 20:50
        No i właśnie tu jest prblem... BO to za ciekwie nie wygląda i zdaję sobie z
        tego sprawę... Jesteśmy razem 2 miesiące. On ma synka, który jest dla niego
        najważniejszy. No i jest ode mnie starszy o 10 lat... Tylko jak starałam się o
        tym myśleć obiektywnie (o ile ja o tym mogę myśleć obiektywnie), to jak na
        początku, może i było tak, że po prostu chciał sięze mną przespać i tyle, tak
        teraz naprawdęjest inaczej...
        • Gość: Anyaw73 Re: Paranoja IP: 208.10.47.* 23.12.02, 21:01
          Kochana!
          Sytuacja jeste beznadziejna niestety. Facet jeste nie odpowiedzialny i w
          dodatku egoista poniewaz powiedzial ci o zonie i dziecku po 2 miesiacach.
          Przypuszczam ze powiedzial ci o tym poniewaz albo zauwazyl ze sie w nim
          zakochalas albo sytuacja ta dla niego byla zbyt ciezka a latwiej powiedziec
          kochance o zonie niz odwrotnie. Jedyna rada uciekaj,jak naj dalej, ale jezeli
          stwierdzisz ze jednak nie mozesz bez niego zyc, to niestety bedziesz musiala
          poniesc tego konskwecje. Pytanie tylko czy warto?
    • Gość: Kobalt Re: Paranoja IP: *.acn.waw.pl 23.12.02, 21:08
      Kontynuując. Facet chce mieć te dwa ciastka. Kocha nad życie synka mówi - czyli
      objaśnia Cię dlaczego straszliwie kochając Cię nie może przejść do Twojej
      drużyny. Nie kocha żony mówi - tak niestety poniża swój związek (zapewne ją
      kocha), no respect. Robi tak bo jakby powiedział Ci że kocha żonę (i ew. że
      Ciebie też) to musiałby być naprawdę gościem żebyś nie uciekła mu z łóżka :)).
      • Gość: Kobalt Re: Paranoja IP: *.acn.waw.pl 23.12.02, 21:10
        Trzecia możliwość (całkiem prawdopodobna): ten facet nie kocha ani żony ani
        Ciebie. Może nawet nie umie kochać.
      • Gość: ? Re: Paranoja IP: *.max.pl 23.12.02, 21:18
        ale ja go naprawdę kocham... I mam cholerne wyrzuty sumienia... I to wcale nie
        w stosunku do jego żony, tylko tego dziecka... Naprawdę nie widzicie żadnych
        szans na ten związek??? Rozumowanie kobiety jest trochę inne niż mężczyzny i z
        mojej strony to wygląda tak, że on też się we mnie zakochał, a taki związek w
        kłamstwie długo by nie pociągnął, ale widzę, że Wy macie inne podejście do tego
        • Gość: Kobalt Re: Paranoja IP: *.acn.waw.pl 23.12.02, 21:21
          Dwa miesiące to nie było długo. Facet najpierw przemilczał kim jest żeby udanie
          zarzucić haka:) a teraz zgrywa Hamleta:) (synka kocham nad życie miła) żeby
          podtrzymać jakże miły status dwu-łożnika :)
          • Gość: ? Re: Paranoja IP: *.max.pl 23.12.02, 21:29
            Pominęłam w tej opowieści listopad i grudzień... Bo po tym jak się
            dowiedziałam, nie skończyłam tego... NIe wiem do tej pory, czy to był błąd... W
            każdym razie jego żona dowiedziała sięo nas... Rozmawiałam z nią, chciałą się
            ode mnie dowiedzieć jak to sięzaczęło, ale ja już wcześniej wiedziałam co on
            jej powiedział i powtórzyłam tąwersję, więc się nie rozstali. Dowiedziałam się,
            że jakby miała lepiej płątną pracę, to już dawno by się z nim rozwiodła...Czy
            to zmienia jakoś postaćrzeczy, czy nie?
            • Gość: Kobalt Re: Paranoja IP: *.acn.waw.pl 23.12.02, 21:32
              To istotna informacja - zdaje się wskazywać że tamta kobieta ma go w nosie,
              chyba że uniosła się ambicją i tylko dlatego powiedziała że ma go w nosie
              (skoro ją zdradza z Tobą).
              • Gość: ? Re: Paranoja IP: *.max.pl 23.12.02, 21:36
                tzn ona nie wie, że my sięnadal spotykamy... Sprawa zakończyła się tak, że ona
                mu zabrała komórkę i ja na tąkomórkę wysłałam smsa, że z nim zrywam i w to
                uwierzyła...
                • Gość: Kobalt Re: Paranoja IP: *.acn.waw.pl 23.12.02, 21:37
                  Gość portalu: ? napisał(a):

                  > tzn ona nie wie, że my sięnadal spotykamy... Sprawa zakończyła się tak, że
                  ona
                  > mu zabrała komórkę i ja na tąkomórkę wysłałam smsa, że z nim zrywam i w to
                  > uwierzyła...


                  Wierz mi, nic szcególnie dobrego dla Ciebie z tego wszystkiego nie wyniknie:).
                  To chyba widać ?
                  • Gość: ? Re: Paranoja IP: *.max.pl 23.12.02, 21:42
                    Z całej sytuacji, czy z tego, że ona w końcu nadal nie wie? BO straciłam
                    wątek...
        • Gość: Anyaw73 Re: Paranoja IP: 208.10.47.* 23.12.02, 21:23
          Tak, mam inne podejscie i niestety z doswiadczenia. Co nie znaczy ze wasz
          zwiazek nie ma szansy ona jest tylko bardzo, bardzo mala. Musze uprzedzic
          jeszcze raz jezeli sie zdecydujesz to czeka cie bardzo ciezki okres ktory nie
          koniecznie zakonczy sie Happy End-em.
          Jeszcze raz radze zostaw to!!!!
          • Gość: ? Re: Paranoja IP: *.max.pl 23.12.02, 21:31
            Proszę powiedz coś więcej na ten temat... Może nauczę sięna Twoich błędach. JAk
            to u CIebie było?
            • Gość: Anyaw73 Re: Paranoja IP: 208.10.47.* 23.12.02, 21:38
              To nie byly bledy tylko doswiadczenie mlodziecze. Czy moge zadac ci nie
              dyskretne pytanie? Ile masz lat?
              • Gość: ? Re: Paranoja IP: *.max.pl 23.12.02, 21:41
                21 i jak widaćjestem strasznie głupia......
                • Gość: Anyaw73 Re: Paranoja IP: 208.10.47.* 23.12.02, 22:01
                  Glupia nie jestes tylko nie doswiadczona. Ja bylam w podobnym wieku kiedy i mi
                  sie ta przygoda przytrafila. Prawda jeste tak co kolwiek bym ci nie powiedziala
                  teraz i tu ty i tak zrobisz swoje i z tego co widze to raczej chcesz byc z tym
                  facetem kazdym kosztem. Tylko prosze zdawaj sobie sprawe z tego ze jestes tylko
                  jego kochanka i on zony ani dziecka raczej nie zostawi, bo gdyby mila taki
                  zamiar to by to dawno zrobil przed poznaniem ciebie (jezeli jest naprawde tak
                  nie szczesliwy)druga sprawa to to ze zona ktora podobno ma go w nosie zazadala
                  abyscie zerwali wasz uklad???? w jakim celu jezeli tu chodzi tylko o
                  pieniadze??? Zastanow sie nad tym wszystkim jak najbardziej obiektywnie i
                  zobaczysz ze twoj luby jest egoista i tchorzem. A teraz druga kwestja, zastanow
                  sie czy tobie mlodej dziewczynie potrzebne sa takie problemy???? Rozmowy z
                  jakimis zonami facetow, wyrzuty sumienia z powodu jego dziecka??? A pozniej
                  przyjdzie bol kiedy nie bedzie z toba spedzal Swiat, Wakacji czy Sylwestra.
                  Czy warto?
                  • Gość: ? Re: Paranoja IP: *.max.pl 23.12.02, 22:06
                    Włąśnie nadszedł taki ból... IO zamiast cieszyć się świętami ryczę........
                    • Gość: ? Re: Paranoja IP: *.max.pl 23.12.02, 22:10
                      tylko najgorsze jest to, że im dalej, tym bardziej jestem z nim związana. On
                      mnie przez cały czas wspiera, stara się pomagać w mi w problemach i gdyby nie
                      ta popierdolona sytuacja byłby bliski ideału...
                      • Gość: Anyaw73 Re: Paranoja IP: 208.10.47.* 23.12.02, 22:17
                        Gość portalu: ? napisał(a):

                        > tylko najgorsze jest to, że im dalej, tym bardziej jestem z nim związana. On
                        > mnie przez cały czas wspiera, stara się pomagać w mi w problemach i gdyby nie
                        > ta popierdolona sytuacja byłby bliski ideału...

                        Dziewczyno ! PLEASEEEEE
                        Czy ty sie sama nie slyszysz. Co ty za bzdury wygadujesz? On cie wspiera?????
                        Jak??? On ci pomaga??? Przeciez caly problem ktory powstal to przez niego!
                        Wez sie garsc i pomysl o sobie, a jezeli nie to nie rycz.
                        • Gość: ? Re: Paranoja IP: *.max.pl 23.12.02, 22:20
                          Powiedz jak to u Ciebie było. Tak ogólnie, proszę... A o problemach innych
                          mówiłam, które z nim nic wspólnego nie miały...
                  • Gość: benek Re: Paranoja IP: *.chello.pl 23.12.02, 22:08
                    A za rok-dwa znajdzie sobie nowe mięsko młodsze i ładniejsze od ciebie.
                    Skłamał raz- skłamie jeszcze nieraz.To dupek ! Ale jak lubisz być okłamywana...
                    • Gość: Anayw73 Ja IP: 208.10.47.* 23.12.02, 22:43
                      No dobrze
                      A wiec to bylo tak, ja lat 20 on lat 35 poznalismy sie w kajpie, przez
                      wspolnych zanjomych, on doswiadczony, ciekawy, pelen zycia zaimponowal mi
                      energia i zwarjowanymi pomyslami. Dowiedzialam sie o zonie i 2 dzieci po 2-3
                      miesiacach, calkiem intensywango romansu, zostawal na noc, spotykalismy sie z
                      jego zanjomymi. No i co chcialam go zostawic i oczywiscie nie moglam (plakal,
                      mowil ze kocha) i mysle ze kochal tak samo jak ja jego. Coz minelo 3.5 roku
                      pare fajnych chwil pare nie fajnych, wspolne wakcje, on czaly czas twierdzil ze
                      trzymaj go tylko dzieci i moze i tak bylo, ja natomiast zaczelam dojrzewac i
                      potrzebowac troche wiecej tzn.... przyszlosci i nie chodzi tu o slub. Chcialam
                      miec jakies plany zyciowe a z nim u mego boku niestety bylo to nie mozliwe.
                      Zaczelam sie co raz bardziej odniego oddalac i przyszedl ten upragniony dzien
                      kiedy juz bylam na tyle silna zeby powiedziec koniec. Bylo kiepsko chcialam do
                      niego nawet wrocic, ale na cale szczescie on sobie znalazl inna, ktora go tez
                      zostawila po czasie.... a najciekawsze jeste to nadal jestesmy przyjaciolmi i
                      utrzymujemy sporadyczne kontakty towarzyskie. Jest tylko jedna rzecz z ktorej
                      zdalam sobie sprawe dosc wczesnie to ze nie moge miec do nikogo pretesji za
                      moje 3.5 roku z tym facetem. Bolalo, a ja musialam to znosic. Pytanie do Ciebie
                      CZY TY JESTES W STANIE ?
    • Gość: ania32 Re: Paranoja IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 23.12.02, 22:39
      A ja mam 11 lat więcej niż Ty i widzę to tak: albo bierzesz od niego sex bez
      zobowiązań, bo jest dobry w łóżku, ale przy tym zero emocji. Albo rzucasz go i
      koniec. On żony nie zostawi - o tym mogę Cię zapewnić, bo a) jest
      odpowiezdialny materialnie za rodzinę b) tak mu wygodnie c) wstyd przed rodziną
      itp. Zawsze będziesz druga, być może z czasem trzecia.
      Sorry, że taka brutalna jestem. Nie mam męża, który mnie zdradza, więc to nie
      to, że się chcę na Tobie wyładować. Po prostu mając więcej lat znam życie chyba
      trochę lepiej. Nie marnuj się z nim, szkoda Ciebie.
      Uszy do góry, znajdziesz pięciu lepszych od niego, bogatszych,
      sympatyczniejszych, no i wolnych. Trzymam za to kciuki.
      Pa.
      • Gość: AGA Re: Paranoja IP: *.piasta.pl 29.12.02, 13:19
        Dziewczyno! dlaczego nie masz ani trochę obiektywizmu?Przecież na cudzym
        nieszczęściu nikt nigdy swego szczęścia nie zbudował i nie zbuduje.To prawda
        stara jak świat.Jesteś bardzo młoda , przed Tobą całe życie i mnóstwo ciekawych
        doznań.Takich mężczyzn jak Twój znajomy trzeba omijać szerokim łukiem.Bez
        honoru, ambicji i w ogóle szkoda słów.Po dwóch miesiącach to tylko zauroczenie,
        pocierpisz troche i minie.Im dłużej będziesz ciągnąć znajomość tym gorzej.Już
        poznałaś smak łez przez niego - przecież nie zasługujesz na to - czyż nie???
        Oddałaś mu siebie, swoją młodość ,ciało ,swój czas.I co masz za to???Łzy i
        upokorzenie?Czy wiesz jakie szczęście niesie prawdziwy związek oparty na
        zaufaniu, poczuciu bezpieczeństwa, miłości...Naprawdę warto czekać.Pozdrawiam i
        życzę podjęcia decyzji, która uwolni Cię od tego niedojrzałego faceta.Trzymam
        kciuki.
Pełna wersja