poczatkujacy1 01.01.03, 12:34 Ze sportu wiem, że trening czyni mistrza, ale potrzebne są też wskazówki dobrego trenera. Czy znacie dobre książki, z których można się nauczyć dobrego seksu? początkujący Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: lalleah Re: Książki o seksie IP: *.acn.waw.pl 01.01.03, 12:54 Oj naprawde...tylko praktyka pozowli ci sie stac mistrzem...a przy fajnej dziewczynie pojdzie Ci to bez problemu. Cosik mi sie wydaje, ze jeszcze jestes mlody <hih...ja tez stara nie jestem...>...ale spoko jak trafisz na porzadna dziewczyne to sie szybko nauczysz... Odpowiedz Link Zgłoś
c.kowalska Re: Książki o seksie 02.01.03, 11:49 Dla mnie najlepszą książką na temat seksu jest "Wspaniały seks a zdrowie" dr Felice Dunas. Nie jest to może książka dla początkujących, ale kazdy może się z niej bardzo wiele nauczyć. I to nie tylko o technikach seksualnych, ale także w jaki sposób wykorzystać sztukę kochania do poprawy zdrowia. Omijaj wielkim kołem Wisłocką!!! Od niej niczego dobrego się nie nauczysz! Pozdrawiam noworocznie, Cecylka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szalony Kucharz Wisłocka nie jest taka zła! :) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 12:09 Pełno w jej "Sztuce kochania" opisów wyrafinowanych sztuczek łóżkowych, takich jak na przykład wojna na poduszki. Już widzę, jak niezabawem powstanie sieć internetowych witryn dla dorosłych poświęconych temu niecodziennemu fetyszowi: www.niepogłowie.com, www.kobieto-puchu-marny.sex.pl, czy www.im-większa-poducha- tym-się-lepiej-r***a.how.pl :-)))))) Szalony Kucharz Odpowiedz Link Zgłoś
_owca dobry humorek? 02.01.03, 12:36 O szalony! widze, że w nowym roku humor dopisuje;) Właśnie powróciłam do wątku z przed wieków: Fellatio w czternastu odsłonach. I mam pytanie... pisałeś: niewielki obszar zwany wędzidełkiem jest najczulszym z najczulszych miejsc na ciele mężczyzny. Można doprowadzić go do szczytu samym tylko delikatnym poklepywaniem wędzidełka koniuszkiem języka. dawno dawno temu, kiedy nasze młodzieńcze nienasycenie sięgało zenitu, przy jednej z erotycznych wędrówek udało mi się obrzezać mego lubego... czy dużo rozkoszy teraz traci moja baraninka? owca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szalony Kucharz A co! :-))) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 16:45 Moja Droga Owco! Widzę, że dokonuje Pani małej inwenturki zasobów Forum. :-) A humor dopisywać musi zawsze! Napisała Pani: > dawno dawno temu, kiedy nasze młodzieńcze nienasycenie sięgało zenitu, przy > jednej z erotycznych wędrówek udało mi się obrzezać mego lubego... czy dużo > rozkoszy teraz traci moja baraninka? Samodzielnie dokonaliście Państwo tego zabiegu, czy wybraliście się do specjalisty? Generalnie bowiem wśród naszych medyków zaleca się przy wykonywaniu zabiegów usunięcia napletka zachowanie wędzidełka: "Podczas przecinania blaszki wewnętrznej należy zwrócić uwagę, aby nie uszkodzić wędzidełka. Skórę zewnętrzną napletka należy natychmiast umocować do wędzidełka za pomocą szwu katgutowego." - okrężne wycięcie sposobem Dieffenbacha, za: Horst-Eberhard Grewe i Karl Kremer, Chirurgia operacyjna. Atlas zabiegów w dwóch tomach, W-wa 1982. Ale skoro Pani o to pyta, to znaczy, że baranek wędzidełko ma, ale nawyżej pod językiem :-))) Wśród wielu argumentów wysuwanych przeciwko obrzezaniu mężczyzn jest właśnie ten dotyczący pozbawiania ich "punktu G", czyli frenulum. Nie wiem ilu "bezwędzidełkowych" mężczyzn cierpi z tego powodu na anorgazmię, wydaje mi się jednak, że odsetek jest znikomy. Jeżeli zaś chodzi o czułość tego miejsca: nie jest tak, że wszyscy faceci jak jeden mąż nagłą ejakulacją reagować będą na każdorazowe muśnięcie wędzidełka, podobnie jak nie każda kobieta osiągać będzie niezawodnie wielokrotny orgazm poprzez bezpośrednie pobudzanie łechtaczki. Jednemu mojemu koledze z pewnością brak wędzidełka doskwierałby niemiłosiernie - jego arcyciekawa masturbacyjna technika polegała bowiem na delikatnym pocieraniu palcem wyłącznie tego miejsca. A jak to długo wszystko trwało - nieraz spóźnił się przez to do szkoły! :-))) A jak jest z Pani małżonkiem - najlepiej chybaby spytać jego samego. Ale ufam, że przy Pani na niedobór zmysłowych doznań narzekać nie może! Zgadza się? :-))) Życzę jeszcze większego nienasycenia w Nowym Roku! Szalony Kucharz PS. Za aż taką staruszkę się Pani uważa? Bez przesady! Odpowiedz Link Zgłoś
_owca Re: A co! :-))) 02.01.03, 18:02 > Samodzielnie dokonaliście Państwo tego zabiegu, czy wybraliście się do > specjalisty? Generalnie bowiem wśród naszych medyków zaleca się przy > wykonywaniu zabiegów usunięcia napletka zachowanie wędzidełka: "Podczas > przecinania blaszki wewnętrznej należy zwrócić uwagę, aby nie uszkodzić > wędzidełka. Skórę zewnętrzną napletka należy natychmiast umocować do wędzidełka > > za pomocą szwu katgutowego." - okrężne wycięcie sposobem Dieffenbacha, za: > Horst-Eberhard Grewe i Karl Kremer, Chirurgia operacyjna. Atlas zabiegów w > dwóch tomach, W-wa 1982. Obawiam się, że wedzidełka już nie posiada.... co gorsze nie planowaliśmy tego zabiegu.... tak poprostu wyszło...hhmmm nie świadczy to o mie zbyt dobrze... > A jak jest z Pani małżonkiem - najlepiej chybaby spytać jego samego. Ale ufam, > że przy Pani na niedobór zmysłowych doznań narzekać nie może! Zgadza się? :-))) Dziś przy wieczornych ćwiczeniach głębokiego gardła sprawdzę, czy jestem Mu w stanie wynagrodzić brak tak istotnego elementu męskich rozkoszy... > PS. Za aż taką staruszkę się Pani uważa? Bez przesady! jestem starsza od Waćpana jakieś dwa lata, wiedzą niestety opóźniona jestem jakieś 50 lat... ;) Pozdrawiam. owca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szalony Kucharz Wypadek miłosny? :-))) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 18:22 Pani Owca napisała: > Obawiam się, że wedzidełka już nie posiada.... co gorsze > nie planowaliśmy tego zabiegu.... tak poprostu > wyszło...hhmmm nie świadczy to o mie zbyt dobrze... Skoro baranek nadal z Panią jest, to chyba nie świadczy to o Niej aż tak źle. > Dziś przy wieczornych ćwiczeniach głębokiego gardła > sprawdzę, czy jestem Mu w stanie wynagrodzić brak tak > istotnego elementu męskich rozkoszy... To barrrrrdzo dobry pomysł! Głębokie ukłony, Szalony Kucharz Odpowiedz Link Zgłoś