Gość: "ogłuszona"
IP: *.tkb.pl / 10.1.112.*
02.01.03, 16:42
Mój chłopak ma 28 lat (ja 25) od niedawna współżyjemy ze sobą i wszystko
byłoby OK, właśnie do tego momentu.... osobowościowo bardzo mi odpowiada,jest
bardzo przystojny (mój ideał: mocno owłosiony brunet:=) , ciało ma
nieziemskie, jest bardzo męski....czasami aż za bardzo niestety... kiedy
tylko zaczynamy się pieścić, on zaczyna pojękiwać, wraz z rozwojem sytuacji
ten jęk przechodzi w wycie i zawodzenie,a przy wytrysku...drze się jakby go
zszywali na pogotowiu bez znieczulenia....po wszystkim mruczy, iż jestem
"zajebista" i doprowadzam go do szału...
Nie zna żadnych hamulców, ostatnio wydzierał się tak w hotelu i w samochodzie
na parkingu w nocy (ludzie z pieskami na spacerze przystawali). Dla odmiany.
kiedy on mnie stymuluje, jest spokojny (jedynie szepce do uch sprośności i
pomrukuje co zresztą bardzo lubię). Doprowadza to do sytuacji, kiedy nie
możemy szczytować razem, gdyż kiedy on dochodzi...ze mnie wszystko spływa i
czuje się jak w bardzo kiepskim pornosie...Nie chcę go uraźić, tym bardziej,
iż podkreśla, że z nikim mu tak dobrze fizycznie nie było....i że jest
spontaniczny...a ja czuję irytację. Gdyby nie to mógłby być to facet mojego
życia.....co zrobić? Może sama zacznę wrzeszczeć, przynajmniej się zdziwi :)