Feromony co z nimi?

08.01.03, 15:24
Pytanie kieruje przede wszystkim do zamężnych niewiast, ale mile będzie
widzieć również opinie płci męskiej:)
Co się dzieje po ślubie, czy kobiety zaraz po zamążpójściu przestają
wydzielać feromony? Dlaczego mężczyźni przestają się za mężatkami oglądać,
przestają flirtować i uwodzić wzrokiem... Co jest?
Owca.

    • iwusia Re: Feromony co z nimi? 08.01.03, 15:28
      znak zakazu wjazdu przeważnie tak na meżczyzn działa, a jeśli chodzi ci o męża,
      to po co zdobywać coś co się juz ma? wiem nic mylnego, ale niestety tak jest.
      • _owca nie chodzi o męża! 08.01.03, 15:32
        Nie zupełnie o to mi chodziło... z mężem oki;)
        gorzej z innymi... przestali się za mną oglądać na ulicy! Nie mówiąc już o
        jakichkolwiek flirtach:(
        owca.
        • chatte Re: nie chodzi o męża! 08.01.03, 16:00
          _owca napisała:

          >przestali się za mną oglądać na ulicy! Nie mówiąc już o
          > jakichkolwiek flirtach:(
          > owca.

          no chyba nie masz napisane na czole "mezatka", co? skad
          ktos na ulicy ma wiedziec, ze jestes mezatka???
          przyczyny chyba nalezy szukac w twoim zachowaniu. moze
          majac meza podswiadomie nie chcesz sie juz innym
          podobac, bo uwazasz, ze to nie wypada? zgaduje tylko
          oczywiscie;-). spojrz np na piekne aktorki czy modelki,
          ktore sa mezatkami - stada facetow oczu z nich nie
          spuszczaja i slinia sie na ich widok ;-)))

          pozdrawiam
          • _owca Re: nie chodzi o męża! 08.01.03, 16:48
            No właśnie! Nie mam na czole napisane: "mężatka"... dlatego myślę,że to
            feromony nawalają ;)
            owca.
            • ptic_a Re: nie chodzi o męża! 09.01.03, 09:18
              Może nie tylko Ty jesteś zajęta, może i oni są już żonaci. A tacy panowie już
              znacznie mniej grzeszą, już im nie wypada flirtować, co wcale nie oznacza, że
              nie chcieliby.
              • mista_lova_lova dobry zart ! 09.01.03, 20:27
                ptic_a napisał:

                oni są już żonaci. A tacy panowie już
                > znacznie mniej grzeszą, już im nie wypada flirtować,

                ha ha
                • ptic_a Re: dobry zart ! 10.01.03, 09:26
                  No, może za bardzo pisałem o sobie...
                  • mista_lova_lova spoko 10.01.03, 20:04
                    ptic_a napisał:

                    > No, może za bardzo pisałem o sobie...

                    przecie tu same mezatki i zonaci, czasem nawet drag
                    queens ;o)
        • Gość: Szalony Kucharz Ktoś tu się miał uczyć, zdaje mi się ;-))) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 16:49
          A nie zajmować się feromonami...



          :-)))

          Szalony Kucharz
          • _owca ups, nakryłeś mnie ;) 08.01.03, 17:07
            od czsu do czasu można chyba się rozerwać?
            owca.
            • _owca wyznam Ci coś jeszcze... 08.01.03, 17:27
              Gdyby nie to, że mam się uczyć (trochę luzu w pracy) pewnie nie zbłądziłabym na
              to forum...
              Pozdrawiam :))))
              Owca.
              • Gość: Szalony Kucharz Gdzie to kobieta nie zbłądzi... :-))) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 17:36
                Proszę sprawdzić pocztę - może ktoś napisał? ;-)


                Szalony Kucharz
                • _owca Zaczytany Kuczarz nie sprawdza poczty? n/txt 09.01.03, 15:42
                  • _owca Miało być: Zaczytany Kucharz ;) n/txt 09.01.03, 15:43
      • lwusia Re: Feromony co z nimi? 10.01.03, 09:42
        iwusia napisała:

        > znak zakazu wjazdu przeważnie tak na meżczyzn działa, dlatego ja chodzę z
        wywieszonym transparentem "DAJĘ WSZYSTKIM". Hehehe! :))


        -------
        <<Kłoda>>
    • olivvka Re: Feromony co z nimi? 09.01.03, 16:29
      _owca napisała:

      > Pytanie kieruje przede wszystkim do zamężnych niewiast, ale mile będzie
      > widzieć również opinie płci męskiej:)
      > Co się dzieje po ślubie, czy kobiety zaraz po zamążpójściu przestają
      > wydzielać feromony? Dlaczego mężczyźni przestają się za mężatkami oglądać,
      > przestają flirtować i uwodzić wzrokiem... Co jest?
      > Owca.
      >

      Witaj Owieczko,
      Nie wiem jak jest z feromonami po ślubie, domniemuję jednak, że równie dobrze
      co przed ślubem.
      Odnosząc Twój "problem" do samej siebie stwierdzam, że nie odniosłam wrażenia,
      że mężczyzni przestają się za mężatkami oglądać. Przed zamążpójściem
      zastanawiałam się, czy sam fakt iż będę mężatką będzie wpływał deprymująco na
      zachowanie mężczyzn względem mojej osoby czy też będzie zachętą do czynienia mi
      awansów. I okazało się, że ani jedno, ani drugie, bowiem zmiana przeze mnie
      stanu cywilnego w żaden sposób nie wpłynęła na zwiększenie czy też zmniejszenie
      zainteresowania moją osobą przez płeć brzydką.

      Są tacy mężczyzni, którzy wolą utrzymywać kontakty z mężatkami, gdyż mają
      niejako wyższą gwarancję, że kobieta będąca w układzie małżeńskim nie
      zaangażuje się emocjalnie w taki układ i mężczyzna korzystający
      z "dobrodziejstw" płynących z utrzymywania kontaktów towarzyskich z mężatką nie
      będzie musiał się problemami, które mogłyby wyniknąć z ewentualnych pretensji,
      roszczeń kochanki względem niego. A to dlatego, że prawdopodobnie ona ich mieć
      w ogóle nie będzie. I po części oczywiście jest to prawdą i takie scenariusze
      należą do dość powszechnych. Głównie w układach żonaty mężczyzna + mężatka.

      Inni natomiast mężczyzni, mężczyzni zdobywcy, którzy niczym prawdziwi samcy
      pragną na zupełną wyłączoność posiadać swoją samicę, "odpuszczają" zaloty
      wględem zamężnych kobiet, bowiem posiadają oni rywala i "użytkownika" tej
      kobiety w postaci jej męża. Tacy więc z pewnością wdawać się w romanse i flirty
      z mężatkami nie będą.

      Kolejna grupa, to oczywiście mężczyzni, którzy "biorą wszystko" i nie
      przeszkadza im stan cywilny potencjalnej ofiary :-)))

      Co do chemii i feromonów: moje luźne dywagacje na ten temat nakazują mi
      powiedzieć, że być może sam fakt, iż kobieta ma stałego partnera (niekoniecznie
      męża) wpływać może na fizjologię organizmu i na ograniczenie wytwarzania
      substancji wabiących. Ale czy tak jest w rzeczywistości? Nie wiem. Z chęcia
      zapoznam się z fachową opinią na ten temat od kogoś, kto na feromonach zjadł
      zęby :-)))

      pozdrawiam
      olivvka
      • _owca Feromony cd. 09.01.03, 17:50
        Olivvko :)
        Dziękuję, wiedziałam, że na Ciebie można liczyć :))))

        napisałaś:
        > Odnosząc Twój "problem" do samej siebie stwierdzam, że nie odniosłam
        > wrażenia, że mężczyzni przestają się za mężatkami oglądać.

        Ja przez pierwszy rok małżeństwa istotnie odczuwałam brak zainteresowania
        płci "równiepięknej".
        Jak to chatte trafnie zauważyła przyczyn należy szukać w ówczesnym moim
        zachowaniu...
        Należałam do jakichś 80% kobiet [to moja prywatna teoria na temat potrzeb
        kobiet ;)], które z założenia muszą wyjść za mąż, inaczej źle im na świecie...
        a potem, po jakimś czasie im to przechodzi i stwierdzają, że małżeństwo to nie
        do końca taki dobry wynalazek...
        Tak więc po zaspokojeniu swojego "pierwotnego instynktu" zamążpójścia pewnie
        zablokowałam się na innych samców. I stąd cały problem.
        Doszłam jednak już do równowagi ;-)

        > Są tacy mężczyzni, którzy wolą utrzymywać kontakty z mężatkami, gdyż mają
        > niejako wyższą gwarancję, że kobieta będąca w układzie małżeńskim nie
        > zaangażuje się emocjalnie w taki układ i mężczyzna korzystający
        > z "dobrodziejstw" płynących z utrzymywania kontaktów towarzyskich z mężatką
        > w ogóle nie będzie. I po części oczywiście jest to prawdą i takie scenariusze
        > należą do dość powszechnych. Głównie w układach żonaty mężczyzna + mężatka.

        No tak, masz rację...

        > Inni natomiast mężczyzni, mężczyzni zdobywcy, którzy niczym prawdziwi samcy
        > pragną na zupełną wyłączoność posiadać swoją samicę, "odpuszczają" zaloty
        > wględem zamężnych kobiet, bowiem posiadają oni rywala i "użytkownika" tej
        > kobiety w postaci jej męża. Tacy więc z pewnością wdawać się w romanse i
        > flirty z mężatkami nie będą.

        I znowu racji Ci nie mogę odmówić...

        > Kolejna grupa, to oczywiście mężczyzni, którzy "biorą wszystko" i nie
        > przeszkadza im stan cywilny potencjalnej ofiary :-)))

        jak wyżej ;)

        Muszę Ci Olivvko powiedzieć, że Twoja wiedza na temat mężczyzn jest ogromna:)
        Zastanawiam się, czy nie tracę zbyt wiele będąc monogamistką ;)))

        Pozdrawiam Cię serdecznie
        owca.
    • Gość: Kobalt Re: Feromony co z nimi? IP: *.acn.waw.pl 09.01.03, 17:54
      Coś w tym jest. Chyba rzeczywiście mężatki nie emitują dosć fermonów. Natomiast
      facet po ślubie - absolutnie ! Produkcja fermonów chyba się podwaja
      • Gość: P Re: Feromony co z nimi? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.03, 05:37
        Tia, po prostu kobiety po ślubie (nie wszystkie na szczęście) przestają o
        siebie dbać, bo i po co, mają już samca.
        A potem się dziwią, że nikt na nie nie zwraca uwagi, a mąż chodzi często
        na "piwo" z kolegami :-((
    • mista_lova_lova przerwij milczeni owiec 09.01.03, 20:29
      a moze zaloz seksowne ciuchy, zadbaj o wlosy (o
      seksownij bieliznie i szpileczkach nie wspomne). wtedy
      co jakis czas usmiechnij sie do faceta czy zrob
      dwuznaczna uwage. slowem tak jakbys byla w okresie
      plodny 24/7

      podziekowania przyjmuje zarowno na priva czy na forum
Pełna wersja