Gruczoł Cowpera znalazłem!

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 10:10
Witam Szanowną Olivvkę po świąteczno-noworocznej przerwie! :-)

Mam nadzieję, że instynkt samozachowawczy przemógł manię szybkości i powrót z
wakacji przebiegł bezpiecznie.

Wracając do tematu: kilka dni temu całkiem przypadkowo w angielskojęzycznej
sieci natknąłem się na ów termin i przypomniała mi się nasza dawna rozmowa o
grasicy, pamięta Pani jeszcze?

Zgłębiłem więc nieco temat i okazało się, że gruczoł (a w zasadzie gruczoły)
Cowpera to nic innego, jak gruczoły opuszkowo-cewkowe (glandulae
bulbourethrales), znajdujące się parzyście po obu stronach cewki moczowej
przed prostatą (patrząc od strony ujścia cewki) i wydzielające nie tyle płyn
nasienny, co męski płyn lubrykacyjny (pre-cum) - ten całkowicie przezroczysty
lekkosłonawy śluz, którego kropelki na czubku penisa często mylone bywają z
powstrzymanym w ostatniej chwili wytryskiem. Oczywiście śluz ów stanowi część
składową ejakulatu, lecz to biaława, mętna wydzielina prostaty o
charakterystycznym piżmowym zapachu stanowi w głównej mierze o "estetycznej"
jakości nasienia.

A dlaczego Amerykanie wolą używać określenia "Cowper's gland"? Pewnie
trudniej im wymówić "bulbourethal gland"...



Pozdrawiam tym razem niezwykle przyzwoicie,

Szalony Kucharz
    • olivvka Całe szczęście, już chciałam kupować Geriavit:-) 09.01.03, 10:39
      Gość portalu: Szalony Kucharz napisał(a):

      > Witam Szanowną Olivvkę po świąteczno-noworocznej przerwie! :-)
      >
      > Mam nadzieję, że instynkt samozachowawczy przemógł manię szybkości i powrót z
      > wakacji przebiegł bezpiecznie.
      >
      > Wracając do tematu: kilka dni temu całkiem przypadkowo w angielskojęzycznej
      > sieci natknąłem się na ów termin i przypomniała mi się nasza dawna rozmowa o
      > grasicy, pamięta Pani jeszcze?
      >
      > Zgłębiłem więc nieco temat i okazało się, że gruczoł (a w zasadzie gruczoły)
      > Cowpera to nic innego, jak gruczoły opuszkowo-cewkowe (glandulae
      > bulbourethrales), znajdujące się parzyście po obu stronach cewki moczowej
      > przed prostatą (patrząc od strony ujścia cewki) i wydzielające nie tyle płyn
      > nasienny, co męski płyn lubrykacyjny (pre-cum) - ten całkowicie przezroczysty
      > lekkosłonawy śluz, którego kropelki na czubku penisa często mylone bywają z
      > powstrzymanym w ostatniej chwili wytryskiem. Oczywiście śluz ów stanowi część
      > składową ejakulatu, lecz to biaława, mętna wydzielina prostaty o
      > charakterystycznym piżmowym zapachu stanowi w głównej mierze o "estetycznej"
      > jakości nasienia.
      >
      > A dlaczego Amerykanie wolą używać określenia "Cowper's gland"? Pewnie
      > trudniej im wymówić "bulbourethal gland"...
      >
      >
      >
      > Pozdrawiam tym razem niezwykle przyzwoicie,
      >
      > Szalony Kucharz

      Witaj Kucharzu Kochany,
      Dziekuje, sam wyjazd Sylwestrowo-NowoRoczny udał się, nawet bardzo, choć pewnie
      rozczaruję niektórych pisząć, że nie miał on raczej charakteru seksualnego.
      Choć..... może odrobinkę. Wraz z przyjaciółmi poszaleliśmy nago na basenie, ale
      erotyka grupowa w tym miesjcu się kończyła. Nie rozpoczęłam więc Nowego Roku na
      bezeceństwach, a jedynie na przyjemnościach seksualnych związanych li tylko z
      moim mężem i moją skromną osobą, bez udziału osób trzecich :-)))

      Co do gruczolu Cowpera. Przyznaję, że już martwiłam się nieco zawodnością mojej
      pamięci. Po poprzedniej rozmowie o grasicy zadałam sobie wiele trudu by
      sprawdzić, czy rzeczywiscie potrzebuję nieco więcej lecytyny, czy też nie
      pomyliłam się, a jedynie nie moge odnaleźć źródła. I niestety żadnego źródła, w
      którym mogłabym przeczytać o gruczole Cowpera nie znalazłam, więc nie pozostało
      mi nic innego jak utwierdzić się w przekonaniu, że procesy starzenia także w
      sposób wyraźny dotykają mojej osoby i ma pamieć staje się zwodnicza. Aż tu
      nagle dzisiaj Kochany Kucharz oznajmia mi, że jednak pomyliłam się, ale tylko w
      niewielkim zakresie, gdyż gruczoł Cowpera jest "fabryką" dlą części składowej
      ejakulatu. Dziekuje przez to bardzo, bo znowu odrobinę w siebie uwierzyłam i
      pocieszam się, że Geriavit Fharmaton jest mi jeszcze zbędnym paramedykamentem.
      Teraz, gdy opisałes dokładnie funkcję gruczołu Cowpera, przypominam sobie
      dokładnie, że rzeczywiście chodziło o produkowanie przez niego lubrykantu, tych
      iskrzących się na czubku penisa przecudownych kropelek, których zadaniem jest
      także oczyszczanie cewki moczowej przed dokonaniem właściwej ejakulacji
      nasienia.

      Jeszcze raz dziekuje :-)))

      pozdrawiam
      olivvka
      • Gość: smyk Re: Oliwko ! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 09.01.03, 11:33
        olivvka napisała:

        > Gość portalu: Szalony Kucharz napisał(a):
        >
        > > Witam Szanowną Olivvkę po świąteczno-noworocznej przerwie! :-)
        > >
        > > Mam nadzieję, że instynkt samozachowawczy przemógł manię szybkości i powró
        > t z
        > > wakacji przebiegł bezpiecznie.
        > >
        > > Wracając do tematu: kilka dni temu całkiem przypadkowo w angielskojęzyczne
        > j
        > > sieci natknąłem się na ów termin i przypomniała mi się nasza dawna rozmowa
        > o
        > > grasicy, pamięta Pani jeszcze?
        > >
        > > Zgłębiłem więc nieco temat i okazało się, że gruczoł (a w zasadzie gruczoł
        > y)
        > > Cowpera to nic innego, jak gruczoły opuszkowo-cewkowe (glandulae
        > > bulbourethrales), znajdujące się parzyście po obu stronach cewki moczowej
        > > przed prostatą (patrząc od strony ujścia cewki) i wydzielające nie tyle pł
        > yn
        > > nasienny, co męski płyn lubrykacyjny (pre-cum) - ten całkowicie przezroczy
        > sty
        > > lekkosłonawy śluz, którego kropelki na czubku penisa często mylone bywają
        > z
        > > powstrzymanym w ostatniej chwili wytryskiem. Oczywiście śluz ów stanowi cz
        > ęść
        > > składową ejakulatu, lecz to biaława, mętna wydzielina prostaty o
        > > charakterystycznym piżmowym zapachu stanowi w głównej mierze o "estetyczne
        > j"
        > > jakości nasienia.
        > >
        > > A dlaczego Amerykanie wolą używać określenia "Cowper's gland"? Pewnie
        > > trudniej im wymówić "bulbourethal gland"...
        > >
        > >
        > >
        > > Pozdrawiam tym razem niezwykle przyzwoicie,
        > >
        > > Szalony Kucharz
        >
        > Witaj Kucharzu Kochany,
        > Dziekuje, sam wyjazd Sylwestrowo-NowoRoczny udał się, nawet bardzo, choć
        pewnie
        >
        > rozczaruję niektórych pisząć, że nie miał on raczej charakteru seksualnego.
        > Choć..... może odrobinkę. Wraz z przyjaciółmi poszaleliśmy nago na basenie,
        ale
        >
        > erotyka grupowa w tym miesjcu się kończyła. Nie rozpoczęłam więc Nowego Roku
        na
        >
        > bezeceństwach, a jedynie na przyjemnościach seksualnych związanych li tylko z
        > moim mężem i moją skromną osobą, bez udziału osób trzecich :-)))
        >
        > Co do gruczolu Cowpera. Przyznaję, że już martwiłam się nieco zawodnością
        mojej
        >
        > pamięci. Po poprzedniej rozmowie o grasicy zadałam sobie wiele trudu by
        > sprawdzić, czy rzeczywiscie potrzebuję nieco więcej lecytyny, czy też nie
        > pomyliłam się, a jedynie nie moge odnaleźć źródła. I niestety żadnego źródła,
        w
        >
        > którym mogłabym przeczytać o gruczole Cowpera nie znalazłam, więc nie
        pozostało
        >
        > mi nic innego jak utwierdzić się w przekonaniu, że procesy starzenia także w
        > sposób wyraźny dotykają mojej osoby i ma pamieć staje się zwodnicza. Aż tu
        > nagle dzisiaj Kochany Kucharz oznajmia mi, że jednak pomyliłam się, ale tylko
        w
        >
        > niewielkim zakresie, gdyż gruczoł Cowpera jest "fabryką" dlą części składowej
        > ejakulatu. Dziekuje przez to bardzo, bo znowu odrobinę w siebie uwierzyłam i
        > pocieszam się, że Geriavit Fharmaton jest mi jeszcze zbędnym
        paramedykamentem.
        > Teraz, gdy opisałes dokładnie funkcję gruczołu Cowpera, przypominam sobie
        > dokładnie, że rzeczywiście chodziło o produkowanie przez niego lubrykantu,
        tych
        >
        > iskrzących się na czubku penisa przecudownych kropelek, których zadaniem jest
        > także oczyszczanie cewki moczowej przed dokonaniem właściwej ejakulacji
        > nasienia.
        >
        > Jeszcze raz dziekuje :-)))
        >
        > pozdrawiam
        > olivvka


        Bardzo współczuje Tobie za tak nieudaną zabawę Sylwestrową !
        Co za nuda tyko z mężem ?

        Smyk
      • Gość: Szalony Kucharz Kolejna ofiara midlife crisis? :-) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 11:37
        Szanowna Olivvko!

        Naprawdę nie ma sensu przejmować się sprawnością swoich szarych komórek - tak
        doskonałej pamięci pozazdrościć może Pani całe stado afrykańskich słoni! :-)))

        To nie lada wyczyn - kołatało Mojej Drogiej Olivvce po głowie cały czas to
        nazwisko, którego w polskojęzycznej fachowej literaturze medycznej w zasadzie
        nie uświadczysz. Rzekłbym nawet, że to przejaw pamięci absolutnej! :-)))

        Doprawdy nie rozumiem tych "babskich" niepokojów: wczoraj Owca Miła narzekała,
        że traci swój feromonalny powab i nikt się za nią nie ogląda; dziś Pani uciekać
        się chce do farmakologicznych pomocy... Może lepiej zacząć od supełków na
        chusteczce, a nie tak od razu Geriavit? :-)

        No chyba, że nie nosi się jedwabnych chusteczek, tylko papierowe higieniczne.
        Ale pozostaje jeszcze opcja opisywania się długopisem, albo nawet tatuowania
        sobie na ciele co ważniejszych informacji, niczym bohater "Memento"... :-)

        Dobra, dosyć tego dobrego - wracam do lektury, bo się nie wyrobię!




        Pozdrawiam Madame Olivvkę,

        Szalony Kucharz

        PS. Najbardziej rozczaruje chyba Pani Weronikę, autorkę wątku "Seks grupowy".
        Tak bardzo pragnęła dowiedzieć się czegoś konkretnego na temat tej formy
        towarzyskich spotkań, a Meduza i s-ka przechwycili dyskusję ;-)
        • _owca Re: Kolejna ofiara midlife crisis? :-) 09.01.03, 11:56
          Kucharzu kochany :)

          midlife crisis przed trzydziestką? Eeeeeeeeeee. Chciałam powiedzieć Beeeee ;)
          owca.
          • Gość: Szalony Kucharz Nie tak dawno jeszcze ludzie z ledwością dożywali IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 13:00
            ... czterdziestki, więc półmetkowej zadyszki doznawali już przy otrzymywaniu
            dowodu osobistego. ;-)


            Zaczytany Szalony Kucharz
            • edward401 Re: Nie tak dawno jeszcze ludzie z ledwością doży 09.01.03, 13:05
              Wtedy nie było dowodów osobistych .

              Czytaj w spokoju.
              • Gość: Szalony Kucharz Nie było???????? :-) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 13:32
                To na jakiej podstawie wpuszczano ich na imprezy "tylko dla dorosłych"?



                Sz. K.
                • edward401 Re: Nie było???????? :-) 09.01.03, 13:37
                  Gość portalu: Szalony Kucharz napisał(a):

                  > To na jakiej podstawie wpuszczano ich na imprezy "tylko dla dorosłych"?
                  >
                  >
                  >
                  > Sz. K.

                  Sprawdzano uzębienie : jak już nie było, to znaszyło, że dożył mnie więcej
                  osiemnastki
Pełna wersja