za mokro...

IP: *.myslakowice.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 17:13
co zrobić kiedy podczas stosunku w mojej pochwie robi sie po prostu za mokro
od wydzieliny i właściwie niewiele bodźców do mnie dociera...
    • Gość: Kobalt Re: za mokro... IP: *.acn.waw.pl 14.01.03, 17:17
      Nie mam pojęcia
      • Gość: gall Re: za mokro... IP: *.lagow.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 17:37
        Gość portalu: Kobalt napisał(a):

        > Nie mam pojęcia

        Chłopie to po co się wogóle wypowiadasz.Wiadomo Kobalt chciałby ,ale nie może.
        • Gość: Kobalt Re: za mokro... IP: *.acn.waw.pl 14.01.03, 17:41
          Gość portalu: gall napisał(a):

          > Gość portalu: Kobalt napisał(a):
          >
          > > Nie mam pojęcia
          >
          > Chłopie to po co się wogóle wypowiadasz.Wiadomo Kobalt chciałby ,ale nie może.


          A po co Ty chłopie się tu wypowiedziałeś - Dziewczyna czeka na poradę!!, ja jej
          chociaż cośkolwiek, a Ty nie do niej piszesz tylko do mnie, ręce i nie tylko
          opadają
          • Gość: Kobalt Re: za mokro... IP: *.acn.waw.pl 14.01.03, 17:45
            PS. A poza tym ja się wypowiedziałem skromnie, pokazałem swoje braki w wiedzy...
            A taki gall nie wie dlaczego za mokro i co z tym zrobić, za to się mądrzy - nie
            na temat wilgoci lecz inny
    • nasty.nigga Re: za mokro... 14.01.03, 18:35
      Gość portalu: niebo napisał(a):

      > co zrobić kiedy podczas stosunku w mojej pochwie robi sie po prostu za mokro
      > od wydzieliny i właściwie niewiele bodźców do mnie dociera

      Pij mniej mleka:)
      • coolphone Re: za mokro...? 15.01.03, 09:09
        Sypać piaskiem, a na penisa łańcuchy.
        Pomaga i doznania fantastyczne!
        cph
    • czarna_26 Re: za mokro... 15.01.03, 09:48
      Gość portalu: niebo napisał(a):

      > co zrobić kiedy podczas stosunku w mojej pochwie robi sie po prostu za mokro
      > od wydzieliny i właściwie niewiele bodźców do mnie dociera...

      Nic z tym nie robić, tak musi być, faceci to ponoć kochają....... :-)
      Pozdrawiam, CZARNA
      • Gość: mariusz Re: za mokro... IP: *.coolnet.pl / *.waw.ppp.coolnet.pl 15.01.03, 11:30
        to prawda, kocham to. To bardzo podniecające.
      • amstaf1 Re: za mokro... 15.01.03, 13:24
        czarna_26 napisała:

        > Gość portalu: niebo napisał(a):
        >
        > > co zrobić kiedy podczas stosunku w mojej pochwie robi sie po prostu za mo
        > kro
        > > od wydzieliny i właściwie niewiele bodźców do mnie dociera...
        >
        > Nic z tym nie robić, tak musi być, faceci to ponoć kochają....... :-)
        > Pozdrawiam, CZARNA

        oj tak, czarna ma racje... tak jest fajosko!!!!!!
      • i100 Re: za mokro... 20.01.03, 15:01
        Masz rację. To jest coś wspaniałego bynajmniej dla mnie, wspaniałe uczucie
        wiedzieć, że nasze zbliżenie tak działa na partnerkę.
    • olivvka Re: Trudne pytanie 15.01.03, 12:44
      Gość portalu: niebo napisał(a):

      > co zrobić kiedy podczas stosunku w mojej pochwie robi sie po prostu za mokro
      > od wydzieliny i właściwie niewiele bodźców do mnie dociera...

      Witaj niebo,
      Wydawać by się mogło, że problem jest błahy i nie wart poświęcenia mu uwagi,
      jednak....... w moim przekonaniu zasługuje na zastanowienie się nad
      możliwościami jego rozwiązania. Bo rzeczywiście zbyt obfita lubrykacja może być
      pewnego rodzaju problemem, nie tylko dla kobiety, ale i dla mężczyzny,
      zwłaszcza w przypadku dość luźnej budowy anatomicznej pochwy. W takim
      przypadku, gdy lubricatio jest dość obfite, może dochodzić do zupełnego zaniku
      odczuwania bodźców wynikających z wykonywania ruchów frykcyjnych przez penisa w
      pochwie. Dotyczyło to będzie w szczególności tych kobiet, których mięśnie
      pochwy nie są specjalnie wyćwiczone i nie potrafią one w sposób dość skuteczny
      obkurczać pochwy na znajdującym się w jej wnętrzu penisie.

      No i powstaje pytanie, jak temu zapobiegać? Myśle, że bez uciekania się do
      środków farmakologicznych trudno będzie zmniejszych lubrykację przy silnym
      podnieceniu. Płyn lubrykacyjny towarzyszy nieodłącznie temu stanowi, u jednych
      kobiet lubrykacja jest skąpa ( i też mają problem, zwłaszcza gdy pod ręką nie
      ma żadnych sztucznych lubrykantów) u innych jest znowu zbyt obfita. Uciekanie
      od erotycznych myśli i zmniejszanie w ten sposób podniecenia to przecież nie
      jest wyjście. Podczas aktu seksualnego wskazanym jest skupianie się na tym co
      się robi, a nie rozkojarzanie sie i obniżanie przez to podniecenia, myśląc
      choćby o pracy, obowiązkach czy innych rzeczach z prozy dnia codziennego.
      Co do samych środków farmakologicznych....... nie wypowiem się, bo nie jestem
      farmaceutką.

      Ja, przy tego typu problemie skupiłabym się nad ćwiczeniami uelastyczniającymi
      mieśnie pochwy, tak by móc kontrolować w pełni ich napięcie i by móc w czasie
      penetracji możliwie silnie je napiąć, by zwiększyć doznania zarówno swoje jak i
      partnera, tak by nadmiera lubrykacja nie była specjalnie dużym problemem. Być
      może także pewnym wyjściem byłoby przeprowadzanie irygacji przed samym
      stosunkiem, tak by powstały już uprzednio śluz usunąć z wnętrza pochwy.
      Zaznaczam jednak, że częste irygacje wyjaławiają naturalną florę wnętrza pochwy
      i nie sprzyjają zdrowiu.

      pozdrawiam
      olivvka
      • Gość: big Re: Trudne pytanie IP: *.artii.com / 192.168.0.* 15.01.03, 20:04
        olivvka napisała:

        > Gość portalu: niebo napisał(a):
        >
        > > co zrobić kiedy podczas stosunku w mojej pochwie robi sie po prostu za mo
        > kro
        > > od wydzieliny i właściwie niewiele bodźców do mnie dociera...
        >
        > Witaj niebo,
        > Wydawać by się mogło, że problem jest błahy i nie wart poświęcenia mu uwagi,
        > jednak....... w moim przekonaniu zasługuje na zastanowienie się nad
        > możliwościami jego rozwiązania. Bo rzeczywiście zbyt obfita lubrykacja może
        być
        >
        > pewnego rodzaju problemem, nie tylko dla kobiety, ale i dla mężczyzny,
        > zwłaszcza w przypadku dość luźnej budowy anatomicznej pochwy. W takim
        > przypadku, gdy lubricatio jest dość obfite, może dochodzić do zupełnego
        zaniku
        > odczuwania bodźców wynikających z wykonywania ruchów frykcyjnych przez penisa
        w
        >
        > pochwie. Dotyczyło to będzie w szczególności tych kobiet, których mięśnie
        > pochwy nie są specjalnie wyćwiczone i nie potrafią one w sposób dość
        skuteczny
        > obkurczać pochwy na znajdującym się w jej wnętrzu penisie.
        >
        > No i powstaje pytanie, jak temu zapobiegać? Myśle, że bez uciekania się do
        > środków farmakologicznych trudno będzie zmniejszych lubrykację przy silnym
        > podnieceniu. Płyn lubrykacyjny towarzyszy nieodłącznie temu stanowi, u
        jednych
        > kobiet lubrykacja jest skąpa ( i też mają problem, zwłaszcza gdy pod ręką nie
        > ma żadnych sztucznych lubrykantów) u innych jest znowu zbyt obfita. Uciekanie
        > od erotycznych myśli i zmniejszanie w ten sposób podniecenia to przecież nie
        > jest wyjście. Podczas aktu seksualnego wskazanym jest skupianie się na tym co
        > się robi, a nie rozkojarzanie sie i obniżanie przez to podniecenia, myśląc
        > choćby o pracy, obowiązkach czy innych rzeczach z prozy dnia codziennego.
        > Co do samych środków farmakologicznych....... nie wypowiem się, bo nie jestem
        > farmaceutką.
        >
        > Ja, przy tego typu problemie skupiłabym się nad ćwiczeniami
        uelastyczniającymi
        > mieśnie pochwy, tak by móc kontrolować w pełni ich napięcie i by móc w czasie
        > penetracji możliwie silnie je napiąć, by zwiększyć doznania zarówno swoje jak
        i
        >
        > partnera, tak by nadmiera lubrykacja nie była specjalnie dużym problemem. Być
        > może także pewnym wyjściem byłoby przeprowadzanie irygacji przed samym
        > stosunkiem, tak by powstały już uprzednio śluz usunąć z wnętrza pochwy.
        > Zaznaczam jednak, że częste irygacje wyjaławiają naturalną florę wnętrza
        pochwy
        >
        > i nie sprzyjają zdrowiu.
        >
        > pozdrawiam
        > olivvka
        Od jakiegoś czasu śledzę niektóre tematy,czy jak kto woli topiki na tym wysokim
        forum i pomyślałem sobie - zabiorę na próbę głos - może się nie ośmieszę.
        Chylę czoła przed autorytetami ,zwłaszcza przed olivvką,której wypowiedzi i
        porady są dla "problemowiczów" na pewno cenne,acz szczere niekiedy do bólu.
        Lubrykacja,a raczej jej obfitość świadczy o stanie podniecenia kobiety,a
        zarazem o gotowości do wprowadzenia członka .Tu śmiem postawić tezę,że różnice
        w budowie kobiecych narządów "rozrywkowych",a zwłaszcza pochwy i jej reakcji na
        penisa może opisać tylko ktoś, kto miał (dosłownie) przyjemność penetracji
        powiedzmy kilku takowych.Autorka "Trudnego pytania" nie napisała,czy to są jej
        pierwsze doświadczenia z seksem , czy "on ma malutkiego",albo czy ma np.
        żołądź na wierzchu (stulejka),albo czy nie ma podejrzenia, że sama jest po
        prostu "za luźna".
        Jeśli są to jej pierwsze doświadczenia - jest szansa ,że z czasem
        się "rozbudzi"-chyba,że nie jest z natury zdolna do osiągnięcia orgazmu przez
        tradycyjny stosunek - wtedy pozostaje stymulacja łechtaczki(peting,oral)i inne
        pieszczoty, aż do osiągnięcia przez nią stanu ,w którym występują pierwsze
        skurcze orgazmiczne.Wprowadzony do pochwy członek zostanie nimi i
        towarzyszącymi im ruchami bioder "zmuszony" do wytrysku,a o to chodzi.
        Jeśli "on ma malutkiego" to mu naturalnie większy nie urośnie,ale to nie
        problem,bo skąd tak obfita lubrykacja,więc podniecenie?
        Jeśli żołądź jest w czasie wzwodu i penetracji zakryty (stulejka),fakt ten
        odbierany przez kobietę jako dyskomfort,gdyż jego krawędzie i powierzchnia
        najbardziej "rajcują" ścianki i wejście pochwy.Nieodzowny zabieg.
        Problem byłby największy jeśliby autorka "trudnego pytania" z
        racji "wrodzonej wady konstrukcyjnej" nie mogła współżyć z normalnie
        zbudowanym mężczyzną.W tej materii winni oboje skonsultować się z seksuologiem.
        Na koniec parę przykładów:
        Całowałem się kiedyś w parku z dziewczyną - kiedy moja ręka powędrowała do jej
        myszki - była "mokra" aż do kolan (dosłownie), a seks z nią był wtedy bez
        zastrzeżeń.
        Poznałem kiedyś 16-kę.Seks z nią nie był specjalnym doznaniem - była
        tak "luźna",że po włożeniu obu rąk pewnie dałoby się zaklaskać.
        Trafiłem na dziwczynę (była moją narzeczoną, nie-Polką),która w czsie orgazmu
        dostawała tak silnego skurczu ujścia pochwy, że za każdym razem myślałem,że mi
        nieboraka odetnie.Dobrze,że wróciła do swojego poprzedniego chłopaka,bo na
        dłuższą metę...

        • Gość: niebo Re: Trudne pytanie IP: *.myslakowice.sdi.tpnet.pl 15.01.03, 21:23
          dzięki za poważne potraktowanie :)) u mnie to najprawdopodobniej przyczyna
          pierwsza, bo to mój pierwszy partner i mam nadzieję, że z czasem
          ciutke "wyschnę"... :)
      • Gość: niebo Re: Trudne pytanie IP: *.myslakowice.sdi.tpnet.pl 15.01.03, 21:20
        dzięki bardzo za odpowiedź... chyba trzeba będzie poćwiczyc :)
        • Gość: aga Re: Trudne pytanie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.01.03, 00:35
          czasem też tak mam, ale wtedy bardzo pomaga zmiana pozycji - na boku, od tyłu
          przy złączonych udach - wtedy im wilgotniej tym cudniej
          • kicia.kocia Re: Trudne pytanie 20.01.03, 15:31
            Gość portalu: aga napisał(a):

            > czasem też tak mam, ale wtedy bardzo pomaga zmiana pozycji - na boku, od
            tyłu
            > przy złączonych udach - wtedy im wilgotniej tym cudniej


            mozesz tez poprosic partnera by na chwile wysunal swojego, najechal nim na twa
            pisiulke, a nastepnie plynnym ruchem wsunal z powrotem naciskajac na tylna
            sciane pochwy. tak kilka razy- a potem tam- gleboko.

            ostatecznie- mozna miec pod reka reczniczek-
            uzywam- czasem, gdy wilgoc schodzi mi na uda- czego ja nie lubie. najczesciej
            zdarza sie- ze tak powiem- pomiedzy orgazmami, ale mozna to tez ladnie wplesc
            w sam stosunek.


        • Gość: MeThinks Re: Trudne pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.03, 14:26
          Albo u Wislockiej, albo w "Radosci seksu" Alexa Comforta wyczytalem, ze do
          zwiekszenia tarcia mozna uzyc miodu - rozsmarowanego na czlonku.

          Mozesz sprobowac, my nie probowalismy, bo nie mielismy tego problemu, a moja
          partnerka zbyt latwo dostaje infekcji. Niemniej miod wydaje sie rozsadny,
          pomijajac nieprzyjemna (przyjemna?) lepkosc.
          Pozdrawiam.
    • Gość: ech Re: za mokro... IP: 80.48.253.* 19.01.03, 11:55
      Jak ja to lubie jak tam jest tak mokro.Podaj namiary na siebie !
      • Gość: niebo Re: za mokro... IP: *.myslakowice.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 19:39
        Gość portalu: ech napisał(a):

        > Jak ja to lubie jak tam jest tak mokro.Podaj namiary na siebie !

        bardzo miło, że lubisz... ale ja jako wierna żona nie podam moich namiarów :))
    • Gość: tatuś Re: za mokro... IP: *.chello.pl 19.01.03, 13:11
      Niebo na chwilkę zatrzymajcie się i wysuńcie członka z pochwy. Powinno pomóc
      ale generalnie to żadna wada, to bardzo miłe.
      pozdrawiam i nie usychaj:)) proszę!!!!!!
      • Gość: NIEBO Re: za mokro... IP: *.myslakowice.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 19:38
        Gość portalu: tatuś napisał(a):

        > Niebo na chwilkę zatrzymajcie się i wysuńcie członka z pochwy. Powinno pomóc
        > ale generalnie to żadna wada, to bardzo miłe.
        > pozdrawiam i nie usychaj:)) proszę!!!!!!

        może za kilka lat wyschnę :))) ale na razie zupełnie mi to nie grozi :)))
Pełna wersja