edward401
16.01.03, 13:07
Czytam sobie od czasu do czasu te wszystkie rozmowy i muszę przyznać, że
jestem PRZERAŻONY. Cóż tu widzimy : ktoś zakłada wątek, dajmy na to z jakimś
mniej lub bardziej ważnym pytaniem. Ktoś odpowiada, mniej lub bardziej
trafnie, często posługując się przykładem z własnego życia (vide : Olivka –
pozdrawiam), często również ten przykład odbiega od tzw ogólnie przyjętych
norm. I co widzimy : wtedy najczęściej zamiast kontynuowania w miarę
rzeczowej dyskusji (jeśli tylko temat na to zasługuje) uaktywniają się
osobnicy, którzy nie akceptując opisanych wcześniej zachowań (co samo w sobie
jest przecież zupełnie normalną rzeczą) zaczynają po prostu obrażać w
niewybredny sposób innych. Skąd taka agresja ? Dlaczego niektórzy nie
potrafią normalnie rozmawiać (to niestety częsta przypadłość), spokojnie
wymieniać poglądów, tylko uważają za swój święty obowiązek potępianie i
niszczenie wszystkiego co inne ? A dodam, że rozmawiamy tu najczęściej o
rzeczach bardzo przyjemnych. Załamuje mnie ta agresja, zastanawiam się tylko
z czego ona wynika ? Czy z własnych frustracji ? Czy może z zazdrości, bo
taki osobnik czytając, że ktoś ma udane i urozmaicone życie sexulane, będące
nieraz tym, o czym on nawet boi się marzyć (za Hłaską : całe jego życie
erotyczne to nieudane próby onanizmu zakończone fiaskiem) jest tak
sfustrowany, że potrafi tylko atakować ? To wbrew pozorom nie jest taki sobie
błahy problem, on przenosi się niestety do realnego świata. Czy wiecie np..
że jakieś dwa lata temu w Kryspinowie pod Krakowem zostali przez takich
frustratów zaatakowani i pobici ludzie opalający się nago na kawałku
wydzielonego im (i niewidocznego z zewnątrz) terenu ? Czy nie widzicie tutaj
podobieństw ?
To tyle, a ponieważ nie chce mi się więcej czytać wypocin różnych chamów,
kończę swoje kontakty z forum. Dla zainteresowanych pozostaje mail.