Sex - przy muzyce czy w ciszy?

20.01.03, 19:40
i jeszcze podpunkty: jeśli odpowiedziałaś/eś TAK (przy włączonej muzie), to
dlatego, żę :
a - zagłusza :))
b - fajny klimat?

Ja lubię przy muzyce, najlepiej przy "ostrzejszej", żadne tam poscielówy czy
ckliwe balladki (sex przy wyciu celine dion - bleee...), więc raczej wybieram
rockowe klimaty. Oczywiście, jeśli to ja wybieram...
Poza tym zagłusznie też się czasem przydaje :)

A Wy?
    • Gość: Kobalt Re: Sex - przy muzyce czy w ciszy? IP: *.acn.waw.pl 20.01.03, 20:05
      vesuvio napisała:

      > i jeszcze podpunkty: jeśli odpowiedziałaś/eś TAK (przy włączonej muzie), to
      > dlatego, żę :
      > a - zagłusza :))
      > b - fajny klimat?
      >
      > Ja lubię przy muzyce, najlepiej przy "ostrzejszej", żadne tam poscielówy czy
      > ckliwe balladki (sex przy wyciu celine dion - bleee...), więc raczej wybieram
      > rockowe klimaty. Oczywiście, jeśli to ja wybieram...
      > Poza tym zagłusznie też się czasem przydaje :)
      >
      > A Wy?


      Doskonałe pytanie. Najlepszą muzą towarzyszącą seksowi jest cisza, ponieważ
      wtedy słychać bicie serc troszkę wyraźniej. Dla urozmaicenia oczywiście warto
      coś od czasu do czasu włączyć:
      1/Nights in White Satin, Moody Blues - jeśli ktoś uważa że trochę za mało ziewa
      w trakcie aktu miłosnego
      2/Unbreak My Heart, Toni Braxton - kiedy do zbliżenia dochodzi po zerwaniu
      (tzw. re-union)
      3/Powszechna Prostytucja, TSA - jeśli ktoś jest może u sponsora albo jeszcze
      gdzieś, niezapomniane wrażenia gwarantowane
      4/Little Red Corvette, Prince - gdy partner ma niewielkiego a dzielnego
      5/You Take My Breath Away, Berlin - gdy partner jest po 70-tce
      6/Vader - rącza, precyzyjna perkusja pomoże złapać rytm 180/60
      7/Strangers in the Night, Frank Sinatra - it is really OK
      8/Beethoven, 32 sonaty fortepianowe, 8 godzin - muza preferowana, lecz b.
      wymagająca od obojga partnerów
      9/Stairway to Heaven, Led Zeppelin - jakże pożądana progresja tempa
      10/Lewy do prawego, Kayah/Bregovic - opcja gimnastyczna

      Można by więcej.
      • Gość: Guardian girl Re: Sex - przy muzyce czy w ciszy? IP: *.acn.waw.pl 20.01.03, 20:28
        to ja jeszcze dodalabym Artrosis - jak ktos lubi mrocznie...niemal jak w
        sredniowieczu
        Sentenced - dla przyszlych samobojcow...
        • Gość: topix Re: Sex - przy muzyce czy w ciszy? IP: 212.244.84.* 26.01.03, 19:57
          artrosis jako tło jest mniam mniam ;-) popieram w całej rozciagłosci guardian
          girl ! polecam chociaz sprobwowac, naprawde rewelacyjny klimat, chociaz z
          drugiej strony de gustibus non disputandum est... pozdrawiam forumowiczow
    • sciemniacz_seksualny Re: Sex - przy muzyce czy w ciszy? 20.01.03, 23:18
      ok to teraz moje propozycje
      1. nie wiem czy kazdemu to przypasuje ale w moim przypadku ten kawalek okazal
      sie nieoceniony: dire straits - "your leatest trick" z plyty "Brothers in
      arms". Dodam tylko ze to kawalek nie tyle towarzyszyl mi w lozku co w drodze do
      niego. przy przepieknej solowce na saksofon tanecznym krokiem przemierzylismy
      pokoj i po chwili moja urocza kobieta nalazla sie w mojej poscieli:) bardzo
      mile wspomnienia:)
      2.polecam volenveidnera - book of roses - klimatyczne, lagodne, instrumentalne,
      tworzy przepiekne nienarzucajace sie tlo.
      3. dla amatorow rocka - cala plyta "wish you were here" - zwlaszcza "shine on
      you creazy diamond" - tam sa naprawde ekscytujace fragmenty, az ciary ida po
      plecach

      milego sluchania:)
      • vesuvio Re: Sex - przy muzyce czy w ciszy? 21.01.03, 00:06
        sciemniacz_seksualny napisał:

        > 3. dla amatorow rocka - cala plyta "wish you were here" - zwlaszcza "shine on
        > you creazy diamond" - tam sa naprawde ekscytujace fragmenty, az ciary ida po
        > plecach

        właśnie sobie ściągam :)))
        zobaczymy...
        • sciemniacz_seksualny do vesuvio 21.01.03, 10:02
          vesuvio, koniecznie podziel sie wrazeniami, ja sobie cenie, ze kawalki sa
          odpowiednio dlugie, by zbudowac nastroj, maja chwile na szal uniesien, ale tez
          spokojniejsze fragmenty - powiem ci, ze moj kolega przezyl przy tym swoj
          pierwszy raz:), potem czesto pozyczal plytke
          • pumeks Seks przy muzyce 21.01.03, 11:59
            Jezeli chodzi o zagłuszanie, to chyba faktycznie coś w tym jest. Mieszkam w
            bloku i dość często słyszę u sąsiadów z dołu głosną muzykę, ale czasem zamiast
            muzyki słyszę żeńskie krzyki ;-) Muszę im powiedzieć żeby robili to dalej od
            kaloryferów, albo zeby nie zapominali o muzyce dla zagłuszenia.

            Natomiast u mnie... hmm na ogół robię to spontanicznie i nie zawsze mam głowę
            żeby włączyc jakąś płytę. Poza tym... lubię maratony, a nie ma nic bardziej
            deprymującego niż złazić z kobiety tylko po to by zmienić płytę w odtwarzaczu -
            trzeba pamiętać żeby ustawić na odtwarzanie ciągłe, chyba że ma się zmieniacz z
            programatorem na kilka krążków.
            • _owca Re: Seks przy muzyce 21.01.03, 12:13
              Ja polecam Norah Jones z płytą "Come away with me", Stina
              Nordenstam "Memories of a colour", a moim ulubionym kawałkiem do łóżeczka jest
              piosenka z filmu Bagdad Cafe - "(I Am) Calling You" Jevetta Steele

              owca.
            • sciemniacz_seksualny Re: Seks przy muzyce 21.01.03, 12:38
              a po co sa mp3? nastawiasz playliste i masz spokoj do rana:)
              • vesuvio Re: Seks przy muzyce 21.01.03, 17:55
                sciemniacz - posłuchałam i... rewelacja :))
                To teraz muzyka już jest, wino i świece też da się załatwić, ale co z tym
                jedynym? ;)))

                Vesuvio
    • Gość: weronika Re: Sex - przy muzyce czy w ciszy? IP: *.kopernik.gliwice.pl 21.01.03, 19:14
      ja jestem ostanio na etapie "Erotica" Madonny i naprawde niesamowicie mnie
      nakręca. Pierwszy raz kochałam sie przy Dead Can Dancce i tez było świetnie.
      Generalnie musi być cos pobudzającego zmysłowość:-)
      • confused4 Re: Sex - przy muzyce czy w ciszy? 22.01.03, 20:36
        ha!moj 1raz byl przy smashing pumpkins;))a potem to juz tylko dead can dance;))
        niezly klimat faktycznie...pod koniec zwiazku juz nie mialo znaczenia-byle
        zagluszyc..
    • Gość: Allegra Re: Sex - przy muzyce czy w ciszy? IP: proxy / 195.245.213.* 23.01.03, 20:29
      Czasem - na ogół przez niedopatrzenie - zdarza sie przy radiu.. Wszystko byłoby
      w porządku, bo grają ładnie i często, ale kiedy o pełnej godzinie są
      wiadomości, to strrrrasznie rozprasza ;)))
    • szmaragdzik Re: Sex - przy muzyce czy w ciszy? 23.01.03, 20:48
      Oj jak dla mnie muzyka to duza przyjemnosc:)Stwarza bardzo mily nastroj,
      wspomaga wyobraznie:)
Pełna wersja