kicia.kocia
21.01.03, 20:33
Poniewaz
1. dyskusja odbiegla nieco od tematu „seksu grupowego”
2. trudno sie odpowiada wertujac po stronach
otwieram niniejszym nowy watek.
Pozwalam sobie na podrzucenie don dotychczasowego przebiegu dyskusji
(mam nadzieje ze format bedzie w miare czytelny)
• do olvvki
kicia.kocia 21-01-2003 16:00
olivvko
chcialam sie odniesc do tematu podjetego przez weronike
musze stwierdzic, ze bardzo zaskoczylo mnie zacytowane przez weronike twoje
stwierdzenie „że kobieta która nie połknie spermy swojego mężczyzny musi się
liczyć z tym że on pojdzie do takiej która to zrobi.”.
I w przeciwienstwie do weroniki, nie dostrzegam tu przeceniania roli seksu w
zwiazku, lecz niskie poczucie wlasnej wartosci. Twoja odpowiedz na
watpliwosci weroniki tyko wzmocnila to podejrzenie.
Olivvko, nie wyobrazam sobie byc z kims w zwiazku, pod warunkiem spelniania
zachcianek partnera, ktore sa dla mnie nieprzyjemne; sytuacji odwrotnej, w
ktorej to ja stawiam warunki oczywiscie, tez nie.
Postawienie ultimatum przez partnera (jak mi tak nie zrobisz, to pojde do
prostytutki), lub nawet bardziej nachalne namawianie mnie do zrobienia
czegos, co jest dla mnie nie do zaakceptowania rownaloby sie z
NATYCHMIASTOWYM zakonczenem zwiazku.
I zal mialabym co najwyzej do siebie- o wlasna glupote, ze zwiazalam sie z
kims tak prymitywnym.
Zdaje sobe oczywiscie sprawe, ze czym innym jest moja sytuacja- osoby
wyksztalconej i majacej poczucie wlasnej wartosci, a czym innym kobiety nie
majacej srodkow do zycia- ale to zupelnie inny problem- problem definicji
prostytucji.
no a ty jestes przeciez osoba wyksztalcona...
)
) Gość portalu: weronika napisał(a):
)
) ) Kiedys na forum seksuologia pisałaś że kobieta która nie połknie spermy
) swojego
) ) mężczyzny musi się liczyć z tym że
) ) on pojdzie do takiej która to zrobi. Czy nie przeceniasz roli seksu w
) związku?
)
oliwka:
) Tamta wypowiedź miała tylko i wyłącznie na celu uzmysłowienie kobietom,
tym
) nieco konserwatywnym, że zaspokojenie tak prozaicznych potrzeb mężczyzny
jest w
)
) stanie uchronić je przed przykrymi konsekwencjami związanymi z
koniecznością
) przełykania gorzkiej pigułki zwanej zdradą. Nie dalej jak kilka dni
wcześniej,
) bodajże na Onet.pl prezentowany był raport dotyczący prostytucji. Wynikało
z
) tego raportu (co jest tylko potwierdzeniem moich słów), że z usług
prostytutek
) w znacznej części korzystają mężczyzni, których żony posiadają opory przed
) uprawianiem nieco bardziej wyrafinowanego seksu (za główny przykład była
) podawana niechęć żon tych mężczyzn do oralizmu).
) Być może w mojej hierarchii seks odgrywa nieco większą rolę niż u
większości
) ludzi. Ale o ile procent? O 10-20% większą? Dla mnie i mojego męża seks to
70-
) 80% udanego związku. Niech dla innych będzie to 50%. A to i tak pozostawia
) tylko 50% na inne elementy składowe. Zapewniam Cię, że nauka już dawno
) dostrzegła dominującą rolę seksu w udanym pożyciu małżeńskim. Większość
) konfliktów partnerskich znajduje swój początek w niespełnieniu seksualnym
) jednego, lub obojga partnerów.
)
i tutaj tez sie z toba nie zgodze.
Nie wiem jak to wyglada „procentowo-statystycznie”, ale zwiazek majacy silne
podstawy intelektualne (jako jeden z elementow oczywiscie) jest rownie
trwaly,
jesli nie trwalszy, niz zwiazek oparty glownie na seksie. Nie dewauluje sie
z
czasem
Oczywiscie – najwazniejsza jest mieszanka wszystkiego po trochu w
odpowiednich
proporcjach, ale pytanie jest, na co kladziemy punkt ciezkosci.
pozdrawiam
kk
ps. spermy nie tylko nigdy nie polknelam, nigdy nie wzielam do ust, ba! nie
lubie spermy wogole - bo...jest lepka :)
• Kiciu-kociu :))
_owca 21-01-2003 16:12
) Postawienie ultimatum przez partnera (jak mi tak nie zrobisz, to pojde do
) prostytutki), lub nawet bardziej nachalne namawianie mnie do zrobienia
czegos,
) co jest dla mnie nie do zaakceptowania rownaloby sie z NATYCHMIASTOWYM
) zakonczenem zwiazku.
Wydaje mi się, że nie chodzi tu o dokładne sprecyzowanie swoich żądań i
określeniu "sankcji" za niewykonanie polecenia. Bardziej o to, że mężczyzna
czując się niezaspokojony i niedopieszczony przez swoją partnerkę bez słowa
wyjaśnienia poszuka takiej, która spełni jego erotyczne pragnienia.. albo
udając "trwałość związku małżeńskiego" w skrytości będzie oddawał się temu
na
lewo ;)))
owca.
• Re: Kiciu-kociu :))
kicia.kocia 21-01-2003 16:40
__owca napisała:
)
) Wydaje mi się, że nie chodzi tu o dokładne sprecyzowanie swoich żądań i
) określeniu "sankcji" za niewykonanie polecenia.
droga owco,
wydaje mi sie ze troche przeinterpretowywujesz.
sformulowanie oliwki "kobieta ktora .... " itd jest dosc jednoznaczne
twoje sformulowania tez zreszta zastanawia
)Bardziej o to, że m ę ż c z y z n a
) czując się niezaspokojony i niedopieszczony przez swoją partnerkę b e z s
ł o w a
) wyjaśnienia poszuka takiej, która spełni jego erotyczne pragnienia.. albo
) udając "trwałość związku małżeńskiego" w skrytości będzie oddawał się temu
na
) lewo ;)))
*podkreslenie moje*
i oliwka i ty mowicie o niezaspokojonych mezczyznach (ba, fanaberiach
mezczyzn)
- dzwonek dzwoni, oj dzwoni!
moja odpowiedz - a niech se szuka na zdrowie!!!
jeszcze mu pomoge, jak o to ladnie poprosi.
tylko o mnie moze zapomniec- i tyle!
zastanawia mnie natomiast ze zadna z was- nie tylko nie mowi o ewntualnym
problemie niezaspokojenia, niedogadanie sie itepedep p a r t n e r o w
tylko zakladacie ze mezczyzna ma prawo miec fanaberie a kobieta ma obowiazek
je spelniac, bo jak nie to ON se poszuka TAKIEJ.
oj dziewczyny, chyba mi was zal....
• Re: Kiciu-kociu :))
_owca 21-01-2003 16:48
Kiciu - kociu :)
Ani ja ani Olivvka nigdy nie mówiłyśmy o tym, że kobieta ma obowiązek
spełniać
zachcianki mężczyzny!!! Chodzi tylko o to aby wzajemnie się poznawać,
docierać :) i próbować wspólnie zaspakajać swoje pragnienia, a nie wypinać
się
na siebie i mówić "idź precz - Twoje żądze są chore"
owca.
• i jeszcze jedno...
_owca 21-01-2003 16:52
Ilu znasz mężczyzn, którzy bez oporów, jasno potrafią sprecyzować czego
pragną
i jakie są ich oczekiwania seksualne względem swoich partnerek?
Zazwyczaj nic nie mówią, alby mówią pokrętnie gdy odchodzą, a czasm ich
potrzeby są tak jasne i proste do zaakceptowania...
• Re: Kiciu-kociu :))
kicia.kocia 21-01-2003 17:17
_owca napisała:
)
) Kiciu - kociu :)
)
) Ani ja ani Olivvka nigdy nie mówiłyśmy o tym, że kobieta ma obowiązek
spełniać
) zachcianki mężczyzny!!! Chodzi tylko o to aby wzajemnie się poznawać,
) docierać :) i próbować wspólnie zaspakajać swoje pragnienia, a nie
wypinać
się
) na siebie i mówić "idź precz - Twoje żądze są chore"
) owca.
)
bardzo ladne to co mowisz, ale za nic nie moge sie tego dopatrzec
ani w twoim stwierdzeniu:
)Bardziej o to, że m ę ż c z y z n a czując się niezaspokojony i
niedopieszczony przez swoją partnerkę bez słowa
) wyjaśnienia poszuka takiej, która spełni jego erotyczne pragnienia.. albo
) udając "trwałość związku małżeńskiego" w skrytości będzie oddawał się temu
)na lewo ;)))