nie mam orgazmu przy stosunku...

26.01.03, 00:13
Miewam orgazmy ale tylko podczas stymulacji łechtaczki...przy stosunku
nigdy..nawet gdy jestem bardzo rozgrzana...próbowalismy różnych pozycji ale
nigdy w ten sposób nie dochodzę.....trochę to deprymujące...chciałabym
bardzo...własnie tak...
    • methinks Re: nie mam orgazmu przy stosunku... 26.01.03, 02:55
      Widzisz, moja partnerka ma ten sam problem.
      Przy stymulacji lechtaczki bardzo latwo dochodzi do orgazmu, ale kiedy sie
      kochamy jeszcze nigdy nie osiagnela szczytu (kochamy sie od jakichs 3 lat,
      wczesniej nie miala partnera; ona ma 21, ja 23 lata).

      To jest tez deprymujace troche dla mnie, bo odbieram to tak, jakbym to ja nie
      potrafil sprawic jej przyjemnosci (moze nie potrafie).

      Tlumaczymy sobie na razie, ze kiedys przyjdzie taki moment, ze bedzie mogla
      czerpac przyjemnosc z seksu.
    • agkowa Re: nie mam orgazmu przy stosunku... 26.01.03, 17:12
      I ja do tej pory nie miewałam dopóki..... dopóki nie zdradziłam swojego faceta
      niestety. Jesteśmy razem 3 lata, kochamy sie jest miło, romantycznie spokojnie.
      Ale poznałam kogos i pojawiła sie po jakimś czasie okazja na zbilżenie. Było
      cudownie a moze inaczej facet był cudowny specjalista w swoim rodzaju. NIgdy
      wcześniej czegos tak pięknego cudownego nie przezyłam.W ciągu naszego
      pierwszego zbilzenia rozgrzewał mnie godzinę, zajmował sie tylko mną a ja
      przeżywałam orgazm za orgazmem. Na prawdę.I tak też było za kolejnymi naszymi
      spotkaniami. Uważam ze dużo tez zalezy od faceta czy nas rozbudzi tak że juz
      nie wytrzymujemy. Ten facet jest MISTRZEM. NIgdzy wcześniej czegos takiego nie
      przeżyłam i nigdy już nie będę. Co piękne szybko się kończy. Niestety.
    • Gość: Szalony Kucharz Pieść się! :) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 21:13
      Droga Linut!

      Skoro piszesz, że miewasz orgazmy (Miewasz? To znaczy raz masz, a raz nie
      masz???) to znaczy, że nie cierpisz na anorgazmię i raczej wszystko z Tobą pod
      tym względem w porządku.

      Nie rozumiem dlaczego miałabyś czuć się zdeprymowana z tego powodu, że nie
      jesteś w stanie osiągnąć orgazmu bez pobudzania łechtaczki. Bo to chyba stanowi
      istotę Twoich rozterek: nie możesz dojść poprzez samą tylko penetrację pochwy,
      prawda?

      Nic nie stoi chyba na przeszkodzie temu, abyś pobudzała swoją łechtaczkę
      podczas stosunku (albo aby robił to twój partner), skoro potrafisz w ten sposób
      dojść na szczyt. Orgazm osiągnięty w ten sposób wcale nie będzie pośledniejszy
      od tego "czysto pochwowego", czy jakiegokolwiek innego: "usznego", "stópkowego"
      [miauuu! ;-)))], "analnego", itd. Rozkosz jest jedna, chociaż wiele dróg do
      niej wiedzie.

      Wyobraź sobie, że badacze ludzkiego ciała nie potrafią po dziś dzień przypisać
      łechtaczce żadnej innej funkcji poza dostarczaniem seksualnych doznań ich
      właścicielkom. Dlaczegóż więc zostawiać ją w spokoju podczas stosunku?

      Piszesz, że nie możesz szczytować nawet, gdy jesteś bardzo rozgrzana. Nie wiem,
      do jakiej temperatury się rozgrzewasz ;-), ale orgazm "łechtaczkowy" osiągnięty
      podczas gry wstępnej, czy poprzedzającego stosunek "właściwy" seksu oralnego
      wcale nie osłabi Twojej zdolności do odczuwania rozkoszy, wręcz przeciwnie!


      (-:=3
      Szalony Kucharz
      • linut Re: Pieść się! :) 26.01.03, 22:20
        nie na anorgazmię nie cierpię bo orgazm osiągam...
        Ale podczas pieszczot łechtaczki, podczas masturbacji zawsze ale gdy robi to
        mój partner to nie zawsze...
        Sex jest w sumie udany, partner czuły ale chyba to jakas bariera psychiczna...
        Ostatnio partner pieścił mnie bardzo długo i oralnie i potem palcami i nic z
        tego nie było....czułam że dochodzę ale nagle cała fala odpływała...
    • Gość: Andre Re: nie mam orgazmu przy stosunku... IP: *.ciechanow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 23:18
      Ponieważ nie spotkałaś jeszcze odpowiedniego partnera do łużka zgłoś się do mnie
      • linut Re: nie mam orgazmu przy stosunku... 26.01.03, 23:32
        Gość portalu: Andre napisał(a):

        > Ponieważ nie spotkałaś jeszcze odpowiedniego partnera do łużka zgłoś się do
        mni
        > e
        Może jak zakończysz z powodzeniem kurs ortografii w podstawówce...
    • Gość: bosa Re: nie mam orgazmu przy stosunku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.03, 05:05
      a ja za to miewam orgazmy z partnerem, za to nie umiem sama sie do nich
      doprowadzic
      moze ktos tu ma dla mnie rade?
      zawsze wydaje mi sie to takie mechaniczne, moze mam za slaba wyobraznie?
    • Gość: mario Re: nie mam orgazmu przy stosunku... IP: *.coolnet.pl / *.waw.ppp.coolnet.pl 27.01.03, 13:03
      nic niezwykłego, wiele kobiet tak ma i to przez całe życie, np. moja żona.
      Rozwiązaniem jest język Twojego faceta.
    • i100 To przyjdzie 27.01.03, 19:02
      Ja Wam powiem tyle to przyjdzie z czasem. Ja z moją partnerką mieliśmy różnie
      jak się kochaliśmy to nie zawsze ona miała orgazm, wiadomo język czy palce
      spoko, ale mój członek nie dawał jakoś jej do końca zaspokojenia. Jednakże od
      pewnego czasu chyba już z 1/2 roku jest super. Ona aż wije się z roszkoszy i
      wiem ze jest aitentyczne bo samo mówi o tym, a przy okazji na mnie to działa,
      raz jak wyjołem członka to strzelałem po Niej tak, że lepiej nie mówić. Teraz
      to zaczyna być cudowne. Poprostu psychicznie się odblokowała i jest OK
      • Gość: Margaret Re: To przyjdzie IP: *.cf.pl / 192.168.1.* 27.01.03, 20:07
        i100 napisał:

        Teraz
        > to zaczyna być cudowne. Poprostu psychicznie się odblokowała i jest OK


        tylko ze to nie zawsze jest sprawa"psychicznego zablokowania":)).Po prostu
        czesc kobiet nie przezywa orgazmu podczas stosunku..wystarczy sięgnąć po
        lekturę Lwa-Starowicza by sie o tym przekonac (no..o statystykach ,które mówią
        ile z kobiet tak naprwde przezywa orgazm pochwowy).
        NIe rozumiem tej dyksryminacji orgazmu łechtaczkowego.orgazm to orgazm.NIe
        robmy podziału na te"lepsze-bardziej wartosciowe" i gorsze. NIe wywierajmy
        presji ani na siebie..ani na partnera-w swych dązeniach do orgazmu:)bo to
        przeszkadza.
        pzd
    • kicia.kocia Re: nie mam orgazmu przy stosunku... 27.01.03, 20:05
      miewam orgazmy w czasie stosunku - niemal zawsze. Nie wiem na ile moje
      doswiadczenia moga byc pomocne dla innych- kazda kobieta jest przeciez inna,
      wyjatkowa- ale moze jednak?

      odnosze wrazenie- ze szczytuje w czasie peneteracji, gdy drazniona jest przede
      wszstkim tylna sciana pochwy. I tu podejrzewam u siebe dwa wrazliwe punkty-
      miewam tez dwa rodzaje orgazmow.
      Jeden – jest ulokowany gleboko- chyba w tylnym zachylku, za macica (tu trzeba
      nieco uwagi partnera, gdyz ruchy czlonka bardziej do przodu powoduja bolesne i
      nieprzejemne uderzanie w macice i – byc moze w pecherz moczowy); czuje jakby
      goraca kule- tam wysoko- czy jakby na koncu czlonka, ktora nastepnie
      rozprzestrzenia sia na cale moeje cialo- a ja slysze jak wydaje z siebie takie
      dziwne dzwieki- szybkie jak „karabin maszynowy”:)) Drugi wrazliwy punkt jest
      u mnie- rowniez na tylnej scianie pochwy- lecz nieco plycej (a moze to cala
      tylan sciana jest u nie wrazliwa???). w kazdym razie jesli – dochodzi do
      drazninie tej okolicy szczytowanie ma charakter eksplozji (odczuwam najpierw
      goraco – tym razem w calej pochwie a nastepnie tak jakby skurcz – zaczynajacy
      sie od srodka rozchodzacy sie po calym ciele- chyba sie wyginam??? I znow
      wydaje z siebie nieartykulowane dzwieki- ale tym razem nieco inne – zadne z
      tych dzwiekow nie sa do wydania live – probowalam!:))))
      Ten rodzaj orgazmu osiagam najczesciej i najmocniej albo w pozycji klasycznej
      (na wznak- hehe, w sredniowieczu dobrze wiedzieli co dobre:) poza tym odsylam
      po raz ktorys do dekamerona ;)))- ale lubie aby maz unosil mi biodra, albo
      pod biodra podkladam poduszke, nogi mam tylko nieznacznie rozchylone) albo
      pollezac na partnerze. Nie jestem pewna, czy w tej pozycji nie dochodzi do
      jednochesnego draznienia czlonkiem mojej pisiulki.
      Orgazm bez penetracji (draznienie lechtaczki, piersi)– to u mnie jeden skurcz-
      po ktorym nastepuja szybkie rytmiczne skurcze pochwy i lechtaczki; odnosze
      wrazenie, ze jesli w srodku jest czlonek- skurcze te natrafiajac na opor-
      kumuluja sie – dajac jeden potezny skurcz (ale to tylko moja hipoteza, jesli
      prawdziwa- draznenie lechtaczki reka przez ciebie lub twego partnera w czasie
      stosunku- moze dac ten efekt); - ktory potrafi byc naprawde silny, i dlugo
      trwac- bywa – sila skurczu niejako wysuwa czlonek ze mnie – w odpowiedzi na co
      moj partner wchodzi we mnie na powrot, albo ja np przechodze na jezdzca-
      przechodze np w orgazm „pierwszego typu”, a tak wogole to bywa roznie,
      rozniscie... .

      Oczym ew.warto pamietac-
      Dlugie wczesniejsze pieszczoty piersi – powoduja uwalnanie oksytocyny,
      hormonu ktory wzmaga skurcze miesni gladkich- ulatwia uzyskanie orgazmu przez
      kobiete,
      Czasem- warto sobie „pomoc” fantazjami :)
      Niektore kobiety dochodza do tego „ z wiekiem”,(a moze wszstkie? Juz pisalam-
      ze u mnie to bylo ok. 24 rz; zdradze ze bylo to duze zaskoczenie- nie myslalam
      specjalnie orgazmie a tu nagle moje cialo zaczelo reagowac w sposob
      niekontralowany... :) podobe zaskoczenie przezylam przy pierwszym
      orgazmie „lechtaczkowym”- mialam k.17 :)) ) przede wszystkim – nie warto sie
      stresowac i koniecznie „chciec miec” :), tak naprawde- to najwazniejsza jest
      radosc z bycia razem. Naprawde!!!
      pozdrawiam
      kk
    • Gość: Dari To się prosto daje naprawić :)) IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 20:56
      linut napisała:
      > Miewam orgazmy ale tylko podczas stymulacji łechtaczki...przy stosunku
      > nigdy..nawet gdy jestem bardzo rozgrzana...próbowalismy różnych pozycji ale
      > nigdy w ten sposób nie dochodzę.....trochę to deprymujące...chciałabym
      > bardzo...własnie tak...

      Przytoczę Ci coś co już kiedyś zamieściłem na grupie pl.soc.seks, a co jest
      kompilacją moich doświadczeń i wypowiedzi seksuologa pana Depko.

      Za wywołanie orgazmu u kobiet odpowiada łechtaczka. Część kobiet nie ma
      problemu
      z orgazmem podczas stosunku bo mają taką budowę, że do łechtaczki docierają
      wystarczające bodźce. Niestety nie wszystkie kobiety takie są.
      Dlatego najlepiej podczas stosunku nie zapominać o pieszczeniu łechtaczki
      paluszkiem lub wibratorem, a nie będziecie mieli kłopotu z orgazmem.
      Praktycznie w każdej pozycji da się to robić, nawet podczas klasycznej.

      Łechtaczka jest narządem umożliwiającym funkcjonowanie mechanizmu kobiecego
      orgazmu. Kobieta zazwyczaj osiąga orgazm w wyniku dotykania czy innej formy
      stymulacji łechtaczki. Nawet orgazm pojawiający się w następstwie penetracji
      pochwy związany jest ze stymulacją łechtaczki. Podczas stosunku skóra warg
      sromowych mniejszych i przedsionka pochwy ulega rozciągnięciu i napięciu, a
      ponieważ oba te narządy pokrywa wspólna z łechtaczką tkanka łączna, rozciąganie
      to stanowi jednocześnie rodzaj masażu łechtaczki, dostarczając bodźców
      stymulujących wzrost podniecenia seksualnego, co w konsekwencji prowadzi do
      satysfakcji seksualnej.

      Możliwość wystąpienia "orgazmu pochwowego" i stopień nasilenia zależą od
      sprawności
      mięśnia łonowo-guzicznego. Słabe napięcie tego mięśnia to zupełny brak orgazmu.
      Średnie to możliwość wystąpienia orgazmu na drodze stymulacji łechtaczki.
      Natomiast dobre napięcie to łatwość uzyskania i przeżycia orgazmu pochwowego.
      Dobre napięcie mięśnia łonowo-guzicznego można uzyskać poprzez odpowiedni
      trening. W trakcie oddawania moczu trzeba starać się, aby przerwać jego
      strumień,
      tzn. zatrzymać na chwilę jego oddawanie. Skurcz mięśniami krocza, który przerywa
      oddawanie moczu, jest właśnie skurczem mięśnia odpowiadającego za możliwość
      osiągnięcia orgazmu pochwowego. Podobnych ruchów mięśniami krocza należy
      wykonać w ciągu dnia kilkadziesiąt by go wyćwiczyć.


      pozdrawiam
      Dari

      • kicia.kocia Re: To się prosto daje naprawić :)) 28.01.03, 09:47
        Gość portalu: Dari napisał(a):

        >
        > Za wywołanie orgazmu u kobiet odpowiada łechtaczka.
        > Łechtaczka jest narządem umożliwiającym funkcjonowanie mechanizmu kobiecego
        > orgazmu. Kobieta zazwyczaj osiąga orgazm w wyniku dotykania czy innej formy
        > stymulacji łechtaczki. Nawet orgazm pojawiający się w następstwie penetracji
        > pochwy związany jest ze stymulacją łechtaczki.

        a co w takim razie z orgazmem wywolanym pieszczota piersi?

        wydaje mi sie ze kobieta ma kilka stref orgazmogennych (i do nich- oprocz
        piersi i lechtaczki nalezy chyba rowniez tylna sciana pochwy (przy najmniej u
        mnie-do wywolania "wielkiego trzesienia ziemi", a przynajmniej tego pierwszego-
        bo kolejne orgazmy sa bardziej nieprzewidywalne- niezbedna jest obcnosc
        czlonka w mojej pochwie, najlepiej w pozycji uciskajacej na tylna sciane- a
        najlepiej zeby towarzyszyla temu jakas forma pieszczoty piersi- np. mogloby
        to wyjasniac, dlaczego niektore kobiety "orgazmuja" przy stosunkach analnych;
        nie do wykluczenia jest rowniez oczywiscie ze sama strefa odbytu- jest rowniez
        obszarem wrazliwym). podraznienie kazdej z nich osobno moze wywolac orgazm-
        stymulacja wiekszej ilosci obszarow wzmacnia dozanania.

        pozdrawiam

        kk
    • seksuolog Co tu jest nienormalne i niezdrowe? 27.01.03, 22:17
      linut napisała:

      > Miewam orgazmy ale tylko podczas stymulacji łechtaczki...przy stosunku
      > nigdy..nawet gdy jestem bardzo rozgrzana...próbowalismy różnych pozycji ale
      > nigdy w ten sposób nie dochodzę.....trochę to deprymujące...chciałabym
      > bardzo...własnie tak...

      Nienormalne i niezdrowe jest wlasnie to: deprymujace...chcialabym bardzo...
      wlasnie tak.

      Do siebie i swojego ciala trzeba też odnosic sie z szacunkiem!

      Pomysl ze jak kazda kobieta jestes indywidualna osoba i masz swoj profil.
      Ciesz sie z tego i badz zadowolona z tego jaka jestes. Jezeli osiagasz
      orgazm przez stymulacje lechtaczki to jest to jak najbardziej prawidlowe
      i normalne. Probowanie zmieniania profilu to jakbys na sile chciala wkladac
      stroje ktorych nie lubisz i ci nie pasuja. Twoj partner tez powinien to
      zaakceptowac jezeli szanuje cie jako osobe.

    • Gość: Znawca Re: nie mam orgazmu przy stosunku... IP: *.pl.abb.com 28.01.03, 08:19
      Widzisz z orgazmem jest jak z wygraną w totolotka, jednym zawsze się coś trafia
      innym nie.
      Powinnaś zachęcić partnera do zabawy w różnych pozycjach, z moich obserwacji
      wynika, że klasyczna pozycja "na jeźdźca" zwykle pomaga. Dobrą pozycją dla
      orgazmu łechtaczkowego jest także pozycja opisana poniżej:
      On w siadzie klęcznym, ona pośladkami leży na jego udach. On wchodzi w nią, a
      ona zakłada nogi na jego ramiona.
      Ta pozycja umożliwia dużą swobodę ułożenia ciała dla kobiety. Z doświadczenia
      wiem, że to pomaga (nie zawsze od razu).
    • Gość: Sylwia Re: nie mam orgazmu przy stosunku... IP: *.paw.pl 28.01.03, 10:34
      ..tez mialam z tym duzy problem...prawie nic nie czulam i o dziwo ...nie
      chcialam sie kochac z tego powodu..bo po co cos robic jesli nie daje ci to
      satysfakcji??zawsze myslalam ..kocham mojego faceta...przeciez orgazm nie jest
      najwazniejszy ....i kochalismy sie...ale jesli orgazm dlugo nieprzychodzi a
      kobieta nie czerpie zd zblizenia przyjemnosci oprocz tej z bycia razem..to
      przestaje si epodobac:/ ...wszystko sie zmienilo odkad sprobowalam na
      jezdzca...jest niesamowicie..momentalnie dochodze bedac na gorze..sprobuj..jesi
      nie uda sie za 1 raem sprobujcie jeszcze raz..tu wiele zalezy od ciebie, bedac
      na gorze ty decydujesz o wszystkim ..aha ...dla ulatwienia..twoj facet niech
      usiadzie gdy ty bedziesz na nim..wydaje mi sie ze gdt ty sie ruszasz na nim
      jednoczesnie pobusdzasz, ocierajac si eo niego, lechtaczke..:)

      Powodzenia!!!!
Pełna wersja