On chce, one nie, on zdrdziłby ale boi sie.

IP: *.pl.abb.com 27.01.03, 14:24
Co ma zrobic zrównoważony, rodzinny mężczyzna, któremu jest mało sexu w domu
i chciałby więcej?
    • kicia.kocia Re: On chce, one nie, on zdrdziłby ale boi sie. 27.01.03, 14:38
      a co toznacz- malo seksu?
      :)
      • Gość: Nikifor Re: On chce, one nie, on zdrdziłby ale boi sie. IP: *.pl.abb.com 27.01.03, 14:55
        To w tym konkretnym przypadku oznacza:
        w zwykłe dni 2-3 sesje w tygodniu po godzince późnym wieczorem, w weekend 1-2 3-
        4 godzinne "zabawy w łóźku".
        • kicia.kocia Re: On chce, one nie, on zdrdziłby ale boi sie. 27.01.03, 15:18
          Gość portalu: Nikifor napisał(a):

          > To w tym konkretnym przypadku oznacza:
          > w zwykłe dni 2-3 sesje w tygodniu po godzince późnym wieczorem, w weekend 1-
          2 3
          > -
          > 4 godzinne "zabawy w łóźku".


          2-3 razy w tyg. to zdecydowanie za malo.
          kobiety trzeba rozbudzic- nieczym spiace krolewny. wiem to z wlasnego
          doswiadczeni ;)
          jedna tygodniowa sesja po 3-4 razy dziennie- i powinno byc ok :))))
          • Gość: Nikifor Re: On chce, one nie, on zdrdziłby ale boi sie. IP: *.pl.abb.com 27.01.03, 15:36
            Czy dobrze zrozumiałem - sugerujesz zaciągnięcie lubej do łóżka na tydzień i
            dzień w dzień po 3-4 razy?
            Ja nie widzę problemu, próbowałem i takiego podejścia.
            Efekt starań jest taki, że Ona nie już siły (chęci?) na więcej niż jeden
            numerek na 2 dni "robocze" (a dodatkowo w weekendy co noc po 3 godzinki zabawy).
            Wydaje mi się, że zużyłem już wszystkie koncepcje pozwalające rozbudzić
            namiętność u kobiety. Owszem rozbudza się, ale zaraz ze słodką miną się
            przeciągnie i zasypia mrucząc. Krótko mówiąc jest jej dobrze, bo nawet bardzo
            dobrze.
            Przecież jej nie zgwałcę jak uśnie.
            • kicia.kocia Re: On chce, one nie, on zdrdziłby ale boi sie. 27.01.03, 15:47
              Gość portalu: Nikifor napisał(a):

              > Czy dobrze zrozumiałem - sugerujesz zaciągnięcie lubej do łóżka na tydzień i
              > dzień w dzień po 3-4 razy?

              tak, bardzo dobrze zrozumiales.

              > Ja nie widzę problemu, próbowałem i takiego podejścia.

              czyli taka tygodniowa sesja juz byla?
              moze potrzeba w takim razie- dwoch tygodni?
              niektore ksiezniczki spia najwyrazniej nieco glebiej.
              i pamietaj- duuuuuzo czasu poswiecaj piersiom.
              pieszczota piersi dziala na kobiete bardzo pobudzajaco. i jest to pobudzenie
              dlugotrwale :)))


              ps. wiesz, ja "zasypiam" tak po ok 2 tyg celibatu, a po miesiacu- to wogole
              mam ochote wylacznie na przytulanki. przeciaaagam sie slodko i zasypiam jak
              kociak (tym razem doslownie:)).
              • Gość: Nikifor Re: On chce, one nie, on zdrdziłby ale boi sie. IP: *.pl.abb.com 27.01.03, 16:15
                Widzisz, przez kilkanaście lat znajomości/małżeństwa można wiele wypróbować,
                rozmawiać, "testować". Ten problem jednak istnieje.
                Czy myślisz, że przez przez cały czas zabaw tylko penetruję?
                Staram się odegrać symfonię na wszsytskich organach w jakie natura wyposażyła
                kobietę.
                • kicia.kocia Re: On chce, one nie, on zdrdziłby ale boi sie. 27.01.03, 16:55
                  dlugie penetracje tez sa piekne...:)
                  ale powaznie- nie wiem co Ci poradzic.
                  nie znam sie na kobietach- moge sie najwyzej podzielic wlasnymi
                  spostrzezeniami- gdzie zbyt rzadki seks, lub jego brak, dzaa na mnie wybitnie
                  uspokajajaco :)))
                  poza tym moze Cie to wesprze duchowo- ze ja tez cierpie z milosci :)))
                  bardzo kocham mojego meza, ale ja moglabym... bez przerwy (no... moze
                  przesada, ale przeciwko 2-3 x dziennie nic bym nie miala) a moj
                  maz ...jeszcze pare lat temu...
                  - prawda, ze w tej chwili bardzo duzo pracuje )od 9 do 21-22 niestety) i
                  przychodzi zmeczony i zestresowany biedaczek- to nawet nie mam sumienia go
                  meczyc.

                  no, ale mozemy sobie razem pocierpiec z milosci
                  zawsze wespol-wzespol to razniej :)))))
                  • Gość: Nikifor Re: On chce, one nie, on zdrdziłby ale boi sie. IP: *.pl.abb.com 27.01.03, 17:00
                    No tak, zawsze lepiej gdy sie nie jest w cierpieniu samemu.
                    Pozostaje tylko pytanie jak długo tak się da wytrzymać:)
                    Może założymy klub niezaspokojonych?

                    PS do dyskusji wrócę wieczorem. Pozdrawiam.
    • Gość: t Re: On chce, one nie, on zdrdziłby ale boi sie. IP: proxy / *.bydgoska.krakow.pl 27.01.03, 14:52
      doprecyzuj: mało seksu , bo żona nie ma dużych potrzeb, czy sam seks z żoną to
      już nie atrakcja?
      • Gość: Nikifor Re: On chce, one nie, on zdrdziłby ale boi sie. IP: *.pl.abb.com 27.01.03, 15:04
        Gość portalu: t napisał(a):

        > doprecyzuj: mało seksu , bo żona nie ma dużych potrzeb, czy sam seks z żoną
        to
        > już nie atrakcja?
        Seks z żoną jest (tak jak 13 lat temu) wciąż atrakcyjny, ciągle odkrywamy coś
        nowego, ale mi jest wciąż mało i tak juz jest od początku związku. Chciałbym
        więcej i częściej.
        • Gość: Kobalt Re: On chce, one nie, on zdrdziłby ale boi sie. IP: *.acn.waw.pl 27.01.03, 15:25
          A nie mógłbyś spróbować mniej i rzadziej ?
          • Gość: Nikifor Re: On chce, one nie, on zdrdziłby ale boi sie. IP: *.pl.abb.com 27.01.03, 15:38
            Gość portalu: Kobalt napisał(a):

            > A nie mógłbyś spróbować mniej i rzadziej ?
            Próbowałem, ale potrzeba wraca jak bumerang. Przecież nie jestem księdzem (a i
            im się trafia).
        • Gość: t a czy ona o tym wie? n\txt IP: proxy / *.bydgoska.krakow.pl 27.01.03, 15:38
          • Gość: Nikifor Re: a czy ona o tym wie? n\txt IP: *.pl.abb.com 27.01.03, 15:42
            Przecież to stały związek, rozmawialiśmy o tym wiele razy przy wielu okazjach i
            wciąż muszę cierpieć z miłości.
            • Gość: t Re: a czy ona o tym wie? n\txt IP: proxy / *.bydgoska.krakow.pl 27.01.03, 16:16
              mój związek ma o połowę krótszy staż, więc może wiem o tych sprawach jeszcze za
              mało, ale może spróbuj powiedzieć żonie , że to nie na seks masz ochotę, ale na
              Nią? w podobnej sytuacji na mnie zadziałało jak marzenie, kobiety uwielbiają
              wiedzieć, że się ich pożąda, właśnie ich, nikogo innego!:)
              • Gość: Nikifor Re: a czy ona o tym wie? n\txt IP: *.pl.abb.com 27.01.03, 16:39
                Dzięki za radę.
                Problem moim zdaniem raczej leży w różnicy potrzeb. Obrazowo to ujmując mnie
                czasem śnią się orgie (może w najłagodniejszej wersji) a jej kwiat rycerstwa
                znoszący łupy do stóp.
    • Gość: Kostuch Re: On chce, one nie, on zdrdziłby ale boi sie. IP: 217.96.21.* 27.01.03, 17:22
      Stare przysłowie pszczół mówi: nie rób drugiemu co tobie nie miłe. Pogadaj ze
      swoją kobiełką, nie wiem jak wyglądasz, ale zakładam że będzie wolała poznać
      nie znane dotąd obszary chędożenia z niepraktykowaną wcześniej częstotliwością,
      niż przyozdobić swoje czoło wiadomego pochodzenia porożem.
      A jak to nie pomoże i nadal będziesz miał za mało seksu w domu to ... wystaw
      łoże małżeńskie na podwórko.

      Błeeeeheheehehehee :-)))
Pełna wersja